logo KREATOR Sp. z o.o.

KREATOR Sp. z o.o.

Wrocław

Opinie o KREATOR Sp. z o.o.

MM 2009-07-21 15:59
zero zarzadzania, zero poszanowania ludzi, kompetencje szkoleniowe na poziomie podstawowym. Az dziwne, bo to firma szkoleniowa.
dsaaxx 2010-06-06 19:23
No cóż byłem w tej firmie na rozmowie kwalifikacyjnej. Na stronie internetowej mają napisane, że" Podejmiemy współpracę z każdą osobą, która zaciekawi nas swoim profesjonalizmem i twórczością oraz wykaże się wysokimi wartościami moralno-etycznymi". I chyba ta firma użyła zdania, którego tak naprawdę nie rozumie... Dostałem na wstępie test psychologiczny, nikt nawet nie zapytał mnie czy zgadzam się na przeprowadzenie takiego testu, a z tego co wiem to jest w ich interesie. Rozmowa to właśnie tylko taki test, składa się z 3 stron A4 z jakimś dziwnymi pytaniami, które nie wiem co miały na celu sprawdzić.Zero kultury osobistej! Test wypełniałem jakieś 25 min, później jakaś dziewczyna być może ta psycholog nie wiem kim ona była, wzięła test i po nie całych 2 min wróciła i powiedziała "także dziękuję" i wskazała mi drzwi. Zrozumiałem, że testu nie przeszedłem. Oczywiście byłem zaskoczony, bo liczyłem, że ktoś ze mną przeprowadzi rozmowę. To było tylko złudzenie. Firma szkoleniowa a poziom taki jak w przedszkolu. [usunięte przez moderatora] ma chyba świetną umiejętność czytania 3 stron A4 i analizowania wyników, tylko pozazdrościć! Może powinna zacząć szkolić ludzi właśnie takich cudownych umiejętności :) Także szkoda waszego czasu i nerwów na ich "rozmowę kwalifikacyjną". Ciekawe jak oni traktują ludzi jak są już ich pracownikami, pewnie nic nie tłumaczą, o nic nie pytają i wywalają na ulice....
Były pracownik 2016-05-10 08:26
Brak szacunku dla ludzi! nie polecam! Coś okropnego. Pracowałem tam chwilę, ale nie da się wytrzymać z taką szefową i jej braciszkiem. Chwalą się,że są wielki menagerami, ale firma bankrutuje, jedzie na kredycie.szefową nie stać nawet na nowe komputery, w tej firmie pracuje się na stacjonarkach z Windowsem XP! i na bazie z 2007 roku. Szefowa na jakąkolwiek krytykę odpowiada: żenada". Nie chce dać umowy o pracę i prowizji.Co 15 minut pyta się co robisz i każe Ci przechodzić symulacje-najgorszy syf. obydwoje podsłuchują rozmów i jak nie użyjesz ich techniki to masz potem kazanie. Jesteś od wszystkiego, bo tam nie ma ludzi. Podczas rekrutacji każą Ci wypełniać testy psychologiczne - bez Twojej zgody! Brat szefowej wylicza Ci ile czasu jadłeś,ile czasu spędziłeś w toalecie. A jak koleżanka z pracy zaszła w ciąże to jej kazali podpisać wypowiedzenie (co jest nielegalne!)
Ta praca niszczy psychicznie. I nadaje sie tylko wtedy kiedy nie masz pieniędzy na nic.
ameba 2016-05-10 08:51
hahaha chyba nie mówicie o tej samej "firmie"?! Jaka druga siedziba w Katowicach? Ta, pożal się Boże "firma", ledwo utrzymuje swoją siedzibę we Wrocławiu, którą zresztą regularnie też zmienia (w ciągu ostatnich dwóch lat adres zmieniał się trzykrotnie!. Poziom i pracy i szkoleń - ŻENUJĄCY!!!!!!!!
iza 2016-05-21 18:36
ale chyba najczesciej i najszybciej sie do nich dostac to tylko na produkcje co? czy tez trzeba miec jakies znajomosci
ZZARA 2017-04-10 15:33
cos musiało Ci nie iść, bo ja się dogadałam nawet na prace zdalną i to bez problemu. No ale miałam wyniki. nie wiem, czy Ty nie piszesz o jakiejś innej firmie, bo ja miałam i nadal mam z szefostwem bardzo dobre relacje, wręcz kumpelskie. Robota nie jest łatwa, to fakt, bo się rozmawia z kierownikami i prezesami. Więc trzeba mieć cierpliwość i być twardym. Ale udało m isię to połączyć z innymi obowiązakami. Na razie pausa, ale mam otwarty powrót i wygląda na to, że skorzysytam. Każdy ma inne dośw. jak widzę.
Krytycznym okiem 2017-05-27 11:14
Odbywałam praktykę w tej firmie. Ewidentnie coś jest nie tak.

Nie jestem w stanie stwierdzić, jak faktycznie wyglądał stosunek szefostwa do pracowników, kiedy mnie nie było w biurze i jak wyglądają kwestie formalne, dotyczące warunków zatrudnienia.

Jednakże to, co rzuciło mi się w oczy, to jawna niechęć, a wręcz odraza ze strony pracowników wobec szefostwa - oczywiście nie wprost. Kiedy szefostwa nie było, pracownicy nie pozostawiali na nich suchej nitki - od samego początku starano się ze mną spoufalić i nastawić negatywnie do przełożonych. Ja starałam się być ostrożna w swojej ocenie, ale mimo wszystko nie dostrzegałam w tym złych intencji, a raczej jakąś przestrogę, ostrzeżenie? Jednakże jak przychodziła szefowa, to sposób zwracania się do niej był niemalże wazeliniarski, nienaturalnie i sztucznie miły.

Nie wiem skąd dokładnie się wziął taki stosunek do szefowej - właściwie to nigdy nie usłyszałam konkretnego powodu, dla którego osoby zatrudnione w tej firmie żywiły do niej taką nienawiść. Odnośnie szefa słyszałam wiele sloganów w stylu "nie szanuje kobiet itp.", ale nie były poparte konkretnymi przykładami zachowań. Owszem, było mnóstwo pracy w tej firmie, być może w ilości niewspółmiernej do zarobków? Tutaj dywaguję, bo nie miałam wglądu w to, kto ile zarabia, ale z tego co wywnioskowałam z rozmów między pracownikami to raczej nie byli zadowoleni ze swoich pensji. Wiem również, że zdarzało im się otrzymywać późnym wieczorem telefony dotyczące pracy, np. po 22:00. Ogólnie komunikacja w tej firmie, jakiekolwiek respektowanie kultury feedbacku leży totalnie. To co mnie zauważyłam negatywnego ze strony pracowników, to przesiadywanie na portalach społecznościowych i pogaduszki od 8 często do 10, dopóki ktoś z przełożonych się nie pojawił. Generalnie podejście "nikt nad Tobą nie siedzi teraz? To się nie wychylaj tylko odpoczywaj". Ale z drugiej strony, gdyby ktoś mi zabierał czas wolny od pracy, pewnie sama bym z premedytacją sobie ten czas "odbierała".

Nie umiem odpowiedzieć na pytanie skąd wynika frustracja pracowników. Być może zbyt małe zarobki, natłok obowiązków i telefony obudziły w nich bunt i brak większego zaangażowania, albo odwrotnie - brak zaangażowania, być może niewyrabianie się z zadaniami w należyty sposób, jakiegoś rodzaju niedbałość generowało takie a nie inne zachowania szefowej - telefony z zastrzeżeniami, poprawkami itp.

Jeżeli zaś o mnie chodzi - nie zauważyłam nic gorszącego w stosunku do mnie ze strony szefowej czy tez szefa. Generalnie zawsze zachowywali się w stosunku do mnie uprzejmie, ich polecenia były dla mnie jasne i zrozumiałe, jeżeli otrzymywałam jakiś negatywny feedback to nigdy nie odbyło się to w nietaktowny sposób. Niestety przez wzgląd na to, że inni pracownicy w jawny sposób przy mnie wyrażali niechęć do przełożonych, nie mogłam czuć się komfortowo w tym miejscu, w obawie przed ich oceną, czy aby za bardzo nie dogaduję się z szefostwem. Nie chciałam zachowywać się w sposób nielojalny wobec nich, ale też nie miałam zamiaru angażować się tę niechęć, skoro mnie żadne negatywne zachowania z ich strony nie spotkały. Dlatego cieszyłam się, kiedy moja praktyka dobiegła końca. Miałam tam jeszcze się raz pojawić, ale w rezultacie tego nie zrobiłam, bo atmosfera tam była zbyt przytłaczająca i chyba każdy jednak zdawał sobie z tego sprawę.

Jest jedna rzecz, która mnie szczególnie zdumiewa. Pojawiłam się tam jako obca osoba, a mam wrażenie, że notorycznie byłam prowokowana do tego, aby opowiedzieć się wreszcie za którąś ze stron.

Piszę o tym teraz na spokojnie, bo wiem, że te osoby obecnie już tam nie pracują, więc z niczym im nie zaszkodzę. A myślę, że każdy, kto był wtedy w tym biurze - czy to szefostwo czy pracownicy - powinien zastanowić się nad swoim podejściem do pracy. Bo jeżeli pracownicy tak bardzo nie znoszą szefostwa - to coś musi być na rzeczy. Nie żywi się takiej niechęci za nic! Ale z drugiej strony wypadałoby się nieco hamować i dać nowej osobie możliwość, aby samodzielnie wyrobiła sobie opinię. Można się naprawdę mocno sparzyć starając się kogoś od razu negatywnie nastawiać.
Zostaw swoją opinię o KREATOR Sp. z o.o. - Wrocław
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie KREATOR Sp. z o.o.