brak logo

BC Staffzone Sp. z o.o.

Francja

Opinie o BC Staffzone Sp. z o.o.

Łukasz D. 2016-02-13 17:28:21
Ja pracowałem w Danii na tunelu przez tą firmę takich pieniędzy jak tam zarobiłem za 8godzin pracy z pełnym wyżywieniem już chyba nie zarobię nigdzie a robota była super.Jak by była możliwość jechał bym raz jeszcze przez BC STAFFZONE.
nori 2016-02-16 18:29:05
w norwegi tez robimy tunel przyjedz to zobaczysz jak milo
tomala 2016-02-21 23:01:40
Witam. Mógłbym prosić o numer telefonu do nich do biura? Nigdzie w necie nie ma do nich namiaru
rotacja 2016-03-12 15:06:00
ładnie ludzi nabieracie piszecie ze 80 osób potrzebujecie bo jak napiszcie ze 12 to NIK niepojedzie,a za jedzenie płaci pracownik A nie jak w ogłoszeniu.jesteście zatrudnieni przez agencjeoradeo.przekręt.rotację już od stycznia niema.dopiero teraz mają ruszyć.stawki tez można się doczepic171÷181 koron to najniższe dla montera wykwalifikowanego.jak robisz bez rotacji stawka niższa czyli nie taki kontrakt życia
rotacja 2016-03-12 15:07:06
ładnie ludzi nabieracie piszecie ze 80 osób potrzebujecie bo jak napiszcie ze 12 to NIK niepojedzie,a za jedzenie płaci pracownik A nie jak w ogłoszeniu.jesteście zatrudnieni przez agencjeoradeo.przekręt.rotację już od stycznia niema.dopiero teraz mają ruszyć.stawki tez można się doczepic171÷181 koron to najniższe dla montera wykwalifikowanego.jak robisz bez rotacji stawka niższa czyli nie taki kontrakt życia
jola 2016-03-12 17:51:41
Gdy czasem młoda polonistka
Taka naiwna, schludna taka,
Egzaltowana, świeża, czysta,
Że chciało by się siąść i płakać.

Więc gdy ta polonistka właśnie
Małpując młodopolskie pozy
Wybiegnie o porannym czasie
Boso na łąkę między brzozy,
Poigra z pliszką i skowronkiem
Oraz z pudliszką i z biedronką,
Przywita ze wschodzącym słonkiem,
Wołając: - Witaj jasne słonko!

Z róż i powojów splecie wieńce,
Pomacha rączką do motyla,
Kraśnym obleje się rumieńcem
Widząc jak pszczółka kwiat zapyla.

Coś z Anny German gdy zanuci,
Wyrecytuje coś z Asnyka,
A potem bardzo się zasmuci
Nad żabką, którą bocian łyka,

I chcąc zapłakać nad półtrupem
(bo drugie pół ten bocian urwał)
Wlizie tą bosą nogą w kupę
I wyda okrzyk: - Ożesz [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] br />
To - jeśli byłbym na tej łące
Naocznym świadkiem tego zgrzytu -
Jak jestem facet niepijący,
Pół litra wychlałbym z zachwytu!
miro 2016-03-14 15:16:30
Narzekanie i zawiśc to nasza cecha narodowa ,jak by nie robić zawsze znajdzie sie jakiś matoł któremu coś nie pasuje.
morison 2016-03-15 20:50:30
bc stafzone to dawny Rimec.
uio 2016-03-17 08:59:56
morison poczytaj trochę w necie ,wysil mózgownicę
miro 2016-03-19 19:22:46


srała baba srała trawy sie trzymała ,trawa sie urwała baba sie obsrała.
ozzy 2016-03-21 18:27:25
Kozik jak nie wiesz to nie pisz głupot.W zapytaniu chodziło raczej o rotacje a nie o przerwy w czasie pracy na kawę itp.
Bazyl 2016-03-23 21:37:57
Rotacja to naprzyklad 4 tyg. pracy i na 2 tyg. do kraju... Dzisiaj Zadzwonił do mnie Pan z biura proponując pracę w Norge dla elektryka z DSB... zobaczymy czy dojdzie do wyjazdu.
jurek 2016-03-24 09:01:58
Pewien człowiek zwiedzał Genewę w poszukiwaniu nowych wynalazków. Nagle zobaczył na ulicy Chińczyka pokazującego mu jabłko - z wyglądu po prostu zwykłe jabłko. Zapytał więc go:
- Dlaczego to jest nowy wynalazek?
- Spróbuj, spróbuj - odpowiedział Chińczyk, oczywiście z chińskim akcentem
Facet spróbował jabłka i mówi:
- Ale to smakuje jak zwykłe jabłko!
Na to Chińczyk:
- Odwróć, odwróć!
Więc facet odwrócił jabłko i spróbował ponownie. Po chwili rzekł:
- Hej, teraz smakuje jak truskawka!
Chińczyk znowu zawołał:
- Odwróć, odwróć!
- Teraz smakuje jak pomarańcz. To jest fantastyczne! - zawołał facet. A czy potrafisz sprawić aby smakowało jak kobieca [CENZURA]?
- Przyjdź jutro - powiedział Chińczyk.
Nazajutrz facet popędził niezwłocznie do Chińczyka, wziął szybko jabłko i popróbował:
- Cholera, teraz to smakuje jak [CENZURA]!
- Odwróć, odwróć...
1
lolo 2016-03-24 09:03:49
Kiedys, nie tak dawno temu zyl sobie pewien mlody gosc, ktory lubil bardzo jesc kapuste z grochem. Oczywiscie wiadomo jaka reakcja nastepowala w jego organizmie, krotko po spozyciu owej, skadinad wyszukanej potrawy.Pewnego dnia spotkal dziewczyne i sie w niej zakochal, ze wzajemnoscia. Kiedy zdecydowali sie pograc, mlody czlowiek uzmyslowil sobie ze nie moze juz wiecej jesc grochu z kapusta, i bedzie to jego poswiecenie za znalezienie szczescia osobistego. Po krotkim czasie ozenil sie. Trzy miesiace minely i mlody czlowiek powracajac do domu z pracy, przechodził koło restauracji. Nie mogl nie zauwazyc, pociagajacego i milego dla nosa, zapachu grochu z kapustą. Az zakreciło mu sie w głowie, nie namyslajac sie dłuzej wszedł do knajpki i zamowił jeden za drugim, az trzy talerze swojego przysmaku, wiedzac ze ma do domu jeszcze kawałek drogi, więc efekt tej potrawy powinien zostawic na swieżym powietrzu. Oczywiscie po drodze sobie wesolo podpierdywał, przybywając pod swoje drzwi całkiem bezpiecznie, że nic z gazów juz nie ostało mu sie w żołądku. Zona przywitala go od progu i wygladała na podekscytowaną. "Kochanie, mam dla ciebie niespodzianke, ktora dostaniesz przy obiedzie!" Po czym zakreciła mu chusteczke na głowie, i niewidzącego nic pociagnela do stołu. Musiał jej obiecac ze absolutnie nie będzie podgladał, aż ona nie zdejmnie mu chusteczki z oczu. Gdy żona juz miala odsłonic mu oczy, w tym samycm momencie zadzwonil telefon. Maz sie ucieszyl, bo nagle poczul ze znowu ma ochote na wypuszczenie nastepnego bąka. Żona jeszcze raz kazala mu obiecać ze nie bedzie podgladał i poszła odebrać telefon. On wykorzystał ten moment, podniósł jedna nogę i z ulga wydał odstrzał. Nie tylko był ten głośny, ale rowniez smierdział jak tuzin zgniłych jajek. Facet mial problemy ze znalezieniem przez moment tchu, wiec pomacal za serwetka i rozdmuchał powietrze wokół siebie. Po tym jedny, poczuł sie znacznie lepiej, ale nastepny juz czekał. Nie zastanawiajac sie dlugo, maz podniósł noge i Sruuuu, nastepny wylecial mu z hukiem. Tym razem był on jeszcze bardziej smierdzący wiec musial sie odwachlowywac rekami przez dobrą chwilę zanim smród go opościł. I znowu poczul ze mu sie zbiera. Tym razem pierdnal tak glosno, ze slychac bylo pobrzekiwanie szklanek, a kwiatki na stole mocno przywiedly. Caly czas uwaznie przysluchiwal sie czy zona juz konczy rozmowe, i dotrzymujac przyzeczenia, nie podgladal co ona mu przygotowala na obiad. Przez nastepne dziesiec minut, maz podpierdywal sobie, a ze smrod byl za kazdym razem okropny, wiec musial sie od niego odganiac serwetka. Kiedy uslyszal ze zona odklada sluchawke, szybko polozyl serwetke na kolanach, usmiechajac sie z zadowolenia i udajac niewinnego. Zona przepraszajac go, ze tak dlugo musial czekac i upewniajac sie ze nie podladal, zdjela mu chustke z oczu i wykrzyknela radosnie: NIESPODZIANKA! Ku jego kompletnemu zdziwieniu, zobaczyl stol zastawiony, a przy nim tuzin gosci siedzacych i czekajacych na rozpoczecie imprezy imieninowej.
1
marzena 2016-03-24 18:41:04
Witam, obecnie jestem drugi raz na zleceniu z bcstaffzone u tej samej rodziny. Zgadzam sie z Paniami, ze jest to Firma godna polecenia. W moim przypadku wynagrodzenie zostalo zawsze przelane przed terminem, otrzymalam A1 jak rowniez karte EKUZ. Oferty opieki przedstawiane przez Firme sa zgodne za stanem faktycznym. Posiadaja duza baze ofert wiec Panie maja mozliwosc wyboru. Niestety nigdy sie wszystkim nie dogodzi .Byc moze sa Panie, ktore nie nadaja sie do takiej pracy, wiec najlepiej narzekac. Osobiscie Polecam.
iza 2016-03-25 09:25:31
A ja byłam z bcstaff.. i wróciłam na święta. Powiem tak, pracując u takiej babki z Passau - zupełnie niechcący zrzuciłam wieżę. Byłam pewna, że mi potrącą z pensji. Moja babka zadzwoniła i powiedziała o tym, ale na spokojnie. Potem zadzwonili do mnie i zapytali, czy potwierdzam sytuację i czy to ja zrzuciłam sprzęt. Fakt, że po tym szufladka na płytę CV się nie otwierała i ogólnie było wielkie pęknięcie na obudowie, ale nieważne. Powiedziałam, jak to było i agent z firmy powiedział, że jestem ubezpieczona i za takie szkody nie muszę płacić. Także niczego mi nie potrącili, bo się okazało, że ubezpieczenie to pokrywa. Także nie wiem, o czym tu jeszcze piszecie o jakich ubezpieczeniach, których firma nie daje. Mi i mojej koleżance wysłali kartę ekuz kurierem, także dostałam ją w tym samym tygodniu w którym się zakwaterowałam. Fartem się stało, że tylko raz bolał mnie ząb i na szczęście nie korzystałam z usług placówek lekarskich. No, ale mimo to, każdy, kto podpisuje umowę zlecenie może sam wystąpić o kartę ubezpieczenia zdrowotnego, która działa w ramach unii
zdzich 2016-05-06 14:51:08
bardzo ciesze sie ze ci sie podoba pajacu z gowork, prowokujesz rozmowy
ozzy 2016-05-11 22:07:11
Witam.Jestem obecnie na projekcie w Norwegii przy budowie tunelu i pisze jak to wygląda z mojej strony.Od pracodawcy dostalismy jedynie spodnie robocze do pracy,reszta ubrań po naszej stronie.Bagaż w samolocie jedynie podręczny,za normalny potrąca się z poborów.Praca ogòlnie spokojna,chociaż ciężko doprosić się o nowe rękawice,trochę presji ze strony firmy Everets pod ktòrą pracujemy.Kłopoty ze jedzeniem ze strony własciciela kampu,za które płacimy.Menager jednak stara się je polubownie załatwic.Projekt z kilkoma niejasnościami które powinny być omówione przed wyjazdem,lecz taka polityka tej "wspaniałej" dla pewnych osób firmy.Warto pomyśleć i zastanowić się czy współpraca będzie owocna i przyniesie satysfakcję zarobionych koron...
zbyszek 2016-05-12 10:01:55
Nie no to skandal !!!
Jak można pracownikowi który jedzie na rotacje po 4 tyg pracy na 2 tygodnie ((gdzie ma całodzienne wyżywienie ,zapewnione na miejscu )) nie wykupic kupic bagazu rejsowego.!!!
Firma powinna przynajmniej 2 x 20 kg zapewnic ,żeby kazdy mogł sobie baniak bimbru przywiezc z polski.
@marian 2016-05-15 14:55:13
witam napiszcie jakie stawki są na tunelu po ile godzin pracy i jaka atmosfera jakie mieszkanie i jak z tymi rotacjami
Smiech 2016-05-22 23:49:18
Witam.
Firma zlodziejska.
Niby wszystkie warunki znasz przed wyjazdem,ale po pierwszej wypłacie masakra.
Pobierają 10,2 % na wakacyjne co już jest łamaniem prawa bo wakacyjne jest w gestii pracodawcy.dodatkowo na umowie jest 273 NOK dziennie za wejście w życie umowy.czyli legalna łapówka czy coś w tym stylu.ogolnie omijać z daleka.zawsze jakieś kłótnie na stołówce bo są lepsi i gorsi( dla ludzi z Oradeo nie zawsze jest jedzenie z tej samej półki co z innej firmy). Jeżeli jesteście zatrudnieni w tej firmie nie rezygnujcie tylko piszcie do nich dlaczego pobierają takie stawki.jak coś będzie nie tak z ich strony atakujcie Od razu Inspekcje pracy w Norwegii. Można do nich napisać emaila i powiadomić o tym co się dzieje.Oni uwielbiają takie akcje i naprawdę działają. POLACY NIE DAJCJE SIE OKRADAC.BO TO SĄ WASZE PIENIĄDZE. Jeżeli tam pracujecie i czujecie się oszukiwani w czym się zgadzam piszcie do mnie a skontaktuje się z firmą (w języku angielskim). Pamiętajcie oni wam nie robią łaski tylko ciągną z was kasę.
Zajmuje się pomocą w wyjaśnianiu błędów w naliczaniu wypłat i staram się pomóc w rozwiązywaniu innych problemów z pracodawcami. Jeżeli nie znasz angielskiego w stopniu komunikatywnym a masz zastrzeżenia co do swojego pracodawcy pisz:
safework@interia.pl.
1
jj 2016-05-23 10:49:01
Kiedys, nie tak dawno temu zyl sobie pewien mlody gosc, ktory lubil bardzo jesc kapuste z grochem. Oczywiscie wiadomo jaka reakcja nastepowala w jego organizmie, krotko po spozyciu owej, skadinad wyszukanej potrawy.Pewnego dnia spotkal dziewczyne i sie w niej zakochal, ze wzajemnoscia. Kiedy zdecydowali sie pograc, mlody czlowiek uzmyslowil sobie ze nie moze juz wiecej jesc grochu z kapusta, i bedzie to jego poswiecenie za znalezienie szczescia osobistego. Po krotkim czasie ozenil sie. Trzy miesiace minely i mlody czlowiek powracajac do domu z pracy, przechodził koło restauracji. Nie mogl nie zauwazyc, pociagajacego i milego dla nosa, zapachu grochu z kapustą. Az zakreciło mu sie w głowie, nie namyslajac sie dłuzej wszedł do knajpki i zamowił jeden za drugim, az trzy talerze swojego przysmaku, wiedzac ze ma do domu jeszcze kawałek drogi, więc efekt tej potrawy powinien zostawic na swieżym powietrzu. Oczywiscie po drodze sobie wesolo podpierdywał, przybywając pod swoje drzwi całkiem bezpiecznie, że nic z gazów juz nie ostało mu sie w żołądku. Zona przywitala go od progu i wygladała na podekscytowaną. "Kochanie, mam dla ciebie niespodzianke, ktora dostaniesz przy obiedzie!" Po czym zakreciła mu chusteczke na głowie, i niewidzącego nic pociagnela do stołu. Musiał jej obiecac ze absolutnie nie będzie podgladał, aż ona nie zdejmnie mu chusteczki z oczu. Gdy żona juz miala odsłonic mu oczy, w tym samycm momencie zadzwonil telefon. Maz sie ucieszyl, bo nagle poczul ze znowu ma ochote na wypuszczenie nastepnego bąka. Żona jeszcze raz kazala mu obiecać ze nie bedzie podgladał i poszła odebrać telefon. On wykorzystał ten moment, podniósł jedna nogę i z ulga wydał odstrzał. Nie tylko był ten głośny, ale rowniez smierdział jak tuzin zgniłych jajek. Facet mial problemy ze znalezieniem przez moment tchu, wiec pomacal za serwetka i rozdmuchał powietrze wokół siebie. Po tym jedny, poczuł sie znacznie lepiej, ale nastepny juz czekał. Nie zastanawiajac sie dlugo, maz podniósł noge i Sruuuu, nastepny wylecial mu z hukiem. Tym razem był on jeszcze bardziej smierdzący wiec musial sie odwachlowywac rekami przez dobrą chwilę zanim smród go opościł. I znowu poczul ze mu sie zbiera. Tym razem pierdnal tak glosno, ze slychac bylo pobrzekiwanie szklanek, a kwiatki na stole mocno przywiedly. Caly czas uwaznie przysluchiwal sie czy zona juz konczy rozmowe, i dotrzymujac przyzeczenia, nie podgladal co ona mu przygotowala na obiad. Przez nastepne dziesiec minut, maz podpierdywal sobie, a ze smrod byl za kazdym razem okropny, wiec musial sie od niego odganiac serwetka. Kiedy uslyszal ze zona odklada sluchawke, szybko polozyl serwetke na kolanach, usmiechajac sie z zadowolenia i udajac niewinnego. Zona przepraszajac go, ze tak dlugo musial czekac i upewniajac sie ze nie podladal, zdjela mu chustke z oczu i wykrzyknela radosnie: NIESPODZIANKA! Ku jego kompletnemu zdziwieniu, zobaczyl stol zastawiony, a przy nim tuzin gosci siedzacych i czekajacych na rozpoczecie imprezy imieninowej.
wiesława 2016-05-23 10:52:13
Z firmą współpracuję od 2 lati szczerze jestem bardzo zadowolona. Kontakt z każdym działem firmy jest szybki i przebiega w miłym i spokojnym klimacie. Opis miejsca pracy zgodny z prawdą, wynagrodzenie na czas.Serdecznie polecam te firme.
ferienpenge 2016-05-24 12:39:40
widac że kolega doskonale zna prawo pracy ;))
Feriepenger to dodatek urlopowy/trzynastka - MIT

Feriepenger nie dostajemy oprócz pensji za dany miesiąc, ale zamiast niej - w miesiącu urlopowym. (Dlatego też osobiście unikam określenia "dodatek urlopowy", gdyż jest on mylący, a piszę i mówię o "wynagrodzeniu urlopowym").

W uproszczeniu wygląda to tak, że w ciągu roku mamy 11 miesięcy pracy i 1 miesiąc urlopowy. Przez 11 miesięcy pracy otrzymuje się pensję, a przez 1 miesiąc feriepenger. Przez 11 miesięcy pracy pracodawca odprowadza na specjalne konto pewną kwotę (najczęściej 10,2% pensji brutto) od każdej pensji, i kwota ta jest w miesiącu urlopowym wypłacana jako feriepenger.

Feriepenger są potrącane z pensji - MIT

To z kolei błąd w drugą stronę. Feriepenger wyliczane są na podstawie pensji brutto, ale "w górę", czyli stanowią koszt pracodawcy. Przykład: Pensja Jana w roku 2010 wyniosła 300 000 nok brutto. Feriepenger od tej kwoty to 300 000 kr x 10,2% = 30 600 nok. Tę właśnie kwotę wynagrodzenia urlopowego otrzyma Jan w roku 2011. Natomiast od kwoty brutto 300 000 nok potrącona zostanie zaliczka na podatek dochodowy i ubezpieczenia społeczne (forskuddstrekk) - zgodnie z kartą podatkową.

Można otrzymywać wyższe feriepenger niż 10,2% - FAKT

Można, ale nie - jak chciałyby niektóre osoby - według własnego widzimisię. Wysokość feriepenger (procent, wg. którego są naliczane) jest powiązana z długością urlopu. Osoby, które mają standardowy wymiar urlopu (25 dni) mają feriepenger naliczane jako 10,2% od pensji brutto. U osób, które mają prawo do dłuższego urlopu (np. pracownicy powyżej 60 roku życia lub osoby, które mają dłuższy urlop na mocy umowy zbiorowej), procent ten będzie wyższy (np. 12 lub 12,5%).

ozzy 2016-05-26 20:20:27
@Zbyszek,jesli uważasz że bagaż rejsowy jest potrzebny aby przewozić okowitę to wiele o Tobie mówi.Prawdopodobnie myślisz że złapałeś Pana Boga z nogi na tym projekcie,i ze to szczyt swoich możliwości.Standardy,standardy a nie pisanie bzdur.
Safework 2016-05-28 11:17:10
Właśnie o to chodziło.Norwegia to w miarę normalny kraj i stara się dbać żeby cię było stać na ten urlop.Dlatego w miesiącu urlopowym wyplacane jest wakacyjne które wynosi 10,2% pensji za ubiegły rok kalendarzowy.Ale nie można ich potracac z wypłaty bo wtedy te 10,2% które pracownik powinien dostać pracodawca zatrzymuje dla siebie. I takim sposobem jak pracodawca ma kilkudziesięciu pracowników od każdego bierze 10,2% to wtedy jego jest stać na porządne wakacje a pracownik może tylko o nich pomarzyć.
icek 2016-05-28 19:33:09


Londyn, XVIII wiek, jeden z pierwszych biegów ulicznych. Temu niecodziennemu zjawisku przypatruje się hrabia ze służącym.
- Janie, co to za zbiegowisko?
- To wyścig, panie hrabio. Ludzie się ścigają.
Ten, który dobiegnie pierwszy, zostaje zwycięzcą i dostaje nagrodę pieniężną.
- Rozumiem. To w takim razie po co biegną pozostali?
dobre 2016-05-30 15:54:43
Kiedys, nie tak dawno temu zyl sobie pewien mlody gosc, ktory lubil bardzo jesc kapuste z grochem. Oczywiscie wiadomo jaka reakcja nastepowala w jego organizmie, krotko po spozyciu owej, skadinad wyszukanej potrawy.Pewnego dnia spotkal dziewczyne i sie w niej zakochal, ze wzajemnoscia. Kiedy zdecydowali sie pograc, mlody czlowiek uzmyslowil sobie ze nie moze juz wiecej jesc grochu z kapusta, i bedzie to jego poswiecenie za znalezienie szczescia osobistego. Po krotkim czasie ozenil sie. Trzy miesiace minely i mlody czlowiek powracajac do domu z pracy, przechodził koło restauracji. Nie mogl nie zauwazyc, pociagajacego i milego dla nosa, zapachu grochu z kapustą. Az zakreciło mu sie w głowie, nie namyslajac sie dłuzej wszedł do knajpki i zamowił jeden za drugim, az trzy talerze swojego przysmaku, wiedzac ze ma do domu jeszcze kawałek drogi, więc efekt tej potrawy powinien zostawic na swieżym powietrzu. Oczywiscie po drodze sobie wesolo podpierdywał, przybywając pod swoje drzwi całkiem bezpiecznie, że nic z gazów juz nie ostało mu sie w żołądku. Zona przywitala go od progu i wygladała na podekscytowaną. "Kochanie, mam dla ciebie niespodzianke, ktora dostaniesz przy obiedzie!" Po czym zakreciła mu chusteczke na głowie, i niewidzącego nic pociagnela do stołu. Musiał jej obiecac ze absolutnie nie będzie podgladał, aż ona nie zdejmnie mu chusteczki z oczu. Gdy żona juz miala odsłonic mu oczy, w tym samycm momencie zadzwonil telefon. Maz sie ucieszyl, bo nagle poczul ze znowu ma ochote na wypuszczenie nastepnego bąka. Żona jeszcze raz kazala mu obiecać ze nie bedzie podgladał i poszła odebrać telefon. On wykorzystał ten moment, podniósł jedna nogę i z ulga wydał odstrzał. Nie tylko był ten głośny, ale rowniez smierdział jak tuzin zgniłych jajek. Facet mial problemy ze znalezieniem przez moment tchu, wiec pomacal za serwetka i rozdmuchał powietrze wokół siebie. Po tym jedny, poczuł sie znacznie lepiej, ale nastepny juz czekał. Nie zastanawiajac sie dlugo, maz podniósł noge i Sruuuu, nastepny wylecial mu z hukiem. Tym razem był on jeszcze bardziej smierdzący wiec musial sie odwachlowywac rekami przez dobrą chwilę zanim smród go opościł. I znowu poczul ze mu sie zbiera. Tym razem pierdnal tak glosno, ze slychac bylo pobrzekiwanie szklanek, a kwiatki na stole mocno przywiedly. Caly czas uwaznie przysluchiwal sie czy zona juz konczy rozmowe, i dotrzymujac przyzeczenia, nie podgladal co ona mu przygotowala na obiad. Przez nastepne dziesiec minut, maz podpierdywal sobie, a ze smrod byl za kazdym razem okropny, wiec musial sie od niego odganiac serwetka. Kiedy uslyszal ze zona odklada sluchawke, szybko polozyl serwetke na kolanach, usmiechajac sie z zadowolenia i udajac niewinnego. Zona przepraszajac go, ze tak dlugo musial czekac i upewniajac sie ze nie podladal, zdjela mu chustke z oczu i wykrzyknela radosnie: NIESPODZIANKA! Ku jego kompletnemu zdziwieniu, zobaczyl stol zastawiony, a przy nim tuzin gosci siedzacych i czekajacych na rozpoczecie imprezy imieninowej.
Derka 78 2016-06-09 12:03:09
Możecie podać numer telefonu do biura tej firmy ten widniejący w internecie jest wyłączony. Z gořy dziękuję
rox 2016-06-13 20:40:20
Derka masz moze ten nr bo ja tesz szukam a nie moge znalesc
elektryk 2016-06-15 17:08:45
CHARAKTERYSTYKA ZAWODU

Elektryk to osoba, która zajmuje się montażem, instalacją, konserwacją i naprawą instalacji elektrycznych. Do głównych obowiązków tego pracownika należą, m.in.: naprawy, diagnozowanie i instalowanie uszkodzeń elektrycznych oraz regulowanie parametrów ich pracy. A także wykonywanie przeglądów technicznych, konserwacji oraz napraw instalacji, maszyn i urządzeń elektrycznych, planowanie zakresu i harmonogramowanie prac remontowych, remont silników elektrycznych, wykonywanie pomiarów, prób po montażu. Poza tym musi oceniać też ich stan techniczny oraz projektować instalację elektryczną i sieci elektryczne. Warto zaznaczyć, że obowiązki elektryka zależą od specjalizacji pracownika i działu elektrotechnicznego, w jakim jest zatrudniony, a także specyfiki zakładu pracy.


WYMAGANIA

Osoba na tym stanowisku musi posiadać minimum wykształcenie średnie techniczne (elektryczne) oraz mieć uprawnienia SEP dla grupy 1 do 20 kV, a także prawo jazdy kategorii B. Ważną kwestią jest też doświadczenie w konserwacji, naprawach instalacji elektrycznych i wiedzę na temat automatyki przemysłowej. Elektryk powinien cechować się: umiejętnością analitycznego myślenia i rozwiązywania problemów oraz umiejętnością pracy w zespole, a także być dyspozycyjny, spostrzegawczy, dokładny, odporny na warunki środowiska pracy.


WARUNKI PRACY

Osoba na tym stanowisku powinna mieć dobry stan zdrowia potwierdzony badaniem lekarskim. Miejscem pracy elektryka jest zakład pracy oraz praca w terenie. Zazwyczaj jest to praca zmianowa. Pracownik ten ma możliwość rozwoju zawodowego, awansu - począwszy od stanowiska robotniczego, a skończywszy na kierowniczym.


MOŻLIWOŚCI ZATRUDNIENIA

Zawód elektryka zawsze będzie cieszył się dużą popularnością. Elektryk może znaleźć zatrudnienie w przemyśle (oświetlenie, silniki, instalacje, itp.), usługach - w warsztatach naprawczych urządzeń elektronicznych, serwisach, np. na stanowiskach: konserwatorów urządzeń i sprzętu elektrycznego, przy montażu, konserwacji, przy obsłudze urządzeń i sieci elektroenergetycznych, elektryk dyżurny, kierownik ds. gospodarki elektroenergetycznej.


ZAROBKI

Wysokość gratyfikacji zależy od zakładu pracy, obowiązków elektryka i położenia geograficznego zakładu pracy. Zarobki elektryka kształtują się od 2000 zł - 7000 zł.
xyz 2016-06-16 09:06:38
widze ze ludzie z gowork , ,,pracują nad firmą,, prowokując rozmowy .
marian 2016-07-04 10:37:44
Pracowałem dla nich kiedyś w Szwajcarii na budowie.Pieniadze na czas, warunki mkieszkaniowe tez w porzadku ogolnie mam dobre wspomnienia .Jedna z lepszych firm w jakich pracowalem.

john 2016-07-14 09:56:36
jaka jest ich strona internetowa?
Popek monster 2016-09-08 16:48:29
Byłem na kontrakcie w Norwegi na tunelu było ok polecam
odp 2016-09-09 09:31:54
śmieszne ,myślisz ze bede ci sie spowiadał co gdzie i kiedy i za ile robiłem.
- szukaj innych frajerów
wiesiek 2016-09-09 10:04:47
Ja byłem od nich w emiratach arabskich ,przy budowie elektrowni prawie 2 lata .
Rotacja 9/2 , wyżywienie .Jak dla mnie kontrakt życia.
najgorsze były upały .reszta bez zarzutu.
Ponoć w przyszłym roku beda mieli podobny projekt w Omanie , ale to narazie niepotwierdzone.

łukasia 2016-09-12 10:36:45
Pracowalam w bcstaff i moge powiedziec, że firma z poczatku daje wiele obietnic. Mozna sie wiele nauczyc, bo wszystko robisz sam. Przyszlam do pracy jako ksiegowa, przez rok nikt, nigdy nie sprawdził niczego co robiłam. Sama jak przyszlam poprawiałam błędy po wczesniejszej ksiegowej i to dlatego, że nikt tego nie sprawdza. Jest masówka, na zrobienie premii.
Dodatkowo często ksiegowi pracują po godzinach, do późnych godzin, bo to system nie dziala, bo musisz zrobic kolejne rzeczy itp. Jest to chyba najlepsza praca, jaką dotychczas miałam. Zarobki są rozsądne, a jeśli jest się sprytnym i pracowitym, to można wyciągnąć naprawdę dobre kwoty. Firma daje bardzo duże możliwości rozwoju: szkolenia, różne projekty w obrębie firmy, konferencje, możliwości przenoszenia do innych miast i oczywiście awanse dla najlepszych.
Minusy: naprawdę trudno znaleźć czas wolny dla siebie i bliskich; częste informowanie o ważnych sprawach na ostatnią chwilę, a więc konieczność bycia badzo elastycznym i przygotowania na zmiany w każdej chwili.


wioleta 2016-09-12 13:11:00
A ja byłam z bcstaff i wróciłam na urlop. Powiem tak, pracując u takiej babki z kassel - zupełnie niechcący zrzuciłam wieżę. Byłam pewna, że mi potrącą z pensji. Moja babka zadzwoniła i powiedziała o tym, ale na spokojnie. Potem zadzwonili do mnie i zapytali, czy potwierdzam sytuację i czy to ja zrzuciłam sprzęt. Fakt, że po tym szufladka na płytę CV się nie otwierała i ogólnie było wielkie pęknięcie na obudowie, ale nieważne. Powiedziałam, jak to było i agent z firmy powiedział, że jestem ubezpieczona i za takie szkody nie muszę płacić. Także niczego mi nie potrącili, bo się okazało, że ubezpieczenie to pokrywa. Także nie wiem, o czym tu jeszcze piszecie o jakich ubezpieczeniach, których firma nie daje. Mi i mojej koleżance wysłali kartę ekuz kurierem, także dostałam ją w tym samym tygodniu w którym się zakwaterowałam. Fartem się stało, że tylko raz bolał mnie ząb i na szczęście nie korzystałam z usług placówek lekarskich.
Ogolnie jestem zadowolona ,oby tak dalej .
hanna 2016-09-12 13:35:55
Chej dziewczyny
Jesli ktoras z was zna dobrze iemiecki to proponuję wejść na platformę Aarau, Zurich i tam dać swoje ogłoszenie o pracę w języku niemieckim wraz e maila i nr tel. Jest dużo rodzin w Zurichu które same szukają na własną rekę opiekunek dlatego że polskie biura kasują o ok 10-15% prowizji. Jesli szwajcarska rodzina się do was odezwie, zaproponuje wam jeszcze kilka spotkań na skype zeby Was zobaczyć i jaki jest poziom j. niemieckiego bo z czasem nauczycie się ich dialektu ale od czegoś trzeba zacząć.
Umowę przesyłają Wam na prywatnego emaila z warunkami, obowiązkami i stawką za godzinę, Wszystkie świeta i wekendy są płatne z reguły 300% ale wszystko jest do wynegocjowania! Ponadto przesyłają zdjęcia całego domu, jesli obie strony wszystko zaakceptują wtedy również rodzina zakupuje Wam bilet lotniczy np. do Zurich_Kloten. Jesli posiadacie jakieś certyfikaty, dyplomy, świadectwa pracy wszystko sobie przetłmaczcie na język niemiecki, za wszystko macie wyższą stawkę. Szwajcarzy stawiają na wysoką jakość.!!!!
ryxv 2016-09-12 14:14:44
czy ktoś robił u nich na czechach bo dostałem propozycje od babk z bjura z siedlec ,
robota przy łapaniu kur ,a potem zaladunek .
Mowi że durzo godzin i spanie i jedzenie . w niedziele wyjazd , dajcie ktorys znac czy jehcac czy co
popek monster 2016-09-26 13:51:49
nie mogę zlego słowa powiedzieć na ta firme wypłacili wszystko jedzenie było dojazd był spanie tez tak ze czego chcieć więcej tylko pracować pozdrawiam wszystkich którzy budowali tunel w norwegi w miejscowości holmenstrand ;-))))))))
1
popek monster 2016-09-26 13:55:32
a co bys chciała wiedzieć seledynka
1
shhh 2016-09-26 21:52:04
Świetnie, że wypłata jest terminowa @Sark, bo dbanie o to, żeby wszystko pojawiało się w terminie jest rzadkością w dzisiejszych czasach, to się teraz tylko zastanawiam czy oprócz dobrej podstawy dorzucają jeszcze jakieś socjale, wiadomo? Pozdrawiam.
MIRO 2016-10-24 16:16:05
FIRMA GODNA POLECENIA !!!!
Zdegustowany 2016-11-23 22:32:16
Firma oddelegowała nas do innej firmy podwykonawczej w której dzieją się ciekawe rzeczy.
Obecnie pracujemy w Holandii na projekcie o którym "się nie mówi".

Naszym Supervisorem jest pijak i degenerat, który nie wiedziec czemu, cały czas pracuje.
Ktoś wyczuł od niego alkohol w pracy, został wezwany do kontroli i o dziwo przeszedł, choć śmierdziało od niego z 30 metrów.
Nasz koordynator Łukasz, nie reaguje, udaję głupa.

Co sobota są takie balangi na domku, że część z nas nie jest wstanie wypocząć.
Dzień w dzień jest pijaństwo, lżejsze w tygodniu, tragiczne w weekendy.
Kilku z nas "normalnych" ma już dość, jednak nie zrywamy kontraktu, bo obciążą nas kursami.
Dla jednych jest to 400 euro, dla innych, ponad 500 w zależności od ilości kursów jakie musieliśmy zdać.
Ostatnio zjechało 8 fajnych ludków w wyniku redukcji, z tego co wiem, bardzo się cieszą.
Zredukowała ich firma, tak więc nie bedą obciążeni kosztami kursów, nic nie zawinili.

Teraz na domku w którym mieszkamy rządzą pijaki i ćpun.
Takie Trio: Superwisor M. -pijak, jego prawa ręka A. - pijak i prawa i lewa ręka D. - ćpun i pijak, całkiem pozbawiony mózgu.
Ostatnia sobota to była gehenna dla nas normalnie pijacych, czyli dla 3 - 4 chłopa.
Psychicznie jesteśmy na granicy wytrzymałości, do tego w pracy dochodzi jeszcze ciągła dezorganizacja i nie wiadomo co mamy robić. Cały czas zmieniają się decyzję.

W kwestii pieniędzy, nie mam zarzutów, wypłata na czas, bardzo ładna.
Jedynie co nas wkurzyło, to bardzo wysokie podatki pobrane zaliczkowo.
Gdyby nie kwestie finansowe na wielkim pozytywie, to z kilkoma chłopakami zjechalibyśmy już teraz, dochodzą jeszcze kwestie potrąceń za kursy, więć zaciskamy zęby i staramy się wytrzymać.

Nie jesteśmy bandą mieczaków, przepracowaliśmy wiele lat na kontraktach i niewiele rzeczy może nas wytrącić z równowagi - to bym chciał szczególnie zaznaczyć, aby nie było, że swieżaki wyjechali za granicę i zaczęli płakać.
Po prostu atmosfera jest fatalna, powód napisałem powyżej.

Co będzię dalej ? zobaczymy. Oby udało nam się wytrzymać.
Dla mnie i kilku moich kolegów firma ma ocenę "dostateczną", tylko dlatego, że pieniądze, były na czas i miejmy nadzieję, że tak zostanie.

podobny 2016-11-24 09:08:13
E co zrobić , kiedys też pracowałem z bcstaff , z kasą i warunkami nie było problemów.
Ludzie z ktorymi byłem byli normalni
Najgorzej jak sie trafi na klikę ,typu szwagier + brat itp a jeszcze gorsze to to gdy ,,pijaczek ,, ma ,,władzę ,, tak jak w przypadku tegop kolesia o ktorym piszesz .
Mialem podobną sytuacje z innej firmy w szwecji z bandą pijaczków rozrabiaków -zbrojarzy
Mieszkalismy w 14 osób w jednym domu ,wekkendy z nimi to masakra .
Nie wiele moglismy zronbić ich było wiecej byli zorganizowani i najwiekszy wiraszka był brygadzistą .
Poza tym w robocie sie wykazywali zapierd..li ostro i nikt ich nie chciał zwolnic.
Jedyna rada wytrzymaj trochę albo zgłos do tego menadzera choć jak ich podjebiesz to beda sie może mscić
ula 2016-11-24 09:16:27
Powiem szczerze, że gdyby nie brak pracy w Polsce, gdyby nie nędzne płace, to nigdy bym się nie zdecydowała na pracę w opiece. Praca nie należy do przyjemnych - to harówa od rana do wieczora, nierzadko też w nocy, kiedy podopieczny się budzi. Znoszenie humorów podopiecznych, ich krzyków i obelg kierowanych pod adresem opiekunek,podejmowanie ryzykownych decyzji. Krótko ujmując, od rana do wieczora na wysokich obrotach, z oczami dookoła glowy. Jedyną rzeczą, która mnie trzymała w tej pracy były jak na polskie warunki godziwe pieniądze. Choć to, co musiałam niejednokrotnie znosić, nie ma zapewne ceny.

Czy jestem zbulwersowana ? Po części tak. Czy jestem innego zdania ? Zdecydowanie tak.
Skończyłam studia, pracowałam na stanowiskach kierowniczych. Można powiedzieć, że jestem oczytana, wykształcona i inteligentna. Raczej w średnim wieku, niemłoda. Zgłosiłam się do urzędu pracy sama, chcąc pojechać na szkolenie, które przygotuje mnie do podjęcia pracy w charakterze opiekunki w Niemczech. Sama znalazłam firmę, która to organizuje i sama wydeptałam dofinansowanie w urzędzie, kłócąc się wielokrotnie. Nudne będzie stwierdzenie, że jak o wszystko w tym kraju, ale taka jest prawda.

Kurs intensywny z języka niemieckiego trwał 3 tygodnie od 8.00 do 20.00. Odcięci od świata, uczyliśmy się podstaw języka niemieckiego i opieki nad osobami starszymi . Bardzo dziękuję w tym miejscu za wiedzę przekazaną w trakcie szkolenia. W przeciwnym razie nie odważyłabym się wyjechać do pracy w charakterze opiekunki. Mimo, że mam zapędy by być „ siostrą miłosierdzia”. To miało być moje nowe zajęcie.Po zakończonym kursie i egzaminie zdanym na 5 , poddana zostałam weryfikacji przez agencję w Polsce. Pracę dostałam niemal natychmiast. Wyjechałam do opieki nad małżeństwem. Kobieta bardzo chora, mężczyzna w lepszej formie, ale z problemami uzależnienia od alkoholu i demencją starczą. Nie było łatwo, ale wiedziałam, że są oboje chorzy, a ja jestem po to, by im pomóc. Świetni ludzie. Kulturalni, wykształceni, inteligentni. Niestety, znajość języka nabyta w Polsce została brutalnie skonfrontowana przez rzeczywistość. ”Niemiecki” niemiecki jest zupełnie inny niż „polski” niemiecki. Z pomocą przyszła mi rodzina małżeństwa ,którym się opiekowałam. Dostałam książki do nauki, płyty i zostałam otoczona opieką, mimo, iż ja tę opiekę miałam świadczyć.
Nie było łatwo, stan Pani był fatalny. Każda noc mogła być ostatnią. Powtórzę było ciężko, ale ja traktowałam to jak misję, jak potwierdzenie człowieczeństwa. Wszystko nabierało zupełnie innych wartości i priorytetów. Na szczęście zostało mi to do dzisiaj. Bardzo wartościowe doświadczenie. Jestem dumna ,że mogłam być z tymi ludźmi. Obcy potraktowali mnie jak rodzinę. Kobieta zmarła, ale zostanie w moim sercu na zawsze.
Pozostałe kwestie materialne i organizacyjne – bez zarzutu. Niczego mi nie brakowało.

Trzeba mieć świadomość, że podejmując się takiego zadania opieki 24 godzin i 7 dni w tygodniu wchodzi się w relacje bliskie, intymne. Nie wolno przy tym zapominać, że problemy są wszędzie i dotyczą każdej rodziny. Tutaj stajemy się uczestnikami życia tychże rodzin.

Byłam u dwóch rodzin. W dwóch różnych miejscach Niemiec. Po dwóch tygodniach przerwy w kraju wyjechałam do drugiej osoby. Kobieta, wdowa po udarze, lewa strona bezwładna.Z depresją i fatalnie prowadzonym leczeniem. Trafiła z tego powodu do szpitala właśnie z udarem. Byłam pierwszą opiekunką. Była też zorganizowana nowa opieka medyczna – zarówno pielęgniarki, jak i lekarz. Szczęśliwie wszyscy pracowaliśmy nad poprawą zdrowia tej Pani.Wszyscy oprócz niej samej. Kompletnie nie widziała sensu życia. Miała wnuka, który opiekował się nią i jej domem. Mieszkał też od czasu do czasu. Poza wszelką dyskusją był osobą najważniejszą w jej życiu. Decydował o wszystkim. Czy był dobrym człowiekiem? Nie mnie to oceniać. Był jednak osobą z problemami natury psychicznej – miewał stany depresyjno-maniakalne. W trakcie rozwodu nie do końca spełnione aspiracje , w trakcie budowania drugiego związku … i wielkimi chęciami zdobywania wszystkich kobiet, by potwierdzić swą atrakcyjność. Bezczelny, przebiegły, ale jednak od czasu do czasu uczynny.

Co mu chodziło po głowie, tego się zapewne nie dowiem. To on był powodem problemów w domu. Skonfliktowany z całym środowiskiem babci. Po wielu tygodniach morderczej pracy - nie tylko mojej, ale innych osób także - prób nieudanych w dobieraniu odpowiedniego leku uspokającego i nasennego, ustabilizowaliśmy stan „Pani”. Wszystko stało się jasne, gdy wyrwała kroplówkę w brzucha, na oczach trzech dorosłych, sprawnych osób. Chciała umrzeć. Żyje nadal, gdyż na mocne serce. Obiecałam ,że zostanę do chwili jej śmierci. Prosiła mnie o to. Przywiązała się do mnie. Nie byłam w stanie, sytuacja między jej wnukiem, a mną była beznadziejna i nie rokowała dobrze na przyszłość. Nie zgodziłam się na bycie jego„ żoną”. Dyplomatycznie ujmując sprawę.
Popek monster 2016-11-24 13:03:05
Cześć zdegustowady a jak się załapałes do pracy w bc staffzone i co robicie w Holandii jesteś monterem czy cieśla budowlanym byłbym wdzięczny za odpowiedz pozdrawiam
henia 2016-11-24 13:38:10
Ja pracuję w firmie i już kilkanascie razy wyjeżdzałam,jestem zadowolona bo trafiałam na fajne rodziny,tylko czasem dziewczyny trafiają naprawdę na cieżką pracę pacjent z demencją,nieprzespane noce.A przecież po nieprzespanej nocy trzeba funkcjonować robić zakupy, gotować, prac ,wyprowadzać psa ,zajmować się ogrodem.Więc myślę że jeśli chodzi o zarobki firma powinna to brać pod uwagę.Ktoś kto sam opiekuje się chorym powinien mieć większą stawkę.
Zostaw swoją opinię o BC Staffzone Sp. z o.o. - Francja
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie BC Staffzone Sp. z o.o.