logo Orange Polska

Orange Polska

Chorzów

Opinie o Orange Polska

zxc 2016-04-20 15:48
Opinia dotyczy rozmowy rekrutacyjnej w oddziale firmy w Gdańsku (Piekarnicza). Moja dobra rada - zwolnić osobę przeprowadzającą rozmowę rekrutacyjną. Jeśli firmie chodziło o to, aby potencjalny pracownik porzucił chęć pracy w Orange i wyrobił sobie negatywną opinię o firmie to moje gratulacje. Zadanie wykonane.
11
Tyracz 2016-05-05 13:24
Zgadzam się w 100%. Ten opis dokładnie oddaje to, jak się pracuje w tej "cudownej" firmie.
Jestem tam póki co tylko dla kasy. Jestem studentką i zarabiam około 2500 z premia. Narazie wystarczy, jednak ciągle szukam nowej pracy.
5
Tyracz 2016-05-05 13:28
Chodzi o wypowiedź Pracownik Małopolska
zxc 2016-05-06 10:37
O firmie świadczą jej pracownicy. Być może miałem pecha ale w moim przypadku (Gdańsk) poświadczyli jak najgorzej.
5
niewolnica orange 2016-06-21 20:49
Ha ha, nic dodać nic ująć :) uśmiałam się ale trafione w sedno (7 lat w Orange)
4
byly pracownik 2016-07-06 17:28
witam
przeczytalam wszystkie opinie od poczatku o pracy w tej "wspaniałej" firmie....jestem byłą pracownica infolinii, na szczęście byłą!
wytrzymałam 3 lata. przeszlam 3 tygodniowe szkolenie, obsługiwałam usługi mobilne, gdy byly kolejki podłaczano nam również technike (chociaż nie mialam zielonego pojecia w jaki sposob pomóc klientowi, ale co to kogo obchodziło), zdarzało się podłączenie kolejek soho, pomimo tego, ze nie znaliśmy ofert i nie mielismy dostepu do systemu biznesowego.
informacja ze nie dzialaja systetmy- niewazne!!! odbieraj połączenia, staraj sie pomoc pomimo tego ze nie masz dostepu do kont klientów. najwazniejszy NPS, tłumacz sie kierownikowi dlaczego klient nie chce polecac firmy...
przy kazdej rozmowie proponuj zakup nowych usług, liczy sie tylko SPRZEDAZ, to nic ze obsluguje dział płatnosci i z tego mnie szkolono. sprzedaz musi byc, pomimo tego ze jesli juz cos sie sprzeda o swoje dodatkowe pieniadze trzeba sie upominac wielokrotnie, udowadniając , ze nie otrzymalo sie przelewu. dochodza dodatkowe obowiazki a płaca zostaje taka sama, stres, monitoringi, parcie na sprzedawanie jak najwiekszej ilosci usług, plany naprawcze jesli nie wyrobisz celu, oceny za satysfakcje i dyssatysfakcje itp itd.
dodatkowo od tego co "góra" wymaga od nas szaraczków dochodza klienci, cudownie jesli trafi sie ktos mily, wyrozumialy, kto zrozumie ze to nie jest konkretnie moja wina , ze z technicznych powodów nie wszedł nowy plan taryfowy, ze zle jest wystawiona fv. wtedy jest pięknie. ale jesli na dzien dobry słyszysz wyzwiska kierowane do siebie odechciewa sie wszystkiego, sa rozmowy w ktorych pojawiaja sie groźby oraz wulgaryzmy o jakich nie macie pojecia. Swoja prace w orange przeplacilam depresja . i nie chodzi tu o to czy sie starsz czy to olewasz. chodzi o to ze my pracownicy odwalamy brudna robote, jestesmy słupkami, wynikami i one licza sie dla zarzadu, nie JA jako czlowiek-pracownik, liczy sie wynik. nic wiecej.
25
Pozdrawiam 2016-07-07 20:13
jako 11 letni był etatowy pracownik infolinii bardzo źle oceniam swojego pracodawcę. Z roku na rok jest coraz gorzej. To nic, że masz serce dla tej pracy, to nic że lubisz się angażować i masz chęć do pracy, to nic że lubisz Klientów. Praca w Orange to stres. Dla firmy nie liczysz się jako człowiek, firma nie szanuje swoich pracowników. Dla firmy jesteś tylko nic nie znaczącym zasobem, małym trybikiem w ogromnej machinie. Co roku zwalniają doskonałych specjalistów, ludzi doświadczonych, lubiących swoją pracę, sprawnie obsługujących Klientów i posiadających ogromną wiedzę. Zamiast ich doceniać, starać się zatrzymać podwyżkami, to oni pozbywają się ich jak psa, jak zbędnego balastu. Wywalają takich ludzi na zbity pysk. Smutne, ale prawdziwe.
W zamian zatrudniają nowe osoby przez agencje zewnętrzne, za marne grosze. Firma nie zdaje sobie sprawy, że zatrudnianie nowych osób w perspektywie wiąże się z jeszcze większymi kosztami. Nowych ludzi trzeba bardzo dobrze wyszkolić, a oni nigdy nie zdobędą takiej wiedzy jak starzy, doświadczeni pracownicy; Nie ma czasu na pomaganie im, nie ma czasu na integrowanie się z kolegami i koleżankami, nie ma czasu na nic. Pracownik agencyjny za marne grosze nie będzie długo pracował, poszuka nowej pracy. Na jego miejsce przyjdzie nowy, którego od nowa trzeba wyszkolić. Rotacja jest bardzo duża. Pracownik jest rozliczany z każdej minuty, z każdej czynności, pracuje jak niewolnik. Nowy pracownik przez swoją niewiedzę nagada głupot Klientowi, co rodzi reklamacje. W tej firmie nie da się pracować bezstresowo, nie ma czasu na nic, trzeba wszystko robić szybko jak robot, a i tak to za mało, i tak jest źle. Życzę wszystkim pracownikom Orange podjęcia decyzji odejścia i znalezienia spokojnej, bezstresowej pracy. Szkoda zdrowia, a życie macie jedno. Trzeba odejść od tego kto nie potrafi Cię szanować.
26
Karmidel 2016-07-19 03:00
Odradzam prace w tej firmie, do dzis nie otrzymałem wypłaty.
4
Paula 2016-08-05 12:26
Praca w firmie bardzo mi się podobała. Wypłaty na czas a nawet wczesniej niż oczekiwaliśmy. Nigdy z tym nikt nie miał problemu. Wypłaty do 20-go w umowach dostawało się 10-go w Całej Polsce jedynie chyba tylko Kraków miał 20go wypłąty czyli tak jak powinien miec. Praca jest troche stresujaca czasami. Ale nie jak ktos nigdy nie pracowal to spokojnie. Nie wiesz co odpowiedziec klientow? obok masz kilka osob co tez pracuja i zawsze ktos jest wolny bo wpisuje dane w komputer wiec mozesz powiedziec kleintowi zeby poczekal to dokladnie sie spytasz przelozonego i ba wyciszasz rozmowe pytasz sie kolegi lub leadera :)

Leaderzy nie sa zli . Z niktorymi nawet na piwo sie chodzi po pracy w pt czy w sb.


Jedynei co bylo zle? Gdy wchopdziwa nowa oferta to nawet ci najlepsi nie rozumieli :D

Ale wszystkie kartki i podpowiedzi masz, wiec nigdy tez nie bylo problemu ze nie wiesz; )


Szkolenie dla nowego pracownika? Odbywa sie w salkach obok :) Niegdzie sie nie jezdzi dalej. Tam gdzie pracujesz tam tez masz szkolenie. Rozne testy itp. Ale to nie jest trudne wszystkiego wczesniej ucza a nic trudne tam nie jest. Jak nie uda ci sie to tlumacza tyle razy az sie nauczysz :) NA 10PKT MIALAM 8 inni po 4-5 inni 8/8 :) czyli nie jest to test z 40 pytaniami tylko kilka ;p


Przed pierwsza rozmowa z klientem oczywiscie siedzisz przez kilak dni z roznymi osobami co beda dzwonic :) Mi pierwsza rozmowe udalo sie przedluzyc i sprzedac pakiet :D a i mozesz jak bedziesz chcial zadzwonic wtedy juz :) nie musisz mozesz poczekac az bedziesz na swoim stanowisku :)


Spoko jak ktos ma pytania prosze pisac
ciekawa 2016-08-05 16:15
a ile kasy wyciągasz miesiecznie z prowizji? Bo podstawa jest bardzo niska
ktosik 2016-08-06 14:56
Prowizja całkiem spoko na infolinii na sprzedaży. Ja osobiście od 2.000 zł do 3.000 zł prowizji robiłem, wypłacane na karte sodexo, co potem można sobie z bankomatu wypłacić.
Ale te dobre czasy się skończyły. Opodatkowali premię i wliczyli w dochody :D
4
Olaa 2016-09-09 08:46
Troche lipa nie ma zadnej dodatkowej kasy albo bonow na swieta .... W takim tmobilu pracownicy dostają po 500 zl na swieta a tu nic ... Wstyd i zenada taka wielka firma ....
4
Rafał Dziurowicz 2016-09-13 01:33
Uważajcie i czytajcie umowy, "pracując" w Orange na Sprzedaży Aktywnej może się okazać że będzie to wolonatariat.


Pozdrawiam
10 letni pracownik sprzedaży.
W Orange praca na sprzedaży była pierwszą w której dołożyłem i zmarnowałem czas.
Największa porażka w moim życiu - na fb o tym też mówię.
6
Rafał Dziurowicz 2016-09-13 01:33
Uważajcie i czytajcie umowy, "pracując" w Orange na Sprzedaży Aktywnej może się okazać że będzie to wolonatariat.


Pozdrawiam
10 letni pracownik sprzedaży.
W Orange praca na sprzedaży była pierwszą w której dołożyłem i zmarnowałem czas.
Największa porażka w moim życiu - na fb o tym też mówię.
5
asia 2016-09-14 06:19
Premie trochę liche nawet jesli wykona się plan ... u konkurencji płacą więcej sorry ale wyciągać 3 tys ( juz z podstawą) to [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] nie urywa ... za uzeranie sie z ludzmi i presje sprzedazową ....
6
Rafał Dziurowicz 2016-09-25 19:06
Lepiej sam bym tego nie ujął :)
2
janek 2016-09-26 20:52
jesli mobbing Wam nie straszny, wypisywanie "notatek" po kazdym kliencie desperackie wydzwanianie i inne sposoby naganiania nie są Wam obce to zapraszam do orange
4
ef 2016-10-09 21:27
widze ze większość osób tutaj pisze z perspektywy pracownika/ osoby która chce się zatrudnić w Orange..ja napisze ze perspektywy klienta może wiec od lat mam u nich telefon i numer i jestem bardzo zadowolony zawsze zaoferują dla mnie jakąś korzystną ofertę
agencyjna 2016-10-26 11:17
Pracowałam w Call Center w Chorzowie na zleceniach. Atmosfera super! Praca mało stresująca - kontakt z klientem raczej mailowy, bardzo rzadko telefoniczny. Zarobki niskie, ale pracowałam "pod Agencją". Najgorsze wg mnie jest właśnie podział na pracowników etatowych i agencyjnych, duże różnice w zarobkach - etatowi zarabiają tam ok. 2 razy więcej. Ogólnie wspominam bardzo miło, głównie ze względu na relacje z przełożonymi i atmosferę.
1
Stulejarz przypalony 2016-10-26 14:23
Zaczałem prace jeszcze w Telekomunie w 2007r. od 2012r. pod rebrandingowanym orendżem,mechaniczna pomarańczem,korpo-bestią.W róznych działach od biura nr.poprzez sprzedaż dla biznesu gdzie mozna było naprawde niezła premie wytrzaskać nie wysilając sie zbytnio zwłaszcza podczas kampanii planów abonamentowych az w koncu trafiłem do działu obsługi technicznej.Na poczatku atmosfera była fajna chociaż kasa żałosna bo minimalna i to czesto bez całego etatu na minimalnej gadzinówce.Był tez system dosprzedazy usług a takze nowych ofert podczas rozmów z klientem,najwieksze cwaniaki wyciagały całkiem niezłe premie.Koszmar zaczł sie od 2013r.Poszła plota ze oddział idzie do likwidacji,zaczeło sie karanie za nic,mobbing w ktorym aktywnie uczestniczyli takze kierownicy,obcinanie premii,zanizane a w 2013r.zdarzyły sie nawet nieterminowo wypłacone pensje no i patologiczny sytem NPS dzieki ktoremu konsultanci jako ch..e do bicia byli obciazani ocenami wystawianymi "za całokształt"pomaranczowemu korpo-molochowi,kilka osob straciło z powodu niskich ocen prace co własciwie nadaje sie do sądu pracy.Takze około 70% ludzi z ktorymi tam zaczynałem w ciagu 4 lat odeszło,rotacja jak w Lidlu albo jakimś magazynie u Janusza.Ja wprawdzie jesetm przypadkiem wyjatkowym ze względów polityczno-technologicznych ale zwykli zjadacze chleba tez mieli naprawde ciezko.Awanse i stanowiska dla osob powiazanych z lokalnym układem władzy(w koncu była telekomuna)gnojenie osób wartosciowych,kompetentnych ktorrzy w sporej ilosci poprzechodzili do innych firm.Czesto bardzo niekompetentni kierownicy ktorzy mieli mgliste pojecie na jakikolwiek temat odnsnie spraw technicznych-zawodowych,kołeczka wzajemnego lizania [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] i adoracjii a takze donosiciele i moberzy ktorzy własciwie nic nie robili,ba nasmiewali sie z frajerów ktorzy za...ja po 100 połaczeń dziennie no bo sami mieli premmie,stanowiska szkolenia itd.Reasumując dno i 100 metrów mułu,firma istnieje tylko ze wzgledu na spadek i sentyment po telekomunie u czesci zwłaszcza starszych klientów.
2
Naamach 2016-11-09 00:42
Witam serdecznie,
swoją przygodę w Orange zacząłem w porównaniu do moich przedmówców stosunkowo niedawno - 10 miesięcy temu. Pracuje w jednym z Call Center. Zacznę może od tego, że uwielbiam rozmawiać z innymi ludźmi zarówno z tymi, którzy rzucają mięsem podczas rozmowy i jak tymi, którzy spokojnie wytłumaczą jaki mają problem etc. Pracę traktuje jako wyzwanie do bycia coraz lepszym, wychodzę z założenia że w pracy trzeba się spełniać, rozwijać podejmować wyzwania i nigdy nie odpuszczać, praca w orange jest dla mnie pracą pełną wyzwań.
Zacząłem od konsultanta ds. obsługi klienta głównie wyjaśnianie faktur i płatności, ale już w pierwszym miesiącu zacząłem sprzedawać - załatwiałem sprawę klienta, który został przypuśćmy wprowadzony w błąd przez konsultanta, opiekowałem się z nim do wyjaśnienia całej sprawy, zazwyczaj znajdowałem im takie rozwiązanie żeby płacili mniej a przy okazji sprzedawałem coś. Zawsze analizowałem każdego klienta, który wpadał do mnie pod kątem możliwości obniżenia jego rachunku i sprzedaży.. i tak z biegiem czasu czyli po 4 miesiącach pracy awansowałem na sprzedawcę, na którym to stanowisku jestem obecnie. Pracuje mi się naprawdę dobrze, np. lubię sobie dłużej pospać albo wyjść na imprezkę, pomimo tego, że następnego dnia mam do pracy.. jak się spóźnię 20 min to nic, po prostu odpracuje sobie to tego samego dnia, zostane 20 min dłużej co jest logiczne i nikt nie robi z tego problemu. Co więcej... przerwy mam następujące: 30 minut od monitora i 30 minut grafikowej na 8h pracy, oficjalnie powinniśmy wykorzystywać 5 min po każdej przepracowanej godzinie (od monitora) a grafikowa w ustalonych godzinach, ale.. ja się tego nie trzymam chodzę na przerwy jak mi się podoba, grunt żeby ich nie przekraczać, a jak jednego dnia przekroczę to drugiego musze oddać żeby ogólna statystyka na koniec miesiąca była w porządku. Plusem jest jeszcze to, że jak danego dnia wprowadzę około 12-13 zamówień na które to wprowadzanie do systemu poświęcę 1:20h, to spokojnie te jeszcze 30 minut mogę posiedzieć na statusie przeznaczonym do sprzedaży. W tym czasie jem kanapkę/obiad lub idę zapalić, w końcu zrobiłem swoje a, że szybciej niż mam na to przeznaczony czas to druga sprawa..:)/ Czasami zdarzają się momenty, że naprawdę trzeba sporo podzwonić po innych działach, pogłówkować co zrobić, żeby klientowi wprowadzić korzystną ofertę.. ale w końcu to jest praca pełna wzywań - jesteś kreatywny, "pociąga" Cię to.. więc działasz.
Teraz kwestia ludzi z którymi pracuje (traktuje to jako ważny aspekt pracy), wiadomo są ludzie, którym lepiej nic nie mówić bo zaraz wykorzystają to przeciwko Tobie, pozazdroszczą, będą się doszukiwać spisku itd... a są tacy (z którymi warto utrzymywać kontakt), którzy zawsze Ci pomogą i naprawdę można stworzyć fajny zgrany zespół w pracy i poza nią.
Kolejna kwestia to wynagrodzenie, które działa na mnie bardzo motywująco.. jak przychodzi dzień Matki Boskiej Pieniężnej, 10-tego każdego miesiąca to mam ochotę wybuchnąć, ze szczęścia, choć na samym początku nie było aż tak kolorowo.
Mój pierwszy miesiąc pracy to wypłata rzędu 1600 zł netto, drugi miesiąc to 2100 netto, trzeci 2300 netto, czwarty 2900 netto a każdy kolejny poniżej 3500 netto nie schodziłem, obecnie zarabiam około 4200 netto, czyli brutto około 6300 zł brutto. Jak dla mnie jest to dobra wypłata.
Dobrze a teraz minusy pracy. Po pierwsze pracuje się czasami w godzinach 10-20, i tak naprawdę wstaję rano zrobię jakieś zakupy, przeglądnę wiadomości w necie i musze iść do pracy, wychodzę rano a przychodzę późnym wieczorem ponieważ pomimo, że pracuję do 20 to czasami muszę zostać dłużej nawet do 22.00 oczywiście z własnej nie przymuszonej woli, po prostu przygotowuje ofertę klientom albo sprawdzam zamówienia itd., lubię mieć wszystko pod kontrolą... Kolejny minus taki.. jest to praca stresująca, jak nie wyrobi się pewnych wskaźników to nie ma premii i nie chodzi tu o ilość wprowadzonych zamówień tylko inne wskaźniki jak np. czas załatwienie sprawy, itd.. nawet czas kiedy nie rusza się myszką jest traktowany jako czas nieefektywny.
I jeden z ważnych minusów-> polityka firmy, jeszcze trzy miesiące wprowadzając tyle samo aktywacji zarobiłbym około 2x więcej.. eh no cóż jeszcze stawki są akceptowalne.
Ostatni minus, bo niestety muszę już kończyć jest taki, że akurat zmieniła mi się Pani kierownik, która według mnie kompletnie nie nadaję się na stanowisko osoby prowadzącej grupę. Osoba ta potrafi mnie tylko i wyłącznie opierdzielić jak coś źle zrobiłem, ale żeby doradzić jak rozwiązać dany problem to już w jej wypadku jest to trudne do zrealizowania. Według mnie osoba na stanowisku kierowniczym powinna szanować pracownika, doradzać mu, prowadzić go na ścieżkę rozwoju osobistego na która się na nadaje, wspierać go w ciężkich sytuacjach i WYMAGAĆ. Samym opierdzielaniem i wymaganiem nic nie osiągnie...
Podsumowując polecam pracę każdej osobie, która uwielbia
1
jaro 2016-11-15 19:58
ile godzin dzienię sie pracuję ?
oj działo się działo 2017-01-03 10:55
Niestety nastąpiło niepoważne podejście ze strony rekruterów Orange. Nie szanują ludzi, totalne zero.
Bowiem mogę dokładnie wraz z godzinami połączeń i nagraniem na pocztę
głosową również przestawić proces w jaki kontaktowali się ze mnąi jak to wyglądało. Lepsze niż niejeden film... Wycofują się nagle z tego co bylo ustalone, i stąd wtedy muszą udawać że było
inaczej...
Przynajmniej pobieżnie więc opiszę proces w jaki zadziałało Orange w
tym przypadku...
W momencie pojawienia się ogłoszenia, przez to, że pracowałem już wczesniej na
umowę zastępstwo , wiec już byłem krótko pracownikiem Orange S.A. . Stąd zdecydowałem się rekrutować ponownie na stanowisko.
27.12.2016 r. o godz 10:57 zadzwoniła do mnie P. J.B z informacjją, iż pamięta mnie gdy mnie juz wczesniej rekrutowała,
skontaktowała się z salonem gdzie pracowałem i gdzie teraz miałbym dalej pracować, i informuje mnie o miłej decyzji,
iż salon zgadza sie, abym został zatrudniony na to stanowisko w tym
salonie. Że cieszy się, że wrócę i nie będzie musiała specjalnego
procesu rekrutacji przeprowadzać. Oraz że w tym właśnie momencie
podejmie w systemie proces decyzyjny przywracania mnie do pracy, które ze
względu na okres urlopowy, i fakt że wielu pracowników jest na urlopie
nastąpi na 99% od 15.01.2017 r i że skoro jestem dyspozycyjny od zaraz
to bardzo dobrze. Stąd przyjąłem to do wiadomości, podziękowałem za
tą możliwość i decyzję w związku z moją osobą. Ucieszyłem się i zrezygnowałem z innych procesów w jakich brałem udział

Proszę sobie wyobrazić , że 30.12.2016 r. o godz. 14.39 ponownie
otrzymałem telefon, że wszystko ok, ale że mam orzeczenie o stopniu niepełnosprawności a salon
będzie wymagał pracy w zmianach po 12 godzin na dobę i może to być
pewien problem... Stąd wysłałem mail wyjasniający, że nie stanowi to
żadnego problemu z mojej strony , bowiem mogę pracować po napisaniu odpowiedniego oświadczenia i potwierdzeniu przez lekarza, w zmianach po 12 godzin...
I jakież moje zdziwienie, gdy nagle dowiaduję się , że naszą rozmowę
z 27.12 nagle Orange uważa za niebyłą, Pracownik kieruje od teraz maile do
swojego przełożonego, który oględnie jedynie informuje mnie o
trwającym "nagle" dalej procesie rekrutacyjnym i negując jakoby
wcześniejsze rozmowy próbuje zanegować ich sens. Nie chcę więc
oczywiście przesyłać całych rozmów i nagrania na pocztę głosową ze
strony Orange z dn. 27.12 do analizy przez Państwa....Ale ze strony Orange nagle następuje
negacja tejże rozmowy i sugerowanie, że jasną informację o zatrudnieniu
i przywróceniu do pracy odebrałem błędnie. Jest to po prostu
niewłaściwe i niepoważne. Czyż jasną decyzję przekazaną tak jak
opisałem można zrozumieć inaczej?
Stąd uważam takie podejście za niewłaściwe zwłaszcza z poziomu
korporacji Orange S.A. i w związku z tym podziękowałem za wcześniejszy
kontakt i zaproponowaną propozycję brania dalszego udziału w nowym procesie
rekrutacyjnym.... widząc ich postępowanie zrobiłem tak aby moja osoba nie musiała być powodem problemów dla
pracowników i ich przełożonych w sposobie wycofywania się ze swoich
własnych decyzji... Bowiem ta sama osoba która poinformowała mnie o zatrudnieniu zadzwoniła ponownie dziś i powiedziała (jakby tamtej romowy nie było), że zaprassza mnie na rozmowę kwalifikacyjną (hahahaha). Podziękowałem więc za niepoważne traktowanie z ich strony i
Myślę, że w sposób dość dokładny opisałem jak to wyglądało,
zwłaszcza w zakresie rozmów i użytych słów i rozjaśni nieco wygląd
przeprowadzania tego procesu względem mojej osoby.

Stąd podziękowałem i naturalnie nie oczekuję na odpowiedź, która z
ich strony znów miałaby mijać się z prawdą.

Uważajcie więc, czy chodzenie na rekrutacje i ewentualne decyzje z ich strony i w Was nie uderzą i nagle zrezygnujecie z innych procesów a tu Wam powiedzą, że pozytywna wcześniejsza decyzja nagle jest niebyła i proces trwa nadal (haha).. Teraz sie z tego śmieję ale do śmiechu naprawdę mi nie było... i też Wam tego nie życzę
3
oj działo się działo 2017-01-03 10:57
Niestety nastąpiło niepoważne podejście ze strony rekruterów Orange. Nie szanują ludzi, totalne zero.
Bowiem mogę dokładnie wraz z godzinami połączeń i nagraniem na pocztę
głosową również przestawić proces w jaki kontaktowali się ze mnąi jak to wyglądało. Lepsze niż niejeden film... Wycofują się nagle z tego co bylo ustalone, i stąd wtedy muszą udawać że było
inaczej...
Przynajmniej pobieżnie więc opiszę proces w jaki zadziałało Orange w
tym przypadku...
W momencie pojawienia się ogłoszenia, przez to, że pracowałem już wczesniej na
umowę zastępstwo , wiec już byłem krótko pracownikiem Orange S.A. . Stąd zdecydowałem się rekrutować ponownie na stanowisko.
27.12.2016 r. o godz 10:57 zadzwoniła do mnie P. J.B z informacjją, iż pamięta mnie gdy mnie juz wczesniej rekrutowała,
skontaktowała się z salonem gdzie pracowałem i gdzie teraz miałbym dalej pracować, i informuje mnie o miłej decyzji,
iż salon zgadza sie, abym został zatrudniony na to stanowisko w tym
salonie. Że cieszy się, że wrócę i nie będzie musiała specjalnego
procesu rekrutacji przeprowadzać. Oraz że w tym właśnie momencie
podejmie w systemie proces decyzyjny przywracania mnie do pracy, które ze
względu na okres urlopowy, i fakt że wielu pracowników jest na urlopie
nastąpi na 99% od 15.01.2017 r i że skoro jestem dyspozycyjny od zaraz
to bardzo dobrze. Stąd przyjąłem to do wiadomości, podziękowałem za
tą możliwość i decyzję w związku z moją osobą. Ucieszyłem się i zrezygnowałem z innych procesów w jakich brałem udział

Proszę sobie wyobrazić , że 30.12.2016 r. o godz. 14.39 ponownie
otrzymałem telefon, że wszystko ok, ale że mam orzeczenie o stopniu niepełnosprawności a salon
będzie wymagał pracy w zmianach po 12 godzin na dobę i może to być
pewien problem... Stąd wysłałem mail wyjasniający, że nie stanowi to
żadnego problemu z mojej strony , bowiem mogę pracować po napisaniu odpowiedniego oświadczenia i potwierdzeniu przez lekarza, w zmianach po 12 godzin...
I jakież moje zdziwienie, gdy nagle dowiaduję się , że naszą rozmowę
z 27.12 nagle Orange uważa za niebyłą, Pracownik kieruje od teraz maile do
swojego przełożonego, który oględnie jedynie informuje mnie o
trwającym "nagle" dalej procesie rekrutacyjnym i negując jakoby
wcześniejsze rozmowy próbuje zanegować ich sens. Nie chcę więc
oczywiście przesyłać całych rozmów i nagrania na pocztę głosową ze
strony Orange z dn. 27.12 do analizy przez Państwa....Ale ze strony Orange nagle następuje
negacja tejże rozmowy i sugerowanie, że jasną informację o zatrudnieniu
i przywróceniu do pracy odebrałem błędnie. Jest to po prostu
niewłaściwe i niepoważne. Czyż jasną decyzję przekazaną tak jak
opisałem można zrozumieć inaczej?
Stąd uważam takie podejście za niewłaściwe zwłaszcza z poziomu
korporacji Orange S.A. i w związku z tym podziękowałem za wcześniejszy
kontakt i zaproponowaną propozycję brania dalszego udziału w nowym procesie
rekrutacyjnym.... widząc ich postępowanie zrobiłem tak aby moja osoba nie musiała być powodem problemów dla
pracowników i ich przełożonych w sposobie wycofywania się ze swoich
własnych decyzji... Bowiem ta sama osoba która poinformowała mnie o zatrudnieniu zadzwoniła ponownie dziś i powiedziała (jakby tamtej romowy nie było), że zaprassza mnie na rozmowę kwalifikacyjną (hahahaha). Podziękowałem więc za niepoważne traktowanie z ich strony i
Myślę, że w sposób dość dokładny opisałem jak to wyglądało,
zwłaszcza w zakresie rozmów i użytych słów i rozjaśni nieco wygląd
przeprowadzania tego procesu względem mojej osoby.

Stąd podziękowałem i naturalnie nie oczekuję na odpowiedź, która z
ich strony znów miałaby mijać się z prawdą.

Uważajcie więc, czy chodzenie na rekrutacje i ewentualne decyzje z ich strony i w Was nie uderzą i nagle zrezygnujecie z innych procesów a tu Wam powiedzą, że pozytywna wcześniejsza decyzja nagle jest niebyła i proces trwa nadal (haha).. Teraz sie z tego śmieję ale do śmiechu naprawdę mi nie było... i też Wam tego nie życzę
swietokrzyskie 2017-01-13 14:42
Pierwszego dnia w pracy każą siadać za biurko i obsługiwać klientów!!! bez żadnego szkolenia!!! Każdego dnia dają nowe materiały do nauki a gdy czegoś się nie rozumie to niema kto wytłumaczyć bo na wszystko brak czasu!!! nikt nie chce się uganiac z nowym pracownikiem. Jeśli ktoś ma słabe nerwy to nie polecam tej pracy!!!
1
Jj 2017-01-27 15:55
Jesteś żałosna ... Orange to mega korpo gdzie sukces uzależniony jest od braku sumienia lub od bardzo dobrze rozwiniętych umiejętności interpersonalnych gdzie wynagrodzenie nie jest adekwatne do obowiązków i oczekiwań jakie stawiają przełożeni. Niestety w czasach exela i ciągłej walki na słupki nowych abonentów ludzie tam zarządzający wywierają straszny nacisk co w wiej przypadkach skutkuje problemami ze zdrowiem psychicznym. Orange jako firma oferuje wiele możliwości w miarę dobre zarobki lecz nie adekwatne do obowiązków, dobre pakiety socjalne, stabilizację jako duża pracodawca dalsza praca w tej firmie jest uzależniona tylko od nas lecz okupiona nie raz nieprzespaną nocą, ciągłym stresem co czeka mnie jutro i z czego znów będę musiał się tłumaczyć zamiast skupić się na tym aby rozwijać swoje umiejętności i poszerzać kompetencje dla dobra klientów.
Niestety liczyć się jedynie współczynnik wzrostu sprzedaży a jeżeli pokażesz się Cię stać to napewno zostaniesz doceniony dodatkowymi zadaniami bez dodatkowego wynagrodzenia, zwiększeniem celu co nie zawsze przekłada się na kasę bo musisz wtedy wpychać więcej a nie doradzać klientowi, kreować potrzebę, to się już wtedy nie liczy, liczy się tylko i wyłącznie to ile zrobisz.
2
Klaudia 2017-01-30 01:27
Fajnie by było z Tobą pracować :)
fidel 2017-02-01 18:11
Witam serdecznie wszystkich...
Miesiąc temu odpowiedziałem na ogłoszenie z agencji pracy tymczasowej jobman w Katowicach, w którym szukają kogoś na stanowisko konsultant linii przychodzącej, dziś pani z agencji do mnie zadzwoniła celem umówienia się na spotkanie i przypomniała szczegóły oferty, a więc umowa o pracę tymczasową na 18 m-cy, 3/4 etatu, 13 zeta brutto/godz. ,praca na zmiany do godz.23 przez 7 dni w tygodniu.Ale zastanowiło mnie jedna rzecz o którą chciałbym zapytać bo spotkałem się z tym pierwszy raz w życiu, otóż przed podpisaniem umowy (umowa pracę tymczasową), podpisuje się tzw. wstępną umowę zlecenie na okres 3 tygodni, w trakcie których odbywa się szkolenie po 6-7 godzin dziennie przez 3 tygodnie. No i powiedzmy ,że niech będzie.... chociaż jak wcześniej się zatrudniałem u kilku innych pracodawców to wszystkie szkolenia odbywały się normalnie w trakcie pracy po podpisaniu umowy.... I teraz najciekawsza informacja....jeśli szkolenie zaliczy się pozytywnie, to zostaje podpisana z agencją umowa o pracę tymczasową i ponoć za te 3 tygodnie szkolenia ma się zapłacone...,ale jeśli szkolenia się nie zaliczy , to nie ma zapłaty za szkolenie, a wiec 3 tygodnie po 6-7 godzin dziennie zostało poświęcone za darmochę...., spotkałem się z opinią, że te zaliczenia szkolenia to tak naprawdę zależy od tego czy dana osoba "przypadnie do gustu" osobom szkolącym i przyszłemu kierownikowi..... Osobiście tak po pewnych przemyśleniach to powiem ,że to nie ładne postępowanie..... , uważam, że jeśli ktoś po rozmowie zdecyduje się na kogoś to powinno się szkolić po podpisaniu umowy, a tak to serwuje się człowiekowi dodatkowy i niepotrzebny stres bo człowiek będzie poświęcał prawie całe dniówki przez 3 tygodnie w niepewności czy będzie mieć za nie zapłacone czy okaże się ,że poświęcał czas za frajer....
Jeśli ktoś może się w tej kwestii wypowiedzieć , to będę wdzięczny...., temat dotyczy call center w Katowicach na ulicy Marii Curie-Skłodowskiej
1
ok 2017-02-02 21:34
Właśnie: wciskanie kitu, ale na to akurat jestem odporny. Dobra rada: czytajcie, nim podpiszecie jakąkolwiek umowę.
1
stańczyk 2017-02-03 14:12
", spotkałem się z opinią, że te zaliczenia szkolenia to tak naprawdę zależy od tego czy dana osoba "przypadnie do gustu" osobom szkolącym i przyszłemu kierownikowi....."
Totalna bzdura. Zaliczenie szkolenia odbywa się na podstawie testów z poszczególnych partii materiałów i końcowego testu z całości. Jeśli nie zaliczasz większości testów, masz problem z obsługą komputera z wyszukiwaniem danych,to to, czy ktoś ze szkolących, czy team leaderów Cie lubi, czy nie nie ma znaczenia, po prostu oblewasz testy wiec nie ma podstaw,żeby Cie zatrudnić. Obszar wiedzy jest ogromny, ale na testach masz dostęp do bazy danych, nie lecisz z pamięci tylko każdą odpowiedz wyszukujesz i masz na to czas . Jeśli nie potrafisz zaliczyć testu mając gigantyczną, legalną ściągę pod ręką to sorry, faktycznie kiepski kandydat z Ciebie :)
Wiedzy jest dużo ( przydatna nawet w życiu codziennym ), dlatego szkolenie trwa 3 tyg i pokazuje czy ktoś nadaje się czy nie. Jeśli ktoś twierdzi,że zatrudnienie po nim jest czyimś widzimisię to znaczy że mu się nie chciało. Przekrój wiekowy osób które są zatrudniane jest ogromny, co pokazuje,że jak się chce to się da. :) Przyjdź, podejmij wyzwanie i sam sprawdź :) Nie słuchaj ludzi leniwych i nieporadnych życiowo.
1
fidel 2017-02-03 19:23
Dzięki za konkretną odpowiedź i rozwianie wszelkich wątpliwości...... . Rozmowę z panią z agencji mam w następnym tygodniu, tak więc zobaczymy co dalej będzie....
1
Pep 2017-02-03 23:19
Mam pytanie o zarobki w salonie własnym podstawa plus premia ile wychodzi na rękę. Czy ktoś się pochwali? :) podkreślam salon własny będę wdzięczny
orange 2017-02-06 15:49
Chyba Cię facet pogięło skąd wziąłeś te liczby ??? buhahahah
1
aliceee 2017-02-10 16:33
Beznadziejne systemy do obslugi - rozwijalne drzewka które wyglądają rodem jak z lat 90 - aby włączyć lub wyłączyć prostą usługę lub zrobić cesję trzeba się niezle naklepać ... zwrot sprzętu dzierżawionego to jakiś horror ... zdarza się, że nie ma czasu na tą sprzedaż gdyż więcej zajmuje ogarnięcie systemu i dziwnych procedur ... a jak słyszę od klienta że chce przenieść do nas numer stacjonarny to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać .... Ogólnie rzecz biorąc praca jest bardzo stresująca ponieważ po pierwsze systemy są nie dla nas aby usprawnić obsługę tylko po to aby rzucać kłody pod nogi , po drugie wieczny mobbing, po każdym kliencie trzeba wypełniać stosy programów tabelek, robić śmieszne notatki ktore do nieczego tak na prawdę nie są przydatne , jak nie masz zrobionego planu na 50% w polowie miesiąca to licz się z dywanikami i codziennej presji do końca miesiąca po kilka razy dziennie... a wisienką na torcie są zarobki .... obiecują wielkie prowizje a za podpisaną umowę na komórkę płacą 4-5 zł ... Nasi wspaniali Klienci ??? - większa część dnia pracy to wysluchiwanie skarg, pretensji , problemow technicznych , wiecznie nie naliczające się rabaty (orange obiecuje 100 milionow kombinacji rabatowych klientom a jak przychodzi co do czego to faktura zamiast 50 zł naliczana jest na 200 zł bo w naszym swietnym systemie ciągle się coś nie zaznaczy , coś się wyłączy) ahh można książkę pisać. Nie polecam pracy w salonie...
10
florek 2017-02-10 21:18
witaj aliceee , w Katowicach na ul.Curie-Skłodowskiej call center orange przez agencje pracy tymczasowej work service szuka pracowników na stanowisko konsultant linii przychodzącej i w związku z tym chciałem Cię zapytać czy orientujesz się , jak tam jest ,czyli jaka atmosfera w pracy i relacje z przełożonymi,czy kasa w terminie jest wypłacana itp. ,jak tam się pracuje?
2
head hunter 2017-02-13 11:30
Wcale mnie to nie dziwi, jakość rekrutacji mocno spadła od kad zatrudniają dwudziestoparoletnie dziewczynki... Ja również nie mam przyjemnych doświadczeń właśnie z Działem rekrutacji w centrali na jerozolimskich.
2
nickelodeon 2017-02-15 18:21
Zarobki w salonie własnym 2300 lub 2400 brutto max za podstawę. Premie zależy. Średnio ok.500
2
kkk 2017-02-16 20:24
lipton ...
2
duck 2017-03-17 23:19
W Rzeszowie jest tragedia kierownicy nie potrafią pomoc podwładnym wprowadzać zamówień przez co klienci się zrażają i rezygnuja wiec strata dla firmy jeszcze jak jest nowe szkolenie z czegoś to każą iść na zwolnienie... Nie polecam bo Malo kompetentnych osób w tej firmie pracuje i tylko Cie gnoja i wytykają bledy nie widząc swoich jeszcze większych..
4
Iza 2017-04-10 22:56
Trzeba być strasznym cieniasem, zeby w salonie własnym dostać tylko 500 zł premii...
1
kooo 2017-04-18 22:10
odradzam prace w salonie, mobbing na porzadku dziennym trzeba wciskac 100 tysiecy uslug , orange love , konta , kaza robic notatki podczas rozmowy z klientem i wypelniać tabelki , do tego systemy do obslugi klienta bardzo nieciekawe czasami ciężko wyczytać klientowi co ma i ile płaci i jakie ma rabaty ... omijać orange szerokim łukiem !
5
Naamach 2017-05-19 22:57
Zarobki w salonie własnym tzw. firmowym 2400 podstawy to się zgodzę, niektórzy moi współpracownicy mają nawet mniej pomimo, że mamy podobny staż pracy, ale to kwestia negocjacji :). Jeżeli chodzi o kwestie premii to hmm ciężko mi sobie wyobrazić jak można dostać 500 zł premii chociażby ze względu na cele które są stawiane i wskaźniki przeliczenia. Podam przykład.. Aby dostać w miarę sensowną premię należy zrobić minimum 4/5 celu, jeżeli te cele są niezbyt wygórowane (oczywiście to pojęcie względne) to i tak przy wykonaniu 4/5 dostaje się około 700 zł na rękę co daję z podstawą około 2200-2400 zł na rekę. Jeżeli natomiast ma się takie cele, że po wyrobieniu 4/5 dostaję się 500 zł to może świadczyć tylko o tym, że są one niskie (w moim odczuciu) a co za tym idzie łatwo je wyrobić... i zrobić zamiast 4/5 celu to 6/5 i dostać automatycznie lepszy przelicznik premii i więcej pieniędzy. Więc albo Szanowny użytkowniku nie przykładasz się do roboty albo nie nadajesz się na handlowca ale o tym zdecyduje Twój szef lub zdecydował były szef:). W tej branży nie ma miejsca na lenistwo. Obecnie każdy handlowiec jest na tzw. "prowizji" i nie ma czy się stoi czy się leży to i tak się należy. Podsumowując nie zgodzę się z Twoją opinią, co więcej nie radzę się sugerować osobom zainteresowanym Pana Opinią.
1
Kasia 2017-05-20 11:04
" Przykładanie się do roboty" w handlu w Polsce w dzisiejszych czasach to niestety wciskanie na siłę klientom niechcianych usług wypełnianie stosu raportów i tabelek i tłumaczenie się przełożonym z każdego klienta. Firmy zrobią wszystko aby wskazniki przychodow zgadzały się co niestety okupione jest zdrowiem psychicznym pracowników. Praca w sprzedaży i obsludze kliena w korporacjach (banki, sieci komórkowe, firmy ubezpieczeniowe) to obecnie największy syf i po jakimś czasie zawsze przychodzi wypalenie
5
Naamach 2017-06-01 12:38
"przykładanie się do roboty" w moim odczuciu wygląda zupełnie inaczej, prawdopodobnie dlatego że jestem dobrym handlowcem to też mam inne nastawienie do tej roboty. Według mnie "przykładanie się do roboty" to nie jak to nazwałaś "wciskanie ludziom usług których nie potrzebują" tylko doradzanie i faktyczne obniżanie ich rachunków lub pozostawianie w takiej samej wysokości przy jednoczesnej dosprzedaży. Szanowna Pani Katarzyno proszę się nie obrażać ale śmiem twierdzić, że nie zna Pani dobrze całej oferty ale nie tylko tej na wydrukowanej etykiecie dla klientów ale również tej, którą możną uzyskać poprzez swoją własną kreatywność. Kwoty abonamentów są stałe, rabaty są stałe, promocje są stałe, tylko nie każdy doradca wie bo się nie zainteresował albo po prostu nie jest dociekliwy gdzie szukać tych rabatów, promocji itd, i powtarzam nie nawiązuje tu do oferty, która została przedstawiona na ulotce dla klienta, mówię o własnej kreatywności i ogólnie dostępnych rabatach .. na stronie internetowej, przez telefon itd. Obsługa posprzedażowa również jest ważna, pomimo tego że w danej chwili nie zarobimy więcej na kliencie to ważne jest utrwalenie przywiązania do siebie. Np. ja swoim klientom wysyłam życzenia z okazji imienin, po każdej sprzedaży dzwonie pytam się czy wszystko ok, jak fakturka czy ma Pan/Pani jakieś pytania. Fakt to mnie kosztuje dużo wysiłku, ale TO nazywam "przykładaniem się do roboty". Co więcej jak trzeba zostać w salonie godzinę... dwie dłużej bo widzę szansę to zostaje.. jak trzeba dokończyć rzeczy których nie zrobiłem wcześniej to zostaje.. Handel to ciężki kawałek chleba, ale z drugiej strony pomimo posiadanego wykształcenia nie wyobrażam sobie pracy w urzędzie, myślę że zanudziłbym się na śmierć, w dodatku te niskie wynagrodzenie odpycha mnie... A tak fakt, ciężko pracuje ale czy na infolinii jak wcześniej wspominałem czy w salonie tak jak obecnie pracuje jestem bardzo zadowolony z pracy. W dniu kiedy przychodzi dzień "Matki Boskiej pieniężnej" na mojej twarzy pojawia się uśmiech i wiem, że było warto. Pozdrawiam i życzę sukcesów w innej branży.
Pracownik Oranż 2017-06-11 16:07
Opowiem swoją historię, żeby ostrzec co po niektórych przed pracą w call center u „pomarańczy” koło „cmentarza” w królewskim mieście Krakowie. Pracowałem tam ok. 2 lat, na wsparciu technicznym Neo, po pewnym czasie obsługiwałem wszystko ze względu na „awarie masowe”. Praca na początku wyglądała ok, ale tylko na początku. W maju przyszła do mnie Pani kierownik Wydziału z informacją, że będę sprzedawać światłowód, bo będzie „gruby hajs”, a lokalizacja ma nie wyrobiony cel. Oczywiście się zgodziłem, bo pieniądze nie śmierdzą, a skoro można mieć więcej to czemu nie? Miałem realizować połączenia wychodzące i szukać na podstawie adresów zasięgu światłowodu klientów Orange w systemie „H” i wykonywać połączenia. Pracowałem na ¾ etatu z dopełnieniem do całego jak większość pracowników. Do czego zmierzam? Pod koniec maja Pani kierownik się pojawiła z opcją wdg. niej nie do odrzucenia, czyli przejście na cały etat. Odmówiłem, bo stwierdziłem, że wystarczy mi około 150-160h. Niestety w czerwcu po odrzuceniu „niezłej propozycji” dostałem równe 122h!!! Pani kierownik oczywiście powiedziała, że jest bardzo małe zapotrzebowanie i zawsze mogę przejść na cały etat i wtedy będę mieć „gwarancję godzin”. Więc w końcu się zgodziłem, ale okazało się, że aneksu nie dostanę od razu. Dostałem, dopiero w sierpniu. Wtedy już było większe ciśnie na sprzedaż światłowodu, ponieważ jeszcze wyższemu kierownikowi brakowało „kilka” sztuk do celu. Nie będę opisywać jak dziwny był ten miesiąc, podsumuję tylko, że otrzymałem upomnienie za „nieuczciwą sprzedaż” (D2D – sprzedaż aktywna zgłosiła nieuczciwą sprzedaż w związku z wykonywaniem połączeń wychodzących). Przekazałem wtedy informację kierownictwu, że się odwołam, bo to kierowniczka mi powiedziała, że mogę wykonywać połączenia wychodzące, wtedy kierownicy zaczęli mi mówić, że to jest tylko upomnienie i żebym się nie przejmował. Stwierdziłem wówczas, że nie ma się faktycznie czym przejmować. Za dobre wyniki z tejże sprzedaży miałem obiecaną podwyższkę, pomimo tego, że chciałem umowę na czas nieokreślony. Wtedy zaczął się niezły cyrk. Okazało się, że aneks zaginął, ale się „znajdzie”. Po tych słowach miałem ochotę pójść zapalić, ale zamiast tego poszedłem do kuchni za ściankę. Długo czekać nie musiałem na wyjaśnienie, co się stało z moim aneksem … Rozmowa była między moim kierownikiem, a Panią kierownik wydziału, która powiedziała mojemu kierownikowi, że weźmie Kamila podwyższkę i da mi, bo nie chce wyjść na kłamcę w moich oczach i szkoda by było jak bym przestał sprzedawać. Ponadto w tej rozmowie stwierdziła, że „ja” nie dostałem bonów za obsługę za I, II, III kwartał bonów, bo mnie usuwała z pliku… Przemilczałem sprawę, aneks jak się okazało mój kierownik zawieruszył wśród papierków na biurku … Po tych sytuacjach nadszedł w końcu grudzień czas „prestiżowego awansu na Experta”. Powiedziałem Pani kierownik, że nie chce iść na ten skill, bo dobrze mi na neo. Okazało się w styczniu, że wpisała mnie na szkolenie i mam iść, bo będę siedział „cały czas na statusie gotowy” będę sprzedawać, będzie git. Tak jednak nie było. Obsługiwałem wszystko: Neo, Telewizję bez szkolenia, Płatności bez szkolenia, Biznes w sumie wszystko, co było stacjonarne i związane z biznesem i klientem indywidualnym. W końcu nie wytrzymałem i wysłałem w marcu email do Rady Etyki, Vce prezeski, i „Anny” z opisem co się tutaj odpie•••••. Odpowiedź otrzymałem po wcześniejszym przypomnieniu. Oczywiście w odp. był fragment regulaminu, że bony otrzymują osoby, które są na liście … a resztę przemilczała Pani Irenka z Rady Etyki. Po otrzymanej odp. kierownik mi oznajmił, że otrzymałem naganę na 12m z wpisem do akt za „nieuczciwą sprzedaż”, bo klientka chciała, ale jest „stara” i może się rozmyślić, a co za tymi idzie naciągnąłem firmę na koszty. Na następny dzień po potwierdzeniu w „Agencji” u swojego „Alfonsa”, że otrzymałem naganę zadzwoniłem do wyższego kierownika, który podczas rozmowy powiedział, że ma nadzieję, że tym razem Pani kierownik wydziału się nie „pomyliła” i nie było to z zemsty osobistej. Następnego dnia, a mojego ostatniego próbując wejść do budynku identyfikator już nie działał (wpuściła mnie koleżanka na swoim identyfikatorze za pozwoleniem ochrony), jak próbowałem się zalogować do komputera to „krzyczał, że nie znalazł użytkownika w domenie”. Więc poszedłem do „Agencji” i tam miałem wachlarz możliwości: zwolnienie dyscyplinarne za niestosowanie się do procedur i poleceń przełożonych „pomarańczy”, nagana z wpisem do akt na 12m również za to samo, albo rozwiązanie za porozumieniem stron. Mimo wszystko wybrałem trzecią opcję i nie chce mieć z nimi nic wspólnego
4
ja22 2017-06-12 09:26
Praca w Orange to wysysk i mobbing - niedługo będą kazali majtki sprzedawać w pakiecie
1
Wojownik 2017-06-13 21:57
Byłem dziś na rozmowie o prace do Salonu Orange w centrum handlowym w Poz. Wszystko pięknie ładnie, ale rozmowa się szybko rozjechała..., gdy usłyszałem, że pierwsze miesiące zatrudnienie jest w ramach umowy zlecenie, dopiero po pełnym przeszkoleniu i poprawnych wynikach sprzedażowych pojawia się propozycja umowy o prace. Nie wiem jaka podstawa i jak tam z premiami... no ale ręce opadają. Wytłumaczenie było ze strony rekrutera następujące, że firma "boi się" zatrudniać od razu na umowę o pracę (jak rozumiem nawet na okres próbny) bo wiele osób albo rzuca pracę tuż po przeszkoleniu albo ucieka na L4. Marne to tłumaczenie, nie kupuje tego. Ryzyko operacyjne pracodawcy jak wszędzie... a w końcu to zachodni kapitał i korpo a nie jakiś "warzywniak" Pana Stanisława. Naprawdę dochodzę do przekonania, że marzeniem jeszcze trochę będzie praca w Biedronce.
2
janek 2017-06-14 19:06
Bo jak każdy przyjdzie popracuje chwilę i zobaczy co to za syf i ile usług musi wciskać klientom "w pakiecie" , jak wyglądają procedury i systemy sprzedażowe, przymus robienia jakichś chorych notatek, obdzwonek to po 2 miesiącach pracy wymięka i rzeczywiście woli iść do Biedronki ... Oprócz tego trzeba mieć na uwadze to, że klientela salonów to w większości geriatria z wiecznymi pretensjami i problemami , młodsi i kumaci już sami obsługują się przez neta i rzadko zaglądają do salonów - ta branża już dawno zeszła na psy. Nie wierz w legendy o wysokich premiach bo raz je zobaczysz a raz nie ... A plany rosną z miesiąca na miesiąc - firma zrobi wszystko aby wypłacić jak najmniej
1
Naamach 2017-06-22 23:23
Witam serdecznie, bacznie śledzę forum w wolnym czasie. Po przeczytaniu Twojego wpisu powiem szczerze, że rozumiem..byłeś rozgoryczony, co innego Ci obiecali co innego dostałeś, byłeś pomijany itd. Taka fałszywa gra ze strony Twojego kierownika, ale pamiętaj o jednej zasadzie. Czy to ten kierownik czy inny, nigdy ale to przenigdy nie donoś na osobę która jest Twoim bezpośrednim przełożonym. Nigdy!!. Ja swojego bezpośredniego przełożonego bardzo szanuje, bo zasłużył sobie ale nawet jeśli nie.. to w życiu nie doniósł bym na niego. Jeżeli nie akceptujesz pracy swojego przełożonego/ uważasz, że jest kompletnym za przeproszeniem debilem lub po prostu nie nadaje się na "te" stanowisko, masz do wyboru : a) przeboleć, zacisnąć zęby, próbować wszystko znosić (będzie ciężko), b) porozmawiać z nim tylko na spokojnie, powiedzieć, że słyszałeś że miałeś dostać bony nie dostałeś ich dlaczego, czy mógłby udzielić Ci jakiś wskazówek co powienienes poprawic a moze mu w czyms pomoc, skoro zapodział Twoje papiery to mozesz mu pomoc je ogarnac, bo naprawde cenisz go jako kierownika i rozumiesz jak to wszystko dziala w handlu w koncu jest tyle biurokracji itd. (poswiecisz troche swojego dodatkowego czasu bo zrobisz to po pracy..), praca Ci sie podoba masz wyniki i chcesz z nim zyc w zgodzie i w wspolnym zrozumieniu c) zwalniasz sie i szukasz innej pracy. Ja bym wybral opcje "b". Pracując na infolini miałem kierownika, z którym się nie zgadzałem, miałem bardzo dobrą sprzedaż ale w jednym miesiacu slabszy NPS, przez co musialem wypelniac jakies dodatkowe papierki podczas rozmowy co utrdnialo mi prace. Powiem Ci, że było to dla mnie upokarzające, że ja pracownik który zapie*** żeby wyrobić cele na grubo ponad 150% i na całą grupę, musi robić takie głupoty, ale zrozumiałem że tak po prostu jest. Nie ważne ile pracujesz jak sie starasz etc. w kazdym miesiacu musisz byc dobry..ale do sedna. Poszedlem do P. Kierownik, z nia porozmawiac na temat mojej dodatkowej biurokracji... powiedzialem wprost co mi lezy na sercu, ze w zyciu bym nie doniosl na nia itd. bo szanuje jej prace, ale tak byc nie moze. Musimy dojsc do kompromisu.. to jest handel, razem pchamy ten "wózek"... wyszlo tak, ze staralem sie nigdy nie dopuszczac wiecej do slabszego npsa, ale moj kierownik docenil ten gest. Na koniec mojej pracy dostalem swietne rekomendacje. Powiem Ci, że warto być lojalnym pracownikiem, i rozmawiac otwarcie ale ze swoim bezposrednim przelozonym. Nigdy nie donos.
Wajha 2017-06-23 12:50
Nie słuchajcie głupot w stylu "można zarobic 7000 netto" dla mnie to wpisy kierowników albo jeszcze kogoś innego zafascynowanego firmą.
Podstawa owszem 1800 na rękę ale plany takie ze nie uwalisz jak nie masz połapane z kierownikiem.
Dzień w dzień afera, bo faktura nie taka albo "pieniadze mi uciekają z konta" bo ludzie nie myślą i klikają co popadnie.
Ogólnie Orange to sieć emerytów którzy są roszczeniowi bo im sie należy bo oni są starzy i biorą leki, dramat.
90% obsługi to płatności faktur, doładowania (oczywiście Pan/Pani mi doładuje bo ja jestem juz stara), wyjaśnianie dlaczego faktura nie taka itp.
Szkoda nerwów i zdrowia.
1
Zostaw swoją opinię o Orange Polska - Chorzów
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Orange Polska