logo KAZAR Footwear Sp. z o.o.

KAZAR Footwear Sp. z o.o.

Zielona Góra

Opinie o KAZAR Footwear Sp. z o.o.

anonim 2009-05-12 09:52:23
Sprzedawcy beznadziejni!!!!!!
jaa 2009-05-21 19:54:46
Praca jak praca, zależy od szefowej, ekipy itp. Za to zarobkiem fajne jak na prace w sklepie - nawet do 2200zl
Kapitan Żbik 2011-02-04 22:19:37
Czas rozwikłać zagadkę firmy obuwniczej KAZAR.
1. KAZAR - czyli [usunięte przez moderatora] Królem raczej nie jest skoro swoich poddanych czyli pracowników traktuje jak plebs, którego zadaniem jest oddawanie worka złota raz w miesiącu.
2. ZAMEK - czyli salony firmowe rozsiane po całym Królestwie Rzeczypospolitej. Mury ładne, gościniec ładny, pożądek zachęca do wizyty w zamku. Ogólnie może być. Siano po podłodze się nie wala.
3. MARKOWE BUTY - czyli ciżmy sprzedawane społeczeństwu Króla.
Słowo "markowe"? Hmm. But uciułany w zaprzyjaźnionym królestwie Italiano lub sprowadzony tratwą z kraju wschodzącej wiśni. Poddani wypalają na ciżmie znak Króla, podwajają a nawet potrajają jego wartość i tak trafia na drewnianą półkę za określoną wartość talarów.
4. JAKOŚĆ - czyli jak to mówią poddani grodu "jakoś to będzie". Niewiasty zaczarują, młodzieńce poskaczą i ciżmy się sprzeda Szlachcie. Czy skóra czy nie. Mało to ważne. Byle leżało obok skóry to skórą się stanie.
5. REGIONALNI - czyli świta Króla. Jak to bywało w pradawnych czasach są to ludzie, którzy rozumem nie grzeszą.Szaty ładne, postać nienaganna, ogarnięta. Gnojem nie leci. Najważniejsze jest to by comiesięczna sakwa była pełna a talary nie mieściły się w skrzyniach. Wszakże to oni targają sukces swych parobków do zamku Króla i z nim świętują na sutych ucztach.
6. KIEROWNICY SALONÓW - czyli ci co stoją na straży zysków osiąganych z pobliskich osad (salonów). Osoby majętne, odziane, jak ich wcześniej wymienieni towarzysze.Lecz coż jak to świta Króla. Rozumem znów nie grzeszy a wizje to to ma takie, że Merlin sam się dziwuje. Więcej więcej więcej talarów dla Mego Jaśnie Króla.
7. SPRZEDAWCY - czyli poddani, którzy odwalają jak zawsze czarną robotę dla Króla i jego świty. Zastanawiam się czy lud dawniej lubił swych króli?
Wydaje mi się że ich nie lubił, gdyż mimo iż żył w wielkiej biedzie musiał płacić im wysokie podatki.
Król zaś żył w wieZastanawiam się czy lud dawniej lubił swych króli?
Wydaje mi się że ich nie lubił, gdyż mimo iż żył w wielkiej biedzie musiał płacić im wysokie podatki.
Król zaś żył w wielkich luksusach.
Kary jakimi Król karał swych nieposłusznych poddanych, z których zdzierał skórę, również były bezwzględne.
Parobku zrobiłeś coś źle a Król i jego świta musiała odejść od stołu!? Kara!! Ciesz się poddańcze, że pracujesz dla Króla. Oddawaj swe talary.
8. KLIENT - czyli strapiony w poszukiwaniu swych ciżm. To ten, który dla Króla ma zawsze rację. Nie ważne, że robi Króla w bambuko i ma w głębokim poważaniu podwładnych Króla. Ważne, że sakwy nadal są pełne. Niezadowolony Klient!? Kara. Oddawaj swe talary poddańcze. Zadowolony Klient to zadowolony Król bo nie musi wstawać od stołu.
Tak też w tych krótkich słowach kończę Mą opowiastkę.
Myślisz, że to bajka, sen, legenda?
Wsiądź na swego rumaka i odwiedź najbliższy gród Króla.
Bądź co bądź nie daj się zwieść słowom czarownic, że praca dla Króla jest sowicie nagradzana.
Pzdr Kapitan Żbik z grodu Króla Artura.
była-niebyła 2011-06-17 02:14:46
Ja jakos nigdy nie uswiadczyłam w kazarze podobnej pensji (2000 to jakaś fikcja w Zielonej). te "mozliwości" to wielka ściema.realia- do 1500, 1600. W zfz atmosfera jest delikatnie mówiąc "gorąca". dziewczyny się same napędzają do głupiej rywalizacji udając, że pomiędzy nimi panują przyjazne stosunki. a "szanowna" pani kierownik robi za przywódcę tego samodestrukcyjnego stada i jako osoba wszechwiedząca chętnie uświadamia innych o ich "rażących niekompetencjach". Poza tym mocno punktowane jest"koleżeństwo", czyli zasuwanie jak głupi osioł jak ktoś nawali a jak nie deklarujesz się do pomocy w ekstra dodatkowym czasie pracy to pani kierownik wpisuje cię na swoją tajemną czarna listę (omg, tam są prawie wszyscy) biedny robaczku.
Podsumowując: wyścig psów skomlących u stóp klientów i wciskających dalej kit (nie wiem dlaczego bo kierownictwo jakoś nie nalegało), że sprzedawane obuwie pochodzi rodem ze słonecznej Italii. Dlaczego? Może ktoś tam jeszcze w takie rzeczy wierzy?
Już o braku kreatywności nie wspomnę. Sztywne trzymanie się... czego? No właśnie? Nawet nie wytyczonej drogi. Sztywne trzymanie się schematów.
Ja podziękuję.
Adieu
rt5yu 2016-04-04 18:56:08
nie wiem czy sie dogadac..wydaje mi sie ze to jest raczej kwetia tego co masz zawarte w umowie ktora podpisales dlatego trzeba dokladnie czytac wszystkio
Zostaw swoją opinię o KAZAR Footwear Sp. z o.o. - Zielona Góra
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie KAZAR Footwear Sp. z o.o.