logo Żabka Polska

Żabka Polska

Wrocław

Opinie o Żabka Polska

redlips 2015-08-07 00:14:36
również pracowałam w żabce w Bydgoszczy.. i również nie chcę o tym pamiętać. umowa była obiecana, jednak nie zdążyłam jej doczekać. po poinformowaniu ajenta o zwolnieniu się za tydzień nagle zaczęły brakować mi znaczne sumy w kasie. chciałam to wyjaśnić lecz słyszałam drwiące teksty, że biorę sobie wszystko do kieszeni. nawet jak wszystko było zrobione na błysk i tak musisz coś robić.. jeden dzień wolnego w tygodniu to stanowczo za mało, aby "odbić sobie" dni pracy i za takie pieniądze.. jeszcze jak się było nowym to wcisną cię na cały weekend do 23.. odradzam każdemu podjęcie się takiej roboty, męczy bardziej psychicznie niż fizycznie ..
denim 2015-08-10 00:08:06
ja pracowałem 3 miesiące żabce, woj. warmińsko - mazurskie. region biedny, biedne miasto, a sieć kazała ajentce zamawiać towar, który z powodu ceny i tak nie schodził. nikt u nas raczej nie kupował towarów kompleksowych, by móc np. ugotować obiad, głównie papierosy schodziły, czasem jakiś jogurt i piwo. piwa naprawdę było dużo. trochę nas ratowało. w końcu była koncesja na wódkę. nadzieja ogromna i w nas- pracownikach, jak i w ajentce. a tu lipa. alkohol nie sprzedawał się mimo licznych promocji. z 4 setki dziennie może , raz na tydzień 0,5 litra czystej i nic poza tym... z hot dogów też wyżyć się nie da. kara dla ajentki za niską ocenę weryfikatora, 3 napady,podczas których ginęły papierosy, potem pieniądze... szefowa młoda, 3o lat,jej pierwszy biznes ale ok, 8 zł netto, nadgodziny płatne, w święta stawki bez zmian, szła na rękę z grafikiem... naprawdę można się było z nią dogadać w każdej kwestii, ale zrezygnowała, bo mówiła, że zupełnie się jej nie opłaca, że dokłada do naszych pensji, parę razy stała na zmianę z mężem w ramach oszczędności...wyzysk? pewnie trochę też, ale człowiek mający nóż na gardle podejmie sie każdej pracy, tak ze mną było... do żabki już wracać nie chcę...
xxxx 2015-08-19 10:00:24
Ja w żabce pracowałam 59,5 godz tygodniowo-soboty,niedziele.Nie dostałam ani wolnego ani zapłaty za nadgodziny.
1
klient 2015-08-19 12:03:27
witam ja polecam zabke na os kalinowym krakow przemila obsluga usmiechy na twarzach pan i pana z brudka naprawde az chce sie przychodzic do takiego sklepu
2
frog 2015-09-04 12:26:44
jest może tutaj ajent z trójmiasta, który ma jakieś dochody ze sklepu, bo szukam na forach i jakoś wszyscy narzekają. Proszę o kontakt na flipa1@interia.pl
Anonimek 2015-10-01 16:32:06
Masakra. Mówię babce "Hot dog z parówką i ketchupem", hot-dog już gotowy a ta ketchupu nie ma. No JA NIE MOGE mogła powiedzieć, no nic wezme z musztarda. Biore hot doga wychodze biore gryza i wypluwam. NOSZ KURCZE, PROSILEM O PARÓWKE A NIE JAKIEŚ CIELĘCE Coś. Masakra z tym. Nie polecam tam chodzić, już lepiej se samemu zrobić
Monia 2015-10-09 22:32:11
Śmieszne jest to co tu wypisujecie..
Pracuje w żabce w Poznaniu jako kasjerka od 3 lat, praca faktycznie ciężka - pod warunkiem, że jest to sklep, w którym jest ruch.
Ale, że niby ajent zarabia ponad 10 000 tys? hhaha często nawet pracownik ma więcej od ajenta ..
W żabce, w której pracuje jest często rotacja pracowników, szefowa ciągle szuka nowych pracowników, a to dlaczego? Bo pracownicy kradną !! 3/4 pracowników którzy przychodzą do pracy kradną pieniądze, towar, papierosy.. szkoda gadać.
13
Kamil 2015-10-09 22:36:24
Popieram Monia.
Też pracowałem w żabce. 8zł/h, praca w święta tylko dla chętnych pracowników ( wysoka stawka w święta).
No ale jak się komuś nie chce pracować albo chodzić na papieroska/przerwe co 5 min to sorry.
Tak apropo na 8.5 h przysługuje tylko 15 min dziennie :)
4
Kamil 2015-10-21 22:10:28
Studiuje zarządzanie - prawo pracy muszę mieć w "małym paluszku" - do 8.5 h przysługuje 15 min, szef może wypuścić cię tylko na te 15 min i nie musi nawet do toalety wypuszczać, takie prawo.
Atmosfera przeważnie zależy od ludzi pracujących, dużo też zależy od szefa. U nas jest fajna atmosfera, zgraliśmy się, pracujemy już od 3 lat tą samą ekipą więc to jest mega plus.
1
kicia 2015-10-22 19:38:18
PracowałAm w zabce 3 miesiące i nigdy więcej .zero życia prywatnego psychika siada Ajeci robią z ciebie Durnia i już się tak wycwanili że za inwentaryzację obciążają pracowników chociażby ze nie mamy odpowiedzialnosci materialnej podpisanej
SM 2015-10-29 19:12:40
Hej! Zgadzam się z Monią. Zdecydowanie ma racje, że rotacja jest bardzo duża, bo pracownicy kradną i przychodzą do pracy nie wiem po co, ale na pewno nie pracować - o prasę poczytać albo wpier**ić hod doga za darmo. Ja pracuję w Żabce już prawie 3 lata, i nie narzekam, jeśli chce się komuś pracować i to pokazuje, to na pewno dostanie umowę o prace. Premię też dostaje, a jeśli chodzi o stawkę godzinową to 7,5/ godzina. Święta dodatkowo płatne tak jak już wspomniała koleżanka, jest możliwość ''dorobienia sobie'' Trzeba tylko chcieć pracować moi drodzy a nie teraz to takie leserstwo jest że szok, ja szkole dziewczynę, pokazuje jej co i jak na kasie, a ona sobie siedzi na krześle z nóżką na nóżkę no to ja się pytam .... ?? 2zlna godzinę to i za dużo ;)
2
@SM 2015-11-03 15:35:37
Z jakiego miasta jesteś?
Spiner 2015-11-05 10:42:36
Co za bzdury wypisuje Pani SM.Znając życie to sama ajentka to napisała.Wszyscy doskonale wiedzą że praca w żabkach jest ciężka,ale to nie wina ajentów lecz wymogów jakie stawia sieć.Nie uweażam,że praca 7 dni w tygodniu jest normalna.Gdzie czas dla siebie czy dla rodziny????Więc nikt nie popracuje długo.Nie trzeba jechać za granice Polski aby pracować jak niewolnik.
1
Aggroberlina 2015-11-12 16:01:18
Może w większych miastach w żabkach faktycznie dzieją sie takie cuda jak opisujecie, ja pracuje w żabce w małym miasteczku koło Wałbrzycha, nie narzekam mimo że muszę być bardzo dyspozycyjna, bo w zasadzie jestem tam codziennie od 14:30 do 23:00. Atmosfera jest bardzo miła, ajenci bardzo sympatyczni ale i wymagający np. co do standardu obsługi klinta, nie ma żadnego wykorzystywania, każdy z nas pracuje po równo, a może nawet ajenci jescze więcej... Umowe o pracę dostałam może z 2 dni po rozmowie kwalifikacyjnej, obowiązuje stawka godzinowa 8zł/h czyli normalnie, jak wszędzie... Przy takiej ilości godzin którą sie wyrabia w żabce spokojnie można zarobic ładną wypłate, tylko trzeba sie liczyć z tym że mało czasu spędza sie w domu, niestety coś za coś... Ogólnie orki tam nie ma... może jedynie przy dostawie towaru, a tak na codzien nalezy tylko podokładać z magazyu towar który najbardziej schodzi, sprawdzic terminy wazności na lodówce nabiałowej i cała robota... Ruch zaczyna sie bardziej w godzinach wieczornych od 18/19, więc czasami z nudów można zasnąć...
1
jola 2015-11-27 11:49:03
"Przysiąść"? Może wtedy, gdy uda ci się wywiesić kartkę "zaraz wracam" i pójść siku.
W sklepie ZAWSZE jest co robić. Pracuję sama na zmianie zarówno na pierwszej jak i na drugiej. Rano jest milion rzeczy do zrobienia, wieczorem - ludzi tyle, że może starczy czasu na dokładanie, szybkie porządki i na ostatni autobus do domu w moim przypadku o 23:14).

Standardowy dzień z życia pierwszej zmiany: wchodzisz do sklepu, logujesz się na kasie, szybko wykładasz pieczywo, ogarniasz gazety, dokładnie, bo za przeoczone zwroty płacisz - o, już szósta, trzeba otwierać. Obsługując pierwszych klientów głodnych i na kacu - przypominasz sobie, że trzeba wrzucić hot-dogi. Sprawdzasz kawomat, bo druga zmiana lubi o tym zapominać. Biegniesz na zaplecze przygotować odpiek, bo na drzwiach jest info, że o 6:30 jest świeże pieczywo prosto z pieca i ludzie dopominają się o dwie bułki z dynią. Dostajesz smsa o planowanej dostawie na np 7:30, trzeba dodatkowo przygotować dokumenty i zwroty. 6:35 - można logować się na lottomat, sprawdzić aktualne wieści, pozmieniać przewidywane wygrane na tablicach, podrukować aktualne wyniki, zestawienia, itd. Pierwsza tura ludzi za tobą, zostały same spóźnione do pracy na 7 niedobitki - z doskoku sprawdzasz nabiał, bo za nieprzecenione produkty płacisz. Przyjeżdża warzywniak, szybko trzeba ogarnąć, żeby nie leżał na podłodze. Przypominasz sobie o datówkach na swoim dziale, bo zbliża się koniec miesiąca, jest sporo produktów, których ważność kończy się wraz z nim. Za nieprzecenione płacisz. W międzyczasie robisz porządek na magazynie, dokładasz sklep i ciągle obsługujesz kasę. Dzwoni kierowniczka, że prezes jeździ po żabkach i masz dodatkowy milion rzeczy do zrobienia na już. O, przyjechał towar (na szczęście spóźniony), masz pięć palet w tym dwie samego promocyjnego piwska , siedem koszy nabiałówki plus trzy mrożonek. I zostajesz z tym sama. Czad. Wtedy myślę sobie tylko, że dobrze, że to nie jest środa rano, że nie ma promocji do zmiany. W miarę szybko starasz się "rozwalić" palety, żeby jeszcze zdążyć podokładać, bo Żabce której pracuję żaden pracownik nie ma prawa wyjść ze sklepu, póki półki nie będą dołożone na full. I cały czas hot-dogi, zapiekanki, panini, ludzie przy kasie...
O 14:00 przychodzi druga zmiana, Ty musisz zostać do 14:30. I w tych 30 minutach mieści się Twoje 15 minut przerwy, gdy już przekażesz kasę, wyrzucisz po sobie śmieci...
Lubię tę pracę, choć bywa ciężko i wracając do domu nie ma się chęci w zasadzie na nic.

Obecnie najbardziej wkurzający jest fakt, że trudno jest znaleźć ludzi chcących pracować. Najczęściej przychodzą niedojrzali studenci, którzy jakby z wielką łaską w ogóle zaniosą jedną butelkę wody na półkę.


5
rozczarowana 2016-01-07 10:28:35
moze najpierw spojrz w lustro zanim zaczniesz takie rzeczy wypisywac na temat innych osob, posluchaj swojego smiechu itd. Dziewczyna je w pracy bo nie ma czasu iść na zaplecze zeby to zrobic, prawda jest taka, że jesli pracujesz w "zabce" w miescie nie masz czasu nawet isc sie wysikac jestes w ciaglym ruchu. Musisz pilnowac sklepu, obslugiwac klientów, wypelniac wszystkie obowiazki, a gdy jest przyslowiowa chwila wolnego to tak na prawde jej nie masz, bo musisz donosic towar, bo zawsze półki powinny być pełne, dodatkowo w trakcie zimy jak snieg topnieje wycierasz podloge nawet co 15 min, bo przyjdzie kierownik i juz glupie komentarze czemu tu tyle blota... Nie zdazysz wytrzec podlogi a zaraz ktos Ci wejdzie, wiec nie dziw sie, ze ktos moze nie byc zadowolony. Pracujesz od 15-23 TEORETYCZNIE bo przeciez drzwi zamykasz o 23 a 22:59 moze jeszcze przyjsc klient. po jego wyjsciu myjesz kawomat, czyscisz półki na pieczywo, sprawdzasz daty nabialu/wedlin, myjesz do porzadku podloge, czyscisz stanowisko pracy, sprawdzasz czy nie brakuje towaru na półkach... rozliczasz sie, sprawdzasz czy jest prasa i pieczywo do zwrotu... najlepiej jesli jeszcze wyniesiesz puste kartony do smietnika po pracy... i tak to wyglada nie usiadziesz sobie klient - dokladasz towar - sprzatasz - klient i tak w kolko idziesz na 8h czesto zostajesz dluzej to nie praca w fabryce gdzie przed koncem zmiany zaczynasz sprzatac godzina 22:00 odbijasz sie wychodzisz :-/ placone masz do 23 a to, co robisz po 23 ich nie obchodzi...
Małgorzata 2016-01-14 21:38:37
Nie polecam robienia zakupów w Żabce przy Chrobrego we Wrocławiu. Towar może i jest wystawiony z promocji, ale pieczywo często rano jest nieświeże. Ostatnio kupiłam bułke i nie dało się tego jeść. Poza tym brak miłej atmosfery ,a nieuprzejma obsługa też pozostawia wiele do życzenia. Fakt , sprzedawczyni mnie oczywiście obsłużyła, ale jej ogólna aparycja i nieświeży wygląd oraz nadąsana, niezadowolona mina naprawdę może klienta zniechęcić.
Klientka 2016-01-17 21:49:29
Ja też tam czasami robię zakupy. Ale nigdzie nie ma ideału. Niestety zdarza się czasami, że są na przyuczeniu różne przypadkowe osoby, które tak naprawdę nie powinny wcale pracować w handlu,bo się do tego nie nadają. Psują wtedy niesprawiedliwie renomę całemu sklepowi i reszcie obsługi.
3
ljlj 2016-01-18 16:07:21
A gdzie miałą by jeść ;/ ? Pracuje w żabce i wierz mi , że jedzenie i oblugiwanie klientów to statnie rzecz na która ma sie ochote .. ciekawe jakty bys sie zachowal/a gdybys musial/a stac jesc , obslugiwac klientow i za kazdym razem zero intymnosci , zarcie w biegu. zenada z takich ludzi jak ty ..
klient 2016-01-29 13:42:10
Jak Cie buraku matka nie nauczyła ze pierwszy mówi dzień dobry ten kto przychodzi to nic dodac nic ujac Ciekawe czy idąc do lekarza czy kościoła czekasz aż cię przywitają a dopiero potem odpowiadasz ....a jak ci się nie podoba to leć do molocha na zakupy tam jest miło i sympatycznie :)
3
kika 2016-02-13 00:37:06
wiecie co... pracuje w zabce 5 lat, nawet pomagalam jako pracownica prowadzic zabke, jesli bierze sie cos z polki a sie to jak mowi: nabije se pozniej i pozniej i kolejne rzeczy to wychodzi manko to oczywiste. kasjerki tez okradaja ale po to jest ten monitoring zeby ich sprawdzac jak sie komus nie chce to sorry, tak samo weryfikacja jak wy chcecie miec pieniadze skoro nie pzejdzie weryfikacja za 77 %^ dostalam 2000 tys mimo ze nie mialam nabialu z promocji (bo sie przeterminowal) aktualnie jestem ajentem i place dniowki [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] z tym na jakiej umowie) trzeba w zyciu kombinowac albo sie nadaje na ajenta albo nie. to jest franczyzna i zabka naprawde nam duuuzo pomaga bo prywatnie bys cie nie podolali z kasa. zabka naprawia to i tamto i za glupie brak cenowki nas karzre i dobrze bo kazdy klient ma prawo wiedziec za co placi i tak samo jak w innych sklepach np; biedronka polecac. proste, proste... i tyle co mam do powiedzenia przez 5 lat pracy w zabce i nastepne piec albo wiecej bede nim ajentem
ela 2016-02-13 07:43:03
To zależy na co się trafi. Pracowałam w dwóch Żabkach - w jednej pewnie zostałabym do tej pory gdyby nie przeprowadzka, w drugiej... zwolniłam się po trzech miesiącach. Ajent ajentowi nie równy, co sklep to obyczaj. Bo faktycznie, jedni w roli ajenta się sprawdzą, drudzy nie.
sfrustrowany 2016-02-26 12:18:16
Jak się nie umie pisać po polsku, to pewnie i z myśleniem ciężko. Jest dużo innych prac np. kopanie rowów. Prowadzenie biznesu to coś bardziej skomplikowanego i radzę się czymś innym zająć. Większość ludzi tu piszących narzeka na prace, każdą. Obrażeni są, bo coś trzeba w niej zrobić. No i najlepsze - "nikt nie doceni pracy", to już jest jakiś śmiech na sali. Jak można docenić pracę magazyniera, kasjera i innych niewykwalifikowanych pracowników? Liczycie, że kierownik padnie na kolana i zacznie mówić, że jest wdzięczny za to, że w ogóle do roboty się przyszło? Jedyna forma docenienia przychodzi na konto bankowe. Jak jest za mało to się nie idzie do takiej roboty, nikt z pistoletem nie stał wam przy głowie i nie zmuszał do podpisania umowy. Narodowi polscy idioci, roszczeniowcy, do roboty, a nie narzekać. Niedługo wasze miejsce zajmą Ukraińcy, będą pracować za mniej i docenią robotę, a wy będziecie gnić na bezrobociu, jak menele. Ja się będę cieszył, bo dzięki temu będę miał taniej w sklepie.
2
Anonim 2016-03-14 15:31:03
Szczerze ? Nie polecam absolutnie . Więc tak bułki do hot dogów ,czy te do pieca są odmrażane..:/ Kasjerki strasznie nie miłe i nie zadbane.Nabiał nawet do 7 dni po terminie i jest tego od groma i trochę . Ceny odbiegają od tych rzeczywistych np Pod towarem 7UP(2L) jest cena batona .Jest tam straszny nie ład . To tyle
Anonim 2016-03-14 15:33:46
Szczerze ? Nie polecam absolutnie . Więc tak bułki do hot dogów ,czy te do pieca są odmrażane..:/ Kasjerki strasznie nie miłe i nie zadbane.Nabiał nawet do 7 dni po terminie i jest tego od groma i trochę . Ceny odbiegają od tych rzeczywistych np Pod towarem 7UP(2L) jest cena batona .Jest tam straszny nie ład . To tyle .NIE nadmmieniłem że chodzi o żabkę w Rumi na ul dywizji wojska polskiego
były w żabce 2016-03-27 20:56:00
witam miałem żabke ale mój kolega ma nadal... podobno wielu sklepom sie pogorszy status zarobku bo wchodzi jedna kwota głowna i każdy sklep ma na tym stracic... wiec zobaczymy moze ktos ma wiedze na ten temat zapraszam do rozmowy... podobno jakies sklepy już funkcjonuja na tym i nie są zadowolone pozdrawiam oddajemy żabki
Bla 2016-04-01 02:01:51
Powiem tak, każdy narzeka na pracę, ale ten kto nie chce nie pracuje w zabce. Ja pracuję już kupr czasu i nie narzekam. Mam super kierownika i to o to chodzi , nie mam problemu by iść to toalety czy na spokojnie usiąść e biurze zjesc i zapalić papierosa, zależy od sklepu i tak naprawdę od ajenta. Fakt czasem praca jest ciężka ale nie na tyle, pracowalam w Biedronce i tam jest dla mnie okropnie. Zapierdzielasx zawsze, dzwigasz ciężaru, przerwa 15 + mobbing. I odeszlam a nie dalej narzekalam na swoją pracę , poszlam do żabki i o wiele lepiej a te same pieniądze, pracuje już. 4 lata . pozdrawiam każdych nie zadowolonych , idźcie zamiatać ulice!
1
kotkek 2016-04-05 12:52:24
czytam wasze opienie i mam zdanie podzielone tak prowadzenie zabki czy innego sklepu zalezy tylko i wylacznie od osby ktora ja prowadzi personel tez ma wply bo jak jest mila obsluga to sie chce do takiego sklepu przyjsc a dwa jak kierownik zamawia towar i jest go pelno na polce to tez sie chce zrobic zakup w takimsklepie ale jak sie przychodzi i napotyka sie na okropna obsluge brak towaru to ma sie dosc jednym slowem MASAKRA a zarobki szkoda slow ale to juz bez komentarza zostawie pozdrawiam
dario 2016-04-05 13:03:33
tak zabka super sprawa ale trzeba miec zdolnosci do prowadzenia ogolnie sklepu dobrze jest tez miec buzie by ja otworzyc i ubiegac sie o to co sie nalezy a nie siedziec cicho nie moge sie zgodzic z tym aby w sklepie kiedy przychodzi towar np 4 palety bylo tylko 2 osoby jedna sprawdza a druga nosi towar i obsluguje to jakas masakra i to za srednia krajowa? brakuje czesto nabialu warzyw owocow jest towar po termninie np nabial wedliny czy ciastka a nawet ciasta!!!!ale PIWO WODKA to piorytet MUSI BYC a gdzie te male osiedlowe sklepy w ktorych towr byl nabiezaco siwerzy teraz to jeden wielki balagan kazdy na kazdy zarabia i na czym tylko moze a najbardziej na naiwnych ludziach dlaczego w biedroce lidlu czy netto jest towaru az milo owszem sa tez minusy ale w miare jest OK pozdrawiam ajentow i pracownikow
taki sobie 2016-04-06 15:27:24
czytam te opinie i mam takie zdanie wszystko zależy od ajenta który lub która bierze sklep organizacja personel towar zamawianie jaki ile itp na tym trzeba się znać a dwa to fakt ci u góry niech choć przez tydzień popracuja tak na początek w sklepie to zobaczą jak jest super łacznie sobota niedziela i świeta niech posłuchają opieni klientów itp to pogadamy wtedy i niech dostana wyplate taka jaka dostaje pracownik nie PREZES pozdrawiam
jaro@@oraj 2016-04-08 09:51:20
Co Żabka to obyczaj. Zaczynając w sklepie na spokojnym osiedlu szybko stałem się pracownikiem najbardziej utargowej żabki w mieście. Problem w tym, że za ten sam hajs. Za najniższą krajową w tamtym punkcie pracownicy pół dnia siedzieli na magazynie skubiąc słonecznik, podczas gdy ja upocony jak świnia latałem wokół klientów, dopinając wszystko na ostatni guzik. I gdzie tu sprawiedliwość? A że nie lubię jak się robi ze mnie tanią siłę roboczą, zapytałem o podwyżkę. Wiecie co ajent mi odpowiedział? Że go nie stać. Bo ma pięć żabek, do czterech dokłada, a z tej jednej tylko żyje. I tu nasza współpraca się skończyła.
5
robot 2016-04-16 15:08:59
witam tak sklep żabka to jedna wielka pomyłka jak ktoś chce się przekonać to niech podejmie prace w/w sklepie mam spore doświadczenie sporo lat przepracowałem w Polsce i zagranicą ale ten sklep porażka naprawdę sporo czasu pracowalem w/w sklepie ale już mam go dość fakt wszystko zależy od ajenta który go prowadzi przez długi okres płaciłem za coś czego nie brałem potem zgłosiłem ten fakt do opiekuna i jak przyszło do konkretnej KONTROLI to wyszło szydło z worka i żabkę zamknięto obecnie ponownie pracuje za granicą tu przynajmniej jest poszanowanie pracownika szacunek jest przerwa na śniadania itp. i wiem za co otrzymuje wypłate a nie resztki tak jak u nas w Polsce naprawde nie wrócił bym już do żabki lub tego typu sklepu a tam u góry niech skontrolują ajentów bo naprawde uchybień znajdą sporo pozdrawiam
Okularnick 2016-07-09 21:11:55
Czy ktoś może mi wyjaśnić jak to jest, że w sklepie Żabka na półce jest cena promocyjna a przy kasie już nie? Staram się sprawę załatwić ugodowo, w końcu dla kogoś jest to źródło utrzymania i mówię" "Trudno, proszę mi policzyć tak jak na cenie z półki, w końcu to cena z półki jest ofertą dla mnie jako dla klienta".
A na to sprzedawczyni odpowiada mi, że jej się już cena zmieniła w systemie i jak mam pretensje to do kierownictwa Żabki. Zero miejsca na negocjację, zero poszanowania. Zapłaciłem za towar jakieś 3pln więcej. A co, jeśli robiłbym zakupy za 300pln-ów? I zorientowałbym się dopiero w domu?
Zatem, drodzy ajenci i sprzedawcy, możecie psioczyć na system, na centralę. Ale istotnym czynnikiem jest też klient, który się raz tylko da przyciąć a potem pójdzie w długą.
ivi 2016-07-21 22:48:07
do końca nie tak
ivi 2016-07-21 22:53:14
do końca nie tak,pracowałam w tym syfie!!!stracone lata.Tyle że ajęci potrafią tylko marudzić nie dając nic od siebie.Wykorzystują pracowników na maxa za 5 lub 6 zł.Byłam świadkiem przekrętów ajentów na lewe weksle,pozorowanie włamań i kradzieży.Pracy tam nikomu nie polecam ale też nie jeden ajent zapracował na tą opinię!!!!
Żaba 2016-08-01 18:00:20
Czytam Wasze opinie i przychylam się do tego, że co Żabka/ ajent to obyczaj.
Ja w swojej pracuje od dwóch miesięcy, teraz zaczyna się trzeci. Jest to stosunkowo mała Żabka, ruch jest spory ale tylko na drugiej zmianie, na pierwszej do tej godziny 14 przewinie się naprawdę maksymalnie do 100 osób, czasami jest tak, że nawet pół godziny nikt do sklepu nie zagląda. Bardzo dużo zależy też od pory roku i pogody, teraz jest lato, a w upalne dni wszyscy wiemy, że do takiego sklepu ludzie będą wchodzić co chwilę, bo picie, bo lód, bo tamto. Na pierwszej zmianie jest więcej roboty, wiadomo - mniej ludzi, więc więcej dla tej zmiany przypada. Wypieczenie bułeczek, pozamiatanie pod pieczywem, przyjęcie dostawy z pieczywem, ściągnięcie i wyłożenie nowych gazet, cenówki, promocje, ciągłe dokładanie towaru na full przy czym piwo i papierosy co chwilę wręcz, bo to taki piwno papierosowy sklepik, ogólne pilnowanie towaru, bo nigdy nie wiesz kiedy będzie jeździł facet i sprawdzał te sklepy, a nikt nie chce zebrać opieprzu za niedopilnowanie czegoś takiego. Nie będę udawać, że rzadko kiedy na tej pierwszej zmianie nie można sobie usiąść. Za ladą ustawiliśmy sobie transporter do siedzenia i gdy wszystko się zrobi, albo chwilowo nikogo nie ma to się siada i wstaje dopiero, gdy ktoś wejdzie. Druga zmiana to inna bajka, ponieważ ruch jest bardzo duży, największy po godzinie 22, a my musimy ciągle latać i dokładać piwo do lodówek, wynieść puste transportery, przynieść nowe. Tak naprawdę jedyne co wtedy robimy to ściągnięcie reszty gazet o godzinie 20/21, podliczenie, a potem już tylko stanie za kasą, trochę piw, zamykamy sklep nawet o 22.50/55, myjemy podłogę, a o 23 zamykamy kasę i ją podliczamy. Następnie tylko przetwarzanie danych, włączenie alarmu i można uciekać jak najszybciej do domu. Nikt towaru w nocy na full nie dokłada, umownie robi to pierwsza zmiana po otwarciu sklepu, a tak naprawdę nawet od godziny 7-9 i tak sobie tam żyjemy. Na plus jest to, że ja pracuje po 3/4 dni w tygodniu, może kilka razy zdarzyło się, że po 5. Jestem tam dorywczo, więc ajent pod tym względem jest super ugodowy, mieniamy się również między dziewczynami, go interesuje tylko to, że sklep jest rano otwierany, prowadzony i w nocy zamykany. Wypłaci kasy tyle ile przepracowałyśmy, więc to właściwie od nas zależy ile zarobimy. Stawka 9zł/h.
Co jest na minus. Zdecydowanie olewczy stosunek ajenta do sklepu. Rozumiem, że ma rodzinę, swoje życie, inne sklepy ale moja Żabka jest wyjątkowo mocno olewana i jesteśmy zdane na siebie. Dostawy towaru - kiedyś przychodzili od tego ludzie, zrobili co zrobić mieli, dostawali pieniądze i do kolejnej dostawy. Teraz robimy to my. Nie oszukujmy się, jako kobieta nie mam na tyle siły, a w przypadku pięciu palet to masakra, wszystko potem boli, szkoda gadać. Nie wiem ile ten stan rzeczy potrwa ale nie zamierzam tam pracować jeszcze zbyt długo. W tym miejscu nie będę się wymądrzać, bo nie wiem w ilu Żabkach ale w moim mieście, w każdej o prócz mojej kasjer nie wychodzi poza kasę, tylko do dokładania towaru. Cenówki, dostawy i wszystkie te sprawy robią ajenci. Przyjeżdżają na otwarcie i zamknięcie, pracownicy nie znają hasła alarmu i nie dostają kluczy do kieszeni. W moim sklepie już tak.
Od siebie dodam jeszcze, że pracownicy okradają sklep jak i ajenta. Nie raz zdarzyło się, że wzięło się coś z półki, miało zapłacić później, zjadło, a w ostateczności tego nie zrobiło. Czasami sama tak zrobiłam. Czasami umyślnie, czasami nie. Czasami się coś podwinęło do domu. Czasami wrzuciło pieniądze do kasetki ale produktu nie nabiło przez zamieszanie, zbyt dużo ludzi, a potem wychodziło się w podliczeniu na plusie i myślało skąd to się wzięło...
I wielki minus za brak ochrony. Nie wiem czy w innych Żabkach jest, czy jest potrzebna ale w mojej trafiają się ludzie agresywni, pijani, nawaleni jak stodoła, czujący się jak Panowie świata i sytuacji. My się ich boimy. Bo co nam dadzą kamery, skoro może coś zrobić i będzie po fakcie...
Nie zawsze jestem miła, właściwie mało kiedy. Normalny wyraz twarzy, formułki grzecznościowe ale nie nadskakuje klientom, nie uniżam się. Gdy poproszą by coś podać, robię to, nie mam nic przeciwko. Gdy są mili i zwyczajnie o coś proszą dla mnie to rybka, nie czuję, że robię coś "poza". Gdy są wredni i chamscy nawet nie patrząc na półki mówię, że czegoś nie ma. Czasami potrafię wyjść z połowy płacenia rachunku i powiedzieć, że dzisiaj niestety nie możemy tego zrobić, ponieważ serwery padły i nic z tym nie zrobimy. Wiem, że chamskie, złe i nieodpowiednie ale nie potrafię inaczej, gdy stoi przede mną klient, sapie, pluje i z łaską powie co i jak.

Lubię i jednocześnie nienawidzę swojej pracy. Lubię za to, że jest w moim przypadku taka elastyczna, wbrew wszystkiemu nie jest ona ciężka, z drugiej strony nienawidzę za atmosferę, za chamstwo, za wykorzystywanie.
2
Pracownik02 2016-08-01 18:01:18
Czytam Wasze opinie i przychylam się do tego, że co Żabka/ ajent to obyczaj.
Ja w swojej pracuje od dwóch miesięcy, teraz zaczyna się trzeci. Jest to stosunkowo mała Żabka, ruch jest spory ale tylko na drugiej zmianie, na pierwszej do tej godziny 14 przewinie się naprawdę maksymalnie do 100 osób, czasami jest tak, że nawet pół godziny nikt do sklepu nie zagląda. Bardzo dużo zależy też od pory roku i pogody, teraz jest lato, a w upalne dni wszyscy wiemy, że do takiego sklepu ludzie będą wchodzić co chwilę, bo picie, bo lód, bo tamto. Na pierwszej zmianie jest więcej roboty, wiadomo - mniej ludzi, więc więcej dla tej zmiany przypada. Wypieczenie bułeczek, pozamiatanie pod pieczywem, przyjęcie dostawy z pieczywem, ściągnięcie i wyłożenie nowych gazet, cenówki, promocje, ciągłe dokładanie towaru na full przy czym piwo i papierosy co chwilę wręcz, bo to taki piwno papierosowy sklepik, ogólne pilnowanie towaru, bo nigdy nie wiesz kiedy będzie jeździł facet i sprawdzał te sklepy, a nikt nie chce zebrać opieprzu za niedopilnowanie czegoś takiego. Nie będę udawać, że rzadko kiedy na tej pierwszej zmianie nie można sobie usiąść. Za ladą ustawiliśmy sobie transporter do siedzenia i gdy wszystko się zrobi, albo chwilowo nikogo nie ma to się siada i wstaje dopiero, gdy ktoś wejdzie. Druga zmiana to inna bajka, ponieważ ruch jest bardzo duży, największy po godzinie 22, a my musimy ciągle latać i dokładać piwo do lodówek, wynieść puste transportery, przynieść nowe. Tak naprawdę jedyne co wtedy robimy to ściągnięcie reszty gazet o godzinie 20/21, podliczenie, a potem już tylko stanie za kasą, trochę piw, zamykamy sklep nawet o 22.50/55, myjemy podłogę, a o 23 zamykamy kasę i ją podliczamy. Następnie tylko przetwarzanie danych, włączenie alarmu i można uciekać jak najszybciej do domu. Nikt towaru w nocy na full nie dokłada, umownie robi to pierwsza zmiana po otwarciu sklepu, a tak naprawdę nawet od godziny 7-9 i tak sobie tam żyjemy. Na plus jest to, że ja pracuje po 3/4 dni w tygodniu, może kilka razy zdarzyło się, że po 5. Jestem tam dorywczo, więc ajent pod tym względem jest super ugodowy, mieniamy się również między dziewczynami, go interesuje tylko to, że sklep jest rano otwierany, prowadzony i w nocy zamykany. Wypłaci kasy tyle ile przepracowałyśmy, więc to właściwie od nas zależy ile zarobimy. Stawka 9zł/h.
Co jest na minus. Zdecydowanie olewczy stosunek ajenta do sklepu. Rozumiem, że ma rodzinę, swoje życie, inne sklepy ale moja Żabka jest wyjątkowo mocno olewana i jesteśmy zdane na siebie. Dostawy towaru - kiedyś przychodzili od tego ludzie, zrobili co zrobić mieli, dostawali pieniądze i do kolejnej dostawy. Teraz robimy to my. Nie oszukujmy się, jako kobieta nie mam na tyle siły, a w przypadku pięciu palet to masakra, wszystko potem boli, szkoda gadać. Nie wiem ile ten stan rzeczy potrwa ale nie zamierzam tam pracować jeszcze zbyt długo. W tym miejscu nie będę się wymądrzać, bo nie wiem w ilu Żabkach ale w moim mieście, w każdej o prócz mojej kasjer nie wychodzi poza kasę, tylko do dokładania towaru. Cenówki, dostawy i wszystkie te sprawy robią ajenci. Przyjeżdżają na otwarcie i zamknięcie, pracownicy nie znają hasła alarmu i nie dostają kluczy do kieszeni. W moim sklepie już tak.
Od siebie dodam jeszcze, że pracownicy okradają sklep jak i ajenta. Nie raz zdarzyło się, że wzięło się coś z półki, miało zapłacić później, zjadło, a w ostateczności tego nie zrobiło. Czasami sama tak zrobiłam. Czasami umyślnie, czasami nie. Czasami się coś podwinęło do domu. Czasami wrzuciło pieniądze do kasetki ale produktu nie nabiło przez zamieszanie, zbyt dużo ludzi, a potem wychodziło się w podliczeniu na plusie i myślało skąd to się wzięło...
I wielki minus za brak ochrony. Nie wiem czy w innych Żabkach jest, czy jest potrzebna ale w mojej trafiają się ludzie agresywni, pijani, nawaleni jak stodoła, czujący się jak Panowie świata i sytuacji. My się ich boimy. Bo co nam dadzą kamery, skoro może coś zrobić i będzie po fakcie...
Nie zawsze jestem miła, właściwie mało kiedy. Normalny wyraz twarzy, formułki grzecznościowe ale nie nadskakuje klientom, nie uniżam się. Gdy poproszą by coś podać, robię to, nie mam nic przeciwko. Gdy są mili i zwyczajnie o coś proszą dla mnie to rybka, nie czuję, że robię coś "poza". Gdy są wredni i chamscy nawet nie patrząc na półki mówię, że czegoś nie ma. Czasami potrafię wyjść z połowy płacenia rachunku i powiedzieć, że dzisiaj niestety nie możemy tego zrobić, ponieważ serwery padły i nic z tym nie zrobimy. Wiem, że chamskie, złe i nieodpowiednie ale nie potrafię inaczej, gdy stoi przede mną klient, sapie, pluje i z łaską powie co i jak.

Lubię i jednocześnie nienawidzę swojej pracy. Lubię za to, że jest w moim przypadku taka elastyczna, wbrew wszystkiemu nie jest ona ciężka, z drugiej strony nienawidzę za atmosferę, za chamstwo, za wykorzystywanie.
Ja 2016-08-31 00:35:53
No cóż ja byłam uczciwa wobec żabki a i tak nie dostałam wynagrodzenia za czas pracy jest mi z tego powodu bardzo przykro bo jeśli tak ajenci traktują ludzi to teraz już zaczynam rozumieć skąd taki brak pracowników na sklepach.
Weronika 2016-09-06 01:13:03
Nie dali umowy choć na nią czekałam zrezygnowałam po 4 dniach pracy. Oczywiście za szkolenie wg żabki mi się nie należało bo dostaje się dopiero po przepracowanym miesiącu. A kolejne dni pracy uznali że porzuciłam pracę co jest śmieszne bo zgłaszałam co i jak . Kolejna sprawa jak można mówić o porzuceniu pracy skoro nawet umowy nie dali??? Tak jest we Wrocławiu na Sępa Sarzyńskiego. Niestety ale co do godzin to też byli nie fair prosiłam o max 80 góra 100h miesięcznie a grafik ułożyli tak że były ciągle same 8,8,8,8,8 itd.. Praca rozpoczyna się od 6 a o 5:30 trzeba już na sklepie działać wg mnie to wyzysk. A to że nie wypłacili to tylko na ich niekorzyść wg mnie sami sobie szkodzą.
szczurek93 2016-10-15 19:27:08
witam wszystkich. pracuje w żabce prawie dwa lata i powiem że to ciężki kawał chleba dla pracowników jak i dla ajentów . Ajenci sa rozni to fakt ale jak czlowiek tak naprawde dowie sie na czym polega praca w zabce to od razu inaczej patrzy na zycie. przepraszam bo nie chce urazic tych ktorzy pracowali po dwa trzy miesiace ale psinco wiedza. zabka ma coraz wieksze wymogi wzgledem ajentow. zostaja atakowani z kazdej strony. KOSZYCZEK CENOWKI WIELOSZTUKI to tylko wierzchołek gory lodowej. wezmy np. kash back. w zabce mozna zekomo wyplacic nawet 500 zl. po pierwsze najpierw musi byc utag aby mozna bylo wyplacic z kasy bo w przeciwnym razie kasa nie pozwala na wyplate. po drugie zabka tez chce aby ajenci wplacali pieniadze z utargu do banku a z czego jak w ciagu dnia czasami jest ok 2000 zl utargu przyjdzie jedna nazwijmy ja KLIENTKA ktora robi zakupy o 7 RANO NA KWOTE 2 ZL i chce wyplacic 300 zl. grzecznie mowie ze o tej godz nie mam jeszcze mozliwosci wyplacenia pieniedzy poniewaz nie posiadam takiej gotowki w kasie a ta mi wyjezdza z tekstem ze mozna nawet wyplacac 500 zl i ona to zglosi wyzej do zabki ,a ze p##da miala kolezanke weryfikatorke to i zrobila tak jak powiedziala. gdy mialem remament to akurak kobieta ktora byla z nami na remamencie to wlasnie byla ta kolezanka od tej wariatki. wszystko mi powiedziala ze sa zekomo skargi na mnie ze nie chce wyplacac.
Tomek 2016-10-17 13:14:59
Witam Wszystkich. Mam pytanie.. Czy kierownik może bez zgody pracownika wpisywać mu przejściowki( czyli z popołudnia na rano) bo pracowalem juz w paru zabka i nigdzie tak nie robili tylko tutaj gdzie jestem... dzieki za info z gory..
Pimpek 2016-10-19 13:17:49
Witam, Tomku. Tak może zrobić w wyjątkowych sytuacjach.
Kosma 2016-10-20 00:28:53
Witam. Czy ktoś pracował może w żabce na ulicy Piotra Skargi we Wrocławiu? Pytam się ponieważ, nie wiem czy ajentka coś kręci z kasą. Bo któregoś dnia z kolegą rozliczałem kasę i utarg się zgadzał z paragonem. a następnego dnia szefowa mówiła, że jest na minusie 25 zł . Tylko że jaa dwa razy liczyłem kasę w kasie powinno zostać 300 zł a resztę to utarg. i pani się nie zgadzał a nam tak,kolega przy mnie do końca stał i sie patrzył . Więc czy ktoś pracował może w tej żabce i miał podobną sytuację?
Kosma 2016-10-20 00:38:20
Dodam, że kilka razy "miałem" manko. w poniedziałek mówiła, że w piątek 100 zl na minusie któregoś dnia 50 zl, oskarżała mnie o różne rzeczy, że niby takim jednym dałem 15 piw za darmo a później się ich pytam to oni zaprzeczyli mi przy ajentce że to nie prawda.
Jak jestem w sklepie sam a ajentka na zapleczu przy komputerku i kończę nocną zmianę to przy rozliczaniu ona bierze paragon i nie pokazuje mi ile jest utargu czy na minusie czy nie, powiedziała, że ma mnie to nie interesować, ważne zeby w kasie zostawić 300 zł i w końcu czasami nie wiem czy jestem na minusie czy nie, a jesli mowi ze tak to nie wiem czy to prawda czy nie. PRzecież jaa nie wydaje 5 zł za dużo zawsze sprawdzam dokładnie dwa razy ile kto mi daje kasy ile wpisałem do komputera i ile wydaje. Może ktoś miał taką podobną sytuację w żabce niekoniecznie na Piotra Skargi we Wrocławiu.
lol190 2016-10-26 18:53:57
zabka mnie rozwala.....kupilem u nich bo mieli w promocji piwo tyskie wiec kupilem cale 2 skrzynki (40 piw)
jedna mialem skrzynke z pustymi butelkami a druga dokupilem.

po wypiciu dwoch skrzynek piwa jade do zabki oddac te dwie skrzynki....Stoje grzecznie w kolejce i za mna tez ludzie stoja...w koncu nadchodzi moja kolej i kasjer zabki co chce..mowie oddac skrzynki...czy mam paragon rzecze...mowie mam i pokazuje...on na to ze nie wiem co ma z tym zrobic....wola szefowa gdzies bedca na zapleczu...wiec czekam az ona raczy przyjsc bo kasjer nie ogarnia i obsluguje tych ktorzy stali za mna a ja czekam na szefowa...po ok 2 min zjawia sie szefowa z mina jakbym popelnil przestepstwo i pyta o co mi chodzi wiec znow musze mowic i tlumaczyc ze kupile 2 skrzynki piwa i jedna skrzynke pustych butelek mialem ze soba a druga dokupilem.
po kolejnych 2 minutach tej cudownej konwersacji z szefowa czulem sie jak zebrak ktory przyszedl po prosbie a nie oddac butelki i skrzynki za ktore zaplcil w koncu.
Po kolejnych dwoch minutach rozmowy ktora przypominala sledztwo kiedy i co jak kupilem mialem dosc. skonczylo sie na tym ze oddalem jedna skrzynke a druga musialem zaladowac do bagaznika bo mi ja nie przyjeli...spedzilem tam 10 min na rozmowach...gdzie traktowany bylem nie jak klient a jak zlodziej oszust. Nikomu nie przyszedl pomysl do glowy ze trace 10 min i angazuje swoja energie i dobry humor by kurna oddac skrzynke pustych butelek.
poprostu nigdy wiecej zabki itd.
1
Kosma 2016-10-29 00:58:26
lol190. Podobnie jak u nas podobna ajentka.. niby mila fajna, aby miec korzyść... tez u nas czasami bylo tak ze jakis pan przychodzil ze zwrotnymi butelkami z paragonem i problemy. Ja 10 miesiaca dostaje wyplate i uciekam z żabki.. jak coś jest źle to zwala oczywiscie na mnie aa nie pomysli zee to przez 1 zmianę.. miałęm 23 pazdziernika wolne ktoregos dnia sprawdzam terminy waznosci serków itd ii kilka było przeterminowanych wlasnie z 23 co mialem wolne i Ajentka mowi zee z mojej wyplaty odtrąci.. ostatnio nie na mojej zmianie 15 wódek zginęły podobno, ii też moja wina i odtrąci .. Ostatnio oskarżała mnie o kradzież kasy i papierosów, co później wyjasnilo się, że nowy młodociany 17 letni pracownik kradł z szuflady kasę aż 900 zł plus za te papierosy.. ii nawet nie przeprosila.. ostatnio wszystko sam musze robić to towar układać do piec to sprawdzać terminu to 200+ cenówek roznosić aa tu klienci,, aa szefowa nic nie robi tylko na zapleczu pijąc herbatkę czy kawkę i zadowolona.. a później gada czemu to nie zrobione.. wiadomo że jak jestem sam na sklepie i mam klientów to nie mogę zająć się czymś innym. nie rozdwoję się. Prosiłem dwa tygodnie temu o wolne na 3 dni bo babcia ma 90 lecie rodzina się zjezdza i mi zalezy zeby tam byc.. too też za bardzo nie chciała dać a koleżance która jest z Ukrainy pytała się kilka dni temu czy da wolne na tydzien to ona, ze oczywiście dam Ci a Ja musze [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] przez caly tydzien wraz z niedziela i sie dziwi czemu ja nie daje raady,, jeszcze głupie teksty daje,, ostatnio powiedziała mi "Pomyśl życzenie i walnij się w policzek" no kto normalny tak mówi? Powiedziałem jej że ok pomyślę życzenie ale walnąć to mogę w pani policzek. Nawet 2 dni jej ciezko dać a inni o dziwo jakoś dostawają wolne.
1
Ewka 2016-11-12 11:08:26
Zgadzam sie w Żabce najlepiej chcieli żeby pracować za darmo ,pracowałała moja còrka to dość że nie dostała umowy zlecenia to I ostatnio jej nie wypłacono pieniażkòw za prace teraz bede sprawdzać czy był wogòle odprowadzany podatek do Zus i do Urzędu Skarbowego .Żabki to [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] Nie polecam .
1
ja 2016-11-17 23:44:00
Na Sępa Sarzyńskiego znowu poszukują pracowników. Myślą że ludzie będą za darmo robić bez umowy. Kiedyś wreszcie pip zrobi z nimi porządek i przestaną mieć ludzi za nic.
1
POSZKODOWANI 2016-12-03 11:32:05
UWAGA!!! PILNE!!!
Poszukuje pracownikow którzy zostali oszukani przez ajeta imieniem Łukasza N. który ma żabke na Rydygiera, Nad Odrze i Nowowiejska miał jeszcze żabke na Żeromskiego!!! Wszystkich zainteresowanych pozwem zbiorowym do sądu prosze o kontakt : kopidolek@o2.pl lub adamb71@interia.pl
1
POSZKODOWANI!!! 2016-12-03 14:37:10
trzeba bylo jej powiedziec ze z liscia jej dasz i bedzie trzy dni bez muzyki tańcowała hahahah co za ludzie... Nic jak podac ich do programu "nie dowiary"
Zostaw swoją opinię o Żabka Polska - Wrocław
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Żabka Polska