brak logo

Bell-gra

Poznań

Opinie o Bell-gra

Hafciarz 2010-09-14 18:43:37
Firma jest co najmniej poligonem dla tamtejszej szefowej o dźwięcznym imieniu [usunięte przez moderatora], która lata młodości a także i świetności ma zdecydowanie za sobą. Nie potrafi w ogóle rozmawiać z pracownikami tak aby ci nie wiedzieli co jej powiedzieć aby tej biednej, drobnej istotki nie obrazić.
Firma ta zajmuje się produkcją haftów takich, które idą do Niemiec, bo głównym zleceniodawcą jest firma, która zajmuje się sprzedażą tzw. "świętości" dla księży itd. ale i sprzedają na rynku polskim np. "Intermarche" oraz i lokalnym dla takiego klubu sportowego jak "Lech POZNAŃ" chociaż i tak z uwagi na znajomości, gdyż w zarządzie zasiada krewny szefa czy też w jakiś inny sposób z nim powiązany. Biorąc pod uwagę to co napisałem to mają niekiedy duuużo zleceń, z których się nie wyrabiają więc ogłaszają się w różnych miejscach, z których ostatnie to była gazeta "Głos Wielkopolski". Ewentualni przyszli pracownicy usłyszą, że firma chce się rozwijać ale tylko do końca trwania okresu próbnego bo po nim usłyszycie "niestety nie zdecydowaliśmy się przedłużyć z panią/panem umowy". Można tutaj zatem by rzec, że tak już jest obecnie i trzeba się z tym pogodzić ale dlaczego nie można o tym mówić pisać itd.? :D Nie jest to chyba przestępstwem ale z pewnością takie zachowanie jest NAGANNE. Sama [usunięte przez moderatora] traktuje bardzo z góry pracowników a swoim przybyciem na halę od razu sprawia, że włosy się jeżą. Kobieta ta zajmuje się także kupowaniem nici na potrzeby produkcyjne, z których wymaganych kilku kartonów potrafi przywieść ... kilka szpulek a dodam, że na hali jest sześć maszyn a w tym cztery mają kilkanaście głowic więc wyobraźcie sobie jak wygląda dzielenie tego na resztę.
Na koniec napiszę jeszcze, że nie wspominam tej pracy za dobrze a zwłaszcza, że wiem do czego potrafi doprowadzić zdecydowanie nie odpowiednia osoba na nieodpowiednim stanowisku. Atmosfera chociaż była miła, ale tylko w pewnym składzie to niestety był tam też i "tajny współpracownik", który zdaje się, że pracuje do tej pory (wygląda jak Al Bundy). Może z czasem wpadnie na to, że lepiej jest za granicą, czyli tam gdzie ja jestem jednak czy tam jego postawa nie będzie negowana na każdym kroku?
Zostaw swoją opinię o Bell-gra - Poznań
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Bell-gra