brak logo

Ateneum Hurtownia Książek

Kraków

Opinie o Ateneum Hurtownia Książek

jeden z wielu 2014-02-14 16:16:21
Nie polecam z całego serca. Szefostwo ma pracowników za ciemną masę, którą można pomiatać jak im pasuje. Przychodzisz do pracy nie wiedząc kiedy wyjdziesz, z reguły jest to więcej niż dziesięć godzin- za nadgodzinę płacą raptem 2 zł więcej, co przy stawce początkowej 6zł/h jest wręcz śmieszne. W tzw sezonie praca po blisko 300 godzin miesięcznie i trzeba się zwijać jak w ukropie, bo jak się nie wyrobi z zamówieniami to jeszcze dłużej się siedzi, a z kolei system z jakiego się tam korzysta jest tak archaiczny, że przy większej ilości osób najnormalniej się wiesza. Dodają jakieś premie uznaniowe z którymi wypłata wychodzi ok 2200 w sezonie- za 290 godzin pracy- to jest kpina. Szefostwo oszczędza na wszystkim, na pracownikach(stały pracownik nie ma co liczyć na stawkę większą niż 8 zł/h. Jak coś pójdzie nie po ich myśli to szukają kozłów ofiarnych, szkoda że najczęściej błędy wynikają z oszczędności- np na systemie informatycznym, który jest bardzo niestabilny i sprzęcie- używane skanery kodów kreskowych pochodzące z pepsi, z reguły baterie wytrzymują max 2 godziny, po czym trzeba je wymieniać, a później mają pretensje, że praca wolno idzie. Oszczędzają też na samochodach- posklejane kartonami powypadkowe szroty sprowadzone z zachodu- no bo tak jest taniej. Nie mówiąc o tym, że permanentnie są przeładowane i żal tylko kierowców, którzy dużo ryzykują. (usunięte przez administratora) Samochody firmowe to w pewnym sensie wizytówka firmy, a żartów na temat szrotu w ateneum jest sporo. Dodatkowo ciekawym przypadkiem jest kierownik jednej zmiany- tzw gruby. Gość wykazuje się ogromną niekompetencją, widać, że sobie kompletnie nie radzi, ale mamić oczy akurat potrafi jak nikt inny. A jak dorzucić do tego, że ma brata w dziale marketingu (słynny judasz), który tam też się blisko szefów trzyma to mamy odpowiedź dlaczego taki troglodyta zajmuje tam takie stanowisko. Jedna wielka dezorganizacja i wstyd za takich przedsiębiorców!
24
bonus 2014-02-24 17:11:22
A dlaczego porównujesz hurtownie do księgarni? Z resztą sezon podręcznikowy w ateneum wyglada identycznie 20 min przerwy na 12(nawet dluzej) godzin pracy.
6
czarnuch 2014-03-01 12:45:17
Co prawda to prawda szefostwo Ateneum traktuje pracowników jak zaciąg taniej siły roboczej. Zgadzam się ze wszystkim co napisał `jeden z wielu`. Może dzięki takiej konstruktywnej krytyce szefostwo coś zrozumie, a wiem że śledzą te opinie.
6
niewolnik 2014-05-12 18:42:01
Pracownicy są notorycznie wykorzystywani przez pracodawcę. Mając do wyboru albo pracować w tzw. sezonie 12-14 h dziennie, czasami nawet 7 dni w tygodniu, albo się zwolnić inna alternatywa nie jest przewidywana. Przy czym przerwa jaka przypada na taki czas pracy to 30 minut, choć zdarzają się przypadki skracania go "za karę" do 20 min. Krótkie kilkuminutowe przerwy w ciągu dnia na wypicie kawy/ herbaty są bardzo źle postrzegane przez kierownictwo i kwitowane reprymendą słowną, (zbyt częste korzystanie z toalety też nie umyka uwadze czujnych oczu kierownika), a czasami karą potrącenia z premi 50-100zł, co przy zarobkach 6zł na godzinę jakie oferowane są początkującym pracownikom, jest karą zdecydowanie zbyt wygórowaną.Taką "obcinkę" można dostać dosłownie za wszystko, za zostawienie w kuchni bluzy, nieumytego kubka lub plecaka - od zostawiania plecaków, w których nota bene większość osób ma portfele, dokumenty, kluczyki, a w okresie wypłat koperty z pieniędzmi, jest ogólnodostępna szatnia bez ani jednej zamykanej szafki, co więcej do szatni mają też dostęp klienci, którzy mogą tam skorzystać z toalety. Stwierdzenie "Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi" jest szefostwu zupełnie obce. Zdarzają się potrącenia nawet kilkuset zł z premii za to np., że ktoś popełnił KILKA (nie kilkanaście, nie kilkadziesiąt, a właśnie kilka) błędów przy wykonywaniu takich prac jak sprawdzanie lub rozkładanie towaru na regałach. Przy czym takie błędy nie przynoszą najmniejszej szkody firmie, w której system pracy jest tak ułożony, że te błędy są wykrywalne w każdym przypadku. Dodam tylko, że każdy pracownik wykonuje takich operacji miesięcznie od kilku do kilkunastu tysięcy...Przepisy BHP są traktowane bardzo luźno, szczególnie jeśli chodzi o warunki pracy. Każdy pracownik hali jest zmuszony kilka razy dziennie udać się na magazyn wysokiego składu, jednakże obowiązek noszenia kasków ochronnych jest przestrzegany tylko w czasie wizyty pana od BHP. Pracownicy nie mają zapewnionej odzieży ochronnej, choć wskazane jest noszenie odpowiedniego obuwia z uwagi na zagrożenie "oberwaniem" książka (nie ważne jak bardzo wszyscy byli by ostrożni, zawsze jest ryzyko, że pojedyncza książka lub nawet cała ich paczka, obsunie się i spadnie z półki/palety). W zimie, jeśli na zewnątrz jest mroźnie, na hali panuje temperatura pozwalająca na oglądanie własnego oddechu. Kilkanaście lamp grzewczych nie jest w stanie zapewnić należytej temperatury w tak ogromnych pomieszczeniach. Oczywiście nie ma wtedy możliwości ogrzania się w kuchni przy herbacie inaczej niż za plecami kierownika, który twierdzi, że "denerwuje go (to nie jest dokładnie to co wtedy mówi) takie chodzenie na herbatkę". Pozytywnymi aspektami pracy w Hurtowni Ateneum jest to, że pracownikom zapewniany jest przez pracodawcę codziennie świeży chleb, masło, sosy oraz napoje.Pomimo pracy na umowę zlecenie można liczyć na płatny urlop zarówno wypoczynkowy jak i chorobowy.Premia też mogła by być zaliczana do pozytywów gdyby nie była tak subiektywnie przydzielana, wg nikomu nie znanych kryteriów, niejednokrotnie nieadekwatnie do starań pracownika, ani wykorzystywana przez kierownictwo jako narzędzie manipulacji.
12
no 2014-05-26 23:35:28
Widzę, że realizacja planów prezesów ma się w najlepsze. Pracownika "wynagrodzić" w skali roku ~ 12000zł a samemu nachapać się przynajmniej 100 x tyle.
11
nic_dodac_nic_ujac 2014-11-08 18:36:44
Wszystkie powyższe opinie niestety są prawdziwe. Idąc tam do pracy wakacyjnej trzeba zapomnieć o takich rzeczach jak odpoczynek, czy spotkania ze znajomymi, bo praca w ateneum lubi się wydłużyć z przewidzianych ośmiu do kilkunastu godzin. Jeżeli dodamy do tego ciągłe patrzenie na ręce pracowników przez "górę", to można zrozumieć, dlaczego rotacja personelu jest tam taka duża.
2
Tragedia 2015-03-17 10:05:08
Pracowałem tam 2 sezony haha więc w skrócie. Praca która przypomina komunistyczny kołchoz w którym pracownik postrzegany jest jako mięso do zap***dalania. Skanery się zacinają zazwyczaj nie posiadają pomocnych przycisków , bateria nie trzyma dłużej jak 2-3h, jak się pójdzie po nową okazuję się że takowych naładowanych nie ma.Szatnia wielkości 2 na 3m w ktorej ma się pomieścić niczym bydło w klatce około 40 pracowników. Praca po okolo 12-14 h w sezonie przy stawce średnio ujmując 8zł za h (żenada syf i smiech :D) , zamówień jest czasem tak dużo ze siedzisz poki sie nie zrealizuje wszystkich.Dzień wolny to temat tabu, polecam wszystkich masochistom, a ludzi pracujących tam po dzis dzien serdecznie życzę miłego zpaierdo*u.
7
anka33 2015-05-07 15:19:23
Czy teraz sytuacja się polepszyła coś? Mam na mysli hurtownie na rybitwach w Krakowie? Widzę, że mają ogłoszenie do działu obsługi klienta i call center. W ofercie niby atrakcyjne wynagrodzenie (adekwatne do wykonanej pracy i kwalifikacji). Znaczy, jak mam doświadczenie już to można liczyć na kasę powyżej 2 tys? Przydałaby się opinia aktualnego pracownika :)
3
zamieszkałyATE 2015-05-15 09:33:33
Anka33 2 tyś. oczywiście zarobisz, ale za ponad 200h w pracy razem z sobotami, jak szef dobrą premie da:(
3
blackwork 2015-05-20 16:23:17
oj niestety cos na ten temat wiem , pracowałem tam w 2009r najgorsza praca jaką wspominam, szefostwo masakra nie wiedzieli co dzieje sie na magazynie, a kierownicy mieli takich swoich kapusiów na wszystko im pozwalano. działo sie to jeszcze na starym magazynie. Gdy zaczynałem dostałem 6 zł gdy kończyłem prace i kończył sie sezon zaproponowano mi bym został na stałe za 7zł na godzine. Przez pierwsze kilka mesiecy nie dostałem żadnej umowy robiłem na czarno. Co do pracy było też fatalnie, najgorsze były "roznoszenie" paczek po magazynie- polegało ono ze w szeregu stawało kilka osób w odstepach po 2-3m i rzucano paczki do siebie. najgorzej miął ten na końcu bo musiał odebrac paczke i jeszcze ja ułozyc na stosie. Zdazały sie sytuacje gdy ktos dostał paczką w głowe, czy przygniotło go kilka rzucanych na oślep paczek. Kierownik zamiast zapytac czy wszystko w porzadku czy nic ci nie jest pomóc , to kończyło sie tym ze dostawałes opieprz ze sie nie wyrabiasz. Jeden gośc który tam pracował o mało nie stracił oka jak dostał kantem takiej paczki z ksiażkami w oko - nikt sie tym nie przejał gośc został skarcony przez dąbka czy drugiego kierownika sendlera. Gdy ktos chciał wczesniej wyjsc do domu nie było takiej opcji, a gdy po 8h pracy mogłes już iśc do domu krzywo na ciebie patrzyli a nawet zdażało sie pogruszki ze jak tak bedzie sie postepowac to długo sie tu nie popracuje.

NIE POLECAM. Tą firma dawno powinna zajac sie PIP.
1
anka33 2015-05-28 19:39:07
o Matko! 200h? Byłam na spotkaniu do call center i szukają też do innych działów, ale to co proponują to nawet jeszcze studiując miałam więcej! 7zł/h!! haha - toż to chyba poniżej min.wynagrodzenia. Pracując 168 dni po 7zł wychodzi nieco ponad 1100zł hehe Nie sprawdzałam, ale chyba nie można tyle płacić obecnie, wynagrodzenia wzrosły, skąd u nich pomysł, na taką stawkę? MASAKRA!
Szkoda, bo rozmowa bardzo miła i ludzie też wydają się ok.
Nie dość, ze dojazd do nich tragiczny i trzeba kombinować, zeby połowy wypłaty nie przejeździć to jeszcze proponują taką marną kase. Chyba sami studenci tam zostaną...
kondi 2015-07-17 16:06:35
Praca super! Pod warunkiem, że lubisz nie mieć życia, poznać trochę historię radzieckich łagrów bo taka tam jest praca, być ciągle wykorzystywanym, nie wiedzieć o której wyjdziesz. Kilometry wychodzone po piętrach antresoli dają o sobie znać na drugi dzień poprzez straszny ból nóg/odciski. Praca dla desperatów, atmosfera w pracy okropna, starsi pracownicy krzyczą na nowych ( tak, to Ty powinieneś się urodzić z umiejętnością układania książek w kartonie), kierownictwo i organizacja jest tylko na papierze. Zaponmij o ubraniu roboczym, butach - bo po co.
UWAGA!
Plusy:
- transport do domu w razie skończenia o np. 03:00 w nocy
- płatne urlopy na zleceniówke
- kilka, naprawdę kilka miłych osób.
1
aaa 2015-07-17 16:12:15
no i jak jesteś ulubieńcem kierownika
2
Annn 2015-08-11 10:15:05
Pracuję tam od kilku miesięcy i nie mogę powiedzieć, że żałuję tej decyzji. Pracy jest dość dużo, ale w końcu poszłam pracować, a nie leżeć. Chcesz więcej zarobić, istnieje możliwość, że zostajesz dłużej i dorabiasz :) Atmosfera jak w każdej pracy, raz kogoś bardziej lubisz, raz mniej – sytuacja normalna. Wynagrodzenie wypłacane terminowo (najważniejsze). Jeśli chodzi o kasę, biorąc pod uwagę, że praca nie jest w ogóle trudna - jak dla mnie ok. Można się dogadać z kierownikami, więc komunikacja w porządku. Jestem zadowolona i dziwię się co wypisują niektóre osoby powyżej. Nie zamierzam rezygnować z tej pracy.
3
Alle 2015-08-25 12:37:32
Jasne, że można zostać po godzinach na wypadek gdyby 12 to było dla kogoś jednak zbyt mało...
1
Beata8 2015-08-27 08:53:53
Ja natomiast pracuję od dwóch miesięcy i tylko mogę powiedzieć pozytywne słowa. Praca nie jest wymagająca, atmosfera w pracy jak dla mnie ok, nie ma wielkiego stresu, a warunki finansowe jak na taką pracą są dobre. W sezonie pracy jest dużo (czasami wręcz bardzo), ale za to dobrze można zarobić – w końcu z ta myślą idzie się do pracy, więc nie ma co marudzić. Po sezonie wszystko wraca do normy (takie informacje dostałam od znajomych, którzy już długo pracują w magazynie). Ja polecam 
1
masakra 2015-08-28 13:37:44
Praca na hali: Pracowałem 3 sezony (jako dorywcza praca w wakacje po maturze i na studiach). Praca wykańczająca, po 14h na dwie zmiany norma, za 6 później 7 zł/h, jednak po otrzymaniu premii (nie byłem leniwy) nigdzie w tak krótkim czasie totalnie bez doświadczenia bym tyle nie zarobił. Wiedziałem jak wygląda praca od znajomych, którzy pracowali wcześniej i świadomie się zdecydowałem. Fakt – zapomnij o życiu towarzyskim, odpoczynku, wracasz do domu padasz na łóżko o 19 bez kolacji, bo nie ma na nią czasu, żeby się w miarę wyspać na 5 do pracy na koniec świata, bez samochodu ciężko dojechać. Bóle kręgosłupa, nóg, stóp. Komitywy z kierownictwem, jak Cię nie lubili to miałeś lekko mówiąc przerąbane. Plus? -10 kg  jedna przerwa, pytanie czy można iść na papierosa, czy można iść na śniadanie, czy można iść się wysikać. Obóz pracy, dobry dla studentów, którzy nie mają co robić w wakacje. Nie rozumiem jednak ludzi co pracują tam na stałe – poniżenie dla samego siebie, można naprawdę niewielkim nakładem więcej osiągnąć niż być popychadłem. Poza sezonem bez nadgodzin praca nie ma sensu – 56 zł dziennie, połowa idzie na paliwo, chyba, że mieszkasz w pobliżu. Wywiązało się parę fajnych znajomości, ale generalnie Auschwitz.
1
MASAKRA2 2015-09-03 13:54:41
W 100 % zgadzam się z osoba o nicku masakra. Pracowałam tam tyle samo i mam dokładnie taką samą opinię. Zgadzam się ze wszystkim co powiedziałeś. Tekst o stałej pracy w Ateneum-też nie rozumiem jak można tam być stałym pracownikiem. Możemy sobie rękę podać co do oceny tego miejsca.
1
marco 2015-10-08 00:08:15
Wstyd mi, że tam jakiś czas pracowałem i tak samo wstyd to wpisać do cv... W zasadzie to najgorsza robota jaką miałem- tak jak pisali powyżej- poza sezonem dniówka 56 zł, w sezonie niewiele lepiej wychodziło jak przeliczyć to na ilość godzin. Wydaje mi się, że w związku z poprawiającą się sytuacją na rynku pracy można sobie odpuścić. Chyba, że ktoś jest bardzo zdesperowany to wiadomo- pieniądze nie spadają z nieba. W tej robocie są dwie opcje- albo pracujesz poniżej swoich kwalifikacji i ambicji, co powoduje, że z każdym dniem jesteś coraz bardziej sfrustrowany, albo brak ci ambicji, a co za tym idzie i kwalifikacji, których tu z pewnością nie zdobędziesz... Wiecie jakie dowcipy chodzą o kierownikach ateneum? Kierownik z ateneum może być tylko kierownikiem w ateneum- w innym miejscu sobie nie poradzi.
1
przybyłem, zobaczyłem, spier....uciekłem 2015-10-17 00:10:32
Pracowałem tam przez 2 sezony i ogólnie w powyższych opiniach jest sporo prawdy jak i sporo ubarwień. Jak wyglądało to z mojej perspektywy: Od czego by tu zacząć?
Kierownictwo: W tamtym roku zarówno Dąbek i Bobek jak i Benia i Kozek nie sprawiali żadnych problemów jeśli chodzi o dogadanie się z nimi w razie jakichś pytań/próśb. Teraz miejsce Benii i Kozka zajęli Remigiusz i Sylwester. Sylwester to totalny nierób, który głównie siedzi w swojej kanciapie, a jeśli już z niej wyjdzie to głównie stoi i obczaja [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] pracownic i rzuca im seksistwoskie komentarze, Remigiusz niby się coś stara, ale w gruncie rzeczy też jest strasznie fałszywy.
Praca: Praca do ciężkich nie należy, ale godziny pracy? Tu już się zaczyna jazda. Ogólnie obiecują 8, im bliżej sezonu tym bardziej się okazuje, że to będzie jednak 10, kończy się na 13-14. 6 dni w tygodniu. Oh yes, sierpień to byl czas kiedy szło się upić jednym piwem. Po 12h pracy szedłem na piwo, wracałem do pokoju i po prostu rzucałem plecak i jak się położyłem, tak usypiałem po kilku sekundach, nawet na prysznic nie było siły. 6 godzin spania i kolejne 14-16h pracy (w zależności od tego jak daleko mieszkasz od tego zadupia i jak długo zajmuje Ci prysznic/powrót do świata żywych)
Stawka: Doświadczeni pracownicy zarabiają 9 zl/h i 11 zl/h za nadgodziny, "świeżaki" 9/10. Do tego należy dodać premie miesięczną, ale w tym roku polecieli z nimi (przynajmniej dla świeżaków) tak bardzo w [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] e wolę o tym nie wspominać, by nie denerwować się po raz kolejny. Ogólnie świeżaki nie mają co liczyć na więcej niż 300 zł premii, kiedyś było inaczej, ale też stawka była dużo niższa, a że wymaga się jednak od nich dużo mniej niż od stałych pracowników, także według mnie jest to w miarę ok ;)
Wynagrodzenie: Zacząłem w lipcu, skończyłem przed końcem września, wyjąłem 7,5 tys. na rękę za lekko ponad 600h. W 2,5 miesiąca zrobiłem 4 etaty, ale jeśli chodzi o kasę to nie narzekam.
Ogólnie rzecz biorąc:
- słaba komunikacja z kierownictwem i uwagi o byle co (np spóźnienie się kilka minut, gdy dzień wcześniej pracowało się 7h dłużej niż się powinno pracować)
- dojazd (strach iść na piwo po pracy z ludźmi, bo jak się spóźnisz na autobus to następny za 3 dni! Nie no aż tak źle to nie jest, ale 1 może 2 autobusy na godzinę to maks i min. 30 min drogi przy małym ruchu z centrum)
- bardziej dba się o świeżaka niż stałego pracownika. Jeśli ktoś może wyjść wcześniej to tylko pracownik sezonowy, stały pracownik nigdy
- zapomnij o życiu towarzyskim i jakichkolwiek planach
+ jeśli jesteś maturzystą/studentem chcącym sobie dorobić to mało jest miejsc, gdzie sobie naprawdę możesz tyle odłożyć, co tutaj. Zastanów się tylko, czy kasa jest tego warta? :)
- niektórzy ludzie pchają się do uczenia nowych, a kompletnie się do tego nie nadają
- starsi pracownicy są na początku strasznie toksyczni w stosunku do nowych. Wcale im się nie dziwie zresztą, bo ile razy można k... kogoś poprawiać?
+ można tam spotkać naprawdę sporo wartościowych ludzi. Jeśli jesteś studentem i chcesz poznać osoby w Twoim wieku, to tam możesz kilku znaleźć. Kilka małżeństw i par już się tu poznało ;)
- przerwa 25 min. O ile przy pracy w normalnym okresie jest ok, to przy 15h to jest już trochę mało. Wiadomo w trakcie zmiany możesz sobie wyskoczyć napić się swojego napoju, czy wziąć gryza bułki, ale ogólnie lepiej to robić rzadziej niż częściej.
- sezon jest ciężki w opór. Jeśli się zostanie po sezonie książkowym jest sezon zwrotów, który jest niby dużo lżejszy, ale z racji, że jest dużo mniej osób to hmm ciągle jest zapieprz.
- Ogólnie zauważyłem, że Ci którzy najbardziej płaczą, że za dużo się pracuje najbardziej się opierdalają po kątach. Nie ma szans, żeby ogarnąć 600-1000 zamówień, kiedy pół zmiany się najzwyczajniej opierdala.
Jak sobie kiedyś przypomnę coś ważnego to dopiszę. Może nawet kiedyś tam jeszcze wrócę na wakację? o.O Ale chyba tylko jak będę żywcem potrzebował kasy ;)
3
Alis 2015-10-24 01:02:13
Beznadziejna praca, kompletny wyzysk, pracowałam jeden sezon, praca po godzinach za niskie wynagrodzenie, pracownik traktowany jak bezmózgowiec i tania siła robocza, do 12 godzin pracy pozwalają wyjść na 20 minut przerwy, kierownik ma swoich kapusiów którzy tego pilnują, premia owszem jest ale nie wielu ją widziało przyznawana wedle widzimisię kierownictwa, nieadekwatnie do starań i pracy pracownika, wyzysk. NIE POLECAM.
lanka 2015-11-05 16:05:26
To chyba autoreklama ;)
2
były pracownik 2016-01-12 11:01:36
hej pracowałem tam 3 lata praca na poczatku super. cieszyła kasa, byli starzy pracownicy z hurtowni na Łagiewnickiej o 2 w nocy były nawet żarty pracowało sie zupełnie inaczej nawet te 12 h dało sie wytrwać nie było układów i "pupilków" kierowników ale po jakimś czasie gdy mentalność szefów sie zmieniła nawet na głupie dzień dobry nie umiał jeden z nich odpowiedzieć to już zaczęło wkurzać i dlatego zrezygnowałem z tego co wiem to juz zostali tam pracownicy który nie chcą mieć życia prywatnego albo boja sie po prostu z tamtąd odejść kiedyś tj rok 2010 i wstecz polecam dziś nie !!!
1
sowa 2016-01-26 19:34:00
Praca jest bardzo fajna, szefowie liczą się ze zdaniem pracowników, można zwrócić się do nich z każdą sprawą, kasa dobra, godziny spoko, miła przyjacielska atmosfera, każdy traktowany jest na równi, układów nie ma, po prostu praca marzeń dla osób, które mają wolny czas. Można zrobić bardzo szybką karierę, kierownicy super do rany przyłóż takich ze świecą szukać, bardzo dobre warunki pracy, czyściutko ciepło, można jeść z podłogi. Naprawdę każdemu polecam.
4
Kobi 2016-02-07 00:06:31
sowa - pozdrawiam pracownika dbającego o dobry wizerunek firmy nie wysilaj się to już i tak nie do odbudowania z prawdą nie wygrasz. Plus za wysiłek z założeniem konta i wymyśleniem tych bajek :)
2
Tomek 2016-02-21 19:26:30
Pracowałem przez ponad rok w Ateneum - w tym okres sezonowy i uważam, że niektórzy przesadzają z negatywnymi opisami. Nie było lekko w czasie sezonu, ale była lepsza kasa. Poza sezonem było o wiele lżej. Można było pogadać i pośmiać się z kumplami z magazynu :) Dojeżdżałem ze znajomymi, więc też koszt podróży był nieduży. Praca fizyczna zawsze wiąże się z wysiłkiem fizycznym (sama nazwa wskazuje). A praca fizyczna tam uwierzcie nie jest tak ciężka jak w innych magazynach, coś o tym wiem, bo też pracowałem też w innych magazynach. Odszedłem, bo dostałem pracę biurową w innej firmie – wiadomo inny rodzaj pracy, ale tamtą pracę wspominam pozytywnie.
2
tdg 2016-04-12 11:17:28
kierownicy w tej firmie to jeden wielki niewypał , serio jeżeli któryś z prezesów to czyta to niech coś z tym zrobi wreszcie , a jeżeli czytacie to Wy kierownicy , to albo sie zmieńcie albo zwolnijcie sie i dajcie sobie spokój z magazynami
2
vip 2016-05-12 11:37:51
Pracowałem w tej firmie ponad rok i nie polecam pracy tam nikomu to jeden wielki syf firmą powinna się zając inspekcja pracy i sanepid sprzątaczka pojawia się tam sporadycznie to jest jakaś kpina spokojnie można tam dostać jakiegoś syfa korzystają z toalety, ale oczywiście prezesów nie stać na to żeby zatrudnić sprzątaczkę, chociaż by na ¾ etatu
Poza tym zero przestrzegania zasad bhp jednym słowem firma powinna zostać zamknięta
1
Ten Zły :) 2016-06-09 13:36:54
No siema, zbierałem się i zbierałem, żeby coś tutaj nastukać i w końcu z nudów postanowiłem streścić moje 3 lata spędzone w Ateneum.

Za górami, za lasami, wyrasta takie małe coś.. a zwie się Ateneum..

Zaczynając od początku moją opowieść, pracę rozpocząłem na tzw I zmianie, u (usunięte przez administratora) Prywatnie patrząc, koledzy- prze w porządku ludzie, do rany przyłóż.
W miesiącu, w którym się zatrudniłem (czerwiec) wydawało mi się, że to praca marzeń dla ludzi świeżo po szkole. Klimat, intensywność pracy, kadra zarządzająca, biura- wszystko super.
Im dalej w "sezon"- czyli czas od czerwca do września (teoretycznie), gdzie następuje największa sprzedaż i zapi**dol, humory kierownictwa zaczęły się objawiać na każdym kroku np.

-"Nie śmiej się, nie gadaj, nie słuchaj muzyki.. "- może k**wa jeszcze nie oddychaj bo firmowe powietrze?

- Za każdą pierdołe, czy to zrobienie herbaty, kawy, cokolwiek, byłeś lustrowany przez pupilków.
- Praca miała trwać 8-10h, kończyło się na 12 i więcej, więc moi poprzednicy nie kłamią.

Po 2 miesiąca ostrej orki, robienia wszystkiego co kierownik chciał, zostałem nagrodzony obniżoną premią (nie wiadomo do dziś dnia za co) a co było dalej- zapraszam na piwo, z chęcią opowiem ;).

Jak widać, praca na tamtej zmianie nie wyglądała na przyjemną, dlatego postanowiłem z paroma innymi osobami zmienić kierownictwo.

Zmiana II, Piotra Kozka- mega, mega mega. Prócz jednego faktu, że jako kierownik nie miał on nic do gadania (prosty podział, Dąbek-> a potem reszta- znajomości robią swoje ;) ), był naprawdę pozytywną osobą, która pomagała jak potrafiła.
Drugi sezon spędziłem na w/w zmianie, w normalnych warunkach pracownicznych- oczywiście Dąbek dalej się srał o co tylko mógł- taka natura. Tutaj nie będę się rozwlekał, dalej praca po 12 i więcej godzin, znowu ujebana premia- czuje, że wiadoma osoba maczała w tym palce ;].

Sezon numer 3 został kierowany przez nową brygadę- Sylwestra i Remigiusza. Kolega wyżej opisał perfekcyjnie to, co się działo więc nie będę się powtarzał. Z osobistych odczuć, gdy pracowałem dnia wcześniejszego 15 godzin, a przez korki spóźniłem się 5 minut i nie mogę dopalić papierosa- to coś jest chyba nie tak. Prócz niedoceniania starań pracownika, dochodzi faworyzowanie innych osób, co odbija się na reszcie kadry.

Po moim 3 sezonie, pan Sylwester został zwolniony, jako że nic nie robił. No cóż. Jego miejsce zastąpił mój ulubiony kierownik, a co się dzieje na zmianie- sami wydedukujcie. W końcu sezon się zbliża.

Ogólnie rzecz biorąc praca nie należy do ciężkich- praca fizyczna, więc czasami trzeba się nadźwigać.
Zadania nowych osób polegają na kompletacji zamówień przy użyciu skanera ręcznego (gun, hand, jak zwał tak zwał), gdzie używasz autorskiego systemu magazynowego- umiej dodawać, znaj alfabet, trochę myślenia- i pracujesz.
Drugim "zadaniem" pracowników hali jest rozkładanie towaru w strefie kompletacji- przenosiny z palet, skrzynek towaru na półki. Chociaż nie ma nich już miejsca :D.
Wszelakie inne czynności zleca Ci lider danego piętra/działu.

Plusy pracy w Ateneum:

- możliwość studiowania, czy to dziennego czy zaocznego (tak, dzienni studenci także uczęszczają do ate, wcześniej ustalając z kierownikiem w które dni przychodzą)
- premia- od maja wszedł nowy system premiowy, na który się nie załapałem, jako że zmieniłem pracę. W skrócie premia opiera się na Twojej systematyczności, chęci pracy, stażu itd.
- Kawa, herbata, woda, chleb- na porządku dziennym
- Zmiana. I tu jest największy plus w całej firmie, gdyby nie ludzie tworzący ekipę, ta firma dawno by się rozpadła.
- Umowa zlecenie zawiera pełne prawa umowy o pracę (płatny urlop, L4, urlop na żądanie itd)
- Możliwość dogadania się w wielu sprawach, chociaż nie zawsze, jeśli Cię kiero nie lubi ^^

Minus pracy w Ateneum:
- godziny, szczególnie w sezonie- wiesz kiedy przyjdziesz, nie wiesz kiedy wyjdziesz
- brak doceniania starań pracownika
- faworyzowanie ulubieńców
- mobbing- tak zdarza się, że usłyszysz od przełożonego, czy nie chcesz w ryj. Żarty żartami, ale trochę profesjonalizmu..
- brak możliwości rozwoju- jak Cię posadzą w jednym miejscu, to ni [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] z niego nie wyjdziesz- chociaż masz odpowiednie kwalifikacje
- nieterminowość w wypłatach- Ty masz z ewidencją godzinową co do sekundy pojawić się u kierownika kiedy następuje zsumowanie danego miesiąca, ale jak oni się spóźnią tydzień z wypłatą, to się nic nie dzieje, kamienie też zawierają dużo minerałów, a nóż Ci się uda zaoszczędzić na dentyście, tracąc zęby
- brak przestrzegania zasad BHP- na każdym kroku, na porządku dziennym, nawet mam dowód takiego faktu- mogę p
3
Ten zły ciąg dalszy 2016-06-09 13:38:30
UPS, tak jak myślałem, brakło miejsca. CD..

- brak przestrzegania zasad BHP- na każdym kroku, na porządku dziennym, nawet mam dowód takiego faktu- mogę podesłać zdjęcie :)
- brak higieny- syf total na każdym kroku
- uszkodzone wózki widłowe- o nich to krążą legendy w Ateneum
- tzw. "-50". Coś przeskrobiesz, udupią premie, ale jak zrobisz coś "nadprogramowo"- docenią Cię dodatkowym groszem, wcześniej potrącając z premii- przecież nie mogą być stratni :).
- uszkodzone samochody- kolejne opowieści z krypty nt. stanu technicznego samochodów

.. i wiele wiele wiele więcej. Ogólnie rzecz biorąc, praca dla kogoś, kto chce tylko pracować- spoko. Kto chce coś więcej, zadokować się na rok, dwa, trzy i wynosić się.
5
Hools 2016-06-15 14:30:02
Pyziek nie spamuj!!
3
nanana 2016-06-30 16:27:08
umowa o prace? hahahaha tylko śmieciówy!
1
magazynier 2016-09-15 21:20:31
Odradzam każdemu ceniącemu sobie zdrowie psychiczne. Jak już większość osób napisała - pracownika traktuje się jak ciemną masę do za********nia. Podłe warunki pracy, zarozumiałe szefostwo i beznadziejne zarządzanie (np. JEDNA osoba sprzątająca, robiąca kartony i kompresująca śmieci na całą 50-cio osobową zmianę). Kierownik dyktuję Ci kiedy możesz iść na przerwę, gdy jest Ci już słabo z głodu po kilku godzinach nieustannej pracy, albo do toalety (autentycznie - stoi przy drzwiach i czepia się każdego, kto tylko próbuje wejść), chociaż z tego co udało mi się zaobserwować, to sam przynajmniej raz dziennie zamyka się w kabinie na podejrzanie długi czas kilkunastu/dziesięciu minut. Buractwo i donosicielstwo innych, "starych" pracowników oraz lizi [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] szefostwa - temat rzeka. Wszystko to za 9 zł za godzinę + premie (o ile Ci jej nie utną z bliżej nieznanych powodów), o dojeździe do zakładu już nawet nie wspominam. WAŻNE DLA NOWYCH PRACOWNIKÓW: Brednie wciskane przez Kierownictwo, typu "w sezonie robimy trzecią zmianę" albo "siedzimy nie więcej niż 8-10 godzin" czy też inne, których nie zapamiętałem od razu wkładajcie między bajki.
breza 2016-09-15 22:52:44
@ magazynier- tpo co tu piszesz to moim zdaniem nadaje się do zgłoszenia do PIP. Czy ktoś z was to zgłosił ? bo nie wyobrażam sobie takiego traktowania
Magda 2016-11-18 22:59:52
A jak to jest z pracą bez jakiejkolwiek umowy, badań wstępnych czy ubezpieczenia?
Proponują prace na czarno? To jest nielegalne w naszym kraju a tam na początku tylko to proponują?
Mają układy w PIP czy jak to wygląda?
1
OLALLALA 2016-11-18 23:12:39
Ludzie którzy pozytywnie wypowiadają się na temat tej firmy są przekupieni przez szefostwo albo piszą to sami kierownicy.
Nie ma możliwości żeby pracował tam normalny człowiek.
Stamtąd Ukraińcy nawet uciekają. Rozumiecie to???
Zostaw swoją opinię o Ateneum Hurtownia Książek - Kraków
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Ateneum Hurtownia Książek