brak logo

PLUM

Kleosin

Opinie o PLUM

nick 2016-05-12 17:59
"problemem na świecie nie są ubodzy ani głodni
problemem są bogaci którzy nażreć się nie mogą"
5
gość 2016-05-12 22:14
Jak żyję to jeszcze nie widziałem ani razu aby ktoś dostał podwyżkę w plumie za to że dawał z siebie maxa, podwyżkę można dostać tylko grożąc wypowiedzeniem, dyrektor nie jest głupi, nie zapłaci więcej niż musi, ale gdy ma nóż na gardle gotowy jest do dużych ustępstw. Z tym inwestowaniem to też jest mały problem, kursy angielskiego owszem są ale dlatego że ostatnio ludzie zaczęli odchodzić to dyrektor się przestraszył, jak nie było tyle lat angielskiego to teraz każdy może się załapać oczywiście o ile podpisze cyrograf że z firmy nie odejdzie :)
3
buhahaha 2016-05-15 10:53
"Dawaj z siebie w pracy max i jeżeli ocena Twojej pracy będzie wg Ciebie niesprawiedliwa - po prostu poszukaj drugiej - nie złorzecz. Nie siedź i nie siej fermentu - POSZUKAJ DRUGIEJ PRACY, "

NIESPRAWIEDLIWA czytaj: minimalna lub trochę powyżej minimalnej.

Tylko ja mam wrażenie że napisał to pan : x x?
Kto pierwszy trafnie wytypuje stawiam browara.
Czas rozpocząć grę :)
Opsrc 2016-06-28 22:16
Robercie czy ty przypadkiem nie cukrzysz bo ci sie lont pali i szukasz opcji powrotu? Wszyscy wiedzą jakież to przyjaźnie zawarleś. Dla czego odszedłeś.

Większość pisze o zarobkach a to przynajmniej jak dla mnie nie było najważniejsze. Ciężko dogadać się ze skostniałą ekipą. Mało jest tam kompetentnych ludzi na szczycie zwłaszcza przez to pracownik nie czuje związku z organizacją w której jest traktowany jak nikomu nie potrzebny idiota. To jest robak który toczy sliwke. Jak właściciel nie zastosuje oprysku na szkodniki to ze zbiorów będą nici. To już tak obrazowo. Pozdrawiam tych co się im fotele za bardzo przykleily do tyłka.
16
Osek 2016-06-30 15:16
Poznaję pióro wypowiedzi. Szkoda że firma ucieka się do takich środków traci w moich oczach ostatnie resztki szacunku. Wiadomo zarząd pierwsza praca i dla tego rodzi się patologia. Absolwencie jak kończysz studia idź tam pracować jak się czegoś nauczysz znajdziesz gdzie indziej pracę. Tylko nie przyswaja sobie obrazu firmy bo nie wszędzie tak to wygląda. Tempo może większe ale z szacunkiem nie ma problemów.
2
Vcool 2016-10-13 20:08
Co za bzdury piszesz bo normalnym jest ze ludzie dostają podwyżki. Czego dowodem jest moja umowa czy moi koledzy. Tylko my pracujemy a nie walimy ściemy jak inni.
seba 2016-10-13 20:11
skoro mało jest tam jak twierdzisz kompetentnych ludzi to po co ty tam jestes? twierdzisz ,ze nikomo tam nie ma odowiedniego, w takim razie sam tez jestes nieodpowiednia osoba zatrudniona w firmie, moze znajda niebawem jakiegos odpowiedniego montera ?
8
Karol 2016-11-23 14:14
Bardzo miły Pan, który rejestruje wejścia na teren firmy.
rico 2016-11-24 14:48
podobno mentor już jest ..... inny poziom niż reszta
5
Kepler 852b 2017-01-14 13:52
Witajcie

Niechybnie rodzi się nam rynek pracownika a nie pracodawcy. Po lekturze postów na temat tej firmy utwierdziłem się w przekonaniu, że młodzi ludzie, wchodzący na rynek pracy, nie mogą sobie pozwolić na to, aby ich pracownicza godność została zszargana - albowiem jak to możliwe, że posiedziałem sobie trochę na politechnice, przychodzę do firmy i za swoje wyjątkowe umiejętności dostaję tylko 2000 -3000 PLN? To przecież ja, jako pracownik robię łaskę pracodawcy, że w ogóle się tu pojawiam!!! Przed laty zajmowałem się profesjonalnie rekrutacją i doskonale wiem, że kiedy zmieni się kierunek cyklu koniunktury, Ci wszyscy ludzie, którzy tak teraz narzekają, zostaną zwyczajnie na lodzie. Radzę zatem przemyśleć swoje postępowanie i przygotować się na "chude lata" a najlepiej można to zrobić, gromadząc wiedzę, doświadczenie oraz staż pracy w stabilnej firmie. Teksty w rodzaju "z PLUM-em lepiej nie inwestować w kredyt mieszkaniowy i dzieci" nabiorą zupełnie innego, wyjątkowo smutnego znaczenia, kiedy rynek pracy dramatycznie się skurczy (co przy obecnej pisowskiej władzy w Polsce stanie się szybciej niż później). Wtedy ludzie, którzy narzekają, że nie mają na gadżety albo samochodziki, zwyczajnie nie będą mieli na chleb. Dziwię się, praktycznie każdego dnia, jak młodzi ludzie rozmieniają się na drobne, z jaką butą i arogancja traktują siebie i własne otoczenie, całkowicie zapominając o przyszłości.

Pozdrawiam serdecznie
5
Pas Van Allena 2017-01-15 14:19
Symptomatyczne jest to, że wszystkie krytyczne opinie odnosnie warunkow pracy i wysokosci plac pisza osoby zatrudnione w dziale montazu plyt. Moze rzeczywiscie - jak to pojawia sie w sugestiach wypowiadanych juz pol zartem, pol serio - przydaloby sie przeprowadzac testy iq podczas rekrutacji.
4
starski 2017-01-17 20:07
Witam,
A więc co do odpowiedzi nieco wyżej - "na lodzie" raczej zostaną kierownicy, dyrektorzy i inni wyżsi szczeblem, którzy siedzą tam już długo i raczej pozostaną lub chcą pozostać do końca. Jednak niedługo będą musieli poszukać sobie nowej roboty albo sami będą musieli zakasać rękawy, bo nie będzie "kim rządzić". Niestety w takim tempie jak to ma miejsce obecnie, za kilka lat w Plumie ekipa skurczy się minimum o połowe albo i więcej. Co ciekawe nie chodzi tu o zwolnienia pracowników przez pracodawce. Od jakiegoś czasu firma nie może sobie poradzić z ogromna falą osób składających wypowiedzenia na przeróżnych działach, widać miarka się przebrała - ludzie odchodzą bo mają dosyć tej firmy, a przede wszystkim jakich kolwiek perspektyw na przyszłoć, widząc to po reszte starszych kolegów - pracujących od wielu lat za te same pieniądze. Decyzje ludzi o odejściu są nieodwracalne, nawet nie kuszą się na jakie kolwiek podwyżki - o ile wogóle takie są proponowane przy okazaniu wypowiedzenia. I taka jest smutna prawda, że ludzie masowo się zwalniają, a firma nie jest w stanie pozyskać nowych pracowników, w sumie nic dziwnego, pewnie fama już się rozeszła daleko po innych firmach jak to wygląda w Plumie. Nawet dyrektor rozkłada ręce w telewizji i tłumaczy, iż "jest to problem małej ilości wykwalifikowanych osób na rynku pracy - i nie ma kogo zatrudniać!". - heh niezły żart :), w sumie trzeba mieć jakąś odpowiedź, a dla dyrektora pewnie to lotto, kto sie zwolni czy nie - przecież to nie jego firma. Ogólnie to i tak dziwna sprawa, że Plum obrał sobie taką polityke, czyli oszczędności za wszelką cenę i na pierwszym miejscu, niż budowanie zgranej i wykwalifikowanej ekipy specjalistów, jest to strategia można by powiedzieć firmy ledwo raczkującej ze skromnym kapitałem, ale nie 30- letniej, chyba coś tu nie gra? Wypadało by, aby sami właściciele zainteresowali się tym haosem w firmie póki jeszcze nie jest za późno, bo niedługo faktycznie będzie tak jak ktoś pisał wcześniej "odgłos idącej firmy na dno: Plum". Tym czasem konkurencja i inne firmy cieszą się w najlepsze i z radością przyjmują kolejne zdolne i niedocenione osoby z Plum-a. Także gratulacje wszystkim rządzącym w firmie i oby tak dalej :)
23
Pas Van Allena 2017-01-22 14:14
Wspomniane "oszczędności za wszelką cenę" pozwoliły firmie przejść przez trudniejszy okres i utrzymać dyscyplinę finansową, dzięki czemu zaoszczędzone środki można było przeznaczyć na zwiększenie zatrudnienia. To oznacza również pracę dla takich "starskich", bezmyślnie ignorujących podejmowane wysiłki na rzecz poprawy warunków pracy. Problemem w firmie są tzw. "młodzi ambitni". Oczekiwania ogromne, ambicje wielkie, pycha potworna. Na szczęście drastyczne zderzenie z rzeczywistością skutecznie zmienia ich mniemanie o wyższości nad innymi.
5
Kosmos 2017-01-24 00:45
Oj przestańcie oczy mydlić. "Przechodzenie przez trudniejszy okres" firmie pomagają tak na prawdę dotacje unijne. A ten "trudniejszy okres" trwa od lat. "Młodzi ambitni" na równi z "nie tak młodymi, lecz nadal ambitnymi" jako jedyni trzymają tę firmę przy życiu. To oni tworzą pomysły, które faktycznie się sprzedają. Bo prezes buja w obłokach, bawiąc się w zaawansowane i faktycznie ciekawe pomysły, których niestety, firma sprzedać nie potrafi. Problem cały czas jest w wyższej kadrze menedżerskiej, która nie ma, lub w najlepszym wypadku ma znikome doświadczenie poza Plumem. Dopóki zarządzanie projektami nie zmieni się gruntownie, dopóki firma nie pozyska ludzi z odpowiednim doświadczeniem, dopóki utrzymywać będą ją dotacje unijne, dopóty niewiele się ten stan rzeczy zmieni. Nadal będzie raczkowanie, by tylko utrzymać się przy życiu, zamiast faktycznych innowacji i podboju rynku. Firma ma ogromny potencjał, wielu świetnych pracowników, którym brakuje jedynie motywacji, bo zamiast szybko i sprawnie tworzyć "hot stuff", to się latami odgrzewa stare kotlety, czasem uzupełniając je odświeżonym farszem. Zbyt mocno firma skupia się na procedurach, zamiast skupić się na jak najszybszym "time to market" przy zachowaniu jakości na kontrolowanym poziomie. Do tego odwieczne problemy w komunikacji, brak jasno podzielonych obowiązków, informacja często długo błądzi, zanim dotrze do zainteresowanych stron, brak zebrań zespołów projektowych, brak zainteresowania tym co myślą pracownicy. Pamiętam projekty, które ciągnęły się latami, bo nikt nie potrafił z góry ustalić konkretnej specyfikacji, strategii, rozpoznać z góry potencjalne problemy i wymogi. Przy sprawnym zarządzaniu i odrzuceniu zapędów korporacyjnych firma miałaby szanse trząść rynkiem. A tak sama się trzęsie, jak osika na wietrze - udadzą się znowu te dotacje, czy już koniec?

I na prawdę, nie trzeba na siłę poprawiać warunków pracy, wystarczy słuchać ludzi i regularnie dawać im szansę do swobodnego wypowiadania się, co w ich mniemaniu nie działa prawidłowo i wyciągać wnioski. Ale przede wszystkim trzeba sprawić by pracownik sam chciał pracować, by sam miał motywację tworzyć, by czuł, że jego praca przynosi efekty, by mógł się identyfikować z osiągnięciami firmy...
11
ex-worker 2017-01-24 15:34
Ostatni czas to fala odejść z firmy ludzi na kluczowych stanowiskach od IT, Działu Rozwoju, DOK itp. Niskie płace, brak zarządzania no i najnowsza wielka gwiazda (czytaj: kierownik działu technicznego) który wtrąca się wszystkim działom w pracę i ją dezorganizuje. Przez tego człowieka atmosfera pracy jest fatalna. Nie polecam firmy nikomu, no chyba że studentom na stażu lub praktykach aby mieli potem co wpisać CV. :)
9
Sidney 2017-01-25 01:06
Firma to dobre miejsce na staż ... na pewno chleba z dłuższej współpracy nie będzie. Przykro patrzeć jak zarządzający rozbrajają organizację m.in totalitaryzmem połączonym z nietrafnością podejmowanych decyzji. Szkoda, że obiecujący zarząd najprawdopodobniej nie ma rozeznania w prawdziwej sytuacji przedsiębiorstwa...
6
Wala 2017-01-29 19:54
Co rozumiesz przez "obiecujący zarząd" czy cos sie zmienilo ? O jaka sytuacje przedsiębiorstwa ci chodzi? Z tego co wiem sytuacja finansowa w Plum jest dobra . Praca byla jak u wiekszosci podlaskich przedsiębiorców plusem bylo to ze zawsze wyplate miałam na czas ale wyjechałam do innego miasta.
2
Fox 2017-01-30 17:42
No błagam, jeżeli dla Ciebie plusem jest wypłata na czas to gratuluję. Plum taktycznie kiedyś prezentował poziom, ale to było dobre 10 lat temu. A dziś? Słowo klucz: rotacja :) Produkcja, dział rozwoju, serwis, dok ( jeden i drugi ) - słowem wszędzie. Doszło nawet do takiej sytuacji ostatnio że generalny zabronił osobom odchodzącym z Pluma testowania cukierki reszty załogi i pisania maili pożegnalnych :) Czemu? Aby nie obniżać morale u reszty ponieważ ostatnie miesiące to wręcz masowe odejścia (Tak odejścia, nie zwolnienia). Plum płynie dalej na marce z której nie wiele już zostało.
6
Murzynek 2017-02-06 07:33
Ciekawe w jaki sposób można zabronić wysłania maila pożegnalnego?
1
Pas Van Allena 2017-02-08 21:51
Skala rotacji nie odbiega od tej z poprzednich lat i nie ma w tym nic dziwnego. Mamy natomiast do czynienia z innym zjawiskiem o którym żaden z jaśnie panów nie raczył wspomnieć. Mianowicie obserwuje się powrót wielu pracowników do Pluma, a to powinno dać do myślenia tym wszystkim mającym pretensje do świata, że nie został urządzony tak, jak sobie marzyli. Dlatego z rozbawieniem czyta się marudzenie kolejnych ekspertów od kierowania przedsiębiorstwem, nie posiadających żadnego pojęcia o działalności gospodarczej, planowaniu wydatków. Przede wszystkim wiekszosc zapomina, że nie zyjemy w kraju Europy zachodniej, co nie przeszkadza wymagac stawek wyzszych niz te, ktore obowiazuja w kraju nad Wisla. Niestety, ale dyplom uczelni to za malo, by podbic rynek. I jak juz to bywalo w Plumie wszedzie tam, gdzie trzeba ruszyc glowa czy wykazac sie inwencja tworcza, pojawia sie niespodziewanie cisza. Byc moze nadszedl odpowiedni moment do tego, by niektorzy zweryfikowali dotychczasowe postepowanie. Wowczas okaze sie, że problem lezy w tym, że znaczaco przeceniaja wlasne umiejetnosci. Mimo wszystko powodzenia.
4
Larry Flynt 2017-02-11 00:01
Powroty do Plum...drogi badaczu kosmosu(Twe wypowiedzi rowniez swiadcza ze prawdopodobnie to nie tylko zainteresowania ale rownież zamieszkujesz inna planetę i przeniosłeś się w czasie do poczciwego rodzinnego Plumu sprzed lat 10) , jedna sujka wiosny nie czyni(czyli jednak nie powroty a powrót). Jesli chodzi o zwolnienia to rotacja jest na duzo większym poziomie, niż w latach ubiegłych. Na dodatek poprzednio wynikała bardziej z sezonu i dotyczyła produkcji a w przeciagu ostatniego roku zwalniali się pracownicy doświadczeni, z wieloletnim stażem(czyli jednak nie tylko z dyplomem), w dodatku ze stanowisk specjalistycznych wymagajacych niejednokrotnie długiego szkolenia. Wiekszość z nich pracuje w podlaskim, znaczy to tyle, że da się tu jeszcze uczciwie wynagrodzić pracę(i nie trzeba jechać za granice Polski, już nawet na miejscu zarabia się więcej i to sporo, kto nie wierzy niech sam sprawdzi rynek pracy, szala przechyla się mocno na korzyść pracownika).
4
Svarovsky 2017-02-13 14:55
No to pojechałeś :) Faktycznie, dwie skruszone dusze to wielka fala powrotów :) Na kilkanaście które tylko w tym roku odeszły. Żyjecie dalej w swojej bajce wielkości i świetności która jest zamierzchłą historią.
5
Chemik 2017-02-13 20:18
Jako "młody ambitny" chętnie się wypowiem - dynamika rynku pracy się zmieniła i tego część Was "starych" nie rozumie ani nie chce zrozumieć. Nikt tu sobie kariery skracać nie chce, ale patrząc na bardziej doświadczonych pracowników, można zauważyć pewien schemat: przyjdź, odbębnij 8 godzin, wróć do domu, obejrzyj program w tv/przejrzyj internet, powtórz x20, spłać kredyt. Repeat. I tak przez 20 lat.

Nazwijcie mnie głupim, ale skoro spędzę 30% swojego życia w pracy, to liczę na coś więcej, niż na przelew w banku co miesiąc. To, że sprzedaję swój czas pracodawcy to jedno - to, że mogę jednocześnie stać się mistrzem w dziedzinie, na którą jest zapotrzebowanie to drugie. Wystarczy odpowiedzieć sobie na proste pytanie: Czy po 5 latach w tym miejscu będę bardzo dobrze opłacanym fachowcem, czy przeciętniakiem, którego da się zastąpić kimś z rocznym stażem?

A jak zależy mi na stabilizacji za wszelką cenę, to mam jak mam.

7
Larry Flynt 2017-02-13 23:19
Dokładnie, podobnie odbierałem panujący klimat w tym przedsiębiostwie.
2
Pas Van Allena 2017-02-19 18:00
To nie liczba przepracowanych lat podnosi wartosc czlowieka na rynku pracy, ale co w tym czasie czlowiek osiagnal i czego sie NOWEGO nauczyl... Mozna przeciez cale zycie byc kopaczem rowow. Czy za wysluge lat nalezy sie znaczaco wiecej kasy niz mlodemu robolowi?
3
Pas Van Allena 2017-02-19 18:06
Stosunek odejść do powrotów to 1:1. Na przyszłość Proponuję rozejrzeć się po firmie. CAŁEJ. Plum to nie tylko działy w których rotacja jest ściśle powiązana z sezonem, czyli miejsca pracy oparte o proste czynności manualne.
2
Petronas 2017-02-19 21:56
No raczej nie 1:1, bo wiele osób odeszło i nawet nie ma szans, by wróciły, choćby z takiego powodu, że Plum im tyle nie zapłaci. Ale jeśli twierdzisz, że "wielu" wraca, to można wiedzieć jaka to skala? 2-3 osoby? 10? Może warto zareklamować jak pożądaną firmą stał się Plum nakreślając skalę powrotów?

Druga sprawa - raczej powstrzymałbym się od zakładania, że ci, którzy odeszli z firmy, nie mają pojęcia o prowadzeniu działalności gospodarczej. Z tego co mi wiadomo, co najmniej kilka osób stworzyło własne biznesy po odejściu z firmy Plum. I nie wnikając w sukces tych inicjatyw, łatwo można stwierdzić, że większość osób, które znalazły inne zajęcie po pracy w tejże firmie, automatycznie zyskało wyższe doświadczenie niż posiadają niektóre osoby z zarządu czy z kadry kierowniczej. I tu nabierają nowego znaczenia słowa "Niestety, ale dyplom uczelni to za malo, by podbic rynek.". Zgadzam się z tym po całości. Nawet ci najbardziej utalentowani potrzebują doświadczenia w różnych firmach i na różnych stanowiskach, by osiągnąć odpowiednią elastyczność i umiejętność odnajdywania się w każdej sytuacji. Może dlatego Plumowi tak ciężko przychodzi podbijanie tych rynków. Jeśli tzw. "góra" firmy nie ma doświadczenia i zatrudnia głównie świeżych absolwentów lokalnych uczelni, to taka firma łatwo rynku nie zawojuje. I w obliczu tych faktów tym bardziej dziwne wydaje się szkalowanie ludzi, którzy najciężej pracują na jej sukces.

I to jest właśnie meritum sprawy, jeśli nie źródło problemu. Wiele pomysłów, które de facto się sprzedają, pochodzi od zwykłych inżynierów. Ale to nie im są przypisywane te drobne sukcesy. Pierś do odznaczeń wyciągają inne osoby. A tych pierwszych się nie docenia. I mówi się o nich w taki sposób, jak w powyższym wpisie, co na mój gust jest żenujące. Żaden z ostatnich projektów prezesa nie wypłynął na szerokie wody, ale za to skutecznie sprzedają się pomysły zwykłych inżynierów, ba, zdarzało się nawet, że były przedmiotem patentów...

Plum to fajna firma, z ogromnym potencjałem. Tylko że kuleje organizacyjnie. A wiadomo kto odpowiada za organizację pracy. Tylko "odpowiada" to chyba za poważne słowo obserwując realia tej firmy. I jeśli chodzi o stawki, to Plum zawsze słynął z tego że płacił poniżej możliwości lokalnego rynku, wymogi wymogami, ale na samych absolwentach bez doświadczenia poważnego biznesu się nie zbuduje.
6
Chemik 2017-02-21 19:11
Dokładnie. I teraz odpowiedz sobie czego nowego można się nauczyć klepiąc non stop to samo w Plumie. Na początku wszędzie jest rozwój, ale po roku zostaje odgrzewanie kotletów.
2
Pas Van Allena 2017-02-22 18:13
Najwyzsza pora by wylamac sie z szarego tlumu i przedstawic wlasna inicjatywe. Ale grono narzekaczy woli czekac az samo wszystko sie zrobi i wyciagac rece po pieniadze . Tak jest najprosciej, czyz nie?

To pokazuje jak duza przeszkoda w realizowaniu roznych celow jest INSTYNKT STADNY. Otoz malo jest tutaj ludzi autentycznie aktywnych, zaangazowanych i niezaleznych. Czyli takich z nieszablonowym spojrzeniem na otoczenie, bo to ulatwia rozwiazywanie problemow, szczegolnie nowych, jednoczesnie przekladajac sie na wzrost innowacyjnosci. Jesli ktos nie wpisuje sie w powyzszy nurt, powinien poszukac innej pracy.
2
Pas Van Allena 2017-02-22 18:15
Na przestrzeni ostatnich miesiecy powrocilo 11 osob. Z pewnoscia byloby wiecej gdyby nie fakt, że niektorzy spalili za soba mosty.
2
hehehe 2017-02-23 16:42
"To pokazuje jak duza przeszkoda w realizowaniu roznych celow jest INSTYNKT STADNY. Otoz malo jest tutaj ludzi autentycznie aktywnych, zaangazowanych i niezaleznych."- zakładam ze mowa o pracownikach Plum. Po co wiec takich ludzi trzymać w firmie. Moje nieszablonowe rozwiązanie problemu - ZWOLNIĆ.
Poza tym ktoś tych ludzi zatrudnił w Plum. Każdy był na okresie próbnym więc można było im podziękować za współprace już po kilku miesiącach, a nie narzekać teraz na nich. Może proces rekrutacji działa nieprawidłowo.
No chyba ze ich zaangażowanie maleje wraz ze stażem pracy, co według mnie jest konsekwecją braku motywacji ze strony firmy.


A co do pracowników tak pożądanych w Plumie tj. aktywnych , zaangażowanych, niezależnych i z nieszablonowym spojrzeniem to znają swoją wartość i nie chcą pracować za marne pieniądze.
2
Petronas 2017-02-23 18:10
Pytanie: co bardziej działa na szkodę firmy? Feedback od pracowników, nawet negatywny, ale często konstruktywny? Czy otwarte, publiczne prezentowanie takiego pogardliwego wręcz stosunku do pracowników (również tych obecnie zatrudnionych)?
Czy w ogóle firma wprowadziła praktykę tzw. "exit interviews"? Czy nie jest to potrzebne, bo przecież pracownicy nie mają wiedzy, doświadczenia, są tylko roszczeniowcami o wygórowanych ambicjach, którzy nie byli w stanie pomóc firmie wypłynąć na szerokie wody?

I tu celna uwaga poprzednika. Może ten brak zaangażowania wcale nie bierze się z braku umiejętności lub z charakteru pracownika, lecz po prostu ze stosunku firmy wobec niego, z braku pomysłów/umiejętności osób odpowiedzialnych by o te zaangażowanie zadbać.
5
Pas Van Allena 2017-02-24 20:27
Zgadzam sie, że proces rekrutacji jest nieefektywny i to powinno ulec zmianie. Uwazam tez, że nie bez powodu w ostatnim czasie nasilaja sie tendencje roszczeniowe. Bez watpienia czynnikiem pobudzajacym jest nieodpowiedzialna polityka PiSu oparta o kosztowne programy socjalne, ktore w perspektywie najblizszych lat przybliza scenariusz grecki, utrwala negatywne wzorce. W taki sposob wtlacza sie do glow poczucie BO MI SIE NALEZY. Dopoki narzekacze nie przyswoja faktu, że zrodlem rozwoju i wynikajacego z niego dobrobytu sa kreatywnosc i blyskotliwy umysl, dopoty bedzie mozna zapomniec o samochodzikach i innych gadzetach.
2
Ignatek 2017-02-25 15:20
Pas Van Allena czy ty nie jestes dżej kejem przypadkiem?
7
Robert 2017-02-25 20:53
Panie Jacku, nie szkoda Panu czasu na dyskusje tutaj? Nie lepiej z pracownikami porozmawiać osobiście?
4
Bry 2017-02-27 17:19
Kreatywność i błyskotliwy umysł. Już nie zwalaj ty gościu wyżej na pis, może jeszcze pogoda zła to dlatego tak jest? Co ma powiedzieć w takim razie programista z doświadczeniem po studiach zatrudniany za stawkę niewiele większą od gościa z produkcji, który cały dzień przykręca tranzystory do radiatorów i wcale się rozwijać nie musi.

Zero wiedzy, zero umiejętności, a płaca taka sama. Pytanie o podwyżkę? Nie ma pieniędzy w firmie. Musisz działać i być kreatywny, musisz się starać a na pewno będziesz więcej zarabiać.

Dlatego programiści przychodzą i odchodzą, bo comiesięczna plumowa zapomoga to w innej firmie cotygodniowa zaliczka na miękko.

A wyżej postawieni chodzą i się chwalą jakie smartłocze kupili ostatnio. Faktycznie nie ma pieniędzy.
3
Petronas 2017-02-27 20:18
Czyli jak ktoś nie jest kreatywny i błyskotliwy, ale zwyczajnie dobrze wykonuje swoją robotę, to go jedynie na spożywkę będzie stać? A tylko błyskotliwy będzie mógł kupić 15-letniego golfa i starszy model Samsunga? To rzeczywiście PiS wszedł wam w paradę, jeśli bardziej opłaca się korzystać z programów socjalnych niż ryzykować pracę w takiej firmie gdy nie zostało się obdarzonym wyjątkowymi talentami. Ale nawet jak ktoś miał ogrom szczęścia i został obdarzony wartościowym talentem, to raczej, albo sam coś stworzy, albo pójdzie pracować do poważnej firmy, za poważne pieniądze. I to może jest problemem tej firmy - jest mało konkurencyjna na rynku pracy. Zatem próba naprawiania procesu rekrutacji może być jedynie stratą czasu i pieniędzy. Ale co ja tam wiem, nie posiadając żadnego pojęcia o działalności gospodarczej i planowaniu wydatków...

A odnośnie roszczeniowości, to po pierwsze, każdy pracownik ma prawo oczekiwać i prosić o podwyżkę. Ma też prawo odejść, jeśli uważa, że jest niedoceniany przez pracodawcę. Takie odczucie jest najczęściej wynikiem obserwacji otoczenia i rynku pracy. Więc nie bierze się z próżni. Po drugie, całkiem możliwe, że polityka PiSu będzie skutkować wzrostem roszczeniowości, lecz nie spodziewałbym się aż tak błyskawicznego efektu. Bardziej można się spodziewać, że pokolenie wychowane na 500+ będzie przez to bardziej roszczeniowe, ale nie po roku z hakiem pod rządami PiSu...

Jeśli faktycznie obserwujecie skokowy wzrost roszczeniowości, to może jest to oznaka innych problemów w firmie? Najczęściej wzrost wymagań finansowych wśród załogi powiązany jest z pogorszeniem się warunków pracy. Jest pewien balans między wynagrodzeniem a satysfakcją z pracy. Wyższe wynagrodzenie pozwala znieść więcej, a satysfakcjonującą pracę wielu ludzi podejmie z chęcią nawet mimo niższego wynagrodzenia. Zatem gdy praca zaczyna przynosić mniej satysfakcji, to pracownik automatycznie chce to rekompensować sobie wzrostem wynagrodzenia.

Pytanie też, czy oczekiwanie kreatywności i błyskotliwości od osób których płace to najczęściej dolny kwartyl dla danego stanowiska, nie jest swego rodzaju postawą roszczeniową?
5
Pfff 2017-02-28 16:35
@Bry
Dokładnie, kończysz studia zbierasz doświadczenie z wiedzą, oprócz tego przechodzisz mnóstwo kursów i szkoleń a na koniec dostajesz wypłata jak byle głupek z produkcji
2
Fusrodah 2017-02-28 17:56
Widzę wiele zgodnych opinii. Niestety prawda to absolutna że przychodzi człowiek nawet doświadczony już abstrahując od tych studiów czy cokolwiek bo papier to wiadomo do czego się nadaje, tylko że robi za paszport a magistra każdy debil zrobić może. Ale ambitny magister chce pracować w zawodzie raczej, więc kieruje się do plum.

Trafia taki magister z jakimiś tam skillami na start, akurat do przyuczenia. Ewentualnie trafia gość który zna się na robocie, pracował w 3 firmach, doświadczenie ma przeogromne. W każdym razie obydwaj mają cechy wartościowe jak nie z jednej to z drugiej strony: ambicja i kreatywność, a z drugiej strony pewna trwała wiedza.

Umowa pod nos: 2000 brutto na okres próbny, potem może będzie więcej, może nie. Dla magistra na początek okej, póki mama robi jeść, nie zna rynku pracy. Ale gość doświadczony to taka umowa się podetrze.

I teraz trafiamy na drugą stronę, ta którą nie pokazuję się na zdjęciach do mediów, czyli część hali produkcyjnej za piecem, gdzie siedzą monterzy, często fajni ludzie, ale też często bez doświadczenia, wiedzy, wyboru. Oni NIC nie muszą umieć, po prostu mieć dwie ręce, umieć robić powtarzalne czynności i też dostaną 2000 brutto!

Jak ma się poczuć człowiek wykształcony czy doświadczony skoro jest traktowany jak byle kto z ulicy kto może po prostu używać rąk. Nie obrażając monterów bo to ludzie którzy robią najlepszą robotę dla firmy. Ale oni po prostu robią jak maszynki, nie muszą być kreatywni.

A od innych wymaga się kreatywności, pośpiechu, zaangażowania, pomysłów. Przy czym oferuje się DOKŁADNIE TAKIE SSME 2000 BRUTTO!!! Opiehdol w gratisie.

Także to moim zdaniem plum ma postawę mocno roszczeniowa wobec"młodych i ambitnych". Szkoda słów, ale no co jak na parkingu na miejscach opisanych jako zarząd stoją same fury z salonu.
3
Fusrodah 2017-02-28 17:58
Widzę wiele zgodnych opinii. Niestety prawda to absolutna że przychodzi człowiek nawet doświadczony już abstrahując od tych studiów czy cokolwiek bo papier to wiadomo do czego się nadaje, tylko że robi za paszport a magistra każdy debil zrobić może. Ale ambitny magister chce pracować w zawodzie raczej, więc kieruje się do plum.

Trafia taki magister z jakimiś tam skillami na start, akurat do przyuczenia. Ewentualnie trafia gość który zna się na robocie, pracował w 3 firmach, doświadczenie ma przeogromne. W każdym razie obydwaj mają cechy wartościowe jak nie z jednej to z drugiej strony: ambicja i kreatywność, a z drugiej strony pewna trwała wiedza.

Umowa pod nos: 2000 brutto na okres próbny, potem może będzie więcej, może nie. Dla magistra na początek okej, póki mama robi jeść, nie zna rynku pracy. Ale gość doświadczony to taka umowa się podetrze.

I teraz trafiamy na drugą stronę, ta którą nie pokazuję się na zdjęciach do mediów, czyli część hali produkcyjnej za piecem, gdzie siedzą monterzy, często fajni ludzie, ale też często bez doświadczenia, wiedzy, wyboru. Oni NIC nie muszą umieć, po prostu mieć dwie ręce, umieć robić powtarzalne czynności i też dostaną 2000 brutto!

Jak ma się poczuć człowiek wykształcony czy doświadczony skoro jest traktowany jak byle kto z ulicy kto może po prostu używać rąk. Nie obrażając monterów bo to ludzie którzy robią najlepszą robotę dla firmy. Ale oni po prostu robią jak maszynki, nie muszą być kreatywni.

A od innych wymaga się kreatywności, pośpiechu, zaangażowania, pomysłów. Przy czym oferuje się DOKŁADNIE TAKIE SSME 2000 BRUTTO!!! Opiehdol w gratisie.

Także to moim zdaniem plum ma postawę mocno roszczeniowa wobec"młodych i ambitnych". Szkoda słów, ale no co jak na parkingu na miejscach opisanych jako zarząd stoją same fury z salonu.
Pas Van Allena 2017-02-28 22:33
Do wszystkich poruszonych tu kwestii odnioslem sie w poprzednich komentarzach, Polecam zatem ich powtorna lekture. Nie widze powodu by pisac o tym ponownie.

Zas co do ostatniego, oczekiwanie kreatywności i błyskotliwości od osób których płace to najczęściej dolny kwartyl dla danego stanowiska to odpowiedz na PODWYZKI NIEWSPOLMIERNE DO EFEKTOW WYKONYWANEJ PRACY.

Pojawiaja sie nowe wyzwania wobec czego Plum rozwaza rozmaite scenariusze. Rowniez takie jak rekrutacja pracownikow z Ukrainy i nie chodzi tu tylko o miejsca pracy na najnizszym szczeblu. Wiele wskazuje na to, że najbolesniej odczuja to najwieksi narzekacze przekonujac sie na wlasnej skorze co oznaczaja slowa NIE MA LUDZI NIEZASTAPIONYCH. Co to oznacza? Definitywny koniec w wypisywaniu bredni w internecie.
2
Swir 2017-02-28 23:14
Nie, no to nie do wiary. Nie, to być nie może. Osiem lat podstawówki, cztery liceum. Potem pięć, bite, studiów, dyplom z wyróżnieniem, dwadzieścia lat praktyki, i oto mi płacą, jak by ktoś dał mi w mordę. Ja pier.., k..! O, bracia poloniści, siostry polonistki, sto trzydzieścioro było nas na pierwszym roku. Myśleliśmy, że nogi Boga złapaliśmy, że oto nas przyjęto do szkoły poetów. Szkoła poetów, Dżizus, k.., ja pier..! Przez pięć lat stron tysiące, młodość w bibliotekach. A potem bida, bida i rozczarowanie! A potem beznadzieja i starość pariasa i wszechporażająca nas wszystkich pogarda, władzy od dyktatury, aż po demokrację, która nas, kałamarzy, ma za mniej niż zero. Dlaczego władza każdej maści ma mnie za nic? Czy czerwona, czy biała, jestem dla niej śmieciem, k..! Pod każdą władzą czuję się jak kundel! Czemu nie jestem chamem ze sztachetą w ręku? Ktoś by się ze mną liczył gdybym rzucił cegłą! A przecież stanowimy sól ziemi. Tej ziemi! Mimo że nie jesteśmy prymitywną siłą, dyktaturami zawsze wstrząsają poeci! Wtedy nas potrzebują, zrozpaczone masy, które nie widzą dalej niż kawał kiełbasy! Które nie widzą dalej...
3
Gik 2017-03-01 21:23
I jedna Toyota Avensis;p
1
Bry 2017-03-01 22:08
Podwyżki? W plumie? Trzy razy w ciągu trzech miesięcy pytanie o podwyżkę kierownika. Bo 1850 brutto to potwarz. To wyszła jedna podwyżka ale tylko dlatego że była to obligatoryjna podwyżka. A na moje pytania i w zasadzie wszystkich innych: W FIRMIE NIE MA PIENIĘDZY.

Rozmowa o pracę w innej firmie, teoretycznie gorszej bo mniejszej. 2800 to stawka startowa. Oczy jak 5zl że plum tak słabo płaci.

Ja nie wiem co bierze kolega "Pas..." Ale sugeruje odstawić lub brać mniej bo trochę chyba indoktrynacja jakaś mocno zaszczepiona od sliwowicy
1
konstruktor programista 2017-03-02 09:51
Nie rozumiem obecnych tutaj frustratów. Przecież nie od dzisiaj wiadomo jak wyglądają zarobki w Plumie. Rotacja była, jest i będzie i w tym nie ma nic dziwnego. Polityka firmy jest taka a nie inna, przynosi olbrzymie zyski, system działa prawidłowo więc po co cokolwiek zmieniać? Owszem firma mało płaci, ale również mało wymaga. Daje to szansę ludziom bez wiedzy i doświadczenia. Przyszedłem tutaj do pracy nie dlatego że chciałem ale dlatego że tam gdzie dobrze płacą wymagają sporego doświadczenia i wiedzy eksperta. Po pięciu latach studiów zarabiałem mniej niż moja koleżanka która pracuje w biedronce, ale po paru latach ciężkiej poszedłem dalej. Firma miała taniego pracownika za to ja zdobyłem doświadczenie. Obie strony zyskały. W następnej pracy na start dostałem kasę 2 razy większą. Więc zamiast siedzieć na goworku i wylewać żale weźcie się w garść i poszukajcie innej pracy.

PS. Moja rada rada dla młodych programistów z Pluma. Róbcie wszystko aby nie wzięli was do programowania urządzeń w embedded C. W białym jest tylko kilka firm które robią podobne rzeczy i też płacą marne pieniądze. Za to warto robić projekty w .net, androidzie, pythonie. W białym jest bardzo duże zapotrzebowanie na takich ludzi i dobrze płacą.
9
nie jestem robotem 2017-03-04 11:44
I tu masz rację. Jak już było poruszane to wielokrotnie Plum jest dobry na start. 2-3 lata pracy i należy szukać nowego pracodawcy.
Obstawiam że Ci najbardziej z frustrowani, którzy tak narzekają na firmę to długoletni pracownicy Plum, którzy się w niej zasiedzieli licząc na jakiś cud iż w końcu płace w Plum wzrosną. To Ci pracownicy widząc ze ich znajomi w innych firmach zarabiają znacznie więcej mają pretensję do firmy. Tyle ze ich problem polega na tym iż wcale nie są aż takimi super fachowcami jak im się może wydawać, ponadto jak zauważyłeś Plum nie wymaga wiele. Przyzwyczaiwszy się do nic nie robienia w prac mogą być w szoku ze inni pracodawcy mogą od nich tyle wymagać. I tu widzę przyczynę tak zachwalanych powrotów do Plum. Po prostu ludzie sobie nie radzą w innych firmach. Bo nie widzę tu innej przyczyny aby wracać do pracy w Plum.
A i sama firma nie jest tu bez winy. Wydaje mi się iż firma sama ogranicza pracowników tworząc w nich poczucie tego iż nie nadają się do pracy nigdzie indziej tylko u nich. Obniża w nich samoocenę.

A co do pracowników z Ukrainy to widzę tu jakąś próbę zastraszenia obecnych pracowników, co podchodzi już pod mobbing. Może jest to już sprawa dla PIP
4
Marianwróć 2017-03-09 18:15
Z Ukraińcami to super pomysł. Tylko rada dla zarządu, bierzcie takich co nie znają języka, ani polskiego ani angielskiego. Nie będą wtedy prosić o podwyżki.
3
Nie jestem robotem 2017-03-12 07:50
Hehehe. Wyobrażacie sobie zebranie zarządu i przechwałki dyrektorów.
Dyr. 1. U mnie już umieją dzień dobry i do widzenia.
Dyr. 2 Mój już z klientem po polsku rozmawiał.
Dyr. 3 To jeszcze nic mój już o podwyżkę poprosił.
Dyr. gen. Zwolnić

hehehe
5
hahaha 2017-04-18 14:00
Hahahahahahaha 11 osób.... hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahhahahahahahahahahahhahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
3
Marian Wróć 2017-04-25 19:14
Jacek nie bierz tyle, połowa wystarczy...
Zostaw swoją opinię o PLUM - Kleosin
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie PLUM