logo databroker

databroker

Warszawa

Opinie o databroker

idźcie do sądu powszechnego 2015-06-17 08:33:32
Przeczytajcie lepiej umowy, większość wykonywanej pracy na słuchawkach nie jest objęta zakresem umowy zlecenia np. baza danych która jest sztandarowym działaniem databroker jest robiona na czarno przez telemarketerów i za to wam nie płacą. Podawanie waszych nazwisk w tzw. informacjach e-mailowych stanowiących umowę z klientem któremu wcisnęliście ten chlam, jest przestępstwem, bo nie wyraziliście na to zgodę i nie informujecie, że jest to umowa wiążąca od momentu wysłania e-maila z konsekwencjami egzekucyjnymi.
4
k. 2015-06-20 22:54:09
Jestem byłym pracownikiem DB, moja pierwsza praca zaraz po maturze. Pracowałam jak na rotację w tej firmie i tak bardzo długo, bo rok, byłam na praktycznie na wszystkich projektach. Na większości byłam orlem, zdarzały się momenty zawachania, zmęczenia, wiadomo, nie jest to praca na stałe...W tej firmie jest tak, że im więcej pokażesz tym więcej od Ciebie wymagaja.
Jak masz chwilę zawahania to pół ekipy dowodzacej zbiera się i pyta co się z Tobą dzieje. Jest również ścieszka rozwoju w tej firmie, nie powiem. Miałam zaszczyt pracy z najlepszymi, niestety czasem i ktoś musi być lepszy...
Nie mam do nikogo o to zalu,bo pozwoliło mi to na uwolnienie się z tej firmy i rozwijanie się dalej.
Nie mieszkałam w Warszawie, nie raz ulewaly mi się dojazdy, ale atmosfera była tak zaj.ebista , że nie chcialo mi się czasami wracać do domu i na pewno długo taka atmosfera się nie powieli...
Zarobki, zależy na jakim projekcie, standard to koło 1500zl.

Reasumując:
kasa? Du.py nie urywa
atmosfera? Genialna!
Podejście do pracownika ? Człowiecze
Rozwój? Jak najbardziej
Ludzi , których nie zapomnę nigdy ?
Haysen, Zawa, Anka, Asia, Rysiu,Ewa,Anetka
Agnes 2015-06-20 22:59:04
Zapomnialas o Krystianie?!
1
k. 2015-06-20 23:01:13
Ha, to przecież wiadome, najlepsze retreningi na świecie :)
On był SV na pierwszym moim projekcie.
Jego na bank nie zapomnę
ola 2015-08-18 09:39:57
Ta firma schodzi na psy
1
kolega 2015-08-20 00:23:19
możecie jaśniej o co chodzi z tym chciałbym tam zacząć pracę lecz mam pewne obawy więc proszę o jakieś dokładniejesze wyjaśnienie
kaska 2015-08-22 10:46:29
Pracowałam tam ponad rok. Prawdą jest że potrafią wysłać kogoś po podpisaniu umowy do domu i rezygnują ze współpracy. Ale nie wygląda też to tak strasznie. Pierwszego dnia na słuchawce nie miałam sprzedaży, rzut sluchawka i nic wiecej. SV są pomocni, pomagają się rozwijać. Jak sie chce to można. Zarobić też można. Prowizje od projektów owszem są , ale zależy czy zrobisz norme i ile osob z dane projektu tez ja zrobilo, czym wiecej osob z jednego projerktu ma dostac premie tym mniej wychodzi na osobe (dana kwotta do podzialu) . Fajne są jakieś konkursy , mobilizuje strasznie, mozna wygrac tableta, rower , alkohol. Roznie to bywa. Ludzie zgrani, kazdy chetny do pomocy. Pozdrawiam
kaska 2015-08-22 10:46:33
Pracowałam tam ponad rok. Prawdą jest że potrafią wysłać kogoś po podpisaniu umowy do domu i rezygnują ze współpracy. Ale nie wygląda też to tak strasznie. Pierwszego dnia na słuchawce nie miałam sprzedaży, rzut sluchawka i nic wiecej. SV są pomocni, pomagają się rozwijać. Jak sie chce to można. Zarobić też można. Prowizje od projektów owszem są , ale zależy czy zrobisz norme i ile osob z dane projektu tez ja zrobilo, czym wiecej osob z jednego projerktu ma dostac premie tym mniej wychodzi na osobe (dana kwotta do podzialu) . Fajne są jakieś konkursy , mobilizuje strasznie, mozna wygrac tableta, rower , alkohol. Roznie to bywa. Ludzie zgrani, kazdy chetny do pomocy. Pozdrawiam
ex-pracownica 2015-08-28 13:41:47
Pracowałam dłuższy czas w databroker nad różnymi projektami, obecnie szkolą ludzi na projekt Edition Atlas i powiem, że TRAGEDIA! Supervisor o imieniu Haysem jest typowy, czyli jak Ci dobrze idzie to Cię zachwala w nieboglosy i jesteś Paulinką, Kasieńką czy Karolinką a jak nie możesz wepchnac nikomu tego niepotrzebnego gowna, to "no postaraj się..." "weź się w końcu ogarnij... ", a to strasznie demotywuje. Nie masz nawet po 2, 3 dniach pracy sprzedaży przez pierwsze 3 godziny? To retraining, czyli albo słuchasz jak ktoś inny pracuje, co przecież i tak nic Ci nie da, słuchasz rozmów przykładowych jak na szkoleniu, albo masz pogadanke od SUPERVISORA jaki to jesteś beznadziejny, a za wszystko dostajesz pół stawki czasu trwania tego. Premii nie dasz rady zrobić, bo mało kto wyrabia, jak juz, to tacy co są wprawieni, na siebie nie licz, nawet jak jesteś odważny i pewny siebie, bo musisz mieć 1.5 sprzedaży na godzinę, a 2,3 w ciągu 6h jak zrobisz to cud. A za 1.5 dostaniesz symboliczną zlotoweczke. Śmiech na sali. Wiec przyszły pracowniku. Zarobisz mało, do tego pierwsze 14h pracujesz za darmo, za które pieniążki dostaniesz dopiero po 140h wyrobionych, czyli nigdy, bo albo Cię wywala albo sam/a odejdziesz. Do tego czasami mówią Ci po 3h bez sprzedaży (czyli często), że idź do domu, przyjdź jutro i się skup.

Sama czytałam opinie zanim zaczęłam pracować i pomyślałam "Ci z Was za ludzie... Nie chce się pewnie Wam pracować... Tylko Polacy narzekać potrafią... Ja dam radę, spróbuję, wiem co potrafię!" BZDURA! Jest dokładnie tak, jak każda nieciekawa opinia o tej firmie. LUDZIE SZANUJCIE SIĘ I SZANUJCIE CZEGOS INNEGO, JEŚLI TO MUSI BYĆ CALL CENTER TO NIE DATABROKER przy ul. ELEKTORALNEJ!
5
pracowalosie 2015-08-29 16:06:27
Również pracowałam w Databroker to była dla mnie praca tylko na wakacje więc przyznam,że długo tam nie pracowałam ale chętnie podziele się spostrzeżeniami.
A więc od początku idąc to super jest bo nie trzeba miec doświadczenia (wysłałam cv i kilka dni pozniej zadzwonili do mnie i zaprosili na szkolenie). Szkolenie i tu zaczynają się schody...trwa ono 4dni (bezpłatne po ok 5h dziennie w grupie 15os). Uważam, że mogło by trwac 1 dzien (tak naprawde tylko ten jedne był przydatny-kiedy otrzymalismy nasze projekty i ćwiczyliśmy przez telefon),kolejne dni szkolenia niczym nudna lekcja w szkole i odpytywanie (nie związane konkretnie z projektem) czy na spotaniu AA czyli przedstaw sie itp.Po szkoleniu miał być egzamin,któy rzekomo wszyscy zdają.Niestety egzamin z naszymi SV zdała połowa osób (ty,ty i ty niestety nie przeszliście....Sv to chyba są czarodziejami jeżeli po 20sek rozmowie wiedzieli,że się nie nadajesz).KOlejny był egzamin z wydawnictwem (tu przyznam,że było ciężko.Płakać się chciało jak sie z nimi gadało- ok 5min przekonywania o swojej racji po czym on mówi że odkłada słuchawkę i weź go zatrzymaj kolejnymi arg, mission impassible ;P).No i udao sie wreszcie :) 3osoby dostały pracę (umowa zlecenie 11brutto te sprawy i w pon przyjdzcie do pracy) jednak nikt nie wspomniał,że to nie praca tylko kolejne szkolenie 2dni (8-15) za które otrzymasz pieniądze dopiero po przepracowanych 140godz.Jeżeli przetrwałeś zaczyna sie normalna praca czyli typowe call centre-wciskasz ludziom coś co nie jest im potrzebne (taka praca :) ).Jeżeli nie ma sprzedaży to co chwilę włączają retrening (płatny połowę stawki) i zaczyna sie : co to się dzisiaj dzieje?,posłuchasz sobie rozmów innych,podłączymy cię do kogos posłuchasz jak rozmawia (ludzie to nic nie daje, każdy ma swój styl przkonywania i trafia różnych ludzi do któych trzeba różne argumenty).Dalej nie ma co opowiadać rozmawiasz i namawiasz :). A i kwestia bonusów od sprzedaży-na moim projekcie nie do zlapania nawet złotóweczka (to również słowa osoby o dłuższym stażu na tym projekcie).
Wspomnieć mogę też,że w ciągu naszego dnia pracy 8-15 mamy 30min płatnej przerwy :) oraz na koniec dnia odbywa się losowanie nagród (przeróżne bony,słodycze,kawy i inne)
Atmosfera zależy od ludzi obok których siedzisz,tego nie zmienisz :P

NIE MASZ PRACY TO NIE SIEDŹ W DOMU TYLKO IDZ GDZIE KOLWIEK NAWET DO DATABROKER,ALE JEŻELI MASZ JAKIŚ WYBÓR TO OMIJAJ TO MIEJSCE I OGÓLNIE CALL CENTRE :D
2
madziawu 2015-09-08 20:52:41
Ja osobiście nie mogę powiedzieć nic negatywnego nt tej firmy. Zwolniłam się tylko ze względu na to, że 1500-1700 zł to dla mnie zbyt mało. Nauczyłam się tam bardzo dużo, uwierzyłam w siebie i twierdzę, że jest to dobra praca dla początkujących. Jeśli ktoś potrafi słuchać i ma odrobinę pokory, będzie wiedział co zrobić z tą wiedzą w przyszłości. Owszem, jest stres, jest głośno ale czy idąc do pracy w call center nie powinniśmy mieć tego na uwadze? To tak jak zaczynając pracę jako dekarz narzekali byśmy na wysokość. Ta praca bardziej kumatym otworzy drzwi wyżej. Żeby wejść na drabinę trzeba niestety zaczynać od małego stołeczka i isć drogą z wybojami. Oczywiście posypią się hejty w moim kierunku ale mam to gdzieś. Pozdrawiam Agatę i resztę kadry.
1
Były pracownik 2015-09-16 15:06:26
Trochę czasu minęło od kiedy już tam nie pracuję, ale postanwiłem dac sobie ten miesiąc czasu by recenzję napisać na chłodno.
Po pierwsze, na szkoleniu mówią aby nie czytać opinii w internecie. Ja jednak polecam poczytać, m.in te zamieszczone poniżej. Nie jest tak tragicznie jakby się mogło wydawać, ale dobrze też nie jest.
Po pierwsze zarobki. W porównianiu z innymi call center, całkiem nieźle 11 brutto, potem 12 i do 13 brutto za godzinę, co jest dobrą stawką, jeżeli jest się studentem. Bonusy całkiem atrakcyjne, ale uwaga!- bonusy naliczają od klientów, którzy wzięli produkt i nie zrezygnowali. Są osoby, które wyciagają penie z ponad 2500 miesiecznie, ale jest to jedn może dwie osoby na całą setkę dzwoniących. O wiele bardziej prawdopodobne, że nie wyciagniesz 1000 zł miesięcznie. Pracowac można 6 godzin, jeżeli nie sprzedajesz- przymusowo idziesz do domu po 4 godzinach, więc nie ma możliwości dorobienia się tam. Co do atmosfery- rzeczywiście pracują tam sympatyczni ludzie, niektórzy szefowie projektów też są rewelacyjni, są imprezy integracyjne, wspólne wyjścia np do pubu na koszt firmy. Niestety, są też tacy, którzy stoją, krzyczą "jeszcze jedna sprzedaż", "dorzucamy zamówienia"... Po tygodniu, dwóch zaczyna się ciśnięcie pracowników i zwalanie winy na nich. Wszystko jest twoją winą- że człowiek się rozłączył, to twoja wina, bo nieumiejętnie go przetrzymałeś. nawet jak ludzie zgodnie z prawem rezygnują to też twoja wina, bo rozmowy powinny być wyższej jakości (tymczasem sami zachęcają by wszystkiego kientowi nie mówić). Ogólnie, kiedy sprzedajesz to wszyscy są dla ciebie mili, kiedy idzie gorzejzaczynają się pytania: co się dzieje? dlaczego nie sprzedajesz? Ja jestem zdania, że jak ktoś nie chce to nie weźmie - wg nich wszystko zależy od ciebie... Podsumowując, poleciłbym DataBroker osobom o mocnych nerwach, albo tym które mają "wywalone" na presję. Dzięki temu drugiemu przetrwałem tam choć trochę :p
1
pracownik 2015-09-16 15:49:43
to co mnie wkurza we wszystkich opiniach to to, że przypuszczam każdy z WAS pracował na 1 projekcie a po pracy na projekcie, których firma ma kilka oceniacie całą firmę...a co projekt to inaczej
Gruch 2015-09-16 17:01:08
Brawo Jasiu! Dokładnie TAK JEST. Pracowałem rok temu, widać nic się nie zmieniło.
Lewandowski 2015-09-24 14:32:40
Czytam to i naprawdę was nie rozumiem xD pracowałem tu 1,5 roku i zapewniam was że jeżeli chodzi o atmosferę to nigdzie czegoś takiego nie było. Pracowałem u konkurencji tej firmy gdzie chodzili nad nami z batem, a tutaj jasne, są wymogi jak w każdej pracy, premia nie jest za ładne oczy tylko za wyniki, ale też wiedzą jak podejść do pracownika. Wiedzą że najbardziej efektywna praca jest tylko i wyłącznie wtedy jak jest dobra atmosfera, którą budują nie robiąc hierarchii konsultant/kierownik tylko pracownik/pracownik.
Śmiać mi się chce jak to czytam bo mam wrażenie, że te głupoty piszą osoby, które systematycznie co 2 tygodnie zmieniają pracodawcę i tym samym co 2 tygodnie odwiedzają tego rodzaju fora .
Ale jeżeli ktoś się zastanawia co zrobić to powiem tak: jest to ciężka praca, ponieważ kontaktujemy się w 50% z ludźmi którzy z kulturą mają tyle samo wspólnego co na tym forum większość ludzi ze stałą pracą  ale nie raz balowałem z ekipą DB, a kontakt z nimi utrzymuję do dziś (w piątki ;))
POZDRO!!!!! DO PIĄTKU 
slazak 2015-10-01 17:38:52
Szukam osób oszukanych przez tę firmę. Pracowałem w tej firmie przez 5 dni. Niestety nie robiłem wyniku, projekt mi nie podszedł. Postanowiono ze mną zerwać umowę. Podłożyli mi papierek z wypowiedzeniem. Jest tam napisane, że zrzekam się roszczeń wobec data broker. Spytałem co z pieniędzmi. Moja supervisorka powiedziała, że pieniądze dostanę na recepcji, tylko musi być podpisane wypowiedzenie, żeby było wypowiedzenie. Podpisałem, a na recepcji dostałem 20zł zwrotu kaucji, a wypłaty za pracę nie. Szukam osób, które tak samo zostały oszukane. kontakt krewecie@wp.pl
5
... 2015-10-03 13:07:47
Czytając twój post takie mnie nachodzą przemyślenia,że może to nie były jeszcze konkretne dni pracy tylko liczyło się to jako szkolenie (za to nie dostaje się ani grosza a pracuje się niby normalnie)
a 20zł wiadomo-za karte do drzwi otwierania :)
1
slazak 2015-10-06 22:58:52
miały być 3 dni szkolenia. Po 3 dniach szkolenia usiadłem na stanowisku i pracowałem tak, jak inni pracownicy. Z resztą moje supervisorka twierdziła, że jak najbardziej dostanę swoje pieniądze. Nie chcieli mi najpierw wypłacić pieniędzy i żebym potem ja podpisał papierek bo bali się, że ucieknę z pieniędzmi.
Byłem już w inspekcji pracy. Napisali mi zawiadomienie do prokuratury, a dodatkowo pozew do sądu pracy o ustalenie stosunku. Wypłata mi się należy, ponieważ wykonywałem swoją pracę, a w kodeksie pracy jest zastrzeżone, że nie może pracodawca zrobić bezpłatnego dnia pracy nawet, jeśli uzna to za szkolenie. Dodatkowo będą musieli wypłacić ekwiwalent za niewykorzystany urlop i za okres 2 tygodni, ponieważ wypowiedzenie umowy o pracę wynosi 2 tygodnie. Już porozumiałem się identycznymi oszukanymi w ten sam sposób i wskazałem ich jako świadków w zawiadomieniu. Nie polecam tej firmy!
1
databroker 2015-10-07 09:53:31
Szanowny Panie,

Pana opinia jest niestety anonimowa i na dzień dzisiejszy nie jesteśmy w stanie zweryfikować tego co Pan napisał na forum i ew. naprawić szkodę jeśli rzeczywiście Pan ją poniósł.
W naszej firmie podpisał Pan jednak UMOWĘ ZLECENIE, a nie umowę o pracę i roszczenia z tyt. urlopu lub wypłaty za szkolenie są bezpodstawne co stanowi kodeks cywilny i umowa przez Pana podpisana.
Z informacji jaką Pan opisał na stronie wynika, że miał Pan 3 dni szkolenia bezpłatnego przed rozpoczęciem umowy, ponieważ to szkolenie jest procesem rekrutacji. Umowę podpisujemy dopiero po szkoleniu i zdanym egzaminie dopuszczającym do świadczenia usług. Prawdopodobnie przepracował Pan jeszcze 5 dni na projekcie.
Umowa stanowi, że za dwa pierwsze dni świadczenia usług wynagrodzenie zostanie wypłacone po przepracowaniu 140 h w naszej firmie, a za pozostałe 3 dni nie otrzymał Pan jeszcze wynagrodzenia, ponieważ w umowie jest dokładnie napisane, że wypłata jest do 10 następnego miesiąca czyli jeszcze mamy czas.
Proszę dokładnie przeczytać wszystkie dokumenty jakie Pan podpisał, ponieważ są one sporządzone zgodnie ze wszelkimi przepisami prawa cywilnego.

Proszę o natychmiastowe usunięcie krzywdzącej opinii na temat naszej firmy, ponieważ informacje w niej zawarte są nieprawdziwe. Nie ma Pan podstaw do wszczynania sprawy w prokuraturze, ale nasza firma jak najbardziej złoży pozew o zniesławienie.

Ostatecznie wzywamy do usunięcia wpisu.


Z poważaniem
Monika Matwiejczuk
Dział Rekrutacji
databroker SA
slazak 2015-10-07 13:01:43
Nie otrzymałem umowy do podpisania, ponieważ nie było osoby odpowiedzialnej za tę kwestię (jak mniemam właśnie Pani). Podczas rozmowy kwalifikacyjnej, jak i podczas szkolenia, nikt nie informował, że pierwsze dwa dni pracy mają być płatne po przepracowaniu 140 godzin (świadkowie, którzy byli ze mną na szkoleniu zgodnie potwierdzają).
Podstawa prawna moich roszczeń dotyczących ustanowienia stosunku pracy: Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy Art. 22.
Pani korespondencja zostaje załączona do materiału dowodowego sprawy karnej. Podejrzewam w tej kwestii zastraszanie, ponieważ do żadnego zniesławienia nie doszło. Nie znajduję w moim działu znamion czynu stypizowanego w artykule 212 kodeksu karnego. Dlatego uważam, iż tym samym dopuściła się Pani czynu stypizowanego w artykule 190 kodeksu karnego.
Powołam Panią także na świadka w sprawie przed sądem pracy. Jak sama Pani zauważyła "Prawdopodobnie przepracował Pan jeszcze 5 dni na projekcie", czyli był to niewątpliwie stosunek pracy.
Ostatecznie wzywam do zaprzestania praktyk omijających podpisywanie umów o pracę i zastępowanie ich umowami zlecenie niezgodnie z ustawą kodeks pracy. O sprawie została poinformowana Państwowa Inspekcja Pracy i Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Proszę przygotować się na potężne koszty.
2
slazak 2015-10-22 10:08:08
umowy nie dostałem nawet do zobaczenia. Nie pomyślałem, żeby pytać, czy będę musiał pracować za darmo. Była jasna informacja ile trwa bezpłatne szkolenie, więc skoro informują pracowników o bezpłatnym szkoleniu, to dlaczego nie informują, że pracownicy muszą w pierwszych dniach pracować za darmo? Cwaniactwo ich zgubiło. Bo gdyby nie byli cwani i nie wprowadzali w błąd swoich pracowników zatajając ważne informacje, to do chwili obecnej zatrudniali by pracowników na umowie zlecenie i dobrze by im się żyło. Teraz z tak głupiej sprawy wynikł potężny problem i tak na prawdę potężne koszty dla spółki.
5
Balbi 2016-01-16 19:08:57
Jak firma kupi kiepską bazę, lub już przechodzoną to próbują z niej coś jeszcze wycisnąć.Nie powiedzą, sorry dzisiaj gorzej idzie bo taka baza -tylko to ty jesteś winna bo się nie przykładasz- zwykłe kurewstwo i próba dołowania Cię.SV czują się wtedy jak ryba w wodzie i wyżywają się szczególnie na nowych nie wiedzących co się dzieje.
3
Oleq 2016-05-05 19:18:30
w ogłoszeniu na gumtree wszystko pięknie ładnie slicznie i wogóle super, w dniu szkolenia wychodzi szydło z worka 8zł za sprzedaż wcale nie łatwego projektu to smieszne, w dodatku projekt z góry narzucony na pracownika a w ogłoszeniu było że można dostosowac projekt indywidualnie do osoby i jej umiejetnosci i kreatywnosci.
1
Ja 2016-05-16 17:39:37
Tak czytam zamiast wymyślać, to poczytaj umowa cywilna nie podlega pod kodeks pracy, jeśli umowa cywilna zawiera informacje ze wykonujesz pracę, przez określoną liczbę godzin 8, to powinna być to umowa o pracę, tak czy inaczej, możesz przyjść do pracy wykonać 2 telefony i siedzieć do końca dnia, bo to ty decydujesz kiedy i w jaki sposób wykonasz prace. PIP tu nic nie da, chyba że będą przesłanki do tego, że firma poprostu kłamie i zastąpiła umowę o pracę, umowa zlecenie bo w przypadku studentów nie ponosi praktycznie żadnych kosztów. Bleees you.
1
Ja 2016-05-16 17:40:15
Tak czytam zamiast wymyślać, to poczytaj umowa cywilna nie podlega pod kodeks pracy, jeśli umowa cywilna zawiera informacje ze wykonujesz pracę, przez określoną liczbę godzin 8, to powinna być to umowa o pracę, tak czy inaczej, możesz przyjść do pracy wykonać 2 telefony i siedzieć do końca dnia, bo to ty decydujesz kiedy i w jaki sposób wykonasz prace. PIP tu nic nie da, chyba że będą przesłanki do tego, że firma poprostu kłamie i zastąpiła umowę o pracę, umowa zlecenie bo w przypadku studentów nie ponosi praktycznie żadnych kosztów. Bleees you.
Rydzyk 2016-06-07 01:01:24
Śmiech na sali. 10 zł za wciśnięcie abonamentu medycznego na 24 miesiące. Jest to 1/156 całej jego wartości czyli 0,67%. Powtarzam: prowizja za sprzedanie produktu czyli tak naprawdę wykonanie strategicznej i decydującej roboty to 0,67% wartości produktu. Ta prowizja to mogłaby chociaż być jedna wysokość raty. To pomyślcie ile oni muszą kasować na waszej skuteczności przypłaconej nieraz dawką nerwów. Przecież gdyby to było takie łatwe sprzedać to sami by nad tym siedzieli i nie dzielili się z nimi zyskami. Ale ostatecznie zyskiem trzeba dzielić się z nimi. I to chyba w proporcjach 1/20. O tym na szkoleniu, na którym zresztą było sympatycznie ale powiało mi technikami manipulacyjnymi na co jestem wyczulony, się nie dowiecie. Ceńcie swoje umiejętności handlowe wyżej jeśli już wiecie, że je macie! Oczywiście dodam, że mechanizm naliczania stawki godzinowej celowo nastawiony na intensywną rotację pracowników co dodatkowo obniża zaufanie do postępowania pracodawcy. W Warszawie takie pokrętne i niekorzystne warunki zatrudnienia są naprawdę nie do zaakceptowania. Raczej odradzam chyba, że nie masz szans na nic lepszego.
6
Jak zarobki j 2016-08-01 03:20:29
Cześć powiedzcie Mi czy w tej firmie w oddziale warszawskim można zarobić chociaż 2500-3000?Czy jest to możliwe?Jak teraz u nich z tymi prowizjami,umowami?
Jak zarobki j 2016-08-01 19:15:33
Wiele osób jednak pisze ze wynagrodzenie niskie czyli o 2500zł można zapomnieć?Nawet przy dobrej sprzedaży?
Stokrotka 2016-08-03 13:55:02
2500 netto na początek to jedna wielka ściema obłożona wieloma punktami, wymogami itp. Nie wierzcie w to. Najpierw robicie za darmo i mogą was wypieprzyć i nie zapłacić np. za 2 tygodnie normalnej, ośmiogodzinnej pracy jak coś im się nie spodoba. Podobnie nie wierzcie w ogłoszenia "przedstawiciel handlowy" pod którymi ukryta jest rekrutacja do tej firmy. Sama dałam się na to zrobić ale na spotkaniu długo mi nie zeszło żeby zorientować się co jest grane. Z normalnym stanowiskiem przedstawiciela handlowego gdzie pracodawca inwestuje dla was w komórę, tablet, auto służbowe, benzynę itp., a wy macie ogromne możliwości działania, nie ma to nic wspólnego. To zwykłe tanie wyrobnictwo na słuchawce. Jak wygląda prowizja to oczywiście precyzyjnie przedstawia post Ojca Rydzyka (bóg zapłać) z 2016-06-07 01:01:24 - nic nie trzeba dodawać, sami to oceńcie. To są ochłapy za zrobienie czegoś co naprawdę nie jest łatwe bo spotyka się w zdecydowanej większości z bezwarunkową niechęcią ze strony ludzi po drugiej stronie słuchawki. Uwierzcie w posty po których widać, że są prawdziwe a nie "służbowe".
7
Stokrotka 2016-08-03 17:53:00
Dobra dobra, zajmij się szkoleniem nowych pracowników, bo rotacja jest u was zawsze duża, a nie wciskaniem tych bzdur na forum. Ludzie naprawdę nie są tacy głupi. Skoro stawki są od 11 a piszesz, że 2500 wyjdzie tym co mają 14 i jakąś prowizję to znaczy, że wielu nie dostanie na rękę nawet 1800. Więc skąd ta gadka o 2500? Napisz od razu 3500 bo przecież niektórzy mają 17 i sprzedają 6 razy dziennie. Tylko jak to 2500, 3500 czy 7500 ma się do osób które dopiero czytają ogłoszenie? Nie wspominając już o pracujących 2 tygodnie za darmo których potem wypieprzacie na bruk. Napisz jak jest naprawdę owocku od pierwszego dnia pracy a nie po 9 miesiącach przepracowanych. Nie próbuj wygodnie manipulować faktami i robić z ludzi idiotów. Pozdrawiam.
8
Pablo12345 2016-08-03 18:10:19
Nie, potrafią spóźnić się z wypłatą i jeszcze potrącić za nie do końca uzasadnione fakty! Absolutnie nie polecam!
6
Raczej gorzkie wspomnienia z Datą Broker 2016-08-04 07:40:37
Gdy ja pracowałem firma zamówiła dla wszystkich kubki termiczne :) Miły wizerunkowo-integracyjny gest, tyle tylko, że jakaś agencja wcisnęła im ceramiczne badziewia. Strasznie patrzyła kawa dłonie. I takie mam wspomnienia stamtąd. Niby atmosfera ok, ale gdy sobie człowiek uświadomi,ze nic z tego siedzenia tam nie ma, strasznie to gorzkie i nieprzyjemne jest jak ta kawa parzaca dłonie. Nie wrócę już tam nigdy, nawet jeśli miałbym pracować fizycznie. Puści, powierzchowni w każdym wymiarze ludzie, zero rozwoju i kubek ceramiczny zamiast wynagrodzenia z prawdziwego zdarzenia. Nigdy nie zrobiłem tam nawet tysiaka, a mimo to trzymali mnie ponad 4 miesiące. Któregoś dnia po przebudzeniu, po prostu uznałem, że zamiast takich pieniędzy wolę się wyspać i potem zacząć szukać czegoś innego. Karty nie zwróciłem, przysłali mi po jakimś czasie wypowiedzenie na adres zameldowania i później PIT. Takie miejsca po prostu odzieraja nas z podstawowej ludzkiej godności. Świadomość,mze wciskasz ludziom, coś czego nie potrzebuja, że ich poszukujesz, powoduje, że po jakimś czasie czujesz się jak [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] Nie pracujcie w sprzedaży przez telefon, chyba że w ramach obsługi klienta, na połączeniach przychodzących.
8
Raczej gorzkie wspomnienia z Data Broker 2016-08-04 07:57:21
Gdy ja pracowałem firma zamówiła dla wszystkich kubki termiczne :) Niby miły wizerunkowo-integracyjny gest, tyle tylko, że jakaś agencja wcisnęła im ceramiczne badziewia. Strasznie patrzyła kawa dłonie. Nie było ucha jak w zwykłym domowym kubku, była wprawdzie jakaś guma, ale nie wygodnie się za nią trzymało i kubek parzyl tak jak byście chwycili szklankę z wrzątkiem całą dłonią :(
Takie symboliczne mam wspomnienia stamtąd. Kubek mam do dzis, stoi na balkonie jako popielniczka :) W firmie niby atmosfera ok, ale gdy sobie człowiek uświadomi,ze nic z tego siedzenia tam nie ma, strasznie to gorzkie i nieprzyjemne jest jak ta kawa parzaca dłonie. Nie wrócę już tam nigdy, nawet jeśli miałbym pracować fizycznie. Puści, powierzchowni w każdym wymiarze ludzie, zero rozwoju i kubek ceramiczny zamiast wynagrodzenia z prawdziwego zdarzenia. Nigdy nie zrobiłem tam nawet tysiaka , a mimo to trzymali mnie ponad 4 miesiące. Sprzedawałem średnio kilka razy byłem pierwszy zazwyczaj 3-4 w zespole. Któregoś dnia po przebudzeniu, po prostu uznałem, że zamiast takich pieniędzy wolę się wyspać i potem zacząć szukać czegoś innego. Karty nie zwróciłem, przysłali mi po jakimś czasie wypowiedzenie na adres zameldowania i później PIT. Dzisiaj tu wszedlem, bo dostałem e-maila że ktoś skomentował. No i myślę sobie, ze takie miejsca po prostu odzieraja nas z podstawowej ludzkiej godności. Nie wydaje mi się bym był roszczeniowy. Gdybym się nie sprawdzal, to na cholerę trzymali mnie 4 miesiące? A jeśli sprzedawałem wg ich oczekiwan, to wynagrodzenie opowinno zaczynać się od 1500 zl. Niższe nie pozwala utrzymać się w Warszawie. Jeśli żyje się legalnie, nie kradnie, kupuję bilet miesięczny itd. A w dodatku, że wciskasz ze zludzio, coś czego nie potrzebuja, że po prostu ich o ( jeśli ktoś potrzebuje czegoś to nie kupuje przez telefon, który wykona do niego taki koleś jakim wtedy bylem. To sa zbędne rzeczy, który nikt mając pełna wiedzę nie kupilby. Taka jest prawda), swiadomosc, że oszukujesz ludzi powoduje, że po jakimś czasie czujesz się jak [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] Nie pracujcie w sprzedaży przez telefon, chyba że w ramach obsługi klienta, na połączeniach przychodzących. Ze ktos dzwoni i mowi, że potrzebuje to i to. Jak w telekomach na przykład.
3
Magi? Co Ty wygadujesz? 2016-08-04 08:11:58
Chyba żartujesz. 4 miesiące pracowalem, sprzedawałem, to ja Wam podziękowaniem nie Wy mi i NIGDY nie zrobiłem tysiąca złotych
3
HALINA798 2016-08-04 10:35:30
Rozumiem, że szukając nisko płatnej pracy jesteś w dość pilnej potrzebie. W takim razie zatrudnij się w miejscu gdzie doświadczenie niepotrzebne, wypłata równie niska (2500 na początek w DB włóż między bajki, to manipulacja) i masz gwarancję wypłaty od pierwszego dnia bo tu nawet po tygodniu czy dwóch możesz zostać bez pracy i bez złotówki, z pokrytymi kosztami dojazdu i straconym czasem.
7
HALINA798 2016-08-04 12:19:17
Już nie, jednak warto ostrzec innych. Dlaczego wnioskujesz, że dalej tam pracuję? Mam nadzieję, że nie na podstawie, że ty też tam pracujesz, tylko na wyższym szczeblu bo robisz jako adwokat na forum
1
Nie zgrywaj głupa. Nawet "supervisorzy" w DB są sf 2016-08-04 16:52:14
Dostać się tam jest bardzo łatwo, "proces rekrutacyjny" jest wlasciwie wyludzaniem od rekrutowanego, tygodnia bezpłatnej pracy, potem się go sie mami tymi 2500 zł jak tam ktoś napisał wyzj :)) ( a na konto przychodzi po pierwszym miesiącu zwykle 380 zł... "Wypłata" oczywiście w połowie następnego miesiąca (10tego...), więc firemka zyskuje kolejne dni darmowej pracy, bo nowicjusz/nowicjuszka boi się za jak odejdzie wcześniej to nie dostanie żadnych pieniędzy. Mnóstwo ludzi spoza Warszawy, z małych, czesto wschodnich miasteczek. Ja nie mówię że to zle, ale to sa środowiska gdzie nie ma żadnej pracy. Dosłownie zadnej. Nie bez powodu polskie prostytutki również pochodzą głównie z Polski wschodniej. Tacy ludzie tam pracują, odpowiadając na Twoje pytanie, chociaż mam wrażenie, że zgrywasz głupa. Średnia dlugosc pracy w DB to właśnie półtora miesiąca do dwóch. W tym 3 tygodnie pracy za darmo... Nie będę definiować jak to się nazywa by nie być posadzona o pomówienie, chociaż forma wykonywanej pracy jest typową dla etatu, a ja trochę dowodow na to z widziałam am i wykonywała obowiązki przez 8 godzin mam, więc proszę o rozwage, jakiś tam obój rdzicow mam więc wystarczy na sprawną obronę prawna. Czyli reasumując: pracownicy głównie ze wschodnich miasteczek, raczej nieświadomi, średnia długość pracy półtora miesiąca do dwóch. Latem zbiór truskawek lub wykładanie towaru w marketach bardziej się opłaca. Tak wygląda współczesna forma niewolnictwa, tyle że teraz bez kryterium rasowego. Amerykańskie doświadczenia w takiej pracy opisała dziennikarka The Economist w książce "Za grosze . Jak pracować i nie przezyc" Bo to jest zjawisko prekaryjne obecne na całym swiecie. Książka jest po polsku, bardzo Wam ja polecam i szukajcie czegoś realnego, bo DB proponuje półtoramiesięczna iluzje. Nie zarobicie, wejdziecie podlamani. Nie warto, robić sobie takich eksperymentów.
7
Kamilek 2016-08-05 14:20:58
Nieprawda. Prawdziwym znakiem, że dobrze się dzieje jest stabilna, wysoka podstawa a nie iluzoryczna możliwość wyrobienia premii. Premii która z resztą jest nieopłacalnie niska i wynosi 1% lub nawet mniej wartości sprzedanego produktu tak jak ktoś wcześniej napisał więc o czym my tu mówimy. Nie dość, że kiepska i niepewna podstawa to prowizja jeszcze bardziej komiczna. To połączenie trzyma wypłaty pod twardym sufitem którego nigdy nie da się przeskoczyć. Zapytajcie kogokolwiek kto pracuje sprzedając cokolwiek czy 1% za sprzedanie abonamentowej usługi-zobowiązania, wartej ponad tysiaka to dużo czy mało. Kilka lub kilkanaście procent to norma. Odpowiedzcie sobie teraz na pytanie - kto weźmie skrzynkę jabłek z waszej skutecznej sprzedaży, która jest wynikiem waszego działania, a wam zostawi jedno, czasem nadgryzione jabłko?
W Biedronkach zatrudniają już Ukraińców. Jeśli DataBroker nie zmieni podejścia do pracownika to będzie musiał się przekonać jak sprawdzają się na słuchawce. Wtedy to powodzenia w osiąganiu targetów :D
4
Op 2016-08-06 05:11:05
Jesli je dostaniesz...
1
Ola 2016-08-20 22:10:59
Ktoś tu wcześniej napisał, że odradza chyba, że nie masz szans na nic lepszego. Muszę to sprostować lub też rozwinąć. Lepsza jest każda praca, za którą po prostu zapłacą ci uczciwie od pierwszego miesiąca w sposób gwarantowany. Nieważne czy to market, magazyn czy inne centrum telefoniczne, różniące jednak się tym, że zatrudnia na uczciwych i klarownych warunkach. Lepsze gwarantowane 1800 czy 2200 niż piękne 2500 które zmierza do zera bo można nigdy go nie zobaczyć. Cały ten proces rekrutacyjny i bajka o 2500 to jeden wielki, celowo zaplanowany proceder psychologiczny który ma za zadanie rozbudzić w was naiwność i sprowadzić na daleki plan uwagi to co napisane jest w umowie. Spotkanie pełne humoru i tak dalej ale co z tego skoro do pracy idzie się po to by zarobić pewne i realne pieniądze a nie żeby było miło i móc je zarobić jak spełni się to, tamto i owamto. Uczciwy pracodawca zatrudnia na umowę o pracę osobę która przychodzi od poniedziałku do piątku od 8 do 16. A tu mamy ten sam rodzaj umowy co za jednorazowe naprawienie kibla. Po prostu śmieciówka, dająca na dodatek możliwość niezapłacenia za wykonaną pracę. Ja pracowałam tu nieco dłużej ale widziałam jak to się kończyło szybko u co niektórych. Czy chcecie żeby wasz własny, jedyny w swoim rodzaju czas został wyceniony na zero? Zapytajcie supervisorów czy oni też są zatrudnieni na zlecenie. Ciekawe co odpowiedzą.
3
Ola 2016-08-21 11:40:36
Spokojnie, zaczyna się rynek pracownika a kończy pracodawcy. Koniec waszej nieuczciwej praktyki zatrudnienia jest już blisko jeśli ostrzeże się młodych ludzi, zwłaszcza maturzystów, odpowiednio wcześnie. Nie pomoże tu robienie propagandy i odwracanie kota ogonem na tym forum przez ludzi którzy ciągną z DataBroker realne , pewne pieniądze kosztem nieświadomych. Jak jest się firmą to trzeba wziąć na barki uczciwość i odpowiedzialność, płacić pracownikom za każdy dzień pracy. A jak się nie kalkuluje być uczciwym wobec ludzi to zamknąć firmę. To forum jest właśnie po to żeby obnażać neetyczne praktyki pracodawców a DataBroker jest świetnym przykładem takich.
1
Spirit 2016-09-21 00:00:15
Napisałabym coś o moich doświadczeniach ale nie ma sensu powtarzać większości po innych. Przeczytajcie komentarze wyżej - najlepiej te dłuższe - bo tam mieści się więcej prawdy.
2
Spirit 2016-09-21 20:34:33
Ale chodzi o to, moja droga, że z nawet niskimi kwalifikacjami lepiej iść do pracy gdzie comiesięczna wypłata jest bezwarunkowo zagwarantowana w konkretnej wysokości. BEZWARUNKOWO i od pierwszego dnia. Zwykła przyzwoitość tego wymaga ale, jak widać są pracodawcy, którym tej czysto ludzkiej, w sumie, cechy brakuje. Żeby wyżyć w Warszawie, żeby ponieść np. koszty dojazdu do miejsca pracy, a nie popłynąć w spiralę długów, to jest rzecz absolutnie konieczna. Powodzenia w zatrudnianiu ruskich na polskiej słuchawce (życzenia na coraz trudniejszą przyszłość prosto od wizjonerki)
4
L. 2016-09-26 17:51:53
Mam bardzo mieszane uczucia co do tej firmy. Pewnie tak jak wiele innych osób, ja zostałem tam zwabiony perspektywą wysokich zarobków i możliwością rozwoju. Zrezygnowałem zanim jeszcze zdążyli mi naliczyć złotówkę do wypłaty i trochę pluję sobie w brodę, że wcześniej nie doczytałem od kiedy będą mi za cokolwiek płacić. Przy rezygnacji oczywiście cała bajka z cyklu "nie każdy się tu dostaje, powinieneś to docenić". Oprócz tego większość supervisorów bardzo sympatyczna i bardzo poszli mi na rękę w jednej sprawie o której już nie będę się rozpisywać. Tak czy inaczej, pięć dni w plecy, masa nerwów, ani złotówki więcej na koncie i ważna nauczka w głowie - nie łapać się na manipulację w firmach, które tą oto manipulacją zajmują się na codzień. I jeśli wiecie, że będziecie mieć jakiekolwiek hamulce przed wciskaniem ludziom nikomu niepotrzebnych, wątpliwej jakości przedmiotów kolekcjonerskich za dwukrotność przeciętnej dniówki, to ta praca nie jest dla was.
4
fif 2016-09-28 19:16:59
Ściema jaka jest walona na tym forum przez pracowników wyższego szczebla z firmy Databroker, żeby odkręcić temat od niewygodnych postów, to tylko jedna z wielu ściem jaką zajmuje się na codzień ta firma. Pozdrawiam.
3
konsultant 2016-10-17 10:57:23
hehehehe... wszedłem tu z ciekawości bo wpisałem w google "databroker NIP" ponieważ idę do lekarza i potrzebuje zwolnienie do pracy i tak sobie poczytałem co tu piszecie.
Muszę stwierdzić, że wszystkie negatywne komentarze są wypisywane przez osoby którym albo się nie chciało pracować, albo powinny (biorąc pod uwagę swoje doświadczenie i wymogi XD ) aplikować na dyrektorskiego stanowiska :)
Piszecie o niskiej kasie? jasne na dzień doby nie dostaniecie 16 zł za godzinę, ale ja pracuję tutaj 5 miesięcy i chce mi się pracować ponieważ jestem słoikiem i za własne utrzymanie w wawie odpowiedzialny jestem ja, a nie moi rodzice.
jaką kasę zarabiam? XD 16 zł za godzinę X 7,5/dziennie x średnio 21 dni w miesiącu plus premie tygodniowe ok 100 zł. aaaaa zapomniałbym plus 100 zł za 100% obecności hahahaha.... nygusy!!! :) musi wam się chcieć robić, a nie tylko odwiedzać fora!!!!! ;) pozdro!!!!!!!!!!
ps. dodam że zwolnienie L4 mam płatne!!!
2
jarek 2016-10-17 11:00:18
@konsultant no właśnie też mi się wydawało, że to narzekania z lenistwa.
1
pokręć 2016-10-30 20:49:35
A mnie się wydaje, że poprzednie 2 posty napisane przez @jarek i @konsultant są podejrzanie blisko siebie czasowo - 3 minuty od siebie. Mimo, że typowo kolejny post występuje tu najczęściej co wiele dni. Znam nawet pewne okoliczności tłumaczące takie zbiegi okoliczności jak ten. Widać po prostu, że te "mądre" komentarze pisze "mądra" osoba mająca potencjalnych kandydatów za osoby mało podejrzliwe i głupie. Jak na razie idzie słabo i żałośnie. Ta firma jest dokładnie tak wiarygodna jak te komentarze obronne które powyżej sobie wypisuje.
1
Stokrotka 2016-10-31 15:57:50
@pokręć, mam takie wrażenie że się nie mylisz co do tych 3 minut. Każdy kto używa rozumu powinien mieć takie wrażenie. I pomyśleć, że ktoś kto pisze te posty w tak durny sposób, z których wychodzi wrodzona bezrozumność, daje wytyczne i polecenia dotyczące sprzedaży i kontaktu z ludźmi a potem rozlicza z efektów pracy (dodajmy - przeważnie słoików bo sam to zasugerował pod nickiem @konsultant). Po prostu pełna obłuda. Dokształć się trochę adwokacie bo po przeczytaniu tej dyskusji, z które z resztą usunąłeś większość dotychczasowych postów, będących tu pod tysiącem i jednym nickiem i na poziomie zera, nikt nie pójdzie do pracy u was w data broker. Bo jak tu uczyć się sprzedawania od kogoś kto nawet "zalet" pracy u niego nie może nam w wiarygodny sposób sprzedać?
2
Pablo12345 2016-12-02 18:14:53
OOOO... Jak szybko poznikały te wszystkie komentarze sprzed paru miesięcy, że 2500 na rękę, że 17 na godzinę i tak dalej... Chyba znam sposób na takie cudowne zaniknięcie podobnie brzmiących komentarzy w jednym momencie. Po prostu były pisane z jednego IP i to IP wystąpiło o ich wykasowanie. Pozdrawiam!
Zostaw swoją opinię o databroker - Warszawa
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie databroker