brak logo

Teestar Usługi Biznesowe

Kraków

Opinie o Teestar Usługi Biznesowe

zniesmaczony 2014-07-28 16:40:50
Akwizycja!!!!(usunięte przez administratora)
1
ila 2014-07-30 17:18:26
Teestar - NIE TRAĆ CZASU, praca dla domokrążców, obiecanki o wynagrodzeniach sięgających niewyobrażalnych kwot, obietnice rozwoju, ODRADZAM
rozmowa kwalifikacyjna, anglik + tłumacz, wychwala Cię po Twoich wypowiedziach, jaki to nie jesteś inteligentny, niesamowity itp po 5 min rozmowy, to chyba jakiś angielski wrózbita
Oczywiście zaproszenie na drugą rozmowę: a dokładniej wyprawa w nieznane Ci dotąd okolice większego miasta - obrzeża, podróż marzeń, nauka sprzedaży, bo przecież każdy manager powinien wiedzieć co robić będą jego pracownicy, przynajmniej 5 razy ,,koleś'' nazywany team leaderem powtarza, że to nie my będziemy sprzedawcami, ale chodzimy 3 bite godziny po domach, aha żeby dostać awans trzeba uzbierać w pierwszym tyg swojej pracy 20 podpisów umów, nie 19 !!! bo wtedy niestety musimy sie pozegnac
po tej wspaniałej podróży kolejna rozmowa, oczywiście akceptacja ze strony team leadera i managera, pytania kiedy możesz zacząć, my poczekamy nawet 3 miesiace, i pożegnanie, czekamy na telefon
tylko na moje pytania o wynagrodzenie i umowę o pracę, dostaję pobieżne odpowiedzi
Podsumowując: ODRADZAM, STRATA CZASU
3
marelan 2014-08-06 18:44:40
zgadzam się z powyższą wypowiedzią . ten teestar obiecuje, że zostaniemy managerami z ciągu 6-8 miesięcy. team leader przedstawia nam strukutrę firmy i mowi, że jeśli nie awansujemy, to to nie jest nasza wina, tylko system tak pracuje. posada managera to 4 szczebel w tej strukturze, trzeci szczebel to asystent managera ,(usunięte przez administratora)nie mamy gwarancji , że zostaniemy managerem , że nie zostawią nas gdy będziemy na pierwszym lub drugim szczeblu.
jedyne szczere słowa brzmiały , że spośród 100 klientów, których odwiedzimy, tylko 3-4 podpisze z nami umowę i że najlepiej jest pracować w sobotę , bo wtedy ludzie są w domach.
mam ochotę poprzeklinać... w dzisiejszych czasach jest trudno znaleźć nawet uczciwego pracodawcę.
wracajac do tematu, teestar ma 3 rozmowy , atmosfera bardzo przyjemna, ale cóż z tego... team leader ciągle powtarza, że
manager jest ważniejszy od sprzedawcy, robi jakieś wyliczenia, których wniosek jest taki, że firma potrzebuje managerów, ale jakoś w to nie wierzę, że firma będzie się składac z samych managerów, ciekawe kto będzie robił na ich pensje i jeszcze jedno: druga rozmowa to wycieczka po jakiejś wsi, podzas której team leaderzy biorą zainteresowanych byciem manageream i pokazują jak będa pracować ludzie "pod nimi" czyli sprzedawcy, gdy już skończymy krażenie po domach, to własnie wtedy team leaderzy liczą jaki dochód firmie przynosi sprzedawca, a a jaki zwykly pracownik czyli , że firma chce managerów, jednak gdy robi te swoje obliczenia, to mówi, że wyniki zaniżać w dół, żeby to poszło sprawniej drugi team leader liczy na kalkulatorze, a gdy spojrzysz na jego komórkę, to nawet nie jest ona odblokowana, wyniki, cyfry które są milinami, tysiącami, podaje z pamięci, wiec nie tylko ten jeden team leader lubi zaniżac wyniki w dól, oni są dobrze wyszkoleni żeby namówić kogokolwiek by zgodził się choć kilka dni pracować, pożniej może się zwolnić, ważne jest to że podpisał kilka umów...

bardzo żle wspominam te dwa dni, które spędziłam z TEESTAR.
1
On79lat 2014-08-07 01:12:55
Siemka! Tak z ciekawości zapytam, jak miał Twój teamleader na imię? Ja podrózowalem dzis z Kasia N.(taka ładniutka(dla tego z nia zostalem do konca dnia)) ). Oczywiście wszystko co jest napisane o tej firmie to prawda.
ole 2014-08-07 21:18:37
Zgadzam się z poprzednimi wypowiedziami - strata czasu.
Anglik nie potrafi powiedzieć dokładnie (szczerze) na czym praca polega, tylko rysuje świetlane wizje naszej przyszłości.
Strata czasu!
1
aniek 2014-08-11 18:34:17
Dzisiaj za dzwonili do mnie z tej firmy i zaprosili na rozmowę jutro o 13. 15 na ulice Lubicz 24/3 na stanowisko obsługa klienta zastanawim się czy wogóle iść.napiszcie swoja opinie tylko szczerze.
1
Mała 2014-08-12 19:01:33
cześć i czołem :)

Ja oczywiście też dostałąm telefon wczoraj z tej firmy i o dziwo Pani z która rozmawiałąm tak samo mówiła mi że dodałam ogłoszenie na OLX.pl i napisałam tam że sie interesuję turystyką (co totlnie ścieło mnie z nóg bo ogłoszenie zamieściłam ale o zainteresowaniach nie pisałam, skąd wiedziała? NIE WIEM ). Z zaciekawieniem pojechałam dziś na rozmowę, wszystko ładnie pięknie....tłumacz też był, zupełnie nie wiem po co bo Kobieta która tłumaczyłą tak nie wyraźnie mówiła że mogło by się bez niej obyć. Rozmowa trwała ok. 20min. Przez cały czas zadawałam pytania czym dokłądnie miałabym się zajmować, konkretnej odpowiedzi nie dostałam, zostałam zaproszona na jutro na dzień obserwacji ;) nie wiem o co chodzi, kazali tylko założyć wygodne buty bo jest dużo chodzenia, czytając wcześniejsze komentarze juz mam pewność że jutro tam nie wrócę! Zadzwonię i podziękuje :) nie będę łazić po domach i z siebie głupka robić wciskając ludziom jakies pierdoły! Także podsumowując TEZ ODRADZAM nawet po rozmowe wstępnej :) Pozdrawiam
puśka 2014-08-13 21:06:27
Też tam wczoraj byłam :P Mała, moja rozmowa wyglądała zupełnie tak samo :) może ktoś mi dać do nich nr, żeby uprzedzić, że nie przyjdę? :D
zero 2014-09-19 12:14:13
Ta "firma" to jakaś porażka, właśnie przed chwilą do mnie zadzwonili. Zaczyna się pięknie ładnie, opowiadamy jak to będzie pięknie i zadajemy kilka pytań po ok 3 min dopiero dochodzę do prawdziwego głosu które tak jakby nie było dosłyszane. Po tych 3 min ja zacząłem zadawać pytania: jakie stanowisko jest mi proponowane? jaką umowę Państwo proponują? itp. i co jest najlepsze nie otrzymuję żadnej odpowiedzi konkretnie tylko jakieś ogólniki słyszę w słuchawce telefony. Wcześniej tu nie zaglądałem i z tego co czytam nie opłaca mi się wydawać kasy na bilet żeby jechać do Krk. Podejrzane już na początku rozmowy było jeszcze to że ta Pani z którą rozmawiałem przedstawiła się i podała nazwę firmy w tak szybki sposób i ze słabą dykcją że po prostu nic nie zrozumiałem, po kilku pytaniach z kim mam przyjemność ponieważ nie dosłyszałem cały czas to samo "hdjhajkbwcuiebsenbvuis dzwonię do Pana...." więc po 4 razach sobie już odpuściłem. Nie byłem na rozmowie kwalifikacyjnej ale po rozmowie tel. odradzam innym tą ofertę..
1
bibi 2014-10-11 18:56:15
Taaak, atmosfera jest tam super. Bylo mi przykro kiedy wyszlam z rozmowy i nie wypadlam najlepiej,potem weszlam na fora i humor mi wrocil.... :D wszystko ladnie ale nikt nie powie co masz tam konkretnie robic, a jak juz ktos napisal masz byc akwizytorem...
jj 2014-10-20 11:07:27
Nie wiem, ale poznałam tam dwóch anglików. Dan i Gavin. Pozytywni, uśmiechnięci, kasa dużo, ale pracy kupę. Moja rozmowa o firmie przebiegała w kawiarni z 9 pozostałymi wybranymi osobami, gdzie za wszystko płacił menager. Wróciliśmy do formy, wtedy ostatnia rozmowa i dostałam się dalej. Co będzie, czas pokaże.
Ogog 2014-11-12 23:22:48
Ahahah:) tak się uśmiechałem, czytając opinie) dużo osób mówi o straceniu czasu, o tym ze nie wiedziała jak to wygląda, jake stanowisko, na czym praca się polega, bla bla. A co państwo zrobiło takiego podrzędnego w życiu? Może państwo stworzyło coś? Albo dało coś dla rozwoju cywilizacji? I kompanii bardzo dużo pieniędzy zarabia na marketingu, dla tego oni w [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] maja gościowie, które są nie kojarzą tematy, i "tracą czas". Tak a dlaczego państwo szuka prace? Jeżeli jesteście natyle zarembistymi osobami, to byli by zatrudniony na fajnym stanowisku z opłatą w 10000 zł, no nie?) czy myślicie może ze jutro wpadnie milion z okna? Nawet Apple robili się w garażu. A jeżeli państwo nie ogarnia nic oprócz Facebooka, to trudno zrozumieć, ze sprzedawać można absolutnie wszystko na milion rożnych sposobów, tylko trzeba mieć pewność, ze to ci uda. Bez marketingu pośredniego i bezpośredniego nic by siebie nie sprzedawało się)
1
blaaaa 2015-01-18 09:35:12
TYLKO prowizja, nie masz zadnej podstawy. Nawet jak zrobisz 10 umow za 30zl kazda to i tak menadzer ci powie, ze sorry wszystkie spadly i nie zobaczysz ani grosza.
1
(Nie)naiwny ale czujny 2015-01-22 18:40:58
Właśnie godzinę temu zadzwoniła pani o miłym głosie i zaprosiła mnie jutro na rozmowę. Kilka razy tak szybko wymieniła nazwę firmy że nawet nie zdążyłem w mózgu zerejestrować... . Poprosiłem o przeliterowanie tej nazwy. Aaaaa, miałem na jutro założyć krawat i białą koszulę na ta rozmowę. Ale gdy sprawdziłem ta firmę w NECIE pod tym adresem (były tam trzy nazwy) wiem, że udanie się tam byłoby marnowaniem mojego czasu... Ale przekonało mnie zdanie żony: "ale koszulę po czymś takim sam sobie będziesz prał"... .
1
JacEK 2015-01-22 20:12:11
Właśnie godzinę temu zadzwoniła pani o miłym głosie i zaprosiła mnie jutro na rozmowę. Kilka razy tak szybko wymieniła nazwę firmy że nawet nie zdążyłem w mózgu zerejestrować... . Poprosiłem o przeliterowanie tej nazwy. Aaaaa, miałem na jutro założyć krawat i białą koszulę na ta rozmowę. Ale gdy sprawdziłem ta firmę w NECIE pod tym adresem (były tam trzy nazwy) wiem, że udanie się tam byłoby marnowaniem mojego czasu... Ale przekonało mnie zdanie żony: "ale koszulę po czymś takim sam sobie będziesz prał"... .
Ola 2015-06-21 22:59:58
Zgadzam sie z powyzszymi negatywnymi opiniami. Pracowalam bardzo krotko w tej firmie z czystej ciekawosci i jest to dla mnie jeden wielki zart! Firma wykorzystuje naiwnosc i zapal mlodych ludzi. Robia z siebie niewiadomo kogo a wystarczy poszperac w internecie by zobaczyc ze firma to sciema. Inna nazwa firmy to B.A.M International ktora wedlug Sinnead czyli jeden z managerow ma placowki na calym swiecie i jest wielka firma na rynku. Niestety nigdzie nie mozna znalesc wzmianek o takiej firmie, jedynie nieliczne na rynku polskim... Praca to akwizycja i zbieranie umow, prawdopodbnie nie legalnych. Praca od 8 do 22. Jak chcialam isc do domu wczesniej uslyszalam ze musze zostac do konca bo nie dostane pieniedzy za podpisane umowy. I tak ich nie dostalam, odeszlam po paru dniach. Za umowe mialam miec 30 zl czyli smieszne pieniadze, tylko nielicznym udaje podpisac sie 5 umow dziennie. Wiekszosc podpisuje 1 lub 2 i niestety ,usze przebiegac 300 mieszkan bez zadnych ubezpieczen niczego bo jest to umowa o zlecenie. Ta firma to totalne dno, robia ludzia wode z mozgu. Wynajmuja jakas stara kamienice na Lubiczu i robia z siebie swiatowej klasy biznesmenow. Nie polecam!
Kiki 2015-07-09 16:48:41
Właśnie wróciłam z rozmowy, wszystko bardzo miło, czułam ze wypadłam rewelacyjnie, jednak nadal a i trzy inne dziewczyny nie miałyśmy pojęcia co będziemy robić- moje pytania miła Pani zbyła ogólnikami. W ogóle nie wiem skąd mieli mój numer, widocznie podszywają się na ogłoszeniach pod event managerów i specjalistów, obiecują awans po 2 miesiącach, wszystko pięknie ale jak nic nie wiedziałam, łącznie z tym co to za firma ( Pani nie chciała nawet podać mi adresu przez telefon, że niby trudno tam trafić, JASNE, wielka, znana krakowska ulica, budynek zaraz na przeciw przystanku), bała się widocznie że sprawdzę co to za firma i opinie. Na szczęście przeczytałam Wasze komentarze i nie stracę połowy jutrzejszego dnia na wciskanie ludziom umów. TO NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z EVENTAMI CZY PR jak obiecują, nie mam pojęcia skąd mają mój telefon, musieli się podszyć pod ciekawą firmę.
Celują w młode, ambitne studentki.
Takie oszustwo powinno być karalne, strata czasu ;/
Słaco 2015-07-11 16:22:10
Miałem to samo co wszyscy, ale podzielę się również swoją wersją wydarzeń dla potomnych

Telefon, wybełkotana nazwa firmy i gadka że zajmują się obsługą klienta ale moje CV wpadło w oko menagerowi i chce się ze mną spotkać i zaproponować mi coś specjalnego (CV mam bardzo dobre, więc uwierzyłem). Następnie gadka żebym dzwonił jak będę na skrzyżowaniu Lubicz-Rakowicka. Dzwonie - zajęte. Wkurzyłem się lekko ale po 10 minutach przemiła pani oddzwania i tłumaczy mi gdzie jest kamienica. Wszedłem na górę i widzę około 10 osób na korytarzu wypełniających kwestionariusze. Wypełniłem swój i czekałem ok 20MINUT na swoją kolej. W końcu wyszła przemiła pani i zaprosiła MNIE I 2 DZIEWCZYNY NA RAZ na rozmowę do małego gabineciku. Wypowiedziała jakąś dziwną nazwę firmy (na pewno nie BAM International). Mówiła że firma pochodzi z Kanady a ona sama pracowała przez lata w Anglii i teraz ma tutaj swoje biuro, Mówiła coś o pozyskiwaniu pieniędzy dla międzynarodowych fundacji. Powiedziała też że szukają menagerów bo chcą założyć po 16 biur w każdym mieście. Kazała do siebie mówić po imieniu bo panuje u nich luźna atmosfera. Następnie padały jakieś bezsensowne pytania np o znak zodiaku itp. Potem rozejrzała się po sali i powiedziała mi żebym jutro przyszedł z zeszytem i długopisem na 2 etap a tym dziewczynom że do nich zadzwoni. Wyszły trochę smutne, ale z tego co widzę po waszych komentarzach oddzwoniła do nich na 100%
słaco 2015-07-11 16:50:53
Do tego zadzwonili dziś do mnie rano mówiąc, że zapraszają mnie na 2 etap rekrutacji. Powiedziałem im że nie byłem na żadnej rozmowie i nie wiem skąd mają mój numer. Na to oni do mnie że to onei szkodzi i żebym przyszedł na 2 etap XD profesjonalizm
zniesmaczona 2015-07-15 21:21:30
Lubicz 24/3 ? Firmie mówię stanowcze NIE!!! Marnowanie ludziom czasu…
Zadzwoniła ostatnio przesympatyczna pani, która tak jak wielu osobom wybełkotała szybko nazwę firmy i zaprosiła mnie na INDYWIDUALNĄ rozmowę kwalifikacyjną. Gdy zapytałam raz jeszcze o nazwę firmy, to powiedziała, że to nie telemarketing tylko poważna firma zajmująca się marketingiem (po adresie siedziby faktycznie znalazłam w internecie nazwę i oficjalną stronę firmy BAM International). Gdy następnie zapytałam na jakie konkretnie stanowiska poszukują pracowników, to powiedziała, że do kilku wewnętrznych działów o czym szerzej dowiem się na bezpośredniej rozmowie. Kazała zadzwonić na numer z którego dzwoniła, gdy będę na skrzyżowaniu ul. Rakowickiej z ulicą Lubicz i powie wtedy co i jak. W pierwszy dzień- tak jak wspomniało na forach kilka innych osób- drzwi do starej kamienicy z napisem na domofonie MARKETING bez jakichkolwiek szyldów firmowych. Pomyślałam, że ok, kamienica z zewnątrz może nie wygląda reprezentacyjnie, ale biuro pewnie już musi być ok. Gdy weszłam na pierwsze piętro zobaczyłam przyklejoną taśmą kartkę na drzwiach „Rozmowy kwalifikacyjne”. Weszłam i zobaczyłam niezbyt urokliwą „poczekalnię” z krzesłami i recepcją i dwie inne oczekujące panie i wszystkie wypełniłyśmy formularze. Po 10min czekania wyszła do nas miła kobieta zaprosiła nas wszystkie do pokoju na rozmowę (indywidualna rozmowa? Ściema… ). W sposób entuzjastyczny opisywała, że firma jest świetna, że praca super, że niby można szybko zostać menagerem i w ogóle wszystko jest cudowne. Padały pytania o dotychczasowe doświadczenie w pracy, czy wolimy bardziej sprzedaż, zarządzanie, jakie mamy zainteresowania, później o znaki zodiaku i inne bzdury. Na pytanie konkretów stanowiska wspominała o bezpośredniej obsłudze klienta i obsługa eventów. Pani ta obiecała w razie zainteresowania oddzwonić do nas. 30min później otrzymałam telefon, że bardzo chce mnie widzieć w swoim zespole i zaprasza na następny dzień na drugi etap z leaderem grupy. Na drugi dzień etapu przyszłam wedle życzeń ubrana równie elegancko, co w pierwszy. Tym razem poczekalnia była wypełniona cała innymi oczekującymi. Kolejny formularz do wypełnienia. Co jakiś czas ktoś wychodził i wołał po kilka osób (jakiś pan anglojęzyczny i dwie inne osoby). W końcu ta sama pani co dzień wcześniej wywołała mnie i dwie inne osoby do pokoju. Poznaliśmy tam dwoje leaderów, z którymi mieliśmy spędzić dzień i obserwować ich pracę i wyciągać z niej wnioski. Po czym wszyscy wyszliśmy na ulicę… Tym sposobem pod kamienicą utworzyła się grupa „wycieczkowa” leaderów i ich „uczniów”. Najlepsze było później- udaliśmy się pieszo i zostaliśmy wszyscy grupami rozproszeni w stronę Galerii Krakowskiej, przystanku Dworca Głównego, plant i inne zatłoczone miejsca. Praca polegała na czym? Ha! Obserwowaliśmy jak nasi leaderzy zaczepiają na ulicy ludzi (niemal do wszystkich mówiąc na „Ty” lub jak do dobrych znajomych) i proponując im pakiety medyczne mając przy sobie umowy do podpisywania na miejscu!!! Do tego od razu trzeba było podawać dane klienta do rejestracji telefonicznej, aby potwierdzić prawdziwość danych i przytrzymać klienta, aż ktoś z centrali te dane potwierdzi. Oczywiście nie należało podchodzić do zbyt starych ludzi (według nich 75+ nie warto), bo po co im pakiet zdrowotny skoro w tym wieku jest większe ryzyko śmiertelności, albo zaczepianie ludzi niemal bezdomnych gdzie widać niemal, że są w Krakowie bo błąkają się po kraju, a pochodzili np. z drugiego końca Polski, albo lepsze- zaczepianie osób widocznie chorych lub inwalidów (przecież są chorzy, to muszą chodzić do lekarza- dlaczego więc nie wzbogacić się i wcisnąć im pakiet medyczny na umowę?). Leaderzy opowiadali też z entuzjazmem, że np. czasem chodzi się po domach i pukając do domów czy mieszkań sprzedają także umowy dla firm związanych z energią, czy zbierają na zwierzaki, ale nie mówią tego bezpośrednio, tylko mydlą ludziom oczy opisując to pięknymi słówkami! Chcesz pracować i awansować na stanowisko asystenta menagera bądź samego menagera i zająć się eventami? To sorry, ale musisz się zająć „bezpośrednią sprzedażą” i kontaktem z klientem face 2 face, czyli AKWIZYCJĄ!!! szukając „klientów” na ulicy bądź nachodzić ich w domach!!! Bez tego awansu nie ma;).
JESTEM ZNIESMACZONA! Naprawdę mega zmarnowany czas i absolutnie odradzam! :/
nataliaaa 2015-07-28 16:49:05
HAHAHA ! Pięknie. To i ja się podzielę swoją historyjką ;) Wczoraj PRZEMIŁA pani również do mnie zadzwoniła i również WYBEŁKOTAŁA jakąś tam nazwę oraz zaprosiła na rozmowę. Trochę się zdziwiła jak powiedziała firma, dział handlowy. Zupełnie nie kojarzyłam o co chodzi, nie zostawiałam ani nie wysyłałam do czegoś takiego żadnego CV. W każdym bądź razie dzisiaj wybrałam się na rozmowę (nie obyło się bez tłumaczenia przez całą drogę jak trafić ). Wchodzę na to nieszczęsne pierwsze piętro, pełno osób do tego wypełnia jakieś papierki, również taki dostałam z napisem u góry firmy GOLDEN coś tam... W korytarzu gdzie czekaliśmy zero reklam, niczego co mogłoby dać jakiś znak co to jest dokładnie i od razu lampka w głowie; Myśle sobie pierwsze słysze, gdzie ja jestem... Na ogół gdzieby się nie weszło pełno reklam by jakoś zwrócić uwage klientów, potencjalnych pracowników czy innych :)Po dłuższym oczekiwaniu ja, 3 dzewczyny i 1 chłopak weszlśmy i pare pytanek od sympatycznej czarnuli m.in jaka praca nas interesuje, czy na wakacje, pełen etat czy pół, co lubimy robić w wolnym czasie i wymienić 3 zalety. KONIEC. Generalnie przy każdym z nas zapisała prace, która byłaby dla nas odpowiednia... Przy mnie jakiś butik? Nie wiem skąd to wymyśliła, bo raczej nie szukam takiej pracy haha . I zanim wyszliśmy powiedziała tylko, żeby się spodziewać telefonu po 17 i przesłuchuje dzisiaj 40 osób z czego oddzwonią tylko do 20%... Przyszłam do domu zaczęłam czytać te komentarze jak i na innych stronach i jestem załamana.... podałam im swój numer , o nieee a jak teraz będą mnie nękać? Już się boje. A na drugi etap się nie wybieram. Wole poszukać czegoś na własną rękę :)
Kasia 2015-10-01 09:01:41
Dzisiaj miałam iść na drugi etap, ale na szczęście poszukałam opinii o tej "firmie" :) Dziękuję
Martyna 2015-11-16 18:06:53
hej wszystkim! :) mam takie nietypowe pytanie czy ma ktoś do nich numer telefonu? pracowałam tam kiedyś i teraz bardzo potrzebuje się z nimi skontaktować a niestety teraz studiuje w zagranica i nie mam możliwości podjechania do biura w Krakowie.. za wszelkie informację dziękuje! :)
Martyna 2015-12-07 17:47:29
Dziękuje :)
Czyli istnieje jeszcze ta firma? Doszły mnie słuchy, że zakończyła działalność..
tsk 2016-05-10 22:23:27
rozumiem, że wpis poniżej to żart konkurencji czy coś takiego, mało śmieszne :)
Zostaw swoją opinię o Teestar Usługi Biznesowe - Kraków
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Teestar Usługi Biznesowe