brak logo

abc SoftMAR

Lublin

Opinie o abc SoftMAR

Postronny 2009-01-13 17:11:24
Szkoda że na przestrzeni tych komentarzy, podło tak wiele obraźliwych słów pod adresem ( usunięte przez administratora ) Jako osoba postronna oceniam krytycznie tego rodzaju wypowiedzi, nie dla tego że słowa te padły, rozumiem emocje byłych pracowników, ale dlatego ze ich użycie utrudnia ocenę całości ich wypowiedzi, jako wiarygodnego źródła informacji. Jednak nie o tym chciałem napisać, zwracam się z gorącą prośbą do wszystkich osób które już się w sprawie wypowiedziały a szczególnie to Pani która to zamieściła treść swojego listu (wypowiedzenia) jak i tych które wezmą udział w tej dyskusji o jeszcze jeden a może więcej aktów odwagi cywilnej i skierowanie sprawy do inspekcji pracy, przedstawicieli mediów, jeśli dobrze pamiętam w Lublinie jest oddział GW, i tp. Ze swojej strony mogę dodać tylko tyle. Szanowny( usunięte przez administratora ) nie zna Pan dnia ani godziny w którym to jeden z nowo zatrudnionych pracowników na stanowisku: serwisanta, marketingo’wca czy sprzedawcy oświadczy że dysponuje twardymi dowodami na stosowanie nie uczciwych praktyk, zarówno wobec swoich klientów, jak i pracowników. Nie pozostaje nic innego jak tylko życzyć( usunięte przez administratora ) samych sukcesów zawodowych u nowego pracodawcy.
anonim 2009-01-13 17:21:54
Też miałem okazję zobaczyć jak abc softmar wygląda od środka, chociaż było to już kilka lat temu widzę, że niewiele się zmieniło, a nawet jest dużo gorzej. Najbardziej zapamiętałem pierwszy tydzień, gdy musiałem zostać w jakiejś firmie do godziny 22, bo nie miałem jak wrócić i musiałem czekać aż mnie odbierze, dodam, że tego dnia byłem jedynie o śniadaniu, które zjadłem o 7. W pracy musiałem robić rzeczy, o których nie miałem pojęcia jak np. serwis subiekta, szkolenie odbywało się przez 15 minut w drodze do klienta, a potem trzeba było sobie jakoś radzić, oczywiście w sprawie serwisu programu dzwoniono już tydzień wcześniej (tak się dba o klienta). Próby skłócenia pracowników też dobrze pamiętam, do mnie obgadywanie drugiego serwisanta, do niego obgadywanie mnie. Na szczęście pracowałem tam z fajnymi ludźmi, którzy na takie rzeczy się nie łapali. Wytrzymałem miesiąc, co uważam i tak za niezły wynik.
anonim 2009-01-13 19:47:52
Wystarczy anonimowy donos do skarbówki i powinni się tym zainteresować, nie musisz podawać swoich danych itp. Nie powinno być więc problemów ;)
Najlepiej nagłośnić sprawę tak, żeby inni pracodawcy potraktowali to jako przestrogę.

Pozdrawiam
anonim 2009-01-13 20:00:11
Ale co do skarbówki? O czym ty pieprzysz. U [usunięte przez administratora, prosimy o niepodawanie danych osobowych] była i herbata, kawa, zupki itp pierdoły. Ogólnie warunki do przeżycia... tylko ( usunięte przez administratora ) Gdybym pensji nie dostała to co innego ale byle jaka wypłata zawsze była. Przez ten cały czas pracy ( usunięte przez administratora ) nikogo nie wykopał bo sami odchodzili, ha ha
anonim 2009-01-13 21:14:49
To zgloscie to gdzies... okarżcie go o [usunięte przez moderatora], wykorzystywanie itd. Niech nie pozostaje bezkarny!
anonim 2009-01-13 22:05:58
A mizdarzylo się być na romowie kwalifikacyjnej w firmie abc SoftMAR. Golnie rzecz biorąc żenada!!! ( usunięte przez administratora ) czywiscie się spoznił na i tak późną godzinę po czym wyśmiał moje kompetencje (nie zdarzylo mie sie to jeszcze na żadnej rozmowie) co świadczy oczywiście źle o nim samym. Na koniec zaproponowal mi ( usunięte przez administratora ) wtedy ja zacząłem się śmiać. Ogólnie kupa śmiechu. Polecam ludziom ze specyficznym poczuciem humoru!!! ( usunięte przez administratora )
luk 2009-01-14 14:16:40
witam Ja jakis czas temu miałem okazje sprawdzić jak [usunięte przez administratora, prosimy o niepodawanie danych osobowych] daje sobie rade jako wykładowca.Z całą odpowiedzialnością stwierdzam ,że jego wiedza jest znikoma i jej brak mścił na studentach .Oblewał nas na ćwiczeniach nie podając powodu. [usunięte przez administratora, jest to forum dyskusyjne prosimy o niepodawanie niecenzuralnych słów]
anonim 2009-01-14 15:42:45
Dobrze ze ja nie pochodzę z Lbn bo już pajac kombinował jak mnie na staż wysłać. Ale zgadzam się z ludźmi którzy z nim pracowali, to jest człowiek z którym się nie da porozmawiać. Po prostu leci na kasę, mało zarabia na polibudzie wiec ciągnie z innych firm ile się da. Kazał mi kłamać po prostu ze pracuje u niego już sporo(a i tak każdy wiedział i mówił ze [usunięte przez administratora, prosimy o niepodawanie danych osobowych] to niekompetentny koleś, u którego pracuje wiele osób bo jakże by inaczej spora firma która zatrudnia wielu ludzi wiec co trochę to inny gość ) i żebym wciskał ludziom co się da.Kiedyś zapytałem go ile się zarabia u niego to mi( usunięte przez administratora ) . jak dobrze pójdzie:)dobre sobie pomyślałem.( usunięte przez administratora ) Można by tu mnożyć przykłady.Mam nadzieję że te opinie przeczyta kiedyś:)tego mu życzę Może zmądrzeje wtedy.
anonim 2009-01-14 22:18:39
pan [usunięte przez administratora, prosimy o niepodawanie danych osobowych] ????o w mordę strzelił nieźle [usunięte przez administratora, prosimy o niepodawanie danych osobowych] teraz to jest pan spalony jak nic, opinie pan wyrobił sobie w całym Lublinie,teraz to ciężko mu będzie założyć spożywczy chociaż pewnie i tak by naciągał ludzi wstyd i jeszcze raz wstyd
fth 2009-01-14 22:37:51
Zawsze wiedziałem, że źle mu z oczu patrzy : ) [usunięte przez administratora, prosimy o niepodawanie danych osobowych]
anonim 2009-01-14 23:41:22
Słowa kojarzące się z tą firmą to (np:.solidna, profesjonalna, rozwojowa, stresująca, wyczerpująca): cyrk na kółkach
Możliwość rozwoju i szkoleń oceniam jako ... .brak, ze względu na brak kompetentnego szefa
Atmosfera i ludzie tam pracujący są ... .ludzie tak, szef nie
Od jakiej stawki można negocjować pensję? ja byłam zadowolona z pensji 1200 netto, ale z tego co wiem teraz jest gorzej
Najbardziej w tej firmie podobało mi się: ... .pracownicy
Najbardziej w tej firmie nie podobało mi się w: ... .szef
ex_pracownik 2009-01-15 01:52:06
Też pracowałem kiedyś w tej "firmie".
Jak widzę b. dużo osób się przez nią przewinęło od mojej obecności tam.
Oszukiwanie klientów to podstawa jej istnienia.
Byłem tam 2 tygodnie - po czym po przeczytaniu umowy zrezygnowałem.
Umowa była taka, że fikcyjnie (na papierze) miałem mu odnajmować samochód - którego nie posiadałem. Oczywiście obcinki za nieporadzenie sobie z problemem u klienta. I kasa za wyrobione faktury.
Kilka ciekawszych faktów w tak krótkim czasie:
- Lisek jest podobno doktorem socjologii
- odkupował od upadających firm używane drukarki fiskalne za 1500 czyściliśmy i sprzedawał jako nowe po 3000. Dochodziło do sytuacji, że nie zdążyliśmy kupić na czas nowych szybek do drukarek więc wieźliśmy klientowi bez szybek, waląc głupa, że zapomnieliśmy wziąć (okolice Lubartowa), na drugi dzień dowoziliśmy.
- wygrał przetarg na dostarczenie sprzętu firmy IBM. Jako, że dysków IBM nie dostał, naklejaliśmy naklejki z napisem IBM na dysku Seagate'a.
- akcje z karta graficzna to standard
- kuchnia w WC była dalej
- chciał aby pisać mu moduły do tego softu insertu na swoim Visual Studio pff
- widząc, że w płytę główną nie są wkręcone wszystkie śrubki walił teksty typu, że jego 7 letni syn potrafi lepiej składać komputery :P
Nie polecam nikomu! Ani pracownikom ani klientom!
Sam byłem świadkiem jak jego ojciec albo teść zwracał mu uwagę, żeby lepiej traktował pracowników.
Kawał oszusta i manipulanta.
anonim 2009-01-15 10:52:25
Praca tam to syf kompletny, oszukiwanie klientów to codzienność u niego, upokarzanie i gnębienie psychiczne to też standard, nawet jak człowiek się stara żeby wypaść jak najlepiej to i tak dla niego jest źle bo zawsze się coś znajdzie żeby ochrzanić i potrącić z wypłaty, jest to człowiek który sam stwarza problemy jeśli ich nie ma sam je znajduje. Nie warto u niego pracować lepiej poszukać czegoś normalnego niż męczyć się z tym nieodpowiedzialnym i nieuczciwym człowiekiem.

Jeśli jego klienci to czytają to jak najszybciej zakończcie z nim współprace i nie dajcie się więcej oszukiwać i wyziskiwać.
Pracowałam 2 tygodnie.. 2009-01-15 11:41:12
Pracowałam tam 2 tygodnie, a przepraszam.. powinnam napisać, że "wytrzymałam tam 2 tygodnie".
Moja rozmowa kwalifikacyjna trwała prawie 2 godziny, wynikło to głównie z tego powodu, że tyle trwała próba nawciskania mi jakiegoś kitu, ostatecznie skończyła się dyskusja bo żona mu kazała wracać do domu.
Ten tydzień był straszny.. schudłam 5 kilo. Jako, że rano śniadań nie jadłam to głodowałam cały dzień bo w pracy nie było na to czasu, pracowałam od 9 a często siedziałam do 18, 19. Pamiętam jak któregoś razu sprawdzałam coś w subiekcie popijając kawę a on do mnie z tekstem czy kawa już się przypadkiem nie skończyła bo tak często ją pije, że już chyba im całe zapasy wypiłam.. jedną kawę w ciągu dnia wypijałam jak mi ktoś zrobił bo sama nie miałam czasu.. co do kuchni, tak jak napisał ktoś wyżej, była w toalecie.
Po tygodniu powiedziałam mu dlaczego nie będę tu pracować, powiedziałam prawie wszystko co mi na sercu leżało.. nie chciał tego zrozumieć ale miałam to gdzieś.
W niedziele zadzwoniła Pani Kasia z prośbą żebym przyszła do pracy w poniedziałek bo Pan [usunięte przez moderatora]powiedział, że się zmieni i teraz będzie inaczej.. jak się łatwo domyśleć nie zmienił się, dodatkowo przeżyłam chyba największy koszmar jak pojechałam z nim na niby "szkolenie" do jednej z firm.. Taki wstyd, wciskał jakiejś Pani totalną ciemnotę, same kłamstwa - w tym czasie instalował program, który ponoć jest strasznie trudny do instalacji i nie przeszkolona osoba sobie z nim nie poradzi (wciskał "dalej") a co do szkolenia... "Wykupi sobie Pani albo usługę telefoniczną albo niech Pani zbierze więcej osób i zorganizujemy szkolenie na miejscu.."
Na jedno głupie pytanie nie chciał odpowiedzieć..
Jeszcze jedno: zdarzyło mi się jeździć po klientach i z nimi rozmawiać, ale wiedząc, że nie będę tam pracowała nie chciałam się z nikim umawiać, a jak ktoś słyszał, żeby rozmawiał z Panem [usunięte przez moderatora]w tej sprawie to każdy dziękował i nie był już zainteresowany :)

Mam nadzieję, że jak najwięcej osób to przeczyta, żeby nikt tam nawet nie próbował pracować, może wtedy się koleś opanuje..
anonim 2009-01-15 15:55:24
To moze i ja cos napisze.....
Do pracy w SoftMARze nie skladalam cv i nigdy tam nie bylam, ale oczywiscie znam tego P A J A C A z zajec jakie prowadzil na uczelni czyli z POLITECHNIKI LUBELSKIEJ. Jest to osoba lubujaca sie w ponizaniu czlowieka w najgorszy mozliwy sposob. Moja rada: nie zblizac sie do niego bo jeszcze zarazicie sie tym syfem czym jest "nie bycie czlowiekiem"!!!
były pracownik 2009-01-15 17:23:06
Może dajmy spokój jego rodzinie. Sprawa dotyczy samego ( usunięte przez administratora ) i jego firmy. Nie widzę powodu, ze mieszać w to jego rodziców, siostrę czy żonę albo dzieci, tym bardziej, ze Profesor( usunięte przez administratora ) to całkiem sympatyczne i wartościowe osoby (całkowite przeciwieństwo "szeryfa"). Jego żona też jest spoko i sam widziałem, jak nieraz wstawiala sie za pracownikami. Ba - nawet psa ma spoko. A przy okazji - zauważyliście, że pierwszą instrukcją jaka udziela Lis pierwszego dnia w pracy, jest co robić, żeby nie uciekł pies i jak go łapać? Nawet ta biedna psina nie może z nim wytrzymać i daje buta jak tylko nadarzy się okazja... ( usunięte przez administratora ) nie jest doktorem socjologii. Z socjologią to jego ojciec jest powiązany, a ( usunięte przez administratora ) to chyba coś z mediami w edukacji.
anonim 2009-01-15 17:51:15
Nie wiem jak to się dzieje że firma Insert godzi się na takiego przedstawiciela ich firmy. Dziwne że nie obchodzi ich jak odbierane są programy sprzedawane przez tego podobno "najlepszego i jedynego autoryzowanego dealera" ich produktów w lublinie.
marek79 2009-01-15 19:32:46
Mam wrażenie, że większość osób piszących opinię o tej firmie pracowało po raz pierwszy - proszę o wypowiedzi ile z powyżej wypowiadających się osób pracowała gdzies jeszcze?
Bo z tego co widze to WIĘKSZOŚC z was nie zna wogole specyfiki rynku usług informatycznych. To nie jest sprzedaz książek czy układanie towaru w markecie. Praca polegająca na świadczeniu usług informatycznych jest pracą stresująca i szanse na powodzenie (a tym samym zarobek) mają osoby posiadające umiejętności z szeroko pojętej informatyki stosowanej (a nie teoretycznej). Ciekawe jak ten gośc wam płacił jeśli nie wykonaliście usługi bo nie potrafiliście - typu zrobienie remamentu na koniec okresu rozrachunkowego (rozumiem ze firma zajmuje się informatycznymi programami finansowo-ksiegowymi), czy konfiguracja programu subiekt z wydrukami na drukarke igłową -tak powszechną np w biurach rachunkowych.
Ja od pewnego czasu sam bawię się w taką działalnośc ale jest to ciężki kawałek chleba, zwłaszcza jak dzwoni do mnie księgowa że jej wcieło wyliczenia, cała baza się zwineła a do jutra ma termin rozliczenia do zusu. Albo konfiguracja Płatnika do współpracy z innymi programami. Trzeba miec nerwy ;)
Dlatego ponawiam pytanie ilu z tych -placzących pracuje lub pracowało w branży IT? Bo sprzedaż opon czy innego cholerstwa w porównaniu z tą branżą jest jak bdb do mierny;)
Taka prawda Panowie i Panie i czas się przyznać do bycia kiepskim, niedouczonym, bez umiejętności myslenia koncepcyjnego a jedynie odtwórczego. No cóż takie czasy...
czcza 2009-01-15 21:29:05
Już parę latek pracuję w branży IT jeżeli czegoś nie wiedziałem z jakieś dziedziny bo nie sposób wiedzieć wszystko robiłem telefon na firmę i inni pracownicy przekazywali co wiedzieli i wspólnymi siłami można było zakończyć tematy i się pouczyć czegoś nowego. Kiedy słyszysz w telefonie radź sobie sam to ręce opadają. Może inaczej Panie Marek79 masz Pan firmę i sprzedajesz oprogramowanie insert robisz szkolenia itp. Czy wyślesz na szkolenie osobę która ma szkolić księgowe a nie widziała programu na oczy?????????? Niech sobie pan sam odpowie a w Softmar to była normalka przychodziła nowa osoba i jechała na szkolenie z programu i robiła z siebie [usunięte przez moderatora]. Co najlepsze klient miał pretensje. że przyszła niekompetentna osoba i ja musiałem jechać i ratować sytuacje, a co za tym szło osoba miała obcinane za to, ze nie poprowadziła szkolenia o zmieszaniu z gównem przez Pana [usunięte przez moderatora]już nie wspomnę: jaki ktoś jest beznadziejny, ze nie potrafi takiego prostego szkolenia przeprowadzić. CIEKAWE JAK MOŻNA TO ZROBIĆ, POWIESZ MI ?????????????????????
anonim 2009-01-15 21:36:35
Pracowałem tam dobre 5 miechow i wyjechalem do UK. Tam dopiero docenilem czego sie nauczylem od ( usunięte przez administratora ) Powiem szczerze czlowiek trudny w obyciu ale z ogromna wiedza co do informatyki w zarzadzaniu. Jak pracowalem u niego napisal kilka programow do subiekta pod klientow indywidulanych w ciagu kilkudziesieciu minut. A klienci przychodzili z warszawy, jaroslawia - tak samo programowanie Set-ow. Z wlaszcza jego podejscie ze kazdy problem da sie rozwiązac jak poswieci sie troche swojego czasu przydal mi sie. Rowniez mozliwosc obcowania z roznymi firmawi w trakcie serwisow pozwolila mi zobaczyc jak dzialaja rozne firmy. Co do warunkow pracy - to kawa, zupki i pinne pierdoly zawsze byly bez ograniczen. Szkolenie tez udalo mi sie przejsc potwierdzone zdaniem egzaminem Insertu i Lis za to placil. Samochod tez dawal, co do godzin byly elastyczne i mozna sie bylo dogadac. Jednak jak sie ozenilem to juz trzeba bylo wiecej kasy i wyjechalismy. Ale dzieki tej robocie mam tu sie teraz dobrze. A i co do ( usunięte przez administratora ) si to moze jakby sie wziela do roboty i zaczela koordynowac dzialania pracownikow to wkoncu przestaloby tak byc.
anonim 2009-01-16 09:57:13
Co jak co ale szkoła dobra pracowałem tam na stanowisku serwisanta i przez rok czasu bardzo dużo się nauczyłem gdzie nie byłem po żadnej szkole informatycznej i po studiach gdy przychodziły nowe osoby po studiach informatycznych miałem większą wiedzę od nich. Co do szkoleń też były, nawet pewnie do dziś moje dyplomy wiszą na ścianie. Można było się rozwinąć. Oczywiście że to człowiek nie do dogadania to już inna historia olewka i można było jakoś wytrzymać (Jakby mnie nie przekręcił na kasę przy ostatniej wypłacie i jeszcze jeden motyw który odwalił pan Lis pracował bym pewnie do dziś).
anonim 2009-01-16 12:49:29
A Ty może jesteś tym kolesiem którego on tak chwalił?że pracował dłuższy czas, zdobył doświadczenie i założył coś podobnego i odebrał mu klientów?bo kiedyś coś takiego wspominał ze taka osobę wyszkolił a ona go w [usunięte przez moderatora]...zrobiła:)
byla studentka 2009-01-16 16:18:38
zainteresujcie tą sprawa tvn (uwagę) albo polsat, jak panowie z kamerą pójdą do tej firmy od razu zrobi się cieplo ( usunięte przez administratora ) i będzie reklama na całą Polskę :) Można powiadomić rowniez inspekcje pracy albo urząd skarbowy. Zrobcie to prosze !!!
anonim 2009-01-16 21:16:54
Zabawne, że w firmie na ścianie wiszą dyplomy ze szkoleń wystawione w sumie na 8 nazwisk, w tym n( usunięte przez administratora ) tu już któryś z kolej komentarz, w którym pracownik mówi, ze "tam wiszą moje dyplomy". 2 nazwiska to kobiety, ale chyba żaden z tych komentarzy nie był w formie żeńskiej. Zostaje 4 pracowników... Widocznie jestem w tej czwórce chyba że pościągał :)
kiedy pracowalem 2009-01-22 18:27:46
hehe ku mojemu zaskoczeniu trafilem na ten post i ta firme, ojjjj ludzie ludzie dobrze ze ostrzegacie przed nimi, nic dobrego... jak bym wiedzial wczesniej dwa razy bym sie zastanowil............
amdzio 2009-01-25 22:27:05
Ciekawe, że najbardziej negują opinie o softsmarku ci, którzy tam nie pracowali!! Wiem, że trudno uwierzyć, że legalnie działa taka firma, ale to fakt. Dlaczego ludzie się nie podpisują imieniem i nazwiskiem? Bo wszyscy pracownicy to studenci, głównie politechniki, którzy chcą skończyć te i tak trudne studia bez dodatkowego wtrącania się rodziny doktorów. Podobno rodzice i siostra ( usunięte przez administratora ) są OK, tylko on taki ( usunięte przez administratora ) . Co do komentarzy to wywalono kilka bardzo treściwych, a zostały śmieci typu "wyobrażam sobie, jak on na mnie wchodzi". Ale tak czy siak widać, że w tej firmie lepiej się nie zatrudniać bo nie warto robić z siebie szmaty dla( usunięte przez administratora ) które ( usunięte przez administratora ) . A co się nauczyłem w tym czasie to sam, bo najpierw 2 razy robiłem monitoring, a dopiero po miesiącu było szkolenie z tego. Tak samo instalacja programów InsERT'u - na żywca u klienta, bez przygotowania.
anonim 2009-04-10 13:43:30
Witam. Nigdy nie pracowałem w tej firmie, ale znam sprawę z drugiej strony. Byłem kilkuletnim klientem tej firmy i komentarze tutaj zamieszczone, pokrywałyby się z tym co zaobserwowałem. Otóż współpraca z tą firmą, to czas który wspominam bardzo niemiło. Skuszony stroną internetową firmy i opisanymi tam rewelacjami, postanowiłem skorzystać z usług Softmaru. Do usługi którą zamówiłem (sklep internetowy),( usunięte przez administratora ) wcisnął mi dodatkowo usługę polegającą na serwisowaniu komputerów. Zasadniczo usługa nie była zbyt droga, a panu ( usunięte przez administratora ) zależało na niej do tego stopnia, że miałem wrażenie, iż jej wykupienie będzie warunkiem naszej współpracy. Zdecydowałem się, bo przecież Softmar jest jedynym licencjonowanym partnerem Insertu, co wydawało mi się być gwarancją najwyższej jakości usług i przełknąłem te pareset zł za niepotrzebną usługę. Całodobowy serwis, o którym mowa na stronie to fikcja. Pan ( usunięte przez administratora ) odbiera telefony tylko wtedy kiedy mu się to podoba, a już na pewno nie w nocy. Nieraz przez kilka godzin nie dało się go namierzyć, a sprawy były często dość poważne. Sekretarka ( usunięte przez administratora ) to osoba niekompetentna, która czasem 3 razy na godzinę dzwoni i przekłada termin wizyty serwisantów. Sprawia wrażenie jakby tam pracowała pierwszy dzień. Niczego nie wie, nic nie może znaleźć i często informacje od niej uzyskane nie pokrywają sie ze stanem technicznym. Każda drobna zmiana czy poprawka to ogromne koszty. Znosiłem je, dopóki jedna z osób nie poinformowała mnie na czym one polegają.( usunięte przez administratora ) w wielu przypadkach, zdalnie wyedytował jedną wartość, za co brał ( usunięte przez administratora ) . Cześć funkcji celowo nie była instalowana, a za ich dodawanie Softmar pobierał horrendalne opłaty. ( usunięte przez administratora ) był miły tylko jak wszystko szło po jego myśli. Jeśli coś się nie zgadzało i nie dał rady udowodnić, ze to nie jego wina, wpadał w szał, krzyczał i po prostu obrażał się, po czym rozłączał rozmowę, albo wychodził bez słowa z firmy. Normalną sprawą było niewywiązywanie się z obietnic czy terminów. Danego dnia miał przyjechać serwisant i dokonać jakiejś naprawy, a przyjeżdżał bez żadnego wcześniejszego ustalenia nawet dwa miesiące później. Cała ta firma sprawia wrażenie prowizorycznej działalności gospodarczej, prowadzonej w mieszkaniu w bloku, a nie firmy która jest autoryzowanym przedstawicielem Insertu. W kwestii serwisu, najbardziej denerwowała rotacja pracowników. Co miesiąc zjawiał się ktoś nowy i trzeba było od nowa poświęcać mu czas, na wskazanie komputerów, pomieszczeń służbowych i sanitarnych. Sprzęt którym posługiwali się serwisanci także nie wzbudzał zaufania. Wyglądał jakby był skompletowany z jakichś odpadów. Serwisanci w większości przypadków przyjeżdżali samochodem, ale zdarzały sie też przypadki, że dojeżdżali autobusem miejskim. Praktycznie nigdy, nie zdarzyło się, żeby dojechali punktualnie. Często nie mieli niezbędnych narzędzi, a już skandalem moim zdaniem były sytuacje, gdy serwisant nie miał ze sobą odkurzacza, który był niezbędny przy czyszczeniu komputerów (z kurzu czyścił za pomocą pędzelka i dmuchania na elementy komputera). Osoby przysyłane przez ( usunięte przez administratora ) sprawiały wrażenie, jakby nie wiedziały po co nas przyszły. Dodatkowo absurdalne terminy serwisów, które z tego co widzę, wynikały z braku kadry pracowniczej. Zdarzało się, że serwis styczniowy, wykonywany był pod koniec stycznia, a lutowy na początku lutego. Oczywiście czyszczenie komputerów z niczego i kolejne pieniądze przesłane za niepotrzebną pracę. Zdecydowanie odradzam współpracę z tą firmą. Pierwszy lepszy student, wykona usługi oferowane przez ( usunięte przez administratora ) za ułamek kwoty którą on żąda, w dodatku przeważnie zrobi to lepiej. Niestety, człowiek uczy się na własnych błędach.
anonim 2009-08-06 10:17:26
Pracowałam tam 3 tygodnie. Pan [usuniete przez admina] na umówioną rozmowę kwalifikacyjna nie przyszedł. Rozmowa odbyła się z jego żoną. Po kilku dniach zadzwoniła ( usunięte przez administratora ) żebym przyszła na rozmowę z Panem [usuniete przez admina], a w końcu jak się okazało to nie miała być rozmowa tylko pierwszy dzień w nowej pracy. Najważniejsza instrukcja to faktycznie co zrobić żeby piesek nie uciekł. Co do kuchni, tak jak napisał ktoś wcześniej, była w toalecie. Klienci dzwonili z pretęsjami ze ( usunięte przez administratora ) się umawiał i nie przyjezdzał na umówione spotkanie, albo przekładał po raz kolejny......Taki wstyd... A jak już pojechał to wciskał ciemnotę, same kłamstwa..... Jak ktoś słyszał, żeby rozmawiał z( usunięte przez administratora ) w sprawie szkoleń to każdy dziękował i nie był już zainteresowany
tralalala 2009-12-14 14:12:45
Witam Pracowałem w Abc Softmar przez jakieś 10 miesięcy (okres stażu). Właściwie większość z napisanych wyżej rzeczy jest prawdziwa (wciskanie kitu, wałki, kuchnia w wc) ale wspomina ten okres całkiem miło. Lubiłem słuchać tyrad( usunięte przez administratora ) jego snów o potędze i walce z konkuręcją. Mogę powiedzeć, że nawet lubiłem ( usunięte przez administratora ) omimo, jakże widocznych, niedoksonałości w jego firmie i sposobie bycia. Jednak te 10 miesięcy to była niezła przygoda - poznałem sporo ludzi, zobaczyłem jak nie należy prowadzić firmy i akwarium ( usunięte przez administratora ) ). Pozdrawiam
xxx 2009-12-17 12:06:46
Mój narzeczony pracował w firmie ( usunięte przez administratora ) Był to dość długi okres czasu. Bywało ciężko ale…nie znam instytucji ani pracodawcy gdzie nie bywa ciężko. Nigdy nie zapomnimy ,że to( usunięte przez administratora ) podał rękę osobie bezrobotnej, bez doświadczenia która miała ślicznie napisane CV, chęci do pracy i nic poza tym. Z czasem narzeczony zdobył ogromne zaufanie ( usunięte przez administratora ) ale sam również był wobec nich w porządku. Wraz z doświadczeniem pensja była coraz bardziej satysfakcjonująca (bo gdy młody człowiek dostawał ok( usunięte przez administratora ) miesięcznie to wydaje mi się, że powinien być zadowolony). Dziś życie rzuciło go w inne rejony. Pracuje w innej branży ale doświadczenie i zdobyte kontakty procentują.
yyy 2009-12-29 19:31:39
xxx - 2009-12-17 12:06:46Mój narzeczony pracował w firmie ( usunięte przez administratora ) . Był to dość długi okres czasu. Bywało ciężko ale…nie znam instytucji ani pracodawcy gdzie nie bywa ciężko. Nigdy nie zapomnimy ,że t( usunięte przez administratora ) podał rękę osobie bezrobotnej, bez doświadczenia która miała ślicznie napisane CV, chęci do pracy i nic poza tym. Z czasem narzeczony zdobył ogromne zaufanie( usunięte przez administratora ) le sam również był wobec nich w porządku. Wraz z doświadczeniem pensja była coraz bardziej satysfakcjonująca (bo gdy młody człowiek dostawał ( usunięte przez administratora ) esięcznie to wydaje mi się, że powinien być zadowolony). Dziś życie rzuciło go w inne rejony. Pracuje w innej branży ale doświadczenie i zdobyte kontakty procentują. No to faktycznie akt łaski... przyjąć osobę bezrobotną, przecież inni wyzyskiwacze przyjmują do pracy tylko osoby juz zatrudnione gdzie indziej. Komentarz pisała osoba która albo pomyliła firmy, albo jest podstawiona. Po pierwsze,( usunięte przez administratora ) nie zajmuje się w ogóle sprawami firmy - widuje się ją tylko chwilami jak do domu wraca po pracy, także i jej zaufanie trudno zdobyć - bo nie ma się takiej szansy. Co do tych( usunięte przez administratora ) ł - ciekawe, bo stała pracownica SoftMAR-u (5 lat chyba?) znana jako Pani Kasia zarabia ( usunięte przez administratora ) , a z tego co się orientuję, do tej kwoty dobiła chyba jedna osoba, która została oszukana metodą "w umowie jes( usunięte przez administratora ) br /> Gdyby to było tak, że byle cieć dostaje tam( usunięte przez administratora ) ie latał by teraz sam z odkurzaczem po klientach, na gowork nie wypowiadałoby się kilkunastu jego pracowników, a on sam zarządzałby sprawną firmą zatrudniającą kilku szczęśliwych pracowników, a nie jedną znerwicowaną ( usunięte przez administratora )
xxx 2009-12-30 12:31:28
1.Pominięto wyrażenie „bez doświadczenia”. Szukając pracy warto przygotować się na pytanie o doświadczenie zawodowe. Mały problem, jeśli owe doświadczenie jest bogate i poszukujący pracy ma wiele do zaoferowania przyszłemu pracodawcy. Schody zaczynają się wówczas, gdy nigdzie się nie pracowało lub jeśli dotychczasowe doświadczenia zawodowe niewiele wnoszą w dorobek zawodowy.
2.Nie pomyliłam firmy.
3.Widzę, że nie do końca masz informacje o zarobkach pracowników tej firmy.
Sugerowana osoba kilka lat temu zarabiała dużo więcej netto.
4.I nie cieć tylko mgr inż. Informatyki. Jeżeli jednak Ty tak właśnie oceniasz swoją pozycję w firmie masz do tego prawo.

Chciałabym przeczytać opinie osób, które pracowały w w/w firmie min. rok, posiadały wykształcenie wyższe magisterskie. Dotychczas opinie o firmie były pisane pod wpływem emocji z pominięciem istotnych faktów odnośnie wykształcenia i doświadczenia zawodowego pracujących oraz okresu ich pracy w firmie. Jak do tej pory sporo informacji tyczyło się akwarium, psa i pomieszczeń socjalnych - co nijak się ma do zaangażowania pracownika w pracy.
yyy 2009-12-31 09:51:53
Ad1. Tam każdy kto szedł, to nie miał doświadczenia, gdyż firma softmar zatrudniała TYLKO studentów 4 lub 5 roku. Wynikało to z faktu, że za studentów pan L nie musiał płacić ZUS-u. Zresztą takie były wymagania w ofercie o pracę i nie jest to żadną tajemnicą. Trudno zatem liczyć na bogate doświadczenie w przypadku osoby studiującej. Zresztą co to za filozofia czyścic komputery z kurzu, zdefragmentować dysk i przeskanować komputer programem antywirusowym? Dla( usunięte przez administratora ) człowiek z gorszym doświadczeniem tym lepiej, bo jedną głupotą zajmował się p( usunięte przez administratora ) . Ad3. Doskonale zdaję sobie sprawę jak tam jest płacone. Stawka, to w tym roku( usunięte przez administratora ) w tygodniu - prawie 16,5 godziny dziennie!!! Ba - nie jest płacone za godziny, tylko za pobyt u klienta (na podstawie serwisówek), czyli doliczyć do tego trzeba stanie w korkach, oczekiwania na klienta czy na szefa. Powiedz mi jak to jest możliwe, że firma pracuje w godzinach od 9 do 17 (8 godzin) a pracuje się w niej dwa razy dłużej? I to tak przez rok? Fakt - znałem jednego człowieka, który tak pracował, po kilkanaście godzin dziennie, zbierał na wyjazd na wakacje. Sprzedawał, prezentował, jeździł - u klientów serwisował nawet po nocy. Uzbierał te ponad( usunięte przez administratora ) i więcej nie dostanie, bo nie może. Od przyszłego miesiąca juz nie pracował. Jeśli twoim zdaniem, praca po 16 godzin dziennie (+dojazdy) to jest to - to gratuluję. I to mgr inż. Informatyki, tak jakbyśmy my, po Politechnice byli jakimiś gimnazjalistami. Każdy z nas jest mgr inz. a w ofercie o pracę wyraźnie były wymagania "na studiach informatycznych". To, ze teraz zatrudniłby nawet bedomnych, to już inna kwestia. W w.w. firmie, ponad rok pracowały w sumie 3 osoby, w tym jedna pracuje do tej pory (dwójka odeszła prawie na raz, jak już nie mogli wytrzymać i gdy szefo przestał płacić to co wypracowali). Mam kontakt z wszystkimi trzema. Wypowiadała się tu przynajmniej jedna z nich (obawiam się, ze ta jeszcze pracująca, skrobie właśnie te pochlebne komentarze) - jest to w komentarzach, ew. zostało usunięte (bo spora część całkiem sensownej treści wyleciała). Cała reszta pracowała od kilku dni do kilku miesięcy. Akwaria, pies i pomieszczenia socjalne jak najbardziej mają się do zaangażowania pracownika. Tak samo jak wypłacana pensja, próby oszustwa ze strony szefa, mobbing czy gardzenie pracownikiem. Zabawne, ze każda "reklamacja" była składana nie przez pracownika, tylko przez szefa własnej firmy w "imieniu pracownika" (bo wtedy pracownik pracuje za darmo, "poprawiając" swoją robotę, czyli świadcząc darmową usługę za miesiąc, za którą SoftMAR oczywiście bierze normalną kasę). Jeśli już jesteśmy przy życzeniach: ja chciałbym, żeby wypowiadały się osoby które faktycznie tam pracowały, a nie dziewczyny lub siostry osób, których chłopaki/bracia kiedyś tam rzekomo pracowali. Dobrze by było, gdyby podały chociaż okres kiedy to było - w celu werfikacji, czy to nie jednoosobowy PR firmy Softmar. Jeśli uważasz, ze to taka ekstra oferta, to może sama tam się zatrudnij. Od długiego czasu potrzebują marketingowca, a i kogoś też do tworzenia sklepów i stron WWW. Skoro płaca jest tak duża (średnia płaca na Lubelszczyźnie jest prawie o połowę niższa), warunki pracy tak dobre, to nad czym się jeszcze zastanawiasz? Ja bym brał w ciemno, gdyby nie fakt, że już tam pracowałem i wiem jak to jest NAPRAWDĘ. ( usunięte przez administratora ) PS. Na koniec zagadka. Jak myślisz, dlaczego UP zerwał umowę z firmą Softmar? Po prostu po jakims czasie nie chcili wysylać do niego pracowników na staż... a) bo byli złośliwi b) bo softmar oferował zbyt dobre warunki c) bo stażyści składali skargi, a kontrole wykazały, ze warunki pracy tam nie spełniają żadnych norm Pytanie, dlaczego nikt tam nie chce pracować,( usunięte przez administratora ) na rękę, ekstra atmosfery,( usunięte przez administratora )
anonim 2009-12-31 10:09:05
yyy - 2009-12-31 09:51:53Ad1. Tam każdy kto szedł, to nie miał doświadczenia, gdyż firma softmar zatrudniała TYLKO studentów 4 lub 5 roku. Wynikało to z faktu, że za studentów ( usunięte przez administratora ) e musiał płacić ZUS-u. Zresztą takie były wymagania w ofercie o pracę i nie jest to żadną tajemnicą. Trudno zatem liczyć na bogate doświadczenie w przypadku osoby studiującej. Zresztą co to za filozofia czyścic komputery z kurzu, zdefragmentować dysk i przeskanować komputer programem antywirusowym? ( usunięte przez administratora ) za godzinę. Ad3. Doskonale zdaję sobie sprawę jak tam jest płacone. Stawka, to w tym roku ( usunięte przez administratora ) godziny dziennie!!! Ba - nie jest płacone za godziny, tylko za pobyt u klienta (na podstawie serwisówek), czyli doliczyć do tego trzeba stanie w korkach, oczekiwania na klienta czy na szefa. Powiedz mi jak to jest możliwe, że firma pracuje w godzinach od 9 do 17 (8 godzin) a pracuje się w niej dwa razy dłużej? I to tak przez rok? Fakt - znałem jednego człowieka, który tak pracował, po kilkanaście godzin dziennie, zbierał na wyjazd na wakacje. Sprzedawał, prezentował, jeździł - u klientów serwisował nawet po nocy. Uzbierał te ponad( usunięte przez administratora ) więcej nie dostanie, bo nie może. Od przyszłego miesiąca juz nie pracował. Jeśli twoim zdaniem, praca po 16 godzin dziennie (+dojazdy) to jest to - to gratuluję. I to mgr inż. Informatyki, tak jakbyśmy my, po Politechnice byli jakimiś gimnazjalistami. Każdy z nas jest mgr inz. a w ofercie o pracę wyraźnie były wymagania Masz na imię( usunięte przez administratora )
Anonim 2009-12-31 12:15:09
Lis i podawanie ręki ?? Nie no [usuniete przez admina]jak były obrony ostatnio w czerwcu ostatnie zajecia sobie odpuscil bo pojechal na wakacje. nikomu oczywiscie nic nie pwoeidzial wpisy dal na przedostatnich wykladach a ci co sie chcili bronic nie mogli bo nie mieli oceny. okazalo sie ze nie awet nie wyjechal tylko siedzial w lisiej norze. pojechalismy a ten ze nic nie bedzie wpisywal bo teraz jest prywatnie u siebie a nie na uczelni i ze ma to gdzies. dopiero po interwencji jego ojca laskawie dal te wpisy. jeszcze narobil wiochy bo dziekan kazal mu przyjechac na uczelnie i wytlumaczyc sie z wpisanych na pale zanizonych ocen. narobil piskow i wrzaskow obrazil sie i poszedl.... u tego kolesia kazda najmniejsza przysluga urastala do rzeczy niemozliwych a jego obowizki traktowal jak akt laski dla studenta.... daj pan se spokoj z tym "wybelaniem bo i tak nikt w to nie uwierzy..
tenconicniewie 2010-01-15 23:42:22
Mam pytanie, czy kogos wyzucono z tej firmy?
amdzio 2010-04-16 16:49:16
widzę, że ta pseudo firma nadal istnieje, ale wypowiedź co do zarobków ( usunięte przez administratora ) na rękę to jedna wielka ściema. po 1 tam nie pracują wyłącznie studenci, ogłoszenie o "pracy" jest tylko w biurze karier umcs. Później każdy się zmywa bo to ( usunięte przez administratora ) roboty. po 2 szacunek w tej firmie nie istnieje, lis wyzywa, oskarża o błedy, które sam popełnia, ale chce "wyjść z twarzą" przed swoimi klientami, którzy coraz głośniej mówili o pogarszającej się jakości usług. cóż, średni czas pracy to 2-3 miesiące. po 3 miła pani gospodyni, której imię i nazwisko widnieje w pełnej nawie firmy ( usunięte przez administratora ) ani trochę nie wtrąca się w działanie firmy, ona tylko jest w papierkach, a jej podpisu nie uświadczysz na żadnej umowie o pracę bo jej podpis podrabia ( usunięte przez administratora ) O ile ktoś doczeka się umowy bo ta firma zatrudnia na czarno, ja miałem umowę w 3 miesiącu pracy i to z zaniżoną kwotą żeby( usunięte przez administratora ) przypadkiem za dużych składek nie płacił.
anonim 2010-06-11 13:55:41
anonim - 2010-06-11 13:52:36Witam, miałem przyjemność pracy w tej firmie, niestety nic się nie zmieniło. Jedno wielkie ( usunięte przez administratora ) Praktycznie w tej firmie nie istnieje coś takiego jak przerwa, musisz cały czas coś robić. Wysyła pracowników na przeglądy kas fiskalnych bez żadnych uprawnień, wymusza na tobie 2 godzinne siedzenie u klienta nie ważne ze już skończyłeś, zrób to samo jeszcze raz. Notoryczne olewanie klientów, wymówki typu straszny korek nie mogę dojechać, wyłączanie telefonu, teksty typu bardzo ważne spotkanie ( gra w tenisa), zepsuł się samochód. Wywyższanie swojej osoby, jego zdanie jest najważniejsze i tak ma być, nie liczy się z opina innych, upokarzanie pracowników. Jeszcze dziwne ze Posnet nie odebrał mu przedstawicielstwa. Już nie wspomnę o miesięcznym rozliczeniu. Niestety wszystkie opinie na temat tej firmy są prawdziwe i najgorsze jest to ze nie widać zmian. Charakteru człowieka nie da się zmienić, i pewnie( usunięte przez administratora ) będzie dalej wykorzystywał i naciągał ludzi. Uważajcie na tę firmę, nie dajcie się zwieść na początku jest pięknie - bajkopisarz, po krótkim czasie wszystko się zmienia.Nie Posnet tylko InsERT S.A., przepraszam za błąd. ( usunięte przez administratora )
anonim 2010-07-11 22:46:48
pracowałem tam chwile. Kolo zatrudnił mnie żebym dbał o PR firmy. Miałem mu odnowić stronkę i cos tam pododawać w necie, jakieś pozytywne opinie na jego temat. W koncu kazal mi pousuwac negatywne opinie z neta na jego temat. W ogóle nie ma pojecia jak działa internet. Mysli, ze mozna wszedzie wejsc, zrobic delete i już nie ma. Zrezygnowalem jak kazal mi dzwonic do obcych ludzi z jakimis pogrozkami. Wlasciwie to sam mnie wywalil. Stwierdził, że nie obchodzi go jak to zrobię, on ocenia wyniki. potem dzwonil bo cos tam w joomli nie umiał przestawic i cos mu na stronie nie działało. Ogolnie smieszny koles. Myśli że jest prezesem jakiegoś MS albo co najmniej apple. Jak szedlem na rozmowe, to myslałem, ze ta firma ma chociaż siedzibę. 3 pomieszczenia w piwnicy (graty zostawia się pomiedzy wekami jego zony) to jeszcze nie jest firma. nie wiem jakim cudem uzyskal partnera IBM i Insertu.
lukasz 2010-07-26 11:27:42
Muszę przyznać że bardzo wiele rzeczy jakie tu czytałem się potwierdza i faktycznie z wieloma się zgadzam .Pracuję tam teraz i też na stażu ale nie winie nikogo sam zaproponowałem .Miałem niemal roczne doświadczenie w branży (identyczna firma tylko program inny) poparte papierami kiedy tam poszedłem i faktycznie zarabia się ( usunięte przez administratora ) to się chyba nie zmieni ale w lublinie tylko w asseco się chyba dobrze zarabia jeśli chodzi o komputery ,każdy pracodawca chce oszczędzić na pracowniku wiem bo pracowałem już w 7 firmach z innych branż krótko bo od miesiąca do pół roku ale wszędzie jest tak samo od tesco w którym jako ( usunięte przez administratora ) zaczynałem do ubezpieczeń w których pracuje moja dziewczyna .Osobiście uważam że znam się dobrze na komputerach ale i tak słyszę że musze się wiele uczyć tylko czemu bo ja znam rzeczy o których ( usunięte przez administratora ) nie wie i odwrotnie gdyby chciał moglibyśmy się uczyć wspólnie-wszystkie teksty co do szkoleń w biegu są prawdziwe faktycznie tak było na szczęście ma znajomych na tych programach którym od czasu do czasu pomagałem wiec ratowałem się doświadczeniem ale nie oszukujmy się szkolenie kosztuje po co szkolić pracownika jak wiemy że mu dużo nie zapłacimy i że pewnie i tak sam odejdzie - za najbliższe szkolenie jeśli dojdzie do skutku zapłacę chyba sobie sam .Każdy prywaciarz a znam baaaaaaardzo wielu szefów firm che oszczędzić na pracownikach jak świat światem nie porywajmy się z motyką na słońce .Znam gościa który tak samo "oszukuje" i nawet siedziby nie miał tylko w mieszkaniu w bloku teoretycznie pracowałem razem z jego ( usunięte przez administratora ) podczas gdy tak naprawde siedziałem w domu (ale kase miałem lepsza a wymagania mniejsze ). Co do samego zwrotu oszukuje to też nie jest to tak do końca oszustwo -klient to debil jeśli nie roztoczy się wokół swoich działań całej martrologii dziejów uzna że nic się nie robiło konkretnego i nie będzie chciał płacić wiec trzeba swoja pracę tak przedstawić żeby wychodziło że to najważniejsze i najtrudniejsze zadanie świata i tylko my jako informatycy z doświadczeniem możemy je rozwiązać nawet jeśli chodzi i klikanie daej dalej jak kolezanka pisała- moge przytaczać naprawde wiele takich przykładów z różnych dziedzin życia z doświadczeń swoich jak i moich znajomych gdzie o każdy grosz musimy się naprawdę bić - proszę nie myślcie że każdy pozytywny komentarz to osoba podstawiona- ja miałem takich pracodawców że( usunięte przez administratora ) nie jest wcale taki najgorszy owszem mógłby być lepszy gdyby tylko spojrzał na ludzi przez pryzmat człowieka a nie pieniędzy ale patrząc znowu z innej strony kiedy pracowałem jako przedstawiciel handlowy szef był świetny ale co z tego kiedy firma szybko upadła w wyniku przeinwestowania Reasumując praca w abc SoftMAR nie jest moim szczytem marzeń (mogłaby być gdybym lepiej zarabiał bo naprawdę lubię to co robię ale ( usunięte przez administratora ) ale pracuję tam i chyba jesli dostanę umowe na ludzkich warunkach będe dalej pracował a wiecie dlaczego bo z niejednego pieca chleb jadłem i miałem naprawdę cięzko tak że nie miałem co do gęby włożyć i musiałem się zapożyczyć na rachunki wiec tekstu studencików którzy uważają jak jeden przede mną (ja nie po to 5 lat studiowałem żeby komputery odkurzać) ON STUDIOWAŁ ŻEBY W URZEDZIE PRACY SIEDZIEĆ szczerze olewam i chetnie poczytam komentarze jeśli ktoś jeszcze ten wątek śledzi myślę że zaraz zaczną padać oskarżenia że jestem ( usunięte przez administratora )
aaa 2010-07-27 22:20:33
Mi tam się też podobało na początku( usunięte przez administratora ) dopóki miał tylko mnie, to było nawet znośnie, a perspektywa obiecywanych wysokich zarobków i lukratywnej umowy "jak się sprawdzę" dodatkowo mnie motywowała. Problem jednak zaczął się w momencie, kiedy zaczynały spływać nowe CV. Moje umiejętności nagle przestały być cenne i liczyłem się w firmie mniej niż w.w. pies "panie xxx, piesek nabrudził w gabinecie. Proszę to sprzątnąć przy okazji, bo chyba pan się zgodzi, że jako szefowi nie wypada mi sie tym zajmować". To jest człowiek, który działa w branży już od ponad 10 lat. Doskonale wie co robi i nie zmienia się co chwila. Jeśli do tej pory nie nauczył się szacunku do pracownika, to już się nie nauczy. On się reflektuje dopiero wtedy, kiedy jest w sytuacji podbramkowej (brak pracowników, lub jakiś przypał). Od razu wraca do normy, jak tylko sytuacja się poprawia. Nie żebym źle życzył, ale pogadamy za jakiś czas. Jak już podpiszesz tą dobrą umowę. Ja np. rozumiem, że klienta trzeba doić, bo na tym to polega. Zresztą klient też nie jest dłużny. Ale do cholery - grajmy w jednej drużynie. Pracując w Softmarze, musiałem uważać z której strony j( usunięte przez administratora ) i nic nie było dla mnie oczywiste. Klienci to nie są aż tacy ( usunięte przez administratora ) . Kiedyś ktoś się mnie spytał "na czym właściwie polega naprawa serwisowa którą mam dokonać?" Zacząłem ściemniać o tym jak ważne jest czyszczenie komputera z kurzu i facet mnie wyśmiał. Zrobiłem z siebie idiotę, wróciłem z kwitkiem.( usunięte przez administratora ) objechał mnie z drugiej strony i sam juz nie wiedział, z jakiego powodu ma mi w końcu potrącić z wynagrodzenia. Dla ( usunięte przez administratora ) liczy się tylko kasa, a zarabia ją bezmyślnie i na zasadzie przypadku. Gdyby dbał o pracowników, to wyrobiłby sobie zgrany zespół kilku lojalnych ludzi. Ale on woli dymać stażystów na 100 zł miesięcznie i co chwila wymieniać kadrę. Czy usprawiedliwianiem obozu pracy może być rzekoma jego normalność albo fakt, że gdzie indziej jest gorzej? To co robi ( usunięte przez administratora ) można robić samemu. Mam na koncie prawie 5 lat wykładów z nim, gdzie ojciec przerzucał go po różnych przedmiotach, których miał nauczać. Sprawdził się tylko na jednym, z którego zrobił instrukcję obsługi programów Insertu. Na wszystkich innych wykazywał sie wiedzą znacznie mniejszą niż przeciętny student, którego on oceniał. Kompromitował się niemal na każdych zajęciach, dając sie zaciąć pierwszym lepszym pytaniem od bardziej rozgarniętego słuchacza. On nie bardzo wie, na czym stoi jego firma. Strona internetowa Softmaru, to śmiech na sali. taka "wizytówka" tylko odstrasza klientów, tym bardziej, że jedną z usług jest tworzenie WWW. Piszesz, ze alternatywa dla ( usunięte przez administratora ) jest pośredniak? Bzdura. Możesz robić to samo co on tylko lepiej, za kasę 3 razy niższą. Poprawiałem po Softmarze sklep internetowy, którzy nie nadawał się do niczego. Zrobiłem go praktycznie od nowa. Za klikanaście roboczogodzin policzyłem sobie 2 000 zł. Klient malo nie umarł z zachwytu i prawie prosil mnie, żebym z nimi współpracował. Dlaczego? Okazało się, że RL za partaninę którą klecił już drugi rok, wziął ( usunięte przez administratora ) Jak freelanser, pracując legalnie na umowę zlecenie, wyciągam po( usunięte przez administratora ) 000 rocznie. Nie szpanuję patronatem Insertu, oblepioną Toyotą, niby firmą i nie szukam frajerów, którym płacąc( usunięte przez administratora ) Nie klękam też przed wyzyskiwaczami i nie całuję ich po stopach, za to, że pozwolili mi u siebie popracować. Robię to co umiem, tak jak umiem i biorę za to stosowne pieniądze. Bez nic nie umiejących pośredników, stwarzających mi rzekome wsparcie firmy, a faktycznie sprzedających mój potencjał. Trzeba mieć przede wszystkim szacunek do samego siebie, a nie machać ogonem na widok każdego rzuconego ochłapu. A to, że RL jest tylko takim samym wyzyskiwaczem jak kilku jego kolegów, to go w żaden sposób nie wybiela. Zarabiać pieniądze można też z poszanowaniem godności innych.
cichy 2010-09-16 14:43:42
ja pracowałem jakiś czas temu. masakra... a moze wiecie, czy ma piracki soft w kompach? jak tak, to zgloscie to.
albertss 2012-02-22 19:52:48
pracowałem tam ze 3 godziny po wstępnym zapoznaniu się z obowiązkami jechaliśmy z właścicielem na 1 serwis (oczywiście osobnymi samochodami) żona zadzwoniła do mnie i opisała mi to co tu jest napisane o tej firmie, większość się zgadzała po 2 minutach zadzwoniłem że muszę wracać i zakończyłem prace. nie polecam
byly pracownik 2013-01-19 17:22:05
Widać marketing jacka ruszył pełną parą, ale nie dajcie się ludzie nabrać. Niedawno zrezygnowałem z pracy w tej firmie krzak. Nie dość, że nadliczbowe godziny to codzienność to jeszcze marne grosze o które trzeba się upominać tygodniami.
Mam nadzieję, że szybko zajmą sie odpowiednie służby tą firemką bo takich prywaciarzy powinno się napiętnować na forum publicznym. Dzięki internetowi tacy jak ty jacku nie pozostaną anonimowi. Nie zamkniesz w swoich 4 ścianach tego co się tam dzieje.
Te powyżej dwie opinie tylko dobitnie pokazują jak bardzo nie potrafisz się obronić i ukryć tego jakie warunki panują w info-serwis.
Niech nikt z ambicjami się tam nie wybiera. Nie warto. Do tego internet wiecznie nie działa przez co zdenerwowanych klientów nie sposób uniknąć a jedyna odpowiedź jacka to co? "powiedzcie że u nas wszystko działa to się odczepią to zawsze działa".. taka prawda i nie ma co ukrywać...
rurka 2014-12-31 18:09:16
abc SoftMAR wydawał mi się firmą o której non stop się pojawiają jakieś nowe opinie. tak się składam że chcę pracę znaleźć i polecano mi właśnie ihc. liczyłem że chcąc ocenić ich jako przyszlego potencjalnego pracodawcę wejdę tutaj i wszystkiego się dowiem ale widzę cisza od ponad roku. ktoś wie co teraz tam w firmie słychać?
kaja 2015-03-05 14:31:59
powiedzice mi jeszcze jak wygląda praca w takiej dużej firmie jak abc SoftMAR, bo wczesniej też miałam do czyninia z podobną branżą, informatyczną troche treoch zwiazaną z oprogramowaniem, ale to były malutkiefirmy wszystko i nie wiem teraz czy bym się odnalazął w takiej większej, są jakieś zasadnicze różnice?
szumi 2015-03-26 21:27:26
praca w SoftMarze polega na tym , że outsourcoują oni pracowników, ludzi powiązanych z informatyką i branżą IT. Ludzie których mają do dyspozycji tworzą zespół informatyczny który działa dla danej firmy i zapewnia mu pełną obsługę w tej właśnie dziedzinie. Moim zdaniem to nowoczesne i wygodne rozwiązanie dla firm
abc 2016-09-04 17:55:51
SoftMar dużą firmą? To jednoosobowa działalność gospodarcza, mieszcząca się w piwnicy domu jednorodzinnego. Tam nie ma żadnego "zespołu". Właściciel, któremu się wydaje nie wiadomo co i rotacja kilku studenciaków na śmieciówkach, będących serwisantami - a których praca polega na czyszczeniu komputerów z kurzu i defragmentacji dysków u klienta + sprzedawca. SoftMar wciska klientom kupującym od nich oprogramowanie Insertu usługę serwisową, polegającą na tym, że co miesiąc nowo zatrudniony student jedzie z odkurzaczem i koszykiem wybrakowanych narzędzi, po czym rozbiera kompa na kawałki i czyści go z kurzu.
Ich klienci, to mikroprzedsiębiorstwa na terenie lublina. Jakieś hurtownie gdzieś na zadupiach, mikro zakłady produkcyjne, wulkanizacje i takie tam.

@szumi dorabia tam jako marketingowiec, więc opowiada bzdury o potędze firmy.
abc 2016-09-04 17:56:10
SoftMar dużą firmą? To jednoosobowa działalność gospodarcza, mieszcząca się w piwnicy domu jednorodzinnego. Tam nie ma żadnego "zespołu". Właściciel, któremu się wydaje nie wiadomo co i rotacja kilku studenciaków na śmieciówkach, będących serwisantami - a których praca polega na czyszczeniu komputerów z kurzu i defragmentacji dysków u klienta + sprzedawca. SoftMar wciska klientom kupującym od nich oprogramowanie Insertu usługę serwisową, polegającą na tym, że co miesiąc nowo zatrudniony student jedzie z odkurzaczem i koszykiem wybrakowanych narzędzi, po czym rozbiera kompa na kawałki i czyści go z kurzu.
Ich klienci, to mikroprzedsiębiorstwa na terenie lublina. Jakieś hurtownie gdzieś na zadupiach, mikro zakłady produkcyjne, wulkanizacje i takie tam.

@szumi dorabia tam jako marketingowiec, więc opowiada bzdury o potędze firmy.
dfcv 2016-09-04 18:35:28
@abc pameitaj ze nie liczy się ilość tylko jakość ;p
Zostaw swoją opinię o abc SoftMAR - Lublin
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie abc SoftMAR