brak logo

EDS Poland

Warszawa

Opinie o EDS Poland

anonim 2009-02-06 12:28:03
Janisz - 2009-02-06 12:13:56

Od [usunięte przez moderatora] to 3 w bok proszę!

Gość wiedział co chce, jasno określał cel i wykładał kawę na ławę, a nie bawił się w
I dodać trzeba - "...no i chyba, że byłeś kobietą ..."- przefikane :)
Janisz 2009-02-06 12:31:55
Na szczęście nie byłem/jestem/będę kobietą ;P

A szowinizm to podstawa strategii "męskiej dominacji nad światem" :P

[usunięte przez moderatora]

Pozdrawiam!
anonim 2009-02-06 12:36:07
czubku jesli masz cos do kierownictwa tutaj u nas to ja cie chetnie zapoznam z kierownikiem Na BAŁUtach który by cie troszke przetrzepal tak zebys s( usunięte przez administratora )
dziewba0 2009-02-06 12:42:03
Janisz - 2009-02-06 12:13:56

Od [usunięte przez moderatora] to 3 w bok proszę!

Gość wiedział co chce, jasno określał cel i wykładał kawę na ławę, a nie bawił się w
Zgadzam sie w 100%.
anonim 2009-02-06 13:25:39
Janisz - 2009-02-06 12:13:56Od ( usunięte przez administratora )o 3 w bok proszę! Gość wiedział co chce, jasno określał cel i wykładał kawę na ławę, a nie bawił się w Nie maiłem na myśli ( usunięte przez administratora )
anonim 2009-02-06 13:29:04
Każdy potrafi tylko narzekać i narzekać. Każdy z nas wiedział od samego początku co będziemy robić. Fakt faktem jest nas troszkę za mało, aby nie było kolejek i ostatnimi czasy systemy nadzorowane przez adminów TP nie działają zbyt dobrze. Drodzy pracownicy SD nie piszcie głupot na forum i nie narzekajcie. Chcecie coś zmienić lub się wypowiedzieć to zgłaszajcie to. Tego typu forum nie jest od tego. Chcecie być anonimowi to wrzućcie kartkę do pewnego pudełka które znajduje się w szatni. W chwili obecnej podcinacie gałęzie na których siedzicie. Sądzę, że jak kadra kierownicza zacznie to czytać i sprawa trafi wyżej to będzie jeszcze gorzej niż jest wg. Was.

Wcale nie jest tak źle. Kasa nie jest tragiczna jak na łódzkie warunki. Wiadomo, że każdy z nas chciałby więcej i więcej. Jest to normalne w dzisiejszych czasach. Ale jak chcecie coś zmienić to weźcie się do roboty lub za szukanie lepszej pracy w dobie kryzysu gospodarczego. Wcale nie jest kolorowo jak Wam się wydaje.

anonim 2009-02-06 13:48:00
Janisz - może byś się tak za robotę wziął? Aaa - sorki, już w SD nie pracujesz - tam się możesz [usunięte przez moderatora] bez problemu... Pozdrów swojego kiera z TP. Kondolencje.
Janisz 2009-02-06 14:10:25
Jeśli to nie tajemnica to od kogo mam mu te kondolencje przekazać?

Systemy, którymi się zajmuję, działają ja szwajcarski zegarek, więc mogę pozwolić sobie na chwilę relaksu i powspominanie minionych czasów.

Pozdrawiam
z 2009-02-06 14:44:11
Jaką drogą? Do kogo? Jeśli dobrze Cię identyfikuję, to przecież dobrze wiesz, że zasada "otwartych drzwi" to wielka, żałosna bzdura, że HR manager rozpłynie się w powietrzu i przestanie odpowiadać na maile, jeśli zadasz niewygodne pytanie, a kierownik centrum też za wiele zrobić nie może, bo jego kompetencje ograniczane są przez równie zatrważającą, co enigmatyczną "górę".
Tutaj użytkownicy mogą przynajmniej szerzej i w mniej skrępowany sposób opisać, jakie wady ma praca w EDS, choćby po to, bo uświadomić to aplikującym - zatem usługa "opinie o pracodawcach" chyba prawidłowo spełnia swoją rolę, czyż nie?
z 2009-02-06 14:46:18
Z jakiegoś powodu z mojej porzedniej wypowiedzi znikł cytat...
Moja odpowiedź dotyczyła, cyt.:
"Drodzy pracownicy SD nie piszcie głupot na forum i nie narzekajcie. Chcecie coś zmienić lub się wypowiedzieć to zgłaszajcie to. "
anonim 2009-02-06 15:27:05
Zgadzam się z kimś kto wcześniej pisał że [usunięte przez moderatora]. był zajefajnym kierownikiem. Gość był spoko - siedział w lapku, nic ode mnie nie chciał, ani razu nie miałem z nim rozmowy rozwojowej ani odsłuchiwania rozmów. Pełen luz i wódeczki się z nami napił... Lepszy od niego był chyba tylko [usunięte przez moderatora]. pod którym nie służyłem, ale chyba jeszcze bardziej dbał o ludzi.
anonim 2009-02-06 16:33:31
Janisz - 2009-02-06 14:10:25

Jeśli to nie tajemnica to od kogo mam mu te kondolencje przekazać?

Systemy, którymi się zajmuję, działają ja szwajcarski zegarek, więc mogę pozwolić sobie na chwilę relaksu i powspominanie minionych czasów.

Pozdrawiam

"...działają ja szwajcarski zegarek..." - ale u ciebie "Her Flick" to chyba powinny chodzić z niemiecką precyzją ?
anonim 2009-02-06 16:38:59
anonim - 2009-02-06 13:29:04

Każdy potrafi tylko narzekać i narzekać. Każdy z nas wiedział od samego początku co będziemy robić. Fakt faktem jest nas troszkę za mało, aby nie było kolejek i ostatnimi czasy systemy nadzorowane przez adminów TP nie działają zbyt dobrze. Drodzy pracownicy SD nie piszcie głupot na forum i nie narzekajcie. Chcecie coś zmienić lub się wypowiedzieć to zgłaszajcie to. Tego typu forum nie jest od tego. Chcecie być anonimowi to wrzućcie kartkę do pewnego pudełka które znajduje się w szatni. W chwili obecnej podcinacie gałęzie na których siedzicie. Sądzę, że jak kadra kierownicza zacznie to czytać i sprawa trafi wyżej to będzie jeszcze gorzej niż jest wg. Was.

Wcale nie jest tak źle. Kasa nie jest tragiczna jak na łódzkie warunki. Wiadomo, że każdy z nas chciałby więcej i więcej. Jest to normalne w dzisiejszych czasach. Ale jak chcecie coś zmienić to weźcie się do roboty lub za szukanie lepszej pracy w dobie kryzysu gospodarczego. Wcale nie jest kolorowo jak Wam się wydaje.



to pudełko nazywa się KRUK-BOX i niewiele osób pamięta dlaczego miało skrzydła dziób i okulary :P

PS. pewnie stary KRUK-BOX się przepełnił od skarg i ktoś postawił nowe puste pudło :(
anonim 2009-02-06 16:42:56
anonim - 2009-02-06 12:02:49

Czytam to wszystko i mam niedosyt... nie pojechaliście po wszystkich kierownikach. Więc może ktoś się wypowie np. na temat [usunięte przez moderatora]. bo jestem ciekaw jakim cudem ten człowiek został kierownikiem. Czyżby potrafił najgłośniej krzyknąć kolejka?

przyjdzie czas na każdego. na razie odsyłam do wpisu o "ekipie" z Gostynina.
KH 2009-02-06 18:31:28
Moje zdanie jest takie, że to forum nic nie da. Kierownictwo nic nie może. Oni sami pewnie nie wiedzą jaka ich czeka przyszłość. No ale przynajmniej teraz wiedzą jaka panuje atmosfera.
anonim 2009-02-06 20:10:42
a moze kolezanki sie wypowiedza jak to umieja sie bawic na imprezach wyjazdowych :D
anonim 2009-02-06 20:24:56
Wątek dotyczy opinii o pracodawcy, a nie wyjazdów integracyjnych i czasu spędzanego poza pracą. Czyż nie ?
piwo:D 2009-02-06 22:04:08
Wiecie co...może niektórym podoba się ta praca. Wykazują się (tylko nie piszcie, że pod biurkiem) ciężką pracą, biorą udział w życiu SD, starają się rozwijać udzielając się w różnego typu przedsięwzięciach aby SD mogło się wywiązywać ze swoich zobowiązań. Może i czasami trochę narzekam swojemu kierownikowi ale to tak dla zasady, żeby wiedział, że zawsze można zmienić coś na lepsze. Rozumiem Wasze rozgoryczenie. Każdy miał inne nadzieje co do EDS'u ale zawsze możemy mieć nadzieję, że za czasów HP będzie lepiej. Wolę mieć nadzieję, dobre nastawienie i coś robić w tym kierunku niż tylko narzekać. Zarobki też nie są takie złe. Ale zawsze można mieć więcej.
Natomiast takimi wypowiedziami psujemy tylko atmosferę. Teraz każdy na każde spogląda spod łba i myśli czy ten jest za czy przeciw. Czy jest ich czy nasz. Zobaczycie będziemy musieli wypić to piwo, które sobie cały czas warzymy.
Wasz przyszły kierownik 2009-02-08 01:47:05
Myślę, że nie chodzi tutaj o dowalenie komuś czy obsmarowanie go. Układy były, są i będą i na to nie ma rady a w obecnej sytuacji robienia nas w konia, ignorowania na każdym kroku każdy chce chociaż w taki sposób się wyżalić i przy okazji pokazać
swoją irytację co do ścieżek kariery niektórych osób bo są one naprawdę fascynujące. Życzyłbym sobie żeby kiedyś i mi udało się np. po miesiącu albo pół roku zostać kierownikiem, bym udowodnił swoją kreatywnością, elokwencją i wiedzą popartą 1 - 6 miesięcznym doświadczeniem, że to właśnie ja jestem najbardziej odpowiednią osobą na to stanowisko a nie kto inny. Myślę, że w tym miejscu obędzie się bez wymieniania imion, inicjałów itd bo i tak
wszyscy wiedzą o kogo chodzi. Naprawdę śmieszne jest to, że osobami, które posiadają szeroką wiedzę, pracującymi czasami zdecydowanie dłużej w firmie, kieruje osoba kompletnie niekompetentna. Nie sprzyja to miłej atmosferze w SD i poprawieniu jakości świadczonych przez nas usług bo w końcu o tym też należałoby wspomnieć. Z każdym miesiącem jest coraz gorzej i gorzej. Nie wiem co jest teraz decydującym czynnikiem
przyjęcia rekruta ale na pewno nie wiedza i chociażby ogólne ogarnięcie tematu IT. Chyba bardziej skupiono się na pytaniach typu wspomniane już "zastosowanie bawełnianej rękawiczki" albo "jakie jest Twoje hobby" bądź mimo odrzucenia delikwenta i tak jest przyjmowany bo "ktoś" powiedział, żeby go przyjąć. A jak już przyjęty jest taki człowiek to wypadałoby go trochę przeszkolić przed
pierwszą rozmową z userem a nie zakładać drugiego/trzeciego dnia słuchawki na uszy po to żeby wydukał "...witam XXX service desk..." i
odrazu biegł do kogoś bo nie wie elementarnych rzeczy. Rozmowa na pewno nie zakończy się w zakładanym czasie, do tego zabierasz czas koledze obok a satysfakcja klienta z profesjonalnej obsługi bezcenna. Ale ale, w ogóle nie myślę, przecież KOLEJKA!!! Najważniejsze żeby odebrał, naopowiadał głupot (bo wiedza jeszcze znikoma) i wszyscy są zadowoleni bo na tablicy zero. Czasami szczerze współczuje ludziom dzwoniącym do nas...
Ale dosyć tego narzekania. Mimo wszystko ciesze się, że tu pracuje. Poznałem kilku naprawdę wartościowych ludzi, to chyba najważniejsze bo generalnie ludzie w naszym życiu są najważniejsi - nie chajs. Ciesze się bo akurat ja miałem farta trafić na jednego z chyba dwóch/trzech normalnych kierowników. Ciesze się bo oprócz poszerzenia wiedzy z zakresu IT nauczyłem się też bardzo ważnej rzeczy - odporności na głupotę, która z niektórych
wręcz paruje. Poza tym można się nieźle uśmiać z nieudolności, braku fachowości naszych kierów, dzięki temu szybciej czas leci. Dzięki tej pracy zostałem wprowadzony w prawdziwy "świat dorosłych". Podpatruje jak można się wywyższać nie będąc w niczym lepszym a nawet ośmielę się powiedzieć zdecydowanie gorszym. O chyba właśnie sie wywyższyłem - szybko się uczę :)
Podsumowując zapraszam do nas do pracy bo jak widzicie sporo można się nauczyć. Kasa też nie jest taka zła jak na pierwszą robotę przynajmniej.


P.S. Składam swoją ofertę na kierownika, bo napewno byłbym lepszym od niejednego obecnego i jakoś zorganizował i poukładał ten bałagan bo to wcale nie jest takie trudne no i mógłbym też poczytać na forum co nieco o sobie. Oczywiście pozytywnego :) A tak serio to życzę Wam dystansu do tego co nas otacza i z kim mamy nieprzyjemność pracować i słuchać dyrdymałów "z góry". Olewka, ciepły mocz, byle nie przejmować się idiotami bo się można wrzodów nabawić. No i oczywiście powodzenia przy wysyłaniu CV, może już dzisiaj czy jutro zadzwoni telefon dający nadzieje na normalną pracę a przede wszystkim współpracę ze swoimi przełożonymi czy też podwładnymi i wspólny szacunek do siebie i swojej roboty.
Z4 2009-02-08 09:56:39


Bardzo ciekawy głos w dyskusji i to nie tylko merytorycznie, ale także dzięki temu, że pokazałeś się jako jedna z nielicznych osób, które potrafią wypowiadać się logicznymi zdaniami :)

Moje 3 grosze do Twojej wypowiedzi:
- piszesz, że nie pieniądze są najważniejsze - zgodziłbym się, gdybym nie wiedział, że jest to pogląd wpajany wszystkim przez ludzi, dla których kasa jest... najważniejsza. Niestety to jest manipulacja na szeroką skalę, która ma na celu odwoływanie się do waszej przyzwoitości - a szerzą ten pogląd ludzie, którzy nie mają takiego pojęcia w swoim słowniku. Trzeba czasami sobie przypominać, że pracownik nie jest tylko bezbronną istotką, od której się tylko w pracy wymaga - pracownik ma takie samo prawo wymagać od swojego pracodawcy jak on od niego;

- w SD kierownik nie jest wybierany spośród ludzi, którzy mogąchcą coś zmienić "na lepsze" - mają być tacy jacy są, na wzór swoich szefów - tutaj przykład płynie z samej góry i mogę powiedzieć jedno - są idealni w swoim podobieństwie, tylko trochę mniej subtelni. Muszę niestety zniszczyć Twoje marzenie - kierownikiem w SD to Ty raczej nie będziesz z takim podejściem :) ale życzę powodzenia w innym miejscu;

- odnośnie moralności w SD - wszystkie paskudne rzeczy, które padają tu na forum w niczym nie ustępują temu co słyszałem z ust kadry zarządzającej o niektórych pracownikach, którzy "nie spełniali wymagań". Przykład płynie z samej góry i symboliczna kara za przeklinanie w pracy nie zmieni niczyjego podejścia.
opiniujący 2009-02-08 12:24:58
Mam tylko nadzieję, że to forum jednak trochę pomoże, że kierownictwo na kolejnym czwartkowym spotkaniu poruszą ten temat. Postarają się jakoś zmienić zaistniałą w SD sytuację, która chyba nie jest komfortowa skoro padło tyle negatywnych wypowiedzi o EDS. Tylko żeby nie wpadli na pomysł żeby zrobić dochodzenie, którzy to pisali te wszystkie komentarze i ich pozwalniają :D W końcu to ma być portal o opiniach nt. pracodawcy.
anonim 2009-02-08 13:59:22
Buuu... To forum zdycha, dowalcie komuś bo się robi ( usunięte przez administratora ) Chodziło mi oczywiście o byłych / obecnych pracowników struktur TP - zwłaszcza pochodzących z SD...
ble ble ble 2009-02-08 20:08:54
opiniujący - 2009-02-08 12:24:58Mam tylko nadzieję, że to forum jednak trochę pomoże, że kierownictwo na kolejnym czwartkowym spotkaniu poruszą ten temat. Postarają się jakoś zmienić zaistniałą w SD sytuację, która chyba nie jest komfortowa skoro padło tyle negatywnych wypowiedzi o EDS. Tylko żeby nie wpadli na pomysł żeby zrobić dochodzenie, którzy to pisali te wszystkie komentarze i ich pozwalniają :D W końcu to ma być portal o opiniach nt. pracodawcy.Niech lepiej powołają Komisję Śledczą. Przewodniczącym niech z( usunięte przez administratora )Wtedy na pewno wszystko będzie bezstronne oraz klarowne.
anonim 2009-02-08 20:17:29
Osobiście uważam , że praca w SD jest bardzo dobrym doświadczeniem. Odnośnie kadry kierowniczej nie mam zastrzeżeń (nie interesuję mnie to jak zdobyli stanowisko itd.), ważne jest to że zawsze można się z nimi dogadać (przynajmniej ja nie miałem takich problemów). Wiem, iż w innych firmach jest gorzej (wiem z doświadczenia) i nie życzę wam abyście kiedyś trafili w takie miejsce (ciekawe co byście wtedy napisali). Pracowałem wcześniej w paru miejscach i wiem że zawsze są problemy. Dla osób które mają aspirację kierownicze cóż … walczcie a nie wypisujcie personalnych obraz dla ludzi, którzy są waszymi przełożonymi bo to forum nie jest po to. Zróbcie sobie forum wewnętrzne i tam wypisujcie co was boli. Gdzieś wcześniej czytałem o imprezach na których z waszych kierowników wychodzą inni ludzie. To chyba dobrze, że nie siedzą sobie razem i mają Cię głęboko gdzieś tylko też chcą odpocząć tak jak Ty i mają tyle szacunku dla Ciebie aby wypić piwko i pogadać (myślę, że są to jedne z niewielu okazji, aby móc pogadać na luzie) Odnośnie stanowisk kierowniczych wszyscy nimi nie zostaniemy i jeszcze jedno oni też mają swoje obowiązki i stresy, których nie dostrzegacie, bo nigdy tego nie robiliście . Jedyną rzeczą która, może denerwować jest obecna nie stabilność ( każdy z pracujących wie o czym mówię).
anonim 2009-02-08 22:55:55
W pełni popieram przedmówcę. Wszystko można zmienić jeśli się tylko chce i zaangażuje. Ciężko czegokolwiek oczekiwać, jeśli samemu się nie robi za dużo. W każdych warunkach trzeba wykorzystać maksimum okazji - to jest ten łut szczęścia. Zamiast opluwać się nawzajem - może łatwiej byłoby stworzyć lepsze miejsce pracy, wesprzeć się? Zamiast wylewać pomyje na przełożonych - pomóc im? Przecież nikt inny nie obroni naszych racji - zarówno wobec EDS-HP, jak i w wypadku ataków ze strony TePsiaków... Niech każdy z nas przypomni sobie - ile razy kierowniczka / kierownik uratował mu tyłek, świecił oczyma, pomagał w wypadku jakiejś idiotycznej afery? Bo ja na pewno pamiętam... Praca nie jest zła, tyle się dzieje, że naprawdę ciężko się nudzić. Pensje jak ktoś napisał płacą na czas - i na pewno nie są małe (chociaż zawsze mogłyby być większe) zwłaszcza, że tak jak dla mnie jest to pierwsza moja praca - na studia i zakąskę w odróżnieniu od niektórych moich kolegów mam ;-) Patrząc z perspektywy kilku ładnych stron postów odnoszę wrażenie, że większość negatywnych komentarzy napisały osoby, które już nie pracują w SD. Skąd w Was tyle jadu? Przecież jeśli nie uzyskaliście lepszej pracy dzięki doświadczeniu / kontaktom z SD, to nawet w wypadku odejść na "własne życzenie" - zawsze żegnaliście się z pracę za porozumieniem stron... A było kilku naszych kolegów i koleżanek, które w innym zakładzie dostałyby od razu "wilczy bilet". Proszę więc Was - nie zamulajcie tego forum swoimi żalami - macie nowych kolegów i przełożonych, uszczęśliwiajcie ich! Premii jako takich nie ma (kto pamięta, że dostawał je za nic - to tak dla przypomnienia... nigdy tak nie było, nigdzie nie ma i nie będzie) - to prawda, ale zawsze jest jak nie jakieś wyjście / wyjazd sekcji, to całego wydziału... Fajnie się napić i najeść - a potem opluwać organizatorów( usunięte przez administratora ) Premii z tego co mi wiadomo kierownicy też nie dostają. Jakieś zadaniowe bonusy (wynikające z polityki korporacji / udziału w projektach) są przyznawane, ale nie wszyscy mogą je dostać - pamiętajcie o tym, gdy następnym razem nie będzie żadnych chętnych do podjęcia dodatkowych zadań, udziału w projekcie, zwłaszcza wśród starych "wyjadaczy" w sekcjach offline, jak Wam się nudzi ostatnio jest sporo wolnych słuchawek, a że pracować trzeba.... Szkolenia są jak najbardziej w zasięgu ręki, nie jestem żadnym technicznym specjalistą - inaczej może bym się skusił - ale ilu z Was narzekających zgłosiło się po refundację zdanego egzaminu / uzyskanego certyfikatu - o które można się starać chyba od ponad pół roku? Chyba niedużo (0?). Czy to świadczy o Waszym zaangażowaniu, czy czymś wręcz przeciwnym? Na darmowy kurs angielskiego zgłosiło się naście osób - na ponad 150 pracowników, że są lojalki - a gdzie ich nie ma? W jakiej firmie? W EDS mamy dostęp do systemu szkoleń zdalnych / skillport, ilu z Was zapisało się na jakiekolwiek szkolenie, ja już zrobiłem z 7 (powoli w domu - bo trochę czasu się schodzi - zapraszam na wymianę uwag odnośnie szkolenia o Oracle ;-) Z ludzi co przy mnie siedzą chyba 1 osoba tam zajrzała... Ale przecież firma nie umożliwia rozwoju... Zapraszam do rzetelnej dyskusji o naszym miejscu pracy. W ten sposób może zamkniemy usta osobom, które z premedytacją starają się zrobić z nas wszystkich bezmózgich zombie, którzy spędzają czas na podlizywaniu się kierownictwu i bezwartościowej pracy. Ja na pewno się taki nie czuję...
anonim 2009-02-08 23:44:23
Na wstępie jestem autorem poprzedniego postu.
Jestem za. Jak chcesz coś zrobić, szkolić się nikt tego Ci nie zabroni masz dostęp do sal, rzutników itd.. możesz
przyjść i uczyć się od starszych lub od kolegów tylko trzeba chcieć.A nie narzekać jak jest nie dobrze bo chciałbym rządzić i być wielki. A poza tym szacunek dla dla autora czyli specjalisty-niewolnika:) który jest
naprawdę nie docenianą osobą a mentorem przynajmniej dla mnie.

fatality 2009-02-10 16:55:19
Widzę, że ktoś wzywa do rzetelnej dyskusji, ale - jak mi się wydaje - jest nieco młodszym pracownikiem i niektóre informacje są poza jego zasięgiem.

Szczerze mówiąc to nie wiem, czy wolałabym żyć w takiej nieświadomości pewnych faktów czy pracować wiedząc, ze nie wszystko jest takie piękne i słodkie, jak w poście 2 pietra wyżej. Ja tu koledze wybaczę niektóre sformułowania i złożę je na karb niewiedzy, ale sugeruję, żeby w życiu się kolega ustawił trochę bardziej sceptycznie i wyjrzał poza czubek własnego nosa.

Tam pracują nie tylko studenci, którym ma wystarczyć na "małe conieco". Nie tylko ludzie, których satysfakcjonuje wyjazd na imprezę integracyjną (w końcu żonę/męża/dziecko można zostawić spoko na weekend w domu - no po co czas wolny spędzać z rodziną?) , bo obecność "mile widziana".

Wypowiedzi na temat rozwiązywania umów "za porozumieniem stron" mógł sobie już kolega darować... W niektórych przypadkach porozumienie osiągała tylko jedna strona (co do tego, kogo żegna) i dawała propozycję "nie do odrzucenia", obsmarowując później elokwentnie cztery litery swojemu byłemu pracownikowi.

Do wzięcia premii za nic na pewno nikt Ci się nie przyzna. Nawet, jak już nie pracuje w SD. Bo i tak nie pamięta pod czyim projektem się podpisał i zgarnął kasę/stanowisko?

Co do szkoleń - były takie, w których ludzie brali udział, fakt faktem - rzeczy dane za darmo nie są doceniane w taki sposób, jak powinny - ale to strata samych stękaczy. Możliwość rozwoju, dla osób które uczą się od podstaw w SD jest. Nie ma jej dla ludzi z wyższymi aspiracjami, myślących o awansie, czy normalnym przejściu do innych działów.

Ja nie uważam, że wszystko tam jest "be" albo "cacy". Kto chce, ten z pracy w SD wyniesie sporo wiedzy. O wszystkim. Nie podoba mi się, że ktoś "jedzie po całości" w mało kulturalny sposób, ale przeraża mnie też bezkrytyczne podejście do realiów SD. Niektórzy się dziwią, że potrafię się pozytywnie wyrazić o tej pracy, mimo niezbyt miłych doświadczeń, ale być może nie chcę wykazywać się "elokwencją" osób, które tam zostały i wypowiadają się o tych, co odeszli "z własnej woli".
m15 2009-02-10 18:00:28
"Możliwość rozwoju, dla osób które uczą się od podstaw w SD jest. Nie ma jej dla ludzi z wyższymi aspiracjami, myślących o awansie, czy normalnym przejściu do innych działów." - jak to nie ma? W EDS, po przepracowaniu określonego czasu, można się starać o przejście do innego działu w danym kraju; po przepracowaniu odpowiednio większej ilości miesięcy możesz się starać o transfer do innej komórki w innym państwie. Wszystko jest jasno opisane w regulaminie formy, który każdy z nas podpisał.
Dodam jeszcze tylko, że do jak do tej pory mało kto przepracował ilość czasu wymaganą do starania się o transfer do innej komórki formy w danym kraju. Więc na jakie podstawie mówisz, że nie ma możliwości przejścia do innych działów? Niewiedza?
Gautama S. 2009-02-10 21:52:34
Poczytując sobie poprzednie posty, a także bazując na własnym doświadczeniu prawie ... letniej pracy w strukturach SD (obecnie pod skrzydłem EDS) - chciałbym wtrącić swoje 3 grosze.

Jak już ktoś pisał, dużo się zmieniło w NASZEJ firmie w ciągu ostatnich ...nastu miesięcy. Wszystkie te zmiany - zarówno pozytywne - jak i te mniej (która połowa jest tą większą - jest sprawą subiektywną dla każdego z nas) nie zmieniają faktu, że jest to nadal NASZA firma, tak chciałbym ją traktować i pamiętać - nawet jeśli już nie będę w niej pracował. Tylko takie podejście daje gwarancję pełnego (a może jakiegokolwiek, bo czy można mówić o częściowym?) zaangażowania w jej działanie, rozwój, radzenie sobie z problemami, których nie brakuje. Daje też świadomość, że jeśli to jest NASZA firma - to jest też MOJA...

Co z tego mam? Otóż kilka ważnych rzeczy, pozwolę sobie wymienić trzy najważniejsze dla mnie.

Po pierwsze wiem, że zawsze staram się robić wszystko na 101%, dlaczego - bo to co robię świadczy również o mnie, o tym jakim jestem pracownikiem, a jest ważne głównie dla mnie - bo robię to dla siebie - dla nikogo innego, po prostu zależy mi na tym...

Po drugie, staram się szukać wszystkich możliwości, które pozwolą mi się rozwijać, nabywać nowych doświadczeń, czy to będzie możliwość nauki angielskiego, czy realizacja szkoleń - zarówno wirtualnych jak i stacjonarnych, udział w projektach, współpraca z ciekawymi osobami, a może po prostu kolekcjonowanie kontaktów / kolejnych osiągnięć do CV (czemu nie?) - dopóki firma w której pracuję mi to umożliwia, chyba nie jest to nic dziwnego, że w niej nadal pracuję...

Po trzecie - w wypadku problemów łatwiej mi się przestawić na tryb wyszukiwania możliwych rozwiązań, radzenia sobie dostępnymi środkami, zrozumienia - że nie zawsze dysponuję kompletem informacji, wiem już też, że osoby które powinny mi pomagać nie mogą tego zrobić od razu - bo są dokładnie w takiej samej sytuacji, nie zrobią tego zwłaszcza wtedy - kiedy czasami o tę pomoc po prostu nie poproszę. Wiadomo, że każdy lubi czasami ponarzekać - ale bez przesady - w końcu trzeba coś zrobić, zaangażować się - inaczej narzekanie nie ma żadnego sensu...

Napisałem o tym - co jest najważniejsze dla mnie. Mam nadzieję, że ktoś jeszcze myśli podobnie - bo inaczej jestem jeszcze większym dziwadłem niż mi się zawsze wydawało...
Krzysztof 2009-02-11 11:31:46
Drodzy Wspólpracownicy,

Zaprasza wszystkich na cotygodniowe spotkania; środa 13.00-14.00.
Zapewne będzie łatwiej o wszystkim porozmawiać i ostatecznie wyjaśnić nurtujące Was tematy. Pamiętajcie ETYKA.... w stosunku do kolegów jak i do firmy to podstawa!
Kassandre 2009-02-13 08:43:11
Naprawdę nie mogę powstrzymać potrzeby pomocy biednym i pokrzywdzonym ludziom, wybaczcie... W nawiązaniu do jednego z poprzednich postów, chciałbym odesłać autora z powrotem do wspominanego maila, gdzie wyraźnie jest napisane "Premia zadaniowa 2008" - jeśli Szanowny Anonimowy Przedmówca jej nie otrzymał - nie zawsze można nagrodzić wszystkich - dla przypomnienia część osób podobny "bonus" uzyskała wcześniej w 2008r. A teraz wspomniana pomoc: ( usunięte przez administratora )
anonim 2009-02-13 13:55:42
no dobra drodzy forumowicze.
opowiadajcie jak po spotkaniu z przedstawicielem HP
anonim 2009-02-13 13:59:45
Żenada, zero zmian zero podwyżek, wszystko zablokowane a jedyną ścieżką kariery jest zmiana pracodawcy... a miało być tak pięknie :( Czego można było się spodziewać... w końcu kryzys mamy ;)
Hellmanns 2009-02-16 01:48:40
Powiem tak Wszyscy co jestescie na SD sami jestescie sobie winni.! Kierownikow zostawcie w spokoju - i tak beda tam gdzie są! Zabierajcie zabawki z piaskownicy i izdcie bawic sie do innej! Beznadzieja! Nigdy nie chciałbym Was w swoim zespole! Tymi postami sami wystawiacie o sobie swiadectwo! ( usunięte przez administratora )
były pracownik 2009-02-18 14:02:02
Praca w SD była męcząca ale taki typ pracy, ci co przyszli wiedzieli po co tam są. Rozmowa z pracownikami TP nieraz okazywała się niełatwa a czasem nawet nieprzyjemna. Często trzeba było lekko naginać prawdę, nie kłamać ale całej prawdy nie mówić. Niektórzy dzwoniący byli mili, nawet jeśli nie dało rady im pomóc on line. Co do kadry kierowniczej to raczej należało by ich ostro przeszkolić w tym co robili (robią). Tzw kierownicy nadawali się raczej na słuchawę niż na kierownika sekcji (ale jak już pewnie wiecie to nie doświadczenie i umiejętności były wynikiem awansu)... Pomysły kierowników sekcji też pozostawiały wiele do życzenia (premie i ścieżka awansu :-). Ogólnie niewłaściwi ludzie na niewłaściwym miejscu. Premie i awanse były chyba tylko dla tych co się podlizywali albo byli starymi znajomymi. Czas pracy był określony w umowie 8 godzin, więc czemu miałbym zostawać po godzinach i np: zakładać konta itp aby jako premie dostać 100 na miesiąc??? "Szkolenia"... większość nieprzydatna do niczego. "Kołczing" - wiecie o czym mowa, śmiechu warte... ale przynajmniej na słuchawie się nie siedziało, dobre i to.
Kassandre 2009-02-18 20:54:27
Serce cały czas mi się kraje, oleum chyba jednak nie było w żadnej stacji serwisowej, a może po prostu za ciężko wyszukać odpowiedniego lekarza specjalistę...

Znów czytamy na naszym ulubionym forum głos "ostatniego sprawiedliwego anonimowego pracownika", poczytajmy co ma do przekazania nasz Kombatant:

"Praca w SD była męcząca ale taki typ pracy, ci co przyszli wiedzieli po co tam są. Rozmowa z pracownikami TP nieraz okazywała się niełatwa a czasem nawet nieprzyjemna. Często trzeba było lekko naginać prawdę, nie kłamać ale całej prawdy nie mówić. Niektórzy dzwoniący byli mili, nawet jeśli nie dało rady im pomóc on line."
---> Oho! Jacy My byliśmy profesjonalni, jak świetnie radziliśmy sobie z problemami codziennej pracy (gdybyśmy nie odeszli z pracy - rozwiązalibyśmy problem światowego głodu, co najmniej) występuje tu co prawda pewien dysonans w ostatnim zdaniu o "słuchawie na której się nie siedziało", ale co tam - można to złożyć na karb kombatanckiej demencji albo wyssanych z palca peanów na swoją cześć (niepotrzebne skreślić).


"Co do kadry kierowniczej to raczej należało by ich ostro przeszkolić w tym co robili (robią). Tzw kierownicy nadawali się raczej na słuchawę niż na kierownika sekcji (ale jak już pewnie wiecie to nie doświadczenie i umiejętności były wynikiem awansu)..."
---> Aj - waj! Toż to normalnie perwersje albo inne fantazje - jak ostro przeszkolić? Chciałbyś... Ekhem... Wracając do tematu - z tego co jest mi i nie tylko wiadomym, kierownicy zazwyczaj zaczynali pracę "na słuchawie", może stąd się bierze Twój problem szanowny przedmówco - który wg własnych słów "na słuchawie" nie siadał...? Ale jak już zdążyło zakwitnąć na rozległych, wolnych, nieskażonych myślą przestrzeniach i wydać plon na forum - wszyscy wiemy, że pewnie już na tej "słuchawie" mieli dosyć ich niekompetencji i dali im "kopa w górę". Dla świętego spokoju dodajmy również wspominany wcześniej Układ i wszystko jasne...

"Pomysły kierowników sekcji też pozostawiały wiele do życzenia (premie i ścieżka awansu :-). Ogólnie niewłaściwi ludzie na niewłaściwym miejscu. Premie i awanse były chyba tylko dla tych co się podlizywali albo byli starymi znajomymi."
---> Jeezz! Biję pokłon, wskaż adres - zaczniemy zbierać na pomnik albo co najmniej tablicę pamiątkową. Nieugięty! Niezłomny! Ostatni Człowiek z Zasadami / Kwasami! Sądząc z ilości ludzi, którzy w historii SD w Łodzi otrzymali awans - trzeba wykazywać się ogromną determinacją, żeby go nie dostać! Czapki z głów... Co do starych znajomych - naprawdę mi przykro, że nikt nie chciał zawierać z Tobą znajomości. Szczerze współczuję...

"Czas pracy był określony w umowie 8 godzin, więc czemu miałbym zostawać po godzinach i np: zakładać konta itp aby jako premie dostać 100 na miesiąc???"
---> Merde! No właśnie, nie po to w umowie mamy zapisaną wielkość pensji - skoro nie chcemy robić nic ponad moje obowiązki - żeby tacy owacy chcieli nas na siłę uszczęśliwiać możliwością uzyskania premii! Perfidna perfidia, Układ znów uderza... Dodatkowo ci kolaboranci, którzy premię uzyskiwali... szkoda słów - śmiali się w twarz! chowając do kieszeni pieniądze które należały się !!!Mi!!! !!!Mi!!! !!!Mi!!! !!!Mi!!! !!!Mi!!! !!!Mi!!! !!!Mi!!! !!!Mi!!! !!!Mi!!! !!!Mi!!! !!!Mi!!! !!!Mi!!! !!!Mi!!! !!!Mi!!! za wzniosłe ideały. Ratunku! Biją! Kradną! Mordują!

"Szkolenia"... większość nieprzydatna do niczego. "Kołczing" - wiecie o czym mowa, śmiechu warte...
---> Joder! A nie za dużo razy przysypialiśmy na tych "szkoleniach"? Kolejny raz argument nie do obalenia - tak! Wiemy o czym mowa i nikt nas nie przekona że czarne jest czarne...

"ale przynajmniej na słuchawie się nie siedziało, dobre i to."
---> Faen! Siedzę już trochę "na słuchawie", a nawet obok i niezmiernie się cieszę, że nie było, nie ma i nie będzie Ciebie pośród moich Słuchawkowych Towarzyszy z galer... Aaaa i pozdrów przełożonego, kolegów i koleżanki z obecnej pracy, bo jeśli i im będziesz taki PR robił, to mam nadzieję że widzieli jak piszesz swojego posta... (jeśli to czytacie - i widzieliście - zapraszam! beczka, smoła i pierze czekają).

Na koniec małe ćwiczenie relaksacyjne pozwalające zmierzyć się z bólem głowy spowodowanym długim czytaniem z monitora, ew spóźnioną reakcją na poziom postów.

Weź głęboki wdeeeeeeeeeeeech! Jeszcze głęęęęęęębszy! Nie martw się - nie pękniesz, jeśli do tej pory Ci się to nie udało - to zbytnie nadęcie Ci nie grozi. Dalej jeszcze raz: WDEEEEEEEECH!

A teraz odliczaj od nieskończoności w dół, jak skończysz - możesz iść spać.

!!!Ważne!!! Liczymy w głowie - nie można na głos.

Powyższe ćwiczenie polecam gorąco wszystkim Kombatantom i innym Represjonowanym...
anonim 2009-02-19 22:12:01
drodzy forumowicze
spójrzcie na to wszystko z troszkę innej strony
eds miał dać pracownikom sd nowe możliwości, to przede wszystkim
i czy tak nie jest? spójrzcie ile osób korzystając z tych "możliwości"
teraz pracują w innych firmach :) nawet kierownicy niżsi czy wyżsi :)
to co obiecywali się sprawdza!!!! nowe możliwości !!!
jak nie podoba się to szukać lepszej pacy!!! chyba jeszcze nikt gorzej nie trafił
powodzenia!!!!!!!
anonim 2009-02-22 10:37:33
Witam z powodu natłoku zajęć moja obecność na forum była ograniczona, ale kontynuując swoje postanowienie obrony miejsca w którym pracuję - nadszedł czas na małą polemikę.

"Kassandre ale się rozpisałaś!"
- nie sprawia mi to trudności... Taka wprawka do prawdziwego życia, które dużo bardziej daje popalić niż najzjadliwsze nawet trolowanie na forum...

"- "jak świetnie radziliśmy sobie z problemami codziennej pracy" - wszystko zależało od problemu, nie wszystko dało się zrobić na linii, ale jeśli ktoś czegoś nie potrafił

zawsze mógł zapytać się kogoś kto wiedział co i jak (np: IFS)"
- fajnie, że wbrew temu co pisałeś w SD są też ludzie, których można o coś spytać - rozumiem, że również tacy co zawsze w potrzebie pomogą. No popatrz, pewnie nawet

niektórzy z nich jeszcze tu pracują... Nie dziwi Cię to - dlaczego?

"...fragment z kierownikami..."
- hmm, ja na swojego kierownika nie mogę raczej narzekać, wspominane przez Ciebie sytuacje wydają mi się Twoim prywatnym zdaniem i opinią, ja podobnych zachowań i to w

takim natężeniu - nie pamiętam. Może Ty, albo wspomniane przez Ciebie osoby miały zły dzień? To, że ktoś "zakolejkuje" mi nad uchem przyjmuję raczej jako konieczność w tej

pracy...

" - i tu się mylisz. Mam nadal kilku znajomych z SD i nadal utrzymuje z nimi kontakt :-)"
- pomyśl w takim razie, czy takim sączeniem jadu na forum pomagasz im, czy też nie? Wracając do wcześniejszego pytania, nie zastanawiałeś się, a może wiesz - czemu nadal w

SD pracują? Bo nie wydaje mi się, żeby idąc w Twoje ślady nie mogli odejść, gdyby im praca zbyt nienawistną była...

"Ja aktualnie pracuje 8 godzin dziennie i jakoś premie dostaje nie zostając po pracy - tak oczywiście inkasowali pieniądze (premie) za wykonaną pracę i dobrze, widocznie

chcieli zostawać po godzinach, ci co nie chcieli lub nie mogli raczej nie mieli szansy wykazać się."
- cieszę się naprawdę, że tak dobrze trafiłeś - która to Twoja praca, druga, trzecia? Trzymaj się jej. Smutne, że po przejęciu przez EDS praktycznie nie było możliwości

uzyskania premii, ale wcześniej nie było tak źle. Z zostawaniem po godzinach chyba też przesadzasz, nie pamiętam dłuższego okresu, kiedy nie dało się czegoś dodatkowego

(nawet na FL) porobić... Zawsze można też coś zrobić w domu. Kasa jest ważna, ale to nie wszystko (a uprzedzając pytanie - nie utrzymuję tylko siebie). Nawet teraz wiem, że

jeśli zrobię coś bez wskazywania palcem, a czego nie muszę robić - to jeśli przyjdzie mi wcześniej wyjść, albo coś załatwić - bez problemu kierownik puści mnie, najwyżej

odrobię, tak samo z urlopem, dla mnie jest to ważne...

"Pozdrowiłem wszystkich, Prezesów też. Tak, widzięli a co najlepsze słyszeli również kilka opowieści o SD :-D Beczka, smoła i pierze? Tu raczej fajna atmosfera, piwko,

grill itp..."
- smutne... Przeczytaj im jeszcze raz swoje posty, zwłaszcza przełożonym... Jeśli nie załapią (co poznasz po ich wyrazie twarzy), to jeszcze raz, do skutku. Nie warto

byłoby ciągnąć tego wątku, gdyby nie duże prawdopodobieństwo, że ich też kiedyś tak ocenisz i opiszesz... Zegar tyka.

Co do ćwiczeń - cały czas się rozwijamy. Żeby natomiast drętwo nie kończyć naszego spotkania, poniżej kolejne.

Opukiwanie głowy palcami rąk. Ćwiczenie indywidualne. Dość intensywnie uderzamy rozluźnionymi palcami rąk środkową część czaszki - od góry do boków. Deszczyk uderzeń musi

wymasować maksymalną liczbę znajdujących się na głowie wrażliwych punktów energetycznych. Dla zaawansowanych i odważnych ćwiczących - polecamy zastąpić rozluźnione palce

czymś bardziej stymulującym - np. młoteczkiem geologicznym...

Pozdrawiam
Gautama S. 2009-02-22 14:40:25
Serdeczne pozdrowienia [usunięte przez administratora] - miło wiedzieć, że nie wszyscy potrafią tylko narzekać. Nie wiem, czy jest sens podawać rzeczowe argumenty w momencie, gdy odpowiedź najczęściej jest po prostu emocjonalna lub złośliwa - żeby ironia sięgnęła osiągnęła cel musi trafić na podatny grunt... Ale z drugiej strony - dlaczego nie? Zawsze to lepiej niż nie mówić nic...

Praca pozostaje pracą, nic tego nie zmienia - czasem jest lepiej, czasem gorzej. Zawsze jednak przychodzi moment, kiedy człowiek musi SAM sobie powiedzieć, po co pracuje. Jeśli tylko dla pieniędzy (rozumiem to i szanuję) - to nic przecież nie stoi na przeszkodzie, żeby szukać sobie nowego miejsca - z lepszymi warunkami. Dużo osób z tego korzysta, jest to naturalna droga w takim wypadku. Nikt nikogo za to nie potępia, co najwyżej z lekką nutką zazdrości powie - powodzenia... Łut szczęścia też jest tu potrzebny, nie ma co się oszukiwać. "Mi się na razie nie udało, jemu tak" - może innym razem... Ważny jest stosunek do poprzedniego miejsca pracy, w którym przecież jakiś czas się spędziło, nawiazało jakieś znajomości, współpracowało z kimś. Jeśli część osób nadal w nim pracuje - mają chyba ku temu powód, może ta praca im odpowiada, nie doszli jeszcze do granicy - gdy straty przeważają nad zyskami, a może po prostu potrafią lepiej wyszukiwać dobre strony i wykorzystywać je? Czemu od razu zakładać, że skoro mi praca nie pasowała, innym również? Wtedy mielibyśmy w Łodzi największe na świecie zbiorowisko sierot społecznych, wymieszanych z ludźmi cynicznie wykorzystującymi tych pierwszych... Przypominam, że większość osób negatywnie wypowiadających się o EDS / SD - pracowała właśnie z tymi ludźmi, z niektórymi jak piszą nadal ma kontakt (sic!). Skąd więc taka negatywna energia ukierunkowana przeciwko dotychczasowym kolegom? Przecież wygenerowane na tym forum negatywne opinie, najczęściej są skoncentrowane na jakichś pojedynczych aspektach pracy, które WAM nie odpowiadały - dlatego zmieniliście pracę (w dużej ilości przypadków - właśnie dzięki wiedzy, umiejętnościom i kontaktom nabytym podczas pracy w SD...). Warto, naprawdę warto głębiej się nad tym wszystkim zastanowić, zanim sięgnie się po klawiaturę...

Praca pozostaje pracą, kto chce - może jednak nawet w SD / EDS znaleźć to coś, co pozwoli mu wyjść poza cisłe rozumienie znaczenia tego słowa. Czy będzie to udział w projektach, czy nowe kompetencje, hobby, czy po prostu możliwość kontaktu z dużą liczbą fajnych i ciekawych ludzi - dla każdego będzie to pewnie coś innego, albo może to wszystko na raz... Ja na swojej prywatnej liście nadal mam więcej plusów niż minusów, do granicy jest blisko - ale nie jest tragicznie (nawet mimo braku wspomnianych premii...) na piwko i ciepłe jedzenia również można liczyć na imprezach integracyjnych. Mam nadzieję, że nie jestem w swoim myśleniu osamotniony - bo inaczej cała ta praca nie ma większego sensu, a kierownictwu można naprawdę jedynie współczuć...
były pracownik 2009-02-23 12:53:34
Każdy z nas ma trochę racji, jednym się podoba innym nie. Mnie pracowało się w miarę dobrze, nie miałem większych problemów. Niektóre osoby były chętne do pomocy, niektóre nie, tak samo jak niektórzy byli mili niektórzy nie ale tak jest wszędzie. Atmosfera pracy nie była zła (są firmy w której jest znacznie gorzej) W pewnym momencie trafiłem na lepszą ofertę i z niej skorzystałem - jestem z niej zadowolony. Cokolwiek myślelicie życzę powodzenia i sukcesów w SD.
spidi gonzales 2009-03-04 19:04:09
rozumiem, że w fazie przejściowej (która notabene ma trwać prawie rok) nie ma podwyżek, ale nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego na miejsce odchodzących ludzi nie jest nikt przyjmowany - ludzie odchodzą nie dlatego, że im skasowali stanowisko ale dlatego, ze znaleźli coś lepszego. A tu więcej ludzi odchodzi niż przychodzi. My mamy więcej odbierać, trzymać jakość i wszytko załatwić i nagle okazało się, że to my mamy wymyślić rozwiązanie problemów w SD bo wytyczne są jedne (za przeproszeniem) zesraj się a nie daj się.
A przecież wystarczyło by może troche przeorganizować prace w SD - skoro nie ma kołczingów i szkoleń to może należy odelegować chociaż na jakiś czas "trejning tim" na słuchawkę - i żebyśmy mieli jasność osobiście lubie obie trenerki ale zastanawia mnie co ich prac wnosi do naszej organizacji? Rozumiem, ze pierwszy kołczing do czegoś się przydaje nowej osobie ale dalej to już tylko walenie ściemy żeby zejść na troche ze słuchawki (i nie piszcie prosze, ze się wiele nauczyliście na tych spotkaniach bo i tak nieuwierze ). Może funkcje trenersko-wychowawczą powinni wziąć na siebie kierownicy którzy jako team leaderzy chyba maja do tego predyspozycje, wiedzę oraz materiał szkoleniowy (w postaci skarg - niewnikajmy w tym miejscu czy uzasadnionych).

dla jasności jeszcze dodam, że jest to propozycja mająca usprawnić nasza prace o co jak mniemam nam wszystkim chodzi...

powyższe zdanie jest moją osobistą opinią - niestety nie podpisze się ponieważ wąpie by została ona (opinia) odebrana na chłodno w kategoriach pracy i sądze, ze mógłbym ponieść jakieś nie miłe konsekwencje tej wypowiedzi i tylko nie pytajcie prosze dlaczego.
1
WB 2009-04-01 11:36:38
Cześć ludziska. Dużo macie pracy w SD? Czy przypadkiem za bardzo nie filtrujecie:-)
Torquemada 2009-04-08 12:12:09
Może jakieś konkrety? Ale może kolega premii nie dostał...? Nie docenili...? Nie pogłaskali...? Przecież EDS / TP /( usunięte przez administratora )...? Czy też kolega jest mądrzejszy i nie dał się oszukać...? Czemu nie zacząć pracować dla Caritasu...?
IdeL 2009-06-02 11:54:55
Witam wszystkich mniej i bardziej spienionych. Dopiero teraz zupełnie przypadkiem trafiłem na ten wątek.
Powiem tak: byłem pracownikiem tepsy (IT) i jak każdemu proponowano mi przejscie do EDSu. Niemniej zawsze uważałem, że każdy w mniejszym lub większym stopniu posiada wolna wolę. Dlatego nie przystałem na propozycje (choć proponowano mi extra bonusa). Po prostu postanowiłem zająć się po tych -nastu latach pracy w TP czymś innym jak latanie po userach tepsowych i na dodatek w jakiejś nieznanej nikomu firmie.
Dodam tyle, że każdy z nas miał taką możliwość. Nikt nikogo na siłę nie trzymał i nie zmuszał do pracy w outsourcingu dla TP. Nie rozumiem więc za bardzo dlaczego tyle psioczenia wokół warunków zatrudnienia w tej firmie.
Każdy widział co podpisuje (należy założyć, że analfabetyzm w globalnej skali nie istnieje).
Zawsze można znaleźć sobie coś innego (nawet czasem lepszego).
Bez wdawania się w szczegóły - algorytm jest prosty: nie podoba mi się -> zabieram zabawki -> idę gdzieś indziej (gdzie jest mi lepiej lub gorzej, ale mogę ponownie zabrać zabawki).
Przecież w żadnej firmie nikt nie daje gwarancji dożywotniego niańczenia pracowników. To jest zazwyczaj prosty układ: zleceniodawca-zleceniobiorca, z którego każdy ma prawo wycofać się.
Trochę nie podoba mi się też negatywna ocena pracowników TP. pracowałem w tej firmie 12 lat i mogę powiedzieć, że mimo wielu takich czy innych perturbacji -> miałem do czynienia (z nielicznymi wyjątkami) z na prawdę wspaniałymi ludźmi. A różnej maści mendy podkradające żarcie z lodówki czy donoszace prezesowi na współpracowników można spotkać wszędzie, niezależnie od orientacji, lokalizacji, pochodzenia, etc.
Nie dziwi mnie też hurraoptymizm swieżych pracowników - jak stare są reguły normalnej gospodarki, tak znana jest zasada, że jest to najbardziej pożądany element w kazdej firmie. Wiadomo: zero zobowiazań, niewolnicze poddaństwo, plastelinowa możliwość urabiania, niedoświadczenie, etc. Doprawdy nic w tym dziwnego - wielu z nas zaliczało się do tej grupy.
Tu nie ma nic odkrywczego i takich ludzi należy po prostu akceptować takimi jakimi są - przejdzie im na pewno (chyba, że mają pod pokrywą nie po kolei).
Inna sprawa,że się czasy zmieniły - dziesięć, piętnaście lat temu inaczej się studiowało. Ludzie imprezowali, pomagali sobie, cieszyli się życiem. Obecna edukacja ogranicza się do wykuwania prawdziwych pełazających roboli - wyścigi szczurów nawet na uczelniach spawania papieru. Co zrobić, takie czasy...
Wracając do meritum - ludzie, skoro Wam się nie podoba w EDSie, to dlaczego tam jeszcze siedzicie?
Że, co? Krysys? Przecież to tylko wymysł mediów. Wiadomo, że każda firma, funkcjonująca na rynku musi posiadać pracowników - co za problem? Trzeba się pooglądać za inną robotą i... na pewno coś satysfakcjonującego trafi się.
Męczenie się w niedogodnym środowisku moze co najwyżej inn plus dać tym stękającym tytuły męczenników ;DDDD Świętych to już raczej nie, bo trzeba mieć udowodnione co najmniej dwa przypadki uczynienia cudu :)))))
IdeL 2009-06-09 08:57:44
Swoją drogą wiedziałem, ze w tej firmie będzie Kongo jak prezentowali się. Przychodzili na spotkania jacyś dziwni w krawatach i z uśmiechem członków Jehowy na ustach opowiadali dużo i niekonkretnie.
W sumie jak ktoś lubi latać z wywalonym jęzorem przez cały tydzień to ta robota jest idealna.
Niemniej sądzę, że to robota wyłącznie dla absowentów i to raczej szkół średnich (pomijając stołki kierownicze oczywiście)
były 2010-06-29 17:42:17
NARESZCIE!!! W końcu wolny!!! Już w innej firmie! ( usunięte przez administratora )
Imperator z Mogilna 2010-07-08 20:16:01
Oczywiście, że to strata czasu. A to co jest teraz to w ogóle jest totalny ( usunięte przez administratora ) jest na porządku dziennym
anonim 2010-12-16 12:19:12
Awanse i premie zależne od własnego widzi mi się Kierownika. Kierownik nie miał pojęcia o tym co robią jego pracownicy. Niejednokrotnie zdarzyły się sytuacje w których pytał się innego pracownika jak on pracuje. Jak się człowiek pracował uczciwie, sumiennie to nic z tego nie miał. ( usunięte przez administratora ). Ciągłe tylko popędzanie. Człowiek odebrał 50 telefonów, było źle. Odebrałeś 70 też źle. Odebrałeś 90 ...to mogłeś usłyszeć tekst...dlaczego nie odebrałeś jeszcze więcej. Takie działania podchodziły( usunięte przez administratora ) Obiecywanie na temat awansów, świetlistego własnego rozwoju to mieli dopracowane do perfekcji. Coaching - stosowany chyba po to aby móc jak najwięcej wycisnąć z pracownika, zbesztać go. Nijak się to miało z prawdziwym coachingiem. Szkolenia miękkie =( usunięte przez administratora )Można było się poczuć Jak byłeś przyjacielem kierownika to miałeś dobrze. awansie osób na stanowiska kierownicze bez żadnych kompetencji były żenujące. ( usunięte przez administratora )
klusek 2015-02-15 14:53:55
jeśli chodzi o pracę w EDS Poland to ogólna moja ocena jest dobra. Naprawdę sporo można się nauczyć. Jeśli chodzi o minusy które jednak tutaj oczywiście da się zaobserwować, to zaliczyć można do nich prace w godzniach nocnych (system zmianowy) oraz strukture firmy - ciężko o awanse i rozwijanie się .
tomek 2015-03-12 14:29:27
tam jest praca w godzinach nocnych? naprawde takie rzeczy się tam u Was zdażają? No to ja nie chciałbym w takij firmie pracować.. ale z drugiej strony jest związana z moją branżą. Można w takim razie jakoś się dogadać o tym grafiku, żeby tylko na rano pracowac czy to jest w ogóle niemożliwe, jak sądzicie?
Zostaw swoją opinię o EDS Poland - Warszawa
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie EDS Poland