logo Laboratorium Kosmetyczne Joanna Sp.J.

Laboratorium Kosmetyczne Joanna Sp.J.

Izabelin

Nieskromnie zacznę od siebie, ponieważ pracuję w Joannie 17 lat, koleżanka która jest dyrektorem produkcji, pracuje od 1994 roku, dyrektor sprzedaży pracuje 18 lat, dyrektor marketingu 16 lat. Rotacja na istotnych dla firmy stanowiskach jest praktycznie zerowa.
Wywiadu udzielił:
Marek Łaskowski Dyrektor Zarządzający Laboratorium Kosmetyczne Joanna Sp.J.
Z wykształcenia magister inżynier Wydziału Ochrony Wód i Rybactwa Śródlądowego, Akademii Rolniczo Technicznej w Olsztynie oraz studiów podyplomowych Wyższej Szkoły Marketingu i Zarządzania w Warszawie. Karierę zawodową rozpoczynał w 1990 r. w MZPOW Agros-Tarczyn gdzie spędził 8 lat na stanowiskach specjalisty ds. sprzedaży, kierownika działu marketingu oraz kierownika działu sprzedaży. W Laboratorium Kosmetycznym Joanna – od 1998 r. jako Dyrektor ds. Marketingu i Sprzedaży a od 2006 r. piastuje funkcję Dyrektora Zarządzającego. Prywatnie interesuje się podróżami, dobrą książką oraz sportami zespołowymi.
 
 
Jak wyglądały początki firmy?
Laboratorium Kosmetyczne Joanna zostało założone w 1982 przez Bogusława Górkę. Firma funkcjonowała pod nazwą Zakład Chemiczny Joanna. Nazwa firmy pochodzi od imienia żony założyciela. Na początku firma wytwarzała tylko jeden produkt był to płyn do trwałej ondulacji włosów. Jedynymi odbiorcami były zakłady fryzjerskie. Popyt był bardzo duży, a problem stanowiło jedynie zdobycie surowców i opakowań do produkcji. Systematycznie rozwijano asortyment poprzez wprowadzenie szamponów do włosów, również sprzedawanych wśród fryzjerów. Przez 8 lat przedsiębiorstwo funkcjonowało przede wszystkim w oparciu o rynek fryzjerski i zatrudniało kilka osób. W 1987r. została powołana do życia spółka cywilna, do Bogusława Górki dołączył Ryszard Korczak z 50 % udziałem. 
 
Jaki był przełomowy moment i kiedy nastąpił?
Przełomowym momentem była pierwsza duża kampania reklamowa szamponu z serii Rzepa. Zrealizowana została w latach 90-tych, wtedy aktywne reklamowo były tylko wielkie koncerny, polskie firmy tworzyły póki co działy marketingu i nie myślały o szerszej komunikacji. A to była jak na polską firmę duża kampania, która przyniosła wymierne efekty sprzedażowe. Od tego czasu intensywnie pracujemy nad rozwojem marki i poszczególnych brandów, które posiadamy w asortymencie.
 
Wspomniał Pan o produktach marki Rzepa, a jakie są dzisiaj topowe marki Państwa firmy?
W codziennej pracy posługujemy się badaniami rynkowymi. Korzystamy z badań firmy AC Nielsen i zgodnie z ostatnio zakupionymi badaniami jesteśmy liderem w ilościowej sprzedaży kolorantów, czyli farb i rozjaśniaczy. Od dobrych kilku lat zdecydowaliśmy się postawić na ten asortyment. Mamy wyspecjalizowaną kadrę, która odpowiedzialna jest za  przygotowanie produktów i dzięki ciężkiej pracy wielu osób udało się osiągnąć sukces. Depilacja - to druga grupa asortymentowa, która plasuje się na pierwszym miejscu w sprzedaży ilościowej od kilku lat. Jako trzecią grupę asortymentową wskazałbym te produkty, które są z firmą prawie od początku, czyli szampony i odżywki. Z tym, że ich asortyment jest bardzo szeroki. Rzepa cały czas liczy się, jako jedna z głównych serii produktów, natomiast idziemy z duchem czasu i mamy do zaoferowania produkty zaawansowane technologicznie, oprócz tych, które są oparte na tradycyjnych recepturach, np. nowa seria Power hair.
 
Jak Pana zdaniem udaje się przekonywać klientów do Państwa produktów?
Jestem zwolennikiem stwierdzenia, że nie ma jednej drogi do realizacji celu. Klientów udaje się przekonywać z sukcesem, dlatego że prowadzimy działania na wielu polach. Praca w punktach sprzedaży przedstawicieli handlowych, praca działu marketingu, który jest odpowiedzialny za organizowanie kampanii i generalnie praca wszystkich, którzy są zaangażowani w powstawanie produktów, czyli działu wdrożeń, działu kontroli jakości, bo produkty mogą się tylko wtedy obronić, kiedy będą spełniały swoją funkcję i będą odpowiednio pozycjonowane cenowo. 
 
 
Ile aktualnie posiadacie Państwo hal produkcyjnych?
Firma rosła bardzo dynamicznie i w tej chwili posiadamy trzy lokalizacje. Na ulicy Generała Zajączka w Warszawie, znajduje się biuro zarządu, gdzie są zlokalizowane działy marketingu, księgowości, eksportu, key accountów oraz kierownictwo działu sprzedaży. W Mościskach na ulicy Naftowej, jest zlokalizowana fabryka wraz z działami wdrożeń, kontroli jakości, it i działem produkcji. W Duchnicach koło Ożarowa, mamy dział logistyki i magazyn wysokiego składowania.
 
Który z produktów jest najbardziej skomplikowany i wymaga od Państwa szczególnej uwagi?
Trudno jednoznacznie stwierdzić, który jest „tym najbardziej”. Farby są bardzo trudnym produktem i jeżeli chodzi o konkurencję, to jest duża bariera wejścia, zarówno ze względu na technologię jak i na know-how, który trzeba posiadać. Jest to produkt dużej odpowiedzialności, dlatego że wywołuje efekt permanentny.
 
Ilu łącznie pracowników zatrudniacie?
W tej chwili zatrudniamy około 340 pracowników, z tym że część z nich to są pracownicy czasowi, których zatrudniamy w razie potrzeby, gdy pojawiają się duże projekty albo zamówienia.
 
Ilu dokładnie z tych 340 pracowników jest zatrudnionych przy produkcji? 
Około 210 osób.
 
Jak wygląda kwestia młodych osób? Czy prowadzicie staże i praktyki dla młodych osób, umożliwiając im start w ścieżce zawodowej?
Nie prowadzimy stałych projektów praktyk i staży. Jeżeli ktoś się do nas zwróci, to staramy się oczywiście praktykę umożliwić. Natomiast ścieżki kariery nie wyglądają zbyt dynamicznie. Mamy doświadczony, zmotywowany i zaangażowany zespół, który mocno identyfikuje się z firmą. Nieskromnie zacznę od siebie, ponieważ pracuję w Joannie 17 lat,  koleżanka która jest dyrektorem produkcji, pracuje od 1994 roku, dyrektor sprzedaży pracuje 18 lat, dyrektor marketingu 16 lat. Rotacja na istotnych dla firmy stanowiskach jest praktycznie zerowa. Działem, który dynamicznie się rozwija jest dział eksportu. Mamy pewne plany, ale jest to też związane z potrzebą rozbudowy naszych możliwości produkcyjnych i jeżeli uda się je zrealizować, to zapotrzebowanie na pracę wzrośnie. 
 
 
Gdzie dokładnie eksportujecie swoje produkty?
Produkty Joanna sprzedawane są w ponad 30 krajach na całym świecie. Współpracujemy z hurtowniami, sieciami handlowymi i drogeriami. Kraje: USA, Kanada, Szwecja, Węgry, Słowacja, Czechy, kraje bałtyckie (Litwa, Łotwa, Estonia), Rosja, Białoruś, Ukraina, Gruzja, Tajwan, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Jordania, Irak, Egipt, Libia, Katar, Arabia Saudyjska. Eksport ma ok. 10% udziału w obrotach Joanny.
 
Jakimi kanałami jest prowadzona rekrutacja?
Korzystamy z portali internetowych oraz ogłoszeń prasowych. Jeszcze jest trzeci kanał, polecenie własne.
 
Czy prowadzicie szkolenia dla pracowników? 
W Joannie obowiązuje GMP (Good Manufacturing Practice) i zgodnie z tym standardem musimy przeprowadzać szkolenia. W dziale produkcji m.in. szkolenia stanowiskowe, szkolenia BHP. W innych działach funkcjonuje system, w którym to kierownik jest odpowiedzialny za rozwój personelu, bo najlepiej zna potrzeby i potencjał ludzi. Korzystamy głównie ze szkoleń otwartych w zależności od zapotrzebowania. Budżet na szkolenia nie jest zbyt duży. Ważna jest także inicjatywa własna. Jeżeli pracownik znajdzie interesujące szkolenie, może się zgłosić do kierownika i z niego skorzystać. Jak wcześniej powiedziałem pracuję w doświadczonym zespole, więc interesują nas głównie nowe trendy. 
Sporadycznie organizujemy zamknięte szkolenia,  przede wszystkim dla działu handlowego, kiedy zmieniają się standardy pracy, bądź chcemy zakomunikować o istotnych zmianach rynkowych, czy w strategii działania. Partycypujemy w kosztach studiów wyższych, dotyczy to również studiów MBA.
 
Jak wygląda proces rekrutacji? 
Proces rekrutacji jest zwykle dwustopniowy. Pierwszy stopień to selekcja przysłanych dokumentów w zakresie trafności przedstawianych kompetencji w stosunku do naszych potrzeb. Następnie kierownik danego działu selekcjonuje 8-12 osób, z którymi przeprowadzamy spotkania rekrutacyjne. Podczas tych spotkań następuje wybór odpowiedniego kandydata. Sporadycznie potrzebny jest trzeci etap, czyli kolejne spotkanie. Staramy się nie przeciągać procesu rekrutacji. Zwykle nie trwa on dłużej niż dwa tygodnie. W dziale produkcji korzystamy ze współpracy z agencją pracy tymczasowej, wyróżniający się pracownicy mogą liczyć na umowę o pracę. 
 
 
Czy była kiedyś rekrutacja która ciągnęła się wyjątkowo długo lub nie mogliście Państwo jej dokończyć? 
Czasem rekrutacja jest nieudana, chociaż rzadko nam się to zdarza. Przykładem może być rekrutacja w dziale IT. W trakcie okresu próbnego pracownik nie zdołał zrealizować zadań, które otrzymał w zakresie uzupełnienia pewnych umiejętności. Kolejny projekt rekrutacyjny zakończył się sukcesem.
 
Załóżmy że osobie szczęśliwie udaje się przejść proces rekrutacji, zostaje zatrudniona, zna swoje cele. Jak taką osobę motywujecie do efektywniejszej pracy? 
System płac jest bardzo zróżnicowany, bo w każdym dziale funkcjonuje inny model. Ogólnie można powiedzieć, że składa się z pensji podstawowej i premii uzależnionej od realizacji zadań. Dodatkowo oferujemy pakiety medyczne w zależności od stanowiska. Możliwość uprawniania sportów - partycypujemy w programie Benefit, oprócz tego wspieramy inicjatywy pracowników, którzy chcą współzawodniczyć w ligach biznesowych, np. szóstek piłkarskich. Tradycją firmy są także spotkania integracyjne dla wszystkich pracowników z okazji większych rocznic. 
 
Jak wygląda w Państwa firmie aspekt CSR? 
Tego typu działania są wpisane w różnego rodzaju projekty. Takim projektem o którym warto wspomnieć, była współpraca z fundacją pani Ewy Błaszczyk „Akogo”. Kilka lat współpracowaliśmy z obopólną korzyścią. Od czasu do czasu współpracujemy z mniejszymi podmiotami, fundacjami, które zwracają się do nas o pomoc, niekoniecznie finansową, ale np. w postaci środków higieny. Od strony sportowej również mamy tradycje, ponieważ współpracujemy ze stowarzyszeniami kibiców siatkówki, jest grono osób, które kibicuje Asseco Resovii i ta współpraca  trwa już kilka lat. 
 
A jak jeszcze budujecie Employer Branding na zewnątrz firmy?
Odpowiednia praca na co dzień i dobre opinie oraz poczta pantoflowa powodują, że nie mamy problemów ze znalezieniem pracowników. To co robimy wystarcza i jesteśmy zadowoleni                    z wizerunku firmy, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że są osoby niezadowolone. Często to wynika z niepełnego obrazu sytuacji albo  subiektywnych, wręcz personalnych wrażeń. I tego się chyba nie zmieni. Stereotypem jest powiedzenie, że Polacy lubią narzekać. Uważam, że jest w tym sporo prawdy.
 
 
Jakie są cele firmy na najbliższe lata?
Chcielibyśmy przede wszystkim powiększyć bazę produkcyjną, ponieważ widzimy pewne rezerwy, które są do zagospodarowania. Jeżeli chodzi o cele marketingowo-sprzedażowe, to utrzymanie pozycji lidera w koloryzacji i depilacji. W pozostałym asortymencie mamy sporo do zrobienia i chcemy powalczyć o poprawę pozycji rynkowej. 
 
Jakie są główne zagrożenia dla branży? 
Tak jak dla każdego działu przemysłu. Możemy zacząć od geopolitycznych, np. obecnie mamy kryzys rosyjsko-ukraiński i wiele firm odczuwa w związku z tym pewne kłopoty. Na szczęście embargo kosmetyków nie dotknęło, ale z doświadczenia wiemy, że partnerzy stali się bardziej skrupulatni i bardziej wymagający. Dodatkowo istotne są kwestie walutowe-spadek wartości rubla w stosunku do euro, czy dolara który nasi partnerzy bardzo mocno odczuli. 
 
A konkurencja?
Jakby nie było konkurencji nie byłoby rozwoju, ponieważ moim zdaniem konkurencja inspiruje i zmusza do wysiłku, do tworzenia nowych rzeczy, nowych projektów, nowych strategii. 
 
 
Czego należy życzyć na najbliższy czas?
Co najmniej następnych 33 lat aktywnego funkcjonowania.
 
Dziękujemy za rozmowę.