logo Spartez sp. z o.o. sp.k.

Spartez sp. z o.o. sp.k.

Gdańsk

Opinie o Spartez sp. z o.o. sp.k.

praca jak każda 2014-10-12 17:31:23
Może nie powinienem tego pisać, bowiem na początku dobrze mi się tu pracowało.
Niestety stan akordu i irytacji naprawą nawracających, bliźniaczych błędów, w coraz większej ilość narzędzi (przejmujemy więcej i więcej) i ich wersji/podwersji sprawia, że jedyną atrakcją w Spartez są piłkarzyki (na które nie ma już czasu), poranne albo wieczorne wysłuchiwanie zdenerwowanego klienta z zagranicy albo przełożonego, opis zmian w produkcie i wymyślanie niejasnych pytań dla kandydatów zwabionych wysokimi zarobkami, które uległy właśnie niedawno oficjalnemu podwyższeniu. To w/g dość słusznego zamysłu, ma nas nakręcać do awansu na wyższe stanowiska głównie wewnątrz firmy, a kandydaci (nawet Ci b.dobrzy) mają się ponownie wspinać od niższych szczebli i nawet ktoś już to zaobserwował pisząc na tym forum w zakładce poświęconej rekrutacji, i ja z czystej uczciwości i z braku awansu od lat muszę to potwierdzić. Stawka jest wysoka, bo dużo większa kasa, tylko że widełki zachodzą na siebie i awans nie musi oznaczać wcale podwyżki. Sprytnie pomyślane jako skuteczna motywacja, o ile ktoś ma ciągle dużo sił i nie ma jeszcze rodziny.
Spartez to fajna firma, ale czuję, że trochę walczę z wiatrakami jadąc na bardzo niskim poziomie jak na Java, a może dlatego, że wykonuję prace syzyfową nanosząc te same poprawki i zmiany na kod wielu wersji, który mi nadpisują często koledzy z Australii, co muszę poprawiać i poprawiać i już się nie rozwijam. Taki rodzaj programowania, czy może się wypaliłem, ale że w tak młodym wieku?
Śmiano się tu nie raz z Intel, a robi się tu dokładnie to samo, tylko w większym biegu i chyba mniej pro (albo koledzy z Intel się przechwalają).
Kiedyś mała firma "true Agile" Spartez osiąga jakąś masę krytyczną, bo w coraz większym stopniu potrzebny jest management, a oni kodu nie napiszą i typowych managerów tu nie ma, ba nawet się ich tu zwalnia! Wzorzec w postaci naszych szefów-założycieli jako managerów i programistów jest niedościgniony i nie mówię tego złośliwie.
Jak gadam z kolegami ze studiów i dostrzegam jak mało wiem, co mnie omija, to mam pewność że nadrobić będzie ciężko, ale to pewnie podobnie jest i gdzie indziej. Czas podszkolić się w JEE, JSF i bazach danych, bo muszę być dobrej myśli, że mnie ta praca nie wypaczy jako programisty.
17
SUM 2014-12-21 23:23:44
Poniżej podsumowanie smutków jakie wyłoniły się na ostatniej zakrapianej imprezie wśród starych kolegów. Proszę też zapoznać się z podsumowaniem w zakładce "Rozmowy kwalifikacyjne".

Poniżej, to co można powiedzieć jeszcze o Spartez...

Własne zdanie warto tu zachować dla siebie, a najlepsze pomysły już dobrze przemyślane zgłaszać tylko w odpowiednich momentach i zachowując formę i drogę służbową.
Praca w Spartez jest zbyt dynamiczna i nastawiona na wiele każdorazowych drobnych zwycięstw, aby pozwolić na pojawianie się szumu naprędce wypowiadanych własnych myśli, zakłócających tok zadań, a Twój przełożony także musi podjąć decyzję o słuszności wniosku i stać się jego współautorem.
Pomysłów szefów założycieli nie można podważać, albo krytykować publicznie a w cztery oczy też nie jest to zalecane, bo są to decyzje strategiczne, najczęściej bazujące na przesłankach, o których nikt w firmie z dołu nie ma zielonego pojęcia. Tak po prostu ma być i koniec.
Atmosfera w firmie jest raczej chłodna i bezduszna, ale taka jest ponoć optymalna z punktu widzenia efektywności.
Co do żartów, to żartować mogą szefowie, przełożeni, ale nigdy podwładni w towarzystwie przełożonych. Zaobserwowane jako praktyka i po prostu tam tak jest - nawet jak ktoś z góry się zaśmieje, to i tak żartowniś oberwie za chwilę. To nie żart.

Spartez nie toleruje słabości, ale wymusza porządek niejako żołnierski, gdzie trzeba zademonstrować 100% swego podporządkowania się misji, jaką jest praca w Spartez i nie ma od tego żadnego wyjątku.
Jeśli nie jesteś w stanie tego przełknąć, lubisz być samodzielnym, lubisz burze mózgów i decyzje podejmowane wspólnie, jeśli jesteś osobą towarzyską, otwartą i z pomysłami, to nie startuj tam, bo tylko zmarnujesz czas.

Ta firma potrafi także zwolnić i niestety w dość nieoczekiwany sposób, tj. nie dając wcześniej znaków o niezadowoleniu, więc wszyscy, co mają już dobrą pracę powinni się 10 razy zastanowić czy ryzykować pracę w Spartez.

Parę osób, których znam chwali sobie pracę w Spartez. Są to raczej "ludzie cyborgi" - tacy co wykonują dokładnie to, co im powierzono i nie mają wątpliwości, nie zadają pytań, nie próbują naprawić świata i nie nudzą się monotonią.
10
Krzysztof 2015-06-30 10:45:08
Nienormalny ten Spartez, ludzie muszą pozostać ludźmi przede wszystkim a nie sprzedać swoją duszę, żeby zostać robotem w spartez
4
nonick 2015-07-18 02:54:40
Jak w Spartez jest podobny klimat i "uczciwość" jak na rozmowie o pracę, to bardzo się cieszę, że nie zaoferowali mi oczekiwanego stanowiska i nie przyjąłem proponowanego - bardzo się cieszę że tam nie pracuję.

Z tego co udało mi się ustalić, firmą Spartez sponsorowaną przez Atlassian zarządzają paczka kolegów z Intel, zwolniona w trakcie zwolnień grupowych. Oni tworzą grupę uprzywilejowaną i oni piastują stanowiska Principal, Senior, Manager. Reszta osób to dla nich plebs, co ma tyrać na najwyższych obrotach i nie brzęczeć, jak w systemie feudalnym.
4
Senior Developer 2015-10-21 10:10:58
Takiego steku bzdur to jeszcze nie czytałem. Aż żal komentować. Naprawdę.

"pomysły drogą służbową" - nie ma czegoś takiego

"praca jest zbyt dynamiczna" - i to ma być wadą?

"pomysłów szefów nie można podważać" - co tydzień mamy spotkanie wszystkih pracowników z szefami, gdzie rozmawiamy o tym co dla nas ważne

"atmosfera chłodna i bezduszna" - co przez to rozumieć? 95% pracowników to faceci, jak w większości firm IT. z drugiej strony mamy program "kudos", w którym co miesiąc kilkadziesiąt osób dostaje bony upomninkowe od współpracowników, jako docenienie ich pracy.

"lubisz burze mózgów i decyzje podejmowane wspólnie" - tak właśnie pracujemy; to że masz jakiś pomysł to za mało, pomysłów jest tysiące, sztuka wybrać ten który jest najefektywniejszy.

"ta firma potrafi także zwolnić" - jednemu stażyście skończył się staż, druga osoba przeprowadziła się do anglii; nie nazwałbym tego nagłym zwolnieniem
3
Student 2015-10-26 13:00:35
Dzień dobry!
Jestem obecnie studentem pierwszego roku infy na tutejszej politechnice i jestem zainteresowany odbyciem jakiegoś stażu jako programista w jednej z trójmiejskich firm.
Czy ktoś mógłby powiedzieć mi jakie umiejętności wymagane są (sam opis na stronie firmy nie jest za bardzo konkretny) na staż?

Wydaje mi się, że znam:
-Javę SE
-JDBC
-Podstawy hibernate
-Podstawowe techniki obsługi wielowątkowości
-Podstawy springa (kontenery, beany, dependency injection, spring data, orm)
-Servlet 3.0
-Tomcat 7.X
-MVC
-Protokół http
-Testy (mockito, junit)
-Narzędzia z Intellija(refactoring, debugger)
-Widoki jsp.
-Maven
-Staram się pisać "czysty" kod, bazując na dziele pana Martina
-Angielski na poziomie komunikatywnym

Czego na pewno i jeszcze nie umiem:
-Projektować
-Używać RESTa
-Pisać front-endu
-Apache struts
-Apache tiles
-Zaawansowanych struktur danych i algorytmów
-Uważam, że piszę kod o małej wydajności.

Czy z tym co deklaruję że umiem mam szansę dostać staż w tej firmie? Może jakiś pracownik mi pomoże :)

Do wakacji jeszcze daleko. Nad czym najlepiej będzie popracować? Poznawać nowe technologie czy skupić się na aspektach niskopoziomowych?

Nie będę ukrywać, że żywię obawę o to, że jestem dopiero na pierwszym roku studiów, sama firma deklaruje że interesują ją studenci 3,4,5 roku. Mógłby się ktoś odnieść do tego?

Z góry dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi i przepraszam za offtopic z mojej strony. :)
elegancki turpista 2015-11-02 12:04:32
Spartez organizuje "dzien otwarty" 13 listopada - https://spartez.com/openday . Być może dobrym pomysłem byłoby się tam wybrać i rozeznać w sytuacji będąc u źródła?
2
Niedoszły 2015-11-05 20:07:25
Już któraś firma rekrutacyjna się do mnie dobija i zgadnijcie o jaką firmę chodzi. O Spartez.

Byłem na rozmowie w Spartez - takie niedouczone bęcwały i oszuści, którzy zaawansowanego pytania zadać nie potrafili, że głowa mała. Poszło mi perfekcyjnie, a na rozmowie z szefem zaczęła się gra, że nie, że słabo, chyba tylko aby zatrudnić mnie na niskim stanowisku, a ja powiedziałem mu "do widzenia".

Mam tam kolegów i tak jak ich znałem byli zawsze pogodni, a teraz są znerwicowani i ciągle krętaczą.

Z Głównym szefem też gadałem - bezczelny i pewny siebie gość, który o naprawdę dużym IT nie ma bladego pojęcia - to co robił w Intel, to były jakieś zabawy.

Na tej podstawie odradzam i jestem skłonny potwierdzić niepochlebne opinie.
6
Talent Manager-Spartez 2015-11-06 10:55:37
Drogi Panie Niedoszły,


Przyznam, że z założenia nie odpowiadamy na umieszczone tutaj komentarze,które ze względu na swoją anonimowość nie pozwalają nam zweryfikować zamieszczonych treści i odnieść się do nich. Tak, jak brzmi jedna z naszych wartości, jesteśmy otwarci, także na krytykę przedstawioną w sposób uczciwy. To znaczy z możliwością odniesienia się do niej i wyrażenia także własnej opinii.
Niestety w przypadku Pana komentarza jest inaczej i jestem w stanie zweryfikować przytoczone argumenty, dlatego też odpowiadam. Otóż firma Spartez na terenie Polski nie korzysta z żadnej agencji rekrutacyjnej, więc tym bardziej dziwi mnie fakt, że kilka agencji zwracało się do Pana z naszą ofertą pracy. Jeśli faktycznie tak było, z pewnością nie odbyło to się za naszą zgodą i poproszę o podanie nazw agencji, które takie praktyki stosowały.
Jeśli rzeczywiście uważa Pan, że poszło Panu perfekcyjnie, a na kolejnej rozmowie dowiedział się Pan,że mamy jednak wątpliwości, może to oznaczać problemy komunikacyjne po naszej stronie. Chciałabym to wyjaśnić, abyśmy w przyszłości lepiej przedstawiali nasze argumenty. Pragnę tutaj dodać że nasz proces
rekrutacji jest wieloetapowy, gdyż staramy się rzetelnie ocenić szereg kompetencji kandydatów. Gdybyśmy wszystkie umiejętności i kompetencje byli w stanie oceniać już na pierwszym etapie, kolejne byłyby zbyteczne. Stąd,czasem mamy takie sytuacje, że po bardzo obiecujących początkowych etapach musimy odrzucić kandydaturę na etapie późniejszym. Po formie Pana wypowiedzi i użytych słów nie tylko w kierunku moich współpracowników, a także Pana kolegów mogę tylko podejrzewać, jakie były powody ich wątpliwości, co do Pańskiej osoby.
Przyznam, że przykro mi słyszeć, jak nazywa Pan moich kolegów z pracy, którzy z pewnością nie zasługują na żadne z Pana określeń, a określenie „oszust” jest już na granicy nadużycia. Pracuję w tej firmie ponad 2 lata i wiem, że wszyscy moim współpracownicy są ekspertami, którzy szanują swoich kolegów z pracy jak i potencjalnych kandydatów do pracy. W razie, gdyby chciał Pan się ze mną spotkać i przekazać mi swoje spostrzeżenia odnośnie naszego procesu rekrutacji bardzo proszę o kontakt. Każda informacja zwrotna jest dla nas niezwykle cenna, ale przyznam, że liczmy na otwartą komunikację.

Anna Brzezińska
Talent Manager
anna.brzezinska@spartez.com
8
Niedoszły 2015-11-06 20:03:30
Byłem na wielu rozmowach o pracę i sam też wiele prowadziłem, ale tylko ta w Spartez zapadła mi w pamięci jako ewidentnie nieuczciwa (stąd "oszuści") i niepoważna (stąd "bęcwały").

Rozmowa z szefem była sterowana w kierunku podważania mojej wartości i zaoferowania mi niemal najniższego stanowiska, gdy gdzie indziej dostałem się gładko na najwyższe po rozmowie w sumie jeszcze więcej etapowej, trudniejszej, ale uczciwej!

Czy to jest jakiś kabaret, czy tak u Was odreagowują pracownicy? A może jak to ktoś już ujął, oni sami mają parcie na awans i odstrzeliwują lepszych od siebie? A może zatrudniają tylko tych co idą z referencji ich kolegów, aby zgarnąć cześć nagrody?

Praca w Sparez przestała mnie interesować (jak i kolegów, co też mają niesmak), a naprawdę miałem co zaoferować firmie Sparez w zamian, więc nie będę kontynuował wywodów.
6
kopytko 2015-11-07 13:49:05
Mnie też jakaś agencja rekrutacyjna próbowała rekrutować do Spartez, a wcześniej próbowali koledzy, ale podziękowałem i choć ciężkiej pracy się nie boję, to wiem co mnie tam spotka dodatkowo. Jeśli nie zlecacie nic żadnej agencji, to może znaczyć, że ludzie odpowiedzialni w Spartez za rekruracje zawiązali jakiś układ, aby przepuścić tylko ludzi z polecenia i nawet opłacają z tego agencje. Widziałem już podobne patologie, tam gdzie szła kasa od głowy.
3
nonick 2015-11-09 20:03:20
Ładne kwiatki.
To teraz jasne dlaczego ani ja ani kolega nie dostaliśmy oczekiwanego stanowiska seniorskiego. Teraz oboje robimy dla banku kluczowy system i oboje jako Key Developers (coś jak Principal w Spartez). Tu wymiatamy, a Spartez nami pogardził - dosłownie!, mimo iż na rozmowie technicznej wypadliśmy celująco.
A może to bardziej kwestia niższych wideł i zbicia z pensji?

Chyba warto aby Spartez się przeprosił z tymi odrzuconym spoza kręgu rekomendacji, bo rynek trójmiejski jest malutki i trzeba szanować każdego, który aplikuje. Ciekawe czy nadal będą chętni tam pracować? ha ha ha ....
3
asdasd 2015-11-12 23:19:47
Na litość.. obrażeni ludzie wypisują tu bzdury, to warto żeby co jakiś czas pojawiła się opinia z wewnątrz.

"Tu wymiatamy, a Spartez nami pogardził" - No jak już pisałem, praca w IT wypacza. Albo jesteście doceniani na wyrost, albo otoczeni leszczami, albo nie umiecie się na rozmowie dobrze zaprezentować. Trzeba się umieć mimo wszystko oceniać obiektywnie. Ja też w poprzedniej firmie "wymiatałem". Czy było mi z tym fajnie? No jasne! Ale byłem koniem pociągowym zespołu, a to trochę męczące. Czułem, że mnie to ogranicza.

Tutaj w Spartez jest "no-bullshit policy" i jak komuś nie pasuje Twój kod/postawa/sposób rozwiązania problemu to ci zwróci uwagę wprost i trzeba się umieć wytłumaczyć. Ludzie, jak dostajecie negatywny feedback to nie jest koniec świata i nie trzeba się obrażać. To jest gwóźdź do trumny, jeśli reagujecie jak na atak. "To rozwiązanie jest do d*py" - jak to słyszę, to wiem, że są dwie opcje: (a) - nie jest oczywiste i trzeba się zwyczajnie wybronić albo (b) - rzeczywiście skopałem coś i zaraz przyjdzie lekcja od życia. To nie jest "bezczelne", tylko tak to u nas działa i dzięki temu czujemy się tu dobrze. Jak mi coś nie pasuje, to managerowi też powiem, że się myli.

--

Jeśli chodzi o rekrutację, to jest mocne sito i dlatego bardzo rzadko zdaża się, że ktoś tu jednak nie pasuje. To jest duży plus. Ja się czuję bezpiecznie, bo jest niesamowicie niskie prawdopodobieństwo, że do roboty przyjdzie jakiś złamas, obniżając morale i wprowadzając brak zaufania.

I fakt, że nie wystarczą tylko umiejętnośći. Słyszeliście o "cultural fit"? Jak czytam te wpisy to widzę co drugiego dorobkiewicza, co w IT robi dla kasy. Ciągle tylko kasa, kasa... IT psuje ludzi, ale to temat na oddzielny artykuł.

--

Technology stack, to nie tragedia. Java ssie (sorry chłopaki), ale więcej działamy w webowych technologiach, więc jest powiew świeżości. Poza tym to co Atlassian miał już napisane jest często dobrze przemyślane. W końcu to programiści dla IT piszą, a nie dla małp. To taki skrót myślowy, ale ogólnie chodzi o to, że to jest taki wyższy poziom.

Cyborgów tu nie ma albo są nimi wszyscy. Na mnie też tak mówili, ci co nie rozumieli, co do nich mówię. Kwestia punktu widzenia.

Inny pseudo-problem: "wniosków i pomysłów". Każdy ma jakąś gęstość pomysłów na godzinę. Niektóre całkiem niezłe, ale to nie wszystko. Standardowo powinieneś dostać ostrzał zarzutów i wątpliwości od kolegów, którym zależy, żebyś nie marnował energii, jeśli idea jest niedopracowana. A jak to przetrzymasz, to masz 20% czasu na co chcesz. Zbuduj prototyp i potwierdź, że masz rację. Tak to tutaj działa.

--

Tak na koniec zapraszam (we własnym imieniu) do aplikowania ludzi, którzy mają coś więcej do zaoferowania niż przeciętny klepacz kodu z Gdańska. Dowiecie się oczywiście co my mamy do zaoferowania i jest szansa, że (tak jak ja) znajdziecie tu lepsze możliwości rozwoju.
5
qwerty 2015-11-16 22:45:50
Mi też ciężko mi się z tym zgodzić z obroną Spartez. Też byłem tam na rozmowie i większej bufonady nie widziałem. Co lepsze, ani osoby, które mnie testowały, ani szef Spartez, nie były w stanie nawiązać ze mną równorzędnej rozmowy na jakikolwiek poruszony temat - widać jak im wychodziło siano z butów. Potem się dowiedziałem, że zamiast Principal oferują mi dużo niższe stanowisko, ewentualnie Senior, jeśli jeszcze raz zdecyduję się na test. Odpuściłem.
Potem poszukałem na youtube.com "mądrości" Spartez - koń by się uśmiał, o czym świadczą komentarze.
Sądzę, że w Spartez szukają ludzi o odpowiednim profilu psychologicznym - takiego co zagryzie zęby i nie ma za często własnego zdania.
4
BK 2015-11-24 20:51:31
Czy może wiadomo jak było z tym problemem z rekrutacją, o którym pisał Niedoszły, a następnie Kopytko i Nonick?
Czy będziecie ponownie kontaktować się z ludźmi, którzy byli ocenieni poniżej poziomu jakie sugeruje ich doświadczenie i odrzucili zaniżone oferty? Wiem, że aplikowało do Was dużo bardzo dobrych Javaowców z doświadczeniem 10'cio a nawet 15'sto letnim, którym nie złożyliście z jakiś względów... adekwatnej oferty.

Pytam, bo ja byłem oceniony jeden lub dwa poziomy niżej, mimo iż sama rozmowa przebiegła perfekcyjnie. Mi też sugerowano stanowisko managerskie, bo miałem tu kompetencje i może oceniono mnie z automatu jako kogoś nietechnicznego i zaniżono noty - innego wytłumaczenia nie widzę. Zakładam brak celowego działania na moją niekorzyść.
2
X 2015-11-26 14:44:11
Szefowie Spartez to faszyśc1, którzy w m0b1ngu osiągnęli doskonałość, więc się cieszcie, wam oszczędzono nieprzyjemności pracy tam, uwalając was na rozmowie.
3
Tytus 2015-12-05 00:08:58
Nie polecam tej firmy. Klimat jest co najmniej gęsty. Niby miała być to światowego formatu nowoczesna firma, a na każdym kroku wyłazi polska zachłanność i buractwo, od rozmowy wstępnej poczynając. Naprawdę lepiej poszukać firmy, gdzie szefowie nie są Polakami.
3
Daszko 2015-12-10 09:36:52
Tego czego nie mówią w Spartez przy rekrutacji, to wymóg pracy także po godzinach, bo nijak nie idzie się wyrobić w 8 godzinach. Za to płacić nie chcą, więc zarobki wcale takie wysokie tam nie są. Więcej miałem w poprzedniej firmie z płatnymi nadgodzinami i jeszcze miałem pochwały za ofiarność, a w Spartez głównie kręcą nosem.
1
asdasd 2015-12-16 01:30:53
Co za bzdura. Jak masz nadgodziny, to bierzesz wolne (jako tzw. burning overhours). Proste jak drut. Czasem umawiasz się na call z ludźmi z innych stref czasowych, to tego nawet nie traktowałbym jako nadgodziny, tylko jako specyfikę pracy w firmie o zasięgu międzynarodowym.

Słowem, coś ściemniasz Daszko.. z konkurencji jesteś, czy co?
1
Daszko 2015-12-17 00:39:38
I co z tego jak się krzywo patrzą na nadgodziny i przyzwolenie nie każdy ma?
Już za dużo napisałem i zaraz wyjdzie, że to ja.
1
Nici 2015-12-21 01:27:56
Fajnie, że dopiero tu i teraz to wyszło, że można odbierać nadgodziny. Wcześniej słyszałem w kółko, że mam siedzieć tak długo, aż nie skończę zadania.
1
at hot 2015-12-28 19:11:05
@Hok " nie raz już o tym słyszałem" - oj Panie a o czym to ja słyszałem. Długo by opowiadać ;)
Ciekawe czy reszta pracowników też tylko o tym słyszy.
sioux 2015-12-31 21:02:04
Ciekawa dyskusja. Dorzucę i od siebie.
Spartez nie jest taki zły, gdy lubi się wariackie tempo i czasami ostrą grę, ale darujmy sobie te wybielanie, bo każdy wie jak jest, a może jak było, bo rozumiem, że teraz w Spartez jest dużo lepiej niż za moich czasów?
rekruter 2016-01-03 12:54:14
Niby tak dobrze płacą, a nie mogą znaleść parudziesięciu ludzi od 3 lat? Czy to chodzi o rotację, czy wymianę pracowników?
W mojej firmie parędziesiąt specjalistów Java znaleźliśmy w 2 miesiące i też był ostry przesiew, ale u nas naprawdę chieliśmy ich zatrudnić i mieliśmy mądre podejście, aby nie próbować udowadniać ludziom, że nic nie znaczą, bo czegoś nie pamiętają, albo mają inne zdanie, za to Spartez lubuje się w znęcaniu nad kandydatami i ostrymi negocjacjami finansowaymi.
3
Mieszko w czekoladzie 2016-01-07 20:59:23
@Jasko
Niby masz rację, oby tak było, ale miałem u Was tak:
Zgłaszałem w pierwszej rozmowie z HR moje oczekiwania finansowe i zostało to jak rozumiem zaakceptowane. Na rozmowie technicznej było IMHO bardzo pozytywnie, ale nie podobała mi się mowa ciała kolegów, którzy mnie pytali, którą określił bym jako nieszczerą i kombinatorską, o czym przekonałem się na rozmowie z szefem. Tam była próba zmiękczenia mnie moimi rzekomo słabymi kwalifikacjami. Wiadomo o co chodzi, gdy nie wiadomo o co chodzi. Jak miałem się w takiej sytuacji zachować, skoro wciska mi się nieprawdę i czeka aż ją przełknę, i ulegnę?
3
asdasd 2016-01-19 12:24:41
Nie benefity świąteczne, tylko normalne podwyżki i awanse po ocenie rocznej. A jak sprzedaż wykraczała ponad zakładany poziom, to cały zespół dostaje bonus. Pytanie trochę sugeruje "polaczków". Albo masz kiepskie źródło plotek, albo tylko mącisz wodę... Szkoda, że nie mogę dać (-1) do tej opinii.
1
rezus 2016-01-20 15:36:43
Chyba tylko szefowie i ich nadworne gimbusy coś dostały. Ocena roczna to fikcja.
1
historyk z namysłu 2016-01-27 10:48:07
Ładnych parę lat temu otwierał się w Trójmieście oddział Atlassian. Mój kolega, który znał ważne postaci w Atlassian był bliski podpisania z nimi umowy o pracę, a potem po otwarciu oddziału miał ściągnąć mnie, jako drugiego eksperta JIRA. Stało się inaczej, bo garstka zwolnionych właśnie z Intel rzuciła się na łatwą kasę i przekonała Atlassian, że nie warto aby tworzyli tu kolejny oddział, ale za to warto zatrudnić ich nowo powstającą firmę Spartez do tego samego. I tak zamiast normalnie zarządzanej firmy z australijskim szefostwem, mamy zadufanych w sobie i buńczucznych Polaczków, którzy myślą, że są najważniejsi w Trójmiecie i mogę używać dowolnych środków w celu znalezienia swojego dream team bezpamiętnie oddanych pracowników. Coraz bardziej rośnie tu konkurencja firm zachodnich, nie jesteście jedyni i nie płacicie wcale najwięcej, zatem proszę, opamiętajcie się, bo stracicie wszystko!
8
Talent Manager-Spartez 2016-04-08 11:22:39
Witam,

Mogę potwierdzić, że zatrudniamy naszych pracowników na podstawie umowy o pracę. Jeśli chodzi o stanowiska inżynierskie tutaj pierwsza umowa o pracę jest na okres 6m-cy, następna na czas nieokreślony. Także zapraszam do aplikowania.
W razie dodatkowych pytań podaję na dole dane kontaktowe do siebie.

(usunięte przez administratora) Talent Manager
(usunięte przez administratora)
2
Omen 2016-04-12 20:46:55
Czy rozmowy o pracę w Spartez wyglądają już jak należy, czy dalej przypominają lożę szyderców, połączoną z pomówieniami i próbą złamania kandydata?
4
Maniula 2016-09-10 13:20:05
Byłem na wielu rozmowach, ale faktycznie ta ze Sparteza była jakaś dziwna. I nie chodzi o jej poziom merytoryczny, raczej o taki pseudo-luz, który bardziej pachnie niedojrzałościa i przemądrzałością. Olałem temat, bo od pewnego czasu mocno wierzę swojemu instynktowi, a ten podpowiedział mi, że skoro szefostwo wybiera takich ludzi do reprezentowania ich przez kandydatami, to reszta też może też być kontrowersyjna. I nie żałuję. Pracuję teraz w firmie o w jakiej nawet nie śniłem, a ludzie są profesjonalni i bardzo mili, a ja w zamian jestem zadowolony, zdrowy na duchu i mam zamiar odwdzięczać się nauką i dobrą pracą - proste, jak to za zachodzie.
2
kiełbasa 2016-09-20 09:53:47
@Maniula : To pochwal sie gdzie pracujesz.. my też chcemy
kiełbasa 2016-09-20 09:54:17
@Maniula : To pochwal sie gdzie pracujesz..
mario 2016-10-12 12:05:06
Uczestniczyłem w rekrutacji do firmy Spartez. Mam duże doświadczenie, dobrze znam się na swojej pracy. Rekrutacja zrobiła na mnie złe wrażenie. Korporacyjny pseudoprofesjonalizm ale przemieszany z pytaniami które moim zdaniem i w najlepszym przypadku źle świadczyły o umiejętności weryfikowania wiedzy. Z opinii kolegów z którymi rozmawiałem wynika, że odczucie jest powszechne, a firma na wiele stanowisk nie może nikogo znaleźć przez długie miesiące mimo kuszenia wysokimi pensjami.
1
sds 2016-10-12 13:15:59
No dobrze, ale ostatnio chyba i tak nie pokazało się żadne ogłoszenie, a szkoda, bo sam chętnie bym się załapał na doradcę finansowego. W końcu wiedza jak zadbać o prawidłowe zarobki adekwatne do zadań.
mm 2016-10-24 22:14:37
Na wstępie powiem, że nie rekrutowałem do firmy Spartez. Moja wiedza sprowadza się do informacji od pracowników tej firmy (znam prywatnie kilka osób) i odrzuconych kandydatów(też znam takich). Dodatkowo, miałem możliwość zapoznać się z wizerunkiem tej firmy podczas różnych konferencji, spotkań jug, etc. Moja prywatna opinia jest taka, że ta firma wyróżnia się na tle trojmiejskiego rynku IT . Przyczyną wcale nie są najwyższe zarobki. Pensje są na podobnym poziomie jak w gdanskich oddzialach zachodnich korpo albo firemek z zagranicznym klientem. Spartez wzbudza skrajnie rozne emocje u każdego trojmiejskiego pracownika z branży. Generalizując, podzielę te emocje na cztery różne grupy osób. Znalazłoby się jeszcze więcej, ale te które opiszę stanowią większość.

Pierwsza grupa to dumni wojownicy, którzy chodzą w koszulkach firmy (+ inne gadzety) na spotkaniach it, obnosząc się swoją zajebistością. Ta grupa często opuszcza sale konferencyjne z wielkim hukiem bez najmniejszego szacunku dla prowadzacego. Nie raz podczas rozmowy usłyszałem jak szydzą z innych - szkoda gadać. Domyślam się, że to właśnie ta grupa wzbudza większość negatywnych komentarzy o firmie. Inna grupa to fajni, wyedukowani pracownicy tej firmy. Często rozmawiam z tymi ludźmi i wymieniam się doświadczeniami z projektów. Trzecia grupa to hejterzy spoza firmy (daleko szukać nie trzeba, poczytajcie komentarze nad moim). Czwarta grupa to ludzie, którzy chcą tam pracować i dzielnie przygotowują się do interview poprzez studiowanie java memory model, java util concurrent, etc. Są tak zdeterminowani, że mimo obniżenia stanowiska(senior->regular, regular->junior) zatrudnią się w tej firmie. Słyszałem nawet o przypadkach ludzi, którzy startowali od niższej pensji niż w poprzedniej firmie.

Patrząc z zewnątrz dla jednych chamstwo, dla innych podziw. Dla mnie to normalni ludzie.. Programiści.. Większość z nas ma zawyżone ego :) a co dopiero w grupie..? Wszystko ma jednak swoje zdrowe granice.

Podsumowując, najbardziej nie podoba mi się publiczne szyderstwo. Jak mamy potrzebę poklepać się po [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] i podnieść morale - róbmy to u siebie w mniejszym gronie. Jesteśmy tylko ludźmi, świat IT to nie pępek świata. Traktujmy się bardziej przyjaźnie i równo.. Ideą Community(Spotkania, konfy, jug, etc) jest pomoc, wymiana doświadczeń, wspólny rozwój, czasami trzeba z szacunku wysłuchać nawet nudnych prelegentów. A taki kolega z Comarchu to tylko zbłąkana owieczka, pomóżmy mu nakreślić drogę jego kariery, zamiast ... .

Najbardziej podoba mi się płaska struktura firmy i możliwość rozwijania swoich projektów w ramach 20%. Wspomniana druga grupa ludzi, która podąża fajną ścieżką i może się rozwijać bez negatywnych fajerwerków. Wspólne śniadania i lunche. Budżet szkoleniowy i masę możliwości rozwoju.

Nie chciałem nikogo urazić..

Trzymajcie się wszyscy i do zobaczenia na spotkaniach trójmiejskiego community!
Dzięki!
6
Zostaw swoją opinię o Spartez sp. z o.o. sp.k. - Gdańsk
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Spartez sp. z o.o. sp.k.