logo Żabka Polska

Żabka Polska

Wrocław

Opinie o Żabka Polska

ljlj 2016-01-18 16:07
A gdzie miałą by jeść ;/ ? Pracuje w żabce i wierz mi , że jedzenie i oblugiwanie klientów to statnie rzecz na która ma sie ochote .. ciekawe jakty bys sie zachowal/a gdybys musial/a stac jesc , obslugiwac klientow i za kazdym razem zero intymnosci , zarcie w biegu. zenada z takich ludzi jak ty ..
4
klient 2016-01-29 13:42
Jak Cie buraku matka nie nauczyła ze pierwszy mówi dzień dobry ten kto przychodzi to nic dodac nic ujac Ciekawe czy idąc do lekarza czy kościoła czekasz aż cię przywitają a dopiero potem odpowiadasz ....a jak ci się nie podoba to leć do molocha na zakupy tam jest miło i sympatycznie :)
8
kika 2016-02-13 00:37
wiecie co... pracuje w zabce 5 lat, nawet pomagalam jako pracownica prowadzic zabke, jesli bierze sie cos z polki a sie to jak mowi: nabije se pozniej i pozniej i kolejne rzeczy to wychodzi manko to oczywiste. kasjerki tez okradaja ale po to jest ten monitoring zeby ich sprawdzac jak sie komus nie chce to sorry, tak samo weryfikacja jak wy chcecie miec pieniadze skoro nie pzejdzie weryfikacja za 77 %^ dostalam 2000 tys mimo ze nie mialam nabialu z promocji (bo sie przeterminowal) aktualnie jestem ajentem i place dniowki [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] z tym na jakiej umowie) trzeba w zyciu kombinowac albo sie nadaje na ajenta albo nie. to jest franczyzna i zabka naprawde nam duuuzo pomaga bo prywatnie bys cie nie podolali z kasa. zabka naprawia to i tamto i za glupie brak cenowki nas karzre i dobrze bo kazdy klient ma prawo wiedziec za co placi i tak samo jak w innych sklepach np; biedronka polecac. proste, proste... i tyle co mam do powiedzenia przez 5 lat pracy w zabce i nastepne piec albo wiecej bede nim ajentem
ela 2016-02-13 07:43
To zależy na co się trafi. Pracowałam w dwóch Żabkach - w jednej pewnie zostałabym do tej pory gdyby nie przeprowadzka, w drugiej... zwolniłam się po trzech miesiącach. Ajent ajentowi nie równy, co sklep to obyczaj. Bo faktycznie, jedni w roli ajenta się sprawdzą, drudzy nie.
1
sfrustrowany 2016-02-26 12:18
Jak się nie umie pisać po polsku, to pewnie i z myśleniem ciężko. Jest dużo innych prac np. kopanie rowów. Prowadzenie biznesu to coś bardziej skomplikowanego i radzę się czymś innym zająć. Większość ludzi tu piszących narzeka na prace, każdą. Obrażeni są, bo coś trzeba w niej zrobić. No i najlepsze - "nikt nie doceni pracy", to już jest jakiś śmiech na sali. Jak można docenić pracę magazyniera, kasjera i innych niewykwalifikowanych pracowników? Liczycie, że kierownik padnie na kolana i zacznie mówić, że jest wdzięczny za to, że w ogóle do roboty się przyszło? Jedyna forma docenienia przychodzi na konto bankowe. Jak jest za mało to się nie idzie do takiej roboty, nikt z pistoletem nie stał wam przy głowie i nie zmuszał do podpisania umowy. Narodowi polscy idioci, roszczeniowcy, do roboty, a nie narzekać. Niedługo wasze miejsce zajmą Ukraińcy, będą pracować za mniej i docenią robotę, a wy będziecie gnić na bezrobociu, jak menele. Ja się będę cieszył, bo dzięki temu będę miał taniej w sklepie.
3
Anonim 2016-03-14 15:31
Szczerze ? Nie polecam absolutnie . Więc tak bułki do hot dogów ,czy te do pieca są odmrażane..:/ Kasjerki strasznie nie miłe i nie zadbane.Nabiał nawet do 7 dni po terminie i jest tego od groma i trochę . Ceny odbiegają od tych rzeczywistych np Pod towarem 7UP(2L) jest cena batona .Jest tam straszny nie ład . To tyle
1
Anonim 2016-03-14 15:33
Szczerze ? Nie polecam absolutnie . Więc tak bułki do hot dogów ,czy te do pieca są odmrażane..:/ Kasjerki strasznie nie miłe i nie zadbane.Nabiał nawet do 7 dni po terminie i jest tego od groma i trochę . Ceny odbiegają od tych rzeczywistych np Pod towarem 7UP(2L) jest cena batona .Jest tam straszny nie ład . To tyle .NIE nadmmieniłem że chodzi o żabkę w Rumi na ul dywizji wojska polskiego
1
były w żabce 2016-03-27 20:56
witam miałem żabke ale mój kolega ma nadal... podobno wielu sklepom sie pogorszy status zarobku bo wchodzi jedna kwota głowna i każdy sklep ma na tym stracic... wiec zobaczymy moze ktos ma wiedze na ten temat zapraszam do rozmowy... podobno jakies sklepy już funkcjonuja na tym i nie są zadowolone pozdrawiam oddajemy żabki
Bla 2016-04-01 02:01
Powiem tak, każdy narzeka na pracę, ale ten kto nie chce nie pracuje w zabce. Ja pracuję już kupr czasu i nie narzekam. Mam super kierownika i to o to chodzi , nie mam problemu by iść to toalety czy na spokojnie usiąść e biurze zjesc i zapalić papierosa, zależy od sklepu i tak naprawdę od ajenta. Fakt czasem praca jest ciężka ale nie na tyle, pracowalam w Biedronce i tam jest dla mnie okropnie. Zapierdzielasx zawsze, dzwigasz ciężaru, przerwa 15 + mobbing. I odeszlam a nie dalej narzekalam na swoją pracę , poszlam do żabki i o wiele lepiej a te same pieniądze, pracuje już. 4 lata . pozdrawiam każdych nie zadowolonych , idźcie zamiatać ulice!
3
kotkek 2016-04-05 12:52
czytam wasze opienie i mam zdanie podzielone tak prowadzenie zabki czy innego sklepu zalezy tylko i wylacznie od osby ktora ja prowadzi personel tez ma wply bo jak jest mila obsluga to sie chce do takiego sklepu przyjsc a dwa jak kierownik zamawia towar i jest go pelno na polce to tez sie chce zrobic zakup w takimsklepie ale jak sie przychodzi i napotyka sie na okropna obsluge brak towaru to ma sie dosc jednym slowem MASAKRA a zarobki szkoda slow ale to juz bez komentarza zostawie pozdrawiam
dario 2016-04-05 13:03
tak zabka super sprawa ale trzeba miec zdolnosci do prowadzenia ogolnie sklepu dobrze jest tez miec buzie by ja otworzyc i ubiegac sie o to co sie nalezy a nie siedziec cicho nie moge sie zgodzic z tym aby w sklepie kiedy przychodzi towar np 4 palety bylo tylko 2 osoby jedna sprawdza a druga nosi towar i obsluguje to jakas masakra i to za srednia krajowa? brakuje czesto nabialu warzyw owocow jest towar po termninie np nabial wedliny czy ciastka a nawet ciasta!!!!ale PIWO WODKA to piorytet MUSI BYC a gdzie te male osiedlowe sklepy w ktorych towr byl nabiezaco siwerzy teraz to jeden wielki balagan kazdy na kazdy zarabia i na czym tylko moze a najbardziej na naiwnych ludziach dlaczego w biedroce lidlu czy netto jest towaru az milo owszem sa tez minusy ale w miare jest OK pozdrawiam ajentow i pracownikow
1
taki sobie 2016-04-06 15:27
czytam te opinie i mam takie zdanie wszystko zależy od ajenta który lub która bierze sklep organizacja personel towar zamawianie jaki ile itp na tym trzeba się znać a dwa to fakt ci u góry niech choć przez tydzień popracuja tak na początek w sklepie to zobaczą jak jest super łacznie sobota niedziela i świeta niech posłuchają opieni klientów itp to pogadamy wtedy i niech dostana wyplate taka jaka dostaje pracownik nie PREZES pozdrawiam
1
jaro@@oraj 2016-04-08 09:51
Co Żabka to obyczaj. Zaczynając w sklepie na spokojnym osiedlu szybko stałem się pracownikiem najbardziej utargowej żabki w mieście. Problem w tym, że za ten sam hajs. Za najniższą krajową w tamtym punkcie pracownicy pół dnia siedzieli na magazynie skubiąc słonecznik, podczas gdy ja upocony jak świnia latałem wokół klientów, dopinając wszystko na ostatni guzik. I gdzie tu sprawiedliwość? A że nie lubię jak się robi ze mnie tanią siłę roboczą, zapytałem o podwyżkę. Wiecie co ajent mi odpowiedział? Że go nie stać. Bo ma pięć żabek, do czterech dokłada, a z tej jednej tylko żyje. I tu nasza współpraca się skończyła.
5
robot 2016-04-16 15:08
witam tak sklep żabka to jedna wielka pomyłka jak ktoś chce się przekonać to niech podejmie prace w/w sklepie mam spore doświadczenie sporo lat przepracowałem w Polsce i zagranicą ale ten sklep porażka naprawdę sporo czasu pracowalem w/w sklepie ale już mam go dość fakt wszystko zależy od ajenta który go prowadzi przez długi okres płaciłem za coś czego nie brałem potem zgłosiłem ten fakt do opiekuna i jak przyszło do konkretnej KONTROLI to wyszło szydło z worka i żabkę zamknięto obecnie ponownie pracuje za granicą tu przynajmniej jest poszanowanie pracownika szacunek jest przerwa na śniadania itp. i wiem za co otrzymuje wypłate a nie resztki tak jak u nas w Polsce naprawde nie wrócił bym już do żabki lub tego typu sklepu a tam u góry niech skontrolują ajentów bo naprawde uchybień znajdą sporo pozdrawiam
Okularnick 2016-07-09 21:11
Czy ktoś może mi wyjaśnić jak to jest, że w sklepie Żabka na półce jest cena promocyjna a przy kasie już nie? Staram się sprawę załatwić ugodowo, w końcu dla kogoś jest to źródło utrzymania i mówię" "Trudno, proszę mi policzyć tak jak na cenie z półki, w końcu to cena z półki jest ofertą dla mnie jako dla klienta".
A na to sprzedawczyni odpowiada mi, że jej się już cena zmieniła w systemie i jak mam pretensje to do kierownictwa Żabki. Zero miejsca na negocjację, zero poszanowania. Zapłaciłem za towar jakieś 3pln więcej. A co, jeśli robiłbym zakupy za 300pln-ów? I zorientowałbym się dopiero w domu?
Zatem, drodzy ajenci i sprzedawcy, możecie psioczyć na system, na centralę. Ale istotnym czynnikiem jest też klient, który się raz tylko da przyciąć a potem pójdzie w długą.
ivi 2016-07-21 22:48
do końca nie tak
ivi 2016-07-21 22:53
do końca nie tak,pracowałam w tym syfie!!!stracone lata.Tyle że ajęci potrafią tylko marudzić nie dając nic od siebie.Wykorzystują pracowników na maxa za 5 lub 6 zł.Byłam świadkiem przekrętów ajentów na lewe weksle,pozorowanie włamań i kradzieży.Pracy tam nikomu nie polecam ale też nie jeden ajent zapracował na tą opinię!!!!
1
Żaba 2016-08-01 18:00
Czytam Wasze opinie i przychylam się do tego, że co Żabka/ ajent to obyczaj.
Ja w swojej pracuje od dwóch miesięcy, teraz zaczyna się trzeci. Jest to stosunkowo mała Żabka, ruch jest spory ale tylko na drugiej zmianie, na pierwszej do tej godziny 14 przewinie się naprawdę maksymalnie do 100 osób, czasami jest tak, że nawet pół godziny nikt do sklepu nie zagląda. Bardzo dużo zależy też od pory roku i pogody, teraz jest lato, a w upalne dni wszyscy wiemy, że do takiego sklepu ludzie będą wchodzić co chwilę, bo picie, bo lód, bo tamto. Na pierwszej zmianie jest więcej roboty, wiadomo - mniej ludzi, więc więcej dla tej zmiany przypada. Wypieczenie bułeczek, pozamiatanie pod pieczywem, przyjęcie dostawy z pieczywem, ściągnięcie i wyłożenie nowych gazet, cenówki, promocje, ciągłe dokładanie towaru na full przy czym piwo i papierosy co chwilę wręcz, bo to taki piwno papierosowy sklepik, ogólne pilnowanie towaru, bo nigdy nie wiesz kiedy będzie jeździł facet i sprawdzał te sklepy, a nikt nie chce zebrać opieprzu za niedopilnowanie czegoś takiego. Nie będę udawać, że rzadko kiedy na tej pierwszej zmianie nie można sobie usiąść. Za ladą ustawiliśmy sobie transporter do siedzenia i gdy wszystko się zrobi, albo chwilowo nikogo nie ma to się siada i wstaje dopiero, gdy ktoś wejdzie. Druga zmiana to inna bajka, ponieważ ruch jest bardzo duży, największy po godzinie 22, a my musimy ciągle latać i dokładać piwo do lodówek, wynieść puste transportery, przynieść nowe. Tak naprawdę jedyne co wtedy robimy to ściągnięcie reszty gazet o godzinie 20/21, podliczenie, a potem już tylko stanie za kasą, trochę piw, zamykamy sklep nawet o 22.50/55, myjemy podłogę, a o 23 zamykamy kasę i ją podliczamy. Następnie tylko przetwarzanie danych, włączenie alarmu i można uciekać jak najszybciej do domu. Nikt towaru w nocy na full nie dokłada, umownie robi to pierwsza zmiana po otwarciu sklepu, a tak naprawdę nawet od godziny 7-9 i tak sobie tam żyjemy. Na plus jest to, że ja pracuje po 3/4 dni w tygodniu, może kilka razy zdarzyło się, że po 5. Jestem tam dorywczo, więc ajent pod tym względem jest super ugodowy, mieniamy się również między dziewczynami, go interesuje tylko to, że sklep jest rano otwierany, prowadzony i w nocy zamykany. Wypłaci kasy tyle ile przepracowałyśmy, więc to właściwie od nas zależy ile zarobimy. Stawka 9zł/h.
Co jest na minus. Zdecydowanie olewczy stosunek ajenta do sklepu. Rozumiem, że ma rodzinę, swoje życie, inne sklepy ale moja Żabka jest wyjątkowo mocno olewana i jesteśmy zdane na siebie. Dostawy towaru - kiedyś przychodzili od tego ludzie, zrobili co zrobić mieli, dostawali pieniądze i do kolejnej dostawy. Teraz robimy to my. Nie oszukujmy się, jako kobieta nie mam na tyle siły, a w przypadku pięciu palet to masakra, wszystko potem boli, szkoda gadać. Nie wiem ile ten stan rzeczy potrwa ale nie zamierzam tam pracować jeszcze zbyt długo. W tym miejscu nie będę się wymądrzać, bo nie wiem w ilu Żabkach ale w moim mieście, w każdej o prócz mojej kasjer nie wychodzi poza kasę, tylko do dokładania towaru. Cenówki, dostawy i wszystkie te sprawy robią ajenci. Przyjeżdżają na otwarcie i zamknięcie, pracownicy nie znają hasła alarmu i nie dostają kluczy do kieszeni. W moim sklepie już tak.
Od siebie dodam jeszcze, że pracownicy okradają sklep jak i ajenta. Nie raz zdarzyło się, że wzięło się coś z półki, miało zapłacić później, zjadło, a w ostateczności tego nie zrobiło. Czasami sama tak zrobiłam. Czasami umyślnie, czasami nie. Czasami się coś podwinęło do domu. Czasami wrzuciło pieniądze do kasetki ale produktu nie nabiło przez zamieszanie, zbyt dużo ludzi, a potem wychodziło się w podliczeniu na plusie i myślało skąd to się wzięło...
I wielki minus za brak ochrony. Nie wiem czy w innych Żabkach jest, czy jest potrzebna ale w mojej trafiają się ludzie agresywni, pijani, nawaleni jak stodoła, czujący się jak Panowie świata i sytuacji. My się ich boimy. Bo co nam dadzą kamery, skoro może coś zrobić i będzie po fakcie...
Nie zawsze jestem miła, właściwie mało kiedy. Normalny wyraz twarzy, formułki grzecznościowe ale nie nadskakuje klientom, nie uniżam się. Gdy poproszą by coś podać, robię to, nie mam nic przeciwko. Gdy są mili i zwyczajnie o coś proszą dla mnie to rybka, nie czuję, że robię coś "poza". Gdy są wredni i chamscy nawet nie patrząc na półki mówię, że czegoś nie ma. Czasami potrafię wyjść z połowy płacenia rachunku i powiedzieć, że dzisiaj niestety nie możemy tego zrobić, ponieważ serwery padły i nic z tym nie zrobimy. Wiem, że chamskie, złe i nieodpowiednie ale nie potrafię inaczej, gdy stoi przede mną klient, sapie, pluje i z łaską powie co i jak.

Lubię i jednocześnie nienawidzę swojej pracy. Lubię za to, że jest w moim przypadku taka elastyczna, wbrew wszystkiemu nie jest ona ciężka, z drugiej strony nienawidzę za atmosferę, za chamstwo, za wykorzystywanie.
4
Pracownik02 2016-08-01 18:01
Czytam Wasze opinie i przychylam się do tego, że co Żabka/ ajent to obyczaj.
Ja w swojej pracuje od dwóch miesięcy, teraz zaczyna się trzeci. Jest to stosunkowo mała Żabka, ruch jest spory ale tylko na drugiej zmianie, na pierwszej do tej godziny 14 przewinie się naprawdę maksymalnie do 100 osób, czasami jest tak, że nawet pół godziny nikt do sklepu nie zagląda. Bardzo dużo zależy też od pory roku i pogody, teraz jest lato, a w upalne dni wszyscy wiemy, że do takiego sklepu ludzie będą wchodzić co chwilę, bo picie, bo lód, bo tamto. Na pierwszej zmianie jest więcej roboty, wiadomo - mniej ludzi, więc więcej dla tej zmiany przypada. Wypieczenie bułeczek, pozamiatanie pod pieczywem, przyjęcie dostawy z pieczywem, ściągnięcie i wyłożenie nowych gazet, cenówki, promocje, ciągłe dokładanie towaru na full przy czym piwo i papierosy co chwilę wręcz, bo to taki piwno papierosowy sklepik, ogólne pilnowanie towaru, bo nigdy nie wiesz kiedy będzie jeździł facet i sprawdzał te sklepy, a nikt nie chce zebrać opieprzu za niedopilnowanie czegoś takiego. Nie będę udawać, że rzadko kiedy na tej pierwszej zmianie nie można sobie usiąść. Za ladą ustawiliśmy sobie transporter do siedzenia i gdy wszystko się zrobi, albo chwilowo nikogo nie ma to się siada i wstaje dopiero, gdy ktoś wejdzie. Druga zmiana to inna bajka, ponieważ ruch jest bardzo duży, największy po godzinie 22, a my musimy ciągle latać i dokładać piwo do lodówek, wynieść puste transportery, przynieść nowe. Tak naprawdę jedyne co wtedy robimy to ściągnięcie reszty gazet o godzinie 20/21, podliczenie, a potem już tylko stanie za kasą, trochę piw, zamykamy sklep nawet o 22.50/55, myjemy podłogę, a o 23 zamykamy kasę i ją podliczamy. Następnie tylko przetwarzanie danych, włączenie alarmu i można uciekać jak najszybciej do domu. Nikt towaru w nocy na full nie dokłada, umownie robi to pierwsza zmiana po otwarciu sklepu, a tak naprawdę nawet od godziny 7-9 i tak sobie tam żyjemy. Na plus jest to, że ja pracuje po 3/4 dni w tygodniu, może kilka razy zdarzyło się, że po 5. Jestem tam dorywczo, więc ajent pod tym względem jest super ugodowy, mieniamy się również między dziewczynami, go interesuje tylko to, że sklep jest rano otwierany, prowadzony i w nocy zamykany. Wypłaci kasy tyle ile przepracowałyśmy, więc to właściwie od nas zależy ile zarobimy. Stawka 9zł/h.
Co jest na minus. Zdecydowanie olewczy stosunek ajenta do sklepu. Rozumiem, że ma rodzinę, swoje życie, inne sklepy ale moja Żabka jest wyjątkowo mocno olewana i jesteśmy zdane na siebie. Dostawy towaru - kiedyś przychodzili od tego ludzie, zrobili co zrobić mieli, dostawali pieniądze i do kolejnej dostawy. Teraz robimy to my. Nie oszukujmy się, jako kobieta nie mam na tyle siły, a w przypadku pięciu palet to masakra, wszystko potem boli, szkoda gadać. Nie wiem ile ten stan rzeczy potrwa ale nie zamierzam tam pracować jeszcze zbyt długo. W tym miejscu nie będę się wymądrzać, bo nie wiem w ilu Żabkach ale w moim mieście, w każdej o prócz mojej kasjer nie wychodzi poza kasę, tylko do dokładania towaru. Cenówki, dostawy i wszystkie te sprawy robią ajenci. Przyjeżdżają na otwarcie i zamknięcie, pracownicy nie znają hasła alarmu i nie dostają kluczy do kieszeni. W moim sklepie już tak.
Od siebie dodam jeszcze, że pracownicy okradają sklep jak i ajenta. Nie raz zdarzyło się, że wzięło się coś z półki, miało zapłacić później, zjadło, a w ostateczności tego nie zrobiło. Czasami sama tak zrobiłam. Czasami umyślnie, czasami nie. Czasami się coś podwinęło do domu. Czasami wrzuciło pieniądze do kasetki ale produktu nie nabiło przez zamieszanie, zbyt dużo ludzi, a potem wychodziło się w podliczeniu na plusie i myślało skąd to się wzięło...
I wielki minus za brak ochrony. Nie wiem czy w innych Żabkach jest, czy jest potrzebna ale w mojej trafiają się ludzie agresywni, pijani, nawaleni jak stodoła, czujący się jak Panowie świata i sytuacji. My się ich boimy. Bo co nam dadzą kamery, skoro może coś zrobić i będzie po fakcie...
Nie zawsze jestem miła, właściwie mało kiedy. Normalny wyraz twarzy, formułki grzecznościowe ale nie nadskakuje klientom, nie uniżam się. Gdy poproszą by coś podać, robię to, nie mam nic przeciwko. Gdy są mili i zwyczajnie o coś proszą dla mnie to rybka, nie czuję, że robię coś "poza". Gdy są wredni i chamscy nawet nie patrząc na półki mówię, że czegoś nie ma. Czasami potrafię wyjść z połowy płacenia rachunku i powiedzieć, że dzisiaj niestety nie możemy tego zrobić, ponieważ serwery padły i nic z tym nie zrobimy. Wiem, że chamskie, złe i nieodpowiednie ale nie potrafię inaczej, gdy stoi przede mną klient, sapie, pluje i z łaską powie co i jak.

Lubię i jednocześnie nienawidzę swojej pracy. Lubię za to, że jest w moim przypadku taka elastyczna, wbrew wszystkiemu nie jest ona ciężka, z drugiej strony nienawidzę za atmosferę, za chamstwo, za wykorzystywanie.
1
Ja 2016-08-31 00:35
No cóż ja byłam uczciwa wobec żabki a i tak nie dostałam wynagrodzenia za czas pracy jest mi z tego powodu bardzo przykro bo jeśli tak ajenci traktują ludzi to teraz już zaczynam rozumieć skąd taki brak pracowników na sklepach.
1
Weronika 2016-09-06 01:13
Nie dali umowy choć na nią czekałam zrezygnowałam po 4 dniach pracy. Oczywiście za szkolenie wg żabki mi się nie należało bo dostaje się dopiero po przepracowanym miesiącu. A kolejne dni pracy uznali że porzuciłam pracę co jest śmieszne bo zgłaszałam co i jak . Kolejna sprawa jak można mówić o porzuceniu pracy skoro nawet umowy nie dali??? Tak jest we Wrocławiu na Sępa Sarzyńskiego. Niestety ale co do godzin to też byli nie fair prosiłam o max 80 góra 100h miesięcznie a grafik ułożyli tak że były ciągle same 8,8,8,8,8 itd.. Praca rozpoczyna się od 6 a o 5:30 trzeba już na sklepie działać wg mnie to wyzysk. A to że nie wypłacili to tylko na ich niekorzyść wg mnie sami sobie szkodzą.
1
szczurek93 2016-10-15 19:27
witam wszystkich. pracuje w żabce prawie dwa lata i powiem że to ciężki kawał chleba dla pracowników jak i dla ajentów . Ajenci sa rozni to fakt ale jak czlowiek tak naprawde dowie sie na czym polega praca w zabce to od razu inaczej patrzy na zycie. przepraszam bo nie chce urazic tych ktorzy pracowali po dwa trzy miesiace ale psinco wiedza. zabka ma coraz wieksze wymogi wzgledem ajentow. zostaja atakowani z kazdej strony. KOSZYCZEK CENOWKI WIELOSZTUKI to tylko wierzchołek gory lodowej. wezmy np. kash back. w zabce mozna zekomo wyplacic nawet 500 zl. po pierwsze najpierw musi byc utag aby mozna bylo wyplacic z kasy bo w przeciwnym razie kasa nie pozwala na wyplate. po drugie zabka tez chce aby ajenci wplacali pieniadze z utargu do banku a z czego jak w ciagu dnia czasami jest ok 2000 zl utargu przyjdzie jedna nazwijmy ja KLIENTKA ktora robi zakupy o 7 RANO NA KWOTE 2 ZL i chce wyplacic 300 zl. grzecznie mowie ze o tej godz nie mam jeszcze mozliwosci wyplacenia pieniedzy poniewaz nie posiadam takiej gotowki w kasie a ta mi wyjezdza z tekstem ze mozna nawet wyplacac 500 zl i ona to zglosi wyzej do zabki ,a ze p##da miala kolezanke weryfikatorke to i zrobila tak jak powiedziala. gdy mialem remament to akurak kobieta ktora byla z nami na remamencie to wlasnie byla ta kolezanka od tej wariatki. wszystko mi powiedziala ze sa zekomo skargi na mnie ze nie chce wyplacac.
Tomek 2016-10-17 13:14
Witam Wszystkich. Mam pytanie.. Czy kierownik może bez zgody pracownika wpisywać mu przejściowki( czyli z popołudnia na rano) bo pracowalem juz w paru zabka i nigdzie tak nie robili tylko tutaj gdzie jestem... dzieki za info z gory..
Pimpek 2016-10-19 13:17
Witam, Tomku. Tak może zrobić w wyjątkowych sytuacjach.
Kosma 2016-10-20 00:28
Witam. Czy ktoś pracował może w żabce na ulicy Piotra Skargi we Wrocławiu? Pytam się ponieważ, nie wiem czy ajentka coś kręci z kasą. Bo któregoś dnia z kolegą rozliczałem kasę i utarg się zgadzał z paragonem. a następnego dnia szefowa mówiła, że jest na minusie 25 zł . Tylko że jaa dwa razy liczyłem kasę w kasie powinno zostać 300 zł a resztę to utarg. i pani się nie zgadzał a nam tak,kolega przy mnie do końca stał i sie patrzył . Więc czy ktoś pracował może w tej żabce i miał podobną sytuację?
Kosma 2016-10-20 00:38
Dodam, że kilka razy "miałem" manko. w poniedziałek mówiła, że w piątek 100 zl na minusie któregoś dnia 50 zl, oskarżała mnie o różne rzeczy, że niby takim jednym dałem 15 piw za darmo a później się ich pytam to oni zaprzeczyli mi przy ajentce że to nie prawda.
Jak jestem w sklepie sam a ajentka na zapleczu przy komputerku i kończę nocną zmianę to przy rozliczaniu ona bierze paragon i nie pokazuje mi ile jest utargu czy na minusie czy nie, powiedziała, że ma mnie to nie interesować, ważne zeby w kasie zostawić 300 zł i w końcu czasami nie wiem czy jestem na minusie czy nie, a jesli mowi ze tak to nie wiem czy to prawda czy nie. PRzecież jaa nie wydaje 5 zł za dużo zawsze sprawdzam dokładnie dwa razy ile kto mi daje kasy ile wpisałem do komputera i ile wydaje. Może ktoś miał taką podobną sytuację w żabce niekoniecznie na Piotra Skargi we Wrocławiu.
lol190 2016-10-26 18:53
zabka mnie rozwala.....kupilem u nich bo mieli w promocji piwo tyskie wiec kupilem cale 2 skrzynki (40 piw)
jedna mialem skrzynke z pustymi butelkami a druga dokupilem.

po wypiciu dwoch skrzynek piwa jade do zabki oddac te dwie skrzynki....Stoje grzecznie w kolejce i za mna tez ludzie stoja...w koncu nadchodzi moja kolej i kasjer zabki co chce..mowie oddac skrzynki...czy mam paragon rzecze...mowie mam i pokazuje...on na to ze nie wiem co ma z tym zrobic....wola szefowa gdzies bedca na zapleczu...wiec czekam az ona raczy przyjsc bo kasjer nie ogarnia i obsluguje tych ktorzy stali za mna a ja czekam na szefowa...po ok 2 min zjawia sie szefowa z mina jakbym popelnil przestepstwo i pyta o co mi chodzi wiec znow musze mowic i tlumaczyc ze kupile 2 skrzynki piwa i jedna skrzynke pustych butelek mialem ze soba a druga dokupilem.
po kolejnych 2 minutach tej cudownej konwersacji z szefowa czulem sie jak zebrak ktory przyszedl po prosbie a nie oddac butelki i skrzynki za ktore zaplcil w koncu.
Po kolejnych dwoch minutach rozmowy ktora przypominala sledztwo kiedy i co jak kupilem mialem dosc. skonczylo sie na tym ze oddalem jedna skrzynke a druga musialem zaladowac do bagaznika bo mi ja nie przyjeli...spedzilem tam 10 min na rozmowach...gdzie traktowany bylem nie jak klient a jak zlodziej oszust. Nikomu nie przyszedl pomysl do glowy ze trace 10 min i angazuje swoja energie i dobry humor by kurna oddac skrzynke pustych butelek.
poprostu nigdy wiecej zabki itd.
1
Kosma 2016-10-29 00:58
lol190. Podobnie jak u nas podobna ajentka.. niby mila fajna, aby miec korzyść... tez u nas czasami bylo tak ze jakis pan przychodzil ze zwrotnymi butelkami z paragonem i problemy. Ja 10 miesiaca dostaje wyplate i uciekam z żabki.. jak coś jest źle to zwala oczywiscie na mnie aa nie pomysli zee to przez 1 zmianę.. miałęm 23 pazdziernika wolne ktoregos dnia sprawdzam terminy waznosci serków itd ii kilka było przeterminowanych wlasnie z 23 co mialem wolne i Ajentka mowi zee z mojej wyplaty odtrąci.. ostatnio nie na mojej zmianie 15 wódek zginęły podobno, ii też moja wina i odtrąci .. Ostatnio oskarżała mnie o kradzież kasy i papierosów, co później wyjasnilo się, że nowy młodociany 17 letni pracownik kradł z szuflady kasę aż 900 zł plus za te papierosy.. ii nawet nie przeprosila.. ostatnio wszystko sam musze robić to towar układać do piec to sprawdzać terminu to 200+ cenówek roznosić aa tu klienci,, aa szefowa nic nie robi tylko na zapleczu pijąc herbatkę czy kawkę i zadowolona.. a później gada czemu to nie zrobione.. wiadomo że jak jestem sam na sklepie i mam klientów to nie mogę zająć się czymś innym. nie rozdwoję się. Prosiłem dwa tygodnie temu o wolne na 3 dni bo babcia ma 90 lecie rodzina się zjezdza i mi zalezy zeby tam byc.. too też za bardzo nie chciała dać a koleżance która jest z Ukrainy pytała się kilka dni temu czy da wolne na tydzien to ona, ze oczywiście dam Ci a Ja musze [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] przez caly tydzien wraz z niedziela i sie dziwi czemu ja nie daje raady,, jeszcze głupie teksty daje,, ostatnio powiedziała mi "Pomyśl życzenie i walnij się w policzek" no kto normalny tak mówi? Powiedziałem jej że ok pomyślę życzenie ale walnąć to mogę w pani policzek. Nawet 2 dni jej ciezko dać a inni o dziwo jakoś dostawają wolne.
1
Ewka 2016-11-12 11:08
Zgadzam sie w Żabce najlepiej chcieli żeby pracować za darmo ,pracowałała moja còrka to dość że nie dostała umowy zlecenia to I ostatnio jej nie wypłacono pieniażkòw za prace teraz bede sprawdzać czy był wogòle odprowadzany podatek do Zus i do Urzędu Skarbowego .Żabki to [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] Nie polecam .
3
ja 2016-11-17 23:44
Na Sępa Sarzyńskiego znowu poszukują pracowników. Myślą że ludzie będą za darmo robić bez umowy. Kiedyś wreszcie pip zrobi z nimi porządek i przestaną mieć ludzi za nic.
3
POSZKODOWANI!!! 2016-12-03 14:37
trzeba bylo jej powiedziec ze z liscia jej dasz i bedzie trzy dni bez muzyki tańcowała hahahah co za ludzie... Nic jak podac ich do programu "nie dowiary"
1
Nigdywiecej 2016-12-13 14:14
Żabka to największe oszustwo z jakim się spotkałem. Ajent posiada 2 zabki, z czego jedna prowadzi jego dziewczyna. Do pracy na rano przychodzi się na 6 30, za te pół godziny nawet nikt nie zapłaci. Wymagają dużo, każą płacić za wszystko, a ta "szefowa" robi machlojki licząc kasę i kosztami obciąża pracowników. Nie raz w kasie po jej liczeniu brakowało pieniędzy, czasem nawet ponad 100, mimo że nigdy w życiu nie miałem manka powyżej 10 zł. Ajent wcale nie jest lepszy. Cały czas wpisuje do zeszytu obciążające pracowników kwoty i nawet o tym nie informuje. Kiedy przychodzi dzień wypłaty dostaje się połowę tego co się należy. Ajent potrafił dzwonić i pisać do pracowników żeby przyszli do pracy wcześniej, kiedy przyszli nawet nie wpisywal dodatkowych godzić, trzeba było samemu chodzić i się prosić. Ajent wraz z dziewczyną za rozrywkę uważali oglądanie kamer na zapleczu przy piwku, i najmniejszy błąd wychwytywali, kiedy byli w sklepie nawet na chwilę nie można było oprzeć się o blat i chwilę odpocząć, nawet jak w sklepie nie było nikogo, bo od razu kazali dokładać towar. Nie ważne że człowiek nie dość że przyszedł z 2 zmiany ma 1 to jeszcze nie miał kiedy się kawy napić a sklep poprzedniego dnia zamknął o 23 a rano musiał wstać o 4 żeby dojechać do pracy o otworzyć sklep.
Były jeszcze sytuację, że sklep podczas inwentaryzacji wyszedł kilka tysięcy na plus, a biedny zmęczony pracownik podczas liczenia zabił coś i musiał płacić 10 zł za szkodę.
Nie polecam zabki na Pobożnego i jedności najgorszy syf. Amen
4
denat 2017-01-16 15:20
Nie polecam pracy w żabce ! wynagrodzenie 7zł/h, kpina z ludzi i to głównie z młodych, pracowałem na czarno jak i moi znajomi. Jedna wielka żenada i cały ten system o kant dupy rozpier.......
2
Szef żabek 2017-01-19 12:34
Proponuję zmienić sieciówkę na mrówkę !
1
guest 2017-02-04 14:56
umowa na pół etatu, ale praca po 8 godz. dziennie. Stawka jaka jest dniówką to ok 60zł. Czy ludzie są naprawdę tak głupi czy co??? Czy nie widzicie że oni was wykorzystują, Gdzie jest PiP czego nie kontrolują tych wyzyskiwaczy...
3
PIP 2017-03-02 00:34
Spokojnie wszystko w swoim czasie.
1
BDGA 2017-03-04 20:16
Żalosne jest wypisywanie rzeczy typu tylko "dołożyć towar" bo mozna "zasnąć". co jak co ale w sklepie sieci żabka jest roboty od fulla. Tylko trzeba być pracowitym, i miec umiejetnosc szukania sobie pracy. Jestem osoba palaca , i tak jak wczesniej ktos napisał - jesli komus nie chce sie pracowac i wychodzi co 5 minut na papieroska.... potrafie wychodzic co 15 minut na papierosa a przy tym zrobie roboty za dwie zmiany. Zaczynałam od stawki 6.50 3 lata temu jako niespelna 18-latka. W tej chwili w sklepie zabka zarabiam 15 zloty na reke, za swoja wykonywana prace. Przy czym pracyje czasami po 14 h a czasami nawet robie obie zmiany , i chodze z popoludniowki na rano. Co łączy sie z tym, ze przyjmuje dostawy 3,5 TONOWE sama w jedna osobe. Inwentaryzaje WOKA i wszystko inne rowniez robie sama. Momentami nawet zamowienia :) wiec smieszne jest pisanie ze jak ktos pali to nie pracuje. Gowno prawda. co jak co kazdy sklep w ktorym byłam , a raczej ajent nie wytrzymał siły długów , wiec... predzej czy pozniej prace stracicie :) a ja nigdy nigdy przenigdy nei wzielabym się za ajenta. Pozdrawiam. A.
1
Aga 1607 2017-03-13 21:05
Ja miałm podobnie piszę na cenie 2,19 a pani mówi 3,19 i poprosiłam o wycofanie a on nie można a ja a pani może do szefowej zadzwonić a on nie nie pozwalaj sobie gówniaro już tam nigdy nie przyjdę nie polecam
Karo 2017-03-24 18:53
Nie ma takiej możliwości, może ewentualnie zlecić Ci zostać w godzinach nadliczbowych, ale nie ma opcji, abyś po zmianie popołudniowej musiał przyjść następnego dnia na rano - musi zostać zachowany 11 godzinny odpoczynek dobowy.
Jak nie wiecie, pytajcie, nie dajcie się oszukiwać, zgłaszajcie wszelkie nieprawidłowości do PIP, roboty jest mnóstwo, jak nie tu, to gdzieś indziej, a tak wykorzystywaczom się ukróci, jak dostaną kilka mandacików.
4
aaa 2017-04-18 15:46
NIE POLECAM iść do Żabki na Sądowej. Jest to standard, że pracodawca/zleceniodawca chce wycisnąć jak najwięcej z pracownika (cóż, do pracy nie przychodzi się dla zabawy), ale tutaj to jest po prostu katastrofa, szczególnie jak pracujesz na umowie zleceniu. Niby te 8zł na godzinę nie jest takie złe, ale tak naprawdę większość wypłaty i tak idzie na jedzenie (najczęściej z Żabki; nie, nie było zniżki dla pracowników), bo człowiek ciągle głodny i zmęczony chodzi. A to jeszcze zabiorą Ci pieniądze, bo zapomniałeś którejś gazety, a to o którymś nabiale zapomniałeś, a to ktoś okradł, a Ty nie miałeś czasu zainterweniować. A Ajenci mają to gdzieś, a jak mówisz, że chcesz się zwolnić, na umowie pisze, że masz tydzień czasu na wypowiedzenie to oni mają to gdzieś i manipulują tak Tobą. Współpracownicy? Albo marionetki szefostwa albo robią wszystko, żeby przetrwać w tej ciężkiej pracy, czyli są wredni dla Ciebie i donoszą na Ciebie. I jeszcze szefostwo robi wszystko, żeby rozbić tą grupę pracowników między sobą, bo wiedzą, że "w kupie jest siła" i chcą temu zapobiec po prostu. Jeśli chodzi o klientelę to zależy to od lokalizacji. Ta Żabka znajduje się niedaleko Sądu, policji, więc 100zł i zero drobnych to tutaj standard i wielkie zdziwienie, że nie ma jak rozmienić plus podejście klienta "klient nasz Pan", czyli narzekanie, że "Pan/-i powinien/powinna to wiedzieć", że powinniście mieć jak rozmienić 200zł itd. Tak, w Żabkach powinna być ochrona, bo to kradzież, a to pijani i agresywni klienci. Jest we Freshu koło dworca PKP, co jest dobre, bo najczęściej kradną właśnie wtedy kiedy stoisz na kasie i obsługujesz klienta. Jeszcze po pracy dzwonią do Ciebie, że czemu tego nie zrobiłeś, tamtego, a to współpracownicy też dzwonią jak czegoś nie wiedzą - nie ma jak odpocząć od tej pracy tak naprawdę.

Zdecydowanie lepiej iść pracować do Amazona, bo tam przynajmniej masz umowę o pracę, darmowe ciepłe napoje, obiady za 1zł, PRZERWY (jedna darmowa 30min i dwie płatne 15min) i nikt Ci nie zawraca głowy PO PRACY
3
AAA 2017-05-11 14:25
Praca w żabce w Pruszczu Gdańskim na ul. Obrońców Pokoju 34 u Pani Agieszki to jakaś pomyłka.Właściciele są nieuczciwi po tygodniu pracy zwalniają ludzi nie płacąc im.A potem chodzą kanałami i chowają się przed ludzmi na ulicy.HA.HA.To jakiś kabaret.NIEPOLECAM.
mik 2017-05-12 18:24
W Strzegomiu w żabce pracują osoby na czarno gdzie inspekcja pracy
ciekawa30 2017-05-31 16:00
chciałam sie zapytac jakto wyglądaz pracą w zabce przy wykładaniu towarów po ile godzin i ile dni
Angi 2017-06-11 09:04
Czy ktoś miał może taka sytuacje ze po wypłacie cash back z depozytu wplacanego rano, brakowało w kasie na koniec zmiany pieniedzy mniej więcej tyle ile było wypłacane???
były.... 2017-06-23 23:43
Byłem Partnerem w firmie. Ludzie!!!!!! 15 razy się zastanówcie czy wchodzicie w ten układ, mówię o franczyzobiorcach. Jak nie masz pojęcia o prowadzeniu własnego biznesu to nie rób tego, jak nie potrafisz sobie policzyć ile na tym zarobisz to nie rób tego, jak nie wiesz jak zarobić na sklepie spożywczym to nie rób tego, jak nie masz własnej kasy to mimo zapewnień że wszyscy ci pomogą to nie rób tego..... "Opiekowałem się" około 30-toma sklepami i wiem , że niektórzy (5/30) potrafią z tego żyć i zarabiać przyzwoite pieniądze, jednak większość nie ma o tym pojęcia, jak napisałem. I ci mają ogromny problem, generują tylko długi na całe życie.... Myślcie i czytajcie umowę, a przede wszystkim policzcie ile zarobicie...... o ile zarobicie......
patrykj 2017-06-27 00:11
Były a jak wygląda praca partnera? Możesz coś napisać o tym stanowisku? Jakie wynagrodzenie uzyskuje partner i z czego się składa?

pozdr
Nikita 2017-07-11 20:46
Do byłego.
Dlaczego zrezygnowałeś?
Domi18 2017-07-21 10:57
Pracowałam w żabce we Wrocławiu. Wykonywałam wszystkie zadania nawet te,którymi powinien zająć się ajent. Czasami zdarzało się, że stałam 17h (dwie zmiany) od 6 do 23 bo ajent nie chciał nikogo zatrudnić. Często było tak,że kończyłam prace o 23 ( w domu byłam o 00.00, szłam spać o 01.00), a następnego dnia miałam na 6 czyli wstawałam o 04.30. Wynagrodzenie było śmieszne.Pieniądze były nam ucinane za wszystko dosłownie. Nie polecam pracy w żabce. Ps. nie miałam dnia wolnego w tygodniu i czasami zasuwałam tak przez miesiac.
marta 2017-07-24 13:43
zabka Katowice ul. grzyski 15 to oszuści niewyplacaja pieniędzy bez umow pracownik który ma uczyc poniza wyzywa obraza bylam tam tydzień odradzam
anonim 2017-07-25 21:22
Uwaga!!! W lodzi przy ulicy zeromskiego 43 ajentem zabki jest Pan Marcin Berent ktory jest oszustem.upozorowal wlamanie na.swoj sklep zeby.dostac dostac rozliczenie za brakujacy towar.ktory posiada w domu.i sprzedaje go.po tanszych kosztach oskarzajac.kazdego pracownika.o kradziez zeby nie wyplacic pensji.
Zostaw swoją opinię o Żabka Polska - Wrocław
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Żabka Polska