brak logo

Śląski Uniwersytet Medyczny

Katowice

Opinie o Śląski Uniwersytet Medyczny

gość 2015-08-20 14:56:45
w rektoracie w dziale kontroli i audytu zarobki bardzo dobre. Atmosfera beznadziejna.
Zawołanie koleżanki z działu "chodź tu k..." uznałam, że to nie do mnie - nie jestem k...
Rozmowa między współpracownikami na szkoleniu z bhp "ty wiesz, to co my Ci robimy to to jest mobbing" odpowiedź "wiem".
wyśmiewanie wyglądu, doświadczenia zawodowego - na porządku dziennym
zazdrość o każdą złotówkę więcej i podkładanie świni.
jak tylko szefowa wyjeżdżała na szkolenia lub na większość dnia poza budynek - grupa pupilek od razu jechała prywatnym samochodem do IKEI. "Powiedz, że jesteśmy w Bytomiu... lub Zabrzu na audycie"
jak tylko szefowa wychodziła z pokoju - tak jak obrabiały tyłek, że aż mi jej żal było. Łącznie z wywlekaniem spraw osobistych - które "przyjaciółka" szefowej bardzo dobrze znała i chętnie się nimi dzieliła
nadgodziny - największy "przychlast" i kabel dopisała sobie nadgodziny. Z-ca mówi "ale przecież tyle nie siedziałyśmy"
nie miało znaczenia - nadgodziny dopisano może za to, że w domu śniła jej się praca
3
gość 2015-10-19 20:18:18
albo jak jedna drugiej pryskała stopy w wc bo jej tak pociły się.No cóż,otyłość robi swoje.
gość (były informatyk) 2015-10-26 17:31:50
Dział obok też nie lepszy.Co przychodziłem do tego działu -"Planowania..."i widziałem jak ta starsza (i ta nawet co koło tego chłopaka siedziała)dłubała słonecznik to aż mi słabo robiło się.Co to za praca?A koordynator nie zwracał na to uwagi?Może sam nie lepszy.Udawanie że coś robi,że taki zapracowany a przeglądanie neta to normalka albo faceboka albo granie w gry.Kolega opowiadał mi że jak był raz tam aby ściągnąć dane z komputerów (bo audyt) to musiał czekać bo koleżanka koordynatora musiała najpierw usunąć dane prywatne (gry i itp) bo nie chciała aby wszystko wyszło, i ciągłe wychodzenie na fajkę,albo oglądanie seriali,programów.Powinni zablokować takie strony.Tam powinno pracować się a nie...
Ta co ciągle na fajce to plotkara, ciągle tylko śmiała się ze wszystkich ze swojego działu ale nie tylko.Widać jej życie mało ciekawe skoro bardzo interesowała się cudzymi sprawami.
Pracując tutaj trzeba mieć bardzo grubą skórę. Ktoś słaby psychicznie nie wytrzyma i tyle w tym temacie.
??? 2016-02-26 13:46:14
Ciagle są wakaty,zastanawiające!
Moze ludzie ciągle odchodzą z pracy bo złe warunki.
byly 2016-03-09 13:40:23
firma ma obowiązek dostarczyć do konca lutego Pita,wiecie kiedy go otrzymałem?????4 marca ha ha ha ha był w skrzynce.Z tego co wiem to powinni wysłac poleconym,a nie ze ja codziennie sprawdzałem skrzynke eh:(
byly 2016-03-09 17:17:11
koniec z SUM. NIGDY WIECEJ. Tam człowiek jest NIKIM
byly 2016-03-17 16:56:28
niestety praca w SUM to jedna wielka porażka.Masz znajomosci tam to będziesz pracować latami nawet jak ciągle sie myslisz i zle pracujesz,natomiast ktoś z zewnątrz nie ma tam szans na rozwój,mimo starań.NIE POLECAM TAM PRACOWAC!
? 2016-04-06 15:39:31
Kolejna osoba zwolniona?
? 2016-04-25 12:50:15
Chyba nie jestesś na czasie,
a z 4 piętra nie zwolnili kogoś??Dyscyplinarnie??
ON 2016-05-26 11:58:19
Do "tutka"niekoniecznie,bo może likwidacja działu?Dobra praca?Zależy w którym dziale:D
ktoś z niżyn 2016-12-02 22:03:05
Tragedia...
Poprzednicy, chyba nie wiedzą, o której pracy mówią (marycha szkodzi albo inne świństwo do odstawienia). Myślę o zmianie pracy i chyba jestem najbardziej obiektywną osobą. Pracuję od około 1 roku, jednak mam już swoje zdanie na temat tego kto i jak pracuje, a nawet tego, dlaczego może mieć pretensje (słabo uzasadnione, jestem jednak w stanie podważyć każdy argument).

W sprawie Rektoratu (w tym środowisku przebywam)... Wymagania są słuszne. Praca odpowiedzialna, presja czasu, co prawda obecna każdego dnia ale (...) gdzie tak nie jest? W tej pracy nie jest łatwo, ale na pewno nie gorzej niż u jakiegoś prywaciarza. W prywatnej firmie nadgodziny to codzienność, tutaj obowiązkiem jest opuścić stanowisko pracy po przepracowanych 8 godzinach. W firmie prywatnej, trudne na dłuższą metę do zrobienia i zaakceptowania.

Niektórzy obawiają się co powiedzą inni, kiedy właśnie wracają z papierosa. Są jednak tacy, którzy nie myślą w takich kategoriach i w niczym to nie przeszkadza - współpracownikom, kierownikom. Bardziej to udzielający się stereotyp mówiący o tym, że nie wypada rozmawiać z nieprzyjemnym "wyziewem" w obecności dyrektora/kanclerza/rektora (sam z natury staram się to maskować, ale to czasy zdecydowanie zamierzchłe, poza SUM <<a jednak podtrzymywane>>).

Jeśli chodzi o plotkarstwo... Jak wszędzie! :) Obecność płci pięknej, to tak około 90% (nie wiem czy nie zaniżone dane). Wiadomo, że kobiety w tym przodują ;) Praca jednak, w bardzo przyjemnym środowisku (nie wiem z jakiego powodu...? że jestem facetem?). Osobiście... Nic nieprzyjemnego, zarówno zawodowo jak i pod względem prywatnym, mnie nie "dotknęło". Z każdym rozmawia się na poziomie, nie popadając w sinusoidalną max jak min :) Chyba trochę sobie pokpiłem, ale roszczę sobie do tego prawo, czy się to komuś podoba czy nie ;)

Mógłbym się dalej rozpisać, jednak pora kończyć (poematy nie są moją dobrą stroną, a z pewnością normalnie, zawęziłbym swoje przemyślenia do ok 1/5 całości). Dla takiej instytucji warto pisać więcej.

Podsumowując:
1. Jak dla mnie, praca dobrze płatna za czas jej poświęcony,
2. Współpracownicy... Pewnie zależy gdzie się trafi, jednak w 95% pokoi będą to osoby bliskie Tobie. Gdzie nie jestem, tam przyjemna atmosfera (pomijam pojedyncze przypadki - pozostałe 5%),
3. Nawet jeśli z początku dostaniesz stary komputer do pracy, możesz liczyć na to, że się zmieni (co roku wymieniane są stare/niezdatne komputery),
4. Profity związane długotrwałym związaniem:
a) 13-tka (budżetówka),
b) dni rektorskie,
c) ten kto się zwiąże, będzie wiedział jakie są pozostałe korzyści :)

Tak wiele korzyści, świetna współpraca i atmosfera.... Pytacie dlaczego myślę o jej zmianie? Sam biję się z myślami... Na pewno zostawię coś z siebie i coś po sobie. Zostawię też ludzi, z którymi mam nadzieję podtrzymać znajomość (to nie jest proste z perspektywy czasu, ale rzecz konieczna).

Pozostawiam to bez dopowiedzenia. Większości z Was powinno odpowiadać to z czym się spotkacie. Moja charakterystyka pracy wymaga ciągłego rozwoju. Nie mogę się zatrzymać, zaszufladkować w tym co robię (nie mogę pozostawić zbyt wiele informacji o sobie, i tak łatwo mnie zidentyfikować).
Nie wiem, kiedy zasługuje się tutaj na zaufanie aby posiąść informację i dostęp do właściwych informacji, niezbędnych dla wykonywania codziennych czynności mu powierzonych (kwestia czy jestem z "zagranicy" <<zagłębie Śląsko Dąbrowskie>> czy "swój", a może co innego - nie dotarłem do sedna - granice nadal obecne i nie do przejścia - zależy po której stronie się jest).
Myślę, że ciągle tego nie osiągnąłem pomimo tego, że psychicznie podtrzymywany jestem na korzyść (na krótką metę wystarcza), w perspektywie czasu, chyba stracę i nie będę już nigdzie użyteczny (mam na myśli rozwój zawodowy w potencjalnie innych firmach, chociaż pozostanie mocno kuszące jest).

Kierownik działu mojego to osoba, która daje z siebie więcej niż powinna. Każdy z nas tyle z siebie daje. Wszystko dlatego, że jest to warte. Przykład (kierownik) naszym napędem :)

Wiele by mówić... Zdecydowanie pozytywnie! Polecam!
Pozdrawiam...
Zostaw swoją opinię o Śląski Uniwersytet Medyczny - Katowice
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Śląski Uniwersytet Medyczny