brak logo

Hotel Księcia Józefa

Poznań

Opinie o Hotel Księcia Józefa

anonim 2010-11-19 00:30:47
Witam,

chciałabym ostrzec wszystkie koleżanki i kolegów którzy wybierają się na rozmowę kwalifikacyjna do tego hotelu.

Rozmową kwalifikacyjna z Panią (menager hotelu) jest naprawdę miła, ale jest to złudne.
[usunięte przez moderatora]
Kobieta ta jest niezrównoważoną psychicznie osobą, zatrudnia pracowników na miesiąc, jest dla nich miła po czym po miesiącu dana osoba znudza ją i odrazu ją zwalnia. Wymyśla sobie różnego typu powody, które są nie racjonalne (np. kradzież jajek, cukru, osobistych rzeczy pani menager).
Proszę się nie sugerować tym ze aplikujecie na stanowisku recepcjonistki, to nie prawda. W tym hotelu pani menager zatrudnia recepcjonistke a w tym czasie jest tez sie zmywakowa, kelnerka, sprzataczka i osobista osoba od zwierzeń pani [usunięte przez moderatora]. Osoba ta, jest nie kompetentnym menagerem, rozmawia z pracownikami na temat drugiego pracownika i oczernia ich na wzajem co prowadzi do konfliktow.

Na koniec chcialabym dodac, ze nie wierzcie jezeli zaproponuje wam stawke na reke netto, poniewaz na rozmowie mowi o innej stawce a pozniej gdy przychodzi do wyplaty, jak to ona nazywa odciąga "małe brutto" pomimo tego, ze pracuje sie na umowe o dzielo.

Dlatego, prosze nie wybierajcie sie do tego hotelu poniewaz, zadnych nowych doswiadczen w zyciu zawodowym nie osiagniecie a tylko mozecie narobic sobie problemow.

pozdrawiam
xxx aga 12 xxx
nemo 2013-01-29 17:48:24
Wpis kieruję zarówno do przyszłych pracowników (olbrzymia rotacja, w
ciągu roku przewija się kilkadziesiąt osób), jak i przyszłych gości hotelowych.
Opowiem Wam moją historię. Odpowiedziałam na ogłoszenie dotyczące pracy w ww. hotelu w charakterze recepcjonistki. Podejrzanie szybko (teraz już wiem dlaczego) skontaktowano się ze mną celem ustalenia terminu rozmowy rekrutacyjnej. Rozmowa z p. [usunięte przez moderatora] była całkiem sympatyczna, ale uprzedzono mnie o tym, że oprócz zadań recepcjonistki być może będzie potrzeba czasem pomóc kelnerom lub w kuchni. No ok, niech będzie, pomyślałam - w końcu będziemy zespołem, który ma sobie pomagać. Ustalona została stawka godzinowa za pracę - oszałamiające 8 zł na rękę na godzinę ("na razie Pani się będzie szkolić, a potem pomyślimy o wyższej stawce"). Czas pokazał, jak bardzo się myliłam.
Przez kilka pierwszych dni było nawet ok. Choć już wtedy zaczęły do mnie docierać pewne sygnały, że to nie jest normalne miejsce.
Po pierwsze okazało się, że ogłoszenie dot. recepcjonistki to zwykła ściema. Większość czasu podczas zmiany spędzałam na zmywaniu talerzy po gościach i ewentualnie na kelnerowaniu. Czasami, kiedy wypadało jakieś wesele, trzeba było być w pracy nawet 24 h (uszykować salę, obsługa wesela, a potem sprzątanie po imprezie, bo na drugi dzień poprawiny). Za obsługę wesela miała być rzekomo podwójna stawka, ale w rzeczywistości dostałam normalną stawkę 8 zł. Managerka przeszła samą siebie, kiedy kazała mi umyć wszystkie okna w recepcji, holu i na sali. Tak, mycie okien z pewnością jest obowiązkiem recepcjonistki...
Pani [usunięte przez moderatora] zachowuje się zupełnie jak osoba niezrównoważona psychicznie. Mówi, że ktoś ma coś zrobić, a jak ten ktoś to robi, to później za to wylatuje. Miałam polecenie w wolnych chwilach być przy komputerze i uczyć się programów używanych na recepcji. 1 gość na sali, zamówienie już zjadł, posprzątałam, teraz gość ogląda mecz i pije herbatę. W sali był oprócz mnie kolega, który w razie czego był do dyspozycji, więc poszłam do recepcji i się uczę. Za jakiś czas wpada p. [usunięte przez moderatora] i informuje mnie, że jeśli ktoś nie wypełnia jej poleceń, to nie będzie tu pracował. Zgłupiałam. Nie za bardzo nawet wiedziałam, o co chodzi, bo w końcu miałam się w wolnej chwili uczyć. Niestety nie było okazji wyjaśnienia czegokolwiek, gdyż p. pseudomanager nie ma w zwyczaju wyjaśniać czegokolwiek, a jedynie ona ma prawo osądzać i wydawać opinie, naturalnie jedynie słuszne. Dopiero po fakcie dowiedziałam się, że to szanowny p. niby-kucharz (nie ma to jak rozmrażać produkty w mikrofalówce) p. [usunięte przez moderatora] był jej informatorem. Niby miły, uprzejmy, ale jakby mu zapłacić, to sprzedałby własną matkę - ucieleśnienie fałszu, obłudy i lizusostwa - nic dziwnego, że jest starym kawalerem i ślini się na widok każdej kobiety.
Na koniec współpracy usłyszałam, że powinnam szukać innej pracy, raczej jako kierownik, bo nie poleceń p. manager. Może gdyby p. [usunięte przez moderatora] się wysiliła i zachowywałaby się normalnie, to i pracownicy wiedzieliby. co powinni robić. Poza tym jak można mieć jakiekolwiek pojęcie o zarządzaniu hotelem, skoro wpada się do niego raz dziennie ok. godz. 13.00 po pieniądze z kasy i już jej nie ma? Do dziś zastanawiam się, jak to możliwe, że ten przybytek zwany Hotelem Księciego Józefa nadal istnieje...
A teraz zgadnijcie ile mi zapłacono po pierwszych 3-ech tygodniach pracy? No ile? Całe 320 zł... Za pracę nieraz po 20 godzin dziennie, na nadgodziny, za wykonywanie obowiązków recepcjonistki, kelnerki, dekoratorki, pokojówki, sprzątaczki, kucharki (śniadania robiliśmy sami, bo kucharze przychodzili na 12), Średnia za jakieś 130 godzin pracy wychodzi 2,46 zł za godzinę pracy. Czasami oprócz tego trzeba było dojechać specjalnie po to, żeby nauczyć się zamykania kasy o północy (dojazd do hotelu 40 minut + szkolenie z kasy 10 minut + powrót do domu znowu 40 minut). Żadnego dodatku za nadgodziny ani za obsługę wesela. Gdyby nie napiwki od gości to nawet na paliwo do samochodu bym nie zarobiła. Właściwie to i tak byłam do tyłu, bo p. pseudomanager wymagała przestrzegania dresscodu - ciemna spódniczka + biała bluzka. Byłam więc zmuszona zakupić odpowiednie ubrania, choć w normalnych hotelach otrzymuje się uniformy z logo lub pracownik dostaje zwrot kosztów zakupu ubrania służbowego. Tej zawrotnej sumy 320 zł nawet nie raczyła wręczyć osobiście tylko przez pracownika. Czyżby bała się konfrontacji? Brak słów.
Jeśli kiedykolwiek spotkacie się z ogłoszeniem pracy w tym hotelu, proszę, omijajcie je szerokim łukiem, dla waszego własnego dobra. W ciągu całego mojego życia nigdy przenigdy nie spotkałam się z takim miejscem, z takimi ludźmi i z taką atmosferą w pracy. Porażka...
Zostaw swoją opinię o Hotel Księcia Józefa - Poznań
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Hotel Księcia Józefa