brak logo

FADO Sp. z o.o.

Bydgoszcz

Opinie o FADO Sp. z o.o.

X 2016-12-01 13:17:26
Nie, no teraz to tylko film "Miś" przychodzi mi na myśl - łubudubu , łubudubu, niech nam żyje Prezes ............ NIECH ŻYJE NAM !!!
3
Grek 2016-12-02 10:10:19
Wiele firm na polskim rynku nie spełnia oczekiwań pracowników. Podobnie jest w drugą stronę.
Każdy chciałby zarabiać nie wiadomo ile i najlepiej nic nie robić.
W Fado jna szczęście takie rzeczy się nie zdarzają. W tej firmie każdy zna swoje miejsce, a zarobki są adekwatne do wykonywanych stanowisk. Gorąco polecam wszystkim Fado Sp. z o. o.
2
RR 2016-12-05 11:42:31
Praca w tej firmie to czysta przyjemność i esencja kreatywności oraz rozwoju :)
1
Lis 2016-12-08 10:42:44
Fajna praca, z sympatycznym zespołem, na dogodnych warunkach :-)
1
Kris 2016-12-12 09:38:20
Praca w firmie Fado to czysta przyjemność. Ludzie w Fado tworzą fajny zespół i co ciekawe nie ma tutaj tzw. wyścigu szczurów. Polecam!
Syl 2016-12-14 10:49:41
Jesli chcecie cos osiagnac w zyciu, rozwijac sie uczac sie nowych rzeczy to goraco polecam prace w firmie Fado.
kot 2016-12-15 21:34:03
Dzień dobry,

Czytając wpisy na tym forum można odnieść wrażenie, ze szanowny właściciel- pan Jerzy zaczyna osobodobie publikować tu wypowiedzi, bądź zleca ich napisanie.

Niestety dzięki Panu Jerzemu w fado zapomniano o tym ze największa wartością jakiejkolwiek firmy, są jej pracownicy, bo to oni stanowią najcenniejsze intelektualne zaplecze. W fado każdy pracownik jest traktowany jako zło konieczne, które ma wadę w postaci tego ze trzeba mu zapłacić pensję. Praca w fado wg pana właściciela powinna dla was być wartością sama w sobie i powinniście czuć się zaszczyceni ze on w ogóle zechciał Was wpuścić za próg swojego zakładu.
Co za tym idzie, nie spodziewajcie się nawet krztyny szacunku wobec swojej osoby ze strony tego Pana, słowa „dziękuje”, „proszę” i przepraszam” zostały zastąpione „k...wa” „ch.j” , „p…..le”.
Pozdrawiam.
Lena 2016-12-16 12:09:31
Panie rzeczowy pisze Pan o takich szczególikach, że nawet ja osoba obecnie zatrudniona w firmie Fado w życiu nie słyszałam. Nie wiem co Pana inspiruje do takiego steku kłamstw i pomówień, że Pan się nie boi konsekwencji jakie mogą zostać wyciągnięte wobec Pana...
Sobota 2016-12-17 18:21:06
rzeczowy jak każdy "hejter" chowa się pod coraz to nowymi "nickami". Wcześniej występował jako "hydra" od 1 do 9, jako "bezstronny" i jako "były". I oczywiście nie ma sensu, by zgłaszać "odpowiednim organom", bo jak wiemy nie ma przecież weryfikacji danych osobowych na GoWork.pl. Byle kanalia może więc pisać wszystko, co urodzi się w chorej głowie. Może skorzystać z zagranicznych portali, maskujących adresy IP i częstować nas "urokami" haniebnej osobowości. Jak czytam to, że niektórzy z was rezygnują z aplikowania do firmy, bo przeczytali negatywne opinie "rzeczowego", to szczerze współczuję.
Czy chcielibyście, aby taki ktoś był waszym sąsiadem, kolegą z pracy, doradcą? Za chwilę jego ostrze zwróciłoby się przeciwko wam. Hm, a jednak niektórzy mu wierzą... Smutne.
majster 2016-12-18 17:33:30
Praca w fado byla zdecydowanie najgorsza jaka w zyciu mialem, syf, terror i kiepskie place. Nie polecam
1
pracownik 2016-12-18 20:46:47
a ja od pracy w fado dostalem wrzodow, masakra
Poniedziałek 2016-12-19 07:51:44
Najpierw dla porządku: "hydra", "rzeczowy", "bezstronny", "były" to ten sam osobnik. Taki sobie kameleon.
Dlaczego może pisać bezkarnie? Bo na Gowork.pl każdy może napisać cokolwiek, nie podając danych osobowych, a IP komputera łatwo "zgubić" w sieci. Może więc cyklicznie, jak widać po częstotliwości zapewne w okresach reemisji choroby, częstować na forum przykładami zaburzonej osobowości. Im więcej reakcji na forum, tym bardziej się nakręca. Jak nikczemne są zachowania tego typu wiedzieli już starożytni, formułując VIII przykazanie Dekalogu. Czy ktoś rozsądny, należycie prowadzący swoje sprawy, może zaufać takim "opiniom"? Wystarczy jedno sprawdzenie i cuchnący czar "rzeczowego" pryska. Ta tak zwana "Lista Wildsteina" tajnych współpracowników SB/UB jest powszechnie dostępna w sieci. I nie ma tam właściciela firmy FADO...
2
Slowny 2016-12-19 10:11:40
Od jakiegoś czasu obserwuję portal gowork.pl i zgadzam się z opinią Poniedziałka. To co tutaj jest wypisywane to istny hejt. Nikt nie sprawdza czy też potwierdza wiarygodności wypowiedzi. Każdy pisze co chce i jak chce.
"Rzeczowy" z nadzieją, że nie zostanie zdemaskowany bezkarnie opluwa innych, a zwłaszcza pracowników czy też właściciela firmy FADO, a przecież to tylko kwestia czasu...
2
Oskar 2016-12-20 14:28:53
tak , to Ty !
Moje projekty znajdowały się na Twoim komputerze , sam nic nie umiałeś!
Teraz też pracy szukasz , brak zajęcia i takie rzeczy piszesz ?!
Lee 2016-12-22 10:05:15
Firma Fado to obecnie najlepsza firma na bydgoskim rynku :)
Gorąco wszystkim niedowiarkom polecam prace w Fado :)
narzedziowiec 2016-12-24 10:02:20
Pracowałem kiedyś w fado, był to bardziej [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] niż zakład.
Stanowczo odradzam, szkoda czasu i nerwów.
robert 2016-12-25 18:09:39
Witam, byłem tam jakiś czas temu na rozmowie, rozmawiałem z tym prezesem Jerzym i od razu wyczułem ze to jakiś przekręt jest. Czytam to forum i widzę, że się nie pomyliłem uciekajać od fado jak najdalej.
1
mlody2 2016-12-27 19:31:36
Jesli jestescie magistrami, inzynierami którzy maja ambicje w tej firmie szorowac szmatami usyfione smarem formy wtryskowe, to goraco polecam. Zapomnijcie o jakichkolwiek przydatnych na rynku pracy umiejetnosciach-to co obiecuje szef to jakas fantastyka. Niech tylko zdarzy sie, ze sprzataczka bedzie na chrobowym zwolnieniu- zostatnie zwolniona, a zanim znajdzie sie nastepna, którys mlody inzynier bedzie mopem podlogi wycieral.
Dostaniecie od szefa umowy lojalnsciowe z których jasno wynika, ze jesli nawet czegokolwiek sie nauczycie, to aby samemu odejsc i pracowac w jakiejkolwiek innej firmie musicie najpierw zaplacic-UWAGA- 500 tys zl.

A wiecie po co tak na prawde mu nowi pracownicy?
Bo szefo ma leb do interesów, wyciaga masowo kase z unijnych dostacji, a ze taki jest wymóg formalny to musi udawac, ze zatrudnia mlodych pracowników. Efektem ubocznym jest to, ze szef moze bezkarnie wami pomiatac jak ostatnim scierwem (bo i tak jestescie do odstrzalu), siac terror i co miesiac kogos wywalic na zbity pysk, tak dla przykladu, aby stara ekipa sie bala.
Wtedy mozna im spokojnie nie placic (tak jak wam z reszta) 40% pensji, ktora i tak w pelnej wysokosci oscyluje kolo 1.5tys zl.
Pomijam juz chamstwo i grubianstwo, wyzwiska i bluzgi to cos na co sie z czasem juz przestaje zwracac uwage, tak naturalne sie staja.

Podsumowujac, inzynier w fado = tania sila robocza, a nabór o którym pisze trwa w sposób niemal ciagly, co powoduje ze liczba ludzi jaka sie przewalila przez to stanowisko moze spokojnie konkurowac z posada skladacza hamburgerów w McDonaldzie. W sumie mozna nawet sie pokusic o stwierdzenie, ze to cale fado to taki mcdonald dla inzyniera.
zaciekawiony 2016-12-27 22:45:38
Czytam te komentarze i widze, ze szef fado jest tutaj odpowienio punktowany za swoje niewatpliwe zaslugi wobec pracownikow. Mimo wszystko, to i tak nic, proponuje sobie fado poszukac na czarnej liscie pracodawcow z bydgoszczy.
Nie-piszę-w-Swieta 2016-12-28 08:39:37
Trzeba mieć zryte łby jak ci ostatni, -żeby pisać paszkwie w ŚWIĘTA! Tak zwany "rzeczowy", smutny twój żywot musi być, że w wigilię jakąś siła, nad która pewnie sam nie panujesz, każe ci pisać obelżywe teksty. Inni w tym czasie radują się z narodzin Pana. Taki więc typ zaburzonej osobowości, typ obsesyjny, nieleczony jak widać, zmierza ku samozatraceniu. Ciekawi mnie, jak długo jeszcze poczytam te bzdury ...
Nie-piszę-w-Swieta 2016-12-28 10:09:09
Trzeba mieć zryte łby jak ci ostatni, -żeby pisać paszkwie w ŚWIĘTA! Tak zwany "rzeczowy", smutny twój żywot musi być, że w wigilię jakąś siła, nad która pewnie sam nie panujesz, każe ci pisać obelżywe teksty. Inni w tym czasie radują się z narodzin Pana. Taki więc typ zaburzonej osobowości, typ obsesyjny, nieleczony jak widać, zmierza ku samozatraceniu. Ciekawi mnie, jak długo jeszcze poczytam te bzdury ...
PoŚwiętach 2016-12-28 15:50:43
Najpierw dla porządku: "hydra", "rzeczowy", "bezstronny", "były", "zaniepokojony", "zaciekawiony" to ten sam osobnik. Taki sobie kameleon.
Dlaczego może pisać bezkarnie? Bo na Gowork.pl każdy może napisać cokolwiek, nie podając danych osobowych, a IP komputera łatwo "zgubić" w sieci. Może więc cyklicznie, jak widać po częstotliwości zapewne w okresach reemisji choroby, częstować na forum przykładami zaburzonej osobowości. Im więcej reakcji na forum, tym bardziej się nakręca.
Czy ktoś rozsądny, należycie prowadzący swoje sprawy, może zaufać takim "opiniom"? Wystarczy jedno sprawdzenie i cuchnący czar "rzeczowego" pryska. Ta tak zwana "Lista Wildsteina" tajnych współpracowników SB/UB jest powszechnie dostępna w sieci. Można tam zweryfikować "prawdy" wypisywane na tym forum.
Ludzie, kierujcie się własnym doświadczeniem, nie dajcie się manipulować obsesyjnym umysłom!
2
Wtorek 2016-12-28 22:06:36
Nie rzeczowy, lecz smutny, żałosny, chory.
kevin 2016-12-29 12:09:59
Czy ktoś może mi napisać, czy ten szef faktycznie jest tak tragiczny jak to można na tym forum przeczytać? Mieszkam niedaleko, pasuję do profilu firmy, ale to co czytam tutaj bardzo zniechęca do aplikowania do fado.
idz Pan w h... 2016-12-29 14:27:48
Szef fado jest jak filmowy Stefan z Poranku Kojota, tylko 3 razy gorszy.
1
MYŚL_SAMODZIELNIE 2016-12-29 14:50:19
kevin 2016-12-29 12:09:59
Masz swój rozum, masz swój osąd, to sprawdź sam. Chłopie, jak możesz w ogóle się wahać i dawać wiarę takim pomyleńcom, jak ci tutaj? Jakby ci napisali na forum, że twoja żona czy dziewczyna to dz..., to też byś się wahał? No chyba nie, prawda? Wiesz, co to jest hejt. Szajs, ścierwo, nic niewarte g..., którym każdy wariat może pluć publicznie. Kiedyś taki chodził tylko po wsi i psy straszył, a dziś, niestety, może walić z rynsztoka na cały świat.
Wiktor 2017-01-02 12:25:08
Nikt mi nie powie, ze firma Fado jest złą firmą. Pracuję w tym przedsiębiorstwie od lat i sobie chwalę :)))
Cogito_ergo_sum 2017-01-02 15:15:39
Każdy ma swój rozum. Każdy powinien myśleć samodzielnie. Dziś pracownik to nie niewolnik, lecz ważny uczestnik gospodarki.
Czy wartościowy pracownik pozwoli sobie na naruszanie jego godności, czci, nietykalności, obyczajności? Logiczna odpowiedź brzmi: NIE. Bo ma poczucie własnej wartości i rzuci w diabły pracodawcę naruszyciela.

Czy z kolei zaburzona osobowość, ukrywająca się pod nickami "hydra", "rzeczowy", "bezstronny", "były", "zaniepokojony", "zaciekawiony" (to ten sam osobnik) może pozwolić sobie na bezpardonowy hejt na portalu GoWork.pl? Logiczna odpowiedź brzmi: TAK. Bo korzysta z anonimowej bezkarności.

Czy więc ktoś rozsądny, należycie prowadzący swoje sprawy, może zaufać takim "opiniom"?
Wystarczy jedno "sprawdzam" jak w pokerze, by cuchnący czar "rzeczowego" prysnął. Ta tak zwana "Lista Wildsteina" tajnych współpracowników SB/UB jest powszechnie dostępna w sieci. Każdy może ją przejrzeć i zweryfikować "prawdy" wypisywane na tym forum.
Kiedyś taki "rzeczowy" chodził tylko po wsi i straszył dzieci, które uciekały przez "obłąkanym". Dziś, niestety, może "chodzić" spokojnie po Internecie i wylewać rynsztok swej duszy na cały świat.
Smutny to czas...
1
Kevin 2017-01-02 22:08:44
Gdybym przeczytał tutaj, ze moja żona jest dz... to na pewno bym nie uwierzył.
Jednakże, na tym forum, widzę całe spektrum bogatych wypowiedzi, ze których jednoznacznie wynika, ze z tym całym szefem cos jest nie tak.
Nie chciałbym pracować u oszusta, który fair potrafi być tylko wobec samego siebie (o żonie już w ogóle nie wspominając).
Uważam, że taki nawał negatywnych wypowiedzi nie bierze się z nikąd.
1
Cogito_ergo_sum 2017-01-03 13:37:57
Kevin 2017-01-02 22:08:44
Na tym forum nie masz "całego spektrum wypowiedzi", lecz zapiski jednego hejtera, który przybiera nicki " "hydra", "rzeczowy", "bezstronny", "były", "zaniepokojony", "zaciekawiony", "pracownik" i tak dalej.
"Nawał negatywnych wypowiedzi" nie bierze się znikąd. Bierze się z zaćmienia umysłu jednego, który z jakichś przyczyn, niewystępujących w normalnej, zdrowej osobowości, opluwa hejtem. Bo może, bo jest anonimowy, bo ... można tu napisać jeszcze wiele przyczyn.
Tym sposobem myślenia, że "nawał negatywnych wypowiedzi" nie bierze się znikąd, potwierdzasz niestety skuteczność starej metodę manipulacji, stosowanej przez propagandę sowiecką i nazistowską, iż "kłamstwo powtarzane dostatecznie często staje się prawdą". Smutne to i życzę ci, aby nigdy ciebie samego nie spotkał taki "nawał negatywnych wypowiedzi".
fadman 2017-01-04 20:37:13
ciekawe rzeczy opisujesz HYDRA, ,lubię takie historie.
Cogito_ergo_sum 2017-01-05 12:05:50
fadman 2017-01-04 20:37:13

Masz rację "fadman". Lubisz, bo nie dotyczą ciebie, więc możesz spokojnie oglądać igrzyska. Przestałbyś lubić, gdyby nagle obłąkane ostrze hejtera zwróciło się przeciwko tobie.
Uświęconą przez tysiąclecia rozwoju cywilizacji homo sapiens zasadą jest to, że zanim wydasz wyrok, wysłuchaj najpierw drugiej strony (audiatur et altera pars). Tu widzę, że kibicom obsesyjnego umysłu "rzeczowego", "hydry" itp. wcieleniom tego samego hejtera, wystarcza głos inkwizytora. Aplauz dla takich trwa do czasu, bo gdy przyjdą pod twój dom, uśmiech zniknie.
Zawczasu więc zwalczajmy hejterów dla dobra nas wszystkich.
Niech ten rzeczowy", "hydra", "zaniepokojony", "zaciekawiony" napisze to samo, podając swoje dane osobowe. Wiemy doskonale, że tego nie zrobi, bo nie obroni żadnej ze swoich oszczerczych tez. Żadnej.

Myślę, więc jestem.
Spoko 2017-01-06 10:59:28
W zupełności zgadzam się z Twoim zdaniem. Zanim wydamy wyrok należy wysłuchać dwóch stron
NF 2017-01-06 14:27:16
Firma z chyba największą fluktuacją pracowników w tej części Europy. Nic nie dają, chcą wszystkiego. Trudno nawet zapamiętać imiona osób które przychodzą i odchodzą lub są wyrzucani. Można zapomnieć o obietnicach szefa już po tygodniu pracy. Nikt nic nie wie, nikt nie pomoże, każdy zakabluje. Płace albo minimalne albo śmiesznie niskie z możliwością obcięcia premii. Zakres pracy nieznany lub tylko w głowie szefa, wyjątkowo płynny i elastyczny. Można robić wszystko i za wszystkich. Ustalenia, zasady? Jakie zasady??? Podobne firmy zatrudniają dwukrotnie więcej ludzi. Totalne dno.
1
Cogito_ergo_sum 2017-01-08 08:24:09
fadoshit 2017-01-08 01:31:03
Twoje pojęcie o działaniu Gowork.pl jest tak głębokie jak końcówka twojego nicka. Taki "shit".
Możesz pisać hejterskie "shity", bo skrywasz się pod nickiem i wiesz, że żadne twoej IP nie będzie dostępne. Bo nie masz odwagi, nie masz wiedzy, być może nie masz niczego wartościowego do podzielenia się z tym światem.
Na pokrzepienie sprawiedliwych Psalm Nr 1:
1 Szczęśliwy mąż,
który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie siada w kole szyderców,
2 lecz ma upodobanie w Prawie Pana,
nad Jego Prawem rozmyśla dniem i nocą.
3 Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie,
a liście jego nie więdną:
co uczyni, pomyślnie wypada.
4 Nie tak występni, nie tak:
są oni jak plewa, którą wiatr rozmiata.
5 Toteż występni nie ostoją się na sądzie
ani grzesznicy - w zgromadzeniu sprawiedliwych,
6 bo Pan uznaje drogę sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.
jb 2017-01-16 22:11:39
Witam, proszę abyście mi powiedzieli czy to prawda, ze ten dyrektor fado leje tą swoją żonę?
Słyszałem, że potrafiła przychodzić do pracy z podbitym okiem.
Jest to dla mnie ważne, ponieważ chciałem aplikować do fado, jednak nie chciałym pracować dla kogoś kto katuje wszystkich do okoła, łącznie ze swoją rodziną.
Cogito_ergo_sum 2017-01-17 09:16:55
jb 2017-01-16 22:11:39

Czy u Ciebie wszystko w porządku z logicznym rozumowaniem? Mam nadzieję, że tak, a tylko ta jedna wypowiedź jest słabsza. Na forum od hejterów chcesz prawdziwej opinii o tym, czy ktoś leje żonę? To tak, jakbyś poszedł na mecz i u kiboli szukał wyjaśnienia teorii względności Einsteina.

Każdy powinien myśleć samodzielnie. Dziś pracownik to nie niewolnik, lecz ważny uczestnik gospodarki.
Aplikujesz i sam wyrabiasz sobie opinię. Jak jesteś dobry w swoim fachu, to będą cię szanowali, a jak się ktoś zachowa poniżej norm, to zmieniasz pracodawcę.

Czy wartościowy pracownik pozwoli sobie na naruszanie jego godności, czci, nietykalności, obyczajności? Logiczna odpowiedź brzmi: NIE. Bo ma poczucie własnej wartości i rzuci w diabły pracodawcę naruszyciela.

Czy z kolei zaburzona osobowość, ukrywająca się pod nickami "hydra", "rzeczowy", "bezstronny", "były", "zaniepokojony", "zaciekawiony" (to ten sam osobnik) może pozwolić sobie na bezpardonowy hejt na portalu GoWork.pl? Logiczna odpowiedź brzmi: TAK. Bo korzysta z anonimowej bezkarności.

Kiedyś taki "rzeczowy" chodził tylko po wsi i straszył dzieci, które uciekały przez "obłąkanym". Dziś, niestety, może "chodzić" spokojnie po Internecie i wylewać rynsztok swej duszy na cały świat.
Smutny to czas...
wojtas 2017-01-17 21:35:02
Przyznam szczerze, że nie wiedziałem aby ta Agnieszka kiedykolwiek miała podbite oko (nie przygladałem się zbytnio w sumie) jednak pamiętam, że kiedyś miała siniaki i otarcia na rekach i ramionach, wiec coś fajtycznie jest na rzeczy.
Cogito_ergo_sum 2017-01-18 10:52:52
wojtas 2017-01-17 21:35:02

Sherlockiem Holmesem to ty nie będziesz. Jak widzisz swoją żonę w towarzystwie innego mężczyzny to też masz od razu skojarzenie ze zdradą? Słusznie, bo według twojej logiki coś na rzeczy musi być. Wprawdzie nie całowali się, ale ... Mam nadzieję, że to, iż niektórzy mają cię za rogacza, to ogromna niesprawiedliwość.

kiki 2017-01-18 23:03:40
Wiecie co, jesteście straszni...biedna konieta cierpi, bo jest malttretowana przez swojego męża kata, a Wy sie tylko licytujecie, kto jakie to obrazenia u niej widział...wstyd!!! Powinniście jej pomoć, otoczyć opieką, dać jej nadzieję i pokazać, z są instytucje które walczą z takimi przypadkami jak Domeracki.
Pani Agnieszko, niech Pani zadzoni na niebieską linie, na pewno pomogą.
Powodzenia!
hydra 11 2017-01-21 14:43:43
Szanowni Czytelnicy, chciałbym się na łamach tego portalu podzielić z Państwem moimi spostrzeżeniami na temat firmy Fado w Bydgoszczy. Pragnę już na wstępie podkreślić, że będę starał się jak tylko to możliwe rzetelne przedstawić suche fakty na temat tej spółki, a formowanie opinii i wniosków pozostawić Wam.

Nie marnując więcej miejsca na wstęp wspomnę, że moja przygoda w Fado trwała dobrych kilka lat. Poznałem tam wielu ciekawych i wartościowych ludzi, czego niestety nie da się powiedzieć o większości kierownictwa na czele którego stoi Pan Jerzy Stefan Domeracki nr PESEL: 56032600895 zamieszkały pod adresem Pogodna 15 w Niemczu 86-032. Jest on już drugim pokoleniem które trzęsienie owym zakładem. Jego ojciec Stefan Domeracki, który notabene założył Fado, był za czasów PRL jednym z dyrektorów Formetu. Dla tych co nie są w temacie, Formet za komuny był ogromnym kombinatem zajmującym się przetwórstwem tworzyw sztucznych jak i budową form wtryskowych. Wykorzystując swoją pozycję ojciec Jerzego Domerackiego w złodziejski sposób zaczął podbierać klientów Formetu, skupowań maszyny i narzędzia po cenie złomu, co było jednym z gwoździ do trumny owej firmy. Na kanwie wyżej wymienionych działań powstało w 1984 roku Fado. Nie bez znaczenia może być współpraca Pana Jerzego Stefana Domerackiego nr PESEL: 56032600895 ze Służba Bezpieczeństwa PRL, którą ten pan pełnił jako TW Tokarz nr IPN BU 001134/983. Czytelnicy mojego pokolenia na pewno pamiętają jak w tamtych czasach łatwo prowadziło się działalność gospodarczą pod opieką Polski Ludowej. Pokazuje to jak bezwzględną i nielicząca się z innymi ludźmi Pan Jerzy Domeracki jest jednostką. Rzesza ludzi musiała stracić pracę aby napompować zarówno ego jak i portfel Jerzego Domerackiego astronomicznymi sumami.

Zawirowania przemian ustrojowych Pan Jerzy Domeracki przetrwał obronną ręką, po części dzięki dawnym kontaktom z S. B. a po części dzięki takim cechom jak cwaniactwo i oportunizm. Na porządku dziennym było zatrudnianie ludzi za całkiem przyzwoite pieniądze, następnie uzależnienie ich od siebie i spychanie na własną działalność gospodarczą, co pozwalało mu bezkarnie zalegac z wynagrodzeniami, obcinać je i redukować. Oszukany przez niego na duże pieniądze został nawet brat Pana Jerzego Domerackiego co mocno przyczyniło się do pogłębienia choroby alkoholowej tego człowieka. Kontynuując wątek rodzinny Jerzego Domerackiego, ma on w zwyczaju znęcanie się nad swoimi żonami, co owocowało licznymi rozwodami i innymi problemami typu narkomania jednej z córek. Obecna partnerka Pana Jerzego Domerackiego – Agnieszka Grajewska jest zatrudniona w Fado jako członek zarządu i jej jedynym zadaniem (za które pobiera 10 tys zł miesięcznie) jest bycie tarczą ochronna Jerzego Domerackiego, gdyż jako prokurent spółki nie poniesie on żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody np narobienie długów. Nawet mając na względzie cyniczne wykorzystywanie swojej kobiety jako parasola nie powstrzymuje to Jerzego Domerackiego od licznych romansów ze znacznie młodszymi dziewczynami jak i korzystania z usług prostytutek. Bywały czasy, że panie do towarzystwa były zapraszane na imprezy firmowe i oferowane przydupasom Pana Jerzego Domerackiego.

Z mojej strony to by było na tyle, niech każdy się dobrze zastanowi czy właśnie takiego chce mieć szefa jak stary konfident i damki bokser- Jerzy Domeracki.

Pozdrawiam
domek 2017-01-21 14:45:27
Szanowna Pani Leno,

Ciężko, aby Pani słyszała o takich "szczególikach", gdyż pan właściciel fado- Jerzy Domeracki sprytnie swoje matactwa kamufluje i z pewnością z Panią, pracowniczką fado, się nimi nie podzielił.

Zarzuca mi Pani kłamstwo i grozi konsekwencjami z jego tytułu. Jeśli faktycznie w moich wypowiedziach pojawia się fałsz, proszę zgłosić to odpowiednim organom. Wszyscy dobrze wiemy, że tego Pani nie zrobi, ponieważ wszystko co napisałem jest prawdą, a ona sama się obroni.

Kończąc moją wypowiedz, radzę w godzinach pracy zająć się swoimi obowiązkami, chyba że chce Pani dostać wypowiedzenie. Pan Domeracki nie znosi gdy ludzie odrywają się od swojej pracy w błahych celach, na przykład wizyta w toalecie lub takie publikowanie wpisów na forach w internecie.
byly pracownik fado 2017-01-21 14:48:07
Niestey oskarżenia na tym forum wobec własciciela fado- Jerzego są prawdziwe. W firmie panuje iście stalinowski terror, kazdy ma jasno powiedziane, że nie ma ludzi niezastąpionych, w kazdym momencie można być zwolnionym i zastąpionym inną osobą. Donoszenie na innych pracowników jest na porządku dziennym, sam właściciel często wychodzi z inicjatywą, aby złożyc mu donos na wskazaną osobę za odpowiednia opłatą.
Ciekawy jest fakt, że zaraz po wejściu do firmy po prawej stronie możemy podziwiać pomnik założyciela fado, wyglada to troche jak kolejny przejaw stalinowskiego kultu jednostki jaki właściciel Jerzy zaprowadza w tym zakładzie.

Gdbybyście jeszcze mieli jakiwkolwiek wątpilowości czy podjac prace w fado, to w tym momencie je rozwiewam, trzymajcie sie jak najdalej od tej firmy. To nie jest miejsce sprzyjające rozwojowi kariery.
fadosyf 2017-01-21 14:50:16

Dzień dobry,

Bazując na moich traumatycznych wspomnieniach z pracy fado i wpisów zamieszczanych przez grupę trzymająca władze w tym zakładzie, można zauważyć że pojęcie stalinowskiego terroru w fado jest bardzo trafnym określeniem.
Sugerowane choroby psychicznej jest dobrze znaną metoda walki ze swoimi oponentami, która Stalin stosował aby ludzi sobie niewygodnych zamykać w wariatkowie.
Co prawda Pan właściciel fado nie ma takiej mocy sprawczej abo kogoś zamknąć w "psychuszce" aczkolwiek po powyższych wpisach widać, że psychiatria represyjna jest jego mokrym snem.

To co mi najbardziej zapadło w pamięć po pracy w fado, to pewnie bardzo niepokojące zachowanie Pana Jerzego. Mianowicie ma on zwyczaj siadania na krześle za któryms z technicznych pracowników i w absolutnej ciszy obserwowane pracy owego człowieka.
Przez kilka godzin potrafi patrzeć się zza pleców, w to co się dzieje na monitorze.
Najgorsze przychodzi po dłuższej chwili, gdy ciśnienie spowodowane taka obserwacja, jest większe niż to które czuli piloci w kabinie tupopewa.
Gdy atmosfera jest już tak gęsta, że można ją ciąć nożem, twarz Pana Jerzego staje się czerwona, oddech szybszy a na spodniach w miejscu krocza zaczyna się wyraźnie rysować erekcja- wielu pracowników miało okazję widzeć ją, jednak każdy obawia się o tym mówić.
Taki stan trwa kilkanaście długich minut, następnie Pan Jerzy udaje się do swojego gabinetu i z trzaskiem drzwi zamyka się w nim.
Co robi za owymi zamkniętymi drzwiami pozostaje jedynie w sferze domysłów, w każdym razie przytoczone fakty w głowie powinien mieć każdy aplikujacy do fado. Pragnę nadmienić, że podobne zjawisko potrafi występować, gdy Pan Jerzy komuś publicznie ubliża, tak więc patrzcie uważnie. Przypuszcza się, że taki stan ma podłoże sadystyczne, widocznie Jerzy lubi znęcać się nad ludźmi, łącznie ze swoja żoną.

Korzystając z okazji chciałbym wszystkim pracownikom fado życzyć dużo zdrowia i pieniędzy- jednym słowem zmiany pracy. Stać Was na znacznie więcej niż niewolnictwo u domerackiego.
rzeczowy 2017-01-21 14:52:26
Myślę że należy na tym forum w końcu poruszyć sprawy ważne dla pracowników zarówno byłych, obecnych jak i przyszłych. Bazując na powszechnie dostępnych informacjach dostępnych dla każdego w KRS https://ems.ms.gov.pl/krs/wyszukiwaniepodmiotu jak i wiedzy tego co się faktycznie w fado dzieje można dojść do ciekawych, aczkolwiek dość ponurych wniosków.
Fado funkcjonuje jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp. z o.o., polega to na tym, że właściciel (Jerzy Domeracki) wykłada określoną sumę pieniędzy (kapitał zakładowy) na powstanie spółki, w której obejmuje udziały. W ramach swojej działalności spółka z o.o. może korzystać z tych pieniędzy, jeśli pieniądze na jej założenie się wyczerpią lub wartość zadłużenia spółki przekroczy tą kwotę zarząd spółki powinien ogłosić jej upadłość. Wówczas odpowiedzialność właściciela jest ograniczona tylko do kwoty kapitału zakładowego (właściciel traci wówczas całe pieniądze jakie wyłożył na sp z o.o..). Jeśli jednak zadłużenie przekroczy wartość kapitału zakładowego wówczas za te długi odpowiedzialność ponosi cały zarząd spółki i członkowie zarządu muszą spłacać wspomniane długi z prywatnych pieniędzy.

Przyjrzyjmy się jak to wygląda w fado (Dane z KRS):
Kapitał zakładowy: 619 500 zł
Udziałowiec (właściciel): Jerzy Domeracki 614 500 zł (99% udziałów)
Członek zarządu: Agnieszka Grajewska
Prokurent: Jerzy Domeracki
Sposób podejmowania decyzji: wspólnie członek zarządu z prokurentem

Gwoli wyjaśnienia Prokurent to osoba w spółce ,która może wykonywać wszelkie czynności, lecz nie bierze majątkowej odpowiedzialności za długi spółki w przeciwieństwie do członka zarządu.

Jak widzimy struktura prawna fado jest bardzo ciekawie ustawiona. Formalnie spółką kieruje Pani Grajewska i bierze pełną odpowiedzialność za długi spółki, lecz nie może podjąć jakiejkolwiek decyzji bez zgody prokurenta pana Domerackiego, który to już nie bierze żadnej odpowiedzialności za działalność spółki. Wszyscy pracownicy wiedzą ze w fado faktycznie rządzi tylko pan Domeracki, który znalazł sobie słupa w postaci Pani Grajewskiej ,która siedzi sobie w akwarium i grzecznie podpisuje wszystkie papiery jakie Pan Domeracki jej każe. Bierze tym samym odpowiedzialność za zobowiązania z nich wynikające, np. umowy o zakazie konkurencji (tzw. lojalki, o których później). Niech każdy pracownik który to czyta weźmie tą lojalkę i sprawdzi czyj podpis na niej widnieje.

Kolejną rzucająca się w oczy kwestią jest wartość kapitału zakładowego spółki mianowicie 619 500 zł. Taki kapitał może mieć serwis samochodowy, a nie tak duży zakład jak fado ,gdzie chociażby cena zakładowej drukarki 3d wielokrotnie przekracza ów kapitał. Gołym okiem widać że fado jest skrajnie niedokapitalizowane i prawdopodobnie (o czym pewnie nikt nie wie) jest finansowane z prywatnych pieniędzy pana Domerackiego (które to dla formalności zostały nazwane pożyczkami) na linii właściciel -sp. z o.o. i zawsze będą spłacane w pierwszej kolejności Panu Domerackiemu.

Spółka ma więc bardzo mały limit (619 500zł) możliwych zobowiązań w stosunku do swojej realnej wielkości, który zapewne został już dawno przekroczony, chociażby poprzez zobowiązania na wynagrodzenia na kolejny miesiąc, zobowiązania wobec dostawców, ZUS, podatki itp. W takiej sytuacji członek zarządu (Pani Grajewska), który nie chce brać na siebie odpowiedzialności za takie długi powinien złożyć do wniosek o upadłość spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Taki stan jednak trwa od dłuższego czasu, gdyż spółka jest finansowana z prywatnych pieniędzy Pana Domerackiego, wiec ilość zobowiązań które przekroczyły wartość 619 500zł musi być spora i ciąży na Pani Grajewskiej.

Mówiąc w skrócie ,w przypadku jakichkolwiek problemów spółki, lub decyzji Pana Domerackiego, w dowolnej chwili może on cały majątek fado wyprowadzić do własnej kieszeni, to znaczy: pieniądze z banków na własne konto (jako rzekomą spłatę udzielonych pożyczek), sprzedać budynki i maszyny (najlepiej samemu sobie lub podstawionej nowej spółce). Spowoduje to, że pracownicy zostaną bez pensji, banki bez spłaconych kredytów, urzędy bez zapłaconych podatków i zusów, a dostawcy bez opłaconych faktur. Wszyscy wyżej wymienieni będą mogli udać się do Pani Agnieszki Grajewskiej po spłatę tych długów, lecz ta pani w najlepszym wypadku będzie już wtedy mieszkać samotna w przytułku dla bezdomnych kobiet lub odbywać karę pozbawienia wolności. Pan Domeracki, dla kontrastu, założy nową spółkę z o.o. gdzie w zarządzie obsadzi sobie innego słupa, takiego jak kolejna z rzędu naiwna kobieta albo brat alkoholik.
rzeeczowy 2017-01-21 14:54:01
Sprawa rekrutacji, lojalek, i zwolnień:

Każdy kto miał zawodową styczność z fado wie jak wygląda sytuacja w środku firmy. Pan Domeracki prowadzi masowy nabór na stanowiska inżynieryjne ,specjalistów do obsługi maszyn oraz inne stanowiska związane z branża narzędziową. W większości przypadków są to ludzie młodzi, studenci albo zaraz po studiach (choć nie zawsze) chcący zdobyć doświadczenie. Pan Domeracki w procesie rekrutacji i negocjacji warunków zatrudnienia stosuje klasyczną metodę oszusta (jest w tym naprawdę dobry). Metoda ta nosi nazwę "nikt ci tyle nie da co ja ci dziś obiecam". W trakcie rekrutacji roztacza wizje rozwoju pracownika zdobywanych umiejętności, oraz tego jak wielkie wynagrodzenie w perspektywie roku będzie się dostawać jeśli kandydat się sprawdzi. Jednakże,podczas początkowego okresu próbnego proponuje bardzo skromną pensję. W tym momencie stosuje pierwszy trik, wynegocjowane wynagrodzenie będzie składało się z pensji podstawowej wnikającej z umowy (często poniżej pensji minimalnej co jest niezgodne z prawem), a reszta będzie stanowić premie (uznaniową), którą rzekomo zawsze będzie się dostawać. Taka konstrukcja umowy jest po prostu narzędziem umożliwiającym płacenie mniej niż w rzeczywistości się ustaliło, oraz swoistym batem. Pozwala on wycisnąć z pracownika ostatnie soki, jak z cytryny. Daje pewność że zatrudniony nie będzie upominał się o zapłatę za nadgodziny, na które się godzi w obawie o obcięcie premii.

Drugie zaskoczenie dla nowo-zatrudnianego pracownika następuje w monecie podpisywania umowy. Sytuacja wygląda tak ,że nowy pracownik pierwszego dnia pracy i podpisuje dokumenty, wśród których podstępem podsuwana jest jest umowa o zakazie konkurencji (tzw lojalka sygnowana przez Panią Grajewską). Problem w tym ,że w trakcie rekrutacji w ogóle nie było o niej mowy. Lojalka przewiduje karę umowną opiewającą na 500 000zł w przypadku jeśli zatrudniany pracownik podejmie pracę u konkurencji w przeciągu następnych 5 lat. Pan Domeracki nie waha się zastraszać ludzi chcących odejść z fado i to nawet w przypadkach pracowników obsługujących maszyny,nie posiadających dostępu do tajemnicy technologicznej. Na wieść ,że pracownik obsługujący maszynę chce odejść z fado, bo na rynku pracy z jego umiejętnościami zamiast 1600 zł dostanie 6000zł, Pan Domeracki nie waha się przy pomocy krzyków grozić takiej osobie. że będzie go windykował z tytułu lojalki do końca życia. Twierdzi, że takiego ex-pracownika finansowo wykończy ,pokazując jednocześnie innym zatrudnionym co ich czeka w przypadku próby odejścia.
W tym momencie Pan Domeracki zapomina o jednej rzeczy, a mianowicie polskie prawo uregulowało kwestie umów o zakazie konkurencji. Otóż wspomniany Pan myśli, że lojalka to umowa jednostronna, w której to tylko on będzie mógł czerpać korzyści w przypadku odejścia pracowników. Jest w błędzie, prawo przewiduje ,że w przypadku zwolnienia pracownika, który nie podejmie zatrudnienia u konkurencji ,pracodawca (fado) musi pracownikowi wypłacać odszkodowanie w wysokości 25% jego wynagrodzenia przez okres wynikający z lojalki (5 lat). Jak wiadomo fado nie wypłaca zwolnionym pracownikom ani złotówki z tytułu realizacji tych umów, dlatego też należy zachęcić wszystkich zwolnionych z fado na przestrzeni ostatnich lat do upomnienia się przed sądem o to co im się zwyczajnie należy. Najlepiej zorganizować się i złożyć pozew zbiorowy, bo jak wiadomo na dobrowolną wypłatę odszkodowań nie ma co liczyć. Swoją drogą ciekawe jest to, że ten Pan sam wyszedł z inicjatywą lojalek dla wszystkich pracowników których potem masowo zwalniał. Pewnie doradził mu to jakiś mądry prawnik, który naopowiadał Panu Domerackiemu ,że przy pomocy lojalek będzie mógł trzymać latami pracowników za grosze, a jak ich zwolni to nie będzie nic go to kosztować. Najwidoczniej, prawnik ten stosował tą samą metodę oszustwa jak pan Domeracki, aby tylko dostać zlecenie na przygotowanie treści tych lojalek, lub najzwyczajniej w świecie jest niedouczony.
rzeczowy 2017-01-21 14:55:19
Ciągła rekrutacja jak i zwolnienia w fado są elementem stałego krajobrazu. W firmie siedzi stara gwardia, która poobsadzała przy okazji mniej ważne stanowiska swoją rodziną. Pan Domeracki obawiając się że te grupy mogą za bardzo urosnąć w siłę i że staną się nie do ruszenia wprowadził rekrutację na różne stanowiska typu kierownik działu handlowego, osoby do obsługi maszyn pomiarowych i obróbczych. Przez ostatnie lata przez tą firmę przewinęła się całkiem spora grupa ludzi którą można liczyć dziesiątkach. Pan Domeracki w swojej polityce zatrudnienia wprowadził stały element w postaci zwalniania przynajmniej jednego pracownika na początku miesiąca. Proces ten nazwał sam procesem naturalnej selekcji, oczywiście zwolnionym można tam być za dosłownie byle co. Często wynika to z donosu o jakimś drobnym przewinieniu (nawet zmyślonym), albo z pojawienia się cienia sprzeciwu wobec porządków obowiązujących w fado, np poprosi się o odebranie lub wypłatę pieniędzy za nadgodziny czy też złoży się wniosek o usunięcie niezasadnej nagany pracowniczej z akt ( trzeba przyznać ze wówczas taka nagana zostanie usunięta, a wręczone wypowiedzenie). Łatwo można sobie wyobrazić jakiego typu ludzie w procesie takiej selekcji pozostaną fado i będą piąć się w górę. Każdy kto chce mieć za kolegów w pracy osoby ,które w każdej chwili zrobią wszystko żeby się ich pozbyć i nigdy nie sprzeciwią się szefowi nawet jeśli ten ewidentnie będzie się mylił.
Wiadomym jest ,że liczba osób która na przestrzeni ostatnich lat padłą ofiarą tego procesu selekcji jest całkiem spora i wartość odszkodowań wynikająca z lojalek, jakie będzie trzeba wypłacić im w przypadku pozwu zbiorowego przekraczać będzie kilkaset tysięcy złotych. Ciekawe co na to Pani Grajewska która to majątkowo odpowiada za te i inne zobowiązania.
rzeczowy 2017-01-21 14:56:42
Rzetelne spółki publikują sprawozdania finansowe na swoich stronach internetowych wraz z opinią biegłego rewidenta, poprawia to ich wiarygodność, fado jak widać ma jednak coś do ukrycia. Pytanie dlaczego wobec tego kapitał zakładowy nie został podwyższony? Czy dlatego że Panu Domerackiemu szkoda pieniędzy na podatek od czynności cywilnoprawnych? Czy też chodzi o to żeby móc łatwo wyprowadzić majątek? Cieszę się jednak że nikt nie kwestionuje faktu tego że pani Grajewska pełni funkcję słupa Pana Domerackiego i w przypadku problemów to ona zostanie puszczona  w skarpetkach. Na miejscu Pani Grajewskiej dobrze by było nauczyć się na pamięć treści  Art. 299. § 1. Kodeksu spółek handlowych, bo pewnego dnia może jego treść usłyszeć na sali sądowej, a brzmi on:

Art. 299. § 1. Jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania.

Ciekawe czy ta Pani jest świadoma swojej odpowiedzialności, czy też naiwnie wierzy w słowa swojego konkubenta mającego bogata historie rozwodową, który to nawet bliskich mu ludzi traktuje jak narzędzia, i gdy przestaną one mu być potrzebne zwyczajnie wymienia na nowszy model.

Pytanie należy też zadać Panu Domerackiemu, dlaczego nie wejdzie Pan do zarządu Fado? Tylko kryje się Pan za plecami Pani Grajewskiej, wysługując się nią. Czy to dlatego że jest Pan tchórzem i nie ma Pan odwagi wziąć odpowiedzialności za swoje działania, czy też dlatego że jest Pan wyrachowanym cynicznym oszustem który nie zawaha się posłużyć się inną osobą, a potem ją zostawić na pastwę losu tak jak wielokrotnie już pan robił nawet wobec osób najbliższych.

1
klocu 2017-01-21 14:58:21
Witam, jako były pracownik fado chciałbym się ustosunkować do tego co się dzieje na tym forum, pokazując to w szerszym kontekście.

Fado funkcjonuje na rynku dość długo, dlatego miało okazję istnieć w czasach lat 90 gdy na rynku występowała nadpodaż rąk do pracy co powodowało, ze właściciel Domeracki mógł bezkarnie traktować swoich pracowników jak ostatnie g..no. Na miejsce każdego pracownika, miał w kolejce pięciu następnych, a zła opinia o firmie nie mogła mieć wielkiego zasięgu lub ludzie przymykali na nią oko, w myśl zasady ze lepszy rydz niż nic.
Niestety, pan Domeracki nie zauważył, że czasy się zmieniły, potencjalnych kandydatów do pracy przy jednocyfrowym bezrobociu jest jak na lekarstwo, więc strategia braku szacunku do pracownika i zwalniania go za byle co spowodowała ogromne braki kadrowe. Na domiar złego, to czego właściciel Jerzy totalnie nie przewidział, to fakt że samo medium (internet) które on wykorzystuje do poszukiwań kandydatów, jest zarazem kopalnia wiedzy o nim. Powstały fora ,na których byli pracownicy mogą ostrzegać poszukujących pracy, aby fado omijali szerokim lukiem.
Mając powyższe na względzie, panu Jerzemu zaczyna ze strachu posoka lecieć po nogach i uprawia zakłamaną, Goebbelsowska propagandę, publikując laurkowe i fałszywe wpisy, aby ktokolwiek zechciał jeszcze u niego pracować. Pisze grubymi nićmi szyte komentarze o jakiś kuzynach niegdyś pracujących u niego,zazdrosnej konkurencji (!), podszywa się pod rzekomo byłych pracowników którzy rzucili u niego robotę, ale teraz skruszeni chcą wrócić.

Słowem podsumowania:

Panie Jurku kochany, nie z nami takie numery. Czas zacząć szukać i zatrudniać obywateli Ukrainy, licząc że nie znają jeszcze polskiego na tyle dobrze aby zrozumieć co tu jest napisane.
dim 2017-01-22 22:04:22
Beznadziejna firma, okropna atmosfera, kiepskie zarobki i brak perspektyw na rozwój zawodowy. Panie rzeczowy, po co sie tak rozpisywać, skoro można caly przekaz ująć w jednym zdaniu?
Zostaw swoją opinię o FADO Sp. z o.o. - Bydgoszcz
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie FADO Sp. z o.o.