logo Sorter sp. j.

Sorter sp. j.

Radom

Opinie o Sorter sp. j.

Psychiatra 2016-07-04 13:42:52
w takim razie ja chcialem kupić karabin i odpalić belmonda, rozumiem, ze nie masz nic przeciwko, bo przecież każdy może z kasą robić co mu się podoba...
Belmondo 2016-07-04 20:26:21
tomeiek?
Czy ty jesteś idiotą?
Twoje pytanie od razu cię dyskwalifikuje.

Nie chodzi o to abym był nieuprzejmy czy jakiś tam.
Podpowiedź:
Owoce, systemy wizyjne, ocena uszkodzeń, pleśni, obić, koloru, rozmiaru, sorter (sortowanie)...

Macie fart że tam nie jestem kierownikiem bo takie sieroty leciałyby jak trawa spod mojej kosiarki .

A ty Psychiatra daj se na wstrzymanie bo któregoś dnia po prostu ci wybiję zęby w pracy. Tak, w pracy. Szef i tak cię nie znosi.

Znów podpowiedź:
Patrz częściej prze lewe ramię.
Psychiatra 2016-07-04 21:21:49
Miks wiele rzeczy jest zabronione, również zabronione jest działanie na niekorzyść spółki, jak również jest wiele nakazów jak należy prawidłowo prowadzić firmę w świecie, w którym żyjemy, a jednak są prowadzone niezgodnie z tymi zasadami. Np obowiązkiem firmy jest konkurowanie na rynku, a nie dogadywanie się między sobą, że nie płacą więcej niż określona kwota na danym stanowisku.
Pewnie nie macie odpowiedniej wiedzy i nie widzicie, co firmy w tym mieście robią nie tak, jak niszczą to miasto, bo to dla Was nie jest oczywiste, dla mnie jest jak to, że nie wolno ludzi zabijać.
Psychiatra 2016-07-05 13:09:52
to nie jest kwestia glowy, bo do czego niby głowę? Do płacenia ludziom jak najmniej?
Biznes jest dość prosty. Papierki zlecasz księgowej. Reszte praktycznie masz na tacy - w urzędzie Ci wszystko powiedzą, co i jak, jakie pozwolenia co gdzie jak itp.
Musisz tylko troche ruszyć 4 litery i masz fajny biznes.

Większe biznesy są już trudniejsze.

Owszem nie powinno się zaglądać w portfel, ale pracodawca powinien również płacić za pracę odpowiednio, wtedy nie było by zaglądania przez ramie. Po co pracować, skoro dostaniesz pieniądze na miskę ryżu, a pracodawca kupi sobie nowego Lexusa z salonu. Oczywiście niech kupuje, ale niech też dba o dobrego pracownika, a nie tylko o siebie. Nie potrzebny nam feudalizm.
Pies 2016-08-09 23:26:18
Uaaaahahahaha !!!
Najlepsi handlowcy
2
gośc 2016-08-13 23:51:59
Ciekawe czy posty pozytywne umieszcza samo "naczalstwo " czy komuś zleca . Co sadzicie na ten temat ? Może ktoś coś wie na ten temat co tam pracuje ?
dds 2016-08-14 11:06:16
ja robię w Radwagu przy automatyce, zarobię w Sorterze 3-4 tysiące netto przy standardowych 8 godzinach pracy?
kot 2016-08-19 22:25:20
Czuje styl Prezesa
Rdds 2016-08-20 16:56:03
Chyba brutto :D
zainteresowany 2016-09-13 13:20:55
WITAM, może ktoś mi powiedzieć czy przedstawiciel handlowy dostaje samochód służbowy do dyspozycji 24h na dobę i o co chodzi ze praca jest zdalna?
juudaszz 2016-09-13 22:05:37
nie wiem. spróbuj pracy w Sorterze to przekonasz się że klimacik jest fajny poza paroma donosicielami( łagodnie powiedziane), a co do słów i umowy ustnej brała bym pod uwagę BARDZO. Papier wszystko przyjmie.
ziomek 2016-09-17 19:36:19
Cenniki są tak ustawione że nigdy po nich nie sprzedaż. jak dasz rabat dostaniesz po kieszeni . Systemu premiowego nie masz na papierze , Jak Ci to pasuje i jesteś sprytny próbuj
Bryndza 2016-09-19 18:28:28
za kiepską pensję każdy normalny się obija
co ty ze wsi jestes, ze nie wiesz?
tylko na wsi jeden drugiemu pomaga za miske zimnioków, dlatego ze wsi wiele firm szuka pracowników, bo łatwo im wmówić, że za zimnioki się pracuje wszędzie na świecie.
Belmondo 2016-09-20 19:17:22
Ja już nie pracuję w Radwag :)
Pozdrowionka dla pracowników.
zbyszek 2016-09-22 23:16:47
Podobno pozytywne opinie piszą tu pijarowcy firmy > Nie jeden dał się nabrać . Czy ktoś coś wie na ten temat
Programista wyklęty 2016-09-23 17:25:54
tak, większość pisze Belmond tu czy tam, by udowodnić coś. On jest bez studiów z tego co wiem, jest samoukiem, wykonywał w Radwagu pracę odtwórczą - naprawiał wagi, które ktoś zaprojektował z tego co wiem i zarabiał więcej niż ja po studiach, osoba, która tworzyła i on bronił stanu, gdzie on z większym doświadczeniem w naprawianiu powinien zarabiać więcej od kogoś kto tworzy, dlatego tak biega po forach i ujada, bo się kapitalista upomniał o swoje, ale z niego komuch.
I on nadal nie rozumie, czemu ktoś po studiach powinien zarabiać więcej niż on. Może kiedyś zrozumie.
Belmondo 2016-09-23 18:32:03
Chyba masz rację. Dyplom to nie doświadczenie i tego nic nie zmieni.
Zresztą co tam dyplom. Teraz 90% to inżynierowie.
1
Programista wyklęty 2016-09-25 17:29:57
Jak gdzieś Ci nie płacili w terminie to idziesz do sądu i pracodawca ma pozamiatane.

Belmond no tak, dyplom to nie doświadczenie, twórca powinien zarabiać znacznie więcej niż odtwórca (ty i twoje latanie ze schematem)
Czyli ja z papierkiem powinienem przy podobnym doświadczeniu zarabiać znacznie więcej od ciebie. Jak ktoś płaci mniej, zwyczajnie okrada inżyniera.
90% hmmmm no to sobie z nimi współpracujcie, czemu biadolicie, że nie ma programistów, sorter nie zatrudnil jeszcze programisty C++ do rozpoznawania obrazu? ojejku, jak mi przykro. Zwyczajnie brakuje jeleni za te śmieszne pieniądze które oferujecie.
klamiecie, manipulujecie, oszukujecie.
No ale jak sie nie chce pracowac z dobrymi inzynierami, to sie pracuje z inzynierami ze wsi (tańszymi, nie lepszymi)
Ja na szczęście nie muszę pracować za 4000zł z 5 letnim doświadczeniem na wyzyskiwaczy radomskich komunistów bez studiów.
Bryndza 2016-09-25 18:01:29
tylu inżynierów, tylko dlaczego wszyscy zarabiają poza inżynierami w Radomiu? Za małe majątki mają właściciele firm?
Belmondo 2016-09-25 19:04:36
Ja uważam że problem z wynagrodzeniem jest banalnie prosty. Ludzie sami się godzą czy tam inaczej mówiąc wyceniają swoją pracę dość nisko. Dla części z nich wynagrodzenie na poziomie 2-3 tysiące netto jest zadowalające.
I teraz przekonaj pracodawcę że powinien płacić 5-10 tysięcy netto kiedy na dziesięciu przyjdzie niech nawet trzech i zgodzi się pracować za grosze. Niezłe argumenty by trzeba było mieć.
Zwyczajnie tzw. "groszoroby" psują rynek pracy.
Ale jest też druga strona. Kiedy ktoś nie ma żadnej pracy i jej pilnie poszukuje no to raczej bierze co jest. Pewnie za jakiś czas i tak ją zmieni ale ostatecznie zawsze znajdzie się ktoś kto wypełni słabo płatne etaty.
Pracodawca dopiero doceni pracownika kiedy na jego miejsce zabraknie innych. To się powoli zmienia ale niestety zbyt powoli.
Programista wyklęty 2016-09-26 12:01:48
Dużo masz racji Ty i Belmond w tym co napisał ostatnio.
Wiele osób psuje rynek to po 1
Po 2 Belmond, dobry pracodawca szuka programisty i jak znajdzie dobrego (a tych uwierz jest bardzo malutko) to spokojnie da mu 10.000 zł. Ale jak pisałem musi być dobrym, rozwijać się po pracy w DOBRYM kierunku a nie w kierunku w jakim idą przeciętni programiści.
Dobre firmy łakną najlepszych programistów jak kania dżdżu. Oczywiście nie każdy mimo że uważa się za dobrego programistę taki jest.
Dzisiaj mam rozmowę o pracę. Najniższa pensja jaką dają to 13.000 zł netto - firma podaje widełki bo chce przyciągnąć najlepszych. Wątpię bym dostał posadę, ale podobnych ofert mam więcej. Problem jest w tym, że radomski programista patrzy na moje CV i nie rozumie, dlaczego jestem lepszy od niego i dlaczego powinienem zarabiać co najmniej 6000 zł. Dobre firmy to wiedzą.
Dodam, że dzisiejsza rozmowa nie jest największym osiągnięciem rekrutacyjnym. Największym było zdawanie egzaminu w kancelarii Tuska jak był premierem :) Przechodziłem przez wykrywacz metali, kontrolę osobistą i w ogóle było super, żołnierze czuwali nad bezpieczeństwem kancelarii, kilkustopniowa weryfikacja danych, poznałem kolegów, którzy jak ja zdawali, miło porozmawialiśmy, nie było zawiści, wyścigu szczurów. Potem test, dowcipy żarty itp. Ilu z Was zdawało egzamin do ministerstwa, ilu z Was zostało zaproszonych? Po tym co w CV poznali, że warto mnie zaprosić, nie przeszedłem, ale miałem szansę. Belmond Ty ze swoim doświadczeniem byś pewnie nie został zaproszony, sorka za uszczypliwość, ale to jest właśnie różnica między mną, a 90% programistów jakich znasz, to jest to dlaczego ja jestem więcej wart niż oni (nie bardzo chcę byś zrozumiał dlaczego, pozostań sobie w świecie taniości i tandety).
Dlatego bawią mnie teksty pod tytułem - byłeś za drogi na to stanowisko. Ok rozumiem, poszukam lepszej pracy i wiedz, że znajdę, jeśli to sprawi, że się lepiej poczujesz, bo takich jest masę i tylko przybywa w Europie.
Inżynier inżynierowi nie równy.
Poza studiami i doświadczeniem liczy się marketing (nie to jak sie sprzedasz na rozmowie tylko, nie argumenty, ale marketing, który zrobiłeś przed rozmową kwalifikacyjną, firmy w których pracowałeś, budowanie swojego "ja"). Jeśli kierownik Radwaga czy innej firmy nie wie dlaczego ja powinienem zarabiać 6000zł to znaczy, że to nie firma dla mnie, bo tam nie wiedzą kto powinien zarabiać takie pieniądze i gdybym był wart 10.000 zł to bym ich nie dostał.
Ktoś tam się załapie na słabo płatne etaty bo sam jest słaby.
Programista wyklęty 2016-09-26 12:22:06
podejście do pracy też jest ważne.
Moje podejście jest jasne - nie pracuję za śmieszne pieniądze.
Mogę pracować po godzinach (jak zdarzało się nie raz) za odpowiednią stawkę. Jeśli pracodawca robi sobie jaja, to nie ze mnie - trzeba się szanować.
Ja dla siebie pracuję nawet w weekendy, często po 10 godzin dziennie, cały czas się dokształcam, ale jak widzę pracodawcę, który tego nie docenia, jeszcze bezczelnie pogania, to rzucam mu papiery w twarz i parę bluzgów na do widzenia.
Dobrego pracownika to się szanuje i nosi na rączkach.
Belmondo 2016-09-26 19:24:28
Nie. Nie mam bogatych rodziców.
Sam staram się utrzymywać rodzinę - sam pracuję.
Programista wyklęty 2016-09-27 11:20:33
u kogo tak jest?
W Radomiu nie spotkałem się w IT by wynagrodzenie było adekwatne do umiejętności, chyba, że w Januszsofcie za minimalną, ale tam to nawet bym powiedział za dużo ta minimalna na ich poziom
Belmondo 2016-09-30 19:44:55
Ja bym ci zalecił niechwalenie się tym "wyczynem". Tusek to stary kręt i kiedy byś liznął nieco polityki to byś wiedział. Kaczor podobnie. Ich "wspólnicy" szybko gonili za miedzę swojego czasu.
To jest przykre ale tak niestety jest. Na tym zakończmy.
juudaszz 2016-10-02 22:47:05
zapomniałeś o mgr
juudaszz 2016-10-02 22:52:44
popieram .Wykorzystać i oszukać a na koniec wylać na bruk. To jest lekarstwo na biznes jednego z właścicieli.
Programista wyklęty 2016-10-02 22:59:44
gdzieś ty pracował, że nie miałeś płacone na czas? Zgodziłeś się na to? Nie poszedłeś do prokuratora? Bałeś się? Za niskie kwalifikacje miałeś, by się upomnieć o swoje?
juudaszz 2016-10-02 23:07:48
Wypłata tak. na czas. kKeszonkowe - nadgodziny jak mu drobne zostaną to wypłaci.
3
Belmondo 2016-10-04 18:29:34
Przestań. Warunkiem zatrudnienia w tej firmie jest łapanie "lewych" fuch. U was ludzie prywatnie dorabiają wykonując drobne usługi u klientów. Jak by tego nie było to już by dawno poszli w "p..du".
Zarobi jedną trzecią tego za co by normalnie klient zapłacił i jest szczęśliwy.
A kto to się domyśl.
4
Bryndza 2016-10-04 20:05:08
no ja tam na wizyjnego nie startuje już, bo w firmie mają problem, by powiedzieć ile można zarobić, więc pewnie szału nie ma.
1
Nic się nie dowiesz 2016-10-22 05:24:07
Co to za forum ?
Paru kolesi zamiast wypowiadać się o konkretnym pracodawcy, to sobie "słodko pierdzi" o wszystkim i o niczym gorzej niż handlarki na targu: blebleble bleble..... i nic się dowiesz
1
Bryndza 2016-10-24 18:01:45
a co chcesz sie dowiedzieć? Czy poziom żenady w tej firmie jest mniejszy czy większy niż w tej co pracujesz?
Odpowiedz ile zarabiasz, to Ci napiszą, czy w tej zarobisz 100 mniej czy więcej.
Bryndza 2016-10-24 18:03:14
a i tak powiem Ci, że to czy zarobisz 100 zl więcej czy mniej zależy nie od umiejętności, nie od popytu na pracę, nie od dostępności pracowników z podobnymi kwalifikacjami, ale od znajomości i od tego jak się bedziesz targował o te 100zł miesięcznie
1
Kierownik działu R&D 2016-11-18 09:59:03
Jak czytam wasze wypowiedzi to robi mi się nie dobrze.

Forum powinno dać odpowiedź dla wątpiących czy warto pracować w Sorterze.
Na rozmowie kwalifikacyjnej nie dowiesz się od pracodawcy, czy ma ochotę cie "wydymać", nie płacić na czas, czy atmosfera z firmie jest nieznośna itd. Dlatego wypowiedzi często byłych pracowników są cenne.
Tymczasem forum to zeszło na psy.
Rozmowy na temat wynagrodzeń są bez sensu, ponieważ każdy na rozmowie dowiaduje się ile może zarobić, lub podaje własną stawkę, i albo firma się na nią zgadza albo nie. Nikt nikogo do pracy nie zmusza.

Jestem kierownikiem działu R&D, w firmie pracuję już wiele lat i sam rekrutowałem większość z moich kolegów z działu.
Nie wiem czy wszyscy są zadowoleni, ale faktem jest że większość pracuje (a przynajmniej przychodzi do pracy :) )

Co do rekrutacji, to w dziale R&D poszukujemy osób na stanowiska:
- programista systemów wizyjnych
- programista automatyk - do tworzenia systemu obsługi maszyny w środowisku Linux, w C++. (nie mylić ze sterownikami PLC)

Ludzi tych szukamy ponieważ firma rozwija się w tworzeniu nowych urządzeń i systemów, a nie dlatego ze kiepsko płacimy, czy też mamy zbyt wygórowane wymagania.
Wymagania określam sam, i są one niezbędne do realizacji powierzonych zadań.

Dlaczego nie możemy znaleźć osób na te stanowiska ?
Ponieważ takie fora odstraszają potencjalnych kandydatów, których w Polsce nie ma wielu, przynajmniej o tak wąskich specjalnościach.

Programista baz danych, czy stron WWW - to nie to samo co programista systemów wizyjnych, czy też programista systemów automatyki.

Zatem jeśli jesteś programistą w w/w specjalnościach to pisz CV.
Przychodzisz na rozmowę do Mnie, lub kolegi (jeśli startujesz na elektronika), podajesz swoje warunki finansowe, możesz porozmawiać o warunkach zatrudnienia itp.
Jeśli szef zaakceptuje wymagania finansowe lub dojdzie do porozumienia w drodze negocjacji - to zostajesz członkiem naszego zespołu.

Nie bądź zdziwiony, jeśli wstępie czekać cię będzie test rekrutacyjny, aby sprawdzić czy faktycznie nie ściemniałeś w CV pisząc że np,. znasz biegle system LINUX.

Na temat atmosfery w naszym dziale niech wypowiedzą się anonimowo koledzy.

Pozdrawiam
Kierownik R&D
Programista wyklęty 2016-11-18 18:23:20
"Ludzi tych szukamy ponieważ firma rozwija się w tworzeniu nowych urządzeń i systemów, a nie dlatego ze kiepsko płacimy, czy też mamy zbyt wygórowane wymagania.
Wymagania określam sam, i są one niezbędne do realizacji powierzonych zadań. "

Szukasz ludzi do pracy jak feministka męża - ten za wysoki, ten ma za wąskie barki, ten to ten tamto. Nie umiesz szukać dobrze pracowników i jak napisałeś szukasz gotowego programisty wyszkolonego w systemach z którymi pracujesz za 3-4 k zł brutto (zgaduje bo to radomski standard). Masz rację, takich nie ma, masz rację nie opłaca się ekonomicznie uczyć w domu tego, czego Ty wymagasz, by iść do pracy za wyżej wymienioną pensję. Manipulujesz, by ktoś głupi zdecydował się nauczyć OpenCV w domu, by pracować dla Ciebie za jakieś tam pieniądze, których nie ujawnisz, a ja pisze, by każdy komu przyjdzie do głowy głupi pomysł uczenia się w domu dla Ciebie tej biblioteki, by puknął się w głowę.

O pieniądzach właśnie się rozmawia w kuluarach, dlatego to forum również jest dobre. Nie wiem jak inni, ja mam takie podejście - czy mi odpowiada praca szacuję na podstawie około 5 zmiennych -
1) atmosfera
2) pensja
3) możliwości rozwoju
4) możliwości awansu
5) ogólne warunki zatrudnienia - czy pracodawcy zależy (pakiet medyczny, sportowy, imprezy integracyjne, szkolenia zawodowe i inne)
Jeśli atmosfera kuleje, patrzę na pensję, jeśli jest ona zbyt mała w stosunku do stresu jaki muszę znosić (krzyczący albo marudzący kierownik, który każe zostawać po godzinach), wtedy składam wypowiedzenie, więc cena jest parametrem zakupu nie tylko przez klienta, ale także cena za pracę jaką płaci pracodawca jest dla mnie parametrem. Nie każdy patrzy tylko na atmosferę, gdzie programiści są tak czy siak traktowani wszędzie jak książęta, bo ich trudno zastąpić, co sam przyznałeś.

Co rozumiesz przez testowanie z linuxa? od tego jest okres próbny 3 miesiące, a nie test 3 godziny. Owszem pewne rzeczy można ocenić, ale nie wiele. Reszta to nauka, za którą odpowiada firma, nie rozumiesz tego, trudno, pracuj z tymi, z którymi pracujesz i nie ujadaj, by Ci państwo płaciło za staże i szkolenia dla programistów, bo to koszt firmy, w której Ty pracujesz, a nie podatnika. O to się rozchodzi, przerzucacie koszty na pracownika albo podatnika, a zyski na siebie i masz rację debata na ten temat zeszła na psy za Waszą sprawą, bo nie chcecie ponosić kosztów i ryzyka, czekacie na gotowe, by ktoś Wam coś zaprogramował, a Wy tylko pieniążki weźmiecie, za produkt. Nie interesuje Was ile wyrzeczeń ktoś włoży w naukę, ile kosztów, Wy chcecie mieć produkt. I ja o tym piszę, przestrzegam innych, by nie ponosili kosztów, bo ja ponosząc swoje straciłem, już się w to nie pakuje (jeśli już to tylko dla siebie, nie dla takich firemek jak Wy), pisze o tym, by i inni wiedzieli, że nie warto, lepiej jechać do Anglii na zmywak, tak pracodawcy wykolesiowali Polaków, którzy zainwestowali w naukę. Gratuluje. I ciągle im mało, ciągle ktoś za mało umie, a po znajomości przyjmujecie na przyuczenie za wyższe pensje niż specjalistę wysokiej klasy. Tak wygląda sprawa w Radomiu.

Gdybyście byli uczciwi, napisalibyście, zawarlibyście kontrakt, że naucz się Pan OpenCV w domu, damy Ci 6000 zł, za to, że w domu miałeś utracone korzyści, nikt Ci nie płacił za naukę, my Ci wynagrodzimy, to, że się w domu uczyłeś, ale nie, Wy piszecie, że szukacie, ktoś się nauczy, poświęci rok, a Wy mu potem powiecie - rób za 3.000 zł brutto, albo wypad. To nie uczciwe. Czemu mam o tym nie pisać? Nie pisze tu konkretnie do Ciebie, piszę o ogólnej tendencji w Radomiu w Sorterze nie pracowałem i nie zamierzam.

Piszę, by uświadomić technikom, którzy nie znają się na ekonomii, że są robieni w bambuko, wolę z nimi trzymać niż z cwanym kierownikiem i uwierz mi, wielu dawało mi spore pieniądze, bym był kierownikiem i okłamywał kolegów po fachu, by pracowali jak najtaniej, a zyski by szły do mnie jako kierownika i jeszcze większe do właściciela. Ja się nie sprzedałem, Wy albo nie rozumiecie, albo daliście tyłka taka prawda folksdojcze.
Kierownik działu R&D 2016-11-25 14:36:01
Panie "Programista Wyklęty", skoro nie pracował Pan w firmie Sorter, i za pewne nie aplikował Pan, to po co się Pan wypowiada na tym forum. Aby odstraszyć ludzi od firm w Radomiu ?

Co to testów, Myślę że Pan "Programista Wyklęty" nie szukał nigdy pracownika i nie przeglądał CV.
Testy są dobre ponieważ potrafią od razu "odfiltrować" kandydatów, którzy nie piszą prawdy w CV.
Okres próbny jest weryfikacją w dość długim okresie.
Załóżmy że zatrudniliśmy kandydata, który kłamał w CV. Oczywiście po 3 miesiącach nie zostaje przedłużona umowa. Następny kandydat tak samo się nie sprawdził. Zatem firma straciła pół roku na testowanie pracownika, a termin realizacji projektu leci.

Uważam iż człowiek powinien uczyć się już na studiach, a później wiedzę swoją pogłębiać by być w danym kierunku "specjalistą".

Jeżeli ktoś spędził 5 lat na studiowaniu, i niczego się nie nauczył, to nie znaczy że Uczelnia była zła, tylko że mu nie zależało mu na nauce i na ukierunkowaniu się. Dla mnie takie studiowanie to strata czasu i taki kandydat nadaje się do pracy ale na zmywaku w Anglii.
W późniejszej pracy już nie ma czasu na uczenie się od podstaw.

Uczelnie kształcą programistów w różnych kierunkach, a ja szukając programisty do systemów wizyjnych mam tu na myśli inżyniera od systemów wizyjnych ze znajomością C++, a nie po prostu programisty C++, który dopiero będzie się uczył OpenCV.

Czy zatrudnisz okulistę na stanowisko kardiologa i powiesz mu żeby się douczył, skoro też jest lekarzem ?

Zatem aby doprecyzować poszukujemy m. in.
- inżyniera systemów wizyjnych (ze znajomością c++ ) mile widziana znajomość programów typu Halcon, Adaptive Visual Studio i bibliotek OpenCV.


PS. Podzielam w części opinię, iż w pracy ważne są 4 aspekty:
- miła atmosfera
- wynagrodzenie
- zakres pracy (aby był zgodny z zainteresowaniami)
- możliwość rozwoju i nauki.

Co do awansu, to nie zawsze ma to sens.
Na co ma awansować programista ? Na kierownika, później na dyrektora? To dlaczego od razu nie uczył się na kierunku manager i zarządzanie.
Programista wyklęty 2016-11-25 21:58:25
"Uczelnie kształcą programistów w różnych kierunkach, a ja szukając programisty do systemów wizyjnych mam tu na myśli inżyniera od systemów wizyjnych ze znajomością C++, a nie po prostu programisty C++, który dopiero będzie się uczył OpenCV."

Uczelnie kształcą przyszłych naukowców, więc pozostaje Panu albo kształcić z tego co Pan wymaga, jak to robi firma Solaris, albo przyjmować ludzi po studiach do przyuczenia.
Owszem składałem dawno temu CV i uzyskałem odpowiedź, że szukacie kogoś kto już zna OpenCV. Nie opłaca się uczyć bibliotek w domu, by móc popracować za 3.000 zł. Od przyuczenia do konkretnej specjalizacji jest firma. Hobby nie ma tu nic do tego. Myśli Pan, że kardiolog ma takie hobby, że otwiera ludziom serca (chirurg). Jeśli znajdziecie kogoś, kto akurat się bawił w domu OpenCV, to fajnie, jak nie to powinniście go przyuczyć. Nie szanujecie ludzi, ich czasu, zainwestowanych pieniędzy w naukę, dlatego nie możecie znaleźć pracowników, patrzycie tylko na swój profit i nadal naganiacie na naukę informatyki, nauki w domu bibliotek, na sponsorowanie Wam taniej siły roboczej z pieniędzy podatników. Nie wiem czy Pan rozumie o czym piszę.

Ja przestrzegam ludzi, by nie dali się wykorzystywać i tyle. Jeśli firmy Radomskie robią człowieka w balona, to one powinny się zastanowić nad sobą, nie ja powinienem przestać pisać prawdę.

Widzi Pan, może nie być awansu, ale powinny być podwyżki dla programistów, skoro ich tak potrzebujecie. Jednak podwyżki są dla kierowników, a programista ma garba się dorobić w Radomiu co najwyżej.

Wracając do poprzedniego tematu, skąd młody człowiek ma wiedzieć w jakim kierunku ma się specjalizować? Specjalizuje się tam gdzie jest praca. Rozumiem, że jeśli się ktoś specjalizuje w Cobolu, to Pan z dobrego serca go zatrudni. Wiadomo, że nie, dlatego specjalizuje się, gdy się chodzi do pracy, w tym w czym pracuje pracodawca, a nie na studiach, by potem 3 lata po studiach szukać pracy. Ja jestem wysokiej klasy specjalistom (na studiach już byłem) i jakoś w tym w czym się specjalizowałem pracy nie dostałem, znam jedna osobę w Polsce, która w tym zarabia i to nieźle, nie wiem jak to zrobiła, gdyż ja rozmawiałem z ludźmi i tylko na mojej uczelni mi w tym proponowali pracę za mniej niż 4000zł brutto. Odmówiłem. Specjalizacja na studiach daje jedynie zarobek firmom, nie studentom, chyba, że delikwent trafi na dobrą firmę i przypadkiem trafi w jej zapotrzebowanie. Źle podchodzicie do problemu narażając ludzi na niepotrzebne koszta.

Może ludzie kłamią w CV, prawda jest taka, że ja bym nawet kłamcę nauczył pracy, kwestia jakby mi się to opłacało. Tak czy siak firmy w Polsce przerzucają koszty na pracownika, zyski na siebie i z tym trzeba walczyć, nie chce Wam się ryzyka właśnie ponosić.
Propo - ja pożyczałem ludziom pieniądze i owszem część oddawała, część nie, ale to ja ponoszę ryzyko, a nie Pan. Na rynku pracy chcecie już wykwalifikowanych pracowników za pół darmo, tak, ze bardziej opłaca się zatrudniać dzisiaj idiotów niż kraść ;) dlatego coraz więcej mafii w IT, finansach i firmach budowlanych, mniej na ulicach.

Pozdrawiam
1
Andek 2016-11-30 08:59:45
@Programista wyklęty, ludzie kłamią w CV to prawda i co najgorsze tymi kłamstwami wyeliminowali niejednego uczciwego, który faktycznie jest materiałem na dobrego pracownika. Tak samo jak Panie z HR, które znają tylko dwa dobrze języki obce i biorą się za rekrutowanie ludzi od IT. Idziesz na rozmowę, mówisz jasno co potrafisz, z czym miałeś do czynienia, a z czym nie. Co z tego, że Twoja wiedza jest na tyle duża i nie jeden ogarnięty powiedziałby jasno: nie znasz tego, ale znasz to i tamto, tej biblioteki nauczysz się w 10 dni, a tamtej w 30. W najgorszym przypadku powie, że w tak krótkim czasie nie jesteś lub nie będziesz wstanie tego tematu ogarnąć. OK, sprawa wyjaśniona jasno - nie możemy mieć żalu do tego, że specjalizujemy lub specjalizowaliśmy się w czymś innym. A taka Pani z HR, nawet jeśli sytuacja będzie, że dany temat ogarniesz w 10 dni, ona uzna, że nie i na kartce napisze "nie'" Tylko dlatego, że nic nie rozumie i przez nią firma traci dobrego kandydata na pracownika. Co na to poradzisz? Temu wszystkiemu winna jest firma, bo szukają specjalisty, a wynajmują do tego człowieka, który kompletnie się do tego nie nadaje i jeszcze zarabia 4 tysiące netto. Bardzo często nie wiem za co tyle zarabiają. A później płacz, że w Polsce nie ma specjalistów, są ale nie zawsze mieli z tym do nieczynienia, co nie znaczy, że nie można ich tego nauczyć. Ale oczywiście, od Ciebie wymagają, żebyś poszedł na wszystkie kursy, sam się opłacił, napisał 10 projektów za darmo i dopiero wtedy rozpoczął swoją pierwszą pracę. Czyli wyszło na to, że na kursy musiałbyś brać pieniążki od rodziców. Smutne. To samo masz teraz z OpenCV, nie uczyłeś się za darmo, nie dostajesz pracy ;) Bo po co? Zawsze się znajdzie, który na własną rękę uczył się tej biblioteki i na takiego czekają. Tylko pytanie czy będzie dobrym programistą? Może być, ale nie musi. Ta sama sytuacja jest z językami programowania. Przykładowo potrafisz bardzo dobrze programować w kilku językach, ale nie znasz np. Rubiego i z tego powodu nie dostaniesz pracy. OK, projekt jest bardzo ważny i bardzo złożony, rozumiem że nie chcą ryzykować. Ale wielu pracodawców szuka ludzi tylko od whilów, for inów, ifów, elsów i elifów i już nie dostaniesz pracy bo nie znasz Rubiego. To jest straszne, bo zasada działania tego schematu w każdym języku jest taka sama i już na etapie czytania kursu jesteś wstanie to napisać. Ale czego się spodziewać w naszym kraju? Pracodawcy szukają programistów, a tak na prawdę nie rozumieją tego pojęcia. Programowanie zaczyna się od matematyki, a dla wielu pracodawców od wykucia wybranego języka na blachę, niczym jak wiersz z języka polskiego. Jeśli w ten sposób będą określać specjalistę, nigdy takiego się nie doczekają, bo to jest błędne myślenie.

Oczywiście, żale można mieć do pracodawców, ale również do przyszłych pracowników. Masz firmę, legalnie odprowadzasz podatki, wydajesz na koszty utrzymania i przede wszystkim zarabiasz na siebie. Jedziesz do klienta, instalujesz Windowsa + programy, za stracony czas pobierasz 250 zł. Następnego dnia nagle tracisz klienta, klientów, ponieważ na horyzoncie pojawił się studencik przyszły magister od błędów ortograficznych, który to samo robi tylko za 10 zł. To też mnie wkurza, ponieważ gdy rodzice przestaną za nich płacić, nagle płaczą, że żyć się nie da, ponieważ za tę marną pensję nie można wyżyć normalnie. Najpierw sami psują rynek, a później płaczą, że nie mają dokąd pójść pracować za godną pensję. Myślał, że jest zaradny, mamusia i tatuś go chwalili, ale nigdy nie pomyślał, że tak naprawdę najwięcej zyskał przyszły pracodawca, a on stracił najwięcej. No i mamy ten wspaniały rynek, gdzie nadal wielu ludzi ucieka za granicę.
Programista wyklęty 2016-11-30 16:17:42
Hej
W większości się z Tobą zgadzam.
Może to nie wina pracodawcy, ale pindy z HR, która jak napisałeś, zarabia więcej niż nie jeden specjalista i ma ból zadka, że programista może zarobić więcej niż ona, wielka dama.
Do tego oczywiście znajomość zagadnień minimalna i roszczeniowa postawa - nauczy się Pan w domu, to zatrudnimy. Nie mniej ja uważam, że pracodawca odpowiada za zatrudnianie pind.
Jesli o mnie chodzi, ja chętnie robię tanio, znajomym, rodzinie i ostatnio na złość pracodawcom, którzy mnie nie chcieli zatrudnić, albo sami dawali ochłapy. Skoro chcą konkurować ceną, to zapraszam do konkurencji.
Dlatego wyłącznie klientom indywidualnym (nie firmom) robię np w pełni profesjonalne strony internetowe za śmieszne 200-300zł, a jestem w stanie mniej profesjonalną zrobić i za 100zł, gdyż pracodawca z branży proponował mi minimalną z 2 letnim doświadczeniem.
Zaznaczam, że taka strona za 200 zł będzie lepsza niż u tego pracodawcy za 1000zł. Dlatego zapraszam indywidualne osoby z Radomia i okolic do współpracy - zrobię lepiej i taniej niż Januszki Biznesu.
Widzisz można obwiniać studenta, że psuje rynek, a można pracodawcę, że nie jest w stanie zagospodarować tego studenta, dlatego on jak ja robi na złość cwaniakowi.
Co nie zmienia faktu, że tanio jakości się nie kupi. Za 200zł mogę zrobić podstawową wizytówkę, nie taką jak hotelu w Domaniowie ;)
Tego samego nie mogą zrozumieć w Radwagu, dali mi 2200 brutto i oczekiwali, że im wagi w kosmos wyślę i zrobię multitouch jak w iOS.
Andek, jakiś kumaty się wydajesz, pracujesz w Sorter, czy tylko tak wpadłeś?
Pozdrawiam
Andek 2016-12-01 18:44:44
Znalazłem ogłoszenie na programistę i standardowo szukałem opinii o tej firmie. Dawno temu byłem u nich na rozmowie, ale nie jako programista. Zaproponowane przez nich warunki nie zainteresowały mnie. Podobno teraz zmieniło się na lepsze, ale wciąż mam dylemat, czy chcę zostać w tym kraju.

Co do Waga, byłem u nich na rozmowie. Wspomniałem wtedy, że ostatnio programowałem w Pythonie i zareagowali ze śmiechem porównując ten język do Worda. Dla mnie język jak język skryptowy, tworzyłem w nim wiele dedykowanych i webowych aplikacji, sprawdzał się fajnie. Skoro wg nich jest taki słaby, dlaczego producent najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej i producent najpopularniejszego portalu społecznościowego poszukują programistów ogarniających Pythona? Skoro takie firmy sięgają po ten język, nie na pewno, że jest słaby. Ma swoje zastosowania i zastosowania, gdzie dobrze się sprawdzają. Wspomniałem również, że zdarzyło mi się wcześniej programować w C++ przy użyciu Qt Quick i w QML, patrzyli się na mnie jak na dziwoląga. Niby dali mi szanse, ale uznałem, że nie będę ryzykować i dałem sobie spokój. Słabo, że zaoferowali Ci 2.500 zł. W stolicy za robienie prostej dokumentacji w HTML-u płacili mi 2.000 zł netto. Czułem się jakbym pracował tylko 3 godziny dziennie, a nie pełne 8. Jako admin Linuksa, który głównie spr. procesy i tworzył backupy danych, od czasu do czasu edytując skrypty bashowe, dostawałem ponad 4.000 zł netto. Więc 2.500 zł brutto dla programisty boli bardzo. Już lepiej leżeć w łóżeczku i robić stronki. Zrobisz 20, a potem leci z górki, ponieważ podstawiasz jedno pod drugie i strona jest. Ale czego się spodziewać po Radomiu? Życia jak w nudnych serialach. Facet ma problemy finansowe, decyduje się na pracę za minimalną, ma pięć kochanek, w tym kilkoro ślubnych i nieślubnych dzieci, dom za dwa miliony złotych, samochód za pół miliona i żyje jak król, 1.500 zł na wszystko wystarczy. Koloryzowanie jak wszędzie. W stolicy jest dużo lepiej, ale tam gdzie jest dobra praca, nie zawsze są otwarte drzwi, ponieważ naturalnie rotacja jest mała. A jak Ci się uda, dochodzi do tego żmudna rozmowa z działem HR, gdzie często musisz dobrze zbajerować, a nie udowodnić swoją wiedzę. Na szczęście coraz częściej rozmowy przeprowadza ogarnięty pracownik danej firmy i można liczyć na godne wynagrodzenie, takie relacje słyszałem od kilku kolegów. Chociaż z drugiej strony też mam zastrzeżenia. Ogłoszenia jak zwykle uogólnione, szukają programisty, ale nie powiedzą dokładnie co ma robić i standardowo często unikają podawania widełek. W UK jest to nie do pomyślenia. Tam widzisz ogłoszenie, dokładne poznajesz szczegóły czym będziesz się zajmować i przede wszystkim widzisz widełki. A jak sprawdzasz się jako programista, ale nie znasz jednej i drugiej biblioteki, spełniłeś tylko 60% ich oczekiwań, nic nie szkodzi, wyślą Cię na kurs, nauczą. Już nie wspominając, że na starcie żyjesz na wysokim poziomie. Aż się wtedy chcesz rozwijać i być jak najlepszym pracownikiem. Od dwóch tygodni jestem u rodziny w Radomiu, ale chyba znowu lecę do UK, nie ma co się tutaj użerać, bo użerać się o nic jest tylko stratą czasu. Mam żonę i dzieci na wyżycie.
1
Programista wyklęty 2016-12-02 03:08:18
Masz rację Andek. Z tego co piszesz, wydajesz się być kumatym człowiekiem i brakuje mi tu takich ludzi, widać jak odpływ inteligencji z tego kraju i przede wszystkim miasta jest dotkliwy, czasem nie ma do kogo gęby otworzyć, ale masz rację, nie ma sensu kopać się z koniem. Skoro szukają za 2500 brutto czy netto, bez znaczenia, niech sobie pracują sami. Ja chcę pracować zdalnie dla Anglii. Koledzy pracują zdalnie dla Szwajcarii, Anglii, USA i sobie chwalą. Jak się nie uda, trudno, trzeba będzie uderzyć na Londyn.
Nie zastanawiaj się, nie wyganiam Cię, bo sam już z większością cwaniaków nie rozmawiam, ale piszę Ci, co sam bym zrobił i co zamierzam. Jedź, nie zastanawiaj się, tu dorobisz się tylko garba i chorób psychicznych, jak zrozumiesz jakie sukinsynstwo tu panuje, jak jeden Polak stara się finansowo wykorzystać drugiego. Szkoda nerwów, brat mój w Anglii bez studiów i żyje lepiej niż ja programista po najlepszych studiach. Tyle zrobili Ci biznesmani. Całe szczęście, podobnie jak Ty, zaliczam się do kumatej części społeczeństwa. Zanim wyjadę na stałe chcę spróbować otworzyć startup, może kilka, ale raczej nie będę potrzebował tam pracowników, zrobię wszystko sam, bo umiem.
Goole robi w Phytonie. Tam się śmiali z Ciebie, w radwagu, gdyż chcieli Ci pokazać, że niby oni się lepiej znają od Ciebie. Prawda jest taka, że tam źle wiele rzeczy robią, z tego co ja widziałem. Ja się zgodziłem pracować za śmieszne pieniądze na cwaniaków, gdyż musiałem wpisać coś w CV, żeby wyglądało, że pracowałem w zawodzie. W radwagu mają dość małą wiedzę, ale potrafią się lansować, co to nie oni, a rączka rączkę myje, jeden drugiego przed kierownikiem popiera, to samo przed właścicielem, a oni przecież nie ogarniają, więc wierzą większości, a że na razie wagi działają, to właściciel zadowolony. Priorytetem dla niego jest jednak tani pracownik nie dobry, więc dla mnie miejsca nie było, bo się postawiłem, że za 3000zł pracować nie myślę. Zabolało, trudno.
W Radomiu trudno o dobrą pracę i o dobrą kochankę. Lepiej jechać do Wawy. Wiesz co, w Wawie rotacja jest mała, ale w dobrych firmach programista jest na wagę złota i jak na prawdę dobry jesteś, to pracę i tak dostaniesz nawet za 4-6k brutto od ręki, czasem musisz uderzyć do dobrej firmy, nie koniecznie daje ona ogłoszenia na portalach. Spokojnie,tylko musisz uderzać do dobrych firm, nie do JanuszSoftów, których coraz więcej. Masz szerokie doświadczenie - jedne firmy to lubią inne nie. Ja specjalizuje się w technologiach Microsoftu i mam szerokie spektrum umiejętności w tym temacie, nie skaczę po językach i też jednym firmom się to podoba innym nie. Szukaj takiej, która szuka uniwersalnych programmerów, jeśli chcesz to robić. Ja się troche w HTMLki pobawiłem, coś tam da się zarobić, ciężko pozyskać sensownego klienta. Przeżyć się da, obiadki w restauracjach jadam od kilku lat każdego dnia,w radwagu jadają dwa razy na tydzień. Na pewno lepsze to niż siedzieć po 8 godzin w pracy za śmieszny grosz. HTMLki raczej uczyłem się pod full stacka - chcę robić dla siebie front i backend.
W ogłoszeniach nie podają wynagrodzenia, gdyż na rozmowie stawiają Cię w roli petenta. Niby oni szukają, niby spełniasz wymagania, ale szukają jak najtaniej, więc się produkuj, pracę dostanie najtańszy programista. Unikam takich firm.
Andek, życzę Ci powodzenia, bo widać, że jesteś mądry chłopak. Pozdrawiam Cię i Twoją rodzinę. Nie płacz jak stąd uciekniesz. Wracaj na wakacje jak mój brat :). On robi sobie w roku 2 razy wakacje. Latem przyjeżdża do PL odwiedzić rodzinę, doglądać dobytku, zimą jedzie do Hiszpanii nad morze. Nie daj się :)
Pozdro.
Andek 2016-12-02 08:29:47
Dzięki i Tobie również życzę powodzenia ;)
Uciekam, ale za jakiś czas wracam. Niby UK, niby pieniądze, ale nie każdy jest wstanie wyleczyć się z tęsknoty do tego naszego kraju, nawet gdy dzieją się w nim rzeczy. Najwyraźniej coś mnie trzyma w tym kraju, tacy są niestety ludzie. Zarobię na nowy dom, zarobię na nowy samochód i nie będę już nie potrzebować nie wiadomo czego, bez problemu znajdę dobrze opłacaną pracę zdalnie i będzie się żyło. Może pomyślę o własnej firmie, a może pomyślę nad współpracą z kolegą naszego miasta. Zobaczymy jak życie się potoczy, nie ma co planować.

Co do cwaniactwa u pracodawców, niestety nie trudno się z tym nie spotkać. Wspomnę historię mojego kolegi, ponieważ mój start do kariery był ogólnie łagodny, trochę mi się również poszczęściło. Kolega na początku nie wiedział kim będzie, więc poszedł pracować do firmy A jako informatyk od usterek w komputerach. W tej firmie byli tez programiści, którzy bardzo często naradzali się przy tablicy, żeby rozwiązać problem, stworzyć jakiś nowy algorytm. On bardzo często się przy tym udzielał i mimo tego, że nie był programistą, nie miał w tym żadnego doświadczenia, zdarzało mu się pomóc w rozwiązywaniu problemów. Oczywiście chłopaki to docenili i zachęcili go do poznania jakiegoś języka programowania. Do tego b. dobrze znał Linuksa, więc mógłby nawet sprawdzić się jako programista dla urządzeń wbudowanych. Mija trzy miesiące, wziął te słowa do serca, poczytał kursy, odwiedzał stackoverflow i pokazał swoje pierwsze prace. Program do zarządzania telefonem komórkowym, po SMS-y, kontakty i pliki, zrobił do swojego Linuksa nowy pasek start, który nie działał może najszybciej, ale działał, zrobił jakiegoś CMS-a ala WordPress, co prawda bardzo prosty, chciał tylko przekonać się jak działa. Napisał jeszcze jedną fajną aplikację, ale jej nie pamiętam, nie wiem czy nie jakiś osobisty CRM, ale była najciekawsza i miała ambicje komercyjne. Nic innego mu nie pozostało jak starać się o nową pracę, najpierw szukał jej w Radomiu. Wysyłał CV, prawdziwe CV bez żadnego koloryzowania. Zainteresowanie nim było mizerne, odezwało się tylko dwóch. Jeden podziękował, a drugi dał mu szansę w postaci popracujesz u mnie przez kilka miesięcy za free, nabędziesz doświadczenia i podpiszemy umowę. Zrozumiał, że nie ma doświadczenia, wiedzy i musi pracować z kimś. Więc zadał mu pytanie, od kiedy mógłby u niego pracować, od kiedy będzie ta nowa osoba, która ma większe doświadczenie i będzie mógł się od niej przyuczyć. Odpowiedział, że może zacząć pracę od jutra, jednego programistę już ma i od niego będzie się uczyć, nowego nie ma sensu zatrudniać. Chłopak z racji tego, że głupi nie był, więc na to zareagował: "Mówi Pan, że nie mam doświadczenia i ja to rozumiem, bo nie mam, z tego powodu nie chce mi Pan zaoferować płatnej pracy, ale otrzymałem możliwość przeuczenia się robiąc za darmo. Czegoś tutaj nie rozumiem, bo gdybym się zgodził na Pana propozycję, wtedy Pan zrezygnuje z szukania płatnego pracownika. Coś tu nie gra, najpierw słyszę, że nic nie potrafię, a po chwili zgadzam się pracować za darmo i nagle Pan nie potrzebuje kogoś dodatkowego, czyli wygląda na to, że coś tam umiem. Może nie zasługuję jeszcze na X big pensję, ale na tę minimalną na pewno zasługuję. Kolega zabrał ze sobą CV i wyszedł.". Oczywiście, rozmowa wyglądał na pewno inaczej, ale wyglądała w ten sposób. Zapamiętałem to do dzisiaj, ponieważ takiej historii nie da się nie pamiętać. Chłopak na pewno się załamał, ale się nie poddał. Mija dwa miesiące, rozmawiam z nim i mnie totalnie zamurował. Pokazał urządzenie dotykowe, które złożył sam. Na bazie Linuksa zrobił swój system operacyjny z graficzną aplikacją, wyglądało to jakby zrobił kolejnego Androida. Była obłędna z animacjami i szczerze mówiąc pierwszy raz zobaczyłem takie coś na oczy. Ten program zrobił też na zwykłego desktopa i mógł nim sterować smartfonem. Wagowe oprogramowanie, które widziałem podczas rozmowy były po prostu brzydsze i wolniejsze. Do tego wykorzystał jakieś moduły i działały po magistrali stosowanej w samochodach. Miał do pokazania nie tylko CV, ale też bardzo ciekawy program. Ale i to było za mało na pracę w Radomiu. Zabiło go to, że miał swój świat, pomysły i wizje, a pracodawcy najwyraźniej się w tym wszystkim nie połapali, bo nie stać ich na innowacyjność. Na szczęście Warszawa zareagowała na niego inaczej i tam posypało mu się kilka ofert, że nie widział którą ma wybrać. Może doświadczenia nie miał, ale miał takie algorytmy, że mógłby zawstydzić niejednego z rocznym lub dwuletnim doświadczeniem. Oczywiście osoby z dwuletnim doświadczeniem byli dalej od niego, ale liczy się sam fakt, że już coś oferował, nawet na krótką metę. Do czego zmierzam? Ten facet, który chciał mu dać prace za free pensję i jeszcze twierdził, że nic nie potrafi, był po prostu nie tylko cwaniakiem, ale też niedouczonym chamem. Jeśli ktoś chciałby mu dać tylko 2.500 brutto, też uznałbym za wariata. Więc jak mam zareagować gd
Andek 2016-12-02 08:31:16
(ciąg dalszy)... Więc jak mam zareagować gdy osoba ma dwuletni staż i też oferują 2.500 brutto? Jeszcze gorzej. Nie chcę z kolegi robić nie wiadomo kogo, ponieważ miał za młode doświadczenie, żeby zarabiać jak najwięcej, ale zapewniam, że skoro Panie z HR zarabiają na marudzeniu i wybrzydzaniu (to chyba prawidłowe określenie, prawda?), to on też powinien zarabiać przynajmniej o 100 + więcej. Widziałem jego kod, nawet jeśli korzystał z internetu, to dokładnie wiedział co robi każda linijka. Nie tylko się uczył, ale też starał się rozumieć co robi. Dobry pieniądz to dobra motywacja na dalszy rozwój, nawet miałby z czego opłacić za kursy, które mogłyby go uczynić jeszcze lepszym. Ale nie, najlepiej ponarzekać, że w Polsce nie ma specjalistów. Specjalnie wspomniałem o nim, ponieważ zawsze walczył o swoje, nigdy nie poddawał się i nigdy nie dał się poniżyć pracodawcom. Myślę że jest to bardzo dobry przykład, warty naśladowania w każdej dziedzinie, nie tylko w IT.
Andek 2016-12-02 08:57:04
Wracając do UK, ona jest na tyle fajna, że jeśli firma zawdzięcza Tobie najwięcej, możesz zarabiać tyle co głowa firmy, a nawet więcej ;) W PL to nie przejdzie, bo jak... Ty masz jeść marchewki, szef ma mieć Lexusa. Londyn nie jest jedynym miastem gdzie dobrze finansowo wyjdziesz, mniejsze miasta też dobrze płacą i życie tańsze jest. W UK nie spotkasz się z rozbieżnością zarobków na poziomie Radom vs. Warszawa, czyli zarobisz nawet o 80% więcej (wg statystyk) . W UK stolice są bogatsze, zarobisz więcej, ale na pewno, nie jest tak, że w mniejszym mieście będziesz o 80% biedniejszy, na pewno nie.
Programista wyklęty 2016-12-02 10:53:10
Fajna historia.
Masz sporo racji.
Radom to nie innowacje, tu nikogo nic nie interesuje poza tanią siłą roboczą.
Jeden gość zaproponował mi, bym wykonał dla niego aplikacje mobilną dla taxi jak Uber. Zaproponował 5 tysięcy złotych. Ja zaproponowałem 100.000 zł. Niestety człowiek powiedział, że tyle nie zapłaci, bo znajdzie kogoś, kto mu zrobi za max 20 tysi.
Ja chce do Londynu bo kocham duże miasta. Masz racje, że nie raz stosunek zarabiania do wydatków jest bardziej korzystny w większych miastach. Im bardziej na północ tym lepiej.
Ja jednak kocham Warszawę i myślę, że pokochałbym Londyn bardziej, raczej bym nie wracał, chyba, tylko by doglądać interesów, które jednak zamierzam tu rozpocząć, a większość biznesów planuje jednak mieć takich, by móc nimi zarządzać z każdego miejsca na Ziemi.
Miło było Cię poznać. Idę pracować nad swoimi sprawami :)
Pozdrawiam Ciebie i Twojego kolegę. Nie dajcie się cwaniakom.
Andek 2016-12-02 14:49:12
@Programista wyklęty, fajne rzeczy robisz. Może będzie okazja kiedyś się spotkać i wzajemnie się wspierać przy różnych projektach. Kilku fajnych chłopaków znam, doświadczonych i mniej doświadczonych, ale inteligentnych i najważniejsze głodnych sukcesów, nie tylko dla pieniędzy. Jeśli ktoś ma prywatne i dobre projekty, niech dalej nad tym siedzi, ale może udałoby się stworzyć coś większego.

Powodzenia w dalszym rozwoju i pozdrawiam
Programista wyklęty 2016-12-02 14:59:22
super pomysł. Ja mam wielu kolegów programistów, kontaktuję się z nimi przez internet.
Fajnie byłoby poznać ludzi na poziomie z RDM, okolic. Razem można by coś wykombinować, nie dawać zarobić cwaniakom. Ja chętnie się podzielę zyskami, tak by cwany pracodawca nie zarobił 70% naszej krwawicy.
Pozdro pozdro.
Obserwator 2016-12-02 15:25:02
W taki sposób zbudujecie firmę i staniecie się szefami czyli wyzyskiwaczami

(pozdrawiam ;)
inna branza 2016-12-03 00:47:22
Jak czytam te teksty Programisty Wyklętego i Andka to stwierdzam jedno - wszędzie jest do d*** w Radomiu. Jestem z zupełnie innej branży (inżynier) i niestety jest to samo. Za granicą odpowiadam za projekty za kilkaset tysięcy euro sztuka - w Polsce na rozmowie dowiaduje się że żeby zaprojektować spinacz biurowy to oni mi się muszą przyjżeć czy ja coś potrafię, i że na początek mogę liczyć na 3k netto ale z czasem jak się wykaże to nawet 3.5 moge dostać.
Kiedyś na jednej rozmowie kwalifikacyjnej to nawet facet był na tyle uczciwy że zapytał wprost: dobrze, widze że ma pan umiejetności. Za jaką najniższą kwotę się zgodzi pan dla nas pracować? Ehhhhh... A potem sie czyta na onecie że w Polsce nie ma chetnych do pracy specjalistow. Specjalisci to sa - brakuje tylko bialych murzynow co beda robic za miske zupy.
Zostaw swoją opinię o Sorter sp. j. - Radom
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Sorter sp. j.