brak logo

Zakład Farmaceutyczny Amara sp. z o.o.

Kraków

Przy dość sporej już liczbie pracowników dbamy także o integrację, dlatego przynajmniej raz w roku wyjeżdżamy na parę dni w jakieś ciekawe miejsce. Obcowanie ze sobą w otoczeniu niekrępującym, pozwalającym na swobodne podejmowanie tematów pozazawodowych jest świetnym sposobem na budowanie dobrych biurowych relacji interpersonalnych.
Wywiadu udzielił:
mgr farm. Jarosław Bogucki Współzałożyciel i Prezes Zarządu Zakładu Zakład Farmaceutyczny Amara sp. z o.o.
Absolwent Śląskiej Akademii Medycznej (obecnie Śląski Uniwersytet Medyczny). Pierwszą firmę założył 1989 roku, wówczas zajmowała się ona konfekcjonowaniem ziół. Od tego czasu zarządza już kilkoma przedsiębiorstwami, których powstanie zainicjował. Działalność biznesową prowadzi jednak wyłącznie w branży farmaceutycznej. Prywatnie jest dumnym ojcem i dziadkiem.
 
Jaki był kluczowy moment w firmie i kiedy nastąpił?
Myślę, że nie da się wyznaczyć jednego kluczowego momentu dla AMARY. Zależy z jakiej perspektywy patrzymy. Jednym z kluczowych momentów było na pewno przeniesienie siedziby na ul. Stacyjną 5, czyli do zakupionych tam budynków, ale ważnym momentem było także przekroczenie setki, jeżeli chodzi o liczbę zatrudnionych osób. Przełomowym czasem był także rok 2014. Świętowaliśmy wówczas 20-lecie firmy i wprowadziliśmy na rynek dwie marki – AMADERM i RINOZINE. Tych kluczowych momentów było więc dość sporo.
 
Przekroczenie 100 osób zatrudnionych to było dla Państwa istotne wydarzenie. Ile osób zatrudniają Państwo obecnie?
Aktualnie zatrudniamy dokładnie 203 osoby.
 
Wspomniał Pan, że AMARA istnieje na polskim rynku ponad 20 lat. Czy kiedyś było łatwiej rozkręcić i utrzymać biznes?
Chyba łatwiej założyć i utrzymać firmę handlową – z oczywistych przyczyn wynikających z realiów rynkowych. Czy jednak było to łatwiejsze w przypadku firmy produkcyjnej i to z branży farmaceutycznej? Chyba jednak nie. Kiedy AMARA powstawała nie było tak wielu regulacji prawnych, ale przez to istniejące przepisy czy inne normy nie wskazywały jednoznacznych rozstrzygnięć, jak należy np. przeprowadzić proces rejestracji. Na przestrzeni ponad dwudziestoletniej działalności AMARY polska gospodarka i branża farmaceutyczna znacznie się zmieniły. Czy na lepsze, czy gorsze – trudno ocenić. Mamy za sobą duże doświadczenie, dzięki temu jest łatwiej. Ale pojawiło się sporo firm konkurencyjnych, co sprawę utrudnia. Wady i zalety obecnej sytuacji można by wymieniać bez końca.
 
Jakie są "topowe" produkty firmy AMARA?
Bardzo trudne pytanie. To tak jakby zapytać rodzica, które ze swoich dzieci lubi najbardziej. Rozumiem, że za „topowy” miałbym uznać ten produkt, który wykazuje najwyższą sprzedaż, ale to także wartość względna, ponieważ wysokości sprzedaży poszczególnych produktów zależą od zapotrzebowania, tzn. jeśli produkt A sprzedaje się najlepiej ze wszystkich konkurencyjnych produktów na rynku, to nie znaczy, że sprzedaje się go więcej niż produktu B, który w analogicznym rankingu zajmuje miejsce drugie. Rynek poszczególnych produktów ma przecież różną wartość.
 
Czy polskie produkty farmaceutyczne dorównują znanym zachodnim?
Sądzę, że jak najbardziej. Czasy, w których panowała ogólna opinia, że zagraniczne jest lepsze, już dawno minęły. Polskie produkty, nie tylko farmaceutyczne, cieszą się dużym zainteresowaniem poza granicami naszego kraju, a i na jego terenie coraz częściej spotykamy się z pozytywnymi reakcjami konsumentów, czy pozostając w przy farmacji – pacjentów, którzy chętniej wybierają preparaty polskiej produkcji.
 

 
Ile rekrutacji przeprowadzacie w ciągu roku?
Trudno byłoby wyciągnąć jakąś średnią, nie odzwierciedlałaby procesów zachodzących w strukturach firmy. W ostatnich latach rzadkością są rekrutacje pracowników wysoko wyspecjalizowanych, np. analityków laboratoryjnych, osób zajmujących się rejestracją nowych produktów czy kontrolą jakości. Gdybym miał określić liczbę, musiałbym powiedzieć, że na te stanowiska rekrutujemy raz, może dwa razy w roku. Zdarza się to zwykle z powodów takich jak urlop macierzyński czy przeprowadzka pracownika. Ale jest tak od niedawna – odkąd zbudowaliśmy nasz zespół. W tym zakresie pracujemy bowiem w stałym, zgranym gronie i na razie takie podejście nam się sprawdza. W ciągu ostatniego roku natomiast pojawiło się dość sporo ogłoszeń o pracę do naszego działu sprzedaży. Rekrutacje te związane były z reorganizacją struktury działu, w wyniku której przez ostatnie miesiące stworzyliśmy aż 16 nowych miejsc pracy. Tutaj średnia roczna liczba przeprowadzanych rekrutacji byłaby więc bardzo duża.

Jak jest prowadzony proces rekrutacji?
Rekrutacje niemal zawsze prowadzimy samodzielnie. Każdy dział stanowi pewnego rodzaju zespół, dlatego jego członków wybieramy sami. Procesowi zatrudnienia przewodzi dyrektor czy kierownik danej jednostki organizacyjnej firmy, a decyzja o zatrudnieniu podejmowana jest rzecz jasna już z moim udziałem.
 
A co z zatrudnianiem praktykantów i stażystów? Mają szansę na start w Państwa firmie?
Najczęściej studentom lub absolwentom tuż po ukończeniu studiów proponujemy staże w laboratorium. Stwarzamy dla nich okazję do zastosowania wiedzy i umiejętności zdobytych w laboratoriach uniwersyteckich przy praktycznych działaniach niezbędnych w procesie produkcji preparatów farmaceutycznych.
 
Czym praca w Państwa branży może zaskoczyć taką młodą osobę rozpoczynającą swoją karierę?
Na branżę farmaceutyczną większość osób patrzy przez pryzmat stereotypu. Oczywiście niektóre elementy tego stereotypu są prawdziwe, jednak generalizowanie zawsze jest niebezpieczne. Zarówno branża farmaceutyczna, jak i produkcyjna są bardzo wymagające. Mogą tu pracować tylko osoby, które posiadają wysokie kwalifikacje i doświadczenie. Na szali stawiamy bowiem zdrowie pacjentów – nie możemy się pomylić, na każdym etapie musimy być pewni, że to, co robimy, jest właściwe. Kosztuje to z jednej strony dużo stresu, ale z drugiej całkowicie rekompensuje go satysfakcja z osiąganych efektów.
 
 
 
Pytania dotyczące pracy w Państwa firmie mają także nasi użytkownicy. Franek jest ciekawy jak motywujecie osoby do pracy?
Motywacja zespołu do pracy to osobny element w poszczególnych zespołach, tym bardziej, że każdy pracownik jest inny i innego wsparcia potrzebuje. Wiedzą o tym poszczególni kierownicy i dyrektorzy. Oni także z bliska widzą, że ktoś naprawdę się napracował i zasługuje na słowa uznania. Przy dość sporej już liczbie pracowników dbamy także o integrację, dlatego przynajmniej raz w roku wyjeżdżamy na parę dni w jakieś ciekawe miejsce. Obcowanie ze sobą w otoczeniu niekrępującym, pozwalającym na swobodne podejmowanie tematów pozazawodowych jest świetnym sposobem na budowanie dobrych biurowych relacji interpersonalnych.
 
Paweł pyta czy firma zatrudnia osoby bez doświadczenia?
Zdarza się to bardzo rzadko, bo, jak już wspomniałem, doświadczenie jest w farmacji bardzo ważne, ale zależy to również od stanowiska, na jakie aplikuje dany kandydat. Dostrzegamy potencjał także w osobach nieposiadających doświadczenia, ale bardzo ambitnych i zdolnych, młodzi pracownicy łatwiej odnajdują się w zmieniającej się w zastraszającym tempie współczesności.
 
Kamila chciałaby wiedzieć, jaka panuje atmosfera w pracy?
Atmosfera pracy budowana jest na dwóch poziomach. Po pierwsze tworzy ją zespół pracowników, a po drugie kierownictwo. Myślę, że w naszej firmie jest tyle atmosfer, ile działów, bo mimo licznych powiązań między poszczególnymi działami, najwięcej zależy od współpracy pracowników danej jednostki. Ja obserwuję te atmosfery z pewnej perspektywy, która pozwala mi zauważyć owe różnice. W biurze sprzedaży jest na przykład zawsze głośno i wesoło, bo telefony od naszych głównych partnerów są najczęstsze, a to przecież osoby znane nam od dawna, z którymi lubimy rozmawiać. Jednak w laboratorium jest raczej cicho i spokojnie – narzuca to oczywiście specyfika pracy.
 
Dziękujemy za rozmowę.