brak logo

Salon obuwia „Everest“

Warszawa

Opinie o Salon obuwia „Everest“

wtajemniczona 2012-02-18 12:39:19
[usunięte przez administratora] pracy to rzeczywiście przesada. Praca raczej na luzie, dostateczny zakres swobody (nie licząc kamer- ale teraz to standard) o ile Pani manager daleko:) Zarobki uzależnione od sprzedaży indywidualnej, z reguły mizerne, zwłaszcza że firma zamiast na jakość zaczęła stawiać na ilość, zaopatrując się na podstołecznym bazarze. Hmm..recepta na kryzys? Otóż drogi pracodawco bogaci kryzysu nie mają.Jeździliby na Marywilską, a nie do Arkadii Zamiast sprzedawać chłam z trzykrotnym przebiciem lepiej budować markę opierając się na jakości i uderzać w klientów z zasobniejszym portfelem, a nie robić z siebie i z nich durniów. I jeszcze sprzedawać ten \\\"chłam\\\" ( słowo zapożyczone od samej góry)... w pudełkach z logiem Everestu:P
shfh 2012-06-20 14:03:14
Nic dodać, nic ująć:)
Podpisuje się w całej rozciągłości pod tym.
1
team 2012-09-04 21:52:40
a ja wam powiem, że głupoty gadacie. Pani [usunięte przez administratora] jest jak najbardziej w porządku (dla tych, którzy wykonują swoją pracę a nie pytają ciągle "Pani [usunięte przez administratora], co mam teraz zrobić?"). ma poczucie humoru. czasem jest nieznośna, ale chyba jak każdy. nie dziwię się, że jedzie po dziewczynach, które nie potrafią utrzymać szczotki w rękach. nie narzekam i narzekać nie zamierzam. polecam :)
1
były pracownik 2013-05-01 18:59:13
grafik układany z dnia na dzień, bo nawet na tydzień (wg p. [usunięte przez administratora] i szefostwa) nie da się ułożyć.
1
A. 2013-05-05 20:15:38
o przedłużeniu bądź nie przedłużeniu umowy dowiadujemy się w dniu wygasnięcia umowy ;/ więc jeżeli ktoś pyta nawet z tydzień wczesniej co z nim będzie, to pani kierwonik mówi, że szefostwo jeszcze nic nie mówiło. A w dniu kiedy umowa wygasa dziękują człowiekowi i zostaje się z niczym. Zdecydowanie nie polecam pracy w Salonie Obuwia "Everest".
1
Hania 2013-06-01 23:48:49
Dla studentki praca świetna: dobre zarobki (8 zł za godzinę plus premia od sprzedaży, a wiadomo, nawet chowając się za stojakiem z portfelami można coś nastukać), godziny pracy można dostosować do uczelni, a i sam zakres obowiązków nie przekracza możliwości przeciętnie rozgarniętej istoty. Ale nie, pomyliłam się. Poziom intelektualny części pracownic znajdował się z lewej strony rozkładu gaussa, co nastręczało trudności na przykład przy rozliczeniu dnia lub - o zgrozo! - zapakowaniu i odpowiednim oznaczeniu reklamacji. O takich cudach na kiju jak zmiana rolki w terminalu nawet nie wspominam.
Może jestem zbyt surowa, bo te dziewczyny ( w zasadzie myślę o trzech konkretnych reprezentantkach gatunku homo sapiens, ale jeszcze nie sapiens sapiens - pozostałe to superdziewuchy, choć o tym niewarto wspominać - tego nikt nigdy nie docenil) i tak zasługują na nagrodę nobla w dziedzinie ekonomii przy królowej niekompetencji - pani [usunięte przez administratora]., zwanej dalej Menedżerką.
Osoba ta miała trudności z najprostszymi czynnościami. Choć oczywiście dzięki warunkowaniu insturmentalnemu udało jej się opanować kasę fiskalną, obsługę terminala i komputera w stopniu wystarczającym, to w sytuacjach kryzysowych niedowład umysłowy zawsze brał górę. Jak już wcześniej wspominano - same skoordynowanie pracy czternastu dziewcząt (sic!) na trzech róznych punktach na dwie różne zmiany, przekraczały zdolności abstrakcyjno-przestrzenne Menedżerki. Ta sama pani informowała o zmianie godzin pracy na przykład dzień wcześniej lub PO PROSTU tego samego dnia: "Pani X, przyjdzie pani na 12, nie na 14".
Ależ oczywiście, pani I, poza zrobieniem porannej kupy dla zdrowia, nie miałam żadnych planów na dzień dzisiejszy.
Finansowo było ok, ale tylko dla dziewcząt ze zlecenia. Te obraczone umowa o pracę, musiały starać się o wyrobienie irracjonalnego progu, który Menedżerka ustalała prawdopodobnie rzucając kostką lub ewentualnie czerpiąc inspirację z rachunków z Almi Decor (w firmie trzeba zaciskać pasa, ale choinkę za pięć stów można kupić). Anyway, bo zbaczam z tematu, owe dziewczyny żegnały się z premią z predkością światła. Najczęsciej nie miały szans jej wyrobić, skoro zmiany przyznawane były nieobiektywnie (nikt nie kontrolował, ile kto jakiej dostał), pracując w godzinach 7-15 milionów się nie skroi. Oczywiście, gdy zostało się MISIOWYM Waflem, można było pracować, jak sie chciało.
Menedżerka odznaczała się dużym upodobaniem do chujowych modeli butów. Nie miała rownież BLADEGO pojęcia o zasadach ekspozycji towaru i zróżnicowanych grupach potencjanych kupców każdej z firm (WTF?). Zupełnie nie rozumiem, po co traci czas w weekendy na dokształcanie, skoro te pieniądze mogłaby wydać lepiej (np. na mieszkanie bliżej Arkadii, żeby mogła być w pracy CZĘŚCIEJ, niż jest obecnie).
Wspominały już tutaj koleżanki o przedłużaniu umowy - cudowna sprawa dowiedzieć sie z dnia na dzień, że zostało sie bezrobotnym. Ja na szczęście miałam szansę zwolnić się sama i dobrze dla mnie, bo zwątpiłabym w sens mojej egzystencji gdyby ten menedżerski półmózg wywaliłby mnie pracy.

I tak na koniec, do wszystkich, którzy to przeczytają - to tylko moja opinia, Wasza może być inna. może to wszystko to "głupoty", ale serio - nie zostawiłabym pracy za tak dobre pieniądze.
2
bucik 2013-06-01 23:51:43
na wstępie chciałabym powiedzieć, że praca sama w sobie nie jest zła. Zarobki stosunkowo niezłe jeśli chodzi o CH Arkadia. Praca przyjemna dla dziewczyn, które lubią popatrzeć się na buty. A teraz sprawa kluczowa, najmniej przyjemna i niestety nieodłączna jeśli chodzi o pracę w tym sklepi. Mianowicie p.[usunięte przez administratora]. Jeśli chodzi o panią manager ( o ile tak można nazwać osobę o tak niskim stopniu inteligencji ), uważam, że jest idealnym przykładem JAKI NIE POWINIEN BYĆ KIEROWNIK SKLEPU... Jest to osoba nie szanująca prywatności pracownika( brak grafiku, telefony w dni wolne od pracy itp.), uważająca, że praca w tym sklepie jest absolutnie najważniejszym aspektem każdej pracującej tam osoby ( nacisk na sprzedaż, ustalanie progów sprzedażowych absolutnie nie realnych do zrealizowania, zmiany w wysokości wynagrodzenia na koniec miesiąca, opóźnienia w wypłacaniu pieniędzy, itd) oszukująca klientów lub ukrywająca prawdę o kraju pochodzenia butów ( około 30% to buty CHIŃSKIE, które mozna zakupić na bazarach za 40% ceny, którą oferuję Everest) kierowniczka tego sklepu absolutnie nie radzi sobie z wieloma sprawami, które wydają się jej nie istotne a są wbrew pozorą bardzo ważne( w szczególności dla pracowników). Chyba, że mało istotną sprawą jest ułożenie grafiku dla pracowników. Zawsze można im powiedzieć jak pracują na następny dzień i tyle. Reszta jest tajemnicą. Ogólnie rzecz biorąc o tej kobiecie można gadać bez końca... W tej pracy jest tylko fajnie jak jej nie ma... A RZADKO KIEDY TAK BYWA. Postać bardzo negatywna i za głupia na swoje stanowisko. Szefowie też za głupi, Ze tak mało inteligentnej kobiecie w bardzo dużej części powierzają losy firmy oraz pracowników....
1
pracownik Salonu Chińskiego Obuwia Everest 2013-06-02 00:16:09
byłe pracownice Everestu lub obecne, proszę dodawać słynne cytaty p. Iwony, chociaż trochę się może pośmiejemy z tego cyrku jaki ta kobieta tam prowadzi. To ja zacznę: p.Iwona ,, Pani ....., zostanie pani 2 godziny dłuzej w pracy bo jest spory ruch ja juz nie śpie od 3 dni i ciągle pracuję, więc pani też da radę"
1
shopassistant 2013-06-02 01:00:49
nie zapominajmy o umowie na wrzesień podpisywanej 5 października- schemat powtarzający się co miesiąc dla osób pracujących na umowę zlecenie ;)
i oczywiście o słynnym 'weźmie Pani buty na ursynów' z nigdy niedopowiedzianym na głos 'będzie pani targać 4 pudła kozaków dzisiaj do domu, żeby jutro móc się z nimi trochę poszarpać w drodze do pracy na drugi koniec miasta, ale zrobi to pani charytatywnie, a jak nie to się pożegnamy'

-Pani [usunięte przez administratora] klient Panią prosi w sprawie reklamacji/rabatu/(tudzież innego problemu wymagającego konsultacji kierownika)
-Powie Pani że mnie nie ma

przy rozpakowywaniu dostawy na zapleczu do osób mających czelność rozmawiać podczas tak absorbującej pracy jak wypakowywanie pudełek z kartonów
'Pani X, pracujemy, nie gadamy' albo 'pracuje Pani buzią czy rękami?'

Klient do pani I: do you speak english?
Pani I: yy...noo...(w tym momencie do którejś z dziewczyn)- /tu imię wybranej/, obsłuż Pana.

i mój ulubiony o grafiku (j.w. było wspomniane) układanym z dnia na dzień, w pewnym momencie dodatkowo ograniczonym hasłem (tylko pani I miała/ma do niego dostęp):
'dochodzą mnie słuchy, że nie pasuje wam że grafik jest na hasło- teraz tak będzie i proszę się przyzwyczaić'
xyz987 2013-06-03 18:04:01
Temperatura w sklepie jakieś 5 stopni Celsjusza ''Zimno pani?...To ćwiczy pani!''

I odwrotna sytuacja. Temperatura wysoka, bo lato w pełni: "Przynajmniej macie darmową saunę"
1
poda pani 2013-06-04 11:21:01
Cała ta wyjęta z nikąd firemka jest mistrzostwem w każdym calu :) Rece opadały niejednokrotnie,gdyż funkcjonowanie tej firmy to najniższy z możliwych pułap na rynku a przypisują sobie miano 'renomowanego salonu' - boki zrywać. Po komentarzach widac,ze wszystkie sklepy maja jeden ten sam problem IP i brak jej ogólnego rozgarnięcia. Dziewczyny wszystko się zgadza a wątek z cytatami mógłby urosnąć do niezwykłego rozmiaru,gdyby każdy punkt zaczął się udzielać. A propo`s innych punktów- są dziewczyny pomocne i pozytywne ale sa tez sztywniary i przydupasy Menagerki- niemniej jednak dla nich też pozdrowienia :)
123everest1243 2013-06-05 12:41:41
Everest?? Największe dno..
Zarobki ok. Pod warunkiem, ze pracujesz na zleceniu, od poniedziałku do niedzieli i czasem zostaniesz po pracy bo jakże mądra pani kierownik nie umie ustalać zmian i jak jest największy ruch w sklepie to daje mało osób a jak pustki w galerii są to Everest pełen pracownic, które podpierają co się da.. bo ile można stać w jednym miejscu i nic nie robić. A jak pracujesz na umowę o pracę.. szkoda słów. Jakiś śmieszny próg, mało realny do wyrobienia, podawany na sam koniec rozliczenia. Jaka firma szanująca swoich pracowników informuje ich o normach jakie mają wyrobić na dany miesiąc pod koniec jego?? Tylko Everest.. a tak, przepraszam, oni nie szanują swoich pracowników. Albo te śmieszne punkty dodatkowe.., nigdy nie wiesz za co ile dostajesz.. wyplata to jedna wielka zagadka zawsze.. załóżmy wyrobiony ich próg (ustalany tak, aby nie wyrobić) no ale jakiś cudem się udało, nadgodzin 0, a różnice w wypłacie ok 300zl, pytasz się kierowniczki dlaczego taka wyplata i ona sama nie umie odpowiedziec na to pytanie.
Ta firma jest jedna wielka porażką
A. 2013-07-01 10:54:03
pierwsza lepsza z ulicy by się lepiej znała na butach niż p. [usunięte przez administratora] (kierownik). Czy szefostwo naprawdę nie widzi co się w ich sklepie dzieję?
2
duzo wie 2013-08-06 13:13:09
Sa, ale dobrze radze nie isc tam, szkoda nerwow.

Kierowniczka jest zakompleksiona pania, NIC nie ogarnia, nie potrafi nawet ulozyc grafiku (to chyba najprostsze z zadan kierownika).
Nigdy jej nie pasuje.
Atmosfera w pracy tragiczna - dziewczyny miedzy soba obgaduja kierowniczke,[usunięte przez administratora]
Wlasciciele sa ok, nie wiem, czy oni na prawde nie widza kto jest kierownikiem ich salonów? Przeciez wszystko mogloby funkcjonowac duzo lepiej gdyby zmienili 1 osobe ktora sie do tego absolutnie nie nadaje.
2
wezcie sie za I. 2013-08-06 13:20:05
Wlasnie teraz odeszly 2 dziewczyny, 1 ciagnie na L4 do konca umowy (w koncu sa tylko na miesiac) i ucieka, kolejna wraca z urlopu i szuka nowej pracy.

Takze miejsca beda ale odradzam odradzam i jeszcze raz odradzam.

Już niedługo odbędzie się sprawa w sądzie (bodajże październik) wytoczona przez jedną z pracownic, jesli uda jej się, to posypia sie kolejne pozwy, może jakiś zbiorowy.

ja 2013-12-27 22:00:08
do anonim .zarobki nie są rewelacyjne jak na Warszawe. Chyba że pracujesz na umowę zlecenie i tyrasz ponad etat.
ja 2014-02-21 12:47:01
premia jest jak się wyrobi próg. dziewczyny, które często są na dostawach nie mają możliwości wyrobienia progu.(usunięte przez administratora)
1
podapani 2014-02-21 13:52:49
a ja sobie dodam jeszcze,ze w tej firmie nic nigdy nie funkcjonowało jak należy! :)
podapani 2014-02-24 13:00:24
no własnie Damian,nie wiadomo w czym rzecz w Everescie,bo gdyby szefostwu zalezalo na duzym utargu to prob dostowowywaliby do mozliwosci sprzedazy w danym okresie(jak wiadomo sa lepsze i gorsze) a nie stawialo wysokie wymagania,przez co pracownice nie wyrabialy progu a co dalej za tym idzie spadala ich motywacja i efekywnosc pracy. Ale skoro wielokrotne prosby i rozmowy z Pania Manager nigdy nie skutkowały,totez wnioskowac mozna ze aspekty zadowolenie pracownika= jego praca na wysokich obrotach i chec pracy nigdy nie mialy miejsca w Everest.
ja 2014-03-28 16:51:20
o zarobkach było już wcześniej wspominane. proszę poczytać :)
lukas 2014-12-10 02:52:51
Najwyraźniej salon obuwia everest pracuje, jak pracuje, mało się tam zmienia, stała ekipa, rekrutują bardziej lokalnie, jesli w ogóle rekrutują i stad ta cisza na forum, mam rację? Czy jednak się mylę i jest szansa na aplikacje do pracy i spora szansa na powodzenie? Może napiszcie kiedy ostatnio pojawił się ktos nowy, z góry dziękuję.
igi 2015-02-13 18:09:05
ojj lukas mamy problem, bo ja włąśnie w tej samej sprawie co Ty. mam doświadczenie w tego typu pracy i z nadzieją że moze tu jest jakaś szansa na nowe miejsce pracy. Chyba zrobie tak, ze poprostu zaniosę osobiście swoje dokumenty aplikacyjne i poczekam aż się odezwą skoro tu nic nie słychać na temat warunków i tego czy warto
lalala 2015-02-18 12:20:28
z tego co wiem, to Everest już nie funkcjonuje, pozamykał swoje sklepy, dlatego na forum taka cisza.
e 2016-05-14 20:10:36
za 200 zł to jakieś porzadne buty na zimę u nich kupię?
Zostaw swoją opinię o Salon obuwia „Everest“ - Warszawa
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Salon obuwia „Everest“