logo Goldbach Audience

Goldbach Audience

Warszawa

Naszą przewagą jest client service
Wywiadu udzielił:
Wojciech Kałużny Dyrektor Zarządzający Goldbach Audience
Goldbach Audience to wiodący dom sprzedaży mediów interaktywnych, świadczący usługi w obszarze reklamy display, wideo i mobile. W ramach własnej sieci reklamowej firma oferuje produkty oparte o czołowe i sprawdzone technologie wspierające skuteczną komunikację reklamową online. W 2014 roku biuro sprzedaży Goldbach Audience zostało drugi rok z rzędu wyróżnione w Raporcie Specjalnym "Biura Reklamy", publikowanym corocznie przez prestiżowy magazyn branżowy Media&Marketing Polska. Ponadto biuro sprzedaży zostało najlepiej ocenianym przez klientów biurem sprzedaży reklamy online.
 
Jakie są początki firmy, w jakich okolicznościach powstała?
Historia firmy sięga 2000 roku, kiedy Marcin Woźniak założył AdMasterNetwork. Niedługo potem, w 2001 roku AdMaster połączył się z IMS Group, tworząc ARBO. To były zupełnie inne czasy, nie było standaryzacji form reklamowych i ani jednego systemu emisji reklam. Kilka lat później firma została przejęta przez Goldbach Group – szwajcarską grupę mediową, która specjalizuje się głównie w mediach telewizyjnych. Postanowili zainwestować w biznes digitalowy. Stąd decyzja o kupnie wszystkich spółek ARBO. Od tamtego czasu sporo się zmieniło w kontekście biznesowym. Odeszliśmy od strategii dużej ilości brandów i skonsolidowaliśmy biznes.
 
 
Dlaczego?
Ponieważ na rynku zrobiło się duże rozdrobnienie, pojawiło się wielu nowych dostawców, ofert reklamowych itd. Agencje i domy mediowe oczekiwały przede wszystkim jednego punktu kontaktowego – jednej osoby, która zapewni im kompleksową obsługę i będzie potrafiła dostosować ofertę do oczekiwań i potrzeb reklamodawcy.
Dlatego weszliśmy na rynek z jedną konkretną ofertą, która skupia się na trzech filarach. Pierwszy to dedicated & tailor made – kampanie dedykowane na poszczególnych serwisach, niestandardowe formy i konkursy. Drugi to reach & contest, czyli wszystkie kampanie zasięgowe i tematyczne. Na trzecią część oferty – audience & conversion, składają się takie usługi jak targetowanie behawioralne, performance, zakup automatyczny.
 
Co się zmieniło w momencie przekształceń rejestrowych firmy?
Aktualnie całą naszą działalność skonsolidowaliśmy pod szyldem Goldbach Audience. Jeszcze niedawno działała osobno agencja Goldbach Interactive, która teraz działa w naszych strukturach, jako dział Digital.
 
Jakie plany na przyszłość?
Powoli przymierzamy się do innych mediów. Rozglądamy się za rynkiem telewizyjnym. Chcemy, by Grupa Goldbach weszła w nasz krajowy rynek telewizyjny - jesteśmy zdania, że jest na nim miejsce dla niezależnego brokera. Rozszerzamy też naszą działalność, inwestując w reklamę DOOH, która również według mnie ma ogromny potencjał. W tym momencie mamy już 45 kanałów w ponad 46 tysiącach lokalizacji.
 
 
 
Jak dokładnie wyglądają struktury w Polsce?
Podstawą są działy sprzedażowe - działy agencyjne, obsługujące domy mediowe i większych graczy na rynku oraz dział sprzedaży bezpośredniej. Mamy też dział digital (dawny Goldbach Interactive), który prowadzi działania związane z obsługą PR i Social Media. Oprócz tego dział digital OOH, który ma osobne struktury sprzedażowe. Inną kategorią są działy wspierające – Campaign Management, Programmatic Buying, Business & Product Development.
 
A są jakieś usługi, które są outsource’owane poza firmę?
Przy obecnej ilości pracowników nie jest to optymalne rozwiązanie.
 
Ile w tym momencie jest zatrudnionych osób?
Około 70.
 
Przy takiej ilości pracowników, jak wiele rekrutacji w ciągu roku się odbywa?
Nie mamy dużej rotacji pracowników. Ok. 10 osób rocznie. Najczęściej poszukujemy nowych twarzy ze względu na rozwój poszczególnych technologii, czy projektów. Nasza strategia HR-owa idzie w dwóch kierunkach. Z jednej strony zatrudniamy dobrych, sprawdzonych specjalistów, ale z drugiej inwestujemy w młode osoby, będące jeszcze na studiach, przeprowadzamy staże.
 
Czy takie staże kończą się zatrudnieniem?
Bardzo często. Pracownik którego mamy świeżo po studiach, to jest dla nas plus, ponieważ taka osoba łatwiej adaptuje się do naszej kultury organizacyjnej. Nie ma nawyków z poprzedniego miejsca pracy. Zauważyliśmy też, że są to bardzo lojalni pracownicy, którzy potem zostają w firmie na lata.
 
Jak długo trwają staże?
Przeważnie 2-3 miesiące Warto podkreślić, że są to płatne staże. Można powiedzieć, że ciągle kogoś szukamy – ostatnio do IT, do działu New Business. Aktualnie rekrutujemy stażystę do działu PR & Marketing.
 
 
 
Na jakie umowy najczęściej Państwo zatrudniają?
Jesteśmy firmą, która zatrudnia na umowę o pracę – prawie wszyscy pracownicy są zatrudniani w ten sposób. Warto o tym wspomnieć, bo nie jest to standardem w tej branży. Koszt po stronie pracodawcy jest oczywiście większy, ale zwraca się w postaci pracowitości i lojalności pracowników. Nie ukrywam, że niełatwo się do nas dostać – nawet rekrutacje na staże mają kilka etapów. W taki sposób budujemy wartość firmy . I ta strategia się sprawdza – w niedawno przeprowadzonym przez Media & Marketing Polska badaniu zostaliśmy uznani za najlepiej oceniane przez klientów biuro sprzedaży reklamy.
 
Była jakaś rekrutacja tak skomplikowana, która trwała dłużej niż pozostałe?
Najtrudniej jest znaleźć dobre osoby do działu new business, to jest praca która wymaga specyficznych predyspozycji, które w CV nie widać – trzeba je sprawdzić. To muszą być osoby które potrafią i wiedzą jak komunikować się z klientem. Wbrew pozorom nie ma wielu takich osób na rynku. W takich przypadkach czasem korzystamy z pomocy firm zewnętrznych.
 
A oprócz umowy o pracę, w jaki sposób motywujecie pracowników?
System zależy od stanowiska - inaczej to wygląda w przypadku stanowisk sprzedaży agencyjnej, inaczej w przypadku newbusinessowych i pozostałych działów. Osoby bardziej związane z back officem, traffic, itd. mają większą podstawę, a tylko niewielka część jest uzależniona od wyników rocznych firmy. Reszta zespołów ma odwrotnie, mają niższą podstawę, ale zdecydowanie bardziej agresywne widełki prowizyjne, uzależnione od klientów i budżetów. W tym przypadku „sky is the limit”. Oczywiście, wiąże się to z tym, że to muszą być osoby mocno nastawione na prowizyjny charakter pracy, dlatego też czasami rekrutacje z ich udziałem trochę dłużej trwają.
 
 
 
A programy socjalne?
Mamy program sportowy, medyczny, do tego też świeże owoce codziennie w biurze, dopłaty do cateringu. Oprócz tego organizujemy integracje wewnętrzne, przynajmniej raz na miesiąc albo raz na dwa miesiące tzw. Little Friday Events, czyli, małe atrakcje typu fontanna z czekolady, burgery, wyjście do kina. Tego typu działania zawsze powodują uśmiech na twarzach u wszystkich. Organizujemy też wyjazdy integracyjne, bardzo często łącząc je ze szkoleniami.
 
Jak często takie szkolenia się pojawiają i jakich kryteriów dotyczą?
Mocno stawiamy na szkolenia i konferencje branżowe - wysyłamy na nie pracowników wszystkich szczebli. Ale też szkolimy ludzi wewnętrznie, zarówno przez najbardziej doświadczonych pracowników, jak i zatrudniając do tego firmy zewnętrzne.
 
A imprezy firmowe?
Mamy cyklicznie Goldbach Grille i mniejsze imprezy dla naszych klientów, głównie dla domów mediowych. Do tego oczywiście dochodzą wigilie firmowe, śniadania wielkanocne itd.
 
Dopuszczana jest praca zdalna?
Oprócz wyjątkowych sytuacji nie praktykujemy tego typu rozwiązań. Oczywiście, gdy ktoś ma awarię w domu, czy coś się dzieje z dzieckiem, wtedy jest to dopuszczalne. Jest to związane ze specyfiką naszej pracy, gdzie bardzo ważny jest obieg informacji, praca w grupie.
 
Jakie są plany na nowy rok?
Aktualnie jesteśmy po afiliacjach dużych marek (Komunikator GG) i koncentrujemy się na przygotowaniu produktów reklamowych na bazie tych wydawców. Oprócz tego rozwijamy działy mobile sprzedaży bezpośredniej oraz produkty video, mobile. Myślimy nad kwestią telewizji, ale to raczej temat na 2016 rok.
 
 
Na koniec – co jest Waszą przewagą biznesową?
Nasz client service. Jak już wspomniałem drugi rok z rzędu otrzymaliśmy wyróżnienie MMP Polska. To jest nasza wielka zaleta i uważam, że ten dział jest bezkonkurencyjny na rynku. Rozbudowane portfolio jest oczywiście bardzo ważne, ale to czynnik ludzki jest tutaj decydujący. Dzięki sprawnej obsłudze klienci do nas wracają i rekomendują nas swoim partnerom biznesowym.