logo Greenpeace

Greenpeace

Kraków

Czego innego oczekujemy od osoby zajmującej się komunikacją, czy koordynacją kampanii, a czego innego od osoby pozyskującej fundusze. Na pewno kluczowe jest wewnętrzne przekonanie o słuszności działań podejmowanych przez Greenpeace.
Wywiadu udzieliła:
Katarzyna Guzek Rzeczniczka prasowa Greenpeace
Proszę opowiedzieć o początkach działalności organizacji na świecie oraz w Polsce?
Greenpeace powstał w 1971 roku w kanadyjskim Vancouver. Na początku była to grupa zapaleńców, która na pokładzie wynajętego kutra rybackiego Phyllis Cormack wypłynęła na ocean, żeby zaprotestować przeciwko próbom jądrowym, prowadzonym przez rząd USA na wyspie Aleutian. Ta pierwsza, spontaniczna wyprawa nie zakończyła się spektakularnym sukcesem, jednak stworzyła fundamenty organizacji, która obecnie w ponad 40 krajach działa na rzecz eliminacji największych zagrożeń środowiska naturalnego, z jakimi się borykamy. 
W Polsce działamy od 2004 r., nasza siedziba mieści się w Warszawie, wspierają nas lokalne grupy wolontariuszy rozsiane po całym kraju. 
 
Ile osób obecnie Państwo zatrudniacie i na jakiej zasadzie?
W Fundacji Greenpeace Polska na stałe, w ramach umowy o pracę są zatrudnione 32 osoby. Żeby zachować niezależność finansową, Greenpeace nie przyjmuje pieniędzy od rządów ani biznesu. W związku z tym mamy osobny dział zajmujący się fundraisingiem (dział specjalizujący się pozyskiwaniem funduszy na cele społeczne). Obecnie zatrudniamy kilkunastu fundraiserów (osoby zajmujące się fundraisingiem), których czas pracy jest bardziej elastyczny, w związku z tym pracują oni na umowy zlecenie. 
 
Czy możecie liczyć na pomoc rządu w kwestiach związanych z ochroną środowiska?
Bardzo chcielibyśmy zobaczyć sensowne działania rządu na rzecz ochrony środowiska, niestety podejmowane kroki są niewspółmiernie małe w stosunku do potrzeb. Chcielibyśmy m.in. zobaczyć, że rząd troszczy się o obywateli, umożliwiając im inwestowanie w mikroelektrownie na odnawialne źródła energii (OZE). Tymczasem rządowa ustawa o OZE wspierać ma wyłącznie spółki energetyczne kosztem obywateli. Warto też, by w Polsce rozwinęło się rolnictwo ekologiczne, tutaj też rząd ma dużo do zrobienia. Ochrona Bałtyku i zasobów morskich też kuleje. Dlatego realizujemy kampanie, które mają na celu zmiany systemowe, umożliwiające poprawę stanu środowiska naturalnego. Na tym na pewno skorzystamy wszyscy. 
 
Jakie warunki muszą spełniać ludzie chcący z Wami z współpracować, jak wygląda podział ich obowiązków?
Wiele zależy od funkcji. Czego innego oczekujemy od osoby zajmującej się komunikacją, czy koordynacją kampanii, a czego innego od osoby pozyskującej fundusze. Na pewno kluczowe jest wewnętrzne przekonanie o słuszności działań podejmowanych przez Greenpeace. Na co dzień przydatne są umiejętności pracy w zespole, otwartość, zaangażowanie i komunikatywność. Z racji tego, że jesteśmy organizacją międzynarodową, część korespondencji, a także wiele spotkań odbywa się w języku angielskim, więc znajomość tego języka jest warunkiem nie do przeskoczenia (nie dotyczy fundraiserów). 
 
Na jakich płaszczyznach działacie? Jakby mogła wymienić Pani w punktach i krótko scharakteryzować?
Kampania na rzecz klimatu i energii – działamy na rzecz rozwoju energetyki obywatelskiej, opartej o rozproszone źródła odnawialne. Jednocześnie dążymy do tego, by w Polsce zmniejszyło się zużycie węgla, którego spalanie odpowiada za emisje przyczyniające się do zmian klimatycznych. 
Kampania na rzecz rolnictwa ekologicznego – głównym celem jest zwiększenie areału upraw ekologicznych, co pozwoli zmniejszyć zużycie toksycznych środków ochrony roślin. W ramach tej kampanii prowadzimy też akcję www.adoptujpszczole.pl – ma ona pomóc owadom zapylającym, którym zawdzięczamy aż 1/3 produktów spożywczych. 
Prowadzimy również kampanię na rzecz ochrony lasów – tutaj nasze działania skupiają się głównie na Puszczy Białowieskiej. 
Angażujemy się też w kampanie międzynarodowe, przykładem jest kampania na rzecz Arktyki, w ramach której przekonaliśmy już ponad 6 mln ludzi do podpisania petycji na rzecz utworzenia Arktycznego Rezerwatu Morskiego.
 
Są firmy, z którymi stale współpracujecie?
Nie współpracujemy z żadnymi firmami. Zdarza się jednak, że koncerny stają się celem naszych kampanii. Niedawno przekonaliśmy Lego do zerwania współpracy z Shellem, który planuje odwierty ropy w Arktyce. 
 
Konkurencja czy wzajemna pomoc? Jak określiłaby Pani współpracę z innymi organizacjami, działającymi na rzecz ochrony środowiska?
Zdecydowanie pomoc. Nie konkurujemy z innymi organizacjami choćby dlatego, że nie pozyskujemy grantów i nie staramy się o dotacje. Niezależność finansowa umożliwia nam nie tylko skuteczne prowadzenie kampanii, ale ułatwia współpracę z innymi organizacjami. Jesteśmy członkiem różnych koalicji, np. klimatycznej, w ramach której staramy się dzielić doświadczeniem i wspierać dążenie do wspólnego celu. 
 
Na jaką nagrodę mogą liczyć osoby, które wykazują się nadzwyczajną aktywnością? Macie przeznaczony budżet na wynagrodzenie, czy tylko i wyłącznie wolontariat?
Osoby, które są zatrudnione w Greenpeace mają stałe wynagrodzenie ,które rośnie wraz z rozwojem kompetencji, doświadczeniem i stażem pracy, nasz system pracy nie przewiduje premii finansowych. Korzystamy też ze wsparcia około setki wolontariuszy z całej Polski. 
 
Można pracować w swoim miejscu zamieszkania? Gdzie niekoniecznie są Wasze placówki? Czyli tak zwana praca zdalna...
Nasze biuro mieści się w Warszawie i tutaj pracuje większość osób, choć projekty fundraisingowe są prowadzone również w Krakowie i Katowicach. 
 
Plany i marzenia  organizacji na najbliższe lata?
Na pewno będziemy kontynuowali prowadzone kampanie. Jeśli chodzi o marzenia to mamy ich wiele. Chcielibyśmy, żeby rząd zrezygnował z planów budowy nowych kopalni odkrywkowych węgla brunatnego i w zamian zainwestował w energetykę obywatelską. Marzy nam się polskie rolnictwo wolne od szkodliwych dla ludzi i środowiska pestycydów. W skali globalnej ucieszyłoby nas wprowadzenie zakazu odwiertów ropy w Arktyce.