logo Grupa ArchiDoc S.A.

Grupa ArchiDoc S.A.

Warszawa

Opinie o Grupa ArchiDoc S.A.

żałosne 2016-01-22 13:11:27
@niezainteresowana ktoś szuka pracy i się o nią pyta a ty z takimi tekstami wylatujesz... Twój komentarz świadczy o twojej wysokiej inteligencji i poziomie kultury. Nie masz nic ciekawego do napisania to nie komentuj-proste.
niedoszłyarchiwista 2016-01-26 16:32:10
Dzień dobry, chciałam się zapytać, czy macie może maila na którego można wysłać swoje CV? Ponieważ próbowałam dziś parokrotnie wysłać je na adres hr@oex.pl i przez cały czas miałam mail delivery system... Dziękuję za pomoc :)
HR 2016-01-29 14:29:27
hr@archidoc.pl
Andzia 2016-02-02 18:34:00
prawda
1
chętnie odpowiem 2016-02-18 22:47:37
Zadawaj pytania. Pracuję tam od dawna i wiem w zasadzie wszystko co może Cię zainteresować.
gosia 2016-02-19 18:56:33
to może napisz kiedy zostaną wysłane pity do byłych pracowników ?
4
chętnie odpowiem 2016-02-25 18:04:26
W odpowiednim czasie
gość 2016-02-25 19:19:45
jako były pracownik już otrzymałam
Andrzej 2016-03-04 21:53:43
10 zł za godzinę brutto. Za wszelakie zadania.
paweł 2016-03-07 13:04:21
no niekoniecznie 10 zł brutto za wszelakie zadania,pracowałem tam kilka miesięcy jeśli masz układy z koordynatorami lub kierownictwem do tego dorzucają premie,normy też są w zależności od tego ile papierosków wypali się z koordynatorami i czy jesteś ich ziomkiem.Twój kolega może mieć normę 200 na dzień,bo ma plecy ty 200 na godzinę,bo tych pleców nie masz
2
piotr 2016-03-09 11:48:39
nigdy nie wchodziłem w żadne układy w firmach,w archidocu jest jest jeden wielki syf.Jeśli jesteś dobrym pracownikiem,ale nie masz znajomych wśród kierownictwa nie popracujesz tam długo.Nie liczy się praca,ale układ i donosicielstwo.Zatrudniają nawet swoje na oko siedemdziesięcioletnie babcie.Przerażający brak szacunku dla klientów ze strony kierownictwa a przecież z nich żyją.Na sali jeden gwar panią kierownik M nie interesuje,że ludzie pracują zabawia wszystkich rozmowami z życia osobistego w przerwach na papieroska i szuka następnej ofiary do wywalenia,bo jej koleżanka potrzebuje pracy.Brak określonych norm.Jeśli potrzebują miejsc biorą cię na nowy projekt.Cała grupa robi ok 640 dokumentów.Jesteś happy,bo akurat pierwszego dnia ci się udało.Na drugi dzień biorą cię na stronę i mówią kategorycznie,że ty masz zrobić 900 bo cię wywalą.Podczas,gdy cała grupa lizusów nadal robi 640.Ty robisz 800,ale to nadal za mało bo trzeba znaleźć miejsce.Dokumenty nie są sprawiedliwie rozdzielane są osoby,które siedzą po 12,13 godzin i przychodzą w soboty innym po 4 godzinach każą iść do domu a następnego dnia ta sama osoba pyta się,kto im na to pozwolił.Pełno znajomków przychodzi na 2, 3 godziny w tygodniu się poopieprzać,samemu ustala sobie grafik bo rzekomo się uczy.Na temat pracy nie rozmawiaj tam z nikim.Jeśli nie masz znajomości jesteś dla nich śmieciem.Zresztą teraz podobno z ulicy nikogo tam nie biorą pilnują miejsc dla swoich.Przestrzegam przed superwajzorką M ona potrafi zadbać o swoich znajomych i wymiatać stałych pracowników.Jeśli jesteś dobrym pracownikiem,ale masz swoje zasady omijaj tą firmę z daleka,bo dla ok. 1300 zł nie warto donosić na ludzi i lizać tyłki
3
gosia 2016-03-09 19:41:07
na całe szczęście coraz mniej firm z nimi współpracuje, a w Chorzowie bida i brak szacunku do człowieka, maks co można tam osiągnąć i to przy znajomości to umowa o prace i najniższa z możliwych płac, "outsourcing experts" hahaha
Adam 2016-03-12 00:21:41
Nabrali ludzi z UP - oszczędność w domu i zagrodzie, a roboty brak. Płacić nie muszą, bo to Bruksela z funduszy opłaca. Ale trzymać pół roku muszą. Ciekaw jestem, kiedy zamkną Chorzów /zotawią tylko magazyn - magazynierów zresztą też pogonili/ i tylko Warszawa zostanie.
Lolo 2016-03-12 00:27:12
Stawka bazowa to 10 zł brutto. Nie na każdym projekcie były premie, a pojawiały się tylko wtedy, gdy superinteligentne kierownictwo zorientowało się, że dział handlowy przeszarżował i wynegocjował termin, którego dotrzymać się nie da. Zdecydowana większość projektów kończyła się grubo po terminie - z 3 miesięcy robiło się pół roku lub dłużej.
gosia 2016-03-12 14:15:32
Tu należy "pogratulować" Panu szefowi oddziału w Chorzowie, skutecznie z roku na rok firma poupada coraz bardziej, a wystarczyło czasem porozmawiać zwyczajnie z pracownikami zamiast słuchać kierowników i ich pionków-koordynatorów, przykre to co tam się dzieje, oddział Warszawa się bogaci, a na Śląsku sami "murzyni"
ciekaw 2016-03-12 18:24:37
Które projekty kończyły się po terminie? Proszę wymień wszystkie.
enigma 2016-03-12 18:32:25
Dowiedz się, kto liczy czasy :)
buuu 2016-03-13 22:44:48
A miałam nadzieję że jeszcze do nich wrócę po zakończonym projekcie :(
zaradna 2016-03-14 08:22:42
Nie wiem co ma handlowiec z liczeniem czasu. Handlowiec chyba negocjuje ceny, a normy ustalają koordynatorzy i kierownicy. Akurat pracowałam tam prawie rok i jedyne co zauważyłam to to że jest garstka przydupasów którzy mogą się opieprzać i nikt im nie zwraca uwagi a jak ktoś chciał sobie przyrobić i się wykazywał i wyrabiał normy albo i więcej to i tak z tego nic nie miał. A na koniec wychodziło tak, że przydupasy dostawali premię. Nie wiem jak na innych projektach ale tam gdzie byłam to na nocce można było spokojnie się wyspać przez pół zmiany a potem koordynatorowi się wypłakać, że były trudne dokumenty. A to że koordynator albo kierownik wydawał się z przypadku. Cieszę się, że już się z tamtąd wyrwałam i znalazłam inną pracę i trochę bardziej ambitnym też tak radzę. A jak czytam i przeglądam te wasze opinie to chyba nie bardzo się coś zmieniło od tego czasu.
Lolo 2016-03-15 11:41:41
W oczy przełożonemu można było mówić, maile pisać i... nic. Tylko patrzyli jak na oszołoma, gdy człowiek chciał usprawnić pewne rzeczy.

>>a tak poważnie to w necie każdy jest anonimowy i może pisać co mu się chce bo czuje się bezkarny i bezpieczny - oczywiście powyższe to mój wymysł pomazujący, że każdy może napisać wszystko<< - i co tym udowodniłeś? Nie bardzo rozumiem cel. Peany mają tu ludzie wypisywać, gdy rzeczywistość jest zgoła inna?
3
Zabawna 2016-03-18 21:12:25
W Chorzowie robi się coraz gorzej. Ludzi na zleceniach pozwalniali, a ostatnio kilka osób z umowami o pracę zwolnili. Tej firmie nie wróżę za dobrze...
1
pawel 2016-03-24 19:39:55
to oczywiscie warszawa
pituŚ 2016-03-26 16:49:12
Uuu to paskuda, o której piszesz jeszcze pracuje? haha, porażka. A Kierownik-pani A.G. w okularach? Ona była zawsze super extra babką
1
kret 2016-03-31 13:43:09
Teraz otwierają filię w Lublinie. Pensja 3000 złotych z umową o pracę. Zastanawiam się czy aplikować. Co śadzicie?
1
kret 2016-04-08 07:00:36
Niestety 3000 brutto, ale po pół roku ma pensja wzrosnąc do 3500 PLN brutto.
blabla 2016-04-12 11:50:18
czy odzywali sie juz do kogos w zwiazku z praca w lublinie?
- 2016-04-20 20:01:57
też jestem ciekawa...
1
kret 2016-04-22 08:40:06
Do mnie jeszcze nie. Ciągle czekam.
Michu 2016-04-22 13:51:31
Rozmawiałem przez telefon z Anglikiem ale nie dostałem się do drugiego etapu. Rozmowy miały być 14-15 kwietnia, pewnie już po "zawodach".
Teraz czekam na opinie od tych, którzy się dostali. Zobaczymy, może nie będzie czego żałować...
VDC 2016-04-25 15:08:24

A czy możesz z grubsza powiedzieć o czym była rozmowa? Nie pytam o szczegóły, ale specyfikę - standardowe pytania o kandydata, dlaczego aplikuje itp?
Michu 2016-04-25 17:51:13
Pytania nie były podchwytliwe - pytał dlaczego aplikuję, o doświadczenie zawodowe i po rozmowie.
Michu 2016-05-11 13:36:00
Kandor, wygląda na to, że nie tylko ja mam takie podejrzenie.... ich strata.
gosia 2016-05-25 21:25:19
Jak tam Chorzów, 1300 zł na rękę na umowie o pracę, codzienne narzekanie i uprzejme donoszenie to max co z Was może być :D ? Wyrazy współczucia :)
Gość 2016-05-25 22:51:45
Przeniosłaś się do Lublina, że tak się cieszysz? :P
gosia 2016-05-30 18:46:13
Znalazłam lepszą pracę i z przyjemnością zwolniłam się, tak jak większość osób z ambicjami które miały umowę o pracę :)
ja 2016-06-15 10:14:04
12 złotych brutto na Warszawę pogieło ich...delikatnie mówiąc
ty 2016-06-15 22:08:22
za to w Chorzowie można spokojnie za to wyżyć i jeszcze sporo odłożyć ;)
ja 2016-06-18 14:33:58
żalisz się czy chwalisz:D?
ty 2016-06-19 22:10:05
Informuję ;)
kasia 2016-08-13 15:42:24
Jeżeli jesteś studentem studiującym zaocznie mieszkającym z rodzicami i max 1500 zł na rękę to spoko, to praca jak najbardziej dla Ciebie, tylko nie licz na rozwój w tej firmie, praca jest lekka ale bez żadnych perspektyw
kasia 2016-08-13 19:26:10
Oczywiście że są, ale kierownicy najmniej w tej firmie pracują. Realia są takie, że przez wiele lat każdy tam pracuje na umowie zlecenie (chyba że ktoś z rodziny się zatrudnia, to ma umowę o pracę) i nie ważne jak bardzo się starasz to i tak umowę zlecenie będą Ci przedłużać w nieskończoność, umowa o pracę prawie nie możliwa, a o stanowisku koordynatora lub kierownika można pomarzyć. także jeśli potrzebujesz trochę kasy, ale nie chcesz się narobić i traktujesz tą pracę jako tymczasową to polecam, ja się cieszę że po kilku miesiącach mogłam z uciec z tego miejsca i znalazłam pracę w zawodzie :)
3
hahaha 2016-08-13 22:00:17
Umowa zlecenie 10 zeta brutto razy ilość godzin to Twoje wynagrodzenie...2 tysiące euro to może się przyśnić
1
hahaha 2016-08-14 00:01:18
Bo tam pracowałem, Archidoc Chorzów, tam większej stawki nie dostaniesz i dowiesz się o tym przy rozmowie kwalifikacyjnej, na temat Warszawy się nie wypowiadam bo tam nie pracowałem
1
Pogodny obywatel 2016-09-10 03:11:47
WARUNKI FINANSOWE I PODEJŚCIE DO PRACOWNIKA

Pracuję jakiś czas więc mogę powiedzieć jak wygląda sytuacja. Warszawa - 12 złotych brutto za godzinę to standard. Bez nadgodzin miesięcznie zarobisz 1920-2208 złotych brutto czyli około 1450-1650 na rękę (zależy od liczby godzin roboczych w danym miesiącu). Niektórzy dostają premie, ale trzeba mieć układy. Koordynator projektu ma 3000 brutto, kierownik nie wiem, pewnie koło 3500. Ale i tak nigdy nim nie zostaniesz. 95% pracowników to szeregowi rejestratorzy danych z czego większość ma umowę zlecenie. Pojedyncze osoby mają umowę o pracę i zarabiają na niej 1900-2100 brutto miesięcznie. Na początku zwykle dostajesz umowę na 6-12 miesięcy. Po jej upływie dostaniesz do podpisania drugą, na kolejny rok, z identycznymi warunkami finansowymi. Po kolejnym roku sytuacja się powtarza. Nie ma żadnych perspektyw, chyba że masz układy z kierownictwem. Na największym projekcie firmy (nie powiem o jaki projekt chodzi) ludzie zarabiają nieco więcej, bo jest tam stawka akordowa. W firmie jest bardzo duża rotacja pracowników, aczkolwiek jest stabilna grupa ludzi, którzy pracują dłużej 2-3 lata. Firmie nie zależy na tym, by zatrzymać dobrych pracowników. Nawet nie próbują ich zatrzymać. Po prostu jak mówisz, że odchodzisz to po 5 minutach dostajesz wypowiedzenie, oddajesz kartę i wychodzisz z budynku. Nikt nie będzie o Tobie pamiętał, nikomu na Tobie nie zależy.

JAK WYGLĄDA REKRUTACJA

Proszę nie czytać bzdur o przebiegu rekrutacji zamieszczonych na stronie Archidoc. Nie ma żadnej rozmowy kwalifikacyjnej. Obecnie wygląda to tak. Telefonicznie umawiasz się na dzień próbny. Przychodzisz do siedziby firmy i koordynator prowadzi Cię do zespołu pracowników na danym projekcie, do którego Cię przydzielili. Zostawiają Cię w rękach szeregowego pracownika, który szkoli Cię z tego, co masz robić. Po 3-4 godzinach przychodzi koordynator i prowadzi Cię do sali konferencyjnej, w której tłumaczy funkcjonowanie firmy, jakie są warunki zatrudnienia i pyta się Ciebie jak Ci się podobało i czy jesteś zainteresowany robotą. Jeśli jesteś, to na bank Cię przyjęli. Jeśli nie, to pewnie nawet nie dostaniesz kasy za te 3-4 godziny co byłoby niezgodne z prawem (choć tu pewien nie jestem czy tak w istocie robią). Pracuje się po 8 godzin dziennie, ale nadgodziny są w zasadzie nielimitowane, możesz też przychodzić na krócej, jeśli się tak dogadasz (ogólnie czas pracy jest dość elastyczny, jeśli masz taką potrzebę to w większości przypadków możesz się dogadać, że będziesz chodzić krócej, tylko na popołudnia czy coś takiego). Na niektórych projektach obowiązują zmiany, także nocne. Są też projekty poza siedzibą firmy, bezpośrednio u klienta.

JAK WYGLĄDA PRACA W FIRMIE

Chodzi o przetwarzanie dokumentów papierowych w formę elektroniczną. W większości projektów wykorzystuje się wewnętrzny system informatyczny firmy. Głównie siedzi się przy komputerze i wklepuje dane. Nie wymaga to żadnych kwalifikacji poza przeciętną obsługą komputera i umiejętnością zapamiętania niewielkiej porcji informacji. Większość rzeczy można spokojnie dość dogłębnie wyjaśnić w 30-60 minut szkolenia. Pracuje się zwykle z kilkoma-kilkunastoma ludźmi, w większości pracują ludzie młodzi, koło 20 lat. Ogólnie panuje bardzo przyjazna atmosfera, ludzie są otwarci i chętni do pomocy. Łatwo nawiązać fajne znajomości. Pod tym względem praca jest ok. Ogólnie nie ma żadnego dress code'u więc możesz sobie przychodzić nawet w dresie i nikogo to nie obchodzi. Niektóre panienki chodzą nieźle roznegliżowane (oczywiście bez przesady, choć w żadnej poważnej firmie to by nie przeszło). Na sali nie wolno mieć telefonu komórkowego (choć mało kto tego przestrzega). Nie powinno się pić ani jeść, ale też mało kto się tym przejmuje. Budynek siedziby jest nowy, toalety na bieżąco utrzymywane w czystości (choć niektórzy pracownicy powinni się nauczyć z nich korzystać), jest też pokój socjalny/kuchnia na kilkadziesiąt osób, w której można spędzić przerwę (przy okazji - przysługuje 30 minut na 8 godzin pracy). Wszystkie pomieszczenia są monitorowane, więc jesteś obserwowany bez przerwy.

PODSUMOWANIE

PLUSY
+ Atmosfera (naprawdę fajni ludzie)
+ Elastycznie godziny pracy (jeśli się dogadasz)
+ Praca lekka, łatwa i przyjemna
+ Dobre warunki (nie chodzi mi o wynagrodzenie, ale komfort miejsca pracy: toalety, pokój socjalny, benefity sportowe, możliwość grupowego ubezpieczenia zdrowotnego)
+ Dobra lokalizacja siedziby - 10 minut od centrum pociągiem

MINUSY
- Wynagrodzenie!!!!!!!!!!!!!!!!!! (mniej dostaniesz chyba tylko w hipermarkecie, na ochronie i przy roznoszeniu ulotek)
- Brak perspektyw na awans czy podwyżkę
- kolesiostwo i donosy (uważaj co komu mówisz)
- Praca niezbyt ambitna (w zasadzie nic nie trzeba umieć, każdy to może robić)
- Nikogo nie obchodzisz (jeśli się starasz to nikt
6
Maksymilian 2016-09-18 18:47:14
Rotacja jest. Gdy na projekcie nie ma pracy zwyczajnie ludzi zwalniają, gdy pracownicy są na zleceniu... cóż, do czasu gdy roboty nie ma, nie mają też pracy. Ludzie przychodzą, ludzie odchodzą gdy tylko znajdą coś lepszego o co wcale nie jest ciężko, cześć ludzi wraca ale każdy z wracających mówi "że wraca tylko na chwilę" - bo za takie pieniądze żyć się nie da.
Praca jest ok - ale wypłaty są wręcz hańbiące.
Tylko dla ludzi na utrzymaniu męża/rodziców.
1
trybhu 2016-09-19 12:32:43
Hej, kiedyś tu pracowałam. Polecam tę firmę studentom zaocznym, nikomu więcej. A dlaczego tylko im? Zarobicie sobie na studia i na zycie od pierwszego do pierwszego, macie elastyczne godziny pracy, przychodzicie w T-shirtach, trampkach, robicie pracę powtarzalną, której nie zanosicie do domu, jak w przypadku korpo no i zdobywacie doświadczenie(tylko wyciskajcie z tej firmy ile się da!) Ja po zakończeniu studiów uciekłam gdzie pieprz rośnie. Za 1700 lub 1800 na umowę o praćę ciężko wieść w miarę dogodne życie jednocześnie chcąc oszczędzać. Zleceniowcy więcej zarabiali... Wiem,że dla niektórych to duża kasa, ale jak opłacasz mieszkanie, oszczędzasz i nie chcesz żyć jak dziad kupując najtańsze produkty i chcesz wychodzić gdzieś na miasto do restauracji, klubów czy kina, to jest to za mało.
ok 2016-09-19 13:58:42
A jaka aktualnie panuje atmosfera u nich? Pozdrawiam
Zdzisiek 2016-10-26 18:54:14
Czy ktoś wie jaka jest atmosfera w Lublinie ??
Ogr 2016-11-14 13:15:36
Czy wie ktoś cos o Łodzi ?
qwerty 2016-11-27 10:05:14
Zdecydowanie nie polecam. Swojego czasu pracowałem w biurze przy ul. Równoległej w Warszawie, gdzie miałem nieprzyjemność nadwyrężyć swoje zdrowie i zmarnować kilka miesięcy życia.

Z powodów osobistych musiałem przerwać studia i znaleźć w miarę stabilne źródło utrzymania, co skończyło się półroczną stagnacją we wspomnianym zakładzie. Szybko dowiedziałem się, że poszukują oni pracownika na zmiany nocne, co miało wiązać się z niedoprecyzowaną podwyżką stawki godzinowej. Moja sytuacja ekonomiczna nie należała wówczas do najlepszych, więc oczywiście zadeklarowałem chęć przejęcia trzecich zmian.

Przez pierwszy miesiąc moje dopominanie się o obiecaną podwyżkę było bezczelnie zbywane przez koordynatora. Tłumaczył on, że konkretną decyzję musi podjąć kierownik, na co będę musiał poczekać kolejny tydzień, co oczywiście powtarzało się parokrotnie. Po kilku tygodniach dowiedziałem się, że będę mógł liczyć na podwyżkę wynoszącą ... 1 zł brutto w skali godziny.

W międzyczasie zacząłem podupadać na zdrowiu. Zawroty i bóle głowy, problemy ze snem, ciągłe przemęczenie oraz rozkojarzenie stały się dla mnie normą. Praca w nocy zdecydowanie mi nie służyła, ale byłem gotowy zacisnąć zęby i przemęczyć się przez jakiś czas, ponieważ wiedziałem, że nikt inny nie chciał zgodzić się na nocki, a ja nie chciałem łamać danego słowa i stawiać znajomych z pracy w niekorzystnym położeniu (ktoś musiałby przecież przejąć moje obowiązki).

Oczywiście zgłosiłem wspomniane wcześniej problemy przełożonym, którzy przyjęli je do wiadomości i rzeczywiście zaczęli powoli rozglądać się za innymi nocnymi zmiennikami, co po sześciu tygodniach skończyło się odnalezieniem dwóch dodatkowych chętnych, z którymi miałem pracować w trybie trzyzmianowym.

Prawdziwa farsa miała jednak miejsce w momencie powrotu na zmiany dzienne. Na początku drugiego tygodnia pracy w nowym trybie zajmowałem się metryką dokumentów, w trakcie czego zamieniłem parę słów z dziewczyną, która pracowała przy sąsiednim stanowisku. Reakcja kierownika projektu była szokująca - bardzo szybko pojawił się on przy moim biurku i z krzykiem oznajmił, iż natychmiast mam wpisać do swojej karty pracy zużycie 30-minutowej przerwy, ponieważ koncentruję się na konwersacji, a nie na obowiązkach służbowych. Z oczywistych przyczyn odmówiłem wykonania opisanego rozkazu i zaproponowałem wpisanie adekwatnego czasu przerwy do wspomnianego dokumentu. Moja propozycja została oczywiście odrzucona, a 5 minut później wylądowałem przy biurku, gdzie otrzymałem dokument z wypowiedzeniem umowy za porozumieniem stron.

Oczywiście podpisując dokument popełniłem straszliwie głupi błąd. Niestety działałem wówczas pod wpływem emocji i chciałem po prostu możliwie szybko opuścić biuro.Cóż, pod w takich momentach ludzie często działają w nieprzemyślany sposób.

Reasumując - jeśli nie chcecie być traktowani jak śmieci, które zostaną wyrzucone za drzwi w momencie, w którym ich obecność przestanie być niezbędna przełożonym, to zdecydowanie odradzam zatrudnienie się w recenzowanej firmie. O standardowym katalogu naruszeń prawa pracy nawet nie warto się rozpisywać - w jasny sposób występował tutaj stosunek pracy (wykonywanie określonych zadań w określonym miejscu w określonym czasie), podczas gdy jedyną formą umowy oferowaną szeregowym pracownikom była umowa-zlecenie. Dopytywanie się o inną formę legalizacji zatrudnienia było oczywiście niemile widziane.
4
Zostaw swoją opinię o Grupa ArchiDoc S.A. - Warszawa
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Grupa ArchiDoc S.A.