brak logo

Wydawnictwo EUROSYSTEM

Warszawa

Opinie o Wydawnictwo EUROSYSTEM

anonim 2008-11-28 00:55:50
Możliwość rozwoju i szkoleń oceniam jako bardzo dobry.
anonim 2009-01-16 14:41:35
Słowa kojarzące się z tą firmą to (np:.solidna, profesjonalna, rozwojowa, stresująca, wyczerpująca): nie profesjonalna i nierozwojowa firma.
Możliwość rozwoju i szkoleń oceniam jako ...brak szkoleń i jakikolwiek rozwój zawodowy .
Atmosfera i ludzie tam pracujący są ...stresujące warunki pracy a ludzie tam pracujący spoko .
Od jakiej stawki można negocjować pensję? od 1 zł ale nie więcej niż minimum ustalone przez ustawodawcę, bo za dużo straci właściciel.
Najbardziej w tej firmie podobało mi się: ...kiedy wychodziłam do domu .
Najbardziej w tej firmie nie podobało mi się w: ...stosunek pracodawcy do pracownika, warunki pracy .
gość 2009-07-23 13:44:18
Tam niczego nie potrafią nauczyć... Oszuści!!! Bagno!!!
1
gość 2009-09-01 17:50:37
Bardzo mało płacą, a oczekują pełnego zaangażowania i dyspozycyjności. Prezes mocno kombinuje. Pracują tam mili ludzie, ale raczej z niewielkim doświadczeniem zawodowym i im najwyraźniej te stawki nie przeszkadzają. W firmie jest też bardzo duża rotacja pracowników, Ogłoszenia wykupowane są chyba całorocznie ;-) Tytuły ich magazynów w branżach są rozpoznawalne, ale na zewnątrz już nie.Kariery nie da się tam zrobić.
dziennikarzyna 2010-10-25 16:17:51
Polecam początkującym dziennikarzom, studentom ostatnich lat chcących zdobyć doświadczenie, a zarazem trochę sobie dorobić. W końcu lepsze to niż 6-miesięczny bezpłatny staż, na jaki często się decydujemy się (my młodzi dziennikarze;) zdesperowani brakiem profesjonalnej pracy. Na dłużej niż rok, maksymalnie dwa nie ma co się tam zatrzymywać, nie ma szansy na rozwój.
Płacą różnie, w zależności od ilości artykułów. Można zarobić i 2000zł, ale na pewno nie od razu po rozpoczęciu pracy. Ja zarabiałam na początku 300zł, potem 900-1200zł. Wielkim plusem jest to, że przychodzi się kiedy chce i na ile chce (chociaż bez przesady, trzeba się pojawiać). Rozmawia się z ludźmi, jeździ na imprezki branżowe, różne gale, bankiety, konferencje, inne takie. Jak już wspomniałam - super dla początkujących.
Bardzo fajni ludzie i redaktorki prowadzące, raczej nie ma stresu.
Minus - umowa o dzieło, i to się raczej prędko nie zmieni. Warunki pracy średnie.
Polecam początkującym. Bardzo miło wspominam tę pracę.
Jeśli jednak musisz się sam utrzymać - opłacić wynajem, rachunek za prąd, naprawić lodówkę - odradzam. Z tych zarobków nie da się w Warszawie wyżyć. Chyba, że jako dodatkowy dochód.
anonim 2010-12-29 23:48:57
gość - 2009-09-01 17:50 odpowiedz | cytuj |

Bardzo mało płacą, a oczekują pełnego zaangażowania i dyspozycyjności. Prezes mocno kombinuje. Pracują tam mili ludzie, ale raczej z niewielkim doświadczeniem zawodowym i im najwyraźniej te stawki nie przeszkadzają. W firmie jest też bardzo duża rotacja pracowników, Ogłoszenia wykupowane są chyba całorocznie ;-) Tytuły ich magazynów w branżach są rozpoznawalne, ale na zewnątrz już nie.Kariery nie da się tam zrobić.
gość 2012-11-13 16:59:10
Nie plecam.... a wręcz odradzam. Firma dobra na przeczekanie... nie masz parcy - idź na chwilę a potem uciekaj.
Finanse - fatalne, na podwyżkę nie ma co liczyć, a na ucięcie wypłaty jak to owszem.
Prezes swoich pracowników traktuje jak bandę idiotów w szkole.
Dziennikarze najlepiej jakby pracowali 24/dobę.
A studio o godzinie 17 (koniec pracy) zaczyna pracę.
Zero szacunku dla ludzi, rodzina i dzieci - zakazane.

Zanim tam trafisz - zastanów się 2 razy !!!
1
Mała 2013-05-23 14:44:59
Byłam na 2 szkoleniach. Ta baba obiecuje złote góry umowę o prace po czym wychodzi że umów o prace nie ma tylko o dzieło. Nie potrafiła racjonalnie wytłumaczyć co ma kto robić mówi tylko cały czas TAK Macie to robić nie ma swojego zdania nie patrzy w oczy zakłamany człowiek i tyle. Masakra strata czasu dobrze radze szkoda czasu i pieniędzy na taką firmę. Zero perspektyw. A pani która przeprowadza rozmowy nie odpowiedni człowiekiem na tym miejscu. Nie zna ludzi a traktuje ich jak popychadła jak przedmioty.
1
April 2013-05-24 16:59:06
powiedz proszę coś wiecej! byłam tam niedawno na rozmowie i mam zacząć pracę, potrzebuję pieniędzy, więc ten miesiąc się przemęcze jakoś, powiedz proszę jak to jest z tą umową? ile faktycznie tam się zarobi przez pierwszy miesiąc? nadal tam pracujesz?
KuPrzestrodze 2013-10-04 22:04:10
Uwaga! To, że powiedzą, że Cię przyjęli przed szkoleniem - to nie jest prawda! Przekonałam się o tym, że poprzedzające pracę szkolenie jest kolejnym etapem rekrutacji, po którym następuje dalsza selekcja!!!
andrea 2014-03-08 15:49:35
myślę, że i w tym co przeczytałeś było dużo bajek. Chyba, że to był jakiś poważny artykuł, to wtedy mogę uwierzyć, ze w Eurosystem jest coś nie tak
zort 2014-03-16 15:00:43
Może zamiast się zastanawiać nad tym jak jest w Eurosystem to niech jakiś aktualny pracownik napisze parę słów. Będzie jasność sytuacji.
bury 2014-04-10 19:17:38
czy ktoś z Was aplikował na stanowisko kierownika pracowni geodezyjnej? rekrutacja ciągle jest otwarta?
Tyrek 2014-04-15 06:43:19
Według mnie posada jest super. Ale nie wiem jakie warunki finansowe oferują, bo w zasadzie nie składałem aplikacji. Jak ogłoszenie wisi to chyba aktualne - w razie czego można e-maila napisać z zapytaniem.
hans 2014-04-30 21:35:11
najgorsze jest to, że ta oferta na kierownika pracowni geodezyjnej nadal wisi... coś nie za szybko działa ich hr
Michał 2014-05-18 16:15:47
Ja chyba odpuszczam Wydawnictwo EUROSYSTEM, tutaj chyba niższej oceny na profilu mieć nie mogą, to o czymś świadczy.
Michał 2014-05-21 16:39:15
Chociaz z drugiej strony taką ocene może wystawić sobie każdy, to może ktoś by napisał, czy żałuje tego, że aplikował do eurosystem?
Gocha 2014-07-25 13:29:20
Ja również byłam na rozmowie. Fakt, że zdziwiło mnie iż ludzie pracują w kuchni. Czegoś takiego nie widziałam... Co do higieny/ czystości ciężko mi się wypowiedzieć ponieważ spędziłam tam zbyt mało czasu. Moja rozmowa dotyczyła sprzedaży powierzchni reklamowej. Zaproponowano mi umowę o pracę na 1 miesiąc, natomiast później na czas nieokreślony. Podstawa marna ponieważ 2000 PLN brutto. Prowizje wyglądają kolorowo ale wiadomo, że tę część wynagrodzenia weryfikuje praktyka. Rozmowę prowadziła pani Jagoda - bardzo sympatyczna. Nie mogę powiedzieć tego samego a starszej pani, która najwyraźniej piastuje tam stanowisko administarcyjne - zero uśmiechu, miłej zajawkowej rozmowy, wręcz ignorancja. Na początku myślałam, że to z nią ma się odbywać rozmowa, co mnie od razu zniechęciło. Przed samą rozmową dostałam kwestionariusz.Co poniektóre pytania dość dziwne, np. adres zameldowania, adres zamieszkania. Dla pracodawcy powinno być istotne gdzie aktualnie mieszkam a nie skąd pochodzę. Znajdowało się też tam pytanie o oczekiwane wynagrodzenie ale to akurat standard. Pytanie, które mnie najbardziej zdziwiło: "Ile godzin dziennie masz zamiar przeznaczyć na pracę?". Zasugerowało mi, że firma prawdopodobnie wymaga poświęcenia czasowego ponad ustawowe 8 godzin. Teoretycznie czekam na telefon ale bez względu na ich decyzję, odmówię. Nie przekonują mnie opinie, które tutaj przeczytałam, gdyż są zbieżne z moimi odczuciami. Szkoda mojego czasu ponieważ nie mam zamiaru spracować w marnych warunkach oraz złej atmosferze za 2000 PLN brutto
1
ariadna 2014-08-17 15:57:58
Pracowałam w tym wydawnictwie przez 2 miesiące na stanowisku dziennikarza, potem uciekłam.
Umowa o dzieło - ile napiszesz, tyle zarobisz - w teorii. W praktyce na kilka dni przed wydrukiem Twój artykuł może zostać przerzucony do następnego numeru. Wg jakich kryteriów wyceniana jest wierszówka - nikt mi racjonalnie nie wytłumaczył. Na wypłaty czekałam długo, za długo.
Poza tym atmosfera stresująca. Niby pracujesz na umowę o dzieło, a nie wyjdziesz wcześniej, niż wyraziłaś gotowosć, choćby nic do roboty nie było. Redaktorka prowadząca była spoko, chociaż miałam wrażenie, że w ogóle nie słucha tego, co do niej mówię. Pracowałam tam, jednocześnie studiując. Niektóre dni miałam przeznaczone na zajęcia na uczelni, o czym doskonale wiedziała, a mimo to co tydzień próbowała mnie w te konkretnie dni wysyłać na jakieś konferencje.
Wiele niedomówień, niedopowiedzeń. O pieniądzach lepiej nie mówić wcale, wyraźnie temat tabu.
Pan PREZES raz ochrzanił jedną z pracownic, która jadła śniadanie, bo "śniadania to się je w domu".

Poza tym stare komputery, w jednym poszło zwarcie, gdy podłączyłam pen drive'a. Brudno, wszystko stare i obdrapane. Ludzie są dla Ciebie mili, a potem wychodzą do drugiego pokoju i Cię obgadują.

NIE POLECAM!
pracownik 2014-09-27 17:58:45
Przestrzegam wszystkich dziennikarzy przed pracą w tym quasi-wydawnictwie. Jeszcze nigdy w życiu nie spotkałem się z takim wyzyskiem, bezczelnością i brakiem poszanowania pracownika. Za dziewięciodniową pracę (5,5 godziny dziennie) w miesięczniku „MICE Poland” otrzymałem kwotę 120 zł netto, zatem wynagrodzenie za godzinę wyniosło ok. 2,50 zł!!! Dla ścisłości zaznaczam, że nie byłem tam jako student ani praktykant, lecz jako profesjonalny dziennikarz – mam ukończone dwa fakultety. Mój przypadek nie jest odosobniony, a podobne „pensje” są tam na porządku dziennym. W trakcie mojej pracy zwolniła się jedna z dziewczyn z innego czasopisma należącego do „Eurosysu”, kiedy dowiedziała się, że za 2 tygodnie pracy (po 8 godzin dziennie) otrzyma 200 złotych. Właśnie wtedy zdecydowałem, że również zwolnię się z „MICE`a”. Wielokrotnie pytałem wcześniej redaktorki naczelnej, jaką orientacyjnie sumę dostanę za teksty, jednak za każdym razem byłem zbywany: osoba ta mówiła, że nie wie albo że nie ma czasu, by się tym zajmować (!). W efekcie po dwóch tygodniach zakończyłem współpracę z „Eurosysem”, bardzo żałuję, że tak późno. Na tym problemy się nie skończyły – musiałem kilkakrotnie dzwonić i mailować, żeby przesłali mi w końcu umowę, co zrobili po upływie ponad półtora miesiąca od zakończenia przeze mnie pracy. Jest to zresztą umowa dość specyficzna, ponieważ pojawiają się w niej daty wyssane z palca. Jeżeli chodzi o samą pracę w „Eurosysie”, powtórzę tylko to, co powiedzieli przedmówcy: wyzysk, brud, fatalne warunki pracy. Świadectwem tego ostatniego niech będzie fakt, że kiedy przyszedłem raz na umówioną godzinę do pracy, redaktorka odesłała mnie do domu, „bo nie ma wolnych komputerów”. Obecna naczelna jest zresztą osobą wyjątkowo niekompetentną: nerwowo reagowała na wszelkie pytania, ponieważ – jak często się później okazywało – nie znała na nie odpowiedzi. Sama nieustannie indagowała natomiast dziennikarzy „MICE`a”, którzy pracują tam dłużej od niej (to chyba jedyne osoby, które są stałymi współpracownikami wydawnictwa, ponieważ rotacja jest tam ogromna). Niestety w „Eurosysie” pracuje dużo inteligentnych i sympatycznych osób, które z niewiadomych przyczyn dają się bezwzględnie wykorzystywać „pracodawcom”. Nadszedł czas, aby położyć kres nieludzkiemu wyzyskowi tego quasi-wydawnictwa. Sprawę zgłosiłem już do PIP-u, przygotowuję też większy artykuł do portalu natemat.
4
skandal 2014-09-30 20:04:31
30 zł może i płacą, ale za większe artykuły. Tymczasem za krótsze teksty płacą DOSŁOWNIE grosze. Samo napisanie krótkiego tekstu nie zajmuje wiele czasu, ale proces wyszukiwania informacji jest bardzo czasochłonny. Poza tym trzeba siedzieć w redakcji, dzwonić do ludzi, pisać maile, etc. Wszystko za stawkę kilkakrotnie niższą niż przy roznoszeniu ulotek <hahaha>
maszyna! 2014-11-18 12:55:30
Wiele prawdy tu padło w komentarzach. Po kilku latach (!) pracy potwierdzam wszechobecny syf, wyzysk, mega mobing! Niestety wielu ludzi sytuacja zmusza do tego, żeby ze zwieszoną głową "godzić" się na takie warunki. Znam strone dziennikarza. Niestety poziom niektórych dziennikarzy jest bardzo mizerny. Przychodzą np. zaraz po studiach lub wczasie studiów z kompletnym brakiem pokory i uważają, że im się wszystko należy, a poziom pisanych tekstów, błędy, język wołają o pomste do nieba!
W tym wydawnictwie nie dba się o rozwój pracowników, nie motywuje się ich i nie inwestuje w dobrego pracownika. Wszystkie osoby, które miały coś w głowie, znały swój fach, znały tą branże.... już odeszły (redaktorzy, dziennikarze, zwykli pracownicy "biurowi").
Cieszę się że już tam nie pracuje.
Kandydat na pracownika w tej firmie powinien wyglądać tak: młody, bezdzietny i bez planów posiadania dzieci, najlepiej osoba nie ucząca się (która ma dużooo czasu) i mająca bogatych rodziców (kandydat nie powinien mieć "ciśnienia", że wynagrodzenie jest mu bardzo potrzebne). Osoba taka powinna także nie posiadać znajomych (żeby po pracy także nie miała "dokąd iść" ). Idealny kandydat musi się rozwijać i kształcić (oczywiśce we własnym zakresie i po nocach, żeby to nie koligowało z pracą!). Musi być cybrogiem.....
Jeżeli nim nie jesteś to nie polecam pracy w eurosystemie.
4
szerylejdi 2015-01-02 19:22:00
Telefon stacjonarny w biurze, dojazdy na spotkania z klientami na własny koszt. 1 komputer na kilka osób - dostępny w określonych godzinach pracy.
3
wiedza 2015-03-06 14:41:00
Myślę,że warto napisać ze w wydawnictwie Eurosystem nie pracuje się w charakterze przedstawiciela handlowego, kto nie wie albo nie rozumie raczej nie powinien komentować, to wprowadza w błąd.
lordcooper69 2015-04-29 02:21:02
Miejsce pracy: kuchnia, przez którą wchodzi się do WC ( stan toalety tragiczny-kilka razy "urwałem" kurek od kranu )- generalnie mogliby tojtojkę na środku postawić, wyszłoby na to samo. Zamiast kosza na śmieci- worki zwisające ze ściany- znajdują się one dokładnie w tym kącie, w którym ludzie jedzą i robią sobie herbatę (sic!). Co do samej pracy- niektórzy pracownicy są sympatyczni,niektórzy są nieźli i mogliby pracować w normalnym miejscu ( ale chyba im się nie poszczęściło w życiu, czy coś ), niektórzy zwyczajnie tępi i irytujący, jeszcze inni uważają się za wysokiej klasy dziennikarzy, którzy za nogi Pana Boga złapali ! Co do stawki za teksty- spotkałem się z gorszymi, ale że te ich pisemka do zbyt opasłych nie należą ( 30 stron, z czego połowa to powierzchnie reklamowe), to i za wiele tych artykułów ci nie zlecą- a jak się domyślacie im więcej tekstów tym i pensja wyższa.Ogółem- najgorsze co mnie w życiu spotkało, krok wstecz w mojej karierze zawodowej (już nawet tego wydawnictwa w CV nie uwzględniam, bo nie daj Bóg, ktoś będzie ich kojarzył i zrobię sobie na dzień dobry zły PR :)). Co do prezesa- książkowy przykład zaniedbanego mężczyzny :(
1
lordcooper69 2015-04-29 02:38:54
No to widzę że kolega zawitał w ich progi tuż po moim odejściu. 120 zł netto za 9 dni ? Ja dostałem niewiele więcej za cały miesiąc pracy ! Jak się okazało przy wypłacie- prezes zrezygnował z dwóch tekstów, bo miał zamiar przeznaczyć dodatkowe miejsce na reklamy. Oczywiście padło na mnie- nie dlatego , że teksty były słabe, tylko, jak tłumaczyła redaktorka MICE- muszę się jeszcze "nauczyć" pisać do tego pisma. No świetnie- 7 lat doświadczenia w dziennikarstwie i nagle słyszę coś takiego. W normalnych redakcjach mawiali coś zupełnie odwrotnego: "Drogi Panie, mnie nie interesuje czy się Pan na tym znasz czy nie, za 3 dni ma być Pan ekspertem w tej dziedzinie i przedstawić mi na biurko gotowy, rzetelny tekst". Tu mała uwaga- ta niekompetentna dziewczyna nie była, nie jest i nie będzie redaktorką naczelną MICE- ona jest red. prowadzącą, naczelnymi wszystkich pism są :była pielęgniarka i prezes-terapeuta, chadzający w marynarkach o dwa rozmiary za dużych. Pozdrawiam.
Sankia 2015-07-22 15:13:12
Nie warto tracić czasu na wysyłanie CV, a tym bardziej na rozmowę rekrutacyjną! Byłam, zobaczyłam. Osoby na umowę o dzieło u muszą wpisywać się w kajecik, o której wyszły do sklepu i wróciły. Co gorsza, pracownica krzyczy, że "godzina ma być zgodna z zegarkiem na komputerze pani J.". TRAGEDIA. Prezes to ( usunięte przez administratora ) wymaga pracy 12 godzin dziennie. Tak, to nie żart. "W redakcji nie pracuje się jak w biurze 8 godzin, jak trzeba to się i nocuje i nie należy narzekać na to, ale cieszyć się z tych godzin".
1
nick 2015-09-07 11:47:52
To nieporozumienie. W teorii wszystko ładnie: niezłe stawki, sam ustalasz sobie godziny pracy. W rzeczywistości jest odwrotnie. Nie tylko artykuły wycenia jakiś idiota (zapomnij o obietnicach - stawki są kilkanaście razy mniejsze). Co więcej, jesteś na umowie o dzieło, ale robisz tysiąc rzeczy niepotrzebnych, za które nikt ci nie płaci (to nie etat). Jesteś zarzucany robotą i ustalanie godzin to fikcja (w tym przypadku zwykłe złodziejstwo - ktoś dysponuje twoim czasem nie mając do tego żadnego prawa). Atmosfera - dno. Nie daj się zwieść rozmowom w cztery oczy podczas rekrutacji. Dowód na to, co piszę - od lat nieustannie wiszące oferty pracy. Dlaczego? Bo nikt tam nie pracuje długo. I nie szkodzi. Firma przeżuje i wypluje, a o pieniadze będziesz się upominał tak długo aż ci się znudzi. Na twoim miejscu będzie już kolejny jeleń. I trak w kółko.
1
Ona 2015-10-06 20:05:55
Czy ktoś ostatnio był tam na jakiejś rekrutacji jako pracownik biurowy?
bardotka 2015-10-07 10:54:57
Ja jadę właśnie zaraz na rozmowę jako specjalista ds. marketingu. Jestem ciekawa, czy wszystko pokryje się z opiniami, które tutaj czytałam.
Ona 2015-10-07 11:08:26
Daj znać jaką ci kwotę zaproponowali w podstawie ok ? Brutto/Netto jaka.
Ramzesówna 2015-10-07 14:13:32
Czy ktoś był niedawno na rozmowie w sprawie pracy na stanowisku sprzedawcy powierzchni biurowych? Widziałam jakiś czas temu ogłoszenie tej firmy na to stanowisko. Inna osoba na tym forum napisała że zaproponowali jej podstawę 2 tyś netto a potem się okazało że jednak brutto. Może się ktoś odnieść do tego komentarza? Tak to bym wysłała CV...
Szukajaca 2015-10-25 10:03:28
Firma to oszusci! Mowia na rozmowie ze 2 tys netto a sie okazuje ze brutto! Ta osoba co pisala o podobnej sytuacji sprzed roku miala racje. Odradzam ta firme! Pytalam sie na rozmowie: "netto 2 tys?" odp "tak". Przeczytalam opinie wasze i zaniepokoilam sie przed szkoleniem zadzwonilam sie dowiedziec w koncu jakie sa pieniadze i okazalo sie brutto. Oczywiscie bylyby tez prowizje od sprzedazy ale co jezeli by sie nie udalo w miesiacu miec takiej prowizji? 8,5 h dziennie bym siedziala i miala z 1300-1400 zl? No sorry... A Pani sama mowila ze sie zdaza ze ktos nir ma w danym miesiacu klientow bo po prostu nie chca oni produktu. Za takir pieniadze nie bede pracowac a praca podobno jest w stresie
mars 2015-11-19 19:42:31
Utrzyma ? Wolne żarty... Wynajęcie pokoju minimum 500 zł, średnio 700 i do tego jeszcze rachunki pewnie dojdzie 100 zł, karta miejska miesięcznie pełnopłatna (nie mówię o karcie warszawiaka) 110 zł. Zostaje Ci ok 500 zł. Gdzie art spożywcze, ewentualne leki ? Nawet głupie zupa krem kosztować Cię będzie dziennie 5 zł to już jest 150 zł :D Jeżeli ktoś mieszka z rodzicami i szczerze mówiąc nie ma perspektyw na dorosłe życie to taka kasa na pewno mu starczy ale jeżeli ktoś sam chce się utrzymać to niestety nie jest realne. Wiadomo jak to jest w życiu, zawsze coś wychodzi niespodziewanie, wtedy kasa leci. Tak na prawde najniższa krajowa powinna wynosić 2600 brutto MINIMUM...
1
dewa 2016-01-12 23:20:26
Pierwsza rozmowa (z prezesem) - najpierw umowa o pracę na czas określony (miesiąc), potem umowa na czas nieokreślony. Szkolenie (rozmowa z inną osobą) - najpierw umowa o dzieło (miesiąc), potem umowa na czas nieokreślony. To jak jest w końcu? Wynagrodzenie brutto w obu przypadkach jednakowe. A łatwo policzyć że na umowie o dzieło kwota netto wychodzi sporo większa. Ale nie ma to dla nich znaczenia.
Aga 2016-02-01 13:05:47
Ja mam rozmowę jutro i sobie odpuszczam.
doti 2016-02-04 10:25:11
Byłam wczoraj na rozmowie, spotkanie opóźniło się prawie o godzinę,ale "rekruterzy" nawet tego nie zauważyli. Nie mieli mojego cv,ba nawet nie chcieli tylko bazowano na jakiejś ankiecie, którą trzeba było wypełnić przed rozmową. a w niej m.in. pytanie o stan cywliny. Nie potrafiono,a raczej nie chciano mi powiedzieć ile wynosi pensja. Ogólnie bardzo nieprofesjonalnie i odniosłam wrażenie, iż nie szanują tam pracowników. acha zadziwiły mnie stanowiska pracy,komputery biurka w pomieszczeniu która była też jednocześnie kuchnią i szatnią.
1
szeola 2016-02-09 11:51:42
Pracowałam tam 4 lata temu. A widzę, że nic się nie zmieniło. Nadal syf! Atmosfera do bani, bo człowieka dołują i mieszają z błotem.
Volfra-Hammurabi 2016-02-25 10:53:15
Witam, a ja mam dziś spotkanie w Eurosystem, ale czytając te opinie odpuszczam sobie. Nie podoba mi się pracodawca, który nie szanuje pracowników. Poza tym w chwili obecnej pracodawcy proponują przede wszystkim 10,00 zł - 11,00 zł brutto. To skandal. Chciałabym, aby PIP zaczął eliminować takich złodziei, bo dla mnie to zwykła kradzież.
ex-dziennikarka 2016-05-13 20:15:58
Pracowałam w tym wydawnictwie przez parę miesięcy jako dziennikarka. Była to dla mnie praca raczej dodatkowa, na 1/2 "etatu". Wrażenia? Raczej pozytywne. Dla mnie było to ciekawe doświadczenie, ale oczywiście kokosów się na tym nie zarobi - zależy kto jak i ile pisze, jak ktoś pisze mało to mało zarobi i rotacja jest spora, ale są ludzie którzy pracują tam już po parę lat i chyba nie narzekają. Na plus większość pracujących tam ludzi (choć często się zmieniają i teraz może być już inaczej) i to, że wypłata jest zawsze o czasie, na minus - wyżej opisane warunki sanitarne, przedpotopowe komputery i ogólny bałagan. Podsumowując: dobra (o ile ktoś ma silne nerwy) praca jako dodatkowa, ale chyba raczej nie nadaje się na stałe źródło utrzymania. Polecam studentom albo osobom które mają ambicje zostać dziennikarzami a nie wiedzą, jak się za to zabrać ;)
xyz 2016-06-16 11:54:28
Totalny syf. Ogromna rotacja w każdym tytule, przypadek zawału serca u dziewczyny z reklamy spowodowany mobbingiem pielęgniarki, która pełni tam funkcję dyrektora reklamy - Jadwigi Walczak. Zlecanie tego samego tekstu do napisania 2 osobom, by wywołać konflikt. Obcinanie tekstów - zamawiają 2500 znaków, wchodzi np. 1200 bo doszła reklama i za tyle masz płatne. Zleży, w którym tytule, ale raczej albo startujący dziennikarze, albo ciocie klocie z fatalnym stylem na wiochę. Jeśli masz parcie na benefity w postaci darmowego jedzenia na konferencji, na którą być może wybłagasz zgodę, by iść to polecam. Ogólnie padaka, gnijąca wykładzina, brud i nazywający siebie prezesem wydawca mitoman.
2
hallo 2016-06-16 11:59:14
Kaśka weź nie pieprz, to nie było hipsterskie tylko po prostu obleśne miejsce z komputerami z lat 90., śmierdzącym kiblem z odpadającymi kafelkami, kuchnio-łazienko-przestrzenią biurową i krzesłami z plażowymi nakładkami, bo pierwotna gąbka i poszycie przestało istnieć. Pozdr
gość 2016-06-18 06:39:32
Brud, smród i ubóstwo. Pisemka o nikłych nakładach,o których nikt nie słyszał na rynku. Atmosfera ciężka, rozmowy szeptem, brudno, niekompetencja i arogancja ludzi, którzy stworzyli ten biznesik pod tytułem wydawnictwo.
1
Kasia 2016-08-08 00:34:13
Eh, ja tak tylko z ciekawości... Bo czym jest to wydawnictwo to chyba widać już po ogłoszeniu. Uwaga, cytuję! "Dziennikarz poszukiwany!" (brzmi dumnie).

"Do pracy dodatkowej. Około 10 godzin pracy tygodniowo, wymagana dyspozycyjność i możliwość pracy na miejscu przy ulicy Wawelskiej 2/3 razy w tygodniu." Sorry, ale po przeczytaniu czegoś takiego chyba średnio rozgarnięty dziennikarz rozumie, że coś jest nie tak. Jest to praca owszem, dodatkowa, ale masz być dyspozycyjny i pracować koniecznie tam, gdzie im się podoba, nawet jeśli skądinąd piszesz szybciej, bo masz lepsze warunki. Czyli dla 10 godzin w tygodniu na umowę o dzieło masz sobie podporządkować całe życie zawodowe. Gdyby stawka była jak za 40 godzin w tygodniu, to można byłoby to rozważyć...
Man 2016-08-08 10:43:07
Ja rozumiem to jednak inaczej @Kasia wyraźnie jest napisane 10 h w tygodniu i 2-3 razy praca przy takiej i takiej ulicy więc raczej nikt ci nie będzie kazał bo odbyciu tylu godzin nagle znów tam jechać chyba umowa jest umową nie wiem dlaczego uważasz, że trzeba podporządkować temu inne życie zawodowe..
zażenowana 2016-11-21 17:01:08
Niestety, ale powyższe informacje nawet te z przed kliku lat odnośnie pracy w wydawnictwie są prawdziwe. Byłam na rozmowie odnośnie stanowiska dotyczącego sprzedaży powierzchni reklamowych. Rozmowa o pracę - ankieta, w której musisz podać adres zameldowania, adres zamieszkania i oczywiście pytanie o Twój stan cywilny rozwala system. Podczas rozmowy prezes poinformował mnie, że otrzymam dwie umowy. Pierwsza umowa o pracę na okres miesięczny - 3 tyś brutto, druga na czas nieokreślony nie pamiętam dokładnej kwoty ale powyżej 3 tyś + wszelkiego rodzaju premie i prowizje. Prezes pięknie opowiada, jak to nie musisz sprzedawać w pierwszym miesiącu tylko poznawać klientów. Twoje CV nie jest ważne. Podejrzewam, że prezes go nawet nie widział. Zaproszenie na szkolenie. Pani Jagoda co 5 minut odbiera telefony i tym samym przerywa i tak żenujące szkolenie. Dowiesz się podstaw typu, że mail powinien być krótki, a nie długi ale ona już nie wie czemu. Dojazd do klienta komunikacją miejską na Twój koszt, a prawidłowe realia płacy to 2400 brutto (umowa o pracę) i 600 zł brutto premii za sprzedaż powyżej 12000 zł. W łazience jest również kuchnia. To nie żart. Siedząc na kiblu możesz smarować chleb masłem. Więcej nie wytrzymałam - wyszliśmy wszyscy ze szkolenia po informacji oszustwa w sprawie zarobków. I żeby była jasność sami poruszyliśmy ten temat bo Pani Jagodzie się nie śpieszyło. Ważniejsze było opowiadanie o tym, że klient może być posępny lub rozgadany. Bardzo współczuje głupoty ludziom tam pracującym i z całego serca odradzam. Nieludzkie warunki i oszukiwanie ludzi co do pensji, bo nie może być tak, że kilka osób twierdzi, że słyszało co innego od prezesa na rozmowie o pracę, a prezes się wypiera!
1
Zniesmaczony 2016-11-21 23:28:40
Potwierdzam to, co napisała koleżanka.

Też byłem dziś na tym szkoleniu. Warunki ewentualnej pracy w sensie zarobków jak i miejsca pracy były poniżej krytyki.
Przepraszam bardzo, ale zarobki pokroju poniżej 2000PLN na rękę są dobre dla studentów. Za taką płacę nie można utrzymać się w Warszawie.

Jak dla mnie, to co prezentują, przekracza normy prawa pracy. Wg mnie powinien ktoś na nich nasłać anonimowo agenta urzędu pracy, by sprawdził tamtejsze warunki pracy.

Może i Pani Jagoda była miła w rozmowie, ale jej poziom, nazwijmy to bardzo umownie, "szkolenia" był poniżej krytyki.
Jeśli ma się zaplanowane szkolenie, to wyłącza się tel. i zamyka w cichym pomieszczeniu. Już nie mówię, ze powinna być przygotowana w tym co mówi - a tego wszystkiego brakowało.
A poza tym... ja zostałem zaproszony na to "szkolenie", dostałem informację, że będzie to szkolenie 2-3 dniowe. Po czym Pani Jagoda przy 3cim telefonie na "szkoleniu" rozmawiała z kimś na temat jutrzejszego jej spotkania z klientem w hotelu na jakąś konferencję. Umawia się z kimś podczas 2-3dniowego szkolenia z nowymi pracownikami?? TO NIEPOWAŻNE.

Dodatkowo wspomnę o obdartych ścianach, starych komputerach, brzydkiej wykładzinie na podłodze (pomarszczonej). Dodatkowo Pani sekretarka była nieogarnięta. Gdy dzwoniłem do niej po podaniu swojego imienia i nazwiska, to pytała się mnie czy jestem klientem, etc. musiałem jej powiedzieć DUŻYMI LITERAMI, że ja to ja i że zostałem zaproszony na szkolenie.

Stanowczo odradzam każdemu składania CV do tej firmy.
1
Dziennikarę 2016-11-22 13:04:48
Jeżeli ktoś jako dziennikarz oczekiwał pełnoetatowej pracy i wynagrodzenia może czuć się zawiedziony. Ja pracowałem w Wiadomościach Turystycznych dorywczo i miesięcznie za moje teksty dostawałem około 500 zł, jednak należy zauważyć, że stworzenie ich nie zajęło mi pewnie więcej niż 10 godzin. Wymogi przyjeżdżania do redakcji są nieco bezsensowne, ale ja miałem możliwość wpadania tam dwa razy w tygodniu (mieszkałem 5 min drogi od redakcji) i nigdy nie siedziałem dłużej niż 2 godziny. Warunki w redakcji, rzeczywiście bardzo kiepskie, szczególnie komputery nie nadające się do użytku. Podsumowując, jako praca dorywcza w miarę w porządku, ale na krótko gdyż za tak małe pieniądze nikt nie będzie chciał się poświęcić i poznać branżę, co zajmuje dużo czasu, a niestety nikt za to nie zapłaci.
Zostaw swoją opinię o Wydawnictwo EUROSYSTEM - Warszawa
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Wydawnictwo EUROSYSTEM