brak logo

Mr. Mind

Kraków

Wywiadu udzielił:
Konrad Komosa
Właściciel Mr. Mind
Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, kierunek dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Jeszcze nie tak dawno wydawca serwisów informacyjnych i sportowych w radiu RMF MAXXX. Zanim trafił do mediów ogólnopolskich zdobywał doświadczenie w sprzedaży i marketingu m.in. w HTC, czyli czołowym producencie smartfonów na świecie. Interesuje go wszystko, co można wykorzystać w skutecznym promowaniu firm, ich produktów lub usług. Jedną z jego największych pasji jest sport, dlatego nie tylko bacznie śledzi te najważniejsze imprezy sportowe na świecie, ale i te o zasięgu lokalnym. Jego mottem jest: „inwencja zamiast schematów”, stąd tagline podpięty pod logotypem Mr. Mind.
Mr. Mind
Adres:
ul. Mazowiecka 38 lok. 27
30-019 Kraków
Branże:
  • Marketing - PR
O firmie:
Agencja Content Marketingu, która świadczy kompleksowe usługi w zakresie tworzenia wartościowego contentu dla e-biznesu

Zaintrygowała mnie nazwa firmy. Dlaczego znajduje się w niej akurat Mr. Mind?

Kiedy postanowiłem założyć firmę szukałem równocześnie wolnej domeny o tej samej nazwie i akurat mrmind.pl było wolne. Poza tym bardzo istotne w nazwie było nawiązanie do twórczego procesu, jaki towarzyszy agencjom marketingowym. Nazwa musiała być krótka i łatwa do zapamiętania, a że jest na świecie gra Master Mind, to Mr Mind może się też z tym kojarzyć.

W narodzinach nazwy był więc obecny pewien element przypadkowości.

W mojej branży przypadki generalnie nie istnieją. Wybierałem spośród kilkunastu dobrych nazw, które powstały w trakcie wielodniowych rozmyślań. Chciałem, żeby każdy element układanki pod tytułem agencja marketingowa był dopasowany w każdym calu. Przecież potencjalni klienci widząc nazwę agencji i jej logo też mają swoje odczucia w tej kwestii. Jeżeli agencja może się pochwalić chwytliwą nazwą i fajnym logotypem, czyli pierwszymi rzeczami, na które zwraca uwagę jej potencjalny klient, to tak naprawdę jest duża szansa, że klienci zdecydują się na jej usługi, ponieważ będą mieć pewne przekonanie, że dla ich firm, kreatywna praca też zostanie wykonana z bardzo dobrym efektem.

Czym dokładnie zajmuje się Mr Mind?

Naszą specjalizacją jest content marketing, czyli marketing treści. Jest to innowacyjny sposób budowania wizerunku firm oraz reklamy ich produktów lub usług za pomocą publikowania w Internecie wartościowych merytorycznie treści, przygotowanych pod określoną grupę klientów. Są to przede wszystkie teksty eksperckie, artykuły na portale, wpisy na bloga i portale społecznościowe, jak choćby Facebook. Do tego dochodzą ciekawe grafiki i filmy wideo, których celem jest nawiązanie relacji z potencjalnymi klientami, wciągnięcie ich w interakcję i uzyskanie informacji zwrotnych na temat postrzegania danej firmy, jej produktów lub usług. Poza content marketingiem zajmujemy się jeszcze bardziej rozpowszechnionymi usługami.

Jakimi?

Na przykład brandingiem, czyli świadomym budowaniem wizerunku firm, produktów. Przy ogromnej konkurencji jaka panuje w zasadzie w każdej branży, wizerunek firmy, postrzeganie jej przez klientów jest szalenie istotny. Profesjonalny branding był ważny już 20 lat temu. Teraz można powiedzieć, że jest on niezbędny, aby firma odnosiła sukcesy na rynku.

Skoro profesjonalny branding jest dla firm niezbędny to chyba na brak zleceń w tej branży narzekać nie można. Wnioskuję więc, że warto wiązać swoją przyszłość z marketingiem.

Najpierw odpowiem na pierwszą część pytania. Zleceń nie brakuje, choć jeszcze wciąż jest sporo podmiotów na rynku, które nie przywiązują wagi do marketingu. W Polsce wciąż istnieje wiele firm, które myślą, że dodatkowe działania promocyjne nie są im potrzebne, przez co bazują na tradycyjnych formach reklamy, jak choćby ulotki, które często lądują w śmieciach, reklamy w gazetach, czasem tak małe, że trudno je w ogóle odczytać, np. w boksach 2x2 cm – naprawdę nie wiem kto to czyta? Mógłbym tak jeszcze długo wymieniać tradycyjne formy promocji firmy, których skuteczność jest obecnie bardzo niska. Co do drugiej części pytania, to potwierdzam - warto zajmować się marketingiem, ale w jakiejś ściśle sprecyzowanej jego gałęzi, bo jeżeli chcesz być w czymś najlepszy, albo przynajmniej bardzo dobry, to musisz być w danej dziedzinie specjalistą. Wtedy efekty są najlepsze, wtedy masz klientów. Content marketing jest coraz popularniejszy w Polsce, ale w stosunku do tego jak mocno, z oferowanych przez niego narzędzi korzysta się w USA, czy choćby na Wyspach Brytyjskich, to można powiedzieć, że nad Wisłą ta forma marketingu jeszcze raczkuje. Oczywiście nie brakuje w Polsce dużych agencji zajmujących się content marketingiem, ale te liczące się, prezentujące poziom światowy można zliczyć na palcach obu rąk.

Rozumiem, że dąży pan ze swoją agencją do tego, aby w przyszłości stać się „jednym z tych palców”.

Taki jest cel, reprezentować poziom światowy i dawać klientom optymalne rozwiązania, które będą rozwijać ich firmy.

A wracając do poprzedniego pytania, załóżmy, że czyta nas młody człowiek, który jest na początku zawodowej ścieżki. Marketing to dobry wybór?

Marketing cały czas się rozwija dlatego młodym ludziom poleciłbym śledzenie trendów na tym rynku. Kto wie, może za kilka lat specjalista ds. Social Media będzie lepiej opłacany niż większość tradycyjnych zawodów? Rozwój mediów społecznościowych otworzył zupełnie nowe stanowiska pracy i z mojej obserwacji wynika, że praca jest, tylko nie ma osób z odpowiednimi kwalifikacjami. Proszę mi wierzyć, mało kto potrafi poprowadzić fan page firmy budowlanej, albo zajmującej się produkcją stali. Natomiast teoretycznie każdy mógłby prowadzić fan page o modzie, zdrowym odżywianiu itd. To ludzie chętnie śledzą, lajkują, udostępniają i komentują. Z kolei co może być interesującego w profilu firmy budowlanej, jeżeli po drugiej stronie ekranu nie siedzi deweloper albo ktoś, kto planuje budowę domu, czy rozbudowę hal magazynowych? Rozumie Pan o co mi chodzi?

Jakie w takim razie trzeba mieć kwalifikacje, posiadać umiejętności, aby odnaleźć się w tej pracy?

Osoby zajmujące się marketingiem pracując w zasadzie non stop. Nawet gdy są poza pracą - myślą kreatywnie o projektach, w związku z czym żyją pracą przez cały czas. W związku z tym, takimi podstawowymi cechami, które powinna mieć osoba chcąca pracować w marketingu są: pasja, zaangażowanie i kreatywność. Jeżeli kandydat tego nie ma, to trudno żeby wcielać w życie jego projekty, bo prawdopodobnie będą one nijakie, sztampowe, a tego w tym biznesie się nie toleruje. W marketingu każdy pracownik, jako element agencyjnej układanki musi dawać od siebie coś "ekstra". Posługując się terminologią piłkarską "musi robić różnicę na boisku".

I trzeba jeszcze umieć sprzedać się podczas rozmowy kwalifikacyjnej, żeby dostać pracę. No właśnie, jakich porad udzieliłby pan osobie, która idzie na rozmowę kwalifikacyjną w sprawie pracy w marketingu. Załóżmy, że na tę rozmowę wybiera się do pańskiej firmy.

Rozmowa o prace w większości agencji marketingowych nie odbiega zbytnio od rozmowy kwalifikacyjnej w firmach reprezentujących inne branże. Może jest trochę luźniejsza atmosfera i nie trzeba, czy wręcz nie powinno się przychodzić w ciemnym garniturze, pod krawatem, zwłaszcza, gdy stara się o stanowisko kreatywne. Wystarczy strój business casual.

Co jest istotne poza ubiorem?

Najważniejsze jest, aby zrobić dobre wrażenie swoją osobowością i pomysłami, zaskoczyć tych, którzy nas rekrutują. Niech zobaczą, że jesteśmy wyjątkowi, mamy potencjał i "jaja". To ostatnie dotyczy też kobiet. W marketingu trzeba być przebojowym, bo na tej ludzkiej przebojowości powstają epickie kampanie, które pamięta się latami.

To oznacza, że sztampowe CV i list motywacyjny to pierwszy krok do tego, aby pracy nie dostać.

Zależy co znajduje się w tym CV. Jeżeli ktoś pracował wcześniej w dużych agencjach albo uznanych firmach w dziale marketingu, to wygląd CV będzie mieć znaczenie drugorzędne. Jeśli natomiast jesteś „świeżakiem” w branży i nie masz nic poza chęciami i pomysłami, to faktycznie, należałoby przykuć uwagę firmy swoim CV. Co do listów motywacyjnych, myślę, że coraz mniej rekruterów w ogóle je czyta. Przecież na napisanie takiego listu można poświęcić kilka godzin, czy kilka dni, żeby dopracować go w każdym szczególe, a na rozmowie „zaciąć się” i mieć problemy ze złożeniem kilku sensownych zdań. Równie dobrze napisanie listu motywacyjnego można komuś odpłatnie zlecić, prawda? W wielu firmach rekruterami są właściciele, którzy chcą poznać i wysłuchać potencjalnych pracowników osobiście, a nie czytać suche teksty. Poza tym, to przy rozmowie wychodzi, czy kandydat jest inteligentny, czy mówi prawdę na temat pozycji zawartych w przesłanym CV, czy potrafi utrzymać nerwy na wodzy. Zdarza się czasem, że pytania są tak konstruowane, żeby wyprowadzić kandydata z równowagi, po to by sprawdzić jak mocną ma psychikę. Sam kilka lat temu miałem taką sytuację, gdy startowałem na stanowisko menedżera w pewnej firmie. Choć takie zachowanie jest niegrzeczne, to traktowane jest jako narzędzie, pozwalające uzyskać już pewne ukryte informacje o kandydacie. Stąd też niekiedy nieprzyjemne pytania na rozmowach kwalifikacyjnych. Jeżeli ktoś miał tego typu sytuację, to powiem tylko żeby się tym w ogóle nie przejmować, nie warto.

Czyli, gdyby chciał pan kogoś zatrudnić to nie wymagałby pan od kandydatów przesłania listu motywacyjnego?

Interesowałoby mnie tylko jego CV i portfolio. Krótko mówiąc to, na podstawie czego miałbym już jakiś przegląd, co dany kandydat potrafi. Takie jest moje zdanie i generalnie większość agencji marketingowych idzie tą drogą, rezygnując z wymagania przesłania listu motywacyjnego. O tym, że pracownik jest zmotywowany do podjęcia pracy świadczy już przecież fakt, że znalazł ofertę, wysyła CV, a o swoich konkretnych powodach, dlaczego akurat tu chce pracować, powie na rozmowie kwalifikacyjnej.

A co w sytuacji, gdy motywacji zaczyna brakować po podjęciu pracy? A może ta branża jest tak ciekawa, że do takich sytuacji nie dochodzi?

W marketingu ludzie nie są tak mocno związani z jednym pracodawcą jak w innych branżach. Wydaje mi się, że częściej zmieniają agencje. To racji tego, że wciąż w wielu miejscach pracuje się w oparciu o umowy o dzieło, zlecenie lub własną działalność gospodarczą. Wypalenie w przypadku marketingu, to chyba jedna z najrzadszych rzeczy. W umiejętnie prowadzonych agencjach nie brakuje ciągle to nowych projektów, poza tym atmosfera agencyjna jest co najmniej „dobra” i wielu ludziom właśnie to odpowiada. Prędzej wypalisz się w każdej innej branży, np. w mediach niż w marketingu.

Wspomniał pan, że w marketingu pracuje się najczęściej w oparciu o umowy cywilno-prawne. Brak stabilności to mankament pracy w tej branży?

Myślę, że to nie jest problem tylko agencji marketingowych, ale także wszystkich innych branży. Dotyczy to wielu firm prywatnych. Osobiście jestem za tym, by ludzie zakładali działalność gospodarczą, bo opłaca się to bardziej, niż praca na etacie, nie wspominając już o umowach o dzieło, czy umowach zlecenie.

To tak na koniec chciałbym zapytać, w jakich kolorach maluje się przyszłość firmy Mr Mind?

Wygląda ona całkiem nieźle. Ostatnio poza realizacją mniejszych zleceń, zaczęliśmy współpracę z liderem na rynku zestawów toreb do samochodów. Jest to bardzo ciekawy start- up i moim zdaniem świetny pomysł. Dwóch gości wymyśliło sobie, że będą produkować zestawy toreb podróżnych do konkretnych modeli samochodów. Przy odpowiednim ułożeniu takiego zestawu w bagażniku, można zapakować nawet do 30% więcej ładunku. Ich motto brzmi: jak zmieści się do toreb KJUST to zmieści się do bagażnika. Wiem, że mają w tym momencie ponad 300 różnych zestawów do konkretnych modeli samochodów. W Polsce są liderem, teraz planują wejść na rynek niemiecki. My, czyli Mr. Mind pomogliśmy im w contencie www, czyli treściach na stronę internetową, mamy prowadzić firmowego bloga, służyć wskazówkami dotyczącymi SEO, a co dalej? Przyszłość pokaże, może współpraca przerodzi się w obsługę 360… pożyjemy, zobaczymy.

Dziękuję za rozmowę.