logo ENERGOPROJEKT - KATOWICE SA

ENERGOPROJEKT - KATOWICE SA

Katowice

Opinie o ENERGOPROJEKT - KATOWICE SA

Noname 2017-02-20 18:47
Tymi wpisami szkalujecie Firme, dzialacie na jej szkode.
10
Tytus 2017-02-20 18:59
Aż nie chce się komentować tych głupot. Miałeś szanse milczeć to kłapiesz dziobem na lewo i prawo zgrywając bohatera a teraz jeszcze bidulka, którego ciężkiej pracy nie doceniają. Naprawdę możemy się obejść bez tych gazetek bo i tak nic ciekawego w nich nie ma. Jak w firmie się źle dzieje to wtedy trzeba szukać "akcji zastępczych" typu epkrepel czy sylwester w kantynie. Mam dla was pomysł na nową akcję. Epkicha. Przedyskutuj temat ze specjalistami (tylko niewiadomo od czego) w swoim dziale. Jak nic nie wymyślicie to zwróćcie się do zarządu. Może wynajmą wam jakąś zewnętrzną firmę do pomocy.
9
Bartek anonim Suwała:) 2017-02-20 19:09
ooo epkicha:)a ja Wam proponuje założyć ruch anonimowych oburzonych:) nie pracujemy w tej morze bo przez pół roku jest cienko z kasą a my nie mamy co do gara włożyć:)litości:)przecież uczyłem się całe 5 lat i trochę popracowałem. to mi się należy:) a tu co . kicha... a to obrzuce błotem tych którzy są winni no i oczywiście tego co się przyznał ze tam pracuje i zdradził swoje imię i nazwisko:)Ole teraz to się mogę wyzyc:) i patrzcie jak ja to umiem..... :) brawo Ty:)
3
Conspiracist 2017-02-20 20:18
Ludiska !!! Lodzia to prowokatorka!!! Agentka Zarządu albo firmy Kouczing Pipul. Na pewno nie jest projektantem, tym bardziej starszym. Zdradza ją język. Żaden szanujący się projektant z 30-letnim stażem nie pisze tak klarownie i bez błędów składniowych. Strzeżcie się!
Ja w to, o czym ona pisze, w ogóle nie wierzę. Nie wierzę, choćby nie wiem jak wiarygodnie wyglądało.
Wy też nie wierzcie dla własnego dobra.
8
Kevin sam w domu 2017-02-20 22:33
Elo, Kochani mam chipsy i piwko bo myślałem, że tu dziś będzie ostra jatka, a takie marne wpisy czytam :(
Lodzia miała rację jeżeli chodzi o ilość pracowników około produkcyjnych, ale musicie kochani zrozumieć "rodzina też musi gdzieś pracować". Odnośnie działu IT to jest super sprawa przy tej ilości ludzi raptem dwóch potrafi "obsługiwać" specjalistyczne oprogramowanie - czyli coś więcej niż tylko jego instalacja.
Osobiście nie mogę zrozumieć dlaczego ta nasza wspaniała gazetka nie może być w formie elektronicznej.
I chciałem napisać gdzie do k... są jabłka, ale ktoś już przewidział ten komentarz i się dziś pojawiły.
4
NaczelnyCoach 2017-02-20 23:28
Nieważne czy jesteś turbo wymiataczem i nieważne ile masz lat, osoba, która siedzi obok cały dzień na fb i pisze swojego bloga zarobi tyle samo co Ty (1800zł netto), albo i nawet jeszcze więcej jak ma dobre plecy.

@Do firmy kołczingowej: nie zapomnijcie tego wpisać w raporcie, za który weźmiecie grube pieniądze. Nie często zdarza się, żeby ktoś odwalał za kogoś robotę. Doceńcie to.
8
N.N. - ten ktorego nie bylo 2017-02-22 07:03
Czytoj ksiazki a nie hejt.
Do bibliotek (low cost solution, quality/price factor great) i ksiegarni ruszcie wnet.
Czytaliscie dzieciom kiedys, poczytajcie sobie sami (arendt, herling-grudzinski, tischner, kuron, bauman, zimbardo, kepinski, szymborska, wojtyla, orwell - tu wymienilem dla mniej zorientowanych czolowych harlekinowych autorow z tak zwanej gornej polki by od czegos zaczac)

Ktosie krzycza J.... PIS (polski goebels co nazwiska nie pomne zjutubowal ostatnio swe wyznanie po co (sic!))

Ja krzykne J.... hejt
"...zemsta zemsta zemsta na wroga z bogiem albo i bez boga..."
Ja zaproponuje z Bogiem i nie zemsta ale graba (takowoz nasz bracik Dzisus padol) i nie rozumcie tej graby opatrznie jak cie piora to walcz natomiast obys nie zlozeczyl w sercu.

Zaryzykuje teze iz katalog grzechow glownych:
Pycha
Chciwość
Nieczystość
Zazdrość
Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu
Gniew
Lenistwo
to najkrwawszy z katalogow, traf ktores z siedmiu a twe serce pusci farbe

prosze zastanowcie sie gdzie i czy w tej siodemce pasuje hejt

z czym wiec zostac gdy hejt odejdzie w zapomnienie to moja propozycja wy kombinuje sami
mozna z tego krwawego katalogu zmigrowac do ponizszego spisu
Pokora.
Hojność.
Czystość.
Miłość.
Umiarkowanie.
Cierpliwość.
Gorliwość i pracowitość.
i prosze uwazajcie jeno na NAD- dodatki cos przerysowane juz budzi podejrzenia co do motywacij i zrodel, a to byc moze nawet twa podswiadomosc (kto pisze swoje sny prosze o kontakt bom ciekaw jak to sie robi)

WON hejt NOW LOVE&MERCY generation/milenium/week/day/hour/krotochwila

motyla noga gdybyscie tego nie czytali...

pozdrawiam
Maciek aka zydowskitalib

p.s.
gdzie system i regulaminy juz daleko od czleka
4
ten sam a moze ktos zupelnie inny 2017-02-22 07:18
cruca fixos nabijam im statystyki ale co tam o czyms zapomnialem

"JESTESCIE SILNI MOCA, MOC JEST SILNA W WAS"

niech se vader wezmie swoje zabawki m.i. hejt i pojdzie gdzie pieprz rosnie
3
Lodzia 2017-02-22 11:47
Wyrażę chyba zdanie większości:
WTF?!?
21
Nikt 2017-02-22 23:16
Taaak. Po co komu marketing i informatycy? Pozbądźmy się ich i róbmy projekty ołówkiem na papierze. A potem sprzedawajmy je na bazarze. Na pewno będzie się lepiej w firmie działo... powodzenia.
4
pracownik 2017-02-23 17:37
Jestem projektantem i też nie jestem zadowolony z tego co się dzieje w EPK, ale nie uważam, że wszystkich nieprodukcyjnych należy zwolnić, bo ich także potrzebujemy. Nie interesuje mnie gdzie ilu pracowników jest za dużo, ważne żeby była kasa. Zamiast wylewać żale tutaj, bądźcie odważni i powiedzcie co myślicie przy prezesie czy którymś dyrektorze. Łatwo jest obrabiać d... komuś za plecami, gorzej, gdy trzeba z nim stanąć twarzą w twarz i wykrzyczeć co się myśli.
Życzę koleżankom/kolegom więcej odwagi.
8
Lodzia 2017-02-23 18:42
Ta wypowiedź, jak i wcześniejszy komentarz niejakiego AbDu:L-a, świadczą doskonale o braku znajomości tematu. Chyba warto rozprawić się z niektórymi mitami.
Mit pierwszy – informatycy w firmie są niezbędni, by cokolwiek zaprojektować w inny sposób, niż na papierze ołówkiem.
Nie ma najmniejszej ujmy na honorze inżyniera, kiedy wykona projekt ołówkiem na papierze. Powiem więcej, umiejętność wykonania obliczeń czy szkicu do zastosowania na budowę, przy użyciu kartki i ołówka, świadczy tylko o jego klasie. Ale pomijając ten aspekt, inżynierowie to nie imbecyle – większość świetnie sobie radzi z technologiami informacyjnymi, tj. potrafi podłączyć sprzęt, zainstalować i skonfigurować potrzebne oprogramowanie, zdiagnozować ewentualne usterki itd. itp. Przeciętny projektant poradzi sobie z tego typu czynnościami i nie potrzebuje do tego asysty informatyka, szczególnie że dla większość specjalistycznych programów producenci zapewniają odpowiednie wsparcie techniczne. Znam co najmniej kilka przykładów średnich i dużych biur projektów (50-200pracowników), gdzie obsługą IT zajmowało się 2-3 informatyków, skupiając się głównie na funkcjonowaniu wewnętrznej sieci i zapewnieniu jej bezpieczeństwa. Niestety dział IT w EPK stara się być niezbędnym i niezastąpionym. Służy temu m.in. pozbawianie użytkowników prawa administratora w systemie swojego PC. W efekcie, by zainstalować jakikolwiek, nawet najmniejszy program, trzeba się wystarać o audiencję u „specjalisty IT”, który łaskawie zrobi to dla nas. Jak wiadomo, wszystko w trosce o to, by nierozgarnięci inżynierowie nie instalowali nielegalnego i szkodliwego oprogramowania. Ale może wystarczyły by tylko czyste reguły - co można, a czego nie należy instalować oraz działające zdalne oprogramowanie skanujące zasoby komputerowe i odpowiednio skonfigurowany program antywirusowy?
Osoba twierdząca, że nie da się projektować bez pomocy informatyka nie ma pojęcia o pracy projektanta, nie jest pewnie nawet inżynierem.

Mit drugi – każdy może zaprojektować, a sztuką jest sprzedać. Pogląd mający uzasadniać istnienie takich działów jak dział marketingu czy sprzedaży.
Osoby wypowiadające takie zdanie chyba kompletnie nie znają specyfiki działalności projektowej EPK. Projektowanie elektrowni to nie uprawa marchewki, to nawet nie projektowanie domków, które można produkować niemal seryjnie i dosyć powtarzalnie, a potem „upychać” na rynku dzięki odpowiedniemu marketingowi i handlowcom.
W naszej branży najpierw trzeba zdobyć zlecenie, a dopiero potem coś zaprojektować. I mówiąc brutalnie – to nie dział marketingu, ani nawet nie dział handlowy zajmuje się wyszukiwaniem i negocjowaniem zleceń.
Może Bartek podzieli się z nami wiedzą, ile to zleceń przysporzyła EPK w ostatnich latach działalność jego działu?
27
pracownik 2017-02-23 19:16
Wykrzyczeć swoją opinię w obecności dyrektorów nie jest tak łatwo , ponieważ wiekszość ludzi obawia się o swoją posadę.
co do informatyków. prawda jest taka, oprócz 2 kompetentnych informatyków oraz 2 "cieplarzy" , którzy swego czasu zasilili pracownię IT , próżno szukać dobrego informatyka.
Co do samej pracy...
Pracuje się bardzo dobrze. Każdy posiada profesjonalnie wyposażone stanowisko pracy : komputer z najwyższej pułk, dostęp do światowych programów ... oraz niepowtarzalną możliwość nauki projektowania od bardzo dobrze wykwalifikowanych starszych kolegów ... ( tak , tacy tu też pracują :) )
co do zarobków ....żadna tajemnica : zastój na rynku , to i pieniądze mniejsze..

jedyny minus pracy w tej firmie, do którego faktycznie można się przyczepić... to :
-brak możliwości wykorzystania urlopu.... w żadnej firmie w której pracowałem , nie spotkałem się aby pracownicy mieli az tyle zaległych urlopów !!!
- bardzo mała ilość szkoleń rozwojowo dokształcających
-słabo płatne nadgodziny ( lub wg nie płatne )

Jak oceniam prace w EPK ? bardzo dobrze , nauczysz się wielu rzeczy od osób, którzy tą wiedzę chętnie przekażą.
czy zarobisz dużo ?? w obecnej sytuacji raczej nie
czy polecam tą pracę ?? zdecydowanie tak o ile się do niej dostaniesz /
7
pracownik2 2017-02-23 19:59
Jaki zastój? Wszyscy mają kupę roboty, ogromne zlecenia są właśnie realizowane.
4
Jesionowa 2017-02-24 11:59
Jest zastój ale w ....płacach. Chociaż nie dla wszystkich. Włašnie został wprowadzony "genialny" plan polegający na tym, iż części załogi podniesiono pensje podstawowe. Plan zakładał, że będzie to po ok. 10 osób z każdej pracowni. Nieważne, że jedna pracownia liczy 20 osób a druga ponad 40. Podwyżki sięgały 1000 pln. Kryterium wyboru "szczęściarzy" - przeważnie widzimisie kierowników pracowni. Jaki był cel tej akcji? Skłócenie załogi? Wyselekcjonowanie grona wiernych pupili? Diabli wiedzą. A może zarząd, w swojej naiwności i bucie, był pewien, że informacje o akcji podwyżkowej, nie wyciekną poza grono wybranych? Nie w tym biurze. Napewno "zarządzający" osiągnęli jedno. Jeszcze większe zniechęcenie i pozbycie się resztek motywacji dla wszystkich tych, którzy okazali się niegodnymi jakiejkolwiek podwyżki. Jest dokładnie tak jak pisze Lodzia. Zarządowi chodzi o to aby ludzie sami się zwalniali. Pieniądze zaoszczędzone na odprawach będzie można wydać przecież w inny sposób, zlecając kolejną analizę zaprzyjaźnionej firmie lub na kolejny wyjazd grupy "specjalistów" na PowerGen. Chociaż na Stambuł pewnie mniej odważnych się znajdzie.
9
Nikt_z_E3 2017-02-24 15:34
A moze to ludziom takim jak ty i lodzia chodzi o to zeby ludzie sie sami zwalniali? Dobry plan! Zasiac niezdrowy ferment wsrod zalogi, kazdy tu zaglada, a potem patrzyc sie jak wsrod ludzi zaczynaja sie klotnie i jeden po drugim sklada wypowiedzenia? Biuro za jakis czas odbije sie od dolka i wtedy pieniazki beda do podzialu dla mniejszej liczby pracownikow. Dobry plan!
5
Jesionowa 2017-02-24 16:37
O cholewka. Przejżałeś mnie "szerloku". Przenikliwość twojego umysłu jest porażająca a zdolność kojarzenia faktów pozwala ci realnie myśleć, że nie będziesz tylko nikim z e3. Masz szanse zostać naprawdę KIMŚ. Jesteś idealnym kandydatem na co najmniej generała a może i lepiej. Jeśli jeszcze masz jakieś wnioski to nie krępuj się. Chętnie poczytamy co ludziom w głowach siedzi.
1
Nadal_Nikt 2017-02-24 19:54
Jad ktorym plujesz na prawo i lewo odbiera ci wlasciwy osąd. Nie wiem jakie biura projektowe znasz ale w 3 najwiekszych w kraju w ktorych pracowalam zwykle przypadało 10 informatykow na 150-200 projektantów. Specyfika biura projektowego jest taka ze informatycy sa niezbedni. Wiedza to nie wszystko, liczy sie tez czas. Wez pod uwage ze nie wszyscy zajmuja sie obrzucaniem łajnem ludzi w komentarzach, tylko pracuja i nie maja czasu naprawiac, konfigurowac i serwisowac swoich komputerow. Zreszta z panami z ti u nas wspolpracuje juz dobre 20 lat i nie moge powiedziec zeby ktorykolwiek z nich niskie kompetencje. Zyjemy w symbiozie, my potrzebujemy ich, a oni potrzebuja projektantow. Ot co. Jezeli tego nie rozumiesz to moze powinnas zmienic branze. Moze tesco?
11
z_pracowni 2017-02-24 23:43
Szanowny kolego, najgorszy ferment sieje zarząd, schemat organizacyjny potrafią zmienić parę razy na rok, a tabelka płac stoi w miejscu od ładnych paru lat. Chociaż, jeśli to co pisze Jesionowa jest prawdą, nie dla wszystkich.
9
Szara myszka 2017-02-25 14:37
Nie wypowiadaj się w imieniu wszystkich. Pracujesz w uprzywilejowanej pracowni to nie zrozumiesz tych, których były szef nie jest członkiem Rady Nadzorczej. Tylko u Was są przyjęcia kiedy innych zwalniają, to Wy macie nowiutką, wyremontowaną pracownie, najnowsze komórki i laptopy. Nikt inny teraz nie jeździ na imprezy integracyjne. Wiadomo, pracujecie przy największych i najdroższych projektach to kaska leci. Zanim coś napiszesz to pomyśl o tych którzy od dawna nie dostają premii.
7
Nikt_z_E3 2017-02-27 06:56
Właśnie o tym mówiłam. Skąd wiesz o premiach w E3, wyjazdach, itp.? Wszystko przez kłamliwe plotki. Wszyscy wokoło mówią jak to super zarabiamy w E3. To samo TI i marketing. A prawda jest taka że zarabiamy tyle samo. Podwyżki nie widzialam od bardzo dawna. A premia raz jest a raz niema, ale nawet jak jest to mikroskopijna. Ale jasne, dalej powtarzaj jak to się u nas w E3 trzepie kokosy gdy reszta głoduje.
2
IT_Man 2017-02-27 18:41
@Lodziu
a raczej Szanowny Panie W....
Rozumiem że nie lubi Pan informatyków - to Pana osobista sprawa.
Jeżeli jednak nie docenia Pan naszych umiejętności i uważa, że pozostanie Pan anonimowy w internecie
to trochę urąga naszej fachowości - też jesteśmy inżynierami.
Jak pan wiele razy podkreślał nietrudno Panu zmienić pracę, mamy jedną radę:
prosimy bardziej szanować swojego pracodawcę, kolegów i koleżanki z którymi
być może w przyszłości będzie pan współpracował.
Szerokiej A4....
11
bez_nicka 2017-02-27 21:18
Namierzenie kogoś piszącego ze służbowego komputera to nie jest jakiś specjalny wyczyn :-), szczególnie mając dostęp do bebechów całej infrastruktury sieciowej i ewentualnie spywaru... przepraszam "systemu do monitoringu komputerów" działającego na stanowiskach pracowników, podejrzewam, że wyłącznie tych z produkcji... Piszę ewentualnie bo od jakiegoś czasu okienko tego badziewia nie pojawia się przy starcie, a nie chce mi się sprawdzać czy padł ofiarą oszczędności, czy przeszedł w tryb dyskretny.

A co do szacunku - cóż, to działa w dwie strony, głodowa wypłata oznaką szacunku nie jest. Wypłacanie premii wyłącznie grupie wybrańców również.
15
Biała Myszka 2017-02-28 19:30
Wow, mamy nową gwiazde działu IT (inżyniera)! Uwaga! Już nie możemy czuć się bezpieczni nawet w internecie. Ten szpec w godzinach pracy dokonał odkrycia, że wyjątkowo obraźliwe dla informatyków komentarze, dodaje ze służbowego komputera, w godzinach pracy jeden z pracowników EPK!
Czy to drobiazgowe śledztwo prowadziłeś na zlecenie przełożonych, czy po prostu nudziłeś się w pracy? Takie ważne misje tam macie w tym waszym dziale IT?
Czy potrafisz też wyśledzić wpisy dodawane z innych kompów, czy jedynie z tych nadzorowanych przez StatLooka?
Jak jesteś taką gwiazdą, to może powiesz skąd ja wysłałam te opinie? Podaj chociaż IP.
19
Jolka 2017-03-03 09:31
Czytam Was, i mam wrażenie, że u niektórych w tej edukacji na wysokim poziomie, chyba zabrakło poznania podstawowych wartości. Takich, przydatnych w każdej kulturze organizacyjnej. jak chociażby poszanowanie drugiego człowieka, jego wiedzy, pracy, godności. Egocentryzm, normalny w wieku niemowlęcym, w dorosłym życiu jest objawem niedojrzałości.
Z serii poczytaj mi mamo:

Murarz domy buduje,
Krawiec szyje ubrania,
Ale gdzieżby co uszył,
Gdyby nie miał mieszkania?

A i murarz by przecie
Na robotę nie ruszył,
Gdyby krawiec mu spodni
I fartucha nie uszył.

Piekarz musi mieć buty,
Więc do szewca iść trzeba,
No, a gdyby nie piekarz,
Toby szewc nie miał chleba.

Tak dla wspólnej korzyści
I dla dobra wspólnego
Wszyscy muszą pracować,
Mój maleńki kolego.

Julian Tuwim - Wszyscy dla wszystkich.
8
Blazer 2017-03-03 09:54
no i kolega @Lodzia został wywalony z roboty. Drapnęli go.
Nie mam tak złej opinii o firmie, mam wręcz dobrą. Szkoda tylko, że zamiast pochylić się nad problemem, który jest, to wywalili gościa, który prawdę napisał. Co właśnie spowodowało obniżenie chwilowe oceny.

W EPK jest teraz trudny okres, brak inwestycji na rynku i nowe przywództwo. Czy się sprawdza? Atmosfera w firmie jest kiepska, więc nie do końca. Może pod innym przywództwem byłoby jeszcze gorzej.
11
empereur 2017-03-06 19:55
Szkoda Lodzi. Pisała prawdę i to w niezłym stylu. Ciekawe czy kamaryla z drugiego (piętra) wyciągnie jakieś wnioski? Osobiście wątpię. Prędzej odda biuro pod opiekę Opatrzności Bożej, przy gromkim poparciu klakierów z Rady Nadzorczej.
16
Były pracownik S2 2017-03-08 02:48
Witam.
Bajka o mrówce najbardziej mi się podobała
5
Lodzia 2017-03-08 16:54
Lodzi nikt nie drapnął, Lodzia sama decyduje kiedy jest drapana. Poza tym używa szyfrowanych połączeń za pośrednictwem sieci TOR (z pominięciem DNS). Z tym to może NSA mogła by sobie poradzić, ale nie nasi informatycy, przepraszam: inżynierowie-informatycy.
Dzisiaj na początek dwie bajki-pytania:

1. W pewnej firmie pracują dwa żuczki – jeden toczy swoją kulkę byle jak, nie jest przez nikogo chwalony, czasem wręcz szef musi go ganić. Drugi żuczek jest wzorcem doskonałego pracownika. Toczy ogromne kule, jest powszechnie chwalony przez kolegów i doceniany przez szefa. Pewnego dnia, w piątek 13-tego oba żuczki przychodzą do pracy. Szef wzywa na dywanik żuczka prymusa i daje mu potworny opier…ol za przyklejenie kulki do drzwi toalety. Potem i żuczek-niedojda jest zapraszany do gabinetu szefa i dowiaduje się, że poczynił ogromne postępy i w nagrodę otrzymuje premię.
Pytanie: który żuczek będzie teraz bardziej kochał swojego szefa i swoją firmę? Ten doceniany przez lata, czy ten, którym przez lata pomiatano i dopiero na końcu pochwalono?

2. Pewien żuczek przez lata w swojej pracy otrzymywał duże premie i był bardzo zadowolony. Premie rzadko były niższe niż 4tys. zł. Pewnego dnia szef stwierdził, że wszystkim żuczkom w pracowni obcina premie do zera. Bardzo zabolało. Żuczki zaczęły narzekać, ale przywykły do znacznie niższego stanu konta. Po kilku miesiącach szef wezwał kilka żuczków do siebie i zaproponował, że od teraz będą dostawały o 1tys. zł więcej i zagwarantuje im to na piśmie!
Pytanie: Co czują docenione żuczki? Czy nadal miotają po cichu przekleństwa przeciw szefowi i szukają nowej pracy? A może są szczęśliwe bo mają lepsze zarobki (choć przecież o 3tys. niższe niż jeszcze kilka miesięcy temu i wciąż głodowe) i są wyróżnione na tle pozostałych żuków w pracowni?

Odpowiedzi na te pytania daje psychologia. Psychologia to doskonałe narzędzie do taniego i skutecznego manipulowania pracownikami i wyciskania z nich ostatnich soków. I wierzcie mi, panowie prezesi na swoich licznych kursach menadżerskich i studiach podyplomowych mieli tej psychologii bardzo wiele i doskonale znają wszystkie, możliwe do zastosowania triki. Psychologii musieli też liznąć kierownicy pracowni, co teraz bardzo się przydaje.
Ta firmowa drabina zależności: prezesi – dyrektorzy – kierownicy pracowni – kierownicy zespołów, to doskonały sposób by żuczki na samym dole nie zauważały, jak bardzo manipulują nimi panowie z gabinetów na II piętrze.
A manipulacje są przecież tanie i ordynarne – obcina się w 30 osobowej pracowni wypłaty o 4tys. zł/szt. – w ciągu czterech miesięcy daje to 480tys. zł oszczędności. A potem 10 wybrańców dostaje 1tys. zł podwyżki, co przez rok będzie kosztowało firmę raptem 120tys. zł (czyli cztery razy mniej!).
To koniecznie musi być właśnie tysiąc złotych (lub więcej, ale po co więcej skoro tysiak wystarczy), czyli liczba z trzema zerami – to działa na wyobraźnię! To nic, że netto będzie tego ledwie siedemset parędziesiąt. Liczy się efekt psychologiczny właśnie.
Nie myślcie, że w tym wszystkim chodzi o zatrzymanie najlepszych pracowników. Może w jakimś zakresie tak jest, ale to nie jest najważniejsze. Znacznie ważniejsze (i tu ogromna rola kierowników pracowni typujących wybrańców), by premiować pracowników głośnych, przebojowych, mających posłuch.
Jaki jest efekt takich działań? Co będzie robiła ta dziesiątka, kiedy inni zaczną psioczyć na swój kiepski los i narzekać na szefostwo? Będą mówili (albo pisali na forum) : „no może nie jest cudownie, ale to jednak dobra firma”, „da się wytrzymać, na pewno się poprawi”, „ja nie narzekam”, „oczerniacie tylko porządną firmę” itd. itp. Ci cichsi, niewyróżnieni i niezadowoleni pomyślą wtedy, że może z nimi coś jest nie tak, że może ich oczekiwania płacowe są za duże. W końcu ci najgłośniejsi i przebojowi mówią, że nie jest źle i będzie lepiej, więc może trzeba ich posłuchać?
W efekcie biznes jakoś się kręci i pracownicy trzymani są w ryzach bez wielkiego wysiłku managementu. I nie potrzeba wcale tak wielu tych zmanipulowanych premiami naiwnych (w polityce takich nazywa się pożytecznymi idiotami, bo w dobrej wierze stają się narzędziem manipulacji większą grupą), wystarczy ich tylko odpowiednio wybrać, a wtedy może ich być nawet tylko 10-15%. Lepiej mniej, ale za to lepiej wyselekcjonowanych - koszt dla firmy oczywiście mniejszy.

To wszystko działania na krótką metę, ale kto powiedział że firma musi mieć jaką strategię? Ważne, że niektórzy jeszcze przez rok-dwa będą z niej całkiem nieźle żyli i zbudują dla siebie całkiem wygodną poduchę finansową…

No dobra żuczki! Na dzisiaj to tyle. Jutro rano znowu wracamy do toczenia naszych służbowych kulek gnoju i nikt nie zauważy, że niewidzialna ręka położyła na naszej trasie malutki patyczek, więc potoczymy je w zupełnie inną stronę, niż sami to zaplanowaliśmy.
31
Mr. NOBODY ;) 2017-03-08 20:05
Po stokroć dziękuję teraz sobie, że w porę zwiałem z tego mordoru!
4
Obserwator 2017-03-08 21:36
Jak widać aby pracować w EPK trzeba mieć znajomosci w Zarządzie, być pokornym. Ale czy warto? Tam sa same miernoty! Jakimi projektami mogą sie pochwalić. Poza cenami za usługi wyssanymi z palca.
2
Hanys 2017-03-09 09:51
Oj, CBA mialo by co robic w tej "firmie": nepotyzm, kumoterstwo, oszukiwanie fiskusa, pranie pieniedzy, fikcyjne zatrudnianie itp.
6
Humanista 2017-03-09 16:54
Co do psychologii, zauważyłem na ostatnim spotkaniu z Prezesem, że posłużył się pojęcie mediany definiując zarobki pracowników (zarobki w zeszłym roku).
Medianę zdefiniować można jako "wartość środkową ze zbioru liczb". Jest to pojęcie, które sprytnie może ukryć ponadprzeciętne zarobki kadry zarządzającej.

Przykład
W firmie pracuje 4 żuczków i 1 szef lew. Każdy z żuczków zarabia po 1000 PLN a lew 20000 PLN.
Mediana w firmie wynosi: 1000 zł (wartość środkowa, dla ciągu liczb ułożonego w kolejności: 1000, 1000, 1000, 1000, 20000). Wszyscy są zadowoleni, bo żuczki myślą, że wszyscy w firmie dostają tyle samo (a lew nie przyznał się ile zarabia).
Średnia arytmetyczna w firmie wynosi: 4800 zł ((4x1000+20000)/5 = 4800zł). Żuczki czują się oszukane i czują niedosyt bo wiedzą, że ktoś zarabia więcej).

Tutaj rodzi się pytanie: czemu na zebraniu z pracownikami przedstawia się medianę, a nie średnią arytmetyczną?
18
pracownik_miesiąca 2017-03-23 16:53
Wbrew opinii wypowiadających się tu malkontentów Zarząd cieszy się wysokim zaufaniem wśród załogi, a co więcej prawie połowa pracujących jest zadowolona ze swoich pensji - przynajmniej według oficjalnej narracji.
Ja 2017-03-24 08:28
Wyniki ankiety jak za komuny. Manipulatorzy mogli pójść na całość i ogłosić, że pracownicy uważają, że zarabiają za dużo i wnioskują o obniżenie pensji. Nie chce się już komentować tego co dzieje się w tym biurze.
13
Lodzia 2017-03-26 18:35
Dzisiaj krótko o ankietach.
Moim skromnym zdaniem ankiety służą takiej samej manipulacji pracownikami, jak te skrycie przyznane części załogi podwyżki. Do wyników ankiety nie ma tu się co przywiązywać. Cytując klasyka: nie ważne kto jak głosuje, ważne kto liczy głosy. Mówiąc wprost – wyniki ankiety (przynajmniej te oficjalne) są takie, jakich życzy sobie Zarząd, który te ankiety zlecił i za które (co prawda wypracowanymi przez pracownie, ale pozostającymi w jego dyspozycji środkami) zapłacił. Ankiety wykonała firma-krzak, a nie jakaś renomowana pracownia, zatem z chęci zysku posunie się do dowolnego przekłamania wyników, bo kto w takich firmach przejmuje się jakimiś kodeksami etyki? A czemu mają służyć te podrasowane wyniki? Przekonywaniu nieprzekonanych do jedynie słusznej linii Zarządu. Co pomyśli taki niezadowolony „szarak”, kiedy dowie się, że w ankiecie duża część pracowników odpowiedziała, że jest w miarę zadowolona z płac (informatycy pewnie nawet szczerze – muszą dobrze zarabiać, bo pełnią teraz służbę na pierwszej linii, wyłapując wyimaginowanych wrogów KC) i Zarządu przedsiębiorstwa? Znowu pomyśli, że chyba z nim jest coś nie tak, bo przecież większość nie może się mylić.
A jak wygląda sytuacja? Jakie są perspektywy? Wyjątkowo marne, i dla branży, i dla pracowników szacownego EPK. Właściwie ostatnim dużym projektem , jaki mógłby być zrealizowany miałaby być Ostrołęka, ale kto za to zapłaci? Firmy energetyczne topią pieniądze w kopalniach i już nie mają różowych perspektyw, banki też nie pomogą, bo inwestowanie w brudny węgiel jest mocno passe, a wynik finansowy inwestycji wątpliwy. Mówi się o zapewnieniu finansowania inwestycji przez dostawcę technologii, ale wtedy Energa będzie klientem, a karty rozdawało będzie MHPS (raczej japońskie) lub GE. A w takiej sytuacji na co komu kosztowne usługi EPK? Nawet do autoryzacji niemieckich czy francuskich projektów znajdą się tańsze firemki.
A perspektywy pracowników? Nie słychać o dużej chęci redukcji zatrudnienia w działach nieprodukcyjnych, bo przecież odprawy kosztują, i jak tu zwalniać dobrych kolegów czy rodzinę. Pewnie nawet trzeba by zatrudnić jeszcze paru nowych informatyków, bo ktoś musi kablować na kolegów z pracy i demaskować kolejne Lodzie.
Zatem śruba finansowa w pracowniach produkcyjnych nie może być poluzowana i 50% haraczu musi iść na Biuro. Ale z czego te wypłaty, skoro już nawet teraz pracownie nie mają pełnego portfela zleceń na ten rok.
Sytuację można by nazwać gotowaniem żaby, bo większość ugotuje się w tej firmie czekając na wątpliwą lepszą przyszłość (wypruwając sobie żyły przy robieniu fuch albo przejadając ostatnie oszczędności – oczywiście ku chwale EPK i radości Zarządu) i tylko nieliczni wyskoczą z gorącej wody. To jest wyzysk w najczystszej postaci – płacić pracownikowi głodową pensję, poniżej poziomu przyzwoitości i gwarantującą jedynie przeżycie, ale za to nie zwalniać nikogo, bo szkoda kasy na odprawy, a jednocześnie wyciągać z pracowni naprawdę duże pieniądze.
20
ByłyEPK 2017-03-27 22:15
No tu się uśmiałem:) :) :) Nie ma mnie już w EPK od 13 lat po przepracowaniu 10... Atmosfera za Kowalskiego.... chyba strachu... jak Kowalski szedł korytarzem to wszyscy którzy akurat na nim się znaleźli patrzyli tylko żeby zażyć do jednych czy drugich schodów... Ale fakt - trzymał Firmę mocno... Choleryk i furiat ale potrafił poskładać to wszystko do kupy...
7
hotrod 2017-03-29 21:36
Lodzia - pracowałem tam trzy lata - nie rozpoznaję ciebie (no i dobrze), ale muszę przyznać, że jesteś bardzo inteligentna i znasz temat.
pozdrawiam,
4
hotrod 2017-03-29 21:47
No właśnie - "według oficjalnej narracji". Wierzysz w to? W tej firmie (i to jest jej duży problem) nie można powiedzieć tego, co się myśli.
3
pracownik_miesiąca 2017-04-01 20:14
@hotrod: oczywiście, że nie wierzę, moja wypowiedź miała charakter ironiczno-sarkastyczny.

@Obserwator: na pracownie niekoniecznie, natomiast jeśli celujesz w etaty typu nic-nie-robić-a-zarobić to klucz towarzysko-rodzinny jest niezwykle istotny.
6
Lodzia 2017-04-12 19:52
Kto by przypuszczał, że ta firma upadnie tak nisko. Że najlepszymi kwalifikacjami w EPK będzie donosicielstwo, przypodobywanie się Zarządowi (by nie powiedzieć wprost – wazeliniarstwo) i kolesiostwo. Przy okazji, koledze Bartoszowi (temu od pączków) gratuluję awansu. Jedna decyzja, a tyle korzyści – spada zatrudnienie w dziale nieprodukcyjnym (marketingu) i wzrasta w (teoretycznie) produkcyjnym dziale generalnego projektanta. No i można nagrodzić młodego, ambitnego człowieka. A jakie awanse czekają naszych dzielnych informatyków, tropiących z sukcesami Lodzie i inne czarownice?

Wydawało by się, że wykształceni ludzie z Zarządu nie będą popełniali takich błędów, jak ostentacyjna pogarda dla inteligencji pracowników. Chyba jednak w tym wypadku wykształcenie nie zastąpi elementarnej przyzwoitości.
16
pracownik_miesiąca 2017-04-15 18:17
Nie pierwszy i nie ostatni... Generalicja to dobra przechowalnia dla ludzi z odpowiednimi "kwalifikacjami", narobić się nie narobią, a premie biorą.

Co mnie osobiście do białej gorączki doprowadza to mityczne 7k brutto przewijające się na naradach propagandowych. Zapewne liczone na zasadzie na generalnych i innych nieprodukcyjnych koło 10-11k, na pracowni 3-4k... i ładnie wychodzi.
9
Badalupa 2017-04-18 17:38
Było fajnie, jest źle i podejmowane są decyzje jeszcze gorsze.
( usunięte przez administratora )
7
Lodzia 2017-04-19 20:25
Niedawno jeden z naszych kolegów-informatyków pisał na tym forum, jaki to on (i jego koledzy) jest ważny i że należy go tytułować inżynierem. Właściwie kolegów z działu IT nie powinno się tytułować informatykami, tylko raczej (z nielicznymi wyjątkami) technikami technologii informacyjnych, a w świetle tego, co napiszę dalej również tytuł inżyniera jest mocno na wyrost.
Otóż ostatnio wpadł mi w ręce artykuł o informatykach, błędach w programach i odpowiedzialności programistów za te błędy. Okazuje się, że statystyczny programista popełnia na 1000 linii programu 4 błędy. Jeden błąd na 250 linii oprogramowania! Zadam naiwne pytanie: co by się stało, gdyby prawdziwi inżynierowie popełniali tak często błędy, które na etapie weryfikacji nie były wyłapane i poprawione? Otóż w odróżnieniu od informatyków, inżynierowie odpowiadają za swoje błędy. Jeśli inżynier-projektant popełnia poważny błąd, to odpowiada nie tylko służbowo, ale również karnie i zawodowo (tak jest u instalatorów, elektryków, konstruktorów czy architektów – wszędzie tam, gdzie do wykonywania zawodu wymagane są stosowne uprawnienia). Powiem wprost – gdyby projektanci mieli się równać z wami, specami IT, to nie powinni ponosić ŻADNEJ odpowiedzialności za swoją pracę, bo tak właśnie jest z pracownikami branży IT. Wskażcie mi proszę jakikolwiek program do projektowania, którego autor ponosi odpowiedzialność za ewentualne błędy w działaniu swojej aplikacji. Takie rzeczy się nie zdarzają – każdy (każdy!) program w umowie licencyjnej ma zapisy, w świetle których autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za skutki błędnego działania swojego produktu. Czy można wyobrazić sobie w normalnej praktyce inżynierskiej całkowite wyłączenie odpowiedzialności projektanta za popełnione błędy? Pytanie jest oczywiście retoryczne.
Oczywiście są różni pracownicy działu IT – jest kilku bardzo fajnych sympatycznych, chętnych do pomocy i fachowych chłopaków, są też i kanalie donoszący na kolegów z pracy – nie zawsze właściwych zresztą. Ale to chyba tak jak wszędzie. Teraz tacy ambitni, pozbawieni skrupułów s…syni mają swój czas, i w wielkiej polityce i, jak się okazało, w EPK.
A teraz trochę o tych wspaniałych prezentacjach, jakimi karmią nas nasi światli managerowie. Trochę to wszystko przypomina powerpointy ministra Morawieckiego – ładne obrazki i na pierwszy rzut oka wszystko ma sens. Ale tylko na pierwszy rzut oka. Trudno mi zgodzić się z tym, że porównuje się spadek z początku lat dwutysięcznych z tym, co mamy teraz. Brakuje mi na tych pięknych wykresach projekcji sytuacji na rok 2017. Gdyby nanieść prognozowaną sprzedaż za 2017r. to trudno znaleźć analogię z sytuacją roku 2000. Co więcej, sytuacja rynkowa jest kompletnie inna. W roku 2000 był dołek, ale i nadzieja na odbicie – nikt nie mówił o końcu epoki bloków węglowych. Teraz taki koniec stał się faktem. Energia ze źródeł odnawialnych tanieje, nowe wymagania ekologiczne BREF/BAT powodują, że inwestycje w energetykę węglową stają się jeszcze droższe. Kogo będzie stać na budowę nowych bloków, jeśli firmy energetyczne zostaną do dna wydrenowane poprzez „inwestowanie” w kopalnie?
Wracając do pięknych wykresów – z jednej strony spadek sprzedaży o 42% rok do roku, z drugiej spadek zatrudnienia w tym samym czasie o jakieś 15%, z trzeciej mediana płac niemal bez zmian. To chyba jakiś cud. Nikt mi nie wmówi, że 50% koszty uzyskania przychodu będą lekarstwem. Policzmy: standardowy koszt uzyskania przychodu (1335zł) jest pomijalnie mały, koszt wpływa na wysokość podatku – w tej chwili dla większości to 18%, oznacza to, że uwzględnienie nawet przyjęcie całości dochodu z 50% kosztem, obniżenie podatku wyniesie zaledwie około 9 punktów procentowych, czyli dla zarabiającego netto 3000zł podniesienie pensji o mniej niż 300zł. Wybaczcie, ale dla mnie ta metoda, jako panaceum na problemy finansowe biura brzmi tak samo niedorzecznie, jak to promowanie przez EPK fotowoltaiki, czy inne GRI / skanowania 3D, które dają może zatrudnienie pojedynczym osobom, ale nijak nie wpływają na sytuację EPK. Oczywiście pokazywanie mediany jest bardzo sprytne, co już wcześniej zauważył kolega. Mnie jednak bardziej interesuje, skąd te dane, kiedy średnia dla pracowni produkcyjnych to raczej 2500-3000zł netto czyli brutto 3500-4200zł (dla pracodawcy, tzw. brutto-brutto 4200-5100zł). Rozumiem, że jeśli można podawać zmanipulowane dane z ankiet, to i medianę można zawyżyć o drobne 2000zł).
Problemem jest to, że pomimo dramatycznych perspektyw nie widać chęci reformy struktury zatrudnienia. Ale może prezesi czekają do września, kiedy zastopowane we wrześniu zeszłego roku premie przestana podbijać średnie i wpływać na wysokość odpraw? To się nazywa planowanie perspektywiczne – w takim momencie obciąć wynagrodzenia, żeby pracowników zwolnić dokładnie kiedy przestaną być potrzebni (wiadomo, że pracownie na ostatni kwartał mają za mało zleceń), a jednocześnie wypłacić jak najniższe odprawy. Szkoda, że tak świetnie p
12
Lodzia 2017-04-19 21:16
(...) Szkoda, że tak świetnie planując wyzysk pracowników, nie potrafią jednocześnie zaproponować nowych kierunków rozwoju firmy...
Co zaś się tyczy struktury zatrudnienia, to już nie wspomnę o tej oficjalnej statystyce, chociaż jeszcze raz pogratuluję koledze Bartkowi – Generalny Projektant to jednak większy prestiż, niż donoszenie paluszków na spotkania. Takich projektantów nam trzeba! Pominę też milczeniem sposób, w jaki działy GP pasożytują (bo trudno to inaczej nazwać) na pracowniach. Warto natomiast wspomnieć o dużej grupie świetnie uposażonych „ekspertów” wymykających się statystykom, bo zatrudnionych w ramach umów zleceń lub o dzieło. Jakiś czas temu pracownie obrosły w różnego rodzaju weryfikatorów i innych ekspertów, z których część za swoje wątpliwej jakości usługi (nie chcę uogólniać, bo są i tacy, którzy świetnie znają się na swojej robocie) wynagradzana jest nad wyraz hojnie. I nie jest tajemnicą, że ci „eksperci”, to dobrzy koledzy prezesów lub kierowników. Wynagrodzenie takiego, dobrze ustosunkowanego weryfikatora, przekładającego tylko projekty z jednej kupki na drugą, to w tej chwili pewnie trzykrotność wynagrodzenia projektanta. To jednak fajnie nie dostać premii, ale za to mieć świadomość, że ktoś dokładnie „pooglądał” rysunki z twojego projektu. ;-)
Jeszcze komentarz do podsumowania inwestycji w fotowoltaikę. Mam wrażenie (ale może się mylę), że i tu ktoś ściemnia. Podaje się, że na inwestycje zaciągnięto pożyczkę, ale całym bilansie brakuje słupka z kosztami. O ile np. przychody z instalacji należy pomniejszyć o koszty rrso kredytu, utracone zyski z zainwestowanych środków własnych albo koszty konserwacji instalacji? Przychody za certyfikaty pochodzenia, to też przychód „patykiem po wodzie pisany”. Pomiędzy 2015, a 2017 wartość certyfikatów spadła o połowę i lepiej nie będzie. Ceną zakupu energii odnawialnej na poziomie powyżej 400zł też raczej prezesi długo się nie nacieszą – zgodnie z aktualna polityką rządu na energię z OZE mają być organizowane aukcje, a wtedy walczące o przetrwanie elektrownie wiatrowe zaproponują znacznie mniej. I może się okazać, że panele, których trwałość wynosi około 20lat, zwrócą się np. po 25 latach, czyli nigdy…
15
Bartek 2017-04-20 12:23
Lodzia - weź ty się lepiej za robotę chłopie (albo babo)...dawno mnie tu nie było ale widzę że ci już całkiem odpierniczyło na czache :)
Jeśli potrzebujesz jakiegoś lekarza specjalisty - daj znać - nie tylko tu mam znajomości :), pomogę, nawet Ci za niego zapłacę bo jak to skomentowałeś pracuje już w dziale Generalnego projektanta i stać mnie :)
I daj sobie już spokój...a jak masz jakieś uwagi to wpadnij do mnie...bohaterze :)
5
szefowa 2017-04-20 19:40
"Bohaterski" czopku. Pisząc do kogoś kto na ciebie pracuje żeby wziął się do roboty, jest delikatnie mówiąc, nadużyciem, żeby nie powiedzieć chamstwem. Musisz w końcu uświadomić sobie, że ty swoją pensję dostajesz tylko dlatego, że ktoś inny użera się z niekompetentnymi generałami, upierdliwymi cwaniakami i nieudolnym zarządem. Cała rzesza specjalistów od niewiadomo czego ciągnie kasę z pracowni projektowych. Zluzuj więc majty bo chyba za mocno cię ścisnęły. I przestań zgrywać takiego chojraka bo za cieńki jesteś.
19
... 2017-04-24 13:04
Drogi Wojtku, czy tam Lodziu, jak wolisz. Tak Cie bardzo Epk skrzywdzilo że teraz na nie plujesz jadem? Jak pieniązki płynęły szerokim strumieniem to było ekstra a teraz nagle ból pupy?
7
Traktorowa 2017-04-24 13:24
Komu kasa płynęła to płynęła. A tobie widać dalej płynie.
4
pracownik_roku 2017-04-24 16:13
Ależ piękna logika :-), czyli jeśli kiedyś były dobre pieniądze to nie można złego słowa powiedzieć? Hmm... zawsze myślałem, że do pracy chodzi się po to, żeby zarobić, ale widać byłem w błędzie.

Proponuję prosty eksperyment - weź swoją wypłatę brutto, podziel przez 166 i porównaj wynik ze stawką 100 zł/roboczogodzinę tak chętnie przytaczaną na zebraniach branżowych. A jeśli wynik ci nie podejdzie kup wazelinę i miłej pracy.
3
Zostaw swoją opinię o ENERGOPROJEKT - KATOWICE SA - Katowice
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie ENERGOPROJEKT - KATOWICE SA