brak logo

Dom Dziecka Prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny

Kłodzko

Opinie o Dom Dziecka Prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny

Straszna prawda 2011-12-02 13:34
Chopie co ty za bzdury wypisujesz. Jakie umiejętności popracuj troche z PINGWINAMI to sie przekonasz jakie sa obłudne, zawistne i skoncentrowane na sobie. Innych ludzi traktuja z gory a siebiie uwazaja za wybranki Boga i wzor cnut. Mysla ze sa nieomylne a nawet jesli popelnią bład to sie nie przyznają tylko wrobia kogos innego. Serdecznie pozdrawiam
Szczęśliwy człowiek 2013-04-06 12:18
Opinia jak najbardziej NEGATYWNA prawie pod każdym względem!
Sistrzyczki bezwzględne, rządne władzy i pieniędzy! Placówka służy im do zaspakajania ich potrzeb- czyli bogaci je (3.200 na jedno dziecko miesięcznie...),pozwala na zaspokojenie potrzeby rządzenia innymi i poniżania ich. Wzniosłe ideały dawno zostały pogrzebane...ale pomimo złej opini zawsze znajdzie się ktoś ,kto patrząc na przebywające tam dzieci zlituje się i wesprze... Bo przecież nie wie ,że to wsparcie nie dotrze do dzieci tylko do rodzin ,,zacnych "sióstr w opolskiem...albo zostanie zainwestowane w kolejne ulepszenie mieszkań sióstr, bo przecież budynek jest ich własny ...
A dzieciaczki z tego Domu Dziecka nadal będą jadły unijne stęchłe jedzenie, i chodziły w starych ubraniach z ,,darów"....A ocena mierna tylko dlatego,że oprócz sióstr pracują tam pracownicy świeccy,którzy czuwają nad tym aby dzieciom nie działa się krzywda narażając się na utratę pracy w sytuacjach sprzeciwu i próby walki o nie...I wierzę ,że zawsze tam tacy będą...
ona 2014-12-09 09:40
Witam
Odradzam wszystkim pracę i z przykrością potwierdzam negatywne opinie. Co normalniejsze siostry uciekają stamtąd i zostają jedynie zakłamane jędze które pracownika mają za nic, ale przy prawie 40% bezrobociu w regionie zawsze znajdą się ludzie którzy będą pracować u siostrzyczek...trzeba przecież zapewnić byt rodzinie. A wierzcie mi że dzieje się to ogromnym kosztem.. frustracją, czasem nieprzespanymi nocami, wyczerpaniem fizycznym i psychicznym i rozczarowaniem..
pozdrawiam
ruda 2015-04-24 17:31
Dodam jeszcze, że dzieci jedzą tam stary i mrożony chleb,dobrze schowany przed sanepidem.
asienka242424 2015-07-24 08:02
Ja wlasnie w tej sprawie chcial bym to zglosic ale potrzebuje kogos kto mnie poprze prosze o kontakt na meila asienka242424@wp.pl
xyz 2015-09-03 09:48
witam, zamierzasz napisac w sprawie inf. z dnia 24.04.2015, czy ogólnie bo nie wiem pod co się podpiąć?
Anula 2016-01-29 19:18
Siostry szczególnie dyrektor Franciszka traktuje dzieci jak przedmioty i maszynkę do kasy zuca dziecia słodycze przez okna dzieci chodzą w jednych i brudnych ciuchach a dyrektorka tylko jeździ i szuka sponsorow
katoliczka 01 2016-02-17 21:37
Hmmmm, dużo by mówić o atmosferze pracy w tym miejscu. Chciałabym podkreślić wyraźnie, że nie wszystkie siostry Tam pracujące są tak bezduszne. W tym "świętym" miejscu jest jedna bezwzględna Luiza, która traktuje wszystkie panie przedmiotowo, a druga to siostra F. dyrektorka, która jest pod dużym jej wpływem. Pracowników traktują jak "bezmózgowe marionetki", bo takie potrzebują- najlepiej nic nie mówiące o wychowaniu i opiece dzieci, robiące to co one chcą i jeszcze najlepiej nic nie widzące co same robią- a robią duuuużo :) pod latarnią najciemniej.To po co zatrudniane są osoby świeckie? Wydaje mi się, żeby uczyć te dzieci życia rodzinnego, ciepła, miłości, wrażliwości oraz przygotowywać ich do pełnienia ról życiowych. Ale nie jest to pożądane przez te siostry, niestety. Zastanawiające jest, że jeszcze nikt nie zrobił tam porządnej kontroli, rozmów z pracownikami bez obecności siostry dyrektor, ankiet z jakości wykonywanej pracy, choćby po to aby zwiększać komfort i jakość tej pracy, a wiadomo wszystko po to by dzieci tam przebywające nie musiały dodatkowo przechodzić ciągłej zmiany opiekunów i wychowawców, gdyż towarzyszą im emocje z tymi ciągłymi zmianami pracowników, przeżywają to tak samo jak pracownicy, którzy muszą na okrągło przyuczać nowych opiekunów, bo siostra L. tego nie robi. Choć niby pracuje, to rzadko jest na dyżurze.(Ale w grafiku zawsze jest obecna) Wszystko odbywa się kosztem dzieci, które i tak wiele przykrości doznały od życia w swoich rodzinnych domach oraz kosztem pracowników. Spada jakość pracy i pracownicy są zmęczeni taką sytuacją, ale głośno nie wolno o tym mówić. Ściany mają tam uszy. Niestety nie każdy nadaje się do tej pracy- pomimo odpowiedniego wykształcenia, a jest tak duża rotacja pracowników, że zatrudniają jak leci. Bo ludzie zdesperowani tylko tam idą do pracy, bo wiedzą co tam się dzieje, wiadomo ciężko o prace. Zastanawia mnie dlaczego władze, które nadzorują tą Placówkę przyzwalają na to wszystko, a wiedzą
ania01 2016-02-17 22:00
Widzę, że powoli usta się otwierają. Sodoma i Gomora. Może w końcu ktoś ukręci nosa i zlikwiduje ten wieczny fałszywy uśmieszek z ust tych sióstr. Przecież dwa przykazanie miłości mówią: 1. będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca swego, z całej duszy swojej i ze wszystkich myśli swoich

2. a bliźniego swego jak siebie samego. Tylko jak miłować kogoś jak samemu nie jest się w stanie miłować siebie. A i jeszcze kolejne grzechy, z którymi siostry obcują codziennie: Pycha, Chciwość, Zazdrość, Gniew, nie wspomnę o cnotach, które na pewno nie towarzyszą siostrą w tym miejscu Pokora, Miłość, oraz cnotę kardynalną jak Sprawiedliwość.
kasia 2016-02-17 22:06
tekst urwany
katoliczka01 2016-02-17 23:08
Przepraszam za urwany tekst chyba był za długi :) cd. Zastanawia mnie dlaczego władze, które nadzorują tą Placówkę przyzwalają na to wszystko, a wiedzą bo kontrole niejednokrotnie były i mówi się wśród mieszkańców oraz Siostry przełożone, które nadzorują Placówkę, czyli z Wrocławia. No cóż widocznie uważają, że jest wszystko ok., zostawię to do rozważań moralnych tych osób. Ten rok jest Rokiem Miłosierdzia Bożego a wiec przytoczę słowa Papieża Franciszka, które przypomniał w Orędziu na tegoroczny Wielki Post:
„Jakże pragnę, aby miejsca, w których wyraża się Kościół, w szczególności nasze parafie i nasze wspólnoty, stały się wyspami miłosierdzia na morzu obojętności!" Pozdrawiam i zostawiam do własnych refleksji przemyśleń.
haga 2016-03-14 13:12
Skoro tak wszyscy wszystko wiedza to ile zarabia wychowawca u sióstr ze wszystkimi dodatkami?
pracownik 2016-03-18 23:51
Jakie dodatki przepraszam? Opiekunka dziecięca zarabia : Jak masz licencjat - 2000 brutto, mgr - 2150, wychowawstwo + 80 zł, nocka + 8 zł za jedną noc czyli 1 zł/h... Placówki jako miejsce pracy bym nie poleciła. Dzieci jak dzieci ale przełożone traktują pracownika przedmiotowo, zero szacunku. Więcej tam sprzątania i prasowania jak pracy z dziećmi.
życzliwa 2016-03-19 00:30
nie 2000 zł brutto, a 2250 za lic, za mgr. 2500 brutto. Co i tak nie zmienia faktu, że płaca nie jest adekwatna do wykonywanej pracy. Również nie polecę tego miejsca. Najgorszy oddział to oddział ze starszymi dziećmi, gdzie oddziałową jest s. Luiza. Gardzi opiekunkami, uważa się za najmądrzejszą i najlepszą, a prawda jest taka, że sama nie potrafi poradzić sobie z dziećmi. Przynosi dzieciom przeterminowane jogurty i batoniki, a żeby pracownicy się nie zorientowali to zrywa wieczka i wyrzuca opakowania. Jeżeli któraś pracownica jej nie odpowiada to doprowadza do tego, że sama się zwalnia lub wymusza zwolnienie na dyrektor Franciszce. Jeżeli ktoś zastanawia się nad pracą tam to radzę się dobrze zastanowić!
Heleną 2016-03-21 20:44
To faktycznie nie za ciekawie tam. Nie znam tego domu dziecka ale faktycznie Malo placa.
pracownik 2016-03-29 15:26
Jeżeli chodzi o płace to jest prawdą co napisała Helena, patrzeć na zarobki w naszym środowisku lokalnym to może nie jest najgorzej, ale co wychowawca tam robi to inny temat - owszem jest z dziećmi, uczy się z nimi odrabia lekcje z nimi bo najstarsza grupa to szkolniaki i przedszkolaki wiec nauka jest, poza tym czynności opiekuńczo- higieniczne i tyle a praca z nimi wychowawcza zero. Nie można prowadzić żadnych zajęć terapeutycznych aby przerabiać z nimi ich emocje i frustracje, nie można żadnych tematów poruszać związanych z nimi samymi, o życiu i przygotowaniu ich do życia w świecie zewnętrznym przecież kiedyś oni wyjdą z tego sztucznego życia i zderzą się z brutalna rzeczywistością kto im pomoże- na pewno nie siostry. Są zagubieni i potrzebują ciepła, szacunku,prawa do rozmowy na trudne tematy. A tam najważniejsza jest modlitwa wyuczona i powtarzana bez własnych refleksji kilka razy dziennie.
SYLWIA 2016-03-29 15:38
co do jedzenia to prawda że przeterminowane słodyczy jest w brud, i mają obowiązek je zjeść tyle co przygotuje siostra Luiza- wtedy to na bank przeterminowane, a jak nowi wychowawcy to dają przed terminem żeby nie było gadania miedzy sobą. Są owoce na podwieczorek i ful słodyczy i nie ma że dziecko nie chce musi zjeść, siedzi do puki nie zje , hmmm jest to dziwne nie uważacie w domach gdzie wychowuje się dzieci unika się słodyczy i stara się jak najmniej ich dawać , a tu wynagradza się ich ciężki los słodyczami- tak uważają siostry- "tyle ich niech mają", nie ważne że każdy z nich ma całe uzębienie do wymiany, dość że genetycznie obciążone to jeszcze ....Może jak to siostry przeczytają to zastanowią się czy warto tyle dzieciom dawać słodyczy nie wspominając że mogą być jakąś częścią przyczyny ich pobudzenia, zresztą są uzależnione od nich, bo jak ktoś przynosi dla "biednych dzieci' to rzucają się jakby nigdy nie jadły. Ktoś mógłby pomyśleć że nie maja ich na co dzień.
Ilonka 2016-03-30 17:09
Skąd wzięłaś takie sumy. Widocznie dawno tam pracowałas albo wcale bo glupoty piszesz. Ja zarabiałam 2590 plus dodatki za nocke. Tyle nie zarabia nauczyciel kontraktowy
pedagog 2016-04-06 21:22
W tym domu dziecka pracuje od kilku lat bo tak chce i jestem z pracy zadowolona i nie zamieniłaby jej na inną (świadomie nie podjęłam zatrudnienia w innych miejscach). Nadmienię, że wcześniej pracowałam w kilku innych miejscach i wiem , że zakład pracy to nie jest miejsce na dobroduszne relacje z przełożonymi, jeżeli ktoś takich szuka to prawdopodobnie nie znajdzie odpowiedniego dla siebie miejsca. Pracy w placówce jest dużo i trzeba się dobrze uwijać, dlatego zdecydowanie jest to miejsce dla tych co więcej robią niż gadają. Siostry zakonne to też ludzi i tak jak ja i ty popełniają grzechy i błędy, współpraca z nimi wbrew temu co zostało przez innych napisane nie układa się tak źle (w moich poprzednich zakładach pracy było zdecydowanie trudniej i gorzej !). Na temat warunków, jakie zostały stworzone dzieciom nie chciałabym się szerzej wypowiadać bo nie od tego jest ta strona, powiem tylko tyle, że dzieciom nie dzieje się krzywda i że są pod wieloma względami zadbane i dopilnowane, zaś kwestie słodyczy czy ubrań pochodzących z darów wg mnie to są tylko dodatki i błahostki. Ja jestem z pracy zadowolona, jak co najmniej kilka może nawet kilkanaście osób świeckich, które tam pracują.
Ocena dobra by mobilizowała na przyszłość
Ania 2016-04-12 16:33
He he ciekawe co piszesz, a może to nie do końca TY.......
były pracownik 2016-04-13 14:46
dziewczyny jeśli naprawdę zależy wam na dzieciach a nie tylko na tym by się nad sobą pouzalac to może warto wyslac te treści do ich przełożonych - jeśli naprawdę sa prawdziwe. ja pracowałam tam krótko, sama odeszłam bo wiele rzeczy było tam zawiłych i przykrych, ale uważam ze strony internetowe nie sa najlepszym sposobem na rozwiązanie problemu, tylko odwaga by powiedzieć prawde tam gdzie trzeba
Ania 2016-05-17 19:08
Myślę że osoba rzekoma Ania ukrywa się pod prawdziwym imieniem, ciekawe dlaczego na pewno nie boi się sióstr he he bo jako jedyna z osób tam pracujących lub już nie, ma takie zdanie. Ciekawe dlaczego hmmmm, może dlatego że tak ciężko o prace i czasami wolimy wypierać z siebie pewne sytuacje i przykrości - bariera komunikacyjna, i jesteśmy w stanie wykraczać z naszych kompetencji i obowiązków aby utrzymać stanowisko a jak jeszcze miało się wcześniej złe doświadczenia w pracy i nie ma się 20 lat i przed sobą drogę zawodową to tym bardziej- niektórzy są w stanie wszystko zrobić i uciszyć wewnętrzny głos sprzeciwu, buntu i żalu. owszem można by było powiedzieć - Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma-, ale uwierzcie mi tam nie jest dobrze, wiem co mówię a ten jeden głos nie zmieni tego. A druga kwestia jeżeli chodzi o szczerość, to ta osoba co pisze to chyba nie rozumie tego słowa i znaczenia jego. Szczerość i uczciwość to są obce cechy dla dwóch sióstr, więc nie pisz bzdur. Bo to one powinny dawać przykład, a niestety nie stać ich na te słowa i nie cenią sobie tych cech u ludzi wolą żyć w zakłamaniu i obłudzie.Powodzenia i życzę Ci spokojnego sumienia i dalej takiego optymizmu. Może to jest sposób na przetrwanie, ale zdrowie ma się tylko jedno i kiedyś zapuka do Ciebie i przypomni Ci jak usilnie doprowadziłaś je do złego stanu przez wyparcie - może się mylę, ale czasami odraczamy pewne symptomy chorób właśnie czymś takim. Powodzenia i dalej tkwij w tym stanie euforii.
Dorota 2016-05-17 19:14
Ania właśnie pracowałaś krótko ja pracuje już długo i uwierz mi nic to nie da że powie się to co boli i myśli bo wtedy jesteś wróg i ciężko się wtedy pracuje niestety może dlatego właśnie tyle osób wylewa swoje żale w ten sposób i owszem nie podzielam tego ale może to jedyny sposób żeby wyrzucać z siebie frustrację, to pomaga bo nie jesteśmy sami i wiemy że to nie z nami jest coś nie tak tylko z pracodawcami.
Ala 2016-06-03 10:16
Witam. Nie jestem pracownikiem tego miejsca i nie znam go praktycznie wcale.. kednak znam te Siostry bardzo dobrze.. a raczej tak mi sie wydaje.. szukam kogoś kto mógłby pomóc mi dowiedzieć się parę rzeczy z tego co działo się tam parę lat wcześniej. Nadmienię tylko, że znam je także z 'innej' pracy.. także wśród dzieci i również jest KOLOROWO.. dzieci są niczemu winne.. POMÓŻMY IM
!!ja owszem chciałabym dowiedzieć się czegoś szczególnie o jedej z tych sióstr jednak uważam nade wszystko, że wspólnymi siłami MOŻEMY POMÓC TYM DZIECIOM
Proszę o kontakt
93alanowak@wp.pl
Goska 2016-06-03 11:43
Ala jakaś dziwna jesteś, jak możesz coś zmienić skoro nawet nie znasz tego miejsca, twoja znajomość tych sióstr tez wydaje się wątpliwa. Zastanów się czy naprawdę chcesz pomóc tym dzieciom, czy raczej zaszkodzić wywlekając coś z wcześniejszych lat. przemysl sobie dobrze ten wpis
Ala 2016-06-03 13:00
Powiem tak. Osobiście nie znam tego miejsca znam jednak osobę która tam przebywała i nie wspomina dobrze tego miejsca!! A co do sióstr.. cóż - nie chce wywlekać niczego zwyczajnie dowiedzieć sie jednej rzeczy..
A dzieci wydaje mi sie, że tyle osób sie wypowiada i nikt nic nie robi wiec może czas pojsc krok do przodu i nie myśleć tylko o sobie ale zrobić coś dls nich !
Goska 2016-06-03 15:03
nie dziwie się bo jak bym ja jakąś część zycia spędziła w domu dziecka to też bym dobrze nie wspominała. jeśli nurtuję cie jakaś sprawa to może wprost zapytaj tej osoby- raczej nie masz nic do stracenia. życze ci powodzenia!
tancerka 2016-06-04 13:31
Gosia, masz racje, zlo ktore dzieje sie w zakonach, krzywda ktora prowadzi do zabicia osobowosci jest morderstwem duchowym. Niestety sa falszywi ludzie, ktorzy zamiast walczyc o prawde sa zwolennikami klamstwa. Dziecko u tych zakonnic jest tylko narzedziem dochodu w ich szponach, nie czlowiekiem i dzieckiem Bozym. Znam zycie zakonne od zewnatrz.Jestem z jednego roku z matka generalna w zakonie.Jest kilka dobrych siostr, ale te nie maja glosu. Przykro ale Bog tez nie ma nic do powiedzenia.
Odpowiedz.. 2016-06-04 21:30
Wszyscy tylko pisza, że zło które dzieje się w zakonach, w tym przypadku u służebniczek krzywdzi dzieci i przyczynia sie do 'zatracenia' w życiu.. ale czemu nikt nie chce z tym nic zrobić? Tyle osób tutaj sie wypowiada, ale nikt nie chce tak naprawdę im pomóc.. ludzie - oczernianie w necie nikomu nie pomoze!!!
Zdesperowana 2016-06-06 08:51
Znajde tutaj kogoś kto pomoże mi znaleźć jedną siostrę która była w tym domu dziecka kiedy działy sie te wszystkie okropne rzeczy ?
odp 2016-06-06 09:35
to zależy o która siostrę ci chodzi? - bo nie jest to jasno określone....
Zdesperowana 2016-06-06 10:16
A możemy skontaktować się mailowo ?
... 2016-06-06 11:31
Jest tutaj ktoś kto pracował tam za czasów kiedu przełożona była s Maksymiliana?
Kaja 2016-06-09 13:48
Ja znam jedną siostre która pracowała tam za jej czasów a czemu pytasz?
Szukająca 2016-08-10 23:22
Zależy mi na kontakcie z kims kto pomoże mi znaleźć odpowiedzi na parę ważnych pytań apropo tego domu dziecka. Dużo sie tutaj pisze o tamtejszej sytuacji.. dużo tutaj żalu. Może znajdzie sie tutaj ktoś kto mi pomoże? Nie chce nikogo pogrążyć czy ukarać.. zależy mi tylko na potwierdzeniu paru faktów.
katoliczka 2016-10-08 18:36
W końcu stała się sprawiedliwość, siostra która przyzwalała na takie traktowanie pracowników, dzieci i swoich sióstr, z którymi żyła pod jednym dachem, została wydalona z placówki wraz z oddziałową, która była złym, naprawdę złym człowiekiem i do tego siostrą zakonną. Może kiedyś ktoś się zastanowi nad przydzielaniem takiego człowieka bez uczuć do pracy z drugim człowiekiem. Mamy tylko nadzieję, że przyszła DOBRA ZMIANA i będzie liczyła się miłość do bliźniego, szacunek, zaufanie i wrażliwość, empatia.
Alicja 2016-10-21 22:49
Co masz na myśli pisząc dobra zmiana? Siostre która doszła od września ?
Zarazs 2016-11-16 22:52
Dla czego nie zglosicie tego do inspekcji pracy i sanepidu?
pracowita 2016-12-17 19:14
Hej, ja tam pracowałam własnie wtedy gdy była s.Maksymiliana.
poszukiwacz 2017-01-09 12:46
Mam wielka prośbę szukam kontaktu z Panią która pracowała tam w 2015 roku styczeń jako sekretarka
baca 2017-01-15 09:04
czesc czy moglibysmy porozmawiac
baca 2017-01-15 09:07
witaj mam prosbe chcialbym porozmawiac z kims na temat placowki
zz 2017-01-15 09:14
a co chcesz wiedziec
baca 2017-01-15 09:25
czesc mozemy porozmawiac
NN 2017-06-08 19:20
Witam, władze prowadzące zmieniono, jest spokojnie i można pracować, ale dlaczego ludzie bez kwalifikacji są trzymani, gdzie są wszędzie wymagane papiery.....te czasy się skończyły, że siedzi się do emeryturki bez kwalifikacji. W urzędach trzeba było kształcić się aby utrzymać stanowiska , starsze kobiety musiały podejmować studia....a w Bożym Domu takie rzeczy...... a tak w ogóle to powinno się troszkę zainteresować pracownikami(co niektórymi.....czy się nadają.....)
Grześ 2017-06-24 19:13
Witam chcial bym dodać opinię jeśli chodzi o ten właśnie dom dziecka byłem tam jako wychowanek przez dziesiec lat więc mogę się na ten temat dużo wypodziec a więc dzieci tak na prawde myślę że nigdy nie miały tam zle bo sam nim w końcu bylem szczerze mówiąc są pewne zasady ktore dziecko zapamiętuje pierwsze jest uczone od małego na temat Boga co niedziela Kościół itd jeśli chodzi o wychowawców było ich trochę prze ten czas i tak naprawdę ich praca nie była łatwa były dzieci które potrafiły bardzo rozrabiac a za nim potrafiła też reszta myślę że praca jest na prawdę ciężka niektórzy nie potrafią poradzić sobie z jednym dzieckiem a co dopiero z kilkanascioma dzieci ogółem myśle ze dobrze wszystkich chowali wiadome czasami sie się dostało w dupe za złe zachowanie ale to się zdarzało bardzo rzadko i nie przy innych dzieciach by nie pokazywać przemocy czy innych złych rzeczy ogółem mogę powiedzieć jedno tym bardziej dziecko dorastało tym więcej stawało sie bez przemocy koszmar dopiero się zaczynał jak się zmieniło dom dziecka wtedy te dziecko zaczyna odkrywać złych rzeczy i robi się masakra bo to co go uczono zaczyna zmieniac rzeczywistość ale na pewno wiele rzeczy pozostaje w pamięci i człowiek w środku zawsze jest w sobie dobry tego nic ani nikt nie zmieni tak ze myślę że ten dom dziecka wiele dał i mozna powiedzieć pozostanie domem który był lepszy niż na pewno w jakiej kolwiek w rodzinie gdzie jest przemoc alkohol i bog wie co jeszcze mogę tylko podziękować tym którzy zastepowali mi rodzinę bo wiele musieli przejść przez to żeby kierować dziecko na dobrą drogę..
Dobry Duch 2017-07-21 21:22
Brak słów co w tej placówce się dzieje ... zero organizacji .. W dalszym ciągu są tu osoby ,które pracują z dziećmi bez kwalifikacji (bez dyplomu ukończenia studiów nawet 1 stopnia ). Jaka T sprawiedliwość jedni muszą A inny nie bo ? Takie czasy ,że trzeba się kształcić .... żadna to sprawiedliwość ze między osobą,która ma licencjat A osoba,która ma ( trudno powiedzieć co) jest marne kilka zloty ... zart ... a nocki cóż ... z tego co wiem dalej Panie mają grosiki za noc) .... trochę sprawiedliwości Drogie Siostry Zakonne ????
asienka242424@wp.pl 2017-08-21 15:57
Proszę o kontak na meila
Zostaw swoją opinię o Dom Dziecka Prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny - Kłodzko
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Dom Dziecka Prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny