brak logo

Sonel SA

Świdnica

Opinie o Sonel SA

j.drozdowska 2016-08-01 07:32
Nie wiem dlaczego nie jest widoczny mój wpis, na który odpowiedział "miec", więc powtórzę go jeszcze raz:
Ponawianie ogłoszeń o zatrudnieniu na stanowiska produkcyjne wynika ze specyfiki realizacji zamówień wpływających do firmy. Ze względu na to, że do firmy wpływa bardzo dużo ofert prowadzona jest ich wstępna selekcja i na rozmowy zapraszane są wybrane osoby. Informacja o tym znajduje się w treści ogłoszenia. Spośród osób zaproszonych na rozmowy rekrutacyjna na stanowisko monter urządzeń elektronicznych wybierane są te, które spełniają przede wszystkim kryterium umiejętności lutowania elementów elektronicznych. Z tymi osobami zawierane są umowy na 3-miesięczny okres próbny. Często umiejętności lutowania, które są wstępnie sprawdzane podczas rozmowy rekrutacyjnej, wymagają doszkolenia. Jeśli osoby zatrudnione na okres próbny, w trakcie którego przyjęci monterzy doskonalą swoją technikę lutowania, sprawdzą się, kolejną umowę otrzymują na czas określony. Nie wszyscy jednak po okresie próbnym osiągają oczekiwany przez SONEL poziom umiejętności i dlatego ogłoszenia są ponawiane. Nieco inaczej wygląda rekrutacja na stanowiska inżynierskie. W tym wypadku prowadzona jest ona ze względu na ciągły rozwój naszej oferty produktowej i rozwijanie technologii.
Eddie 2016-08-01 17:05
Czy nie prościej i taniej byłoby zapraszać na rozmowę i sprawdzian praktyczny wszystkie osoby spełniające wymagania określone w ogłoszeniu, zamiast narażać firmę na kosztowną rotację zatrudnienia? W anonsie dot. montera są w zasadzie trzy punkty: wykształcenie średnie, umiejętność lutowania oraz znajomość elementów elektronicznych. Z własnego doświadczenia wiem, że pomimo spełnienia tych kryteriów w 200%, wysyłane zgłoszenia pozostawiacie Państwo bez odpowiedzi by.... za chwilę ogłaszać się ponownie! Można zatem przypuszczać, że istnieją jeszcze jakieś ukryte wymogi - np. wiek, niepełnosprawność, wygląd, płeć, rasa, etc, skutkujące pomijaniem aplikacji niektórych kandydatów już na wstępie. Jest to nie tylko nie fair wobec osób, które w dobrej wierze aplikują do pracy na podstawie określonych przecież przez samych Państwa kryteriów ale też pozbawia pracodawcę szansy na wyłowienia tych najlepszych, których nie trzeba będzie zmieniać co 3 miesiące.
3
j.drozdowska 2016-08-02 08:15
Niestety, nie ma możliwości zaproszenia wszystkich chętnych na spotkania ze względu na to, że zwykle jest ograniczony czas rekrutacji . Poza tym nigdy nie ma pewności, że osoby wybrane spośród większej liczby kandydatów sprawdzą się bardziej, niż inne. Na teście można poznać zdolności manualne i umiejętność czytania schematów. Nie jest możliwe poznanie cech osobowościowych, chęci rozwoju, podnoszenia kwalifikacji i umiejętności pracy w zespole - co jest u nas bardzo ważne. A przypuszczenia dotyczące ukrytych kryteriów są po prostu bezpodstawne.
Eddie 2016-08-04 08:20
Niestety praktyka, rozmija się diametralnie z teoretycznymi zasadami rekrutacji, które Pani tu przedstawiła. Przykład: średnie wykształcenie, ponadprzeciętne umiejętności lutowania, posługiwania się narzędziami i sprzętem pomiarowym, znajomość elementów elektronicznych, czytanie schematów – brak odpowiedzi. Czy doszukiwanie się ukrytych kryteriów jest zatem takie bezpodstawne?
9
Felek 2016-09-06 16:22
Chyba tak jest tez z ofertami na inne stanowiska. Nie bylo by to dziwne gdyby to byla ogromna korporacja a nie mala firema gdzies na obrzezach Wrocka. Sam jestem ciekawy z czego to wynika: czy z tego ze nie moga znalezc kogos z odpowiednimi kwalifikacjami (za małe pieniadze daja w stosunku do wymogow i nikt nie chce), czy moze to jakas taka polityka firmy rekrutowania czy trzeba czy nie trzeba. Tak czy siak cos tutaj nie gra.
1
Alfa 2016-09-15 11:09
Na stronie Sonela oferty pracy wiszą od początku lipca więc to nie jest tak, że chętni pchają się drzwiami i oknami a "rekrutacja jest ograniczona w czasie". Co do zarobków to widziałem anons na praca.eua.pl gdzie monterom oferują od 1850 brutto. W porównaniu do zarobków w pobliskich niemieckich montowniach to niewiele. Może być tak, że jak już wyszkolą pracownika to ten ucieka za miedzę zarabiać normalne pieniądze i rekrutacja zaczyna się od nowa. Show must go on!
Asia 2016-09-21 15:36
Pomyliły ci się czasy. Śmieciówki to przeszłość. Dzisiaj nawet Biedronka daje etat od zaraz, multisport, pakiet socjalny itp.
2
Jan 2016-09-26 12:04
A nie wiecie jak wygląda sprawa w przypadku programistów C++? Na stronie jest oferta pracy i jestem ciekawy, czy warto aplikować. Wie ktoś może jaka jest atmosfera w pracy i na jakim poziomie są zarobki?
Elo 2016-09-26 12:32
Jan' ja widzialem ofertę pracy na programistę do Wrocławia, jednak jeżeli chodzi o warunki finansowe to nie napisali na ile można liczyć, wszystkiego dowiesz sie pewnie na rozmowie a aplikowałem już?
1
Sflustrowana 2017-02-27 16:49
Od kiedy dwa lata temu odszedł poprzedni Dyrektor Produkcji atmosfera pracy na produkcji systematycznie się pogarsza. Poprzednio każdy pracownik był szanowany bez względu na miejsce pracy. Nowy dyrektor ma pracowników produkcji za nierobów i uważa, że powinni oni składać mu pokłony za to, że pracuje się w Sonelu. Rzeczywistość jest taka, że większość osób z produkcji czeka tylko na okazję, aby odejść z pracy, a nawet ją porzucić, jeżeli znajdą inną pracę. Naszw Pani prokurent pisze na tym forum, że do pracy w Sonelu trzeba mieć specjalne predyspozycje. Prawda jest taka, że ciągłe ponawianie ofert pracy jest potrzebne aby nam wmawiać, że musimy pracować po 12 godzin, gdyż brak jest pracownikó, przecież taniej jest zapłacić nam nadgdziny niż opłacić nowego pracownika. Jak ktoś wcześniej napisał, zakład prowadzi tylko ewidencję wejść pracowników, a podczas wychodzenia z pracy już się nie odbijamy więc zakład sam wpisuje naszą godzinę wyjścia, jeżeli mamy przyjść do pracy w sobotę nie mamy prawa odbijać się również na wejściu, aby nie wykazywać nadgodzin (oficjalnie płacone jest to w premi). Jak jesteśmy przy premiach, to dziwnym trafem jak są płacone nadgodziny dziwnym trafem premie są zawsze dużo niższe. Aby otrzymać premię trzeba wykonać normy produkcyjne, które tak były zwiększane co jakiś czas, że wchwili obecnej na większości produktów mają problem wykonać nawet osoby z wieloletnim doświadczeniem pracując bez chwili wytchnienia. Przy tak wygórowanych normach, nie ma silnych, aby pracując po 8-12 godzin nie popełnić błędu. Za każdy błąd premia jest obniżana aż do 0, z tym że to nie wszystko, w styczniu dyrektor produkcji wymyślił sobie, że za karę za bład pracownicy mają po pracy zostawać w pracy i wysłuchiwać pouczeń kontroli jakości ( za to zakład nie płaci, ani nie daje wolnego, a co tydzień siedzimy tam w naszym czasie wolnym minimum 30-45 minut), gdy zgłaszamy, że jest to niezgodne z prawem, jesteśmy zastraszane że jak ktoś nie przyjdzie, to zostaną wyciągnięte konsekwencje i że oni mają do tego prawo, tylko że jak dotąd nikt nie raczył nas poinformować zgodnie z którym punktem Kodeksu Pracy jest to zgodne, zwłaszcza, że jesteśmy karane podwójnie. Jeżeli ktoś ma chody u dyrektora produkcji, to nie zostanie zwolniony z pracy za stosowanie mobingu tylko przesunięty na magazyn. Tak było z brygadzistką linki na usługach, która zmuszała pracownice do wykonywania swojej pracy (przygotowanie materiałów), obrażała je i szykanowała. Gdy dziewczyny wreszcie tego nie wytrzymały i się zbuntowały, nie została zwolniona, tylko przesunięta do magazynu, z zakazem zbliżania się do tych pracownic. Niby sukces, ale od tego momentu dziewczyny stały się wrogami dyrektora. Nie mineło duźo czasu i ta pani trafiła go KJ i sprawdza produkcję swoich byłych pracownic. Szkoda że nie możecie zobaczyć tego cyrku jaki ona wyczynia. Po pierwsze błedami są żeczy, ktore jeszcze do nie dawna błedami nie były, po drugie jej komentarze czasem bardzo obraźliwe słychać na całej produkcji. Wygląda na to, że w Sonelu dyrekcja popiera mobing. Dyrektor produkcji tylko butnie twierdzi, że jeżeli komuś się nie podoba, to może się zwolnić. Gdy kilka osób już to zrobiło i jak szepcze się po kontach dwie z nich powiedziało o przyczynach odejścia nic to nie dało. Pewne jest to, że tych osób będzie więcej. Jedynie aby uzadadnić zabieranie pracownikom czasu do odpoczynko dyrektor z wielką emfazą ogłosił w lutym podwyżki i dotrzymał słowa, tylko że podwyżka dla większości pracowników produkcji dotyczyła spełnienie podwyższenia pensji do najniższej krajowej, co powinien zrobić już z dniem 1 stycznia. To są tylko przykłady, jest tego o wiele więcej może być z tego wspsmiały reportaż jak ktoś komu udeżyła woda sodowa do mózgu rozwala zakład. Ciekawe kto będzie pracował na produkcji, jak odejdzie większoś doświadczonej załogi.
36
bezrobotny 2017-02-27 18:14
Kto zmusza Cię do pracy w takich strasznych warunkach? To jest straszne, a może zwyczajnie kłamiesz?
Dyrektor, który odszedł 2 lata temu? Kto to był? Zarobki po niżej minimalnej? Premia 0%? Codzienna praca po 12h? Praca za darmo po godzinach? Wszyscy poddani są takiemu mobbingowi, że nawet boją się zwolnić. Wyjedź gdzieś daleko to może ten dyrektor Cię nie znajdzie i zajmij się pisaniem powieści detektywistycznych.
9
dyrektor 2017-02-28 12:59
Brawo bezrobotny, ale jej dogadałeś. Zdałeś test, mówisz dokładnie tak samo jak dyrektor w Firmie. Przyjdź do Sonelu masz stanowisko dyrektora. A może już nim jesteś...?
12
j.drozdowska 2017-02-28 17:41
Wpis dokonany przez Sflustrowaną zawiera treści, które przekazują jej subiektywną ocenę pracy w Sonelu. Każdy pracownik ma prawo do tego, aby na swój sposób odbierać działania wprowadzane w firmie w celu realizacji planów. Ale nie jest uczciwe formułowanie opinii opartej na nieprawdzie. Łatwo jest to robić anonimowo, wówczas kłamstwa są bezkarne. Na pewno sytuacje konfliktowe nie pozostają bez wyjaśnienia i podjęcia działań zmierzających do rozwiązania problemu.
5
pracownik 2017-03-01 07:12
Pani Jola jak większość osób z biurowej części żyje w świecie korporacyjnym oderwanym już dawno od rzeczywistości. Zresztą, ona jak i dyrektor produkcji to typowe przykłady kariery-korpo (od sekretarki do dyrektora). Z 2 strony kto pamięta, jak za byłego szefa produkcji mówiło się o "semikozie paranoidalnej"? A prezes S., ktorego wspomina się różnie, a którego wszyscy się bali? Wtedy nie było zebrań w palarni i śmiechów na korytarzu. A dziś jak to ktoś dobrze określił - kurnik w biurowcu. A na produkcji plazmy na których wyświetlają propagandę pana derektora.
8
Pracownica 2017-03-01 07:36
Zostawcie nasz kurnik w spokoju!!!
Smart 2017-03-01 14:42
Nadgodziny są sporadyczne. Jeśli uważasz inaczej, to do czego to porównujesz? Ile nadgodzin uznać za sporadyczne, a ile nie? Zauważ też, że są pracownicy, którzy w nadgodzinach widzą szansę na zwiększenie swoich miesięcznych dochodów. Twoja opinia jest wybitnie subiektywna i nie jest prawdą tylko narracją. Trudno mi również odgadnąć, co chcesz uzyskać takimi wpisami poza wyrażeniem frustracji. Czy uważasz, że to jest sposób do poprawy (głównie jak widać) twojej sytuacji? Natomiast co do postu Sflustrowanej, biorąc pod uwagę takie sformułowania jak "praca ponad siłę" i "zabieranie pracownikom czasu do odpoczynku" może rzeczywiście wyrażać, że praca jest ciężka. Ale tu również brakuje bazy do porównania. Co uważasz za wzór? Jakie proporcje pracy i odpoczynku są - raz jeszcze podkreślę- WG CIEBIE - odpowiednie? Czy prawo pracy wg którego działa Sonel organizując pracę, to coś "ponad siły"? Podsumowując: swoim postem na tym forum "Sflustrowana" pokazała bardziej to, jaką ona jest osobą, niż to jakim pracodawcą jest Sonel.
6
worker 2017-03-02 07:37
No właśnie! Początek miesiąca i nowy katalog Avonu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
2
kropka 2017-03-02 08:36
No właśnie tak myślałem, że tego Ci brakuje.
5
Sflustrowana 2017-03-02 14:47
Dzisiaj, gdy wróciłam do domu zostałam poinformowana, że ktoś w godzinach pracy pod moim Nickiem zamieścił na tym portalu bardzo obraźliwy obrazek. Tamten wpis miał być pierwszy i ostatni. Oświadczam, że nie popieram tego typu zachowania, a wręcz odebrałam go jako osobistą zniewagę, zwłaszcza że takie zachowanie ma na celu tylko zdyskredytowanie mojej wcześniejszej wypowiedzi. Ten wpis został wymuszony tymi obrazkami. Zresztą jak miałabym to zrobić, gdy w tym czasie w pocie czoła pracowałam. W tych godzinach dostęp do komputera z Internetem mają osoby, które są mocno zainteresowane tym, żeby osłabić moją wypowiedź i mnie ośmieszyć - to znaczy dyrektor, kierowniczka KJ, no i opisana wcześniej brygadzistka. Bardzo dziękuję moderatorowi strony za usunięcie tych rysunków. Więcej moich wpisów nie będzie, a każdy kto wykorzysta ten Nick robi to na swój pokrętny użytek. Nawet nie wiecie jak ciężko jest pisać złe słowa o atmosferze w Zakładzie, w którym przepracowało się tyle lat, gdzie kiedyś szło się do pracy z wielką ochotą, gdy czuło się lojalność dla Pracodawcy. Gdy były przypadki w dawnych czasach, że Pani Kierownik poprosiła Nas o to aby zostać po godzinach, z chęcią się zgadzałyśmy. Odkąd u steru produkcji nastał Nam „jaśnie panujący” normą stały się nakazy pracy oczywiście pokazywano nam tylko świstki, po których już pewnie nie ma śladu. Problemem jest, to że lojalność musi dotyczyć obu stron, nie można jej wymagać tylko od pracownika i nie da się jej na długo wymusić. Mój pierwszy wpis powstał z potrzeby serca, nie po to żeby zaszkodzić Zakładowi, ale po to aby poprawić sytuację wszystkich pracowników na produkcji. Prawdą jest, że pomimo tego iż ciągle były zgłaszane problemy (wszystkie mówiliśmy, że nie dajemy rady, że atmosfer jest poniżej dna, że będziemy się zwalniać nikt z tym nic nie robił, a jak pisałam wcześniej dyrektor z obłudnym uśmiechem odpowiadał na zgłaszane problemy że - Jak się komuś to nie podoba to niech się zwolni – to nie był jeden incydent, a czasami nie przebierał w słowach. Tajemnicą poliszynela było to, że minimum dwie osoby składając wypowiedzenie powiedziały o przyczynach odejścia. W obu przypadkach była o tym informowana Pani Prokurent pierwszy raz np. przez Kadry (tylko według Niej jedna osoba nic nie znaczy), a potem zarzuciła mi nieuczciwość. (A dla Pani informacji podpisywanie się swoim nazwiskiem, gdy jedynie co Pani zagrażało w przypadku wmawianiu mi nieuczciwości była pochwała Prezesa za lojalność, nie jest wcale odwagą, ciekawe co mnie by spotkało za powiedzenie prawdy…?) Bardzo mi przykro, że tak się stało, gdyż zarówno ja jak i wiele moich koleżanek w Pani jedynej pokładało wcześniej nadzieję, że nam pomoże zgłosi to do Prezesa, cóż wolała Pani grać w jednej lidze z wiadomą osobą.
Szczytem obłudy było wczorajsze spotkanie dyrektora z Nami, gdy z miną skrzywdzonej niewinności, patrząc Nam w oczy stwierdził, że o niczym nie wiedział, czemu ktoś go tak oczernił, czemu nikt do niego wcześniej nie przyszedł (nadal ma nas za idiotki, chociaż sądząc po brawach kilku Pań mu uwierzyło). Dobrze przyjmijmy, że mówił prawdę, faktycznie jego gabinet jest taaaak „daleko” od produkcji, że wszystko „mogło się dziać” za jego plecami. Postarajmy się zatem zastanowić kto za to odpowiada: Pani Kierownik, której od samego początku on nienawidzi i tylko czeka żeby jej się pozbyć, a na jej miejsce posadzić, którąś z jego zakładowych „bliskich koleżanek” wątpię zresztą Ona ma dużo większe doświadczenie zawodowe na stanowisku Dyrektora Produkcji od Niego i wie że nie da się terrorem osiągnąć sukcesu, a takie działanie dało by mu podstawę do spełnienia marzeń, a może kierowniczka KJ (to właśnie jedna z tych „bliskich”) no to już bliżej (tylko, jak ona mogła by zrobić coś przeciw swojemu mentorowi), a może zrobiły to zielone ludziki tak modne swego czasu? Jeżeli byłaby to prawda, to zastanawiające jest to kto go zrobił dyrektorem, jego jest strach posadzić np. za kierownicą auta, bo przecież ono może „samo” pojechać kogoś skrzywdzić, a on o niczym nie będzie wiedział. Patrząc przez pryzmat PRL-u, za karę a może w „nagrodę” zrobić go Prezydentem.
Co prawda obiecał poprawić warunki pracy – oczywiście po wizycie Prezesa, ale ja już mu nie wierzę. Wilk z przyczepionymi króliczymi uszami nie stanie się nagle dobrym króliczkiem, prędzej czy później wyjdzie jego natura, zwłaszcza że każda osoba na tym zebraniu była bacznie przez niego lustrowana i widać było jak się zastanawia która to z Nas i jaką karę jej zgotuje jak ją znajdzie - oczywiście w białych rękawiczkach np. rękami KJ. Uwaga polowanie na czarownice już się zaczęło.
Możecie się zastanawiać jeszcze, dlaczego niektóre stanowiska (określające konkretne osoby), są pisane duża literą, a niektóre małą no cóż na szacunek trzeba sobie zasłużyć.
Na zakończenie serdecznie dziękuję wszystkim osobom, które mnie poparły i stanęły w mojej obronie podczas toczącej się dyskusji. Jeszcze raz podkreślam to jest ostatni mój wpis
15
Niesrzeszony 2017-03-02 17:02
Odnosząc się do postów powyżej mam wrażenie, że ciosem dostaje ciągle jedna i ta sama osoba. Czasami tylko, autorka tekstu pokusi się o wyróżnienie kilku dodatkowych osób. Ja natomiast w całym tym schemacie nie zauważam jednego, no może właściwie znajdzie się mały epizod o tej osobie, ale o tym za chwile.
Pragnę zauważyć, że każda firma posiada własną strukturę i jak mniemam po wcześniejszej wypowiedzi Pani Sfrustrowanej, funkcjonuje u Was stanowisko "kierownika produkcji". Czy oby ta Pani nie była Waszą bezpośrednią przełożoną?
Pytanie: Co Wasza Pani kierownik zrobiła w tym temacie? Czy kiedykolwiek, któraś z pracownic zdała się na odwagę i zgłosiła do niej Wasze zażalenia?
Ciągle lecą cięgi w stronę dyrektora produkcji, a ja tutaj pokusiłabym się również o zweryfikowanie zarządzania właśnie wyżej wymienionej Pani. Z moich źródeł, wiem tyle, że osoba, którą właśnie się tutaj wychwala sama ogłasza, że to Waszymi rękoma jest w stanie zrobić wszystko. Na prośbę o rekrutacji ogłasza, że:
a) nie ma takiej potrzeby,
b) jak już jest krytycznie tłumaczy, że jest problem z kandydatami.

Kto w Waszej firmie przeprowadza rekrutację na stanowisko montera?
Nie zastanawialiście się oby, że może wymagania niektórych są nad wyraz wygórowane?

Nie było z mojej strony ochoty wypowiadania się w tej bezsensownej przepychance słów. Patrząc jednak na to, że zarzuty krążą wobec jednej i tej samej osoby, zastanawiam się dlaczego nie widzicie obłudy w osobach innych - jakże Wam bliskim.

To zostawiam Waszej ocenie.
Doceniam odwagę i chęć wyrażenia swojej opinii.
Według mnie jednak brakuje w niej kilka ważnych do zauważenia szczegółów, które starano się opisać w tym poście.
Mam nadzieje, że teraz chcąc kontynuować dalszą dyskusję postaracie się chociaż wziąć pod uwagę również i mój wpis.

Bądźmy obiektywni...
11
Koleżanka z pracy 2017-03-03 09:44
Pani Sflustrowana musi być zwolniona, tyle.
10
Jeży 2017-03-03 12:47
Mnie się w Sonelu podoba. Ale skoro poruszamy śmierdzące sprawy, to chciałbym prosić pracowników, aby załatwiali swoje potrzeby fizjologiczne w ubikacjach najbliższych ich stanowiska pracy, a nie łazili do "cudzych" i blokowali. Dziękuję!
3
Realista 2017-03-03 15:51
Sfrustrowana- odnosząc się kolejno do Twoich zarzutów chcę zauważyć, że: po pierwsze- w pocie czoła pracuje się np.: w Elektroluxie (bo trzeba się nagimnastykować, nadźwigać), w supermarketach, gdzie również przerzuca się tony produktów, w kamieniołomach, czy w brukarstwie! My siedzimy wygodnie, w klimatyzowanym pomieszczeniu, w warunkach niemalże sterylnych, mamy płacone regularnie, więc nie możemy narzekać! Jeśli tak bardzo się pocisz- to może masz problem dermatologiczny? Po drugie: wychwalana przez Ciebie pani kierownik (mimo że jest osobą kompetentną) i jak słusznie zauważasz była kiedyś (w innej firmie) dyrektorem produkcji- nie jest w kwestii zwalniania bez skazy! Pełniła tę bardzo ważną w zakładzie funkcję w okresie zwolnień grupowych! Nie bronię nikogo, ale bądź jak ja Realistą. Prawda jest taka, że wszędzie jest dobrze gdzie nas nie ma! Każde stanowisko wymaga od pracownika wykonania innych zadań i tyle! Ważne, by każdy wiedział że pracuje dla wspólnego dobra. Mróweczki na produkcji ciężko pracują, a ktoś na górze podejmuje ważne, strategiczne decyzje- wszędzie, nie tylko u nas! Większość z nas jest zmęczona, ale jeszcze bardziej zawstydzona i zakłopotana całą tą sytuacją! Po trzecie- choć to brutalne, ale naprawdę nikt nikogo nie trzyma tu na siłę- do pracy na produkcji jest dużo ofert, można przebierać. Po czwarte- podpisuję się pod komentarzem Niezrzeszonego w kwestii struktury- jest kilka szczebli w tej drabinie zanim dojdzie się do "jaśnie panującego"( aby Cię nie urazić- zachowuję małe litery!)- zarzucasz Mu obłudę i nieprawdę, a jakim sposobem jeden człowiek ma znać frustracje każdego z osobna??? To dziecinne. Zwykle dialog służył rozwiązaniom problemów, a nie wylewanie żali na portalach- anonimowo! Żenująca sytuacja!!!!Staraj się dostrzec w każdym coś pozytywnego, a będzie Ci zdecydowanie łatwiej w życiu- to taka rada na koniec!
12
Była parcownica 2017-03-03 16:28
Dlaczego wpis Sflustrowanej nie zostanie usunięty zgodnie z Paragrafem 4 punkt 3 regulaminu?
9
Ktoś 2017-03-03 17:02
Tak usunąć oba wpisy. Starczy tego szumu wokoło firmy.
6
nikt 2017-03-03 17:17
Wysłać PIP do firmy za łamanie prawa pracy, za niewykazywanie nadgodzin.
4
Ktoś 2017-03-03 17:55
Jak Wam dziady nie odpowiadają to proponuję "Sztuka Kochania "

Miłość i bocian
1
Zmieniony głos ojca wypełniał jedno z pierwszych wspomnień Michaliny
Wisłockiej z domu Braun.
– Biegnij po babkę! – krzyknął Jan Braun do gosposi tak nagle, że
modne binokle spadły jej z nosa i zadyndały na cienkim rzemyku przy-
twierdzonym do paska.
– Nie, zaczekaj. – Zawahał się, bo przypomniały mu się czarne obwódki
okalające paznokcie akuszerki. Ale zaraz pomyślał o słowach żony Anny:
„Nie przejmuj się jej pazurami, widocznie jest jak chirurg – urodziła się
sterylna, bo nie zaraża żadnym świństwem” – śmiała się, kiedy rozma-
wiali o zbliżającym się porodzie. Ta sama położna przyjmowała przecież
ich córkę, trzyletnią dziś Malinkę, a mała urodziła się zdrowa jak rydz.
– Biegnij, biegnij szybko! – krzyknął jeszcze raz i usiadł przy kuchen-
nym stole naprzeciwko okna. Przypomniał sobie, jaki upał panował przy
porodzie Michaliny, a dokładnie 1 lipca 1921 roku. Teraz też, choć była
połowa sierpnia, słońce grzało niemiłosiernie.
Niedaleko ojca Malinki, na żelaznym łóżku zasłoniętym niebie-
ską, wełnianą kanapą siedział dziadek Michaliny, Ignacy Żyliński.
Violetta Ozminkowski
16
Ze zdenerwowania od czasu do czasu ciągnął koniuszki sumiastych,
siwych wąsów do góry. Wszystko mogło się zdarzyć. Rodziła w domu.
Za znieczulenie musiała wystarczyć melisa, a gorączka połogowa wciąż
była częstą przypadłością.
Malinka, z racji swoich nieskoordynowanych ruchów nazywana przez
wszystkich niedźwiadkiem, próbowała dostać się do pokoju, z którego
dobiegały pojękiwania matki, ale sąsiadka stanowczo odganiała ją już
od progu.
– Usiądź grzecznie przy stole – strofował ją ojciec. – Mama rodzi
braciszka.
– Ciszka! – Dziewczynka klasnęła w dłonie.
Dzień wcześniej sypała cukier na parapet, żeby bocian przyleciał.
Wyglądały go razem z mamą już od dwóch tygodni.
– Gdzie bocian? – dopytywała.
– Tam. – Ojciec wskazał palcem ogródek za oknem.
Mała szybko pobiegła po niewielki taboret i wspięła się na nim na pal-
cach, odgarnęła rączką czerwone pelargonie, ale po bocianie nie było
już śladu.
– Dostał ode mnie żabę i odleciał. – Ojciec próbował ją pocieszyć.
Mała powoli odstawiła taboret, ale jakaś myśl wyraźnie nie dawała
jej spokoju.
– Skąd żaba? – zapytała ojca niepewnie.
– Z ogródka mamy – odpowiedział, udając powagę.
– Nie ma żab w ogródku. – Dziewczynka machnęła ręką, jakby na znak,
że ktoś tu wyraźnie nie docenia jej inteligencji.
– Dziadek przyniósł żabę z łąki, jak wychodził z kozą – poprawił się
ojciec, próbując ukryć rozbawienie.
Ignacy Żyliński uśmiechnął się pod wąsem, bo mała jak na swoje
niecałe trzy latka była nadzwyczaj dociekliwa. Nie wtrącał się, bo wer-
sja zięcia wydawała się wielce prawdopodobna. Malinka widziała, jak
codziennie rano wkładał na głowę czapkę cyklistówkę, przepasywał
17
Miłość i bocian
płaszcz rzemiennym paskiem, do kieszeni wrzucał aktualne gazety
i ruszał razem z kozą Miećką na łąkę tuż za domem. Tam spuszczał
kozę ze sznurka, siadał na swoim rozkładanym stołeczku i pogrążał się
w lekturze. Dziś rano czytał, że w Łodzi rusza budowa wodociągów
i miejskiej kanalizacji według projektu inżyniera Williama H. Lindleya
z 1909 roku. Co znaczyło, że być może w niedalekiej przyszłości nie
trzeba będzie targać wiader z wodą do domu, a pomyje z kubłów nie
będą spływały na ulicę do rynsztoka. „To wszystko bajka, to bajka”,
powtarzał w duchu z wyraźnym zadowoleniem, gdyż wyglądało na to,
że śmiertelne epidemie krwawych biegunek już niedługo się skończą.
Stękanie grubej akuszerki słychać było już od pierwszego schodka.
Kiedy wpadła do domu ze skórzaną walizeczką, Jan Braun odruchowo
spojrzał na jej dłonie, ale mimo tuszy przemknęła przez kuchnię tak
szybko, że nie zdążył porządnie się im przyjrzeć. Po kilku godzinach
wniosła z wyraźnym tryumfem nowo narodzonego syna do kuchni i po
-
łożyła zawiniątko na drewnianym stole. Ojciec i dziadek z wielką dumą
przyglądali się pomarszczonej, różowej buzi dziecka. Syn! Wnuczek!
Tylko Malinka kręciła głową na znak protestu. Nie była zachwycona.
Braciszek był za mały, żeby się bawić jej nową lalką, już raczej wolałaby
żabę. Poleciała szybko do pokoju mamy, żeby jej o tym powiedzieć, ale
mama leżała w półmroku z zamkniętymi oczami.
– Masz braciszka – powiedziała cicho.
– Bratka? – Dziewczynka powtórzyła z niedowierzaniem najlepiej,
jak potrafiła, i pobiegła do okna szukać bociana, żeby złożyć nast
Ktoś 2017-03-03 18:00
Ludzie, czy nie możecie spasować. Stało się dość zła. W tej chwili nie jest już ważne, kto jest winny. Ważne jest to, że jest szansa, że będzie lepiej. Skończmy te przepychanki. Zobaczmy co przyniesie przyszłość. Dalsze szkodzenie Firmie nikomu nie przyniesie nic dobrego.
14
Długoletni fan starej firmy 2017-03-04 04:25
Podsumowuję to w ten sposób - Sonelowi urosło ego od czasu przenosin z Armii Krajowej na nowe miejsce.
Na "starej firmie" był fajny duch i nawet wizyty na produkcji Soł..Starego Prezesa go nie burzyły. Semikoza była ale delikatna. Każdy wiedział co ma robić i pracowaliśmy na sukces firmy. Niestety założenie projektu nowego budynku z góry kształtowało się wokół obozu pracy a nie nowoczesnej firmy. Pomysł przeszklonych biur pod sufitem...z góry pracownik na liniach auto i manual został potraktowany odpowiednio.
2
Długoletni fan starej firmy 2017-03-04 04:32
He he ..te poematy..pamiętam...np. wiersz Inwentaryzacja
1
Sąsiad 2017-03-04 10:30
Bawią mnie te wpisy,
Czy Wy sobie zdajecie sprawę co to jest ciężka praca?
Uważacie, że w Sonelu Jest Ciężko?
Warunki rewelacja, a praca gdzie ochrona osobista to fartuch mówi sama za siebie.
Taka grupa ludzi chyba nie powinna nic w życiu robić.
A klimat się psuję dzięki Waszej zawiści, podpierdalaniu etc.
Zastanówcie się nad sobą.
"Wszelkie zmiany zaczyna się od siebie"
12
kuzyn 2017-03-04 11:09
ta firma teraz to jedna wielka porazka , przestrzegam wszystkich
5
Rozsądek 2017-03-05 07:02
Patrząc z boku na to co się tu dzieje odnoszę wrażenie, że u zapomnieliście wszyscy o tym że stanowić jeden organizm, w którym każdy organ jest tak samo ważny dla jego życia. Nie jest waż kto pracuje na jakim stanowisku, ważne jest to, aby dostrzegać w nim takiego samego człowieka ja wy sami. Jeśli marketing nie utrzyma lub nie znajdzie nowych klientów, planowanie nie zrobi planów, technology nie opracują technologii produkcji, zakupu nie dostarczą materiałów, produkcja nie wyprodukuje, kontrola jakości nie wychwyci ewentualnych błędów, sprzedaż nie sprzeda, dyrekcja nie będzie właściwie zarządzać, wtedytowano zakład przestanie istnieć. Nie ma działów mniej lub bardziej ważnych. Nie mogą być również w nim podziały na pracowników umysłowych "elita" i pracowników produkcyjnych "roboli", to nie wykształcenie czy miejsce pracy określa człowieka, tylko jego czyny. Czy pracownicy umysłowi, kiedykolwiek zeszli na produkcję i zobaczyli, na czym tam polega praca? Czy zrobiła to Dyrekcja zakładu? Czy wreszcie pracownicy produkcji przyszli całą grupą do Dyrektora i wszyscy solidarnie z Nim porozmawiać? Myślę, że dobrą komunikacją, zrozumienie drugiego człowieka możecie zdziałać wszystko. Na początku myślę, że pora zapomnieć o złych rzeczach, odciąć się od tego co było wcześniej i zacząć wszystko on nowa. Każdy powinien dać szansę każdemu na poprawienie się. Każdy z Nas popełnia błędy ale mienia się społeczeństwem chrześcijańskim, więc pokażmy że tak jest faktycznie. Dajcie szansę tak Wasze mu Dyrektorowi, Kierowniczkom, pracownikom produkcji itd. itp . Mylić się jest rzeczą ludzką. Nikt nie jest z założenia zły, każdy z Was może się pogubić, tak samo jak zbłądziła Pani S. i zapiekanka się chyba w złości. Zanim, ktokolwiek weźmie kamień i rzuci go w kogokolwiek niech najpierw się zastanowi nad sobą.
Zakończcie te utarczki i weźcie się do tego aby naprawiać, a nie psuć. Zwłaszcza, że Sonel zawszer słyną z wysokiej jakości produktów, a to jest wynikiem dobrej pracy załogi.
8
Pracownica PE 2017-03-05 19:13
Drogi Rozsądku
Mądrze piszesz i wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to że duża część produkcji wcale takiego problemu nie widzi jak rozhisteryzowana pani Sflustrowana (zastanawiam się kto w ogóle to widzi w takich czarnych kolorach), może nie było łatwo i pare rzeczy nie było fajnych. Jedno jest pewne, owej pani udało się skonfliktować i podzielić cały zakład - brawo dla niej !!
Jeśli mogę coś powiedzieć w tej sprawie, to to że dla mnie i wielu innych np. nadgodziny to dodatkowe środki do życia, które zaraz mieć nie będziemy bo szefostwo rekrutuje w to miejsce nowych pracowników. Nie będę oceniała pracy kierownictwa, może trochę za bardzo cisną, może normy są za wysokie ale tragedii jakieś nie ma. Zastanawiam się jakie ruchy teraz dyrekcja wprowadzi ale myślę że Sonel juz nigdy nie będzie taki jak był. Pracowałam już w życiu w 3 firmach i nigdy bym do poprzednich nie wróciła (tam człowiek naprawdę się nie liczył), nigdzie nie było tyle dla pracowników jak tutaj ale to moja ocena, widocznie pani sflustrowana nigdzie indziej nie pracowała. Jedno jest pewne że powinna się zwolnić i przestać mieszać, niech sobie idzie tam gdzie jest lepiej bo pewnie wszędzie jest lepiej według niej. Atmosfera zepsuła się właśnie w tedy jak zaczęła swoją prywatną wojnę i wciągnęła w nią wszystkich, teraz nawet przejście obok kierowniczki czy dyrektora jest jak dla mnie trudne bo nie wiadomo jak się zachować. Smutne jest też to że w takiej sytuacji człowiek naprawdę myśli o zmianie pracy.
7
Kaka 2017-03-05 21:23
Ja też się podpisuje pod tym, jedyne co to zarobki mogłyby być większe troche wtedy może nadgodziny ni beda potrzebne ludziom ale to chyba problem jest.
mecenas 2017-03-06 12:04
Sfrustrowana, głowa do góry i nie daj się. Poruszyłaś bardzo ważne kwestie ocierające się nie tylko o kodeks pracy ale również kodeks karny - fałszowanie czasu pracy, poświadczenie nieprawdy. Widać, że czujesz się mobingowana ale nie masz mentalności niewolnika jak inni. Poradzę tylko abyś zbierała wszelkie dowody na to o czym piszesz. Nigdy nie wiadomo kiedy się przydadzą. Powodzenia.
6
linia 2017-03-06 13:54
niech pip rozstrzygnie

58-304 Wałbrzych ;ul. Gen. W. Andersa 136
Porady osobiste, pokój 12 od poniedziałku do piątku w godz. 9-14
Porady telefoniczne od poniedziałku do piątku w godz. 9-14:
tel. (74) 887-11-11, lub tel. (74) 887-11-12
Zgłaszanie wypadków:
całodobowo - tel. kom. 603-779-002,
od poniedziałku do piątku w godz. 7.30-15.30 - tel. (74) 887-11-00
6
LubięnieLubię 2017-03-07 14:02
Drodzy Pracownicy produkcyjni firmy Sonel , myślę że macie problem i to spory. Pamiętajcie, że nie może być tak, że ktoś was będzie bezkarnie opluwał,a Wy będziecie stać spokojnie. macie swoje prawa. Nauczcie się z nich korzystać. pamiętajcie, że to nie osoba mobingowana udowadnia mobing tylko odwrotnie( osoba mobingująca udowadnia , że nie mobinguje). jeśli chodzi o przetrzymywanie pracownika za karę po godzinach to nikt nie ma takiego prawa!! Wiele tu komentarzy jest też " jak mogła tak napisać" " nie docenia tego co ma". A może już nie mogła wytrzymać tak negatywnej atmosfery i napisała co się dzieje. Sam nie raz słyszałem , że ludzie już gdzieś mają te imprezy integracje- wyjazdowe i beton party. chcą normalnych warunków pracy i godziwej zapłaty( normalne warunki pracy to nie biały fartuszek i klima, , w starej siedzibie tego nie było ale atmosfera była super. Nie może być tak, że jak ktoś powie coś niewygodnego to jest ble. A mobing ze samozwańczej królowej firmy jest znany nie od dziś. Jej nieelegancki język ton i próba udowodnienia pracownikowi, że jest nikim. A kim, że jest ta pani??? Nie ma ludzi nietykanych. Tak jak napisał poprzednik każdy ma prawo popełnić błąd ale to już chyba nie tyle razy. Zbędny balast jest odcinany a Wam Sonelu ewidentnie kilka ludzi psuje mocno wizerunek. Co się stało z Super Pracodawcą?? A już wiem nagroda tylko została. należy pamiętać, że firma to nie budynek firma to ludzie. Ludzie, którzy pracują na sukces firmy. Pracownik doceniony, odpowiednia wynagrodzony jest bardziej wydajny utożsamia się z firmą jest lojalny i zrobi dla firmy więcej niż potrzeba. Cieszę się , że tu nie pracuję już. Jeśli kilka osób pisze o atmosferze, płacy i potwierdza negatywny aspekt to należy się zastanowić ,czy aż tyle osób się myli.
14
XXX 2017-03-09 13:09
Pracowałam kiedyś w Sonel, jak i w innych korporacyjnych firmach produkcyjnych.
1. Wątpię, że pracownicy produkcji Sonel chcieliby pracować w tych innych korpo, gdzie pracuje się na 3 zmiany, często gęsto w czterobrygadówce, w soboty a często i niedziele.
2. Nadgodziny w korpo wypłacane lub oddawane czasem po 12-miesiacach, bo tak działa 12-miesięczny okres rozliczeniowy (i to jest zgodne z Kodeksem Pracy)
3. W wielu firmach produkcyjnych praca odbywa się w hałasie i "brudzie" bo tak właśnie jest przy procesach obróbki mechanicznej. W Sonel jest natomiast czysto i cicho.
4. Nie wszędzie pracownicy produkcji mają opiekę medyczną czy pakiet sportowych (choć to coraz częstsze), a na pewno nie organizuje się dla nich tylu imprez integracyjny (raz na rok to max.). Te imprezy to naprawdę coś unikatowego.
W Polsce nie ma przymusu pracy, więc jeżeli komuś się nie podoba powinien po prostu odejść ... i przekonać się czy gdzieś jest lepiej na własnej skórze.
4
yyyy 2017-03-09 13:50
No jak sam zauważyłeś kiedyś pracowałeś, czyli nie było , aż tak fajnie skoro nie pracujesz! coś ci jednak przeszkadzało. nawet tak fajne imprezy Ci nie zmotywowały do pozostania?? ten pakiet kulturalno socjalnyy??, ta cisza, te unormowane godziny pracy?? Gdyby było tak fajnie to byś nie zmienił pracy :). Jeśli chodzi o panią brygadzistkę, to też się pani dziwie nigdzie pani nie chcą na produkcji nie na magazynie nie w kj też nie daje pani" koleżankom" spokoju. Naprawdę chce się pani pracować w miejscu gdzie pani nie chcą? Czy to już kwestia braku honoru?
8
:) 2017-03-09 17:34
OMG! Jak się czyta to wszystko to ręce opadają. Mam wraźenie ze komuś ewidentnie żal d... ściska. Koperkowa afera rozkręcona przez zazdrość i zawiść. Thats all. Zajmijcie się robotą i swoi zyciem bo na tych linkach zaraz was szyje rozbolą od rozglądania się kto, gdzie, z kim, dlaczego i po co. Mąciwody i plotkary. Praca to praca. Nie podoba się coś to oficjalne pismo do prezesa ze skargą o to czy tamto albo kolejka w pośredniaku zamiast silić się i wypacać anonimowo bzdury. Papierowe kozactwo. Wstyd. Ze też się wam chce. Rozkręcona afera na cztery fajery, nerwy, szepty, spieprzona atmosfera itd. No ciekawe jak to się skończy...
17
kaczka pstra 2017-03-11 16:46
Każdy kto pracował lub pracuje w Sonelu wie, że wiele rzeczy poprzestawianych jest tam do góry nogami. Produkcja produkcją, normalne, że niektórym, którzy wyszli z "nizin" kariera uderzyła do głowy bardziej niż wódka. Że są święte krowy, które mącą zamiast pracować. A z drugiej strony? Wspomniany kiedyś Avon... Czopek wsadzony zamiast nie tam gdzie zwykle, tylko do Zarządu... Ogłaszanie 200-osobowej firmy wielką korporacją... Stanowiska typu "Zastępca dyrektora handlowego do spraw handlowych" (autentyczne!)... Kierownicy, mający pod sobą 1 pracownika (albo wcale!).
Imprezy potrafią być faktycznie unikatowe, jak towarzystwo popije (a potrafią niektórzy, oj potrafią, a inni próbują im dotrzymać kroku i później rzygają po kątach); czasem kadrowa wymyśli jakąś dodatkową atrakcję typu taniec z wężami albo argentyńskie tango, które oprócz niej nikogo nie podnieca... Zasadniczo na imprezy przychodzi coraz mniej ludzi, z tego jedni nie piją bo przychodzą korzystać z okazji i powłazić w d(..)ę komu się da z wierchuszki licząc na pamięć i lepsze premie; a inni już nawaleni przychodzą. A jeszcze jak impreza wyjazdowa (czytaj wycieczka firmowa) - to trzeba część ekipy wynosić już z autobusów :)
Co by jednak nie mówić, to najwięcej mącenia i plotkowania odbywa się jednak w tej części firmy, gdzie w sraczach deski delikatnie opadają a umywalki są tak high-tech, że czasem goście nie wiedzą, jak ich użyć; więcej tego mącenia i plotek jest tam na co dzień niż zebrało się na tym forum. I nie zawsze "kurnik" przoduje, choć sie stara.
A czas płynie, życie idzie do przodu, Sonel ze swoją kulturą korporacyjną nie jest już czymś wyjątkowym na rynku pracy (choć, oczywiście, dużo większe porażki czy "obozy pracy" się jeszcze zdarzają). Ktoś kiedyś zauważył, że kawałek za Sonelem była sobie firma, też ładna, a dziś tylko ochroniarz tam pracuje. No cóż, życie. Kto wie, czy za 10 lat mierniki i chińskie kamery będą się tak sprzedawały jak 10 lat temu, czy nie zostanie tylko jakaś montownia Fluke (w końcu prezesa znudzi zabawa w korporację, występy w TV biznes i pójdzie na zasłużoną emeryturę), albo na przykład elektroniki do spawarek (choć przygoda z kasami fiskalnymi zakończyła się swego czasu mało optymistycznie).
5
Roli 2017-03-11 20:55
Drogi imbecylu
Na szczęście w tej firmie pracują ludzie, którzy cenią sobie pracę, imprezy integracyjne i inne aspekty towarzyszące Sonelowi jako coś czego mogą nam pozazdrościć tzw. corpo ty natomiast imbecylu jesteś jednym z tych nieudaczników którzy siedzą w zaciszu swojego pokoiku i chejtują, dokonując przy tym samogwałtu bo tak to ich podnieca. Żenada
4
:( 2017-03-15 12:38
Roli, sam hejtujesz, sam się wypowiadasz w taki sposób, że ręce opadają. Podejrzewam, że ty w ten sposób odczuwasz satysfakcję i podnietę. Nie wyzywaj nikogo od Imbecyli. jak widzisz sprawa ucichła , a w zasadzie został jej ukręcony łeb, ( chyba zakaz komentowania i wypowiedzi). Czytając twoją opinie rozumie się doskonale znaczenie słowa mobbing, jeśli tak się do siebie odnosicie to serdecznie współczuję.
4
Prrracownik 2017-03-15 17:08
Żenada to jest, jak się okazuje, gdy kierownictwo firmy (Roli) tak się zagotuje, że robi błędy ortograficzne. A że dyskusja urwała się gwałtownie, to tylko dowód na to, że w Sonelu coraz większy strach panuje. Na szczęście coraz więcej ofert pracy na rynku, a i sam Sonel już nie jest taki atrakcyjny jak kiedyś.
3
taka prawda 2017-03-15 18:17
Bądź zwycięzcą, szybko się zwolnij. Peniasz? Jesteś nieudacznikiem...
1
Prrracownik 2017-03-29 19:26
He, he... niezły terror zapanował w firmie, ponoć informatycy dostali zadanie namierzyć kto pisał i czy robił to w godzinach pracy (jeszcze pewnie z Sonela). Wypowiedzi urwały się momentalnie, już nie ma niezadowolonych :)
4
Peach 2017-04-12 14:09
jaki terror, nie ma żadnego terroru. W firmie występują tylko i wyłącznie romanse, mamy tak bardzo przyjazną atmosferę.
Aggeusz Wildstein 2017-04-12 17:00
Jesteście ludźmi bez ambicji wy "dumni pracownicy". U was tylko ploty, romanse, nabijanie się z innych, szkalowanie. To co sobą reprezentujecie to zezwierzęcenie. Jestem pewien, że (spora część z was) nie ma żadnych pasji a wasze zainteresowania to to co napisane zostało powyżej. W przytłaczającej większości polskich firm jest to samo. Macie pretensje do wszystkich tylko nie do siebie samych. Ta wyrabiana latami mentalność niewolnika w końcu owocuje. Dla nas to zabawne jak łatwo można was napuścić na siebie samych. To jest główne działanie firm. Dziel i rządź. A wy myślicie, że kierownictwo to wasi "przyjaciele". Błąd. Dla nich jesteście [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] warci. "Jak pan nie przyłoży batem znaczy, że mu na mnie zależy". Jesteście strasznie zniszczeni komuną i zakompleksieni. Ta wasza żałosna (jak wy sami) mentalność. Zawiść, zazdrość zamiast starać się mieć lepiej. W polskich firmach nigdy nie będzie dobrze jeśli tworzycie taką atmosferę. Nie wspomnę już o zarządzaniu. Bo nie ma co się oszukiwać. To m. in. ich żałosna nieudolność odbija się na was samych. Także żyjcie sobie od 10 do 10. Utopieni w kredytach i drżący o jutro. Nie żal mi was. Sami na to pozwoliliście. Bo jesteście żałośni i [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] warci. Szanuję tych co opuścili ten kraj. Oczywiście mówię tu o ludziach wartościowych a nie tych co uciekali m. in. przed wyrokami sądowymi w Polsce. Na ten wpis odpowiedzą tylko ludzie których to dotyczy. Ci, którzy znają swoją wartość, przejdą obojętnie. Żegnam.
3
Prrracownik 2017-04-20 08:29
Jak to, Zarząd nieudolny? Przecież firma kwitnie jak Polska za Gierka!
2
Zostaw swoją opinię o Sonel SA - Świdnica
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Sonel SA