Logowanie dla kandydatów/kursantów

Rejestracja | Zapomniałem hasła

Logowanie dla Pracodawców

Rejestracja pracodawcy | Zapomniałem hasła

Nowe zasady dotyczące cookies
Witryna korzysta z plików cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

plus Dodaj ofertę pracy | Logowanie

Profil firmy: Księgarnia Matras

zdjecie uzytkownika
goolman - 2014-09-13 13:43:38 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Pracowałem tu jakieś dwa lata, to była moja pierwsza praca i wspominam ją w zasadzie nieźle. W pełni rozumiem tych, którzy piszą o słabych zarobkach, bo te nie są jakieś oszałamiające. Poza tym jednak da się przeżyć w księgarni, nie wiem jak jest na magazynie, różne opinie się słyszy, ale praca w księgarniach nie odbiega jakoś szczególnie mocno od tego, co się wykonuje w innych tego typu miejscach. Generalnie dla poczatkującego, który szuka swojej pierwszej pracy, polecam. Można się nauczyć systematyczności i obycia z klientami. Wymagania są dość duże, bo trzeba i układać towar, i obsługiwać klientów, i utrzymywać księgarnię w czystości, ale da się przeżyć.
zdjecie uzytkownika
landryn - 2014-09-13 14:08:02 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Zgadzam się z Goolmanem, że robota dobra na poczatek. Na plus to, że dają umowę o pracę, nie ma opóźnień z płatnościami, no i robota z ludźmi, cały czas coś się dzieje. Opinie jak to opinie, są różne, ale trzeba niektóre rzeczy brać w nawias, bo jak się poczyta opinie o innych pracodawcach, to wszędzie praktycznie występują tylko gorzkie żale...
zdjecie uzytkownika
annat - 2014-09-13 16:09:22 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Ja jestem nową pracownicą i póki co wrażenia mam dobre. Współpracownicy spoko, klienci fajni, obowiązków sporo, ale jak ktoś jest przyzwyczajony do pracy to idzie się poogarniać.
zdjecie uzytkownika
indiana - 2014-09-13 16:12:44 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Odpowiedź na: [Aleale - 2014-09-10 14:30:47]:
Nie no, jasne - bardzo dobre nie są, ale pokaż mi proszę gdzie w podobnej pracy (o podobnym zakresie obowiązków) masz bardzo dobre warunki finansowe. No i jeszcze pytanie - czym dla Ciebie są bardzo dobre warunki finansowe? Bo dla jednego to będzie 1 800 PLN, a dla drugiego 18 000 PLN netto/miesiąc.
zdjecie uzytkownika
bajubaj - 2014-09-13 18:13:32 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Odpowiedź na: [annat - 2014-09-13 16:09:22]:
Gratuluję szerokiego zasobu słownictwa,zwłaszcza zwrot
"idzie się poogarniać"brzmi tak swojsko.Owszem do sklepów jakimi stały się obecnie
księgarnie sieci jak najbardziej adekwatny.Gdy słyszy się od "ogarnietej" pani
pytanie "w czym mogę pomóc?"traci się ochotę na próbę znalezienia lektury zgodnie ze swoimi zainteresowaniami.Taka postawa pracowników zniechęca do zakupów stacjonarnych(a dla miłośnika książek bezpośredni kontakt z książką,możliwość jej obejrzenia i oceny edytorskiej,estetycznej....rzecz bezcenna) i skazuje na zakupy w księgarniach internetowych.
zdjecie uzytkownika
annat - 2014-09-13 18:47:32 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Odpowiedź na: [bajubaj - 2014-09-13 18:13:32]:
Jeśli chcesz podyskutować o książkach zapraszam na spotkania autorskie, których Matras sporo ostatnio organizuje. Ze mną zresztą też możesz o tym porozmawiać. Lubisz czepiać się słówek, proszę jednak - nie bądź małostkowy i weź pod uwagę że pisząc na forum używam lekkiego, potocznego języka. Nie spodobał Ci się zwrot "idzie się poogarniać" - cóż, trudno. Nie wszystkich idzie zadowolić :)
A jeśli nie podoba Ci się obsługa, to na pytanie "W czym mogę pomóc?" możesz grzecznie podziękować i samemu poszukać interesujących Cię pozycji. Kultura nie boli.
zdjecie uzytkownika
bajubaj - 2014-09-13 20:10:45 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Odpowiedź na: [annat - 2014-09-13 18:47:32]:
tak,była grzeczna odpowiedź...nie dziękuję,natomiast klientka tak indagowana odpowiedziała "owszem,może mi pani pomóc...proszę potrzymać moją torbę z zakupami"
Proszę wybaczyć,ale autorzy zapraszani na spotkania autorskie w Matrasie nie wzbudzają mojego zainteresowania,nie tyle autorzy jako tacy ,lecz Ich twórczość.
Nie ma u WAS spotkań np.z G.Maciejewskim,W.Gadowskim ...Co do kultury...pojęcie bardzo szerokie i obejmuje między innymi umiejętność właściwego kontaktu sprzedającego z klientem.A jeżeli pani obsługująca w księgarni na pytanie:czy macie Państwo w swojej ofercie coś na temat dezintegracji pozytywnej szeroko otwiera oczy, to Kochana o czym tu dyskutować.Pozdrawiam
zdjecie uzytkownika
Ewa - 2014-09-13 20:44:06 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (2)
Odpowiedź na: [bajubaj - 2014-09-13 18:13:32]:
pytanie "w czym mogę pomóc" to jest tak zwany "standard obsługi klienta" wymagany w tej firmie przez regionalne i prezesa, brzmi on pretensjonalnie i jak w mięsnym, ale prości ludzie zarządzają tą firmą i tak traktują swoich klientów,sami niewiele czytają, a o książkach mówią"produkt". Jeżeli macie wybór,sami decydujcie gdzie kupujecie, może warto wspierać małe księgarnie, gdzie można porozmawiać o książkach z kompetentną obsługą, a nie po prostu kupić "produkt".
zdjecie uzytkownika
byla - 2014-09-13 20:55:58 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Dawno temu, kiedy pewną firmą rządzili ludzie, którzy znali się na rzeczy i chcieli być częścią kultury polskiej, w księgarniach można było porozmawiać na temat literatury. Dziś jest już zupełnie inaczej, zasypywanie klienta pytaniami,(a jednocześnie brak podstawowej wiedzy, na temat autorów,szczególnie pisowni ich nazwisk!), nakłanianie do zakupów dziwnych rzeczy przy kasie,a na pytanie o ostatniego finalistę Nike czy Nobla, przerażenie w oczach młodej sprzedawczyni...cóż, kiedyś plakietka była z napisem "księgarz",teraz imię albo sprzedawca, bo kiedyś to były Księgarnie,a zostały po prostu sklepy...
zdjecie uzytkownika
również była - 2014-09-13 23:55:03 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
Odpowiedź na: [byla - 2014-09-13 20:55:58]:
Nic dodać,nic ująć...smutne,lecz prawdziwe.
Choć zaraz będą komentarze,że wypowiadają się "byłe"zapewne sfrustrowane.
Nie jestem sfrustrowana,jedynie żal,że Firma,która miała szanse na bycie numerem jeden w "handlu" książką, poprawiła tylko swój zewnętrzny wizerunek (ładne salony,choć z chaotycznym układem książek na ladach,nie wspominając o układaniu w regałach zwłaszcza po lewej stronie księgarń...układ alfabetyczny po arabsku od prawej do lewej....Gebethner.Wolf,Krzyżanowski przewracają się w grobach.Ale to tylko detal.Można przecież połączyć nowatorskie sposoby ekspozycji z systemem sprawdzonym od lat w księgarstwie.Ale po co ? Łatwiej wszakże stosować metody sprawdzone w marketach (bo czymże różni się książka wg co poniektórych od szamponu czy proszku do prania układanego w Tesco?) I śmieszno i straszno.
zdjecie uzytkownika
kolega890 - 2014-09-14 09:30:18 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
O, widzę że stara gwardia znowu się odzywa i prezentuje tu swoje wynurzenia. Pisałem już o tym, ale napiszę jeszcze raz - zmiany w Matrasie były nieuniknione i wynikały z chęci utrzymania się na rynku. Podejście do książek każdy ma różne i nie da się zadowolić wszystkich.
zdjecie uzytkownika
również była - 2014-09-14 17:17:04 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (2)
Odpowiedź na: [kolega890 - 2014-09-14 09:30:18]:
Oczywiście,że zmiany są konieczne.Rzecz w tym by były robione z głową,sensownie i zgodnie z proponowaną ofertą.Nigdzie nie należy stosować szablonów,bo to co sprawdzi się np,w "spożywce" niekoniecznie ma rację bytu np.w sprzedaży dywanów i to co sprawdzi się w perfumerii niekoniecznie będzie przydatne w księgarniach,prawda?Chodzi o to,by znaleźć "złoty środek"i coś co odróżnia od konkurencji np.od E-MPIKU a co da spodziewane efekty ekonomiczne i nie tylko ekonomiczne,lecz poprawi brand firmy.Często będąc jeszcze pracownikiem słyszałam od klientów"upodobniacie się do E-mpiku a nie o to chyba idzie. Matras powinien być lepszy od nich przynajmniej w zakresie kadry(bo miał ku temu potencjalne możliwości,lecz zostały zaprzepaszczone...bo przyszło nowe...nie zawsze nowe jest lepsze od dobrego starego,które powinno być modyfikowane z pomyślunkiem )Jedna z amerykańskich firm postanowiła wymienić całą starą kadrę na nową,to miał być impuls do nowego,prężnego zdobywania rynku.Po pół roku okazało się,że było to błędne oczekiwanie i na powrót sprowadzono do firmy dwie trzecie starej,lecz doświadczonej i sprawdzonej kadry.To zaś w połączeniu z młodą częścią zespołu wreszcie dało spodziewany efekt.Wreszcie istotnym było to,że kadra menadżerska wspólnie ze wszystkimi pracownikami postawiła przed sobą cel i wspólnie go realizowali.Tam,gdzie istnieje rozgraniczenie góra,dół nie może być efektów.Pracownik ma się identyfikować z firmą....a jak nie,to cóż są takie wpisy jak powyżej.Zarządzanie przez kryzys nie jest panaceum na uzdrowienie jakiejkolwiek firmy.pozdrawiam
zdjecie uzytkownika
kolega890 - 2014-09-14 18:27:16 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
Odpowiedź na: [również była - 2014-09-14 17:17:04]:
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. To jest Twoja opinia, a według mnie Matras rozwinął się w sposób nieprawdopodobny. Poza tym w grę wchodzą także względy ekonomiczne, które mają tu niebagatelne znaczenie. Rozumiem starszych pracowników, którym pewne rzeczy się nie podobają, ale no cóż, jak mówiłem kiedyś - psy szczekają, a karawana jedzie dalej. Można oczywiście snuć mrzonki o idealnym świecie i idealnej firmie, ale w końcu i tak trzeba się zmierzyć z twardą rzeczywistością rynku. Wówczas można dostrzec, że owe zmiany były konieczne. Pozdrawiam!
zdjecie uzytkownika
również była - 2014-09-14 19:47:14 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Odpowiedź na: [kolega890 - 2014-09-14 18:27:16]:
Można się mierzyć z twardą rzeczywistością rynku nie tylko próbując zwalczać konkurencję forsując permanentnie rabatowanie.Nie tędy droga,to zabieg na krótką
metę(stąd olbrzymie zaległości w płatnościach wydawcom)W końcu każdy handlowiec wie,że żyje z wypracowanej i zrealizowanej marży a ta skutecznie jest pomniejszana ciągłymi rabatami.Stąd nie dziwi,że firmy nie stać na podwyżki dla pracowników,co przekłada się na ogromną fluktuację kadry.Tak więc nie są to mrzonki a skrzecząca rzeczywistość.Piszę to tylko dlatego,że mimo iż nie jestem już pracownikiem tej firmy,to ciągle mam dla niej sporo sentymentu i mimo wszystko życzyłabym sobie,by dobrze jej się działo.pozdrawiam
zdjecie uzytkownika
kolega890 - 2014-09-15 09:55:22 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Widzę, że masz dużą wiedzę i wiesz lepiej jak kierować tak dużą firmą. Ciekawe jest to, że jest tu tak wielu "życzliwych doradców", którym aż tak zależy :)
zdjecie uzytkownika
heh - 2014-09-15 15:08:22 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
Odpowiedź na: [kolega890 - 2014-09-15 09:55:22]:
Całe szczęście, że kolega 890jest na świecie i od wielu tygodni własną piersią broni honoru firmy, gdyby nie to, pomyślelibyśmy, ze narzekania klientów i bałagan w Matrasie mogą być prawdą. ;)
zdjecie uzytkownika
kolega890 - 2014-09-15 15:25:39 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Odpowiedź na: [heh - 2014-09-15 15:08:22]:
A no bronię, ale nie tylko ja. Proponuję pogodzić się z faktem, że są ludzie którym zmiany w Matrasie się podobają. Dostrzegam oczywiście minusy, ale takie lamenty, które mają tu miejsce, aż się proszą o kontrę. Gdyby było aż tak źle to już dawno Matrasa by nie było. A tak się składa, że jest, prosperuje, ma się nieźle. Utrzymać się na tak wymagającym rynku to jest coś. I te lamenty tego nie zmienią. Zresztą, odnoszę wrażenie, że piszą je 2-3 nakręcone osoby, które się silnie poróżniły z zarządem i teraz się mszczą. Proponuję odpuścić, zająć się własnym życiem i cieszyć się nim. Nie wiadomo ile go nam jeszcze zostało.
zdjecie uzytkownika
również była - 2014-09-15 16:54:03 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
Odpowiedź na: [kolega890 - 2014-09-15 15:25:39]:
Tak kolego,mam dużą wiedzę (nie będę udawać skromnisi).Proszę czytać ze zrozumieniem (skąd wniosek,że wiem lepiej jak kierować dużą firmą.)Te przemyślenia
są efektem długoletniego doświadczenia zawodowego i obserwacją działań menadżerów
Firm w których pracowałam (trzy znaczące sieci księgarskie).Ważnym było również zdobywanie i poszerzanie wiedzy własnym sumptem (księgarz musi dysponować rozległą wiedzą...by np.gdy klient zapytał o album P.Bruegela nie być zaskoczonym jak moja podwładna,która pyta z końca księgarni "czy mamy album Brojtera"?Oj podobnych przykładów mogłabym mnożyć. Ce la vie.
zdjecie uzytkownika
robol - 2014-09-20 02:45:48 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
Szczerze odradzam pracy na magazynie w matrasie w Warszawie. Przepracowałem trzy miesiące i nigdy więcej moja noga tam nie zawita. Buraczane kierownictwo, zarobki porażka, nadgodziny niemal codziennie, łapanka do pracy w sobotę i niedzielę (4razy w miesiącu)- nie wierzcie w to co mówi PracaInfo na rozmowach kwalifikacyjnych :) . Po pracy nie masz siły chodzić, plecy odmawiają posłuszeństwa, nie idzie się wyprostować ani zgiąć. Jeśli chodzi o normy to nie zgodzę się z większością, da się wyrobić je bez problemu. Nie chcę, żeby ktoś myślał, że jestem rozgoryczony, bo mnie wyrzucili. Nie, sam się zwolniłem, bo ileż można robić za tryb w zardzewiałej maszynie?
zdjecie uzytkownika
franek - 2014-09-22 11:54:27 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Odpowiedź na: [robol - 2014-09-20 02:45:48]:
Nie rozumiem Twoich argumentów, najpierw piszesz że plecy siadają, a potem że normy da się wyrobić bez problemu. Podobnie z rozgoryczeniem - najpierw narzekasz na wszystko po kolei, a potem mówisz że nie jesteś rozgoryczony :) Zdecyduj się. Nie wiem jak jest na magazynach, bo pracuję w księgarni, ale chyba nie jest aż tak źle. Pozdro.
zdjecie uzytkownika
entropy wwa - 2014-09-26 16:11:22 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Ja mam jutro szkolenie w warszawskim matrasie,widząc ogólny entuzjazm panujący od 74 stron wprost nie moge sie doczekać,wish me luck :D
zdjecie uzytkownika
luckyluck - 2014-09-27 14:38:40 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Ja wraz z moją dziewczyną odbyliśmy szkolenie w magazynie i powiem tak, że magazyn jak magazyn jest ogromny, ludzie pracujący mili, pan Adrian szkolacy bardzo konkretny. Widziałem gorsze klimaty więc może idźcie popracować gdzie indziej to zmienicie zdanie. Łukasz i Renata
zdjecie uzytkownika
Pracownik - 2014-09-28 00:21:51 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Odpowiedź na: [luckyluck - 2014-09-27 14:38:40]:
Pan Adrian powiadasz :D a Pan Adrian ile czasu pracuje na magazynie że taki konkretny?? I na jakim dziale Pan Adrian Ciebie i Twoją dziewczynę szkolił??
zdjecie uzytkownika
kolega890 - 2014-10-01 08:37:08 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Odpowiedź na: [entropy wwa - 2014-09-26 16:11:22]:
No i jak było? Podejrzewam że nie tak źle, skoro zamilkłeś? Ten "entuzjazm", jak to trafnie nazwałeś, może być wynikiem tzw. czarnego PR-u, który kilka rozgoryczonych osób sieje na tym forum. A jaka jest prawda, warto popytać ludzi twarzą w twarz.
zdjecie uzytkownika
lutek - 2014-10-01 23:55:02 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Odpowiedź na: [luckyluck - 2014-09-27 14:38:40]:
Magazyn na łopuszańskiej? Widać że piszesz na zamówienie, może się mylę. Poczekaj aż trafisz na wielmoże Waldemara O.. Jeśli pracowałeś w gorszym miejscu niż ten obóz pracy to chyba pracowałeś w piekle.
Zostaw swoją opinię
captcha
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Księgarnia Matras
Poznaj prywatne opinie na temat pracodawcy! Wyślij wiadomość do wszystkich użytkowników, którzy obserwują ten wątek.

Twoj email:
Wiadomość:
x