logo Polimex - Mostostal S.A.

Polimex - Mostostal S.A.

Jarocin

Przez dwa lata kojarzono nas głównie z problemami płatniczymi i nieustającą restrukturyzacją. Dziś naszym głównym celem jest powrót do rentowności, dostosowanie organizacji do potrzeb biznesowych i znacząca poprawa wizerunku firmy.
Wywiadu udzieliła:
Anna Socha Dyr. Biura Personalnego i Systemów Motywacyjnych PxM Polimex - Mostostal S.A.
Wcześniej pracowała jako dyrektor Biura rozwoju pracowników w Budimex. Była także związana z Multimedia Polska jako dyrektor ds. personalnych i administracji, Telekomunikacją Polska - HR Biznes Partner, Neumann Management Institute - konsultant HR, training manager. Anna Socha jest absolwentką Szkoły Głównej Handlowej, wydziału ekonomiki produkcji oraz studiów podyplomowych Zarządzania Zasobami Ludzkimi na tej samej uczelni. Certyfikowany coach i PM (PMI).
 
Ostatnio dość głośno było o firmie Polimex-Mostostal, proszę powiedzieć dlaczego?
Polimex przez ostatnie dwa lata przechodził restrukturyzację, zarówno finansową jak i organizacyjną. Dziś Polimex-Mostostal to zupełnie inna firma. Jeszcze w 2012 r. zakres realizowanych przez nas projektów był bardzo szeroki, od budownictwa ogólnego, porzez przemysłowe, drogowe, energetyczne i petrochemiczne. Dla przykładu, Polimex jest generalnym wykonawcą Muzeum Historii Żydów Polskich, Muzeum Chopina, Europejskiego Centrum Solidarności czy stadionu warszawskiej Legii. Obecnie Polimex-Mostostal działa jako holding wyspecjalizowany w dwóch rynkach: energetycznym i petrochemicznym. Realizujemy dwa strategiczne projekty - budujemy bloki energetyczne w Kozienicach i Opolu. W zakresie budownictwa petrochemicznego realizujemy inwestycje dla Orlenu, Lotosu, Totala. Przez dwa lata kojarzono nas głównie z problemami płatniczymi i nieustającą restrukturyzacją. Dziś naszym głównym celem jest powrót do rentowności, dostosowanie organizacji do potrzeb biznesowych i znacząca poprawa wizerunku firmy.
 
Powiedziała Pani, że PxM jest holdingiem. Jak ten holding wygląda?
Polimex-Mostostal jest spółką-matką, która ma dwie główne spółki-córki, Polimex Energetyka i Naftoremont-Naftobudowa. To są kluczowe spółki operacyjne. Mamy jeszcze w Grupie Kapitałowej spółkę PRInż-1 odpowiedzialną za budownictwo infrastrukturalne. 
 
 
 
Na jakie stanowiska najczęściej rekrutujecie?
Najwięcej projektów rekrutacyjnych mamy na wysokospecjalistyczne stanowiska do budownictwa energetycznego, na projekt Kozienice (budowa bloku energetycznego – red.) i na projekt Opole (budowa dwóch bloków energetycznych – red.) oraz nowe projekty petrochemiczne. Tak więc zapraszamy do nas kandydatów z dobrym doświadczeniem w zakresie elektryki, automatyki pomiarowej, gospodarki wodnej, odpowielania, odsiarczania 
 
Przeważają specjalistyczne stanowiska, to znaczy, że praktykanci i stażyści raczej nie znajdą u Państwa ofert dla siebie?
Nie mamy opracowanego programu stażowego ponieważ duża restrukturyzacja temu nie służyła. Ale na budowie w Opolu mamy już kilkunastu stażystów. Stażyści pomagają w prowadzeniu dokumentacji projektowej, archiwizowaniu informacji. Co najważniejsze – uczą się pracy na budowie. Na staże przychodzą do nas studenci z tytułem inżyniera, po czwartym roku wyższych szkół technicznych albo absolwenci. Mają bezpośredni kontakt z największym projektem energetycznym w Polsce, budowanym w wielkim konsorcjum, z bardzo wymagającym zamawiającym. Taka wiedza dla studentów jest bezcenna. Na pewno będziemy się przymierzać do zatrudniania inżynierów na staże na innych projektach, w tym Kozienice, ale póki co tam musimy zwerbować niezbędnych wysoko wykwalifikowanych inżynierów do różnych dziedzin.
 
Jak przebiega rekrutacja w Państwa firmie? Z jakich kanałów korzystacie?
Korzystamy z ogłoszeń, ale stawiamy także na własne kontakty. Jeśli biznes potrzebuje kogoś nowego, to nie znaczy, że będziemy takiej osoby potrzebować za pół roku, tylko właśnie teraz. Dlatego często koledzy z biznesu sami werbują ludzi i później „oddają ich w ręce” HR. Jeśli te dwa kanały nie przynoszą efektu, to angażujemy firmy rekrutacyjne. Mamy wybrane te, które specjalizują się w naszej branży i mają wiedzę o prowadzonych przez nas i konkurencję projektach.
 
 
 
Jak wygląda standardowy proces rekrutacyjny?
HR otrzymuje wniosek o zatrudnienie nowego pracownika na dane stanowisko. We wniosku jest oczywiście profil oraz konkretne wymagania dotyczące rekrutowanego pracownika. Niekiedy się zdarza, że wraz z wnioskiem dostarczane jest od razu kilka CV. Jest to bardzo cenne, ponieważ polecenie jest bardzo istotnym elementem przyspieszającym cały proces rekrutacji. Z reguły zbieramy aplikacje kandydatów, weryfikujemy je i gdy mamy już sporządzoną krótką listę przystępujemy do rozmów i wybieramy dwie, trzy osoby, które przedstawiamy przełożonemu. Kolejny krok to ocena merytoryczna kandydatów. Po tym wybieramy osobę, którą chcemy zatrudnić. HR Biznes Partner odpowiedzialny za dany obszar biznesowy składa ofertę kandydatowi. Jeśli ten ją przyjmie, to ustalamy z kandydatem dzień rozpoczęcia pracy, podpisujemy umowę, zapewniamy narzędzia pracy i startujemy. Staramy się dobierać kandydatów, dla których korporacyjne zasady obowiązujące w całej formie nie są zjawiskiem obcym. 
 
Co jesteście Państwo w stanie zaproponować nowemu pracownikowi?
Opiekę medyczną, kartę benefit, multisport. Mamy także fundusz socjalny, który niejednokrotnie zadziwia nowych pracowników. Dlaczego? Ponieważ płacimy za „wczasy pod gruszą”. 
 
Czy pamięta Pani najtrudniejszą, bądź najdłuższą rekrutację, która miała miejsce w Polimeksie?
Tak, cały czas się toczy (śmiech). W Polsce budują się obecnie cztery elektrownie, dlatego popyt na niektóre wysoko wyspecjalizowane stanowiska jest ogromny, a podaż niska. Na takie stanowiska jak: elektrycy, automatycy, rekrutacja trwa pół roku lub dłużej i zdarza się być nieskuteczna. W tym roku na pewno będziemy się także koncentrować na zbudowaniu bazy dobrych project managerów. Jest na rynku wielu bardzo dobrych inżynierów, którzy potrafią budować, ale nie wszyscy są w stanie skoncentrować się także na rentowności przedsięwzięcia. Reasumując szukamy nie tylko managerów-budowlańców, ale jednocześnie także managerów-przedsiębiorców.
 
  
  
Czy stosują Państwo oceny pracownicze?
W Grupie Polimex-Mostostal ocena pracownicza łączy się z rocznym systemem motywacyjnym. Mamy system zadaniowy, co oznacza, że pracownicy dostają zadania, a po roku ich wykonanie i jakość realizacji ich podlega ocenie. Nieco inaczej jest w przypadku pracowników fizycznych - ich system zadaniowy oceniany jest co miesiąc. Zadanie wynikające z harmonogramu rzeczowego musi być wykonane i wtedy uruchamiany jest fundusz premiowy. W przypadku pracowników umysłowych na projektach, jest to system powiązany bezpośrednio z utrzymaniem lub poprawą wyniku projektu.
 
A „życie po pracy”, organizujecie Państwo jakieś spotkania, imprezy integracyjne?
W tym roku o tym nie myślimy. Trwa 10 i ostatnia tura zwolnień grupowych, więc na pewno to nie jest odpowiedni moment do inwestowania w szeroko pojętą zabawę, chociaż wiemy, że integracja jest bardzo ważna, szczególnie w tak dużej firmie. W tym momencie nie jest to naszym priorytetem. 
 
Zwolnienia grupowe to zawsze nieprzyjemny temat. Jak trudno jest podjąć taką decyzję?
W restrukturyzacji, poza czynnikiem ekonomicznym i organizacyjnym, bardzo ważne jest zachowanie obiektywnej oceny co do wytypowanych pracowników do zwolnień. Dobór kryteriów, które są tworzone przez pracodawcę i stronę społeczną odgrywa znaczącą rolę. Jest to proces bardzo wrażliwy społecznie, przede wszystkim przy selekcji pracowników, żeby rzeczywiście wybrać najsłabszych pracowników albo stanowiska nieuzasadnione ekonomicznie. Bardzo łatwo jest zagubić wyczucie i ze zwolnień masowych zrobić działanie hurtowe, a czasem trzeba wniknąć nawet w życiorys człowieka. 
 
 
Proszę powiedzieć z jakiego przedsięwzięcia jesteście Państwo najbardziej zadowoleni?
Z doprowadzenia do porozumienia z wierzycielami finansowymi i podpisania umowy restrukturyzacyjnej. To ogromny sukces. Kolejna kwestia to bezbolesne przeprowadzenie restrukturyzacji organizacyjnej, czyli stworzenie struktury holdingowej i powołanie dwóch spółek: Polimex Energetyka i Naftoremont-Naftobudowa. Stworzenie tej struktury odbyło się w sposób bezbolesny, mimo, że z jednej strony musieliśmy przeorganizować ludzi, część z nich przenieść z Polimex-Mostostal do spółek segmentowych. To nie był łatwy proces, bo trzeba było tłumaczyć, że nic nie tracą, będą pracować na tych samych zasadach. Każda zmiana łączy się z obawą, lękiem. Nam się udało. Mimo, że równolegle prowadziliśmy zwolnienia grupowe.
 
A pod względem technicznym? Co jest największym sukcesem?
W ubiegłym roku rozpoczęliśmy wspomnianą budowę dwóch bloków energetycznych w Opolu na zlecenie Grupy PGE. Budowa idzie zgodnie z harmonogramem. Bardzo dużym sukcesem jest też kontynuacja współpracy z francuską grupą energetyczną Total, dla której pracujemy w Antwerpii. Podpisaliśmy kolejny projekt z Francuzami. To bardzo duże przedsięwzięcie, wygajające w szybkim czasie skompletowania ekipy, która na określony czas, ale nie taki krótki, będzie oddelegowana do pracy za granicą. 
 
 
Czego możemy Państwu życzyć?
Dużo rentownego biznesu i odpowiednich kompetencji do jego realizacji. Stawiamy na ludzi zaangażowanych, lojalnych wobec ogólnofirmowych zasad, nastawionych na wysokie tempo pracy, efektywność, jakość i ukierunkowanych na rozwiązywanie problemów. To firma dla ludzi, którzy chcą coś zmienić i mieć na te zmiany wpływ, co z kolei wymaga bardzo dużego zaangażowania i pozytywnej energii.
 
 
Dziękujemy za rozmowę.