brak logo

ZPU PRAWDA

Olecko

Opinie o ZPU PRAWDA

Tom 2016-02-04 00:55:39
Tak jest. Ale to zarządzanie brygadzistki. Ona goni za kasą.
znajomy 2016-02-09 23:18:54
najwieksza donosicielka u tej brygadzistki to a.pisecka
Jerzy B 2016-03-08 16:18:59
jestem w szoku, zastanawiam się czy w Szwecji też tak "pracują" jak w tym kołchozie, jestem na okresie próbnym szkodują nawet na rękawice 30 gr, swoje ubrania trzeba mieć, za które oczywiście nie zapłacą. Taka to firma z wszelkimi certyfikatami europejskimi, gdzie szkolenie nowo zatrudnionych to fikcja, tak samo jak i te badania lekarskie u Szeremety. Ludzie w tej wsi nie mają innego wyjścia jak nie Prawda, to kolejny kołchoz Kot. Wiocha mało rozwojowa, dlatego jak się uda, to popracuję tylko rok i sp...........
Szkoda mi tych kobiet, które ciężko tam harują, ciągają ciężkie palety, ponad normę i nikt z tym nic nie robi, ale mi nie zależy i zrobię parę fotek dla PIP, żeby kontrole nie były tylko fikcją, jak wszystko w tym zakładzie. Gorzej chyba tylko pracują w Chinach.
3
xxx 2016-03-17 20:44:19
Jak czytam co niektóre wpisy na tym forum to mnie mdli. Jerzy B. - Jeśli się nie podoba praca to po cholerę to spieprzaj stąd jak najszybciej, a nie będziesz czekał aż cały rok. Jak znajdziesz super płatną pracę, gdzie między innymi będą płacić za marudzenie i hejtowanie na forach to daj także innym. Przy zatrudnianiu wiedział każdy czym się ta firma zajmuje i jakich narzędzi się używa w tym zakładzie. Chyba że gościu myślałeś, że dadzą ci temperówkę do obróbki drewna. Olecko jest jakie jest i powinniśmy w pewnym sensie być wdzięczni, że w naszym mieście są takie firmy jak Prawda czy Delphia Kotów. Pokaż mi firmę oprócz naszych zajebistym urzędów, mundurówek i szkół, gdzie są płacone pełne świadczenia socjalne. Jak Tobie tak źle i innym malkontentom to idzcie, gdzie będzie lepiej - do Szwabii na ogórki, zmywak itp. Też zaczniecie po miesiącu marudzić.
2
Ewa Słoma 2016-03-17 21:10:13
Szanowny Panie Jerzy
Podczas rozmowy kwalifikacyjnej dowiedział się Pan, że odzież robocza przysługiwać będzie po okresie próbnym, jeżeli będziemy kontynuować współpracę.
Przez okres próbny będzie otrzymywał Pan, przez trzy miesiące, ekwiwalent na pranie odzieży własnej. Jeżeli na Pańskim stanowisku przysługują rękawice robocze, proszę się po nie zgłosić do Pani Joli prowadzącej Magazyn.
Szkolenie nowo zatrudnionych przeprowadza Mistrz lub Lider danego obszaru. Kładziemy na te kwestie duży nacisk już podczas zatrudniania i uczulamy by nowi pracownicy nie krępowali się poprosić Mistrza lub Lidera o doszkolenie jeżeli potrzebują więcej czasu na przyswojenie wiadomości potrzebnych do rozpoczęcia pracy. Jeżeli czuł się Pan niewystarczająco przeszkolony należało zwrócić się do bezpośredniego przełożonego. Pisze Pan także o dźwiganiu ciężarów. Każdy pracownik rozpoczynający pracę przechodzi obowiązkowe szkolenie BHP, na którym między innymi poznaje zasady i normy dźwigania dla obu płci, do których jest zobowiązany się stosować.
Pozwoli Pan, że do obelg się nie odniosę, ponieważ obrażają one pracodawcę tworzącego tak wiele miejsc pracy oraz pracowników, dla których praca w tym zakładzie jest wartością i mają odmienne od Pańskiego zdanie.
Jeżeli ma Pan jakieś uwagi i odwagę zapraszam na rozmowę w cztery oczy do pokoju Kadr, 2 piętro przy ulicy Gołdapskiej.

Pozdrawiam
Ewa Słoma
HR "PRAWDA"
3
szarak 2016-03-26 05:47:23
Pani Ewo widzę ,że nic Pani o tej firmie nie wie.Kobiety dźwigają ponad normę i ciągają paleciakami takię ciążary,że normy są zachowane,ale chyba w chińskich zasadach BHP.Wypłaty bez sobót to najniższa krajowa a nawet mniej,stawki nierówne wyssane z palca,odezwać się do mistrza nie można,bo się potem będzie mścił.Do magazynierki po ciuchy chodzić nie polecam,bo niemiła i ciągle nie ma czasu.Na pakowniach zostajemy po godzinach na drugiej zmianie bo nie możemy spakować normy,gdyż materiał jest gówniany.Bałagan totalny.Przykro mi to stwierdzić,ale Pani zajmuje się pierdołami z nudów a my chcemy zarabiać na chleb.
Ewa Słoma 2016-03-28 22:16:57
Szanowny Panie,
Jeżeli uważa Pan, że w firmie dzieje się tyle niesprawiedliwości, proszę mi powiedzieć, komu Pan o tym mówił?
Jeżeli będziecie Państwo pisać tylko na forum uwierzcie, że nic się nie zmieni.
Chciałabym nawet jutro przekazać te informacje "wyżej" i cóż mam powiedzieć Zarządowi: na forum gowork Pan szarak napisał "że mamy chińskie normy BHP, mistrz się mści, magazynierka niemiła, a materiał gówniany?".

Nie musi być Panu przykro HR to nie pierdoły, a dbanie między innym o Państwa sprawy. Zadania, którymi się zajmuję to rekrutacja, oceny pracownicze, motywowanie, wspieranie pracowników, pomoc w rozwiązywaniu konfliktów pracowniczych ale przede wszystkim przekazywanie Państwa opinii i uwag bezpośrednio Zarządowi.
Podkreślam raz jeszcze, jestem w tej firmie dla Państwa,
e-mali informator.prawda@wp.pl, tel. 698 797 190
Chcecie by Państwa głos był usłyszany, proszę o odwagę na szczerą rozmowę.
Serdecznie zapraszam.
(usunięte przez administratora)
gość 2016-03-30 09:36:29
Cenzura coś wycięła na końcu.Nie napisała Pani nic o wypłatach.Dlaczego jest tak duża dysproporcja.Może się Pani przyjrzy stawkom,bo facet od nich coś nawala.Na niektórych maszynach choćbyś się zesrał to nie zarobisz, na innych praca lżejsza a kasa dużo większa.Przyjrzy się też pani jacy ludzie i za co dostają premie dodatkowe co miesiąc od majstrów.A bez sobót z dodatkową premią to naprawdę najniższa krajowa.Aha skoro nie palimy na zakładzie to może wszyscy, czy ochrony i mistrzów na dyżurce to nie dotyczy?
1
Były 2016-03-31 21:51:17
No właśnie nie mam nic przeciwko zakazu palenia ale niech on dotyczy wszystkich a nie tylko "roboli", obrazek sprzed kilku lat: idąc na ostrzalnie przechodzę przez dyżurkę najarane aż w oczy szczypie stoi 2ch majstrów (jeden ledwo awansował)i cieć i palą a za perę minut wchodzą do kibla na polowanie czy oby w kiblu kto nie pali a za nim chmura bo sam dopiero się najarał,to zalatuje dyskryminacją,Pani Ewo jeżeli przyjdzie do pani człowiek czy nawet dziesięciu to co? Zarząd i tak wyciśnie z pani imiona i nazwiska tych ludzi , a pani ich " sprzeda " bojąc się o posadę bo pani też jest pracownikiem wewnętrznym utrzymywany przez zakład. Sprawa prosta albo pani albo tamtych 10 po trupach do celu,a co to jest 10 osób w zakładzie zatrudniający ponad 1000 , z niejednej miski chleb się jadło ,
1
pracownik 2016-04-01 00:45:51
Pani Ewo widzi pani o co tu chodzi teraz te forum jest po to żeby zrobić zamieszanie taka chusteczka do podtarcia noska dla biednych wyzyskiwanych krzywdzonych legatow do pracy . Sama jestem świadkiem jak mistrz zbierał ludzi na sobotę do pracy żeby lepiej zarobić to mało który się na to godzil . Lepiej napisać na forum ze tak źle i tak mało płacą . Ja rzadko wchodzę tu Ale sporo ludzi na hali mówi o tym że pani podjela dyskusje szkoda czasu ,a te osoby które mają prawdziwe problemy to i tak do pani z nimi przyjdą. Pozdrawiam
pracownica 2016-04-03 22:20:23
Kobieto o czym ty piszesz.Przez 5 dni tak się urobimy tutaj,że naprawdę nie ma już siły żeby w dni wolne od pracy tyrać.Chcesz lepiej zarobić to poproś może ci i w niedzielę pozwolą przyjść,ale o innych się nie wypowiadaj ciemna maso.Pani Ewo nam potrzeba chleba a nie igrzysk.
romek 2016-04-07 15:19:01
też jestem za tym, ze jak ktoś chce więcej pracować to moze wziąć sobie nadgodziny dodatkowo płatne przecież.
romko 2016-04-10 20:39:43
jak są naliczane wypłaty?za akord czy za podpierdzielanie?:)
pracownik 2016-04-26 08:48:00
Tez nie jestem przeciwny za pracą w nadgodzinach ale nie ma co wyzywać człowieka od leserów ze chce pracować od poniedziałku do piątku i zarabiać dobrze żeby mogł spędzic milo week z rodzinka a nie przy maszynie martwiać się czy starczy mu do 10 mimo nadgodzin.A co do palenia to zeczywiście całkowity zakaz...MISTRZSOWIE TEZ....TARTACZNA TEZ... z tego co wiem to tam nawet przerwy na papierosa maja...GDZIE SPRAWIEDLIWOŚĆ
Do pani Ewy S 2016-04-27 19:39:53
Witam panią.Jest wielki problem z paskami wypłat które roznosi mistrz.Bardzo bym chciała aby mistrz nie miał wglądu do wypłat pracowników ponieważ jak widzi że ktoś dobrze zarobił w danym miesiącu to w następnym rzuca go po wszystkich stanowiskach tam gdzie się mało zarabia i robi tzw.podśmiechujki że to taka ostatnia wypłata a poza tym inni tzn.pupile mistrza wiedzą o twoich zarobkach.Proponuje aby mistrz nie miał żadnego wglądu do stawek i zarobków jak to się dzieje w innych zakładach.Pozdrawiam załamana pracownica .Ps .Sprawa dotyczy klejonki.
2
??? 2016-04-28 09:14:06
Może w ogóle mistrz niech nie sprawdza ile pani robi żeby było wygodniej dopisać jak pani dniuwka nie wyjdzie , poza tym jak ma pani taki problem z mistrzem to zapraszam do kierownika lub dyrektora produkcji.
Wypłata 2016-04-28 15:26:14
Pasek w kopertę i pocztá do domu tak jak w silvan,ie
3
andrzej 2016-05-09 13:43:38
Witam, widziałem ogłoszenie na stolarza..przeczytałem to forum i trochę niespójne jest to co tutaj wypisujecie. Czytałem o nadgodzinach, że się wam nie podobają ale przecież są płatne i nie wszyscy muszą je robić. Narzekacie na zarobki ale z oferty wynika, że zależy ona od wkładu własnego. Serio sam nie wiem co o tym myśleć
1
APEL 2016-05-13 12:05:44
Prosze ludzi (jesli mozna tak ich nazwac) palacych w toaletach o zaprzestanie tego. Co Robicie w domach zachowajcie dla sb, a to jest miejsce publiczne. Nie wszyscy chca smierdziec dymem tytoniowym. Dla mnie taka osoba jest gorsza niz brudas i tylko o nim to swiadczy jak dba o wlasna czystosc smierdzac (raczej j e b i a c) papierosami. Lubicie sie truc, powodzenia. Pozostale osoby nie musza. Dyskusja jest zbedna i mija sie z celem bo taka osoba palaca ma conajmniej jakies zaburzenia i nie rozumie tego ze jest postrzegany jak brudas. Niema wyjatku czy to kobiety czy meszczyzni w toaletach jest tragedia przez te osoby. Wiec jeszcze raz prosze o zaprzestanie tego w toaletach. Palcie w wyznaczonym miejscu, proscie majstrow o jakos mala przerwe jezeli wam noe starcz ta jedna tylko juz nie rubcie bydla w toaletach.
1
Pracownik 2016-05-14 15:14:49
Co tu się dziwić jak na naszym terenie rządzą zagraniczne przedsiębiorstwa, za którymi stoją polskie "słupy" Szwedzi, Amerykanie, Niemcy. W takiej sytuacji większość kapitału ucieka z Polski, dlatego Polak musi robić jeszcze więcej i jeszcze za mniejsze pieniądze jak dojna krowa. Przypomnijcie sobie jacy politycy tutaj przyjeżdżali, same sprzedawczyki wielcy KOD-owcy. Najważniejsze, żeby pomiędzy pracownikami była konkurencja, podział i walka o stanowiska pracy, wtedy na pewno się nie zorganizują, tylko jak zawsze skulą uszka, przytakną i będą robić nawet za sam chleb. Takie systemy kastowe zawsze polegają na strachu. Zagraniczne koncerny "doją" Polskę na 46 mld złotych rocznie przy podatku CIT! I na kolejne 50 mld przy VAT! Dlatego taka bieda i takie małe stawki, pieniądze z waszej pracy uciekają za granicę zamiast tego mogłyby zostać w inwestycje w wasze okolice.Dlatego tak steruje się Polaków przeciwko sobie "Polak dla Polaka wilkiem". Jak zagraniczne koncerny nie będą doić Polskę.To wtedy znajdą się pieniądze dla biednych emerytów i waszych dzieci, a w szczególności dla was. Według najnowszego raportu Global Financial Integrity (międzynarodowej organizacji zajmującej się nielegalnymi przepływami finansowymi) Polska należy do pierwszej 20-stki (jest w tej grupie jedynym krajem należącym do UE), najbardziej wyzyskiwanych krajów przez zagraniczne korporacje. Trudno bowiem dłużej tolerować sytuację w której blisko 1/3 potencjalnych dochodów podatkowych (około 100 mld zł rocznie), zamiast wpływać do budżetu państwa, wypływa poza granice naszego kraju tylko dlatego, że zagraniczne korporacje traktują Polskę jak swoją kolonię.
Johan Stenebo 2016-05-14 15:21:59
"Pracowałem w tym koncernie dwie dekady, przez ostatnie lata jako najbliższy współpracownik założyciela firmy. Po odejściu zrozumiałem, że nie mogę milczeć" - mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej" Johan Stenebo. Napisał książkę, w której zarzuca właścicielowi Ikei m.in. pranie brudnych pieniędzy, rasizm i korzystanie z nielegalnie zdobywanego drewna. JĘDRZEJ BIELECKI: Jak został pan w Szwecji wrogiem publicznym numer jeden? JOHAN STENEBO: Podważyłem nasz narodowy mit, czyli dobre imię Ikei. Dla Szwedów ta firma jest ikoną, 78 procent moich rodaków deklaruje do niej pełne zaufanie, dwukrotnie więcej niż do Kościoła luterańskiego i rządu. Pracowałem w tym koncernie dwie dekady, przez ostatnie lata jako najbliższy współpracownik założyciela firmy Ingvara Kamprada. Po odejściu zrozumiałem, że nie mogę milczeć, i napisałem książkę "Sanningen om Ikea" ("Prawda o Ikei"). Boi się pan?

Oczywiście. Jestem ojcem samotnie wychowującym syna, od niedawna pracuję na swoim – wraz z dwoma partnerami założyliśmy firmę konsultingową. I dokonałem największego świętokradztwa, jakiego można dopuścić się w Ikei: otworzyłem usta. Tego nie zrobił nikt, od kiedy 70 lat temu Ingvar założył swoje przedsiębiorstwo. A wiem o nim dużo, bo kierowałem różnymi oddziałami w Szwecji, Niemczech, Wielkiej Brytanii. Przez ostatnie trzy lata byłem kimś w rodzaju księcia przy samym królu. Odpowiadałem za ochronę środowiska w całym koncernie, za PR i komunikację. Towarzyszyłem Kampradowi na co dzień i w każdej podróży.

I teraz zarzuca mu pan manipulację, pranie pieniędzy, rasizm, niepłacenie podatków...

Tak, co nie zmienia faktu, że uważam go za geniusza. Od zera zbudował największą grupę meblową na świecie. Był pierwszym, który zrozumiał, jakie skutki dla handlu ma powszechny dostęp do samochodów, i zaczął budować wielkie markety poza miastem. Pierwszy też przeniósł produkcję ze Szwecji i Europy Zachodniej najpierw do Polski, a potem Chin i innych krajów o tanich kosztach produkcji. Jest otwarty, towarzyski, słucha, co mówią do niego ludzie. I pamięta dosłownie wszystko przez lata. Dzięki temu wśród 150 tysięcy pracowników Ikei zbudował siatkę kontaktów, która pozwala mu bezbłędnie kierować koncernem. Osobiście zna każdego, kogo w firmie warto znać. To człowiek ludu.

Jak to? Przecież to jeden z najbogatszych ludzi na świecie.

Ingvar żyje bardzo przeciętnie, zawsze tak robił. To część jego geniuszu: zbudowanie image’u człowieka, który idealnie pasuje do wizerunku Ikei, firmy oferującej produkty dla wszystkich. Ma całkiem przeciętny dom w Lozannie z wyposażeniem z lat 70., dom w południowej Szwecji i małą winnicę na południu Francji. To niezwykłe, on w ogóle nie odczuwa potrzeby obnoszenia się z bogactwem.

To na czym ono polega?

Na pokaźnej liczbie cyferek na koncie bankowym. I to cyferek, którymi nie może się pochwalić, bo Ingvar zaprzecza, że takie pieniądze istnieją, a on ma nad nimi kontrolę. Ależ on ma 83 lata, po co mu taka fortuna, skoro w ogóle z niej nie korzysta?

Chodzi o poczucie bezpieczeństwa i własną satysfakcję. Żeby odciągnąć uwagę od tych niejasnych interesów, wymyślił swój wizerunek dobrotliwego starca uzależnionego od alkoholu i dotkniętego dysleksją. Jednym słowem kogoś trochę nieporadnego, jak każdy z nas. Ale tak naprawdę to człowiek, który potrafi się kontrolować jak mało kto. Szwajcarscy lekarze doradzili mu, aby robił sobie 10-tygodniowe przerwy w piciu, okresy całkowitej abstynencji dla wyczyszczenia ciała i umysłu. I on się tego trzyma.





A dysleksja?

Kamprad komunikuje się z koncernem, pisząc po szwedzku listy i faksy drukowanymi literami. Co roku powstaje ich około 400. W każdym robi zawsze te same 10 – 12 błędów, aby ludzie uwierzyli, że nie potrafi poprawnie pisać, że jest tak naprawdę prostakiem. Dziennikarze niemal zawsze się na to łapią. Zamiast pytać, co robi z pieniędzmi, interesują się, jak może kierować Ikeą z dysleksją i alkoholizmem.

Jak wygląda jego dzień?

Pracuje od 6 rano do 22 wieczorem. Ciągle spotyka się z ludźmi, dużo podróżuje. Po prostu ożenił się z Ikeą. Nie ma pasji, przyjaciół, nienawidzi kina. A dodatkowo jest głęboko podejrzliwy. Kiedy chce, aby ktoś wykonał jakieś zadanie, dzwoni równocześnie do 4 – 5 innych menedżerów, by w razie czego mogli go skontrolować. W dniu, w którym ktoś udowodni, jak wiele ma pieniędzy, będzie to koniec i Kamprada, i Ikei. Najgorsza reakcja byłaby w Szwecji. Bo w naszym kraju jednej rzeczy się nie robi nigdy: tu się nie kłamie.

Ile na koncie ma Ingvar Kamprad?

Fachowcy precyzyjnie oceniają wartość Ikei, do tego należy dodać 10 procent rocznego zysku. Jeśli to wszystko podliczyć za ostatnie kilkadziesiąt lat, dochodzimy do 500 mld koron, czyli 50 mld euro.

Jak można ukryć tak gig
1
Johan Stenebo 2016-05-14 15:26:43
Jak można ukryć tak gigantyczne pieniądze w kraju, w którym ludzie oddają połowę swoich dochodów fiskusowi, a firmy trzecią część?

Nikt dokładnie nie wie, jak on to robi, ale na pewno wykorzystuje kilka sposobów. Po pierwsze Ikea jest podzielona na wiele spółek, które wzajemnie świadczą sobie usługi i wystawiają możliwie wysokie faktury. W ten sposób większość zysku jakoś ginie, a przez to i podatków do zapłacenia jest mniej. Najbardziej sprytnym sposobem uniknięcia podatków jest jednak wyprowadzanie zysków do dwóch fundacji charytatywnych zarejestrowanych w Holandii. Stamtąd są przepompowywane do Antyli Holenderskich lub innych tego typu miejsc. Potem ślad po tych pieniądzach ginie. Może jednak Kamprad rzeczywiście prowadzi działalność charytatywną?

Jego majątek można porównać z fortuną Billa Gatesa, ale w przeciwieństwie do niego szef Ikei na działalność charytatywną przekazuje grosze. Oczywiście powstaje pytanie, co stanie się z tymi pieniędzmi, kiedy Kamprad umrze. Moim zdaniem imperium przejmie Peter, najstarszy syn. Problem jednak w tym, że nie udźwignie takiego zadania. Pracowaliśmy razem, poróżniliśmy się co do strategii prowadzenia biznesu. Ja uważałem, że pieniądze koncernu trzeba wydawać bardzo ostrożnie, Peter był zaś zwolennikiem prowadzenia Ikei jak spółki typu venture capital. A 2/3 firm działających na tego typu ryzykownych zasadach pada. Peter koncentruje się też na drugorzędnych szczegółach, ale nie rozumie, jak działa wielka międzynarodowa firma.





Ingvar Kamprad tego nie widzi?

Oczywiście, że widzi, ale dla niego geny są ważniejsze niż kompetencje. Ta rodzina działa niczym dynastia, wszystkie strategiczne decyzje podejmuje tzw. rada rodzinna, w skład której wchodzi Ingvar, jego trzech synów oraz jego adwokat.

A żona?

Ona absolutnie nic nie ma do gadania.

Jak to? Przecież nie ma kraju, w którym pozycja kobiet byłaby silniejsza niż w Szwecji.

W wydawanym co roku katalogu Ikei, którego nakład jest większy niż Biblii, zawsze widać młode kobiety, które po partnersku decydują z mężczyznami, jak umeblować pokój, urządzić kuchnię. Ale to tylko image, który niewiele ma wspólnego z poglądami Ingvara. On i jego synowie najchętniej sprowadziliby kobiety do roli gospodyń domowych, w ogóle nie wyobrażają sobie ich w pracy, a przecież to kobiety stanowią 80 procent klientów Ikei na świecie. Pewnie dlatego brakuje ich na najwyższych stanowiskach w firmie. Dwaj jego synowie, Jonas i Peter, mają także negatywne podejście do osób o odmiennym pochodzeniu etnicznym. Niejednokrotnie słyszałem, jak opowiadali niewybredne żarty o czarnych. Właśnie dlatego na kluczowych stanowiskach na całym świecie zatrudniani są niemal wyłącznie ekspaci: Skandynawowie lub inni biali mężczyźni. Choćby w Szanghaju, głównym ośrodku zarządzania Ikei w Chinach. Tak jakby wśród 1,3 mld Chińczyków nie było w ogóle zdolnych ludzi.

Mimo tego Ikea potrafi pokonać rywali. Dlaczego?

O tym decydują trzy czynniki. Organizacja pracy, od wyrębu drzew po sprzedaż gotowego produktu. Po drugie tzw. kultura Ikei. Firma rzadko sięga po rewolucyjne rozwiązania, ale jej eksperci poprzez rozmowy ze zwykłymi ludźmi potrafią wyczuć, jakich towarów oczekuje rynek. No i wreszcie sam Ingvar. Kiedy go zabraknie, wszystko się załamie, bo to on podejmuje kluczowe decyzje. Choć i jemu zdarzają się błędy. Ikea zainwestowała w Rosji miliardy, kupiła fabryki, koncesje na wyrąb drewna, ale nie ma z tego żadnych pieniędzy. Dlaczego? To chyba wynik inercji w tym kraju. Ale gdyby Ingvar był o 10 lat młodszy, uderzyłby pięścią w stół i to by się zmieniło. Dziś jest na to za stary.

Ikea w swoich katalogach prezentuje się jako firma dbająca o ochronę środowiska. Jaka jest rzeczywistość?

Powiedzmy, że przestrzega tych zasad w 70 procentach. Zarząd firmy zawsze tłumaczy, że korzysta z podwykonawców, którzy mają podwykonawców, którzy mają podwykonawców. I po prostu nie jest w stanie sprawdzić wszystkiego, co się dzieje. Ale to nie do końca prawda. Weźmy Chiny. Tam wytwarza się około 25 procent towarów Ikei, ale tylko 10 procent używanego drewna pochodzi z legalnego wyrębu. Skąd reszta? Najprawdopodobniej to przemyt z dziewiczych lasów Syberii. Może jednak Ikea nie ma wyboru? Z czegoś przecież musi wytwarzać tak ogromną ilość mebli.

Drewno można pozyskać choćby z Finlandii czy Polski, tylko wówczas należałoby zapłacić zdecydowanie więcej. A to oznaczałoby o wiele mniejsze zyski. Poza tym w chińskich zakładach ludzie pracują za grosze po kilkanaście godzin dziennie. Oczywiście wiele innych zachodnich koncernów opiera się na chińskich poddostawcach i w taki sam sposób dąży do maksymalnego obniżenia cen. Problem w tym, że Ikea stara się utrzymać wizerunek firmy, dla której takie praktyki są nieetyczne.





1
Johan Stenebo 2016-05-14 15:28:08
A może rzeczywiście nie da się skontrolować tak dużej liczby poddostawców?

Gdy ma się takie możliwości finansowe jak Ikea, zmiana dostawców, którzy nie spełniają odpowiednich standardów, nie wydaje się problemem. Jestem przekonany, że Kamprad wie wszystko o współpracujących firmach i ma dla nich marchewkę: długoterminowe kontrakty, przynajmniej na trzy lata. To oznacza bardzo duże dochody, nawet jeśli cena jednostkowa produktów wydaje się niska.

Dlaczego Ingvar tak pokochał Polskę? Jesteśmy drugim po Chinach producentem mebli Ikei.

To waszemu krajowi zawdzięcza przetrwanie. W latach 60. zbyt podcinał ceny, więc szwedzkie firmy chciały wyrzucić go z rynku, blokowały mu dostawy mebli. Wtedy Ingvar wysłał swoich handlowców właśnie do Polski. I to go uratowało, bo w przeciwieństwie do Danii czy Finlandii od dawna mieliście rozwinięty przemysł drzewny. A jednocześnie Polska jest krajem bardzo bliskim kulturowo czy historycznie Szwecji.

To jednak była wówczas Polska komunistyczna. Czy Kamprad mógł mieć powiązania ze służbami bezpieczeństwa, aby uzyskać wówczas tak znaczące kredyty?

Nie wierzę w to. To jeden z najbardziej utalentowanych biznesmenów na świecie, potrafi być niezwykle przekonujący. A kto siedział po drugiej stronie stołu? Tych komunistycznych dyrektorów interesowały wówczas tylko dolary czy korony, a Kampard jest całkowicie apolityczny. Daleko mu zarówno do lewicy, jak i prawicy. Jest na to zbyt inteligentny. Potem, już na początku lat 90., zaczął na dużą skalę kupować fabryki w Polsce, bo widział w nich potencjał rozwoju. I gdy byłem tam trzy lata temu, aż oniemiałem, widząc, jak wiele w nie zainwestował. Choć w Polsce koszty produkcji rosną, jeszcze szybciej podnosi się wydajność i jakość produkcji. Ikea chyba nigdzie nie osiągnęła tak dużego sukcesu jak właśnie w waszym kraju.
1
Pracownik 2016-05-14 15:44:24
No i pięknie. Niech ludzie wiedzą dla kogo pracują, niech znają historię.
Założona w 1943 roku firma zatrudnia dziś na całym świecie ok. 130 tys. pracowników, ma około 300 marketów i generuje roczne obroty przekraczające 23 mld euro. Przez długie lata koncern był także pupilkiem światowych mediów. „Świat patrzy z podziwem (...). Ikea to dobre przedsiębiorstwo, które nigdy nie popełnia błędów i cały czas stawia na pierwszym planie środowisko i sprawy socjalne” – pisze Johan Stenebo, były menedżer Ikei. Ale pisze to z ironią. Stenebo kreśli portret firmy, w której premiowana jest bezwzględna lojalność wobec właścicieli, rodziny Kampradów, kobiety i cudzoziemcy mają niewielkie szanse na karierę, a troska o środowisko to tylko piarowski chwyt. Nie jest to odosobniona opinia. W popularnym serwisie społecznościowym Facebook przeciwnicy koncernu zrzeszają się w grupy. Twierdzą, że firma miga się od płacenia podatków, lekceważy prawa pracownicze, i przypinają jej łatkę: „rasistowska”. Krytyka dotyczy też brunatnej przeszłości założyciela Ikei. W 1994 roku wyszło na jaw, że 85-letni dziś Ingvar Kamprad w latach 40. wspierał finansowo szwedzkich nazistów. – To największa głupota mojego życia – przepraszał potem. Sprawę można by potraktować jako grzech młodości, z którego przedsiębiorca dawno się rozliczył. Jednak w sierpniu tego roku pojawiły się nowe zarzuty: Kamprad aktywnie działał w skrajnie prawicowej SSS i utrzymywał kontakty z nazistami aż do 1950 roku. Wskazują na to jego listy, przejęte przez szwedzkie tajne służby, a teraz ujawnione przez dziennikarkę Elisabeth Åsbrink.

Założyciel Ikei zachowuje się „dokładnie jak przestępca na przesłuchaniu, który przyznaje się tylko do tego, co może mu zostać udowodnione” – komentuje dziennik „Dagens Nyheter”. Obrońcy Kamprada wskazują na jego wieloletnią przyjaźń z Żydem Otto Ullmanem i portretują jego firmę jako globalne przedsiębiorstwo, w którym jest miejsce dla ludzi wielu kultur. Tyle że wysokie stanowiska w centrali przez lata obejmowali głównie mężczyźni, i to niemal wyłącznie Szwedzi. Jeśli wierzyć Johanowi Stenebo, Kamprad jest chorobliwie nieufny wobec podwładnych. Stworzył sieć informatorów, którzy regularnie donoszą mu o nastrojach w spółce – pisze były menedżer. Media przyrównały te praktyki do metod stosowanych przez enerdowską bezpiekę. Trzy lata temu niemiecka telewizja ZDF zarzuciła koncernowi m.in. filmowanie pracowników bez zgody rady zakładowej i sporządzanie nielegalnych raportów o stanie ich zdrowia. Ikea albo zaprzeczała zarzutom, albo broniła się, że dawno zaprzestała takich praktyk.
1
Pracownik 2016-05-14 15:47:12
Unikanie podatków to w Ikei firmowa zasada – twierdzi Stenebo. Owszem, koncern płaci na całym świecie lokalne podatki, ale w stosunku do obrotów i zysków są to małe kwoty. Kamprad to jeden z najbogatszych ludzi na świecie. Magazyn „Forbes” ostrożnie szacuje jego majątek na 6 mld dolarów. Tym bardziej mogą irytować warunki, w jakich pracuje wielu zatrudnionych w Ikei. – Niektórzy zarabiają tak mało, że muszą wspierać się zasiłkiem dla bezrobotnych – mówił Rudolf Hickel, ekonomista, wieloletni profesor z uniwersytetu w Bremie. Niemiecka telewizja wytknęła firmie, īże chętnie zatrudnia na niepełny etat, a jednocześnie wymaga pełnej elastyczności.Stenebo oskarża swojego byłego pracodawcę o korzystanie z metod tajnych służb NRD, Stasi. Jego zdaniem sieć informatorów regularnie donosi Kampradowi, jakie nastroje panują w spółce. Autor książki utrzymuje poza tym, że obcokrajowcy są poniżani i nazywani „czarnuchami" i mają gorsze szanse na awans niż Szwedzi. Jako dowód podaje, że Ikea, mimo że jest największym producentem mebli na świecie jest zarządzana wyłącznie przez osoby pochodzące z miejscowości Älmhult w szwedzkiej Smalandii.

„Spiegel" zastanawia się dlaczego Stenebo zdecydował się na napisanie książki właśnie teraz. On sam przyznaje, że popadł w poważny konflikt z Peterem Kampradem. Twierdzi, że czuł się w obowiązku opisać wszystko co wie.
Rzecznik prasowy korporacji nie chciał komentować rewelacji zawartych w książce Stenebo, twierdząc, że „są to opinie prywatnej osoby".

Stenebo jest przekonany, że egzemplarz jego książki od dawna spoczywa na szafce nocnej Kamprada. „Ingvar przeczyta tę książkę," powiedział. „Nienawidzi mnie i kocha zarazem.” Gazeta pisze, że „trudno było nie zauważyć dumy w jego głosie”.
1
palenie zabija 2016-05-19 09:14:04
Nie palic brudasy w toaletach!!!
6
Karol 2016-05-26 22:07:53
jesli dalej bedzie taka niemiła atmosfera jak obecnie , to pracowncy z administracji sami będa musieli założyć rękawiczki i pracować na czele z tym stoperkiem który nie wiadomo skąd wymyśla swoje stawki , nie mające odzwierciedlenia w życiu codziennym.
4
karol1+ 2016-06-10 20:05:47
skoro są ważniejsze plotki niż produkcja to tak jest:)
wkurzona 2016-06-10 21:13:46
to już przesada jest 10 a tu brak na koncie wypłaty A jak jest przelew to dopiero po 18 Mówię tu o banku Pekao Sa Nie wiem czy to wina firmy czy banku ale tak nie można
1
ja a kto 2016-06-12 13:02:03
TO była wypłata czy wstydliwe płacili.Myślę i mam nadzieję że to się zmieni a jak nie to są przecież wypowiedzenia
1
wkurzona 2016-06-20 15:32:03
na szpachlowaniu to taka jedna Elka dla swego majstra nawet jajka przynosi i ciasta piecze ,a on jej za to materiał lepszy daje Czego to ludzie nie zrobią dla pieniędzy
7
nn 2016-06-20 21:53:33
@wkurzona jak widac radzi sobie dziewczyna :D a pooza tą sytuacją jak sie tam pracuje w ZPU PRAWDA??
Karol 2016-06-21 16:08:22
Nie trzeba plotkować , wystarczy rozejrzeć się wokół.
wkurzona 2016-06-21 22:05:22
TO NIE PLOTKI TYLKO FAKTY
Jerzy B. 2016-06-24 10:09:19
gościu xxx jesteś tym jednym z cwaniaków co złapali tam robotę po znajomości, bierzesz kasę za nie robienie niczego, od razu widać, że w akordzie tam nigdy nie pracowałeś, jesteś za głupi, żeby ci wytłumaczyć jak można zarabiać pieniądze, mi wystarcza opłacony zus i najniższa krajowa, ale i na to trzeba się tam narobić, gdyż stawki akordowe są wielką tajemnicą. Co to w ogóle za akord, kiedy nie wie się za ile się pracuje.
1
Jerzy B. 2016-06-24 10:22:20
Witam !
Niestety nie jest Pani dyskretna, to co Pani się przekazuje od razu wszyscy o tym wiedzą łącznie z prezesem, po rozmowie z Panią od razu się jest na świeczniku. Od razu tu ostrzegam nowych pracowników przed wypełnianiem ankiet z Panią.
Wax 2016-06-25 20:11:09
Ale to znaczy że co, że obgadają Cię za plecami tam bo to dość nie ładnie powiem wszystkim otwarcie.
Do pani Ewy 2016-06-25 22:58:00
Z tego co zauważyłam to zakład potrzebuje ludzi do pracy.Ja bardzo bym chciała aby niektórzy typu Karol K. tzw.wielki fachowiec od wiertarek i strugarek wziął się do roboty a nie tylko siedział w szatni jak to koledzy mówią bawi się komórką atleta.Nie każdy ma takie układy z dyrektorem który go po ramieniu klepie.hahaha bywa różnie.
3
15111980 2016-06-28 20:31:40
Koledzy mówią , a ty nie jesteś pewna i siejesz

Plotki! Sama się weź za robote a nie [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] na forum
6
pracownik 2016-06-29 12:08:14
Co ty za bzdury plotkaro lub bardziej plotkarzu wypisujesz? I co to znaczy do pani Ewy, a to pani Ewa już lek na całe zło uważasz? Koleżanka twoja czy co? Nie od dziś wiadomo, że Karol najpierw po przyjściu do pracy chodzi po hali i ustawia co trzeba żeby ludzie mogli szybko zacząć pracę, a potem dopiero sam się przebiera. Oczywiście nie wszystkim to pasuje i nie musi ale tyle co on zrobił dla firmy dobrego to ty pewnie przez całe życie szujo nie zrobisz. Więc nie siej, siedź cicho, przestań paszczyć i zacznij pracować legacie.
4
mania 2016-07-01 07:33:39
Witam.W tym zakladzie pracowalam 5 lat.To nie prawda ze nie mozna zarobic,dla kogos kto chce pracowac nie jest tam zle.Prawdo jest ze brygadzisci zajmujo sie plotkami i czyjms zyciem a nie praco( najbardziej na hali klejonka).Zaglodajo w paski ludziom i mszczo sie na pracownikach jezeli im sie mowi prawde.Nie odeszlam przez to ze malo sie zarabia i ze praca ciezka,tylko przez msciwosc i zazdrosc brygadzistow,ktorzy naprawde potrafio dopiec pracownikowi.Czlowieka mogo wykonczyc psychicznie.Zawsze lubilam to prace ale nie stety przez szykanowanie i obrazanie mnie przez brygadzistow na klejonce odeszlam.
10
Kto zna , ten wie. 2016-07-05 16:38:39
Czas zacząć rozglądać sie za nastepną pracą , bo robi sie jedne wielkie szambo.
2
Kółko się zamyka,a kij ma dwa końce 2016-07-05 17:08:17
Wszędzie dobrze tm gdzie nas nie ma!"czas rozglądać się za następną pracą" a gdzie ? W Olecku ?! Życzę powodzenia ! Sam zaczynałem od Sportlake potem Prawda ,silvan i coś tam jeszcze prawda jest taka że w każdej "nowej" pracy było "lepiej" .z perspektywy czasu powiem że w Zpu Prawda pracowało się najlepiej i zakład oferował najlepsze warunki wobec tych firm które wymieniłem życzę powodzenia w znalezieniu nowej pracy
4
zaniepokojony 2016-07-06 09:59:55
Ja chcialbym tylko dodać ze pan marek z tm to niezla osobowość traktuje ludzi z góry i wmawia im ze są idiotami tylko on jest myślący żenada pozdrawiam
6
moje 2016-07-08 22:54:20
@ zaniepokojony, czyżby pan marek był szefem? Bo to podchodzi mi pod właśnie teksty szefa. Nie myle sie?
Jerzy B. 2016-07-09 18:30:38
o pewnie pani sprzątaczka się odezwała, ta co w każdą sobotę przychodzi
edf 2016-07-11 18:06:12
@moje jak to skad taki poymsl ze to sa jego posty?;p w sumie to nie wydaje mi sie zeby tak bylo jednak
zyzio 2016-07-15 22:38:53
oszukiwali firmę tyle czasu a teraz płaczą ze im premie zabrali.ha ha
3
to 2016-07-15 23:57:09
jednych zwalniać chcą za dopisanie kilku sztuk a za tysiące jest cisza
6
coś 2016-07-16 15:01:51
Dobrze, że każdy dba o to, żeby atmosfera była pozytywna.
3
Zostaw swoją opinię o ZPU PRAWDA - Olecko
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie ZPU PRAWDA