brak logo

Red Star Media Sp. z o.o.

Kraków

Opinie o Red Star Media Sp. z o.o.

qw 2015-08-01 18:21:55
Znowu zmienili nazwę, teraz rekrutują jako "Brand International", biuro i przebieg rozmowy bez zmian, tym razem fałszywy adres jaki podają to Staromiejska 21. Żeby było śmieszniej na początku miesiąca założyli sobie stronę na facebooku żeby się uwiarygodnić, gdzie napisali że są "międzynarodową firmą" śmiechu warte. Oczywiście podali na stronie fałszywy adres aby przypadkiem nikt nie znalazł przed rozmową kim naprawdę są.
ostrożny 2015-08-04 22:52:02
Potwierdzam i Ostrzegam,
Dzwoni do ciebie przemiła pani, w rozmowie juz mówią że stanowisko na jakie się aplikowało jest już nie aktualne ale maja inne wolne i polega ponoć na kierowaniu grupą ludzi, zapraszają na rozmowę kwalifikiacyjną, podczas rozmowy telefonicznej pani przedstawia sie jako Magda, w wizytówce jako Natalia. Oczywiscie sms-a ze prosza o kontakt na miejscu zeby nie błądzić. Bardzo nie chętnie chcą podać nazwe Firmy, i czym sie zajmują.
Kalarepa 2015-08-07 17:30:13
Miałem zajmować się pracą biurową a tu z miejsca strzał w pysk koleś który miał mnie wprowadzić w tajniki tej pracy mówi że jedziemy do Bytomia( nie miałem kasy w ogóle)
i jeszcze koleś który miał sie za nie wiadomo co kazał mi siedzieć cicho i się uczyć, ja na to ok, ciągle miałem w głowie że te tzw."eventy" to organizowanie festynów konkursów na placach tak jak czasem macie na rynku w wiekszym mieście, gdy założył kaftan wwf roz$%^&ło mnie bo doszło do mnie czym się będe zajmować.
Gdy tylko koleś złapał naiwną do spisania jej, zwiałem z tamtąd aż się kurzyło

Mielęckiego 10 spalony pracodawca
O 2015-08-10 23:30:28
Tak, teraz rekrutuja jako Brand Int. Całe szczęście znalazłam tą stronę, zanim zmarnowałam czas i benzynę. czy to ich ogłoszenie?? - (usunięte przez administratora)
Aga 2015-08-11 23:35:08
jak to dobrze ze jest takie forum,
Tez jutro mialam tam jechac.... jeszcze o 21.30 dostalam smsa ze jak bede mam zadzwonic bo tam duzo firm zebym nie błądziła..
Dziekuje temu kto zaczol ten wpis.
Ania 2015-08-14 21:02:11
Potwierdzam wszystko! Telefon, sms z nieprawdziwy adresem, dokładnie tak jak u poprzedników.
Lili 2015-08-18 16:26:36
Wow, przed chwilą zadzwoniła do mnie niejaka Kristina. Skąd w ogóle mają mój numer chciałabym wiedzieć. :) Tak czy siak mówiła o organizacji eventów i też powiedziała że na Mielęckiego 10 jest dużo biur i żebym zadzwoniła do niej to powie mi gdzie iść. Szkoda bo podpaliłam się na pracę. :(
Anna L 2015-08-18 23:55:16
Na rozmowę poszłam dla sportu, domyślając się o co chodzi, bo zadzwonili do mnie kilka godzin po wysłaniu aplikacji. Co ciekawe tego samego dnia zadzwonili z innej firmy, która pracuje w niemal taki sam sposób. Dwie odpowiedzi na jedną aplikację.
Pani, która do mnie zadzwoniła przedstawiała się z inną nazwą firmy, niż usłyszałam już na miejscu. "Adres biura" dostałam smsem, ze wspominaną już instrukcją, żeby dzwonić jak będę na miejscu. Próbowałam się dodzwonić przez 20 minut, ostatecznie kazano mi iść przecznicę dalej, niż podany adres (czyżby po to, żebym nie mogła zweryfikować firmy przed rozmową?). Pani rekruterka dopytała o wszystko, zaprezentowała jak to w 6 miesięcy zostanę managerem, ale kiedy poprosiłam o sprecyzowanie czym zajmuje się firma i jak wygląda pierwszy etap wspaniałej kariery wykręcała się od odpowiedzi. Powiedziałam wprost, że nie jestem zainteresowana marketingiem bezpośrednim, więc popołudniu zaprosili mnie a drugi etap... Odmówiłam. Była zaskoczona.
Loki 2015-08-20 12:43:47
Aaaa... adres podają teraz biurowiec na MIelęckiego 10 w Katowicach.
Rekrutacja na różne stanowiska. A firma zajmuje się organizacja międzynarodowych eventów. Nie jadę jutro, w sumie nawet nie będę dzwonić. Jestem ciekawa czy w ogóle się zorientują, że mnie nie było ;)
J. 2015-08-20 16:13:41
Zadzwoniła do mnie pani Natalia (nie podała nazwy firmy). Byłam tam dzisiaj. Adres smsem podali Staromiejska 14 i jak będę na rogu to zadzwonić. Pani pokierowała mnie na Mielęckiego 10 na 4 piętro. Po wypełnieniu ankietki rozmawiałam z p. Pauliną, która na koniec rozmowy (typowej rekrutacyjnej) podała mi stanowisko: młodszego rekrutera, praca od 9-17 w biurze przy przeglądaniu CV z możliwością awansu. Mają zadzwonić do końca przyszłego tygodnia czy dostałam się na drugi etap. W zasadzie do tej pory nie wiem co to za firma, w biurowcu żadnego loga ani nazwy, zero wzmianki o nazwie firmy i czym się zajmują. Jak wychodziłam to szukałam na drzwiach ale też nic... CV posyłałam na ofertę do nowo otwartego biura więc wyszłam z założenia że jeszcze nie mają przywieszonej tabliczki. Po powrocie zaczęłam szukać w internecie i trafiłam na to forum... Sama nie wiem co myśleć.
Loki 2015-08-20 19:09:06
Kurcze, jakbym miała więcej czasu to bym pojechała na tą "rozmowę" dla jaj. Może jak nie pojadę to zadzwonią jeszcze raz- wtedy bardzo dosadnie poproszę o dane firmy, w tym nazwę, NIP, REGON itp. ponieważ chcę sprawdzić i dobrze się przygotować do rozmowy ;) Jestem ciekawa reakcji. Jak doczekam się tego telefonu to opiszę, a jak mnie podkusi to sama zadzwonię 3:)
lolita 2015-08-24 13:52:04
Hej, miałam to samo co wy pani Natalia do mnie dzwoniła, oczywiście szukałam jak głupia tej firmy. w "recepcji" siedziała inna pani, chciałam ją wypytać o wszystko, ale sama krótko pracuje i powiedziala grzecznie ze mam pytac o wszystko managera. byłam na rozmowie którą prowadziła hmm chyba Ola. hah, ogólnie żenada jedna wielka.
ciekawy 2015-08-24 13:54:29
hej, a to nie jest tak ze tam są 2 biura ? bi international a brand international to chyba co innego co nie ?
A 2015-08-24 16:03:16
hej a masz już jakąś informacje co dalej, bo dziś miałam telefon na jutrzejszą rozmowe i nie wiem czy jechać. Ogólnie to samo p. Natali, Staromiejska 14
alfa&omega 2015-08-24 17:30:02
zapewne jedno prowadzi jacek a drugie paulina :) jeden syf
sabina 2015-08-24 20:33:25
wszystko co tutaj na forum jest napisane jest prawdą. nie łudźcie się że dla was będzie inaczej. jesli chcecie wciskac ludziom kit i prosic by wplacili pieniadze to ta praca jest wlasnie dla was. w innym wypadku nie ma co liczyc na kariere "od zera do menadzera".
Onaaaaa 2015-08-25 12:39:31
No więc tak było u mnie.
Dostałam telefon o pracy na jakieś tam stanowisko ( bardzo mętnie określone ale docelowe menegera), zgodziłam się na rozmowę kwalifikacyjną w Katowicach na Mielęckiego 10. Miałam zadzwonić jak będę obok Sub Way`a to pokierują mnie jak trafić do biura bo dużo firm o podobnej nazwie tam się znajduje. Zadzwoniłam, informacją że na 4 piętro w prawo i znowu w prawo. Wysiadłam z windy i tam karteczka "rozmowy kwalifikacyjne ( to pierwsza w prawo) kolejna karteczka "Recepcja" również wydrukowana i przyklejona taśmą klejącą do drzwi. Tam siedziała Pani która słuchała dosyć głośno jakiejś tam muzyki (na pewno nie adekwatnej do miejsca)- wypełniałam formularz i czekałam, później rozmowa z Pauliną i info, że mam czekać na telefon. Tego samego dnia zadzwoniła i zaprosiła mnie na szkolenie, myślę OK pójdę zobaczę jak to wszystko wygląda (ta ścieżka kariery) na miejscu godz 11 i czekam, na górze jakieś krzyki (później dowiedziałam się, że są to zajęcia motywujące a ja głupia myślałam, że jakieś dzieciaki uczą się tam jakiś sztuk walki ). Zostałam przedstawiona TL - Adrianowi, nie ukrywam, że wiedzą i techniki sprzedażowe jakie ja posiadam były zdecydowanie na wyższym poziomie niż jego ale OK- w końcu nie każdy musi wszystko umieć. Poszliśmy (grupa chyba 6 osób) na centrum Katowic- i co poprzebierali się w kamizekli WWF i co ja widzę, oni sprzedają produkt a raczej usługę... albo nie wiem jak to inaczej nazwać, namawiają ludzi aby Ci wypełniali formularz "zlecenia stałego" do banku aby ten pobierał miesięcznie jakąś tam kwotę minimum 30 zł. i tak do 19. Po tym zeszliśmy do biura i był test... w tym czasie oni znowu się motywowali. Po czym rozmowa z menagerem. Pracę dostałam i powiem szczerze, że wyszłam i miałam ubaw do samej północy opowiadając mężowy wszystkie zasłyszane tam bajeczki.
OSTRZEGAM jeśli ktoś szuka pracy to niech tam nie idzie szkoda dnia, ja się chociaż dobrze bawiłam :D A ta na poważnie tylko raz w ci
onaa 2015-08-25 13:10:41
A tak na poważnie to odradzam, strata czasu. Ten adres i "pracodawca" jak kolwiek się on nazywa jest spalony.
mała 2015-08-25 15:53:37
Do mnie też dzwoniła Natalia, pójdę zobaczę popracuję może i napisze jak bylo ;) i tak nie mam co robic
mała 2015-08-25 15:55:21
trzeba było iść, niektórym odpowiada taka forma pracy
fuck off 2015-08-25 20:33:14
hłe hłe hłe hłe :DD do mnie bab dzwoni jakiś że manager na mnie czeka i zaraz będzie otwierał hotel i rekrutuje zupełnie nową ekipę,(ma czas tylko od 13 do 18 - taki zarobiony widać :))) i chce on sobie mnie obejrzeć i mnie troszkę poznać :DD a ja zupełnie samiutka wybiorę sobie stanowisko jakie tylko chcę :DD a teraz po 20:00 przesłała mi esemeska żebym nie zbłądziła przypadkiem bym do mniej dzwoniła koło 13 jak będę bo łatwo tam przepaść :DD nie doczeka mnie się tam jednak !!!!!
mała 2015-08-26 10:47:38
Natalka dzwoniła? ;D hahah
Esp 2015-08-26 12:06:06
Do mnie dzwoniła niejaka Krystyna. Dokładnie ta sama śpiewka jak wyżej.
Kozioł 2015-08-26 16:42:10
Dobrze, że tu zajrzałem! Wszystkie opisy się zgadzają. Fikcyjny adres (Staromiejska 23 - nie istnieje), kierowanie przez telefon, brak szyldu i nazwy firmy, przez telefon jakieś BD czy BI Network czy coś takiego. Recepcja - biurko, laptop i kwestionariusze do wypełnienia. Sama rozmowa parę minut, zero konkretu obietnica telefonu.
Sam adres, którego nie można znaleźć na google już mnie trochę zdziwił, a kartka z napisem "Rozmowy kwalifikacyjne" napisana chyba kredką w ogóle poniżej pasa. Szkoda czasu!
xyz 2015-09-02 19:57:17
Dwa miesiące temu też przydażyła mi się ta sama historia. Kazali mi przyjść na ul. Dworcową 1 a następnie zadzwonić. Na drugi etap nie poszłem.Jak opisałem szczegółowo moją sytuacje to komentarz został usunięty, ciekawe dlaczego?
daniela 2015-09-03 15:17:47
Witam! U mnie było dokładnie tak samo!!
z tym, że podano mi adrss: róg Mielęckiego i Mariackiej - byłam zdziwiona, bo mieszkam w pobliżu i wiem, że tam jest sklep.. rekruterka przez telefon powiedziała, że jest tam dużo biur i że mam dzwonić, bo jest tam skomplikowane dojście.
Z tym, że przeczytałam na tym forum już wczęsniej o tej firmie więc szłam z bojowym nastawieniem;)
Początkowo wypelniłam ankiete, a potem rozmowa z panem managerem, który nie ma wiedzy, bo chiał zabłysnąć, a mu nie wyszło..
Wypłaty są w tygodniówkach, bo firma jest z Anglii (co jest bzdurą!)
Nie powiedział konkretnie co będę robić, próbowałam podpytać na różne sposoby, ale nic nie powiedział. Na normalnej rozmowei kwalifikacyjnej już na pierwszym spotkaniu podaje sie zakres obowiazkow, a nie taka zabawa w kotka i myszke..
Po wejściu do "biura" na ścianach były wydrukowane obrazki, były tam między innymi 'WWF'..
Jeżeli chcecie się przejść żeby przypomnieć sobie jak wygladaja takie rozmowy to można, a jeżeli szukacie pracy to nie polecam, bo szkoda Waszego czasu.
Mam nadzieje, ze komus pomoglam;)
rozczarowana 2015-09-04 10:57:56
Do mnie tez dzwonila ta krystyna, mila dziewczyna ale sprawiala wrazenie ze nie wie co ma mowic i czym sie zajmuje typowa slodka idiotka. Rozmowe mialam z managerem, rzucal zartami i byl wyluzowany nie pasowalo mi to na rozmowe w sprawie pracy. Pomyslalam ze peenie jest tam jakas szycha dlatego taki wesoly. Wieczorem zadzwonila ponownie sekretarka i pogratulowala przejscia do kolejnego etapu.
Mialam isc dzisiaj na drugi etap, chcialam sie do niego przygotowac zeby zablysnac podczas rozmowy wiec poszukalam w internecie czym sie zajmuje firma. Trafilam na to forum i raczej zaoszczedze sobie czasu.
XYZ 2015-09-04 11:20:07
Też byłam na rozmowie. Poinformowano mnie przez telefon, że to tylko informacyjne wstępne spotkanie, więc się strasznie nie nastawiałam. Poszłam, zobaczyłam, zadecydowałam...że to nie dla mnie.
Po co tyle nienawiści wylewać na forum. Chodźmy razem na piwo, nie ma sensu stresować się na bezrobociu ;)
A po krótkim researchu można się dowiedzieć, że firma istotnie jest z Anglii. A właściwie przybyła z Ameryki. I to jest fakt. Co więcej to jedna z większych korporacji na świecie. To też fakt. Szczegóły na rozmowie... kto pyta nie błądzi :P

Miłego dnia!
qw 2015-09-04 12:37:43
"A po krótkim researchu można się dowiedzieć, że firma istotnie jest z Anglii. A właściwie przybyła z Ameryki. I to jest fakt. Co więcej to jedna z większych korporacji na świecie. To też fakt."

Nie, to nie jest fakt. Powiem więcej, to jest kłamstwo. Może podaj źródło tych informacji? Jakiś link do wyników twojego "researchu"?
To co można przeczytać w komentarzach to nie żadna "nienawiść" to jest po prostu prawda.
Widać pracownicy nieudolnie próbują wmówić innym że to jest poważna firma i że wszystkie komentarze są nieprawdziwe.
mysza 2015-09-08 18:46:07
Dziś spotkało mnie to samo. Dostałam telefon na rozmowę na jutro co mnie zdziwiło bo do biura CV raczej nie wysyłałam, szukając w google maps adresu żadnego szyldu ani nic nie widziałam co mnie zdziwiło. Pani również powiedziała żebym przedzwoniła jak będę na rogu ulicy i pokieruje mną jak dojść do biura. Dobrze ze zaczęłam szukać informacji i trafiłam tutaj bo tylko bym straciła czas.
o noooo 2015-09-08 22:18:08
Dzwonila dzisiaj do mnie wieczorem jakas babka z nr ( usunięte przez administratora ) ale ze akurat bylam w kinie i lecialam na leb na szyje po schodach zeby zdazyc odebrac, to nie uslyszalam skad dzwoni. Powiedziala, ze jutro o 12:45 rozmowa na Mieleckiego 10 i mam dzwonic jak bede na dole, chca mi zaproponowac stanowisko w reklamie. Przyszlam do domu i chcialam sie jednak dowiedziec co to za firma (wysylam mnostwo cv), zeby sie przygotowac, a tu takie klocki... Buuu, nie ide;(
Kasia 2015-09-09 17:09:19
Hej, ja nie wiem po co zamieszczac tu takie opinie. jedni chca pracowac drudzy nie, po co szukac pracy skoro nie chce sie pracowac. proste. jednak pracuja tam ludzie, ktorym sie takie cos podoba wiec oczernianie nie jest na miejscu
Krysia 2015-09-13 22:42:03
Nie rozumiem czemu ta 'cudowna' firma nie da po prostu ogłoszenia, ze szuka osob do sprzedaży bezposredniej (zapewne sa osoby ktore czuja sie dobrze w takiej pracy), tylko pod przykrywka falszywego ogloszenia na stanowisko: pracownik biurowy, probuja zlapac jeleni i tylko marnuja czas porzadnych ludzi... Zenada!
Briee 2015-09-17 13:06:26
Wczoraj byłam na rozmowie. Odpowiedź na wysłane CV dostałam po dwóch dniach. Odpowiedziałam na kilka ogłoszeń z infopraca i musiało to być jedno z tych, które widniało jako "rekrutacja ukryta" albo jako "klient infopraca", więc nawet w ogłoszeniach się kryją. Na liście jawnych klientów u mnie omawiana tutaj firma nie widnieje.
Schemat taki, jak wszyscy opisują: bardzo miła pani wymówiła nazwę tak szybko, że nic nie zrozumiałam, było to coś w rodzaju wspomnianego w komentarzach BTB. Na szczęście adres podała już wyraźnie - Mariacka 2. Poszłam tam i w bramie, w jakimś sklepiku, zapytałam starszego pana o firmę. Odparł, że jestem już 17 osobą, która o to pyta, ale nie ma tu takiego miejsca i że może chodzi o budynek z tyłu. Zadzwoniłam do dziewczyny, która zapraszała mnie na rozmowę i pokierowała mnie kilka metrów dalej na Mielęckiego 10, 4 piętro, pokój po prawej (404). Na liście firm w recepcji oraz na bardzo słabo skserowanej białej kartce przylepionej obok drzwi widniało coś w rodzaju "Oscar cetrum szkoleniowe", a na drzwiach kartka "rozmowy rekrutacyjne". W środku stan surowy. Przeraźliwie pusto, w recepcji biurko, komputer, stoliczek z czasopismami i rząd plastikowych krzeseł jak w poczekalni do lekarza. Na ścianie brzydkie antyramy z logotypami różnych firm, kilka plastikowych zegarów i tyle. Czekający dostawali ankiety do wypełnienia: te same informacje co na CV + prośba o ocenienie w skali 1-10 swoich umiejętności interpersonalnych. Chwilę poczekałam, zaproszono mnie do pokoju obok na rozmowę, urocza dziewczyna usiadła i powiedziała, że to będzie tylko taka szybka rozmowa i zajmie 5 minut. Zadała kilka pytań po czym z szybkością karabinu zaczęła opowiadać o drodze rozwoju, rysując na kartce strzałki. Tłumaczyła, że chodzi im o wyszkolenie w 6-10 miesięcy na stanowisko menadżera, bo w Polsce nie mogą nikogo takiego znaleźć (naprawdę???). Chodziło niby o marketing, kreowanie marki, ale po za tym nie było konkretów.
Briee 2015-09-17 13:07:29
ciąg dalszy: Chciałam wypytać o firmę, ale dziewczyna odparła, że to dobre pytania na drugi etap rekrutacji. Po 17 mieli dzwonić do wybranych kandydatów. Zadzwonili o 18.30, kazali zabrać zeszyt i coś do pisania i przyjść następnego dnia na 11, gdzie do 19 miał odbywać się drugi etap. Ponieważ poznałam prawdziwy adres firmy i byłam w stanie wyszukać zawarte tutaj opinie, uznałam, że odpuszczę to sobie. Nie poszłam. Rano otrzymałam jeszcze jeden telefon z zapytaniem, czy na pewno się pojawię. Powiedziałam, że czytałam opinie i nie jestem zainteresowana - niezrażona dziewczyna wesołym głosem odparła "acha, do widzenia!".
Dodam jeszcze, że zadzwoniła do mnie w międzyczasie inna firma zajmująca się także akwizytorstwem, może była to też jedna z tych na infopraca, a może rozsyłają sobie CV. Nie wiem, ale widziałam, że ktoś już też wspominał o podobnej sytuacji, że dzwonią z innego miejsca, chociaż żadnej aplikacji nie składał.
Młodym ludziom radzę sobie odpuścić: firma powinna mieć jakąś nazwę, a menadżerów w Polsce jest od zastrzęsienia, takich średnich jak i bardzo dobrych, jakby bardzo chcieli, mogliby sobie kogoś ściągnąć, bo tak właśnie się w firmach postępuje.
BTB/Oskar czy jak tam się to zwie to zwyczajni hochsztaplerzy, którzy muszą podawać fałszywe adresy.
aga 2015-09-25 11:06:43
Jakiś czas temu dostałam zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną do tej firmy. Przyszłam,wypełniłam ankietę, poczekałam na swoją kolej dobre 40 minut. Rozmowę ze mną przeprowadziła Paulina, miła dziewczyna, ale pojęcia o marketingu żadnego... Cały czas mówiła, że moja praca miałaby polegać na przeprowadzaniu prezentacji o firmie.
Koło godziny 17 tego samego dnia dostałam telefon z gratulacjami przejścia do następnego etapu rekrutacji. Miałam się stawić od razu następnego dnia i być przygotowana na spędzenie pełnych ośmiu godzin na "rozmowie kwalifikacyjnej", było lat, bardzo ciepły dzień. Ubrałam sobie spódniczkę i sandały na obcasach, co okazało się koszmarnym błędem. Od 11 do 19 chodziłam z grupą ludzi w kamizelkach WWF i namawiałam ludzi, by oddali datki na fundację, krótka przerwa w ciągu dnia na bardzo szybki obiad w Galerii Katowickiej. Ci ludzie byli bardzo zaangażowani w tą pracę i nakręceni. Naprawdę przypominało to sektę. Co raz bardziej bolały mnie nogi, spaliłam sobie nos i ramiona, od całodziennego "chodzenia po słońcu" i za każdym razem gdy chciałam napić się wody, ktoś z ekipy mówił mi, że to jest rozmowa kwalifikacyjna nadal i mam być ostrożna.
Wreszcie nadeszła godzina 19 i wróciliśmy do biura, nie ukrywam, że byłam wykończona. Miałam w tym dniu jeszcze rozmowę z Łukaszem, chyba mu się spodobałam. Dostałam tę pracę. Byłam gotowa ją wziąć, bo szybko potrzebowałam zatrudnienia. Następnego dnia przyszłam o godzinie 10 i zobaczyłam to ich "szkolenie motywacyjne" - sekta, po prostu sekta. Wyglądało to dla mnie strasznie, krzyki, śpiewy, klaskanie, podskoki... Umowy nie zobaczyłam, za to znów wysłali mnie na cały dzień "w teren". Tym razem dzień w takim samym upale przeciągnął się od 11 do 20, w pewnym momencie oznajmiłam dziewczynie, która miała mnie wprowadzić, że praca miała się skończyć o 19, że bez umowy nic nie zrobię, a po 19 to już w ogóle nie powinno mnie tu być.Po tych dwóch dniach rzygałam już
Jatez 2015-09-29 18:58:43
Wczoraj odebrałam analogiczny telefon blablablabla Monika H. Aplikowała Pani itd. pani wysłała mi sma z adresem i oczywiście wnioskiem o telefon, żeby mogła mnie pokierować. Napisałam smsa z prośbą o nazwę firmy, odpisali po godzinie MCS Management. Zrobiłam research w sieci, ale firma widmo. szukałam po nazwie, po adresie, na mapach googla, po nazwisku, po numerze telefonu i nic. Postanowiłam rano dopytać, po moim czwartym telefonie, wyłączono telefon. Dopiero 20 min przed rozmową zadzwoniła do mnie Pani z innego numeru. Zajmują się outsorcingiem i marketingiem, stanowisko sobie wspólnie ustalimy z managerem, bo jest dużo wolnych, o warunkach pracy i zatrudnienia Pani mi nic nie powie, bo to już do niej nie należy.
Jatez 2015-09-29 19:06:20
Dzisiaj Pani podała mi ponownie nazwę firm, tym razem MSC, już nie MCS
Ona 2015-10-05 17:09:42
Teraz podaja nowa nazwe- Paenheon i ulice Mariacka 1 ;)
Jatez 2015-10-07 12:17:36
Aha i jeszcze jedno. U mnie pojawił się adres ul. dworcowa 2.

Co ciekawe dzwoniłam od rana na numer na który miałam dzwonić, bez odzewu, a Pani która zadzwoniła przed samą rozmową z innego numeru na moje stwierdzenie, że próbowałam się od rana dodzwonić po dodatkowe informacje odpowiedziała mi, że " jak Pani słusznie zauważyła ten numer jest dzisiaj niedostępny". Nie wiem jak pomimo tego można oczekiwać, że ktoś przyjedzie 50 km na rozmowę.
:) 2015-10-14 20:52:33
U mnie było dokładnie tak samo.. tylko zamiast namawiać ludzi w centrum Katowic, to chodziliśmy po mieszkaniach prywatnych.. Dodatkowo próbując dowiedzieć się jakiś konkretnych szczegółów na temat pracy, wszyscy odwracają kota ogonem. Na moje pytanie, czy jest jakaś pensja podstawowa - najpierw usłyszałam jakąś 15 min. historyjkę na temat zaangażowania w pracę oraz nieuczciwości systemu w przypadku, gdy niektóre osoby się starają i dają z siebie wszystko, po to tylko, żeby pracować na tych "leniuchów, którzy są np. na L4", czego konkluzją było to, że pensja podstawowa jest jakimś poronionym pomysłem a umowa o pracę, kompletną bzdurą, wymyśloną tylko dla nierobów.
elo 2015-12-27 09:38:28
Uwaga.zmienili miejsce . Pozdrawiam
Nati 2016-02-18 12:11:39
Ja się na nich nadziałam w czerwcu 2015 roku, wtedy jeszcze mieli nazwę MCS Management, czy jakoś tak (no w końcu Pani rekruterka niezbyt wyraźnie powiedziała). Wysyłałam cv tylko w odpowiedzi na ogłoszenia dotyczące pracy w administracji. Kończyłam wtedy prawo, więc to oczywiste, że nie chciałam być akwizytorem, tylko pracować w biurze. Przebieg spotkania taki jak Wasz: najpierw ankieta na plastikowym krzesełku, póxniej z inną dziewczyną byłam na rozmowie w pokoju obok, imienia Pana nie pamiętam. Oczywiście luźna rozmowa o naszych marzeniach i hobby, później przedstawił wykres strzałkowy pokazujący ile i kiedy można zarobić aż - tadaaam - zostaje sie managerem. Po powrocie do domu , pod wieczór - telefon - hurra, dostałam się dalej. Mam przyjść na szkolenie. Przyszłam - i pewien Pan mnie zgarnął wraz z trójką innych osób i mówi, że taka ładna pogoda, to sobie na zewnątrz pogadamy. Ja w szpilach schodzę z 4 piętra na dół i zastanawiam się gdzie usiądziemy żeby pogadać. Pada hasło - że zjemy coś o 14. W tym momencie zaczęłam się domyślać w czym rzecz. Szanowny kolega zapytał jak idzie nam rozmowa z obcymi i że on nam pokaże jak to robić, a później w ramach nagrody my możemy popróbować. W tym momencie zapytałam,czy ma zamiar chodzić po mieszkaniach i coś reklamować. Wtedy przyznał, że przecież od czegos trzeba zacząć. Ładnie podziękowałam i odeszłam. Zniesmaczony koleżka nawet nie podał mi ręki na 'dowidzenia' :)
stara znajoma 2016-02-25 00:11:39
Mariacka 7 i pośrednik pracy żeby nazwy nie podawać. No proszę nowe techniki, ale stare zwyczaje. i szyby dalej brudne
Były pracownik 2016-03-07 18:50:03
Pracowałam tam około 6 miesięcy.. Byłam strasznie podekscytowana ze taka duza firma zajmujaca sie marketingiem chce abym u nich pracowala tym bardziej ze nie mialam doswiadczenia... Z poczatku nie przeszkadzalo mi to na czym polega u nich praca (zarobki byly spoko nawet do 1000 zl tyg wyciagalam) dopoki nie "awansowalam" na team lidera i zaczelam sama rekrutowac ludzi do pracy... Okazalo sie ze wcale OSOBA ktora byla ze mna na rozmowie o prace na drugim etapie nie byla przemila i mna zainteresowana bo mnie polubila i ja zaciekawilam tylko jechala systemem takim jakim mu kazano ,narzucono. Mial wzbudzic zainteresowanie opowiadac bajeczki bla bla.. Wszystko mowil z pamieci bo przeprowadzal te rozmowy codziennie... I na koniec rozmowy po tescie na sprawdzenie ile wyciagnelam z 2 etapu rekrytacji te slowa "hmm przejzalem twoj test nie poszedl ci najlepiej ale bardzo cie polubilem i chcialbym cie w swoim teamie wiec szepne o tobie same pozytywy do menagera.." Zorientowalam sie na szkoleniu dla team liderow kiedy przemawial i jego zadaniem bylo pokazanie nam jak przeprowadzac rozmowy.. Zawiodlam sie gdy uslyszalam slowo w slowo z naszej rozmowy. Osoby ktore tam sa dlugo kilka lat zachowuja sie jak w sekcie , tak otumania czlowieka obiecuja zlote gory.. Wlasne biuro gdzie tylko chcesz (nawet za granicAmi Polski) jak dojdziesz w piramidzie do menagera ,czlowiek przestaje logicznie myslec bo jest tak zaslepiony i codziennie wmawiaja rozne wyslone pierdoly.. Na szczescie w pore sie ogarnelam.. Takze nie polecam pracy jak i pracodawcow.. Wszystko tam jest sztuczne robione wszystko z mysla o menagerach nie o pracownikach choc twierdza inaczej i nawet potrafia do tego przekonac.. Sztuczne pozory !
Byly pracownik 2016-03-07 20:59:57
Ahh i dodam jeszcze zebyscie nie dali sie zwieść super atmosfera w "atmo" krzykami glosna muza i calym tym sztucznym przybijaniem piatek bo zaroviles np 300 zl w ciagu dnia.. To wszystko jest robione po to by nowe osoby widzialy jak tam jest super i moga zarobic.. Historyjki np o mrowkach i innych duperelach powtarzane co jakis czas bo przeciez nowi musza w cos wierzyc ;d albo historia goscia ktory pracowal w fabbryce haribo a teraz jest super menagerem ktory zna tylko slowo Spoko xd sciezka kariery 6-10 miesiecy menager. Hmm sa tam osoby ktore pracuja ponad rok a sa dalej na stanowisku team lidera ktory osiaga sie po max 4 tyg pracy albo szybciej szczegolbie po roadtripie. Ale oni oczywiscie zawsze podaja przyklad ze Mateusz (chyba dobrze pamietam z Wroclawia.. ) doszedl do asystenta juz po 3 czy tam 4 miesiacach.. ;D A co do Kamila to anorektyk zapatrziny w siebie.. Z ksywka Jezus (kiedys mial dlugie wlosy) zawsze kiedy jest wywolywany w atmo na jakies haslo religijne wychodzi z biura jak Bog (zalosne) A co do Pauliny strasznie falszywa osoba patrzaca tylko na swoje potrzeby ma gdzies innych ale w oko w oko jest przemila a na prawde z checia wbila by noz w plecy a ta nieszczesna ola z ktora nie raz chodzilam w terenie jest tak pusta i glupia osoba.. Nie zna sie kompletnie na niczym prócz tego co jej wmowili MENAGOOO! nie sluchajcie ich i nie dajcie sobie robic wody z mozgu! Tyle osob co sie tam przewinelo przez pol roku jak tam pracowalam to nie macie pojecia,kazdy rezygnowal z wiadomego powodu.. Falsz i obłuda! Pozdrawiam Panie menadzerki od siedmiu bolescisrodkowym palcem xd a jacka ogolnie pozdrawiam smieszny gosc xdd
Asdfgg 2016-04-04 23:06:43
W Warszawie aktualnie jest to Brave unit na studenckiej 66 i właśnie trwa rekrutacja tak więc uważajcie :) wszystko tak jak opisywano wcześniej.
somebody 2016-07-22 13:22:33
Ja pi*rdolę, temat jest o Red Star Media W KRAKOWIE, a Wy piszecie o jakimś redstarze w Katowicach. Co za jełopy.
1
Lola 2016-07-25 10:44:19
Chciałabym przestrzec i doradzić, jak unikać tego typu firm. Szukam od miesięcy pracy i nacięłam się na nich już kilka razy, nauczyłam się też czytać oferty.

* Często nie ma nazwy firmy, tylko mętne opisy
* Jeśli nazwa firmy jest - trzeba sprawdzić KRS, bardzo często okazuje się, że taka firma w ogóle nie została nigdzie zarejestrowana. Tutaj autentyk: w jednym z gołoszeń dają nazwę i piszą, że jest to młoda marketingowa firma rodem ze Szczecina. W KRS okazuje się, że takowa w Szczecinie w ogóle nie isnieje.
* Należy pokopać głębiej z nazwą firmy, jedną znalazłam w KRS (dokładnie była to firma Global), ale nie zgadzał się adres. Na dodatek była to branża gastronomiczna. Rzuciłam jednak okiem na nazwiska właścicieli. Pokopałam dalej - tę firmę, z tymi samymi właścicielami, znalazłam figurującą jako... restaurację na Mielęckiego 10 w pokoju 403. To jest częsty adres, pod którym mieszczą się te firmy., uważać na to miejsce.
* W nagłówkach ogłoszeń często jest wzmianka, że to nie call center
* Treść ogłoszenia mętna, nie ma opisów obowiązków, są bzdety typu "poszukujemy młodych, energicznych osób, wymagamy otartości na ludzi i samodzielności" itd.
* Z firmy Global było coś o obowiązkach, ale było to ogłoszenie na... asystentkę zarządu. Obowiązki były skrajnie łatwe typu segregacja dokumentów. Uważać - asystentka zarządu zwykle musi władać biegle jednym lub dwoma językami obcymi i zajmuje się często umawianiem spotkań. O tym nic nie było.
* Często piszą, że dopiero co się otwierają i w związku z tym poszukują ludzi na wszystkie stanowiska, liczba wakatów jest odznaczona na np. 5 albo więcej.
* Facebook - jeśli mają Facebooka mają zwykle zalajkowany Greenpeace albo tego typu organizacje (Amnesty International itd.)
* Telefony z zaproszeniem od przesłodkich i miłych dziewcząt, często o dziwnych porach (wieczorami albo... w niedzielę późnym popołudniem, bo taki mi się też trafił)

rise 2016-10-13 22:47:31
Hej, wiecie czy jest jakakolwiek szansa na to, żeby znaleźć teraz u nich zatrudnienie? Chętnie bym się załapał, zwłaszcza, że dbają o niezłe waruunki finansowe, a skoro tak to jeszcze lepiej o nich świadczy.
Zostaw swoją opinię o Red Star Media Sp. z o.o. - Kraków
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Red Star Media Sp. z o.o.