Twoje konto

Logowanie dla kandydatów/kursantów

Rejestracja | Zapomniałem hasła

Logowanie dla Pracodawców

Rejestracja pracodawcy | Zapomniałem hasła
Oświata | Praca dla opiekunek w Niemczech | Forum | Szkoły policealne | Logowanie | Kontakt | Dodaj ofertę pracy
Sortuj: Najnowsze | Najstarsze
Jesteś pracodawcą dodaj reklamę bądź ogłoszenie pracy na GoWork.pl ? Napisz reklama@gowork.pl
<<<Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach na swój adres e-mail.>>>
zdjecie uzytkownika
rookie - 2010-07-31 00:53:42 odpowiedz | cytuj
Ja dostałem dziś odpowiedź na przesłane CV. Byłem już tam raz na rozmowie, ale mnie nie przyjeli. Jakieś 2 lata temu. Stanowisko to Specjalista ds. Obsługi Klienta. Dlaczego tak odradzacie tę firmę? Brak wypłaty na czas? Poniżanie pracowników? Co jeszcze?
zdjecie uzytkownika
anonim - 2010-07-31 23:03:10 odpowiedz | cytuj
I jak? Byłeś? I jak było?
zdjecie uzytkownika
fullwypasion - 2010-08-12 16:38:21 odpowiedz | cytuj
zaraz ze mna sie bedzie chcial sadzic za ten wpis hehe ale niech wie ze zawsze pracownik ma wiecej szans i nie jeden pracownik a cala flota :) ( usunięte przez administratora )wszystko ma swoj koniec
zdjecie uzytkownika
Pietrek - 2010-08-27 13:00:10 odpowiedz | cytuj
Wszystko co napisaliscie to prawda to nie ulega watpliwosci, tez tam pracowalem i wiem ze za dobrze wykonana prace bylem sowicie wynagradzany. Profesor jest madrym czlowiekiem, wie czego chce ale zarzadzac ludzmi nie potrafi, widzialem to wszystko i scyzoryk sie otwieral w kieszeni. Idac tam musicie wiedziec ze bedzie od was duzo wymagal, czesto(ze wzgledu na brak rak do pracy) bedziecie musieli robic rzeczy wykraczajace poza zakres obowiazków i jezeli zrobicie to dobrze to dostaniecie dobra kase. Czesto ludzie sie buntuja przeciwko takiemu stanowi rzeczy ale mowie jak jest. Jezeli nowy pracownik porzadkuje dokumentacje to tak naprawde chodzi o to żeby sie wdrożyl w temat, poznał budowę laserów itp. to nie jest latwy temat a produkcja tych urzadzen jest skomplikowana, wierzcie mi. Co do umow to prawda zawierane sa czesto umowy zlecenia i wtedy trzeba pilnowac przedmiotu umowy nie robic nic innego bo potem rozlicza cie z tej umowy. Jezeli sie sprawdzisz to dostaniesz umowe o prace nawet na czas nieokreslony. Zaden pracownik nie zatrudni czlowieka jezeli w dalszej perspektywie moze okazac sie nie potrzebny. Czesto profesor sprawdza zaangazowanie takiego pracownika, chce zeby zostawal dluzej w pracy po to zeby zobaczyc czy w przyszlosci moze na niego liczyc itp. Jezeli nie marudzisz i podejdziesz do tematu w sposob profesjonalny to nie pozalujesz za to sa pieniadze. Jezeli tylko marudzisz to zapomnij. W innej firmie maruda wyleci ale tu mozesz dalej pracowac i pokazac ze jeszcze na cos cie stac. Szef nabierze zaufania to potem jest git. Przezylem tam wszystko co napisaliscie ale to co profesorek gada na poczatku o dobrej kasie to prawda, nie doda jednak ze to dopiero po około roku pracy i pełnym wdrożeniu się. Wdrozenie jest dosc ciezkie bo i temat jest trudny. Co do studentów to oni zawsze dostawali kase i akurat praktyki w ctl ucza duzo takiego studenta, przede wszystkim ucza sie czym jest praca. Potem na rynku pracy jest latwiej. Tak wiec maruderow tam nie potrzebuja , potrzebuja dobrych pracownikow. Pozdrawiam
zdjecie uzytkownika
Pietrek - 2010-08-29 00:40:06 odpowiedz | cytuj
Nie powiesz mi ze glupi czlowiek zbuduje taki majatek. Powiedzialem ze z ludzmi nie potrafi sie dogadac i to nie on powinien nimi zarzadzac. Powinien miec grupe kierownikow i im zlecac zadania a oni swoim podwladnym. Spedzilem z nim duzo czasu na wielogodzinnych naradach i jezeli pominiemy jego temperament a skupimy sie na tresci to widac ze czlowiek jest nieprzecietny. Tak to jest wojskowy i mozna powiedziec ze u niego jest jak w wojsku - to prawda. Ciezko wydobyc od niego kase ale swoja bogata wiedza dzieli sie ze wszystkimi pracownikowi za darmo. To cenilem ze jezeli czegos nie wiedziales to jak zwykly belfer wylozyl ci temat kawa na lawe - znacie innego takiego szefa? Jezeli zaczynasz swa kariere zawodowa to jest najlepsza firma dla ciebie. Tak jak w wojsku robia z ciebie zolnierza tak tu robia z ciebie pracownika. Ja wiem ze kazdy zaraz po studiach chcialby zarabiac 10tysiecy ale panowie nic soba nie reprezentujecie! Najczesciej jestescie zli na siebie ze nie sprosaliscie wymaganiom a potem plujecie jadem na forach. Profesor w kilka dni obnazy wasze slabosci i pokaze nad czym macie popracowac, kto jest samokrytyczny to zrozumie a kto zarozumialy to powie ze to glupiec. Nie doceniace goscia!! A ze nie placi to fakt, ja tez bym nie placil gosciowi co dopiero u niego uczy sie ile jest 2x2!
zdjecie uzytkownika
pietrek - 2010-12-05 00:36:19 odpowiedz | cytuj
Jezeli nie wytrzymujeta w tej firmie to znaczy ze nie dorosliscie do niej. Ja was nie rozumiem, wszystkie stanowiska wolne, czekaja na was wystarczy pokazac co sie potrafi, rzucic pomysl zrealizowac go "uwieść profesorka" i macie pewna dobrze platna robote. Ja wiem ze najlatwiej jest na zmywaku albo w mc donaldzie ale czy o to chodzi? musicie przejsc wszystkie szczeble awansu zawodowego, nikt wam nie zaplaci jak nie potrafice nawet uporządkować dokumentacji czy zrobić banalnego rysunku czy projektu czy obwodu elektrycznego czy zaksiegowac faktury czy ...itp itd. No ( usunięte przez administratora )przciez za nicnierobienie nikt wam nie zaplaci!
zdjecie uzytkownika
magda - 2011-02-01 17:58:13 odpowiedz | cytuj
Witam wszystkich! Niestety tez mialam przyjemnosc pracy w tej firmie. Moge tylko powiedziec tyle ze przez moja nieuwagę stracilamm 4h z mojego zycia!!! I juz mowie dlaczego - niestety dokładnie nie przeczytałam super ankiety w której została zawarta klauzula mowiąca o tym iz wyrażam zgode na przepracowanie 1-3 dni bez wynagrodzenia! Dla wszystkich którzy nie doczytali sie tego i którzy mysla ze jest zgodne z prawem -bo przeciez podpisalismy czyli wyrazilismy zgode. Art. 84.K.p - Pracownik nie może zrzec się prawa do wynagrodzenia ani przenieść tego prawa na inną osobę. Zgodnie z tym artykułem pracodawca nie moze nas zmusic do pracy za darmo a tak w tym przypadku bylo. Jesli chodzi o prezesa- faktycznie na rozmowie kwalifikacyjnej super wszystko wygladalo, a jeszcze zapraszam pania nastepnego dnia na 7:30 do pracy. jak dla mnie po 2 miesiacach szukania pracy- super -wreszcie praca. niestety schody zaczely sie kiedy zaczelam pytac o umowe i okazalo sie ze mam pracowac za darmo - szok jak dla mnie. no i oczywiscie nie zamierzalam nic wiecej tam robic - udalam sie do pana prezesa - nie ukrywajac lekko wzburzona. oczywiscie na moje slowa ze nie bede pracowac za darmo i ze co to znaczy zeby pracowac za darmo pan prezes sie uniósł "kto pani powiedzial ze za darmo" wezwal do siebie jeszcze 3 osoby. zaczelismy rozmawiac o umowie ktora to niby mieli przygotowac dla mnie - zgadnac mozna ze jej na oczy nie widzialam dalsza rozmowa to tlumaczenie czemu ta klauzula ma sluzyco - ich tlumaczenie bylo takie - ze jak oni maja znalesc kogos jak nie znaja ich stosunku do pracy, drugie tlumaczenie ze musza sprawdzic jak ktos pracuje. moja reakcja na ich slowa: jesli chca sprawdzic niech zatrudnia na czas próbny ( niestety w tej firmie o takim rozwiazaniu nie slyszano - LEPIEJ ZNALESC ( usunięte przez administratora ) CO ZROBI TO ZA DARMO) potem nastepnie zaproszono mnie na rozmowe kolejna z jednym z 3 przybylych panow. zaczeto mi wmawiac ze nie mam doswiadczenia ( moje doswiadczenie moze nie duze ale nie zadne -2,5 roku) ze za duzo oczekuje ( 3500brutto) i wypytywac sie co mi sie nie podoba! co bylo dla mnie glupim pytaniem - PRACA ZA DARMO!!! i nie ma znaczenia czy to 5 min czy 3 dni! generalnie powiedzialam panu ze nie chce pracowac w takiej FIRMIE i ze jest to oburzające w jaki sposob sie tu wykorzystuje ludzi! a po przeczytaniu komentarzy podejme sie zlozenia skargi na ta firme!! wiec jesli ktos chce sie do mnie przyłączyc prosze pisac na maila madziunik@wp.pl
zdjecie uzytkownika
ANDRZEJ - 2011-02-04 21:27:41 odpowiedz | cytuj
Ja miałem nieszczęście pracować w tej firmie w 2005. Pracowałem tylko przez miesiąc (na szczęście), a mój bilans po przepracowaniu tego miesiąca to 300zł wydane na dojazd do Ursusa. Oczywiście pracowałem bez żadnej umowy. Zacząłem pracę z entuzjazmem, który się zmniejszał z dnia na dzień , gdy zaczęło być widoczne, że nie dostanę umowy. Bezczelność tej firmy była tak duża, że gdy nie poszedłem do pracy w następnym miesiącu, to dzwonili i pytali się dlaczego. Później chcieli abym wykonał pracę na podstawie umowy o dzieło, ale gdy wspomniałem o zwrocie chociażby za koszty dojazdu, to kontakt się urwał.
W trakcie mojej pracy dowiedziałem się, że jedna dziewczyna pracowała przez pół roku bez żadnego wynagrodzenia.
Ja zostałem przyjęty jako elektronik konstruktor - na przydzielonym mi komputerze znalazłem trzy foldery ludzi pracujących przede mną.
Odkryłem na swoim przykładzie, że każdy konstruktor zostawiał jakiś kawałek swojej pracy, więc firma to miała za darmo.
Firma była obstawiona rodziną pana pułkownika i oni na pewno nie mieli problemów z umowami i pensją.
Ktoś napisał, że pan pułkownik nie umie kierować ludźmi - ja uważam, że to jest lepszy cwaniak, który wie jak podejść do ludzi i ich wykorzystać,
Znam to z autopsji, jak umie wziąć pod ambicję. Po przesianiu kandydatów do pracy zaprowadzono mnie do pracowni i pokazano mi projekt do kontynuacji. Miałem jakiś czas na zapoznanie się z projektem. Znowu poszedłem na rozmowę, a pan pułkownik mówi do mnie tonem pytającym, trochę proszącym , z dużą dawką emocji: " Zrobi to pan dla mnie ?". Czy mogłem odpowiedzieć nie mając nadzieję na dobrą pracę
zdjecie uzytkownika
Ciekawski - 2011-02-07 17:43:29 odpowiedz | cytuj
Przecież tu było ze 40 opinie CO SIĘ Z NIMI STAŁO!!!!!!
zdjecie uzytkownika
misiek - 2011-02-16 18:40:40 odpowiedz | cytuj
Kto mnie wesprze przed sądem? Będę skarżyć CTL o wypłatę wynagrodzenia za 3 miesiące. Czekam na wasze poparcie.
zdjecie uzytkownika
grafix - 2011-03-01 16:14:49 odpowiedz | cytuj
Proszę o kontakt email grafix@csl.pl chodzi o pozew zbiorowy przeciwko CTL Laserinstrumenst
zdjecie uzytkownika
grafix - 2011-03-01 16:16:36 odpowiedz | cytuj
Proszę o kontakt email grafix@csl.pl chodzi o pozew zbiorowy przeciwko CTL Laserinstrumenst
zdjecie uzytkownika
grafix - 2011-03-01 16:17:14 odpowiedz | cytuj
Proszę o kontakt email grafix@csl.pl chodzi o pozew zbiorowy przeciwko CTL Laserinstrumenst
zdjecie uzytkownika
anonim - 2011-03-01 16:17:37 odpowiedz | cytuj
Proszę o kontakt email grafix@csl.pl chodzi o pozew zbiorowy przeciwko CTL Laserinstrumenst
zdjecie uzytkownika
grafix - 2011-03-01 16:18:35 odpowiedz | cytuj
Proszę o kontakt email grafix@csl.pl chodzi o pozew zbiorowy przeciwko CTL Laserinstrumenst
zdjecie uzytkownika
grafix - 2011-03-01 16:19:23 odpowiedz | cytuj
Proszę o kontakt email grafix@csl.pl chodzi o pozew zbiorowy przeciwko CTL Laserinstrumenst
zdjecie uzytkownika
Tomek - 2011-03-31 02:15:15 odpowiedz | cytuj
Byłem kiedyś szukać pracy w CTL. To była zima. Zaproszono kilkunastu ludzi na rekrutację. Moja godzina to była 15 - na taką byłem umówiony. Przyszedłem chyba 14:35. Jeszcze nie wszedł człowiek z godziny 14. Byliśmy trzymani w zimnym przedsionku, jak zwierzęta, nawet nie weszliśmy do środka. Miła pani sekretarka na pytanie o spotkanie z szefem powiedziała że Pan Prezes ma zebranie ale tak wie że się z panami ma spotkać. Otóż Pan prezes zaprosił ludzi na rekrutację ale miał ich w dupie, czekali jak psy w zimie w zimnym pomieszczeniu. Nie zastanawiałem się wiele i olałem z miejsca temat - takie symptomy nie wróżyły nic dobrego. Za 2 tygodnie znalazłem świetną pracę w energetyce. Fajni ludzie, fajne projekty, fajna kasa. ( usunięte przez administratora )CTL to było najlepsze co mogłem zrobić. Pozdrawiam
zdjecie uzytkownika
anonim - 2011-04-10 09:02:37 odpowiedz | cytuj
Człowieku,awansy zawodowe można przechodzić,jak bierze się za to pieniądze,a za darmo to nikt nie będzie pracował,a tak właśnie jest w CTL. Ludzie którzy przychodzą tam do pracy oczekują że zostaną zatrudnieni. Najpierw powinien być okres próbny czyli np. umowa zlecenie a nie o dzieło bo wszyscy wiemy że ta nic nam nie daje. Umowa zlecenie powinna być napisana z datami od kiedy do kiedy ma trwać,a następnie umowa na czas nie określony lub ewentualnie nie przedłuża się umowy bo ktoś się nie sprawdził. A nie robią człowieka w bambuko i myślą że ktoś jest j( usunięte przez administratora ) będzie za darmo robił.( usunięte przez administratora ) niby taki uczony i takich mądrych ma doradców a rzeczywistości na niczym się nie zna.
zdjecie uzytkownika
anonim - 2011-04-10 09:20:32 odpowiedz | cytuj
Chciałabym jeszcze dodać,że mam szacunek do ( usunięte przez administratora ),bo koleś sporo osiągnął,ale nie zna się na zarządzaniu. Tam każdy niby coś robi,ale w rzeczywistości nie robi nic. Pytam czym się ten zajmuje i słyszę \"nie wiem\" pytam czym tamten i znowu \"nie wiem\" nie miałam okazji pogadać z kimś kto ma podpisaną jakąś konkretną umowę ale na nikogo takiego nie trafiłam.Każdy twierdzi że jest tam już miesiąc i nie ma umowy. Poza tym dzwonią klienci od których odbiera się tel. po raz któryś z rzędu i nawet jeżeli ktoś o kogo pytają chodzi obok nas to nie możemy go poprosić do telefonu tylko mamy wciskać mu jakiś kit. Osoby na okresie próbnym wykonują jakąś absurdalną robotę byle by tylko coś robiły i nie siedziały bezczynnie. A szefo chodzi i bez przerwy musi się kogoś czepiać.Jest nie postępowy,starodrzewy. Nie uznaje komputerów,i nie rozumie jak np.coś się zepsuje na ich str.internetowej.Na dodatek nie da się mu nic wytłumaczyć bo oczywiście jest najmądrzejszy na świecie. No i jeszcze wszystkich poucza swoim przyzwyczajeniem z czasów gdy jeszcze uczył.Nikt się go nie czepia,ale powinien już przejrzeć na oczy że nie jest już młodziakiem i nie ogarnie tej rzeczywistości.Powinien znaleźć sobie osoby,które będą zarządzać,rekrutować i koordynować pracę a nie każdy [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] na swój strój.
zdjecie uzytkownika
Takijeden - 2011-04-22 20:58:27 odpowiedz | cytuj
Hehe, widzę że od 13 lat nic się nie zmieniło. Pracowałem tam swego czasu, jeszcze w poprzedniej siedzibie przy Kasprzaka. Wszystko było prawie tak samo. Sam pisałem sobie podsumowania wykonanych zadań, z czego potem "obliczano" mi wypłatę (w dół). Młody i naiwny, jakiś czas to akceptowałem, pierwsza praca. Modyfikowałem programy do urządzeń, projektowałem płytki, rysowałem w AutoCadzie, modyfikowałem urządzenia do nowych wersji, montowałem urządzenia, uruchamiałem urządzenia, naprawiałem urządzenia. Kasa była kiepska, wiele nowego mnie nie nauczyli, no ale coś tam z praktyki w realnej, wymagającej pracy (pierwszej w zawodzie) zostało. Miałem swego rodzaju szczęście, że nie siedziałem cały czas przy lutownicy czy przy montażu mechanicznym i mogłem nabrać praktyki w zakresie pracy w firmie. W sumie taki staż. Było tam wtedy dwóch gości z pojęciem konstruktorskim, ale wymiękli jeszcze za mojej bytności. Powody te same.Do pracy na dłuższy czas nie polecam.
zdjecie uzytkownika
anonim - 2011-06-10 14:01:13 odpowiedz | cytuj
Takijeden - 2011-04-22 20:58:27

Hehe, widzę że od 13 lat nic się nie zmieniło. Pracowałem tam swego czasu, jeszcze w poprzedniej siedzibie przy Kasprzaka. Wszystko było prawie tak samo. Sam pisałem sobie podsumowania wykonanych zadań, z czego potem \
Czołem Takijeden. 13 lat temu - to pewnie ja byłem jednym z tych dwóch. Po odejściu z CTL znalazłem szybko pracę konstruktora elektronika w innej firmie i pierwszy szok jaki mnie spotkał to to, że projekty z 10 razy bardziej złożone niż urządzenia projektowane w CLT można zrealizować w 2-3 miesiące.Żadnych masaży z dostępem do części, żadnych ekstra zadań typu poprawianie bomów itp. Tak więc problemy z realizacją projektów z CTL to nie problem nie wiedzy tylko organizacji. Z perspektywy czasu odejście z CTL (po blisko rocznym stażu) było najlepszą decyzją zawodową. Zawodowo zyskałem z 1000%. Nie polecam tej firmy nawet na staż. Może czasu nie szkoda ale nerwów na pewno. Pozdrawiam. Takidrugi
zdjecie uzytkownika
mocno zdziwiona - 2011-07-01 18:58:15 odpowiedz | cytuj
Rozmowa o pracę.
Dostałam skierowanie na rozmowę z urzędu pracy, gdyż profil stanowiska odpowiadał moim kwalifikacjom. Od razu zadzwoniłam żeby umówić się na spotkanie w firmie - CTL produkująca lasery z siedzibą w Ursusie. Bardzo nieprzyjemny pan mówi że jutro o 8 rano. Niech będzie. Przyjeżdżam nazajutrz, okazuje się że ten sam niemiły głos w formie starszego pana chodzi po hallu i zwraca się do ludzi w równie niemiły sposób. Okazuje się, że to prof. P., właściciel, więc trochę pokory myślę sobie. Wypełniam ankietę, którą dostałam od osoby siedzącej najbliżej wejścia, mocno niezorientowanej.
Przychodzi wreszcie pan P. porozmawiać. Do mnie zwraca się miło, a że z Trzebiatowa to pewnie dlatego taka ładna, a że ubranko ładne to może i na sekretarkę się nadam (stanowisko na ogłoszeniu - pracownik biurowy, tłumacz). Od kiedy mogę zacząć, od zaraz, świetnie. To w takim razie czy mogę przyjść jutro, w sobotę. Niechętnie, ale się zgadzam. To proszę tu, pani Aniu, do biurka, 15 minut popracować. Siadam więc, na stole książka napisana przez pana profesora oraz jej angielski przekład a zatem wnioskuję, że będzie sprawdzian. Szykuję się więc i w międzyczasie zamieniam słowo z osobą przy tym samym biurku. Jest biotechnologiem świeżo po doktoracie, aplikowała na asystenta naukowego. Była tu wczoraj a dzisiaj drugi dzień próbny. Do której - nie wiadomo.
Biurek jest około 10 w hallu (open space tuż przy wejściu), przy każdym z nich siedzą 2-3 osoby, z czego niektórzy wydają się bardziej zorientowani, inni mniej - wnioskuję zatem że ci mniej są w podobnej do mojej sytuacji. Wszyscy chodzą bez ładu i składu lub siedzą wpatrując się w monitory, co mądrzejsi panowie dyskutują.
Dzwoni telefon i kolega "bardziej zorientowany" mówi do koleżanki, która podawała mi ankietę, że przecież trzeba to odebrać. Na to ona lekko poirytowana odpowiada, że tu nie pracuje. Jestem zdziwiona ale wnioskuję że to też jej dzień próbny, drugi być może (jej zadaniem jest stworzenie listy mailingowej do firm z książki telefonicznej - udaje mi się podsłuchać).
W tym czasie orientuję się, że minęła już chyba godzina, więc niepokornym wzrokiem ściągam do siebie profesora, kręcącego się tu i ówdzie, jakby doglądającego stada. Na moje pytanie jaki jest plan dnia, gdyż mam spotkanie o 11tej wyraźnie się obraża i mówi, że on tu nie chce z nikim konkurować. Zdziwienie rysujące się na mojej twarzy każe mu wyjaśnić, że tutaj się przychodzi do pracy i skoro powiedziałam że będę na 8, to on nie rozumie o co chodzi, skąd to pytanie. Wyjaśniam, że owszem, umawiałam się przecież na spotkanie dziś i w takim razie na którą jutro. No na 8 oczywiście. A do której? Na to pytanie dowiaduję się od poważnie obrażonego już profesora, że jeżeli nie chce mi się pracować to mogę wyjść już teraz, a jutro to wiadomo, normalnie, do pracy się przychodzi.
Biorę torbę i rzuciwszy do widzenia wychodzę, szorując opadniętą szczęką po mokrych chodnikach i przeczuwając, że jutro jednak mam wolne.

I teraz pytania:
- czy przeoczyłam jakieś nowe techniki rekrutacyjne?
- czy może jestem nienormalna i za krótko byłam w wojsku?
- czy jutro rano na biurku nie zastanę nagany lub wręcz dyscyplinarki?
- czy powinnam zgłosić do PIP, że w tej firmie ludzie pracują bez umów?

I pytanie zasadnicze - czy mam za mało pokory?
zdjecie uzytkownika
mocno zdziwiona - 2011-07-04 17:45:30 odpowiedz | cytuj
dzięki :) Nie poszłam tam już - po powrocie do domu poczytałam fora i wiele się wyjaśniło. Tak więc cała przygoda zajęła mi tylko dwie godziny - uważam, że to niezły wynik ;)
zdjecie uzytkownika
Ernest - 2011-08-03 14:18:57 odpowiedz | cytuj
Masz rację. Odszedł z firmy trzon załogi, tj. ludzi któtzy pracowali tam po kilka lat. Odchodzą równię ci, co przyszli "2 dni temu". Nie może pojąć Profesor, że nie ma człowieka, który wie wszystko. Nie może zrozumieć, że sa specjaliści w swoich dziedzinach i handkowiec ma sprzedawać, a nie prowadzić magazyn czy księgować lub rozliczać VAT, bo księgowa jak policzyła to noże sie pomyliła. Nie może zrozumieć, że nie znajdzie pracwmików za 1600 zeta brutto za 12 godzin pracy dziennie przez 6-7 dni w tygodniu. O laserach wie wszystko i tym powinien się zająć, a nie zarządzaniem o którym nie ma pojęcia. Nie potrafi porozumieć sie z ludźmi, poniża ich i nie sznuje. Nikt nie bęezie wysłuchiwał jego wściekłych wrzasków za te 5 zlotych. Nie potrafi zorganizować pracy w firmie. Panuje tam totalny chaos i dezorganizacja. Te "nowoczesne: metody zrządzania muszą sie dla firmy skończyć jej zamknięciem, a szkoda.
zdjecie uzytkownika
ad - 2011-08-03 21:16:29 odpowiedz | cytuj
Sądząc po wpisach na tym forum i na forum gazety taki sposób działania ten człowiek uskutecznia już od lat co najmniej trzynastu, czy jest zatem szansa, żeby nagle firma przestała działać? Wątpię. Będzie działać dopóki ludzie dadzą się nabierać na pracę bez umów i za marne grosze, w warunkach mobbingu dodatkowo.
x