brak logo

Radio Kolor

Warszawa

Opinie o Radio Kolor

anonim 2011-11-06 22:00:49
Jak chcesz pracowac za darmo i lubisz jak Cie gnoją bez powodu to wysyłaj to cv. Jest wiele ciekawszych miejsc pracy gdzie szanują przede wszystkim ludzi dlatego szkoda czasu na kolor
roman 2013-10-28 20:57:43
uwaga - nie płacą...
1
kaster 2014-05-01 21:43:45
nie jest to jedno z wiodących prym na rynku rozgłośni radiowych, toteż pewnie i o pieniążki jest trudno
radio rulez 2014-05-21 12:27:53
@lorek, piszesz jakbyś nie znal ogolnej sytuacji w branży radiowej, pliz... jak tam teraz wyglada sytuacja. widac jakies plusy??
ŁB 2014-08-18 15:02:14
To radio ma też nieoficjalną nazwę ;-) "Radio, hej, znowu nie ma kasy na koncie".
Kilka fajnych osób, ale uwaga bo donoszą. Donoszenie to taka świecka tradycja u nasz :-D
Jak lubisz kablować, masz niskie wymagania płacowe i lubisz pracować po godzinach za frkiko, to zdecydowanie polecam :-D
2
Wąsy są passe 2014-10-07 00:25:07
Studentka - każde inne radio tylko nie to!!! Są niewypłacalni, wycisna Cie jak cytrynę i na tym sie skonczy współpraca. Zwolnienia z dnia na dzien bo prezesowa ma focha, wyciągnie konsekwencji za coś, co nie jest od nas zależne... Juz cztery miesiące czekam na wypłatę od nich... a Pani Prezes inwestuje nieprzerwanie w swoje ego... Gnębiąc młodych ambitnych ludzi. Gnojąca, byleby tylko wszystko funkcjonowało jak w jej idealnym świecie. Idealny system zarządzania ludźmi rzekomo-szkoda tylko, ze nie idzie wytrzymać dłużej niz kilka miesięcy..
Wąsy są passe 2014-10-24 12:08:12
Ula - część z nas podpisywała dokumenty, część nie. Obowiązków było dużo, więcej niż uzgadniano na początku. Pieniędzy brak... Albo wypłacane z opóźnieniem...
Robiłem więcej niż powinienem, żałuje czasu spędzonego w tym grajdole.
słabe jest to co Alina robi z ludźmi, prędzej czy pózniej poniesie większe konsekwencje niż odwiedziny komorników.
kasia 2015-01-16 15:13:17
co to za pytania w ogóle "Jakie są cele firmy na najbliższe lata? Jak można opisać kulturę organizacyjną firmy?" a robisz jakiś raport o tym kolego, czy o co chodzi? nie wiem czy ktokolwiek Ci na to odpisze, no chyba, że sam zarząd, ale jak idziesz do pracy, to chyba raczej powinna Cię obchodzić kasa przede wszystkim.
przygnębiony 2015-03-01 15:29:10
Nie polecam. Obiecują gruszki na wierzbie, a jak co do czego to nic niema. Nic na słowo! Szkoda, że niby takie wspaniałe radio, a nie dba o ludzi.
eS 2015-04-17 14:54:41
Znowu rekrutacje w handlowym... Never ending story!
1
Kilo 2015-04-24 12:01:54
Super! Widzę, że handlowcy, którzy nie potrafi przynieść w miesiącu tyle umów, żeby zarobić na swoją pensję, nadal się podniecają i wyżywają na GoWork. Smutne. :) Tak źle w Kolorze podobno, ale tyle nazwisk, także w handlowym, które siedzą tu tyle lat... Ciekawe! :) Smutek. Szukajcie miernoty pracy, od plucia nie znajdziecie nic.
3
Niki 2015-09-15 18:13:15
Warto tam aplikować teraz?
Niki 2015-09-18 08:59:22
Dziekuje bardzo za odpowiedz. Pracujesz tam teraz? Niepokoi mnie rotacja w firmie, czym to jest spowodowane? Koleżanka pracowała u Was w zeszłym roku jako handlowiec i chwaliła atmosferę, tylko czy mozna zarobić? Tego nie udało mi sie dowiedzieć
Kolek 2015-09-18 09:16:45
Skoro ludzie biorą kredyty hipoteczne to raczej zarobisz, jak się sprawdzisz ;-)
Niki 2015-09-24 12:21:28
Umowa o prace jest możliwa? Słyszałam ze musowo kontrakt managerski
Niunia 2015-09-24 20:58:58
Dziewczyno nie warto! Straciłam tam pol roku, mnostwo zdrowia i pieniędzy! Towarzystwo fałszywe, odeszłam z hukiem i juz nigdy nie chce miec z tymi ludźmi nic wspólnego.
Trzywjednym 2015-09-29 10:25:36
Niunia. Czemu? Pracowałaś czy byłaś na stażu?
nie nie nie 2015-11-27 14:25:58
Nie polecam! Atmosfera bardzo przyjemna, ale jest tylko jeden cel - wykorzystać jak najmocniej za darmo! Nikomu nie polecam tego miejsca, miałam nadzieje, że będę mogła tam zostać na dłużej. Wyzysk!
niedoszły handlowiec ;] 2015-11-30 21:24:52
Rekrutacja na handlowca wygląda następująco:

Na samym początku zostajemy zaproszeni na spotkanie grupowe (a to już pokazuje, jaki szacunek ma się do kandydatów na stanowisko handlowe) na którym usłyszymy, że UWAGA - jeśli usłyszane informacje nam nie odpowiadają i uznamy, że proponowane warunki nam nie odpowiadają, możemy bez słowa wstać i wyjść, nie ma żadnego problemu (kolejny przykład "profesjonalizmu").

Na spotkaniu pani prezes do znudzenia będzie powtarzać, że na tym stanowisku nic się nie zarabia przez pierwsze pół roku (warto o tym pamiętać, później do tego wrócę). No dosłownie pustki na koncie, zero przelewów, klienci wredni, nie płacą, panie. Bida z nyndzą, tylko siąść i płakać.

Ale po tych sześciu miesiącach - łooo hooo! Keszu tyle, że matematycy nie wymyślili nazw dla kwot, jakie będzie się zarabiać! Zima idzie, będzie czym w piecu palić ;]

Potem - standardowo, test kompetencji, pytanie do widzów i heja, do domu. "Odezwiemy się".

A jak się już odezwą, to uwaga, zaszczyt zaszczytów, bo dzwoni do nas sama pani prezes z pytaniem... czy naprawdę chcemy w to wejść? Ale naprawdę? NAPRAWDĘ CHCEMY? NAAPRAWDĘĘĘĘ?

Po kilkukrotnej odpowiedzi na to samo pytanie zostajemy zaproszeni na rozmowę indywidualną, która mniej więcej wygląda tak, jak poprzednie spotkanie - pani prezes gada, a my słuchamy potulnie, jak świnia grzmotu.

Jedyną różnicą jest zadanie bojowe, czyli pokaz umiejętności sprzedażowych - nieważne, jak nam pójdzie (mi poszło koszmarnie:D) i tak zostajemy przyjęci, hurrraa.

Teraz warto wspomnieć o warunkach:

układ jest taki, że przez pierwszy miesiąc pracujemy na umowie o dzieło ew. zlecenia. Potem lecimy zakładać własną działalność gospodarczą, która umożliwi nam dalszą współpracę z Radiem. Cóż za wygoda, nie musieć płacić składek na pracowników, gdy możemy na nich wymusić samozatrudnienie :) Witamy w Polszy ;]

Wszystko jest ładne, piękne i pachnące, jednak jeśli wczytamy się w tekst umowy, trafimy na pewne kwiatki - otóż w umowie jest zapis, że pierwsze półrocze współpracy jest objęte klauzulą, która mówi, że jeśli przez dwa miesiące z rzędu nie wyrobimy limitu narzuconego przez przełożonych (ilość spotkań sprzedażowych i target, o tym też za chwilę) to płacimy karę za szkolenie w wysokości 6 tyś zł.

Czytając ten paragraf od razu przypominają się słowa pani prezes o tym że "przez pierwsze sześć miesięcy nic nie zarobicie!" Dodając dwa do dwóch widać, że wychodzi złamany ch*j, ale nic, czytamy dalej i czego się dowiadujemy?

Np. tego, że podejmując współpracę już na etapie działalności gospodarczej zobowiązujemy się do stałej, ścisłej kooperacji przez okres sześciu miesięcy - jeśli przed upływem tego czasu wypowiemy umowę, płacimy "karę umowną" - spokojnie, tym razem niższą!.. 5 tysięcy ;]

W odpowiedzi na ew. pytania w stylu "no dobra, ale czy handlowiec może rozwiązać umowę bez kary?" odpowiem JAAAASNE!... o ile ma udowodnione na piśmie opóźnienie firmy w wypłacie prowizji ;] Tylko wtedy możemy się rozstać bez konsekwencji :D

Wiadomo, że praca handlowca to nie wąchanie kwiatków i nie dziwota, że są nałożone wymogi i kary ("które są tylko umowne i mają wystraszyć obiboków! Jeszcze nigdy nie były użyte!" "To dlaczego są w umowie, która w chwili podpisania dokumentu, będzie argumentem między stronami w trakcie omawiania kwestii spornych?" "...") ale jeszcze jest kwestia JAK się mamy wywiązać z wymagań ;]

Na okresie szkolnym dowiadujemy się, że ABSOLUTNYM MINIMUM MINIMORUM dla handlowca jest odbycie 18 spotkań sprzedażowych miesięcznie. Tak, dobrze czytacie. 18 spotkań MIESIĘCZNIE i jest to wg. nich MINIMUM ;]

Ciekawie? To jedziemy dalej - żeby było śmieszniej, spotkanie sprzedażowe jest dopiero DRUGIM z kolei, które odbywamy z klientem. Na pierwszym "zapoznajemy się" i proponujemy kolejne, sprzedażowe (by móc je wpisać sobie do planu), a jeśli klient powie nam "przyjdź pan za tydzień.. albo dwa... albo w ogóle pan więcej nie przychodź!" to nasz problem ;]

Ale otrzyjcie łzy, bowiem oto jest nadzieja - mianowicie - do tego samego klienta, na spotkanie sprzedażowe możemy przyjść nawet dwa, trzy lub i więcej razy!... o ile na każde przygotujemy mu NOWĄ OFERTĘ ;] A fakt, że z klienta, którego "mieli się" kolejnym spotkaniem nic nie będzie, nikogo nie obchodzi - plan realizowany, nasza kieszeń pusta, chwalmy pana, alleluja jedziemy dalej.

A dojeżdżamy do kwestii końcowej - jak wspomniałem wcześniej, za brak wyników, zerwanie umowy z naszej strony etc, są kary, right? M.in. sześć tysi za szkolenie.

Jeśli tutaj pojawia się pytanie - jakież to musi być szkolenie, że aż na tyle je wyceniają? Odpowiadam: szkolenie to
3
Łukasz Suda 2015-12-01 17:42:47
A ja się nie ukryję za nickiem i chętnie poznałbym nazwiska osób, które mają tyle do powiedzenia o mojej firmie. I spojrzał wam w oczy. Skoro macie tyle do powiedzenia, dlaczego brakuje wam odwagi, by podpisać się imieniem i nazwiskiem? Potraficie jedynie wylewać swoje frustracje jako "niedoszły handlowiec", etc.?

Pozwolę sobie napisać kilka słów do osób, które chcą coś w życiu zrobić. Chcą znaleźć pracę, w której będą miały i okazję zarobić, ale i zrobić coś fajnego. Dla firmy i dla siebie. Do osób, które mogą się poczuć odrzucone wpisami frustratów. Zacznijmy od podstaw. Dlaczego frustraci są tu tak aktywni? Bo rotacja, szczególnie w dziale handlowym jest duża. To jedno z niewielu prawdziwych stwierdzeń tutaj zawartych! Dlaczego jest duża? Dlatego, że w Radiu Kolor ściemniacze są szybki weryfikowani. Jeżeli ktoś nie potrafi zarobić na własną pensję (jak tutaj ktoś to już ładnie ujął), to w jakim celu ma tu pracować? To nie jest wielkie korpo, gdzie trzyma się przeciętniaków, bo mają plecy. To nie jest też instytucja charytatywna. Tu trzeba pracować, sorry. Przykro mi, że niektórzy czują się "oszukani" z tego powodu. Chcesz ściemniać, grać w pasjansa, chodzić na zmyślone spotkania - poszukaj pracy gdzie indziej.

Ci którym się chce - są tutaj latami. Nie chcę się wypowiadać za kolegów, mam nadzieję, że też was oświecą. Mogę powiedzieć o sobie. Z Kolorem początkowo byłem związany w latach 2008-2012. Tak, jak to w życiu bywa, w 2012 postanowiłem rozstać się z firmą, z którą się "rozjechaliśmy". I okazało się, że "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma". W 2013 roku, po zaledwie 1,5 roku chciałem wrócić. I dostałem taką szansę. Tak, dała mi ją ta rzekomo bezwzględna Alina Strześniewska, która przyjęła człowieka, który śmiał odejść z jej firmy! I to przyjęła na wyższe stanowisko.

Ale czekajcie... Przecież tu piszą, że w Kolorze tylko wyzysk, brak wypłaty pensji, zero perspektyw. To po co zwolniłem się z dobrze płatnej pracy na etacie, by wracać do tej "fatalnej" firmy? Mniej domyślnym napiszę, że nikt nie wisi mi pieniędzy, nikt mnie nie terroryzuje. Nawet specjalnie nie chcą mnie wyzyskiwać... Dziwne, nie? Może coś ze mną nie tak, skoro to się zdarza wszystkim frustratom na Gowork, a mnie przez tyle lat - jakoś nie bardzo...? Czy miałem/mam zastrzeżenia do mojej pracy? Oczywiście, że miewam. Jak w każdy człowiek w każdej firmie. Ale skoro jestem tu tyle lat, to chyba nie dlatego, że tak mi źle, prawda?

Nie będę pisał tu jakiś żenujących laurek. Lubię swoją pracę, lubię ludzi, z którymi pracuję. Jak w każdej pracy bywają lepsze i gorsze dni. Ale praca w Kolorze to i radocha i wyzwanie. I nasza praca przynosi efekty. Robimy aktualnie najlepsze wyniki słuchalności od 12 lat, a dział handlowy zamyka ten rok gigantycznym wzrostem. I to nasze wspólne dzieło. Osób, KTÓRYM SIĘ CHCE. Ale i osób, które mają umiejętności. Jeśli uznaliśmy, że ty ich nie masz - weź się w garść i poszukaj innej pracy, skoro ta nie była dla ciebie. Nam pozwól robić swoje. A jeśli szukasz pracy i nie zaliczasz się do internetowych trolli - spróbuj. Nikt Cię tu nie skrzywdzi, zaręczam.

Jak ktoś potrzebuje potwierdzenia, że ja, to ja - zapraszam. Można zadzwonić do radia...

Łukasz Suda,
Radio Kolor
2
gandalf 2015-12-06 19:04:18
@niedzoszły handlowiec, zacząłes tam prace, czy przeczytałes umowę i po prostu nie zgodziłeś się na podpisanie?
Ciekawski 2015-12-09 22:08:22
Jak można spełnić limit spotkań sprzedażowych (min. 18) skoro SS ma być drugim z kolei?

Ktoś kto tworzył ten przepis zapomniał, że miesiąc składa się z 30 dni, czy może uznał, że handlowiec nie ma prawa do czasu wolnego i ma pracować od rana do nocy, również w weekendy?
HAHAHA 2015-12-19 00:19:47
Pan Suda ma odwagę podpisać się z imienia i nazwiska pod własną wypowiedzią? BRAWO ON! Zaiste, co za akt odwagi, szanuję :)

Pisze pan, że rotacja wśród handlowców jest duża, bo to zasługa "weryfikacji ściemniaczy"? Ja mam wrażenie, że to zasługa warunków, jakie się im prezentuje, a jakie wymienił :niedoszły handlowiec:

A poza tym pisze pan, że odszedł pan z firmy i wrócił do niej po jakimś czasie od razu na wyższe stanowisko - nie uważa pan, że w związku z tym miał pan inne, (czyt. lepsze) warunki od osób, które pracują w radiu kolor na niższym szczeblu?

Pozdrawiam
KPap 2016-01-05 11:53:36
Pracowałam w RK przez więcej niż pół roku, niestety rozwiązaliśmy współpracę z przyczyn niesłużbowych, bardzo miło wspominam to miejsce. Ludzie świetni, Pani Prezes to osoba konkretna i owszem, wymagająca... Ale czego się spodziewać, po ludziach, którym po prostu zależy? Opóźnienie w wypłacie zdarzyło mi się chyba dwa razy, nie było jednak jakoś spektakularne. Gdyby było tam tak tragicznie to nawet w handlowym nie pracowano by po kilka lat. Zwłaszcza, że wymagania były wyższe niż 18 spotkań handlowych. Spokojnie do wypracowania. Polecam, jeśli chcecie pracować a nie czekać, aż Wam ktoś coś da. Prowizje od każdej zarobionej złotówki - gdzie coś takiego znajdziecie?
Kara za zerwanie umowy też jest zrozumiała - regularne szkolenia, kontrola, zebrania, spotkanie ze stylistą, prywatna opieka medyczna - coś za coś, też muszą się zabezpieczyć za włożony wkład w przyszłego współpracownika.

Trochę nie po polsku napisane, ale mam nadzieję, że zrozumiałe :)
Co takiego? 2016-01-05 12:49:03
Pracownik ma płacić za "szkolenia, kontrolę, zebrania i spotkania ze stylistą oraz prywatną opiekę medyczną"?

I jakim cudem można wyrobić 18 spotkań sprzedażowych, które są, jak wyjaśniono w poprzednich wątkach, są drugimi z kolei?

To daje łącznie minimum 36 spotkań w ciągu 30 dni w miesiącu.

Krótko mówiąc - praca polegająca na bieganiu ze spotkania na spotkanie, a po drodze na umawianiu kolejnych, by limit się zgadzał i by pani prezes nie wpadła w gniew?
KPap 2016-01-05 12:54:38
Umawiasz po 2 spotkania dziennie i jedziesz, co w tym trudnego? Spotkanie 40 minut, jedno po drugim w zbliżonej lokalizacji gdzie jedyne co Cię obchodzi to budżet, potrzeby i termin kolejnego spotkania plus czas na dojazd. Dobry handlowiec w biurze nie siedzi więcej niż trwa przygotowanie oferty, umówienie spotkań na kolejne dni i tyle. Popracuj nad organizacja czasu to Ci sie uda. Na osiem godzin spokojnie zmieścisz 3 analizy lub dwa handlowe, telefony możesz wykonywać w drodze do klienta, maile to tez żadna filozofia. Pracujesz zarabiasz, proste.
xyz 2016-01-09 09:33:52
Chciałeś raczej powiedzieć "za*pier*da*lasz z nadzieją, że zarobisz"?

Jedno i drugie spotkanie w "zbliżonej lokalizacji"? I 40 minut na każde z zegarkiem w ręku? Umawianie kolejnych spotkań w drodze, by potencjalny klient usłyszał, jak zasuwasz po mieście?

A może jeszcze frytki do tego?

Nie rozumiem, czemu w RK to stanowisko nazywa się "handlowym" skoro jest najczystszego sortu akwizycją?
KPap 2016-01-11 20:25:21
nie wkładaj mi nic w usta :)

Jeśli potrzebujesz nadziei to brak Ci umiejętności. A klient nie przebywa z Tobą w aucie czy w drodze z pu kto a do punktu b.

Możesz umawiać jedno na Pradze a drugie na wilanowie i narzekać kolejne 30 lat na to, jakie to życie jest ciężkie :)
1
xyz 2016-01-12 01:15:27
Patrzcie państwo, trafił się nam bóg sprzedaży, który łaskawie zszedł z piedestału swoich możliwości do forum dla nas, maluczkich :]

Widzę, że masz wielkie "umiejętności" w zawodzie, skoro nie ogarniasz prostych rzeczy - na przykład takich, jak wizerunek w oczach Klienta.

Nie wiem, jakie trzeba mieć "umiejętności" by umówić spotkanie z nowym klientem, siedząc w wozie w drodze pomiędzy kolejnymi spotkaniami. Owszem, Klient nie siedzi z Tobą razem w wozie, ale SŁYSZY, że dzwonisz stojąc w korku czy na światłach i od razu wyrabia sobie o Tobie zdanie.

I nie, nie jest to amerykańskie "oto człowiek sukcesu! kowal własnego losu, ciężko pracuje, nawet dzwoniąc do mnie!" tylko "biedny szczurek, goniony przez wszystkich, nie ma nawet czasu by na spokojnie usiąść i pogadać jak człowiek, wszystko w biegu. I taki człowiek ma ze mną robić interesy?"

Druga sprawa to miejsca spotkań - dwa w tym samym rejonie? Marzenie każdego handlowca. Ale realny świat często odbiega od marzeń, a plan ma być zrealizowany, bo jak się okazało - macie kary i to niemałe.

Dlatego jak mus, to jedno spotkanie możesz mieć na Ursusie, a drugie nawet w Wesołej i Twoi przełożeni mają w pędzlu, że to "daleko". Masz mieć limit? To ganiaj.

Słowem podsumowania: są handlowcy i "handlowcy". Ci drudzy śmigają jak wiatr po mieście, skaczą tak wysoko, jak im szef rozkaże a płaca nie jest proporcjonalna do wysiłku. Ale oczywiście, uważają się za HANDLOWCÓW łudząc się, że rodzina i znajomi nie widzą, że parają się najgorszego sortu akwizycją.
KPap 2016-01-12 10:13:06
tylko w przeciwieństwie do Ciebie, nikt nie wylewa tutaj żali i nie szuka pracy kolejny raz.. a na zarobki też narzekać się nie da


have fun :-)
xyz 2016-01-14 18:35:14
To miłe, że z góry zakładasz że szukam pracy "kolejny raz" :) Tak się składa, że pracuję (nie gnając po mieście 24 na dobę :)) i nie narzekam, także to raczej Tobie trzeba życzyć miłej zabawy z realizowaniem planów :)

Pozdrawiam, kończąc dyskusję.
Łukasz Suda 2016-01-25 13:13:18
To dlaczego szanowy "HAHAHA" nie chce się podpisać imieniem i nazwiskiem? Z anonimami nie dyskutuję, mam ciekawsze zajęcia.
foryś 2016-01-29 18:05:33
Ile można zarobić jako handlowiec w radio? czy pensja podstawowa w granicach 3000 netto plus prowizje to za dużo?
jakmutam 2016-01-31 15:03:53
Wydaje mi się, że przy własnej działalności 3k na rękę to standard, zwłaszcza że dojeżdżasz do klienta na swój koszt.
HAHAHA 2016-01-31 15:09:33
Dawid Kosuń, miło mi pana poznać :) Czy teraz spełniłem wymóg do prowadzenia dalszej rozmowy, panie dyrektorze ;]?

Ciekawe, czy odniesie się Pan do mojej poprzedniej wypowiedzi. Napisał pan, że rotacja w dziale handlowym to "weryfikacja ściemniaczy". Ja uważam inaczej, kto by chciał wejść w układ, w którym nie dość, że ponosi koszta dojazdu do klienta, musi zasuwać przez pół roku, by nie płacić finansowej kary?
Łoś super ktoś 2016-01-31 15:17:05
"Prowizja od każdej zarobionej złotówki - gdzie takie coś znajdziecie?"

... w każdym dziale handlowym, jakiejkolwiek firmy? Chyba że do tej pory pracowałeś na zasadzie "damy ci prowizję od 10% wpłaty klienta" w takim razie współczuję i gratuluję, że znalazłeś swoje miejsce.
Łukasz Suda 2016-02-04 14:00:19
Szanowny Panie Dominiku,

Po pierwsze nie rozumiem; skoro nie jest Pan naszym byłym pracownikiem, ani nawet kandydatem na pracownika, co kieruje Panem, kiedy emocjonuje się Pan warunkami pracy w Kolorze? Nie wiem doprawdy, ja dziwnym trafem nie biegam po profilach innych firm, by wpisywać, jak to rzekomo u nich źle. Będę wdzięczny za wyjaśnienie tego swoistego fenomenu.

Po drugie - pozwoli Pan, że nie będę się "tłumaczył" z moich warunków zatrudnienia, jak nie pytam Pana, na jakich warunkach jest Pan zatrudniony...

Po trzecie. Tak, w Kolorze jak w każdej firmie znajdą się także dobrzy ludzie, fachowcy, którzy czasem odchodzą. Z różnych powodów. Czasem i niezadowolenia. Nie widzę w tym nic dziwnego. Jeszcze się nie urodził taki, co wszystkim dogodzi. Tak, rotacja w dziale handlowym jest. Czy jest ogromna? Wątpię. Z drugiej strony są z nami osoby, które pracują w tym dziale nawet od 8 lat. Czy są tu za karę? Nie sądzę. Tak, w dużej mierze rotacja wynika z faktu, że handlowcy albo zwyczajnie nie odnajdują się w trudnej branży, jakim jest sprzedaż czasu reklamowego, albo im się zwyczajnie nie chce - fałszywe spotkania, etc. To nie jest wielka korporacja, którą stać na utrzymywanie ludzi, którzy nie mają ani serca, ani ochoty do pracy. Rozumiem, że Pan jako pracodawca utrzymywałby handlowców, którzy się nie sprawdzają? Co do kar, itp. - niech Pan wskaże kogoś, kto ową karę zapłacił najpierw... A przecież ponoć rotacja u nas "ogromna".

I taka życzliwa uwaga - internet i takie profile naprawdę nie są najlepszym źródłem informacji. Tak tylko podpowiadam...

Chce Pan porozmawiać? Interesuje Pana praca u nas? Zapraszam, może będę w stanie pomóc, jak będziemy kogoś szukać. Wtedy może się Pan dowiedzieć, jak wygląda rzeczywistość. A jeśli nie - pozwoli Pan, że zakończę publiczne tłumaczenie, że nie jesteśmy wielbłądem.
1
Łukasz Suda 2016-02-09 07:46:36
Na takim poziomie dyskutować nie będziemy, pan wybaczy.
Serdecznie pozdrawiam i polecam coś na ukojenie nerwów i dziwnej frustracji. Może zmiana pracy? ;)
qwerty 2016-02-09 20:00:43
Na początek muszę przyznać się do błędu - niepotrzebnie wystosowałem personalne podjazdy, zarówno w stosunku do Pana, jak i reszty ekipy z Radia Kolor, za co przepraszam.

Niemniej, nie rozumiem podejścia firmy, która w tekście umowy zawiera kary, które "nie obowiązują"... przecież każdy dorosły człowiek wie, że w chwili podpisania dokumentu, zawarte w nim warunki obowiązują obie strony. Tyle tylko, że w tym przypadku firma ma wszystkie atuty w ręku, a handlowiec ma jedynie ustne zapewnienia, że "nie będzie tego płacił".

Rynek pracy jest bardzo mobilny - wielu ekspertów potrafi zmienić pracę po latach (zarówno z powodów siły wyższej lub i własnej inicjatywy), nie mówiąc już o młodej krwi, która bije się o każdy etat.

W takiej sytuacji nakładanie takich deklaracji na handlowca (nie tylko pod względem uzyskiwanych wyników ale i czasu pracy dla firmy) jest chwytem poniżej pasa.

Pracuję jako handlowiec od piętnastu lat, pamiętam jak ten zawód wyglądał przed erą korporacyjnych zwyczajów itd., i rozumiem, że dzisiaj trzeba grać ostro, by utrzymać się w pierwszej lidze, lecz wydaje mi się, że warunki prezentowane handlowcom są zbyt surowe.

Reasumując, dzisiaj ludzie cieszą się, że w ogóle mają pracę. Jednak co to za radość, gdy przez pół roku trzeba ganiać, by nie załapać się na kary?

Pracuje się po to, by zarabiać, Panie Suda, a nie po to, by płacić pracodawcom.
wędzony łosoś 2016-03-21 20:04:45
A kto by nie brał roboty na takich warunkach? Praca marzenie :)
jaktymitutam 2016-03-29 20:11:39
pierwszy miesiąc: umowa zlecenie/ o dzieło. Później zakładasz działalność gospodarczą. Klauzule w umowie: deklaracja współpracy na okres co najmniej sześciu miesięcy (kara za zerwanie 6k), wykonywanie limitów planów sprzedażowych, jeśli chodzi o miesięczny limit spotkań (kara za niedotrzymanie 5k)
JadDjad 2016-03-30 21:16:25
Nie warto. Zszargane nerwy, pracownik-niewolnik, problemy z wypłacalnością.
opłaca się? 2016-04-02 15:12:53
Kolego, ta "propozycja" założenia działalności jest propozycją nie do odrzucenia. I faktycznie, opłaca się, ale pracodawcy, który wymuszając na podwładnym samozatrudnienie, nie musi bawić się w opłacanie składek.
Skudak 2016-04-19 21:06:20
Najgorsza firma w jakiej pracowałem. Wypłata na raty. Za pracę po godzinach nawet dziękuję nie usłyszysz. Irracjonalne humory prezesowej to codzienność.
Jeśli zastanawiasz się czy tam pracować, czy umrzeć z głodu - to umieraj z głodu.
niedoszły handlowiec 2016-05-06 00:42:11
Ucięło mi poprzedni post, więc po czasie dokończę:)

Szkolenie polega na czytaniu slajdów. Tak, dobrze czytacie. Siedzicie w firmie od 9 do 17, (a najlepiej do 17.15 lub jeszcze lepiej do momentu, w którym szefowa wyjdzie przed Wami) a przy okazji odbywasz pogadanki z ludźmi z radia. Tyle. Kilkadziesiąt slajdów i paręnaście minut rozmów wycenione na 1200 zł/dzień, jeśli współpraca nie ułoży się pomyślnie ;]

A co do wypowiedzi pana Sudy: nie mogę wypowiadać się w imieniu ogółu, ale mam wrażenie, że osoby aktywnie poszukujące pracy chcą pracować. Tylko pytanie, w jakich warunkach?

Jak Pan uważa: czy gdyby szefowa na wejściu, podczas spotkania grupowego, wyłożyła kawę na ławę i poinformowałaby zebranych o przewidywanych w umowie karach, mogłaby liczyć na jakikolwiek pozytywny odzew?

Przecież nie ma lepszej zachęty dla nowych pracowników niż informacja, że jeśli nie wyrobią limitów, lub też zrezygnują z pracy przed upływem pół roku, to zapłacą pięć lub sześć tysięcy.

Nie wiem, jakie warunki współpracy są proponowane obecnym kandydatom ale jeśli dalej prezentują się w takiej samej formie, to nie liczyłbym na szybkie zakończenie "rotacji" w dziale handlowym.

Pozdrawiam :)
Ruda grażyna 2016-05-10 21:32:12
Serio? Czemu handlowcy pracują tam latami?...
niedoszły handlowiec 2016-05-13 16:28:13
Nie wiem, ich spytaj. Może podobała im się praca pod presją przez pierwsze pół roku? A potem się przyzwyczaili?
Ruda Grażyna 2016-06-21 14:31:57
albo w kolorze płacą wbrew obiegowym opiniom i to niezłe pieniądze
S 2016-06-27 15:52:40
praktyki i wypłata w kolorze... hahahaha
edf 2016-07-04 17:04:53
@S jako to? no wiaodmo ze jednak nie wdzedzie przeciez praktyki sa platne dobrze jest jezeli w ogole sa uwazam ze to bardziej staże sie oplacaja wtedy za to placa no i to tez dluzej trwa zawsze bo kilka miesiecy
Zostaw swoją opinię o Radio Kolor - Warszawa
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Radio Kolor