logo Sorter sp. j.

Sorter sp. j.

Radom

Opinie o Sorter sp. j.

juudaszz 2016-10-02 23:07
Wypłata tak. na czas. kKeszonkowe - nadgodziny jak mu drobne zostaną to wypłaci.
4
Belmondo 2016-10-04 18:29
Przestań. Warunkiem zatrudnienia w tej firmie jest łapanie "lewych" fuch. U was ludzie prywatnie dorabiają wykonując drobne usługi u klientów. Jak by tego nie było to już by dawno poszli w "p..du".
Zarobi jedną trzecią tego za co by normalnie klient zapłacił i jest szczęśliwy.
A kto to się domyśl.
4
Bryndza 2016-10-04 20:05
no ja tam na wizyjnego nie startuje już, bo w firmie mają problem, by powiedzieć ile można zarobić, więc pewnie szału nie ma.
1
Nic się nie dowiesz 2016-10-22 05:24
Co to za forum ?
Paru kolesi zamiast wypowiadać się o konkretnym pracodawcy, to sobie "słodko pierdzi" o wszystkim i o niczym gorzej niż handlarki na targu: blebleble bleble..... i nic się dowiesz
1
Bryndza 2016-10-24 18:01
a co chcesz sie dowiedzieć? Czy poziom żenady w tej firmie jest mniejszy czy większy niż w tej co pracujesz?
Odpowiedz ile zarabiasz, to Ci napiszą, czy w tej zarobisz 100 mniej czy więcej.
Bryndza 2016-10-24 18:03
a i tak powiem Ci, że to czy zarobisz 100 zl więcej czy mniej zależy nie od umiejętności, nie od popytu na pracę, nie od dostępności pracowników z podobnymi kwalifikacjami, ale od znajomości i od tego jak się bedziesz targował o te 100zł miesięcznie
1
Kierownik działu R&D 2016-11-18 09:59
Jak czytam wasze wypowiedzi to robi mi się nie dobrze.

Forum powinno dać odpowiedź dla wątpiących czy warto pracować w Sorterze.
Na rozmowie kwalifikacyjnej nie dowiesz się od pracodawcy, czy ma ochotę cie "wydymać", nie płacić na czas, czy atmosfera z firmie jest nieznośna itd. Dlatego wypowiedzi często byłych pracowników są cenne.
Tymczasem forum to zeszło na psy.
Rozmowy na temat wynagrodzeń są bez sensu, ponieważ każdy na rozmowie dowiaduje się ile może zarobić, lub podaje własną stawkę, i albo firma się na nią zgadza albo nie. Nikt nikogo do pracy nie zmusza.

Jestem kierownikiem działu R&D, w firmie pracuję już wiele lat i sam rekrutowałem większość z moich kolegów z działu.
Nie wiem czy wszyscy są zadowoleni, ale faktem jest że większość pracuje (a przynajmniej przychodzi do pracy :) )

Co do rekrutacji, to w dziale R&D poszukujemy osób na stanowiska:
- programista systemów wizyjnych
- programista automatyk - do tworzenia systemu obsługi maszyny w środowisku Linux, w C++. (nie mylić ze sterownikami PLC)

Ludzi tych szukamy ponieważ firma rozwija się w tworzeniu nowych urządzeń i systemów, a nie dlatego ze kiepsko płacimy, czy też mamy zbyt wygórowane wymagania.
Wymagania określam sam, i są one niezbędne do realizacji powierzonych zadań.

Dlaczego nie możemy znaleźć osób na te stanowiska ?
Ponieważ takie fora odstraszają potencjalnych kandydatów, których w Polsce nie ma wielu, przynajmniej o tak wąskich specjalnościach.

Programista baz danych, czy stron WWW - to nie to samo co programista systemów wizyjnych, czy też programista systemów automatyki.

Zatem jeśli jesteś programistą w w/w specjalnościach to pisz CV.
Przychodzisz na rozmowę do Mnie, lub kolegi (jeśli startujesz na elektronika), podajesz swoje warunki finansowe, możesz porozmawiać o warunkach zatrudnienia itp.
Jeśli szef zaakceptuje wymagania finansowe lub dojdzie do porozumienia w drodze negocjacji - to zostajesz członkiem naszego zespołu.

Nie bądź zdziwiony, jeśli wstępie czekać cię będzie test rekrutacyjny, aby sprawdzić czy faktycznie nie ściemniałeś w CV pisząc że np,. znasz biegle system LINUX.

Na temat atmosfery w naszym dziale niech wypowiedzą się anonimowo koledzy.

Pozdrawiam
Kierownik R&D
Programista wyklęty 2016-11-18 18:23
"Ludzi tych szukamy ponieważ firma rozwija się w tworzeniu nowych urządzeń i systemów, a nie dlatego ze kiepsko płacimy, czy też mamy zbyt wygórowane wymagania.
Wymagania określam sam, i są one niezbędne do realizacji powierzonych zadań. "

Szukasz ludzi do pracy jak feministka męża - ten za wysoki, ten ma za wąskie barki, ten to ten tamto. Nie umiesz szukać dobrze pracowników i jak napisałeś szukasz gotowego programisty wyszkolonego w systemach z którymi pracujesz za 3-4 k zł brutto (zgaduje bo to radomski standard). Masz rację, takich nie ma, masz rację nie opłaca się ekonomicznie uczyć w domu tego, czego Ty wymagasz, by iść do pracy za wyżej wymienioną pensję. Manipulujesz, by ktoś głupi zdecydował się nauczyć OpenCV w domu, by pracować dla Ciebie za jakieś tam pieniądze, których nie ujawnisz, a ja pisze, by każdy komu przyjdzie do głowy głupi pomysł uczenia się w domu dla Ciebie tej biblioteki, by puknął się w głowę.

O pieniądzach właśnie się rozmawia w kuluarach, dlatego to forum również jest dobre. Nie wiem jak inni, ja mam takie podejście - czy mi odpowiada praca szacuję na podstawie około 5 zmiennych -
1) atmosfera
2) pensja
3) możliwości rozwoju
4) możliwości awansu
5) ogólne warunki zatrudnienia - czy pracodawcy zależy (pakiet medyczny, sportowy, imprezy integracyjne, szkolenia zawodowe i inne)
Jeśli atmosfera kuleje, patrzę na pensję, jeśli jest ona zbyt mała w stosunku do stresu jaki muszę znosić (krzyczący albo marudzący kierownik, który każe zostawać po godzinach), wtedy składam wypowiedzenie, więc cena jest parametrem zakupu nie tylko przez klienta, ale także cena za pracę jaką płaci pracodawca jest dla mnie parametrem. Nie każdy patrzy tylko na atmosferę, gdzie programiści są tak czy siak traktowani wszędzie jak książęta, bo ich trudno zastąpić, co sam przyznałeś.

Co rozumiesz przez testowanie z linuxa? od tego jest okres próbny 3 miesiące, a nie test 3 godziny. Owszem pewne rzeczy można ocenić, ale nie wiele. Reszta to nauka, za którą odpowiada firma, nie rozumiesz tego, trudno, pracuj z tymi, z którymi pracujesz i nie ujadaj, by Ci państwo płaciło za staże i szkolenia dla programistów, bo to koszt firmy, w której Ty pracujesz, a nie podatnika. O to się rozchodzi, przerzucacie koszty na pracownika albo podatnika, a zyski na siebie i masz rację debata na ten temat zeszła na psy za Waszą sprawą, bo nie chcecie ponosić kosztów i ryzyka, czekacie na gotowe, by ktoś Wam coś zaprogramował, a Wy tylko pieniążki weźmiecie, za produkt. Nie interesuje Was ile wyrzeczeń ktoś włoży w naukę, ile kosztów, Wy chcecie mieć produkt. I ja o tym piszę, przestrzegam innych, by nie ponosili kosztów, bo ja ponosząc swoje straciłem, już się w to nie pakuje (jeśli już to tylko dla siebie, nie dla takich firemek jak Wy), pisze o tym, by i inni wiedzieli, że nie warto, lepiej jechać do Anglii na zmywak, tak pracodawcy wykolesiowali Polaków, którzy zainwestowali w naukę. Gratuluje. I ciągle im mało, ciągle ktoś za mało umie, a po znajomości przyjmujecie na przyuczenie za wyższe pensje niż specjalistę wysokiej klasy. Tak wygląda sprawa w Radomiu.

Gdybyście byli uczciwi, napisalibyście, zawarlibyście kontrakt, że naucz się Pan OpenCV w domu, damy Ci 6000 zł, za to, że w domu miałeś utracone korzyści, nikt Ci nie płacił za naukę, my Ci wynagrodzimy, to, że się w domu uczyłeś, ale nie, Wy piszecie, że szukacie, ktoś się nauczy, poświęci rok, a Wy mu potem powiecie - rób za 3.000 zł brutto, albo wypad. To nie uczciwe. Czemu mam o tym nie pisać? Nie pisze tu konkretnie do Ciebie, piszę o ogólnej tendencji w Radomiu w Sorterze nie pracowałem i nie zamierzam.

Piszę, by uświadomić technikom, którzy nie znają się na ekonomii, że są robieni w bambuko, wolę z nimi trzymać niż z cwanym kierownikiem i uwierz mi, wielu dawało mi spore pieniądze, bym był kierownikiem i okłamywał kolegów po fachu, by pracowali jak najtaniej, a zyski by szły do mnie jako kierownika i jeszcze większe do właściciela. Ja się nie sprzedałem, Wy albo nie rozumiecie, albo daliście tyłka taka prawda folksdojcze.
Kierownik działu R&D 2016-11-25 14:36
Panie "Programista Wyklęty", skoro nie pracował Pan w firmie Sorter, i za pewne nie aplikował Pan, to po co się Pan wypowiada na tym forum. Aby odstraszyć ludzi od firm w Radomiu ?

Co to testów, Myślę że Pan "Programista Wyklęty" nie szukał nigdy pracownika i nie przeglądał CV.
Testy są dobre ponieważ potrafią od razu "odfiltrować" kandydatów, którzy nie piszą prawdy w CV.
Okres próbny jest weryfikacją w dość długim okresie.
Załóżmy że zatrudniliśmy kandydata, który kłamał w CV. Oczywiście po 3 miesiącach nie zostaje przedłużona umowa. Następny kandydat tak samo się nie sprawdził. Zatem firma straciła pół roku na testowanie pracownika, a termin realizacji projektu leci.

Uważam iż człowiek powinien uczyć się już na studiach, a później wiedzę swoją pogłębiać by być w danym kierunku "specjalistą".

Jeżeli ktoś spędził 5 lat na studiowaniu, i niczego się nie nauczył, to nie znaczy że Uczelnia była zła, tylko że mu nie zależało mu na nauce i na ukierunkowaniu się. Dla mnie takie studiowanie to strata czasu i taki kandydat nadaje się do pracy ale na zmywaku w Anglii.
W późniejszej pracy już nie ma czasu na uczenie się od podstaw.

Uczelnie kształcą programistów w różnych kierunkach, a ja szukając programisty do systemów wizyjnych mam tu na myśli inżyniera od systemów wizyjnych ze znajomością C++, a nie po prostu programisty C++, który dopiero będzie się uczył OpenCV.

Czy zatrudnisz okulistę na stanowisko kardiologa i powiesz mu żeby się douczył, skoro też jest lekarzem ?

Zatem aby doprecyzować poszukujemy m. in.
- inżyniera systemów wizyjnych (ze znajomością c++ ) mile widziana znajomość programów typu Halcon, Adaptive Visual Studio i bibliotek OpenCV.


PS. Podzielam w części opinię, iż w pracy ważne są 4 aspekty:
- miła atmosfera
- wynagrodzenie
- zakres pracy (aby był zgodny z zainteresowaniami)
- możliwość rozwoju i nauki.

Co do awansu, to nie zawsze ma to sens.
Na co ma awansować programista ? Na kierownika, później na dyrektora? To dlaczego od razu nie uczył się na kierunku manager i zarządzanie.
Programista wyklęty 2016-11-25 21:58
"Uczelnie kształcą programistów w różnych kierunkach, a ja szukając programisty do systemów wizyjnych mam tu na myśli inżyniera od systemów wizyjnych ze znajomością C++, a nie po prostu programisty C++, który dopiero będzie się uczył OpenCV."

Uczelnie kształcą przyszłych naukowców, więc pozostaje Panu albo kształcić z tego co Pan wymaga, jak to robi firma Solaris, albo przyjmować ludzi po studiach do przyuczenia.
Owszem składałem dawno temu CV i uzyskałem odpowiedź, że szukacie kogoś kto już zna OpenCV. Nie opłaca się uczyć bibliotek w domu, by móc popracować za 3.000 zł. Od przyuczenia do konkretnej specjalizacji jest firma. Hobby nie ma tu nic do tego. Myśli Pan, że kardiolog ma takie hobby, że otwiera ludziom serca (chirurg). Jeśli znajdziecie kogoś, kto akurat się bawił w domu OpenCV, to fajnie, jak nie to powinniście go przyuczyć. Nie szanujecie ludzi, ich czasu, zainwestowanych pieniędzy w naukę, dlatego nie możecie znaleźć pracowników, patrzycie tylko na swój profit i nadal naganiacie na naukę informatyki, nauki w domu bibliotek, na sponsorowanie Wam taniej siły roboczej z pieniędzy podatników. Nie wiem czy Pan rozumie o czym piszę.

Ja przestrzegam ludzi, by nie dali się wykorzystywać i tyle. Jeśli firmy Radomskie robią człowieka w balona, to one powinny się zastanowić nad sobą, nie ja powinienem przestać pisać prawdę.

Widzi Pan, może nie być awansu, ale powinny być podwyżki dla programistów, skoro ich tak potrzebujecie. Jednak podwyżki są dla kierowników, a programista ma garba się dorobić w Radomiu co najwyżej.

Wracając do poprzedniego tematu, skąd młody człowiek ma wiedzieć w jakim kierunku ma się specjalizować? Specjalizuje się tam gdzie jest praca. Rozumiem, że jeśli się ktoś specjalizuje w Cobolu, to Pan z dobrego serca go zatrudni. Wiadomo, że nie, dlatego specjalizuje się, gdy się chodzi do pracy, w tym w czym pracuje pracodawca, a nie na studiach, by potem 3 lata po studiach szukać pracy. Ja jestem wysokiej klasy specjalistom (na studiach już byłem) i jakoś w tym w czym się specjalizowałem pracy nie dostałem, znam jedna osobę w Polsce, która w tym zarabia i to nieźle, nie wiem jak to zrobiła, gdyż ja rozmawiałem z ludźmi i tylko na mojej uczelni mi w tym proponowali pracę za mniej niż 4000zł brutto. Odmówiłem. Specjalizacja na studiach daje jedynie zarobek firmom, nie studentom, chyba, że delikwent trafi na dobrą firmę i przypadkiem trafi w jej zapotrzebowanie. Źle podchodzicie do problemu narażając ludzi na niepotrzebne koszta.

Może ludzie kłamią w CV, prawda jest taka, że ja bym nawet kłamcę nauczył pracy, kwestia jakby mi się to opłacało. Tak czy siak firmy w Polsce przerzucają koszty na pracownika, zyski na siebie i z tym trzeba walczyć, nie chce Wam się ryzyka właśnie ponosić.
Propo - ja pożyczałem ludziom pieniądze i owszem część oddawała, część nie, ale to ja ponoszę ryzyko, a nie Pan. Na rynku pracy chcecie już wykwalifikowanych pracowników za pół darmo, tak, ze bardziej opłaca się zatrudniać dzisiaj idiotów niż kraść ;) dlatego coraz więcej mafii w IT, finansach i firmach budowlanych, mniej na ulicach.

Pozdrawiam
1
Andek 2016-11-30 08:59
@Programista wyklęty, ludzie kłamią w CV to prawda i co najgorsze tymi kłamstwami wyeliminowali niejednego uczciwego, który faktycznie jest materiałem na dobrego pracownika. Tak samo jak Panie z HR, które znają tylko dwa dobrze języki obce i biorą się za rekrutowanie ludzi od IT. Idziesz na rozmowę, mówisz jasno co potrafisz, z czym miałeś do czynienia, a z czym nie. Co z tego, że Twoja wiedza jest na tyle duża i nie jeden ogarnięty powiedziałby jasno: nie znasz tego, ale znasz to i tamto, tej biblioteki nauczysz się w 10 dni, a tamtej w 30. W najgorszym przypadku powie, że w tak krótkim czasie nie jesteś lub nie będziesz wstanie tego tematu ogarnąć. OK, sprawa wyjaśniona jasno - nie możemy mieć żalu do tego, że specjalizujemy lub specjalizowaliśmy się w czymś innym. A taka Pani z HR, nawet jeśli sytuacja będzie, że dany temat ogarniesz w 10 dni, ona uzna, że nie i na kartce napisze "nie'" Tylko dlatego, że nic nie rozumie i przez nią firma traci dobrego kandydata na pracownika. Co na to poradzisz? Temu wszystkiemu winna jest firma, bo szukają specjalisty, a wynajmują do tego człowieka, który kompletnie się do tego nie nadaje i jeszcze zarabia 4 tysiące netto. Bardzo często nie wiem za co tyle zarabiają. A później płacz, że w Polsce nie ma specjalistów, są ale nie zawsze mieli z tym do nieczynienia, co nie znaczy, że nie można ich tego nauczyć. Ale oczywiście, od Ciebie wymagają, żebyś poszedł na wszystkie kursy, sam się opłacił, napisał 10 projektów za darmo i dopiero wtedy rozpoczął swoją pierwszą pracę. Czyli wyszło na to, że na kursy musiałbyś brać pieniążki od rodziców. Smutne. To samo masz teraz z OpenCV, nie uczyłeś się za darmo, nie dostajesz pracy ;) Bo po co? Zawsze się znajdzie, który na własną rękę uczył się tej biblioteki i na takiego czekają. Tylko pytanie czy będzie dobrym programistą? Może być, ale nie musi. Ta sama sytuacja jest z językami programowania. Przykładowo potrafisz bardzo dobrze programować w kilku językach, ale nie znasz np. Rubiego i z tego powodu nie dostaniesz pracy. OK, projekt jest bardzo ważny i bardzo złożony, rozumiem że nie chcą ryzykować. Ale wielu pracodawców szuka ludzi tylko od whilów, for inów, ifów, elsów i elifów i już nie dostaniesz pracy bo nie znasz Rubiego. To jest straszne, bo zasada działania tego schematu w każdym języku jest taka sama i już na etapie czytania kursu jesteś wstanie to napisać. Ale czego się spodziewać w naszym kraju? Pracodawcy szukają programistów, a tak na prawdę nie rozumieją tego pojęcia. Programowanie zaczyna się od matematyki, a dla wielu pracodawców od wykucia wybranego języka na blachę, niczym jak wiersz z języka polskiego. Jeśli w ten sposób będą określać specjalistę, nigdy takiego się nie doczekają, bo to jest błędne myślenie.

Oczywiście, żale można mieć do pracodawców, ale również do przyszłych pracowników. Masz firmę, legalnie odprowadzasz podatki, wydajesz na koszty utrzymania i przede wszystkim zarabiasz na siebie. Jedziesz do klienta, instalujesz Windowsa + programy, za stracony czas pobierasz 250 zł. Następnego dnia nagle tracisz klienta, klientów, ponieważ na horyzoncie pojawił się studencik przyszły magister od błędów ortograficznych, który to samo robi tylko za 10 zł. To też mnie wkurza, ponieważ gdy rodzice przestaną za nich płacić, nagle płaczą, że żyć się nie da, ponieważ za tę marną pensję nie można wyżyć normalnie. Najpierw sami psują rynek, a później płaczą, że nie mają dokąd pójść pracować za godną pensję. Myślał, że jest zaradny, mamusia i tatuś go chwalili, ale nigdy nie pomyślał, że tak naprawdę najwięcej zyskał przyszły pracodawca, a on stracił najwięcej. No i mamy ten wspaniały rynek, gdzie nadal wielu ludzi ucieka za granicę.
1
Programista wyklęty 2016-11-30 16:17
Hej
W większości się z Tobą zgadzam.
Może to nie wina pracodawcy, ale pindy z HR, która jak napisałeś, zarabia więcej niż nie jeden specjalista i ma ból zadka, że programista może zarobić więcej niż ona, wielka dama.
Do tego oczywiście znajomość zagadnień minimalna i roszczeniowa postawa - nauczy się Pan w domu, to zatrudnimy. Nie mniej ja uważam, że pracodawca odpowiada za zatrudnianie pind.
Jesli o mnie chodzi, ja chętnie robię tanio, znajomym, rodzinie i ostatnio na złość pracodawcom, którzy mnie nie chcieli zatrudnić, albo sami dawali ochłapy. Skoro chcą konkurować ceną, to zapraszam do konkurencji.
Dlatego wyłącznie klientom indywidualnym (nie firmom) robię np w pełni profesjonalne strony internetowe za śmieszne 200-300zł, a jestem w stanie mniej profesjonalną zrobić i za 100zł, gdyż pracodawca z branży proponował mi minimalną z 2 letnim doświadczeniem.
Zaznaczam, że taka strona za 200 zł będzie lepsza niż u tego pracodawcy za 1000zł. Dlatego zapraszam indywidualne osoby z Radomia i okolic do współpracy - zrobię lepiej i taniej niż Januszki Biznesu.
Widzisz można obwiniać studenta, że psuje rynek, a można pracodawcę, że nie jest w stanie zagospodarować tego studenta, dlatego on jak ja robi na złość cwaniakowi.
Co nie zmienia faktu, że tanio jakości się nie kupi. Za 200zł mogę zrobić podstawową wizytówkę, nie taką jak hotelu w Domaniowie ;)
Tego samego nie mogą zrozumieć w Radwagu, dali mi 2200 brutto i oczekiwali, że im wagi w kosmos wyślę i zrobię multitouch jak w iOS.
Andek, jakiś kumaty się wydajesz, pracujesz w Sorter, czy tylko tak wpadłeś?
Pozdrawiam
Andek 2016-12-01 18:44
Znalazłem ogłoszenie na programistę i standardowo szukałem opinii o tej firmie. Dawno temu byłem u nich na rozmowie, ale nie jako programista. Zaproponowane przez nich warunki nie zainteresowały mnie. Podobno teraz zmieniło się na lepsze, ale wciąż mam dylemat, czy chcę zostać w tym kraju.

Co do Waga, byłem u nich na rozmowie. Wspomniałem wtedy, że ostatnio programowałem w Pythonie i zareagowali ze śmiechem porównując ten język do Worda. Dla mnie język jak język skryptowy, tworzyłem w nim wiele dedykowanych i webowych aplikacji, sprawdzał się fajnie. Skoro wg nich jest taki słaby, dlaczego producent najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej i producent najpopularniejszego portalu społecznościowego poszukują programistów ogarniających Pythona? Skoro takie firmy sięgają po ten język, nie na pewno, że jest słaby. Ma swoje zastosowania i zastosowania, gdzie dobrze się sprawdzają. Wspomniałem również, że zdarzyło mi się wcześniej programować w C++ przy użyciu Qt Quick i w QML, patrzyli się na mnie jak na dziwoląga. Niby dali mi szanse, ale uznałem, że nie będę ryzykować i dałem sobie spokój. Słabo, że zaoferowali Ci 2.500 zł. W stolicy za robienie prostej dokumentacji w HTML-u płacili mi 2.000 zł netto. Czułem się jakbym pracował tylko 3 godziny dziennie, a nie pełne 8. Jako admin Linuksa, który głównie spr. procesy i tworzył backupy danych, od czasu do czasu edytując skrypty bashowe, dostawałem ponad 4.000 zł netto. Więc 2.500 zł brutto dla programisty boli bardzo. Już lepiej leżeć w łóżeczku i robić stronki. Zrobisz 20, a potem leci z górki, ponieważ podstawiasz jedno pod drugie i strona jest. Ale czego się spodziewać po Radomiu? Życia jak w nudnych serialach. Facet ma problemy finansowe, decyduje się na pracę za minimalną, ma pięć kochanek, w tym kilkoro ślubnych i nieślubnych dzieci, dom za dwa miliony złotych, samochód za pół miliona i żyje jak król, 1.500 zł na wszystko wystarczy. Koloryzowanie jak wszędzie. W stolicy jest dużo lepiej, ale tam gdzie jest dobra praca, nie zawsze są otwarte drzwi, ponieważ naturalnie rotacja jest mała. A jak Ci się uda, dochodzi do tego żmudna rozmowa z działem HR, gdzie często musisz dobrze zbajerować, a nie udowodnić swoją wiedzę. Na szczęście coraz częściej rozmowy przeprowadza ogarnięty pracownik danej firmy i można liczyć na godne wynagrodzenie, takie relacje słyszałem od kilku kolegów. Chociaż z drugiej strony też mam zastrzeżenia. Ogłoszenia jak zwykle uogólnione, szukają programisty, ale nie powiedzą dokładnie co ma robić i standardowo często unikają podawania widełek. W UK jest to nie do pomyślenia. Tam widzisz ogłoszenie, dokładne poznajesz szczegóły czym będziesz się zajmować i przede wszystkim widzisz widełki. A jak sprawdzasz się jako programista, ale nie znasz jednej i drugiej biblioteki, spełniłeś tylko 60% ich oczekiwań, nic nie szkodzi, wyślą Cię na kurs, nauczą. Już nie wspominając, że na starcie żyjesz na wysokim poziomie. Aż się wtedy chcesz rozwijać i być jak najlepszym pracownikiem. Od dwóch tygodni jestem u rodziny w Radomiu, ale chyba znowu lecę do UK, nie ma co się tutaj użerać, bo użerać się o nic jest tylko stratą czasu. Mam żonę i dzieci na wyżycie.
1
Programista wyklęty 2016-12-02 03:08
Masz rację Andek. Z tego co piszesz, wydajesz się być kumatym człowiekiem i brakuje mi tu takich ludzi, widać jak odpływ inteligencji z tego kraju i przede wszystkim miasta jest dotkliwy, czasem nie ma do kogo gęby otworzyć, ale masz rację, nie ma sensu kopać się z koniem. Skoro szukają za 2500 brutto czy netto, bez znaczenia, niech sobie pracują sami. Ja chcę pracować zdalnie dla Anglii. Koledzy pracują zdalnie dla Szwajcarii, Anglii, USA i sobie chwalą. Jak się nie uda, trudno, trzeba będzie uderzyć na Londyn.
Nie zastanawiaj się, nie wyganiam Cię, bo sam już z większością cwaniaków nie rozmawiam, ale piszę Ci, co sam bym zrobił i co zamierzam. Jedź, nie zastanawiaj się, tu dorobisz się tylko garba i chorób psychicznych, jak zrozumiesz jakie sukinsynstwo tu panuje, jak jeden Polak stara się finansowo wykorzystać drugiego. Szkoda nerwów, brat mój w Anglii bez studiów i żyje lepiej niż ja programista po najlepszych studiach. Tyle zrobili Ci biznesmani. Całe szczęście, podobnie jak Ty, zaliczam się do kumatej części społeczeństwa. Zanim wyjadę na stałe chcę spróbować otworzyć startup, może kilka, ale raczej nie będę potrzebował tam pracowników, zrobię wszystko sam, bo umiem.
Goole robi w Phytonie. Tam się śmiali z Ciebie, w radwagu, gdyż chcieli Ci pokazać, że niby oni się lepiej znają od Ciebie. Prawda jest taka, że tam źle wiele rzeczy robią, z tego co ja widziałem. Ja się zgodziłem pracować za śmieszne pieniądze na cwaniaków, gdyż musiałem wpisać coś w CV, żeby wyglądało, że pracowałem w zawodzie. W radwagu mają dość małą wiedzę, ale potrafią się lansować, co to nie oni, a rączka rączkę myje, jeden drugiego przed kierownikiem popiera, to samo przed właścicielem, a oni przecież nie ogarniają, więc wierzą większości, a że na razie wagi działają, to właściciel zadowolony. Priorytetem dla niego jest jednak tani pracownik nie dobry, więc dla mnie miejsca nie było, bo się postawiłem, że za 3000zł pracować nie myślę. Zabolało, trudno.
W Radomiu trudno o dobrą pracę i o dobrą kochankę. Lepiej jechać do Wawy. Wiesz co, w Wawie rotacja jest mała, ale w dobrych firmach programista jest na wagę złota i jak na prawdę dobry jesteś, to pracę i tak dostaniesz nawet za 4-6k brutto od ręki, czasem musisz uderzyć do dobrej firmy, nie koniecznie daje ona ogłoszenia na portalach. Spokojnie,tylko musisz uderzać do dobrych firm, nie do JanuszSoftów, których coraz więcej. Masz szerokie doświadczenie - jedne firmy to lubią inne nie. Ja specjalizuje się w technologiach Microsoftu i mam szerokie spektrum umiejętności w tym temacie, nie skaczę po językach i też jednym firmom się to podoba innym nie. Szukaj takiej, która szuka uniwersalnych programmerów, jeśli chcesz to robić. Ja się troche w HTMLki pobawiłem, coś tam da się zarobić, ciężko pozyskać sensownego klienta. Przeżyć się da, obiadki w restauracjach jadam od kilku lat każdego dnia,w radwagu jadają dwa razy na tydzień. Na pewno lepsze to niż siedzieć po 8 godzin w pracy za śmieszny grosz. HTMLki raczej uczyłem się pod full stacka - chcę robić dla siebie front i backend.
W ogłoszeniach nie podają wynagrodzenia, gdyż na rozmowie stawiają Cię w roli petenta. Niby oni szukają, niby spełniasz wymagania, ale szukają jak najtaniej, więc się produkuj, pracę dostanie najtańszy programista. Unikam takich firm.
Andek, życzę Ci powodzenia, bo widać, że jesteś mądry chłopak. Pozdrawiam Cię i Twoją rodzinę. Nie płacz jak stąd uciekniesz. Wracaj na wakacje jak mój brat :). On robi sobie w roku 2 razy wakacje. Latem przyjeżdża do PL odwiedzić rodzinę, doglądać dobytku, zimą jedzie do Hiszpanii nad morze. Nie daj się :)
Pozdro.
Andek 2016-12-02 08:29
Dzięki i Tobie również życzę powodzenia ;)
Uciekam, ale za jakiś czas wracam. Niby UK, niby pieniądze, ale nie każdy jest wstanie wyleczyć się z tęsknoty do tego naszego kraju, nawet gdy dzieją się w nim rzeczy. Najwyraźniej coś mnie trzyma w tym kraju, tacy są niestety ludzie. Zarobię na nowy dom, zarobię na nowy samochód i nie będę już nie potrzebować nie wiadomo czego, bez problemu znajdę dobrze opłacaną pracę zdalnie i będzie się żyło. Może pomyślę o własnej firmie, a może pomyślę nad współpracą z kolegą naszego miasta. Zobaczymy jak życie się potoczy, nie ma co planować.

Co do cwaniactwa u pracodawców, niestety nie trudno się z tym nie spotkać. Wspomnę historię mojego kolegi, ponieważ mój start do kariery był ogólnie łagodny, trochę mi się również poszczęściło. Kolega na początku nie wiedział kim będzie, więc poszedł pracować do firmy A jako informatyk od usterek w komputerach. W tej firmie byli tez programiści, którzy bardzo często naradzali się przy tablicy, żeby rozwiązać problem, stworzyć jakiś nowy algorytm. On bardzo często się przy tym udzielał i mimo tego, że nie był programistą, nie miał w tym żadnego doświadczenia, zdarzało mu się pomóc w rozwiązywaniu problemów. Oczywiście chłopaki to docenili i zachęcili go do poznania jakiegoś języka programowania. Do tego b. dobrze znał Linuksa, więc mógłby nawet sprawdzić się jako programista dla urządzeń wbudowanych. Mija trzy miesiące, wziął te słowa do serca, poczytał kursy, odwiedzał stackoverflow i pokazał swoje pierwsze prace. Program do zarządzania telefonem komórkowym, po SMS-y, kontakty i pliki, zrobił do swojego Linuksa nowy pasek start, który nie działał może najszybciej, ale działał, zrobił jakiegoś CMS-a ala WordPress, co prawda bardzo prosty, chciał tylko przekonać się jak działa. Napisał jeszcze jedną fajną aplikację, ale jej nie pamiętam, nie wiem czy nie jakiś osobisty CRM, ale była najciekawsza i miała ambicje komercyjne. Nic innego mu nie pozostało jak starać się o nową pracę, najpierw szukał jej w Radomiu. Wysyłał CV, prawdziwe CV bez żadnego koloryzowania. Zainteresowanie nim było mizerne, odezwało się tylko dwóch. Jeden podziękował, a drugi dał mu szansę w postaci popracujesz u mnie przez kilka miesięcy za free, nabędziesz doświadczenia i podpiszemy umowę. Zrozumiał, że nie ma doświadczenia, wiedzy i musi pracować z kimś. Więc zadał mu pytanie, od kiedy mógłby u niego pracować, od kiedy będzie ta nowa osoba, która ma większe doświadczenie i będzie mógł się od niej przyuczyć. Odpowiedział, że może zacząć pracę od jutra, jednego programistę już ma i od niego będzie się uczyć, nowego nie ma sensu zatrudniać. Chłopak z racji tego, że głupi nie był, więc na to zareagował: "Mówi Pan, że nie mam doświadczenia i ja to rozumiem, bo nie mam, z tego powodu nie chce mi Pan zaoferować płatnej pracy, ale otrzymałem możliwość przeuczenia się robiąc za darmo. Czegoś tutaj nie rozumiem, bo gdybym się zgodził na Pana propozycję, wtedy Pan zrezygnuje z szukania płatnego pracownika. Coś tu nie gra, najpierw słyszę, że nic nie potrafię, a po chwili zgadzam się pracować za darmo i nagle Pan nie potrzebuje kogoś dodatkowego, czyli wygląda na to, że coś tam umiem. Może nie zasługuję jeszcze na X big pensję, ale na tę minimalną na pewno zasługuję. Kolega zabrał ze sobą CV i wyszedł.". Oczywiście, rozmowa wyglądał na pewno inaczej, ale wyglądała w ten sposób. Zapamiętałem to do dzisiaj, ponieważ takiej historii nie da się nie pamiętać. Chłopak na pewno się załamał, ale się nie poddał. Mija dwa miesiące, rozmawiam z nim i mnie totalnie zamurował. Pokazał urządzenie dotykowe, które złożył sam. Na bazie Linuksa zrobił swój system operacyjny z graficzną aplikacją, wyglądało to jakby zrobił kolejnego Androida. Była obłędna z animacjami i szczerze mówiąc pierwszy raz zobaczyłem takie coś na oczy. Ten program zrobił też na zwykłego desktopa i mógł nim sterować smartfonem. Wagowe oprogramowanie, które widziałem podczas rozmowy były po prostu brzydsze i wolniejsze. Do tego wykorzystał jakieś moduły i działały po magistrali stosowanej w samochodach. Miał do pokazania nie tylko CV, ale też bardzo ciekawy program. Ale i to było za mało na pracę w Radomiu. Zabiło go to, że miał swój świat, pomysły i wizje, a pracodawcy najwyraźniej się w tym wszystkim nie połapali, bo nie stać ich na innowacyjność. Na szczęście Warszawa zareagowała na niego inaczej i tam posypało mu się kilka ofert, że nie widział którą ma wybrać. Może doświadczenia nie miał, ale miał takie algorytmy, że mógłby zawstydzić niejednego z rocznym lub dwuletnim doświadczeniem. Oczywiście osoby z dwuletnim doświadczeniem byli dalej od niego, ale liczy się sam fakt, że już coś oferował, nawet na krótką metę. Do czego zmierzam? Ten facet, który chciał mu dać prace za free pensję i jeszcze twierdził, że nic nie potrafi, był po prostu nie tylko cwaniakiem, ale też niedouczonym chamem. Jeśli ktoś chciałby mu dać tylko 2.500 brutto, też uznałbym za wariata. Więc jak mam zareagować gd
Andek 2016-12-02 08:31
(ciąg dalszy)... Więc jak mam zareagować gdy osoba ma dwuletni staż i też oferują 2.500 brutto? Jeszcze gorzej. Nie chcę z kolegi robić nie wiadomo kogo, ponieważ miał za młode doświadczenie, żeby zarabiać jak najwięcej, ale zapewniam, że skoro Panie z HR zarabiają na marudzeniu i wybrzydzaniu (to chyba prawidłowe określenie, prawda?), to on też powinien zarabiać przynajmniej o 100 + więcej. Widziałem jego kod, nawet jeśli korzystał z internetu, to dokładnie wiedział co robi każda linijka. Nie tylko się uczył, ale też starał się rozumieć co robi. Dobry pieniądz to dobra motywacja na dalszy rozwój, nawet miałby z czego opłacić za kursy, które mogłyby go uczynić jeszcze lepszym. Ale nie, najlepiej ponarzekać, że w Polsce nie ma specjalistów. Specjalnie wspomniałem o nim, ponieważ zawsze walczył o swoje, nigdy nie poddawał się i nigdy nie dał się poniżyć pracodawcom. Myślę że jest to bardzo dobry przykład, warty naśladowania w każdej dziedzinie, nie tylko w IT.
Andek 2016-12-02 08:57
Wracając do UK, ona jest na tyle fajna, że jeśli firma zawdzięcza Tobie najwięcej, możesz zarabiać tyle co głowa firmy, a nawet więcej ;) W PL to nie przejdzie, bo jak... Ty masz jeść marchewki, szef ma mieć Lexusa. Londyn nie jest jedynym miastem gdzie dobrze finansowo wyjdziesz, mniejsze miasta też dobrze płacą i życie tańsze jest. W UK nie spotkasz się z rozbieżnością zarobków na poziomie Radom vs. Warszawa, czyli zarobisz nawet o 80% więcej (wg statystyk) . W UK stolice są bogatsze, zarobisz więcej, ale na pewno, nie jest tak, że w mniejszym mieście będziesz o 80% biedniejszy, na pewno nie.
Programista wyklęty 2016-12-02 10:53
Fajna historia.
Masz sporo racji.
Radom to nie innowacje, tu nikogo nic nie interesuje poza tanią siłą roboczą.
Jeden gość zaproponował mi, bym wykonał dla niego aplikacje mobilną dla taxi jak Uber. Zaproponował 5 tysięcy złotych. Ja zaproponowałem 100.000 zł. Niestety człowiek powiedział, że tyle nie zapłaci, bo znajdzie kogoś, kto mu zrobi za max 20 tysi.
Ja chce do Londynu bo kocham duże miasta. Masz racje, że nie raz stosunek zarabiania do wydatków jest bardziej korzystny w większych miastach. Im bardziej na północ tym lepiej.
Ja jednak kocham Warszawę i myślę, że pokochałbym Londyn bardziej, raczej bym nie wracał, chyba, tylko by doglądać interesów, które jednak zamierzam tu rozpocząć, a większość biznesów planuje jednak mieć takich, by móc nimi zarządzać z każdego miejsca na Ziemi.
Miło było Cię poznać. Idę pracować nad swoimi sprawami :)
Pozdrawiam Ciebie i Twojego kolegę. Nie dajcie się cwaniakom.
Andek 2016-12-02 14:49
@Programista wyklęty, fajne rzeczy robisz. Może będzie okazja kiedyś się spotkać i wzajemnie się wspierać przy różnych projektach. Kilku fajnych chłopaków znam, doświadczonych i mniej doświadczonych, ale inteligentnych i najważniejsze głodnych sukcesów, nie tylko dla pieniędzy. Jeśli ktoś ma prywatne i dobre projekty, niech dalej nad tym siedzi, ale może udałoby się stworzyć coś większego.

Powodzenia w dalszym rozwoju i pozdrawiam
Programista wyklęty 2016-12-02 14:59
super pomysł. Ja mam wielu kolegów programistów, kontaktuję się z nimi przez internet.
Fajnie byłoby poznać ludzi na poziomie z RDM, okolic. Razem można by coś wykombinować, nie dawać zarobić cwaniakom. Ja chętnie się podzielę zyskami, tak by cwany pracodawca nie zarobił 70% naszej krwawicy.
Pozdro pozdro.
Obserwator 2016-12-02 15:25
W taki sposób zbudujecie firmę i staniecie się szefami czyli wyzyskiwaczami

(pozdrawiam ;)
3
inna branza 2016-12-03 00:47
Jak czytam te teksty Programisty Wyklętego i Andka to stwierdzam jedno - wszędzie jest do d*** w Radomiu. Jestem z zupełnie innej branży (inżynier) i niestety jest to samo. Za granicą odpowiadam za projekty za kilkaset tysięcy euro sztuka - w Polsce na rozmowie dowiaduje się że żeby zaprojektować spinacz biurowy to oni mi się muszą przyjżeć czy ja coś potrafię, i że na początek mogę liczyć na 3k netto ale z czasem jak się wykaże to nawet 3.5 moge dostać.
Kiedyś na jednej rozmowie kwalifikacyjnej to nawet facet był na tyle uczciwy że zapytał wprost: dobrze, widze że ma pan umiejetności. Za jaką najniższą kwotę się zgodzi pan dla nas pracować? Ehhhhh... A potem sie czyta na onecie że w Polsce nie ma chetnych do pracy specjalistow. Specjalisci to sa - brakuje tylko bialych murzynow co beda robic za miske zupy.
1
Programista wyklęty 2016-12-03 05:05
czemu mielibyśmy stać się wyzyskiwaczami? Można prowadzić biznes uczciwie, odpowiedzialnie społecznie. Jednak nie ma woli w tym mieście. Jest wyzysk i udowadnianie człowiekowi, że jest wielbłądem, że nic nie umie. Czemu?
Inna branża i o to właśnie chodzi, o czarodziejskie pytanie "za ile najmniej". A ja się pytam co masz do zaoferowania pracodawco lepszemu od siebie? Mi jeden pracodawca odpowiedział w Radomiu, że go na mnie nie stać, reszta udowadnia, że nic nie umiem, że jestem nic nie wart, to mobbing, ale PIP ma to gdzieś, bo pracodawcę się szanuje, gdyż pracodawcy wmówili władzy, że my nic nie umiemy, że bez nich wyzdychamy z głodu. Teraz PiS ma to zmienić. Trzeba rozbić szklany sufit.
http://innpoland.pl/131345,morawiecki-sypnal-60-mln-szykuje-sie-najwieksza-lapanka-start-upowcow-w-historii-polski
tu troche niezbyt fajny obraz tego, ale można próbować uczyć urzędników, że nasz pomysł jest lepszy.
http://businessinsider.com.pl/strategie/male-firmy/program-start-in-poland-to-dofinansowanie-dla-startupow/0xpbnwj
tu już lepiej.
Z tego miasta ucieka inteligencja, bo kto kumaty, się połapał w co tu się gra.
Nic bym tu nie pisał, ale gorsi ode mnie napisali, że nic nie umiem, bo się nie zgodziłem pracować za 3.000 zł brutto. Jak im wstyd nie było. Teraz płaczą, że wklejam dowody na ich cwaniactwa i ukazuje ich techniki manipulacji, by chronić młodych po studiach przed nimi.
inna branza 2016-12-03 09:41
Bo u nas dalej sie uważa że pracodawca nie dość że Ci daje prace to jeszcze Ci płaci - a ty musisz być wdzieczny. A tymczasem to jest transakcja obopolna - on daje kase a ja daje wiedze i umiejetnosci.
Z drugiej strony tez sie nie dziwie pracodawca ze szukaja jak najtaniej - bo jeleni jest pelno. Znam takich w Radomiu co maja dobre kwalifikacje ale sie zgadzaja pracowac za 2k brutto i robia po 100 nadgodzin i sie ciesza ze super zarabiaja. To ja im mowie - to przez takich jak wy rynek pracy jest do d****. Ale oni sie smieja i mysla ze sa bardzo sprytni. I wlasnie dlatego jest coraz gorzej - bo Ci co cos umieja wyjezdzaja a zostaja tacy co za miske ryzu beda pracowac. Dobrze mowisz ze pelno jest takich co mieszkaja u rodzicow i zgadzaja sie pracowac za darmo a potem jak rodzicow nie ma to placza ze sie nie da za to zyc. Sami doprowadzili do takiej patologii. Ja znam kilka systemow zarzadzania produkcja i programowania CNC, kilka lat dosw. Przychodze na rozmowe mowie co umiem a pracodawca mi mowi kwote. I co ja na to - to mu mowie ze za taka kwote moge nadzorowac jedna maszyne - a dlaczego tylko tyle? Ano dlatego ze tyle mozna kupic mojej wiedzy za te pieniadze. Pracodawcy przychodza z drobniakami do salonu samochodowego i maja pretensje ze za to co maja moga kupic tylko rower. Sa dobre firmy w PL co daja dobre pieniadze ale wtedy prawie nie szukaja pracownikow bo ludzie sie trzymaja rekami i nogami. I to ze sa otwarte granice to tylko na plus wyszlo polsce bo przynajmniej Ci pracodawcy co szanuja pracownika sie utrzymaja a Ci co ludzi traktuja jak niewolnikow to juz teraz maja problemy ze znalezieniem jeleni do pracy a bedzie coraz gorzej. A o rywalizacji technologicznej z zachodem to moga pomarzyc tylko bo tam pracownik sie nie martwi czy mu starczy na rachunki tylko przychodzi do pracy i moze spokojnie myslec jak robote usprawnic i jak pomoc firmie bo wie ze jak firmie pomoze to firma sie odwdzieczy
Uchodźca 2016-12-03 13:06
Witam poczytajcie jak wyglada opodatkowanie pracodawcy w UK a w Polsce Wnioski są proste w Polsce państwo zabiera to co sie należy pracownikowi od pracodawcy http://www.podatekangielski.pl/praca8.htm
Nick 2016-12-03 19:58
Do wyżej, co ja mam powiedzieć o Radomiu. Obecnie byłem pracownikiem małej firmy, gdzie z zarobków bylem zadowolny i mam już ponad 6 lat doświadczenia w programowaniu w Java Script. Jakiś facet szukał programisty, który ogarnia JS i kilka frameworków. Poszedłem do niego, dał mi prosty test do wypełnienia, który zrobilem w 10 minut. Efekt końcowy był na szóstkę. Facet spojrzał i do mnie z ryjem co to ma być? Teraz się nie robi skryptów w czystej JS. A ja że co? On powiedział, że teraz wszyscy korzystają z frameworków, Pan nic nie umie. On oczekiwał tylko prostych skryptów do front-enda. I weź się nie wkurz, jaszcze na starcie oferował 2k netto. Prawda, nie korzystałem z tych frameworków, tylko z innych, ale nawet sami twórcy podkreślają, że jeśli znasz JS, znasz też te frameworki. Ale głupi tego nie zrozumie, że frameworki bardzo ułatwiają przy złożonych projektach, ale to nadal JS. PS. Pisanie prostych skryptów w czystej JS moim zdaniem dalej jest wskazane, ponieważ nie sa sensu obciążać neta biblioteką ważącą tonę.

Szukanie specjalistów, żarty jakieś.

Najbardziej wkurza mnie ten portal, gdzie podobno zarabiają 15k miesięcznie. Wg nich podobno jest tyle pracy w Polsce, ze bezrobocie istnieje tylko na papierku i nie ma sensu jeździć za granicę. Skoro jest tak OK, to pytam się, dlaczego nie mogę od zaraz znaleźć przyzwoitej pracy? Gdybym o tym napisał na tamtym portalu, zostałbym nazwany nieudacznikiem. Jeszcze zachwycają się, że polski programista, który zarabia 15k zarabia dobrze. Na polskie realia owszem, ale na zachodzie za to samo mozna zrobić 5 razy więcej.

I jeszcze jedno, gdy wysylam swoje prawdziwe CV, zainteresowanie mną jest niskie. Gdy wyślę oszukane CV na nie moją korzyść, ponieważ kłamię ze nie wiele potrafię, mam mniej doświadczenia i mniej lat, telefony odzywają się częściej.

A podobno w tym kraju jest tak dobrze, że nie ma sensu wyjeżdżać. Tutaj nigdy się nic nie zmieni, pracodawcy jacy są, widzi każdy, ale nasi koledzy i niekoledzy też więcej warci nie są.
1
Programista wyklęty 2016-12-04 09:12
ja w radwagu widziałem osoby, które chciały pomóc pracodawcy, to otrzymywały za to opier, że się wtrącają w zarządzanie najlepszych kierowników pod słońcem. I tak potem kierownik robił co zasugerował pracownik, ale ten ostatni jak zwykle nie dostał za to nawet podziękowania, nie mówiąc o podwyżce. Za komuny było lepiej pod tym względem.
Nie tylko studenciaki są winne. Winni są też pracodawcy, że nie chcieli dobrze zapłacić od początku, płacili mało, więc studenciak mógł pracować za 300zł od stronki za niewiele mniejsze pieniądze, a narobił się znacznie mniej. A to pracodawca chciał doświadczenia na poziomie 2 lat za minimalną.

Nick masz rację, dobrzy programiści kodzą w czystym JS, frameworków się używa tylko tych na prawdę ważnych, nie napiszę jakich, bo nieuki pracodawcy każą się ich uczyć pracownikom pracującym za miskę ryżu. Niech se sami poczytają czego się używa, albo niech sami popróbują jak się to robi. Jedna firma już szuka programisty ze znajomością pewnych frameworkó JS, pewnie się naczytali, sami pewnie nie umieją, ale jak pracownik nie umie, to max 2.000zł brutto hahaha.

Co do pensji rzędu 15 k są takie. Żeby tyle zarobić musisz mieć znajomości, sorka, ale takie są realia. Na moich oczach zatrudniano gorszych ode mnie za lepszą kasę po znajomości. Gdy byłem kierownikiem, to też zatrudniłem kumpla, który był lepszy ode mnie i co? zarabiał mniej ode mnie, sam nie wiem czemu, nawet dyrkowi o tym mówiłem, ale on swoje, że skoro się zgodził za mniej to się zgodził i tyle.
Żeby mieć znajomości musisz być częścią community, czyli musisz się udzielać. Musisz się znać na zagadnieniach, na których nikt inny w PL się nie zna. Ja jako, że nie jestem tak dobry jak inni programiści (najlepsi w PL) z samego programowania, udzielam się z ekonomii, psychologii, zamierzam stworzyć markę związaną z ekonomią. Generalnie ja zajmuje się działką ekonomiczną, inni zajmują się kodowaniem, oni pomagają mi, ja im (z ekonomii, psychologii, ostrzegam przed sztuczkami HR), z tym, że ja już nie aspiruje do bycia w przyszłości programmerem, ale managerem, dlatego zajmuje się tym czym się zajmuje, teraz chcę otworzyć firmę jak pojawią się w grudniu mam nadzieje większe zyski i zacznę startup. Jak się rozwinę, będę o tym pisał, by zgłaszali się do mnie super biznesmani, którzy będą mi płacili kupę kasy za moje zdolności, które będę przedstawiał na YouTube, na blogu itp.
Musisz wyjść do ludzi jeśli jesteś dobry, musisz się zaprezentować i jeśli chcesz być częścią społeczności, rozwiązywać problemy, których inni nie rozwiązali. Ja wolę rozwiązywać problemy ekonomiczne, ale jeśli chcesz być specem od technologii, musisz rozwiązywać na blogu problemy, których nikt w PL a najlepiej na świecie nie rozwiązał, wtedy zyskasz sławę, ludzie o Tobie usłyszą i powinny pojawić się pierwsze propozycje za 10-15k zł.
Nie wystarczy być dobrym, trzeba umieć się sprzedać oraz mieć co sprzedać - umiejętność rozwiązywania problemów. Czym są frameworki JS? Rozwiązaniem jakiegoś problemu. Często tych frameworków jest za dużo i klepie je gimbaza, tylko by pokazać, ze napisali frejma. Problem, jaki rozwiązuje frejm gimbazy Ty napsiałeś w 10 minut. Czyli frejm nie potrzebny :)
Nick 2016-12-04 15:14
JavaScript jaka jest, wie każdy. Jej nadmiar może negatywnie wpłynąć na działanie przeglądarki internetowej. Dlatego trzeba starać się używać jej z ostrożnością i nie łapać wszystkiego co popadnie. Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy lądują JS, skoro div z animacją można zrobić w czystym htmlu i css3. Również nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy ładuja po 10 bibliotek do prostych skryptów po kilka linijek, gdzie to samo można zrobić w czystym JS. Po prostu ciężki framework niepotrzebnie dodatkowo obciąża. Jeśli kod jest trudny i złożony, pisanie w czystej JS może zająć masę czasu, zwykle kod jest trudny w utrzymaniu i waży tyle lub więcej od frameworka. Tutaj głupotą bedzie nie skorzystać z frameworka, dzięki któremu będzie łatwiej panować nad kodem, bedzie szybciej działać i programowac się oraz zaoszczędzimy nerwy i czas na wymyślaniu koła na nowo. Cegiełkę lepiej dołożyć do ftameworka, skorzystają na tym wszyscy.

Co do znajomości, jasne że pomaga. Można nic nie umieć lub nie wiele, ale dzięki niej zajdziemy dalej. Kiedyś prowadziłem bloga, wiem ile daje.
Programista wyklęty 2016-12-04 17:46
masz rację z JS
Blog pomógł Ci się wybić?
Nick 2016-12-05 19:37
Pomógł. Nie był to blog kopiuj wklej lub tłumaczenia zagranicznych artów na polski, teksty były moje. Umieściłem na nim też kilka przydatnych skryptów. Zauważyli to nie tylko zwykli ludzie, ale też różne redakcje czasopism, a także firmy. Nie poświęcałem temu blogowi dużo czasu, ale bez problemu się wypromowałem. Teraz polecam zrobić coś na YT, moda na blogi trochę minęła. Też dużo dał mi Github i zdecydowanie najwięcej. Dlatego ponownie zamierzam go odświeżyć.
Programista wyklęty 2016-12-06 08:29
no ja mam słabego Githuba.
Myślę w wolnym czasie zrobić fajną apke do sklepu oraz opisać jak jest zrealizowana na blogu i wrzucić na Github. Teraz też algorytmy chcę zakodować - poćwiczyć algo typu silnia, sortowania, bo na studiach wszystkich nie przerobiłem i też wrzucić na githuba i na bloga.
Dobrze wiedzieć, że blog pomaga, to motywuje, dzięki.
Ja vloga raczej o ekonomii będę robił, bo też książkę chcę napisać o ekonomii i ją promować. Zobaczę jeszcze jak z tą książką, bo miewam mieszane uczucia. vlogi o programowaniu nie bardzo ludzie oglądają, ale o rozwoju osobistym dla programistów już bardziej, przynajmniej ja ostatnio oglądam blog kolesia, który robił w Microsoft to więcej wrzuca o ekonomii, o treningach, o biznesie w internecie niż o programowaniu. No ale on już manager, ja też tak chce.
Pozdrawiam.
Nic 2016-12-06 09:24
Na Githuba nie musisz wrzucać super kodu, który będzie ważyć kilogram. Zresztą jeśli masz coś na czym zarabiasz, jasne że zostawiasz dla siebie do celów zarobkowych. Wystarczą proste algorytmy, ale unikatowe. Moją pierwszą pracę znalazłem bez CV (wtedy nie miałem), bez portfolio i właściwie bez szukania pracy. Dużo o Githubie nie trzeba mówić, bo:
1. pokazuje, że Twój pierwszy udostępniony kod, nawet jeśli był kiepski, to pokazuje, że coś tam zaczynasz ogarniać,
2. jeśli wpadniesz na fajny pomysł, możesz liczyć, że ktoś po Tobie kod poprawi, coś dołoży. Zazwyczaj robią to ogarnięci, więc uczysz się od lepszego analizując oba kody. Jak dla mnie to najlepsza metoda na rozwijanie się. Czasami wystarczy kilka wskazówek i już się zmieniasz na lepszego,
3. jeśli do jakiegoś istniejącego kodu dorzucisz swoją cegiełkę, znowu coś udowadniasz, że coś tam wiesz.
4. Itp. Itd. Etc.

W ten sposób Twój przyszły pracodawca ma jakiś dowód na Twoją wiedzę, na pewno lepszy od CV gdzie niestety wiele osób swoją wiedzę mnoży przez trzy, cztery i pięć. Ale tak czy siak, na rynek radomski wszystkie metody działają marnie, ponieważ rynek pracownika, a zarazem pracodawcy wciąż są mitem. Dobrze płatnych firm niewiele, a dobremu pracownikowi chcą płacić tyle co sprzątaczce. Jak widzisz szukanie pracy na szybko mi nie idzie, wszędzie miernota.
1
Programista wyklęty 2016-12-06 10:34
zgadzam się z Tobą, że w RDM nie szuka się specjalistów. Blogi i marketing to niestety tylko dla poszukiwań na prawdę dobrych firm.
Ja jestem raczej zbyt cienki by poprawiać coś po innych, są lepsi. Widzę jednak też wiele osób, głównie w RDM, które coś tam wiedzą, chcą poprawiać i nie zawsze to jest lepiej niż jakbym to zrobił ja sam. Niektórzy bardzo na siłę chcą być ekspertami. Dlatego lepiej rozwijać się za mniejsze pieniądze w dobrej firmie i mieć perspektywy niż rzeźbić w RDM w przysłowiowym brązie.
Pozdro
Kierownik działu R&D 2016-12-08 09:30
Ogłoszenie rekrutacyjne - fototechnik

Uwaga ! do działu R&D poszukujemy osoby na stanowisko fototechnik.

Osoba na tym stanowisku będzie prowadziła badania mające na celu odpowiedni dobór kamer (chodzi o kamery do przemysłowych systemów wizyjnych) jak np. Dalsa, AVT, Cognex itp., filtrów, obiektywów oraz oświetlenia (w szerokim widmie światła od UV po podczerwień).
Będzie również odpowiedzialna za pisanie sprawozdań i raportów z w/w badań.

Praca na miejscu lub czasem wyjazdy 1 lub kilkudniowe do klienta.

Czego oczekuję od kandydata:
- wiedzy z zakresu fototechniki (znajomość podstaw optyki, sprzętu, filtrów i oświetlenia)
- ukończenia szkoły z kierunku fotografia, fototechnika itp (może być szkoła średnia)
- znajomość jakiegoś programu graficznego np. Gimp.
- chęci do uczenia się i samodzielności.
- umiejętność posługiwania się śrubokrętem czy też kluczem imbusowym (kamerę czy oświetlacz też trzeba czasem do czegoś przykręcić)

Jak ktoś zainteresowany taką pracą to składać CV.
1
Programista wyklęty 2016-12-08 10:23
proponuję wrzucić na olx - 20 zyla ogłoszenie
albo na pracuj.pl nie wiem ile kosztuje, pewnie więcej, bo tam wyższy poziom.
Ja nie lubię optyki, chociaż miałem parę propozycji np z Nikona - tam trzeba znać się na optyce w stopniu o wiele bardziej zaawansowym tak mi się wydaje. Dobry fotograf amator, który poczytał o fizyce światła zapewne się nada.
Tak czy siak, życzę powodzenia.
Ja właśnie skończyłem zadanie testowe, dostałem do jego wykonania gierkę za friko :). Jak ja lubie dostawać za free fajne zabawki od firm, a ta gierka zmuszająca do myślenia jest supaaa :)
Pozdrawiam
Rad Dom 2016-12-09 18:36
W przeciwieństwie do dziecinnych i niczemu niesłużących wypowiedzi kilku osób (głównie @Programista wyklęty) Ja podzielę się z Wami opinią o Sorter na podstawie tego co usłyszałem od znajomych tam pracujących(kilku nadal tam pracuje).
Zarobki zależą od tego co WYNEGOCJUJESZ na rozmowie (*1) ale fakt że nie zarobi się NA STARCIE tyle co w Warszawie na podobnym stanowisku nie oznacza wcale że niema szansy na dobre zarobki, poza tym kilku miesięczny okres próbny daje kandydatowi i pracodawcy jednoznaczną odpowiedź czy coś z tego będzie czy nie. Praca stabilna (choć bywają wyjątki nie zawsze związane z brakiem oDpowiedniCh kwalifikacji) i pieniądze płacone na czas. Co do możliwości awansu to @Kierownik działu R&D celnie trafia w punkt. Jeżeli chodzi o ludzi to poza kilkoma "niezastąpionymi wielce" to pracują tam normalni, kontaktowi fachowcy. Organizacja pracy jednak kuleje, ustalenia priorytetów potrafią się zmieniać z dnia na dzień, pomimo wysokich aspiracji i bardzo ciekawych rozwojowych projektów jest problem z ich zakończeniem.
Osobiście jeżeli ktoś jest z Radomia lub okolic, widzi dla siebie tu miejsce i wie co chce w życiu robić (kształtuje się w konkretnym kierunku (*2) ) to polecam, bo w Radomiu podobnych miejsc jest niewiele.

*1 @Programista wyklęty jeżeli kogoś kto potrafi utrzymać rodzinę zarabiając 3000 brutto nazywasz frajerem to kim jest ten co zarabiając 6000 tego nie potrafi ?
1
Programista wyklęty 2016-12-09 20:44
co ma piernik do wiatraka?
ja nikogo frajerem nie nazywam, poza tymi, którzy kłamią i wmawiają innym, że ktoś kto ma sporą wiedzę jest od nich głupszy, czemu przeczą fakty.
1
Funfel 2017-01-01 09:11
Dajcie sobie spokój z Programistą wyklętym. To człowiek bez doświadczenia. Po prostu szuka pracy.
5
Programista wyklęty 2017-01-01 10:02
Ja nie szukam pracy w waszych kiepskich firemkach, gdzie płacicie śmieszne grosze specjalistom, a większe pieniądze są dla kolesi, bez kwalifikacji.
Ja w Radomiu jestem czołówka jeśli chodzi o development.
Znam jednego kolesia, który coś umiał, ja umiem więcej, poszedł do Wawy pracować.
Tacy jak Ty są za tępi, by zrozumieć, że umiem więcej od Ciebie, ale kłamać potrafisz, kierownik bez kwalifikacji uwierzy.
W radwagu sobie jaja robiłem, bo nie chciałem, żeby bez mojej ingerencji byli w stanie wykorzystać mój kod. Tak się robi z cwaniakami, którzy chcą kupić pracę programisty za 3000 zł brutto.
I owszem daj sobie spokój ze mną, po co Wam ktoś, kto coś umie za 6.000 zł brutto czyli dwa razy tyle, ile płacicie ludziom. Ja z wami nie chce mieć nic wspólnego. Z sortrem to na pewno, wy cwaniaczki, kolesie, oszuści. Piszę tu, by politycy wiedzieli, a rozmawiałem z nimi o tych sprawach i tłumaczyłem im, jak pracodawcy z Radomia kłamią i wyzyskują. Dzięki działaniom ludzi takich jak ja jest 500+ i mam nadzieje, że te pseudo firemki IT też zostaną podateczkiem obłożone dodatkowym za cwaniakowanie.
Nie pozdrawiam i nie życzę wszystkiego najlepszego w nowym roku, mam nadzieje, że bedziecie płakać, że ludzie odchodzą na 500+ i nie chcą na was za miske zimnioków tyrać.
Gdzie ja niby szukam u was pracy zakłamańce? od dawna nie wysłałem do żadnej firmy w radomiu CV, szkoda czasu na was, kiście się w swoim sosie. Kwalifikacje wase widać, nic nie bój.
1
Obserwator 2017-01-01 11:37
Nie ma kto kolesia chwalić wiec robi auto promocje

Tylko jedno dlaczego jesteś taki sfrustrowany ......
2
Obserwator 2017-01-01 11:41
Piernik = 7 liter.
Wiatrak = 7 liter
1
syndrom programisty z radwaga 2017-01-03 14:02
Wzorcowa opinia na poważnym forum o radomskich pracodawcach. Mam nadzieje, że rozstawiłeś zasieki, ustawiłeś czujki na każdym rogu i wypatrujesz kierownika. No to do boju, wypłata czeka.
1
kotka fiona 2017-01-14 16:04
Pierdzielicie pieprzycie Sorter jest nie jest złą firmą. W Radomiu niczeggo lepiej nie znajdziesz. r
1
Programista wyklęty 2017-01-14 17:44
nie twierdzę inaczej :D
Żurek 2017-02-13 21:17
KOZE TANIO SPRZEDAM LUB ZAMIENIE NA ROWER.
beton 2017-02-14 20:45
RYSZARD MA RACJĘ BO MA KOLES ŁEB
funfel 2017-02-16 22:07
Co to za Rysiek ?? Jaki ma ten łeb ?? A na czym on się zna??? @@@@@@@@udaje??
nowy 2017-02-20 14:41
te głupie dyskusje są po to aby neutralizować prawdziwe opinie o firmie . To świadoma polityka
1
obcy pasazer 2017-02-23 09:23
Firma jest spoko zabardzo ni ma co narzekać dlatego ja te kozę mogę kupić bo wiosna idzie a kosiarka mi padła
Aby ta koza zbyt stara nie była!!! Żurek dawaj te kozę!!!!!
bnowy 2017-02-24 15:47
Ja raczej bardziej schizofrenicznej nie widziałem. Polski kapitalizm w najgorszym wydaniu
Zostaw swoją opinię o Sorter sp. j. - Radom
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Sorter sp. j.