brak logo

Werner Mertz Delta Polska Sp. z o.o.

Warszawa

Opinie o Werner Mertz Delta Polska Sp. z o.o.

kurczak 2013-03-20 10:01:03
czy faktycznie atmosfera w pracy W&M D jest taka ? Czy pani prezes jest taka agresywna ? czy pana opinia nie jest powodem zwolnienia ?
2
Ew. 2013-06-02 22:08:07
Z WMPD nikt nie jest zwalniany, ludzie sami odchodza nawet jak nie maja w to miejsce innej pracy! ze wzgledu na atmosfere!
3
gość 2013-07-09 13:55:10
Ja również przestrzegam przed pracą dla tej firmy! Panuje tam straszna atmosfera. To istny terror, inaczej tego się nazwać nie da. Na początku Pani prezes milutka, rozmowa spoko... Już 1 dnia człowiek zmienia zdanie... Pani Prezes rozdziera się o wszystko, przydziela bezsensowne zadania nie związane ze stanowiskiem (uwłaczające często godności). Nie dało jej się dogodzić, jak się uwzięła to przerąbane. PRZESTRZEGAM PRZED PRACĄ W TEJ FIRMIE, nie warto za żadne pieniądze!!!!!. Po pracy w Werner czekał mnie lekarz (straszne bóle brzucha, głowy) i niemiłe wspomnienia, które na zawsze pozostają jak widzę na półce w sklepie te ich przeklęte produkty z żabą. Jak już tam traficie, to nie pozostaje nic innego jak [usunięte przez moderatora]się na maxa i stać sie takim człowiekiem jak ona- wtedy jest szansa że nie zwariujecie. Tylko jakim kosztem? ;) Pozdr.
4
gosc 2015-03-10 17:57:28
wszystkie opinie potwierdzam, firma mala, pracuje kilka osob na polske w biurze ok pieciu osob, ludzie ktorzy tam pracuja boja sie wlasnego cienia, pierwszy raz w zyciu widzialem tak zestresowanych ludzi. ludzie nie robili sobie nawet przerwy ktora nalezala im sie jak psu buda bo pani prezes by sie to nie spodobalo, jakiekolwiek jedzenie odbywalo sie jak pp szla na lunch.istnie chora systuacja. delikatnie mowiac z ta pania jest cos mocno nie tak.zostawanie po godzinach to norma pozniej pp narzuci ci kiedy mozesz je sobie odebrac,jak nie zostaniesz po godzinach to wielka obraza a jak wyjdziesz punktualnie to pp zapyta sie ciebie czy wszystko jest zrobione albo specjalnie przed wyjsciem zleci ci cos do zrobienia byle tylko bys nie wyszedl punktualnie. codzienne wrzaski pp na porzadku dziennym.pierwsze dni pp jest bardzo mila po paru dniach pokazuje swoje prawdziwe ja i wtedy czlowiek robi wielkie oczy i ma ochote wyjsc i nigdy tam nie wrocic. nie polecam nikomu chyba ze ktos lubi byc ponizany i lubi sobie poplakac w pracy bo to rowniez sie czesto zdarza w tej firmie.
2
były pracownik 2015-10-23 16:02:48
ale pewnie wiedziałeś, że pomieszczenia są monitorowane. Pracodawca ma obowiązek poinformować o takim fakcie pracownika, a jeżeli to jest możliwe zawiesić tabliczkę, że biuro jest monitorowane. (usunięte przez administratora) ODRADZAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wszystkie negatywy mówią samo za siebie.

(usunięte przez administratora)
2
gieufw 2015-12-09 15:06:52
Ja czekałem na umowę 3 tygodnie...Problem z monitorowaniem polega na tym, że Pracodawca w tym przypadku nie informuje o tym pracownika, a jest taka konieczność żeby wszystko było zgodne z prawem. Nie można się domyślać: może mnie monitorują, a może nie etc.
2
zulii 2016-03-12 15:37:04
tak czytam te opinie i stwierdzam, ze pisza je osoby tam pracujace ktore boja sie wlasnego cienia. jednego dnia ponizane przez szanowna pania prezes do granic mozliwosci, a drugiego dnia wazelinka. najgorsza praca i atmosfera w jakiej bylo mi pracowac.idzcie a sie przekonacie
1
Dawny_Gosc 2016-07-20 15:16:42
@pepco, zarobki nie sa az tak niskie, raczej srednie, chociaz ulubiency moga liczyc na podwyzki. Dostaje sie połroczne i roczne premie. Sama praca jest bardzo ciekawa i nie ma jej az tyle aby wysiadywac po godzinach. ALE...PP jest stara panna która nie lubi przesiadywac sama w domu wiec chetnie wymysla projekty i pilne sprawy którymi przytrzymuje pracowników po godzinach. I to nie chodzi o atmosfere...tego nie da sie opisac, tam jest sztuczne powietrze nasiakniete jadem. KAzdy usmiech który sie pojawia na ustach pracownikow jest bardziej fałszywy niz sztuczne cycki pameli bo kazdy kto pracuje tam dluzej niz miesiac traci radosc z zycia. Schemat jest taki: jezeli jestes osobą pracowitą i ugodową, to PP cie zostawi, bedziesz jej (usunięte przez administratora) wiec bedzie dawac podwyzki itd. ale po pewnym czasie stracisz swoja osobowosc i zostaniesz kłebkiem nerwow, natomiast jezeli jestes osobą która nie boi sie wyrazic swojej opinii, to zostaniesz zwolniony przy najblizszej mozliwej okazji, niestety nie ma szczesliwego zakonczenia...
I niech was nie zwiedzie miły usmieszek i opowieści o rodzinnej atmosferze w biurze podczas rozmowy kwalifikacyjnej, to istny wilk w owczej skórze :)
jeszcze słowko co do inwigilacji...mysle ze zadnego monitoringu nie ma , ani w biurze ani na komputerach. Informatycy czasami sprawdzali historie przegladarek to wszystko...byc moze sa takie ogolne zapory i kontrola nieodpowiednich stron np takich dla dorosłych :D ale kto ma czyste sumienie, ten nie musi sie bac :)
3
nana 2016-07-20 19:51:53
a czy w takim razie mogę się od ciebie dowiedzieć jakiej wysokości mniej więcej są te roczne i półroczne premie?
1
JMM 2016-11-14 19:38:46
Na wstępię od razu zaznaczę, że nigdy nie pracowałam w tej firmie, ale mimo to chciałabym wszystkich przestrzec przed nią.

Całkiem niedawno brałam udział w rekrutacji do tej firmy na jedno ze stanowisk do warszawskiego biura. Proces rekrutacyjny był kilku etapowy. Najpierw miałam krótki wywiad telefoniczny z headhunterem z jednej z dużych agencji (jeszcze wtedy nie wiedziałam co to za firma). Następnie zaproszono mnie na rozmowę do agencji. W międzyczasie miałam wykonać kilka testów online (skrupulatność administracyjna, testy analityczne, test sprawdzającyc jęz. angielski). Oczywiście wszystko zapowiadało się ciekawie - fajne stanowisko, duże możliwości rozwoju. Tak przynajmniej zapewniał Headhunter, ale wiadomo dopóki nie pójdzie się na rozmowę już bezpośrednio do firmy, to można było to odebrać naprawdę pozytywnie. Po rozmowie z Headhunterem miałam czekać na decyzję. Nadmienię, że w dalszym ciągu nie wiedziałam co to za firma, ale OK nie przeszkadzało mi to, przecież niektóre firmy wolą zachować nieco dłużej swoją anonimowość.

Jeszcze tego samego dnia otrzymałam informację, że potencjalny pracodawca chce się spotkać. Po tym telefonie dowiedziałam się, że będę mieć spotkanie z p. prezes - Barbarą Ch. Łącznie przed ostatecznym werdyktem miałam 2 rozmowy z p. prezes. Do tego doszły nowe testy - Excel i PowerPoint, o których przedtem nie było mowy, ale OK, zależało mi więc wzięłam w nich udział. Na spotkaniach z p. prezes były jeszcze 3 rozmowy telefoniczne - 2 z osobą, która obecnie pracuje w Hiszpanii i 1 z centrali z Niemiec. Ponoć wszystko przeszłam bardzo dobrze - taką informację otrzymałam od agencji. To agencja była tutaj pośrednikiem przy organizacji wszystkich spotkań, wygenerowaniem haseł do testów - naprawdę spisała się na medal.

I teraz najlepsze na koniec. Jednego dnia otrzymuję informację z agencji, że p. prezes jest zainteresowana i gotowa mnie zatrudnić. Natomiast stwierdziła, że zmieni jednak zakres obowiązków i wysokość wynagrodzenia. Mówię do Headhunterki: Dobrze, bardzo się cieszę. Przyjmuję te warunki.
Miałam przyjechać tydzień później odebrać zaświadczenie do lekarza, zawieźć odpowiednie dokumenty. I dokładnie 4 dni przed tym spotkaniem, znowu telefon, że p. prezes chciałaby się spotkać. Ja, że oczywiście nie ma problemu.
Przychodzę na umówione spotkanie. Zero rozmowy na temat tego, że mam odebrać zaświadczenie. W międzyczasie dziwne pytania, dlaczego przyjęłam tę ofertę, itd. Przedstawienie nowego zakresu obowiązku, ale ani słowa o zatrudnieniu. Mam podjąć decyzję, czy interesuje mnie to stanowisko. Miałam dać odpowiedź po weekendzie.... I na tym spotkaniu spotkaniu słyszę, że p. prezes ma jeszcze rozmowy z 2 innymi kandydatami (zamurowało mnie). Już nie było jednak czasu na wyjaśnienia.

Zadzwoniła do mnie Headhunterka. Opowiadam sytuację, ona zdziwiona. Miała oddzwonić wieczorem. Wieczorem dowiaduję się, że p. prezes to w zasadzie rezygnuje z zatrudnienia mnie, z zatrudnienia kogokolwiek do lutego 2017 (????).

Byłam zażenowana całą tą sytuacją. Nie pomyślałabym, że można wykazać się aż takim brakiem profesjonalizmu (!). Różne rzeczy się zdarzają, ale pierwszy raz spotkałam się z taką sytuacją. Miałam wrażenie jakbym rozmawiała z kimś, kto ma rozdwojenie jaźni. Do dzisiejszego dnia żałuję, że nie udało mi się wprost powiedzieć p. prezes, co o tym wszystkim myślę.

Z daleka od tej firmy!!
4
Zostaw swoją opinię o Werner Mertz Delta Polska Sp. z o.o. - Warszawa
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Werner Mertz Delta Polska Sp. z o.o.