logo Empik Kraków

Empik Kraków

Kraków

Opinie o Empik Kraków

anonim 2011-09-06 11:36
Przy zwolnieniu pracodawca nie podaje powodu. W jednym z Empików w Krakowie dyrektor jest bardzo niekompetentny, stwarza nerwową atmosferę w pracy i traktuje pracowników jak numery a nie jak ludzi, zamiast inwestować w pracownika, zwalnia go.
1
obecny i mejmy nadzieję w najbliższym czasie były 2011-09-20 14:04
Witam,
Poświeciłam tej firmie 3 lata swojego życia, zaczęłam tam pracować jeszcze podczas studiów i generalnie uważam że jest to praca idealan ale właśnie dla studentów, którzy przychodzą na chwilę, żeby trochę dorobić do stypendium.Pod tym względem firma jest bardzo pro-studencka, ida na rękę z grafikiem, płaca jest jak dla studenta w miare w miarę - nie ma co narzekać bo zawsze to jakiś dodatkowy grosz.Niestety na tym plusy tej pracy się kończą. Przez te 3 lata zdążyłam skończyć studia, jak zresztą prawie cala ekipa ze mną pracująca posiadam wyższe wykształcenie, niebywała wiedzę na temat asortymentu sklepu, ktora ni jak sie ma do wiedzy store menagera sklepu. Jestśmy naprawde kulturlanymi, oczytanymi pracownikami, ktorzy potrafia dordzic kazdemu klientowi- poczynajac od plujacego na ladę obwarzankiem [usunięte przez moderatora] po zmanierowana paniusię - \"inteligentke\" z zakupami z sephory za 5000 zl przewieszonymi przez rękę. Niestety nie jestesmy doceniani przez żadnego z przelozonych. Pensje sa naprawde glodowe- ja od 3 lat pracuje na stanowisku 3/4 bez mozliwosci uzyskania calego etatu, gdyz najchetniej to obcieli by nam polowe stanowisk.Tak jak ktos z Warszawskeigo empiku opisal - jestes wszystkim na sklepie- doradca klienta, kasjerem, pracujesz na kilku dzialach, jestes rowniez ochroniarzem, magazynierem, jesli jestes kobieta i pracujesz na art.papie badz przyjmujesz dostawe to masz pecha- jesli nie jestes przyzwyczajoana do dzwigania ciezarow rzędu co najmniej 40 kg Oprocz tego ze firma nie wysysla cie na zadne szkolenia- przynaj,mniej ja w przeciagu 3 lat zadnego doslownie nie uswiadczylam to ciagle jest obcinana premia- malo tego robia z Ciebie [usunięte przez moderatora] i nazywaja to podywzka gdyz robia taki fajny myk ze podnosza ci podstawe o 4 % a obcinaja w to miejsce premie o 80% . Co tydzien doslownie - nie zartuje jest przebudowa dzialow, ciagle jest zmianiane ulozenie regalow, wiec po raz koleny jesli jestes kobeita i pracujesz na dziel np. art. pap (gdzie sa meble modulowe, i polki wazace po 20 kg ) masz pecha :D Regulranie mamy awantury od klientow ktorzy nie moga nic znaleźć bo znowu cos pozmienialismy - a tymczasem to nie \"my szarzy pracownicy\" cos pozmienialsmy tylko po raz koleny byla wizytacja a to regionalnego, a to pani od merchandisignu i kazdy zarzadza zmiane i przebudowe ....Na dodatek dochodza ciagle podnoszone poprzeczki na temat standardow obslugi kleinta- co chwile to coraz bardziej kuriozalne, jak np. wspomniane tez przez kolege z warszawy - dziekowanie imiennne przy zaplacie karta- i zwolnienia wieloletnich doswiadczonych pracownikow jesli - akurat tego nie uczynili.Potem mielismy przez kilka godzin dziennie biegac ze smycza po sklepie i pytac: \"czy nie trzeba czasem w czyms pomoc\" - i bardzo fajne podejscie popieram - stosowane w wielu firmach ale.. l niewykonalne- bo jesli jestes jednym sposrod 3 pracownikow w sklepie o powierchni 1000 m2 - i masz do przyjhecia dostwe, rearanzacje dzialu, obsuge kasy, punktu informacji i sprawdzanie bramek za ochroniarza - niewykonalne- ale coz trzeba bylo chodzic... a wiecozrem jeszcze zbierac ochrzan od store menagera ze nie zgdazyles z wszystkim..... tragedia nie polecam - druga Biedronka - przy czym nei wiem czy teraz nie obrazam Biedronki - bo z tego co wiem po aferze z w mediach tam pracownik jest naprawde lepiej trakotwany . Kurozum jeszcze polega na tym ze centrala i osby na wyzszych stanowskach sa neiktykalne- my odpowiadamy za wszystkei beldy np przy zamowieniach, zbieramy ochrzan od klientow, nasze prosby do centrali o podniesienie jakosci uslug czy nawet i skargi odbijaja sie echem... a w dodatku trzeba jeszcze uwzglednic sam trud pracy z klientem- gdzy i Ci potrafia byc okrutni i za cene zakpionej ksiazki potrafia przyjsc i zmieszac Cie z blotem ot tak za nic, a Ty jako pracownik nie mozesz w zaden sposob zareagowac - nie mozna nam sie bronic, probowac dyskutowac czy zalagadzac, musimy za 1100 zl miesiecznie po porstu dac sie ponizac w imie posiadania pracy.Dla zalagodzeinia trcohe tonu tej wypowiedzi dodam ze kiedys tak nie bylo - Empik naprawde dbal o pracowniko, jeszcze 3 lata temu gdzie juz - moglam tylko poslucha opowiesci od dluzej pracujacych pracownikow jak to kiedys przyjemnie sie tu pracowalalo moglam troche poczuc nieiwelkie pozostalosci po tamtych czasach i uwierzcie badz nie - chodzilam do tej pracy z wileka przyjmenoscia :) teraz boli mnie brzuch jak tylko mysle o tym ze mam isc do pracy. Oprocz opisanych wyzej niedogodnosci zastanowcie sie jeszcze czy rzeczywiscie marzy Wam sie praca w kazde wolne dnia - w niedziele w dlugie weekendy, do poznych godzin jak 21:00 22;00 za normalna stawke- nie ma tutaj czegos takiego jak \"swiateczne\", standardowy pracownik ktorego spotykacie na slai sprzedazy w niedziele siedzi w pracy za te sama stawke co w poniedzielk rano ... Zastanowcie sie dwa razy za nim powiecie: \"ooo jak fajnie było by pracować w empiku\" - moi znajomi tez tak reagowali jak tam zacz
dzicz 2016-10-17 22:06
W snach 1350 zł na cały etat ,masakra
nieinteresujsie 2017-03-03 10:25
Pracowałam w mniejszym salonie Empiku w Krakowie. Przez fakt, że wcześniej byłam zatrudniona w szyderczych i gorszych firmach, wydawało mi się, że w Empiku w końcu jest dobrze. Do czasu. Pierwszy miesiąc był znośny. Przez fakt, że byłam nowa, traktowano mnie z ulgą. Niestety w następnych miesiącach zdałam sobie sprawę, dlaczego co jakiś czas przychodząc do tego Empiku (jako jeszcze nie zatrudniona) widziałam inną ekipę. Otóż podobno w większych salonach jest tak, że jak się odpowiada załóżmy za dział z książkami, to się w dzień nimi zajmuje. Może się zdarzyć, że na książkach nie ma co robić i wtedy się dzień spędza na kasie. I tak by było super. Problemem było to, że pracowałam w mniejszym salonie i musiałam zarówno dbać o swój dział jak i kasę. Wydaje się w porządku, ale Empik, mimo że z zewnątrz wydaje się ułożony, tak w środku panuje totalny bałagan. Bardzo częste zwroty książek, które dwa, trzy dni później wracają i wydaje mi się, że nawet te same. Często w ogóle odnaleźć się w tych ich systemach graniczyło z cudem. Musieliśmy (my, mróweczki pracownicy) sprawdzać nie tylko program, gdzie wypisane były wszelkie promocje, ale i dodatkowe maile i jeszcze stronę główną Emipku (www) by dowiedzieć się co jest na topie, co w nowościach, co "w dodatkowych półkach", a z tym ostatnim często był taki problem, że trzeba było taką półkę znaleźć i zagospodarować. A co jeśli nie ma wolnych półek...? No właśnie. Nikt nie wiedział. Ale miały być. Bo kierowniczka kazała. Ona też tam do ekhm. inteligencji nie należała. Nie wiem jak tacy ludzie dostają się na takie stanowiska. Każdy jednakowo uważał, że wprowadza ona nieodpowiednią atmosferę. Zamiast nam jakoś pomóc, to zawsze gderała na lewo i prawo. Nie okłamujmy się. Kto pracował ten wie, że zdarza się przeoczyć jakąś promocję na jakiś produkt. Nie piszę, że ciągle, ale jak się to zdarzy raz na miesiąc, to chyba nie jest źle...? A kierowniczka z pyskiem, że jak zawsze ona musi wszystko robić... Dla czego w tych empikach nie ma stanowiska odpowiedzialnego za informowanie pracowników o promocjach...? Bardzo ułatwiłoby to sprawę. Więc ten. Praca w stresie i po prostu jak można pracować z myślą i przeczuciem, że "kierowniczka przyjdzie i ochrzani". Ale oczywiście nie byłam jedyna. Innym też się obrywało i to osobom ze starszym stażem. Po bodajże piątym miesiącu nie wytrzymałam i to rzuciłam. Pamiętam do teraz, że zanim poinformowałam kierowniczkę, że odchodzę, ta z pyskiem "czy wiesz jaka dzisiaj promocja? Pewnie nie wiesz". Więc to idealnie to obrazuje. Zanim odeszłam, poprosiła mnie (i było to zaskoczenie, że "poprosiła"), żebym pomogła jej zrobić... w excelu sumę. Nie miała podstawowej wiedzy o excelu... A właśnie, wspomniałam, że pracowałam 5 miesięcy. Wiecie co zabawne? Obiecywano mi po trzecim miesiącu już umowę o pracę i taką fajną kartę pracowniczą. Do końca byłam na "umowie zleceniu" i żadnych kart nie dostałam. Lepiej. Każdy z pracowników musiał przechodzić jakieś testy dot. asortymentu. I były pytania odnośnie każdego działu. Po jakiego karolka potrzebna mi była wiedza o składnie papierniczym? I to jeszcze takie głupie pytania na zasadzie "który z przedmiotów mamy w sprzedaży". Wiem, że świadomość posiadania tego na składzie by się przydać mogła, ale nie w momencie, kiedy ktoś inny za to odpowiada i najczęściej mogliśmy wyszukać w komputerze, czy posiadamy taki produkt. Ale żeby jeszcze dosłodzić - wiecie kto robił te testy...? Nie ja. Ja tylko siedziałam i jakaś tam zastępczyni kierowniczki mi w zasadzie ten test robiła. Nie prosiłam o to. Jeżeli tak w tych Empikach to wygląda... to jakim cudem ten Empik do dziś istnieje...
Oczywiście, ponarzekałam na kierowniczkę, ale to nie tylko jej wina. Problemem była sama organizacja Empiku, o której wspominałem. Na prawdę, dla czego takiej głupiej rzeczy jak "promocje" czy inne informacje nie mogłyby być w JEDNYM miejscu a nie na trzech różnych stronach...? Do Empiku nie wrócę. Polecam może tak być z miesiąc, dwa, ale nie więcej. Szkoda nerwów. Na prawdę. Widziałam to po ludziach. Miałam tam taką sympatyczną koleżankę, do czasu, aż nie "skoczyła rangą" i autentycznie zaczęła się robić równie gderliwa, co kierowniczka.
1
eliza34 2017-04-05 15:05
Pracowałam w EMPIKU krótko... chociaż jak dla mnie to i tak za długo.. Nie idźcie tam! 1418 zł za 170 godzin ciągłego stania/chodzenia/dźwigania. Jedna przerwa 15 min na 8 godzin pracy stojącej. Atmosfera pracy - dno! Chore traktowanie pracowników, załatwianie wszystkiego krzykiem. Pracownicy, którzy są dłużej stażem wykorzystują młodszych a sami nic nie robią. Zatudniona na stanowisku doradca klienta musiałam -
rozładowywać codziennie dostawy - nie raz o 15 nie była zrobiona dostawa gazet z rana (totalny bajzel)
dźwigać ciężkie rzeczy, robic porządki na sklepie jednocześnie obsługując kasę, wykonywać kilkanaście innych poleceń zgodznie z zachciankami SM. Jawnie mnie wykorzystywano-starsi stażem pracownicy gdy się pojawiałam w sklepie odrazu uciekali z kasy i logowali mnie bym odwalała robote za nich podczas gdy oni zajmowali się ploteczkami na zapleczu. Proszenie się o zejście na przerwe to codziennośc, raz chciałam zejsc i uslyszałam : nie widzisz ze jest zap****** stój tu i kasuj. Pracownicy ponadto są rozliczani z % sprzedanych artykułów przykasowych oraz z dziennego utargu. Pracownicy boją sie swojego szefa dlatego sami kupują produkty przykasowe. Oprocz tego masz codziennie do zrealizowania CEL, cały miesiąc siedzisz ob**rana, że TAJEMNICZY KLIENT trafil na ciebie i ze zle wypadlas i ze przez to nie dostaniesz premii (caly sklep jej wtedy nie dostaje) - swoją drogą premia za TK, cel i umbrelle to całe 109zł... :D Starsi pracownicy w momencie gdy nikt nie chciał kupywać tego chłamu obok kasy zabierali się z kasetką i mowili ze dzis im nie idzie i ze nie beda wiecej kasować.. Ale ty dostaniesz za to opi***dol bo nie możesz zrobić tak samo masz stać i wciskać szajs.. A o zj**bach za to że kasa się zbugowała i nabiła jakiś produkt to już nie mowie- bo to przeciez twoja wina ze sprzet szwankuje... OMIJAJCIE SZEROKIM ŁUKIEM!!! :)
1
Zostaw swoją opinię o Empik Kraków - Kraków
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Empik Kraków