brak logo

Toyota Radość

Warszawa

Opinie o Toyota Radość

EK 2014-11-14 08:45:28
Wszystko było by ok, gdyby nie place i kierownictwo które uważa się za bogów... Niestety prezesostwo w tej firmie jest niezrównoważone psychiczne.
4
RWa 2014-11-17 18:14:30
Możesz powiedzieć coś więcej? Co z płacą, nieterminowo wypłacają kase czy mało płacą? Ile zarabia +/- doradca serwisu mechanicznego?
2
MIESZKANIEC RADOSCI 2015-01-21 00:33:39
chyba cos nie tak z ta firma jest bo ciagle potrzebuja tam ludzi na lawete od ponad roku chyba daje do zrozumienia taka oferta pracy
Rozczarowany 2015-01-29 11:55:48
A ja napiszę tak trochę z innej beczki o Toyocie w Radości. Rok chyba 2000 bądź 2001, kupiłem wówczas sobie używaną toyotę corollę z automatyczną skrzynią biegów i po kilkudziesięciu dniach szczęśliwej jazdy auto zaczęło przy ruszaniu ”drżeć”. Nie wiedziałem o co cho, wizyta w jakimś ”przydrożnym” warsztacie: werdykt – skrzynia biegów. Kolejny warsztat i ten sam werdykt. Stwierdziłem, że pojadę do fachowców z autoryzowanego serwisu i odwiedziłem salon Toyoty w Radości. Wsiadł ze mną do auta jakiś gość, przejechał się i werdykt: skrzynia biegów. Pytam się o cenę: gość twierdzi, że naprawa to koszt ok. 8000 tysięcy złotych (słownie: osiem tysięcy złotych). O mało nie zemdlałem we własnym aucie. Gość jednak mnie pocieszył, bo on nie jest tak do końca fachowcem w dziedzinie skrzyń (to po co wsiadał ze mną do auta?), podjedziemy do warsztatu, pogada ze specjalistą i wówczas będzie wiadomo o co cho. Wróciliśmy, pogadali i gość twierdzi, że nie 8000 tysięcy a maksymalnie 6000 będzie naprawa kosztowała. Wcale lepiej mi się na sercu nie zrobiło, wsiadłem zrozpaczony do auta i mocno niepocieszony wróciłem do domu. W domu jednak sobie przypomniałem, że rok wcześniej wracając z Włoch innym autem miałem podobną usterkę, wówczas wymieniłem świece i auto jak by się na nowo narodziło. Kupiłem świece (wydałem pewnie z 5 dych), wymieniłem i auto woziło mnie jeszcze ładnych kilka lat a ja byłem szczęśliwy, że cwaniaczki nie skroiły mojej kieszeni na ciężką forsę. Pewnie w warsztacie wymieniliby świece a mi przy odbiorze auta sprzedali bajeczkę o jakiejś masakrycznej usterce i może jeszcze ”poszliby” mi na rękę i bez VAT-u przyjęliby kasę za fikcyjną usługę czyli nie 6 tysięcy a 4800zł i podzieliliby między siebie grubą forsę (przypominam, że był to rok 2000 bądź 2001) gdzie m2 mieszkania w Warszawie kosztował pewnie ze 3500 – 4000zł. Minęło wprawdzie od tego wydarzenia już sporo lat ale dla mnie smród pozostał i nigdy tam auta nie oddam do serwisu.
3456 2016-04-05 20:32:28
hej no ale myslisz ze jest szansa na to zeby potem otrzymac umowe o prace @sigg? bo jezei tak to mzoe warto na poczatku poprawoac z ta umowa zlecenie..
Zostaw swoją opinię o Toyota Radość - Warszawa
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Toyota Radość