Nowe zasady dotyczące cookies
Witryna korzysta z plików cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".


W 3 tygodnie nauczymy Cię języka niemieckiego w zakresie opieki osób starszych.
KURSY JĘZYKA NIEMIECKIEGO

    Kurs doszkalający

60 h 600 zł

Zapisz się >

    Kurs od podstaw

168 h 1599 zł

Zapisz się >

    Kurs wyjazdowy od podstaw

3 tygodnie 3490zł

Zapisz się >

BEZROBOTNI ZA DARMO. Gwarancja pracy! Telefon: 22 622 13 09, 882 128 823

zdjecie uzytkownika
Tymbark - 2016-10-06 13:05:42 odpowiedz | cytuj
Okoliczności powstania państwa Izrael

Poznanie i zrozumienie mechanizmów kształtujących przestrzeń bezpieczeń¬stwa państwa Izrael wymaga zbadania okoliczności, w jakich doszło do jego po¬wstania. A trzeba przyznać, iż sytuacja, w jakiej znaleźli się Żydzi po zakończeniu II wojny światowej, była dla nich bardzo niesprzyjająca, a czasami wręcz drama¬tyczna. Dlatego też po strasznych doświadczeniach i zagładzie ogromnej większo¬ści Żydów zamieszkałych do 1939 r. w krajach Europy głównym celem Żydów było znalezienie bezpiecznego schronienia dla dalszej egzystencji. Zręczne działa¬nia liderów ruchu syjonistycznego doprowadziły, iż wolą większości państw zrze¬szonych w Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ), w tym także Polski, wy¬rażoną 29 listopada 1949 r. było powstanie niezależnego i suwerennego państwa Izrael na części historycznych ziem Żydów. Fakt ten został uznany przez społecz¬ność światową za akt sprawiedliwości historycznej dla tych, którzy przeżyli Holo¬caust i podjęli się budowania nowego życia we własnym państwie, dla siebie i przyszłych pokoleń .
Ideę utworzenia na obszarze Palestyny państwa skupiającego Żydów żyjących dotychczas w diasporze (rozproszeniu) przedstawił w I896 r. austriacki dzienni¬karz pochodzenia żydowskiego Theodor Herzl. W formie programu przyjęto ją rok później na I Kongresie Syjonistycznym w Bazylei. W 1917 r. Anglicy ogłosili tzw. deklarację Balfoura - obietnicę utworzenia w Palestynie „narodowego ogni¬ska żydowskiego”. W dniu ogłoszenia przez Wielką Brytanię zakończenia manda¬tu nad Palestyną (14 maja 1948 r.) Tymczasowa Rada Państwa proklamowała powstanie państwa Izrael. Deklaracja o ustanowieniu państwa Izrael, podpisana 14 maja 1948 r. przez członków Rady Narodowej reprezentującej społeczność żydowską w kraju i ruch syjonistyczny za granicą stanowiła credo narodu: przed¬stawiała historyczne imperatywy odrodzenia Izraela, miała tworzyć opartą na zasa¬dach wolności, sprawiedliwości i pokoju strukturę demokratycznego państwa ży¬dowskiego, zgodnego z wizjami dawnych proroków Izraela; oraz nawoływała do dobrosąsiedzkich stosunków z otaczającymi Izrael państwami arabskimi, mając na względzie dobro całego regionu .
Charakter przyszłego państwa miały wyznaczać słowa Deklaracji o ustanowieniu państwa Izrael, której tekst zaczynał się od słów:
Erec Israel (Kraj Izraela) stanowi kolebką narodu żydowskiego. Tu kształtowała się jego duchowa, religijna i polityczna tożsamość. Tu po raz pierwszy Żydzi osią¬gnęli państwowość, stworzyli wartości kulturowe o znaczeniu narodowym i uniwer¬salnym oraz dali światu nieśmiertelną Księgę Ksiąg. [...] W każdym kolejnym poko¬leniu Żydzi czynili wysiłki, aby osiedlić się ponownie w swej starożytnej ojczyźnie. [...] Sprawili, że pustynie zakwitły, wskrzesili język hebrajski, zbudowali osady i mia¬sta oraz stworzyli silne społeczeństwo, kontrolujące gospodarkę swego kraju i kształtujące jego kulturę, kochające pokój, lecz umiejące także stanąć we własnej obronie [...]. Państwo Izrael [...] będzie popierać rozwój kraju dla dobra wszystkich jego mieszkańców; opierać się będzie na zasadach wolności, sprawiedliwości i po¬koju, zgodnie z wizjami dawnych proroków Izraela; zapewni wszystkim mieszkańcom całkowite równouprawnienie społeczne i ekonomiczne, bez względu na religię, rasę lub pleć; zagwarantuje wolność wyznania, przekonań, języka, nauki i kultury; będzie stać na straży świętych miejsc wszystkich religii; będzie wierne pryncypiom zawar¬tym w Karcie Narodów Zjednoczonych. Wyciągamy dłoń do wszystkich otaczają¬cych nas państw i zamieszkujących je narodów, oferując pokój i dobrosąsiedzkie stosunki oraz apelujemy do nich o stwo¬rzenie więzów współpracy i wzajemnej pomocy z suwerennym narodem żydow¬skim, osiadłym w jego własnym kraju .
Biorąc pod uwagę skomplikowaną sytuację polityczną w owym czasie, trze¬ba przyznać, iż Izrael doskonale wyko¬rzystał nadarzającą się okazję i wśliznął się w rodzinę uznanych państw przez szczęśliwie uchylone na krótko okno hi¬storii. Sposobność trwała przez kilka miesięcy na przełomie 1947-1948 roku. To było szczęście lub Boska Opatrzność . Jednak napięcie w Palestynie było tak duże, że informacja o utworzeniu państwa Izrael praktycznie tego samego dnia do¬prowadziła do pierwszej wojny izraelsko-arabskiej (1948-1949), określanej rów¬nież, jako „wojna o niepodległość”. Prze-ciwko Izraelowi wystąpiły wówczas nie¬podległe państwa arabskie: Egipt, Liban, Syria, Irak, Transjordania (obecnie Jorda¬nia), Arabia Saudyjska i Jemen .
Jednocześnie sekretarz Ligi Państw Arabskich Azzam Pasha ogłosił dżihad, świętą wojnę przeciwko Izraelowi, chociaż w formalnym telegramie do sekreta¬rza generalnego ONZ, w dniu 15 maja 1948 r. odrzucił podział Palestyny i wyrażał chęć utworzenia niepodległego państwa. W podobnym tonie nawoływał do mordowania Żydów mufti Jerozolimy Haj Amin Al Husseini. Wojna ta zakończyła się porażką arabskiej strony konfliktu. Izrael opanował większą część Pale¬styny (dwie trzecie byłego mandatu brytyjskiego i Jerozolimę). Pozostałą część zajęła Jordania i Egipt. Wojna ta spowodowała ucieczkę ponad 700 tys. Arabów palestyńskich do sąsiednich państw arabskich, głównie do Libanu, Transjordanii, Egiptu i Syrii. W celu nadzorowania rozejmu w Palesty¬nie została powołana, zgodnie z rezolucją nr 50 z dnia 29 maja 1948 r. Rady Bez¬pieczeństwa ONZ, misja UNTSO. Wcze¬śniej, 11 grudnia 1948 r., a więc jeszcze w czasie trwania walk, Walne Zgroma¬dzenie uchwaliło rezolucję nr 194 po-wołującą do życia Komisję Porozumienia, która miała znaleźć - lecz nigdy nie zna¬lazła - drogę do zażegnania konfliktu. To prawda, że państwo Izrael powstało na krzywdzie, bowiem jednocześnie w Palestynie w 1948 r. zderzyły się ze sobą dwie tragedie - żydowska i arabska. Żydzi ocalali z zagłady uciekali z Europy, która ich wydała na niespotyka¬ny w dziejach mord. Wiedzieli już, że tylko na siebie samych mogą liczyć, że bez państwa narodowego zawsze będą czyjąś mniejszością: akceptowaną tolero¬waną nienawidzoną lub mordowaną - ale nigdy ich los nie będzie zależeć od nich samych. Jedynie w ziemi przodków, do której przez dwa tysiąclecia tęsknili, długo zarazem nie wierząc, że sami mogą sprawić, iż znów będzie ich ziemią mo¬gą być państwem .
Wydarzenia przełomu 1947-1948 roku, które spowodowały powstanie Izraela, przyczyniły się także do zawiązania się konfliktu arabsko-izraelskiego, który trwa po dziś dzień .
W wyniku nacjonalizacji Kanału Sueskiego przez Gamala Abd Nassera w 1956 r. doszło do drugiej wojny izraelsko-arabskiej, określanej, jako tzw. wojna sueska (nastąpiła wówczas interwencja izraelsko-francusko-brytyjska w Egipcie o przerwaniu działań zdecydowało stanowisko USA, ZSRR i ONZ) .
Z analizy tego konfliktu wynika, że wojna na Synaju wykazała po raz pierw¬szy zdolność obronną Izraela nawet w obliczu nowej broni sowieckiej, choć jej militarne znaczenie zostało mocno osłabione przez zaangażowanie sił angielsko-francuskich.
Zawarty na zakończenie walk układ znów nie był jednak ostateczny. Izrael ewakuował wojsko z Synaju pod warunkiem, że Egipt nie przystąpi do jego remilitaryzacji, siły ONZ utworzyły zaś tzw. kordon sanitarny. Umowy te, choć niesatysfakcjonujące w pełni strony, były przestrzegane przez dziesięć lat. Napady terrorystyczne jednak nie ustawały, a Syria w tym okresie była intensywnie dozbrajana przez blok państw wschodnich .
W odpowiedzi na decyzję Egiptu dotyczącą cofnięcia zgody na stacjonowanie jednostek UNEF-I oraz zablokowanie Cieśniny Tirańskiej dla statków izraelskich i innych statków przewożących materiały strategiczne dla Izraela w dniu 5 czerwca 1967 r. Izrael rozpoczął działania przeciwko Zjednoczonej Republice Arabskiej (ZRA) i Jordanii - rozpoczęła się trzecia wojna izraelsko-arabska, nazywana również „wojną sześciodniową.
W jej wyniku Izrael zajął półwysep Sy¬naj, Strefę Gazy, Zachodni Brzeg (Jordanu), arabską część Jerozolimy oraz wzgórza Golan. Jednak za najważniejsze osiągnię¬cie z punktu widzenia bezpieczeństwa pań¬stwa Izrael uważany jest fakt, że w rezulta¬cie wojny sześciodniowej uzyskał on po raz pierwszy nadające się do obrony gra-nice, stolicę i znaczną część swego histo¬rycznego dziedzictwa. Niestety, nastąpił drugi wielki exodus Palestyńczyków .
Wskutek walk Izrael opuściło i prze¬niosło się do sąsiednich krajów arabskich tysiące Palestyńczyków, których los stał się odtąd największym problemem społecznym tego regionu świata. Części z nich udało się zasymilować w swych nowych krajach, znaczna jednak grupa zasiedliła obozy dla uchodźców. Tymcza¬sem Izrael rozwijał się w niespotykanym dotąd tempie. Źródłem finansowania doko¬nujących się w kraju przemian była mię¬dzynarodowa pomoc finansową niemałą rolę odegrały też fundusze prywatne po¬chodzące od przedstawicieli żydowskiej diaspory za granicą. W szybkim tempie wzrastała liczba ludności kraju przyjmującego imigrantów żydowskich z całego niemal świata dynamicznie postępowały procesy urbanizacyjne i industrializacyjne .
W następnych latach system bezpieczeństwa państwa Izrael został uśpiony i przeszedł w nastrój iluzorycznej pewności i złudy pełnej obronności na usta¬lonych liniach obronnych, takich jak np. „Linia Bar Lewa” na wschód od Ka¬nału Sueskiego. Jak się niedługo okazało, Izrael musiał zapłacić srogą daninę za ten okres „rozluźnienia” stanu bezpieczeństwa państwa. Egipski ostrzał pozycji izraelskich po drugiej stronie linii wstrzymania ognia na Kanale Sueskim rozpoczął czwartą wojnę izraelsko-arabską (1969-1970), nazywaną „wojną na wyczerpanie”, która trwała 16 miesięcy. W odpowiedzi na egipski atak Izrael użył lotnictwa. Równocześnie doszło też do starć z Jordanią i nasilenia ataków terrorystów arabskich. Ostatecznie ONZ i USA zdołały nakłonić wszystkie strony do przerwania działań zbrojnych.
Dążąc do odzyskania zagarniętych wcześniej terytoriów - Izrael, Egipt i Syria wspólnym atakiem na Izrael rozpoczęły 6 października 1973 r. piątą wojnę izraelsko-arabską .
Zaskoczenie atakiem w Dniu Pojednania oraz wysoka skuteczność arabskich pocisków przeciwlotniczych i przeciwczołgowych, stanowiąca o ich przewadze technologicznej, pozwoliły na zadanie dotkliwych strat izraelskiemu lotnictwu i siłom lądo¬wym. Po raz pierwszy w ciągu ćwierć¬wiecza istnienia Izrael stanął w obliczu możliwości całkowitej klęski, a być może i ponownego Holocaustu.
Pod naciskiem opinii międzynarodowej i Rady Bezpieczeństwa ONZ strony zaprzestały działań wojennych, a Izrael wyraził zgodę na udział w konferencji genewskiej, która miała ustalić możliwości i sposoby całościowego rozwiązania problemu bliskowschodniego. Gotowość Izraela do przyjęcia zawieszenia broni podyktowana była raczej czynnikami politycznymi i psychologicznymi niż wojskowymi. W wyniku konferencji w Genewie (21-22 grudnia 1973 r.) zawarto porozumienie o zwrocie Egiptowi Kanału Sueskiego i od¬sunięciu wojsk izraelskich o 20 km od jego linii. Po zakończeniu wojny utworzono strefę buforową na półwyspie Synaj, do której wprowadzono Doraźne Siły Poko¬jowe ONZ-UNEF-II. W dniu 31 maja 1974 r. zawarto porozumienie o rozdziele¬niu wojsk syryjskich i izraelskich na wzgórzach Golan oraz o utworzeniu nowej formacji wojsk ONZ - UNDOF .
Z powyższego krótkiego szkicu historii powstania państwa Izrael i obrony jego egzystencji wyraźnie widać, że dotychczas stoczone wojny umocniły go, ale jednocześnie ujawniły zupełny brak symetrii pomiędzy walczącymi stronami. Wydaje się, że świat arabski stać jest na przegranie jeszcze niejednej wojny, natomiast Izrael nie może pozwolić sobie na przegranie żadnej. Zwycięstwo Izraela może nie przynosić pokoju, lecz jego klęska z pewnością oznaczałaby dla niego katastro¬fę. Wnikliwa analiza konfliktu izraelsko-arabskiego pokazuje, iż już w tamtych czasach można było mówić o pierwszych symptomach szukania rozwiązań jego pokojowego uregulowania. Tę sytuację dostrzegł, pierwszy od czasu Abdullaha realistycznie myślący polityk arabski, Sadat. Niespełna sześć miesięcy po zwycię¬stwie Likudu, 9 listopada 1977 r., zaproponował negocjacje pokojowe, które kosz¬towały go utratę życia .
Bez wątpienia przez półwiecze istnienia Izrael stał się państwem, któremu udało się osiągnąć maksimum bezpieczeństwa bez poświęcenia swych podsta¬wowych celów czy też wolności, zachowując jednocześnie negocjacyjną elastycz¬ność i empiryzm swych ojców założycieli. W tym okresie okazało się, że czas pra¬cuje nie na rzecz Arabów, lecz na rzecz Izraelczyków. Ponadto sam fakt, iż Ara¬bowie nieprzerwanie preferowali opcję wojenną wsparł - spotykany nawet wśród izraelskich empiryków - nawyk myślenia w kategoriach historycznych granic Izra¬ela. I przykładowo nawet oficjalny „Rocznik Rządowy z 1951-1952” zauważał: Państwo zostało ustanowione jedynie na części ziemi Izraela. Istniało wielu Ży¬dów, którzy w kolejnych zwycięstwach Izraela widzieli moralny mandat do posze¬rzenia jego granic .
Zestawione powyżej burzliwe fakty z historii istnienia państwa Izraela wywołują pytanie: jak to się stało, że przetrwał? W przypadku Żydów jest to jedno
z najbardziej enigmatycznych spośród wszystkich historycznych wydarzeń. Jak lud
o tak niewielkiej liczbie potomków mógł przetrwać po nieprzerwanym ciągu prób
wymazania go z oblicza ziemi? Wygnania, pogromy, inkwizycja, wreszcie haniebny Holocaust wytaczały z Żydów raz za razem nowe daniny krwi. A przecież
Adolf Hitler nie był jedynym, który ogłaszał „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”. Wbrew temu wszystkiemu Izrael przetrwał. Tajemnicą pozostaje, że
Żydzi rozproszeni między narodami nie zostali unicestwieni ani nie ulegli asymilacji, jak stało się z większością współczesnych im starożytnych ludów. Chociaż
przyczyny przetrwania poszczególnych osób są rzeczywiście złożone, to źródło
przetrwania narodu żydowskiego należy upatrywać w sile wiary czerpanej
przez nich z Biblii .

Struktura ustrojowa Izraela

I rzeczywiście, ojcom założycielom Izraela udało się stworzyć państwo, które jest dziś świecką demokrację parlamentarną o trójdzielnej władzy, na czele której stoi prezydent.
Uprawnienia prezydenta są raczej formalne i odpowiada on jedynie przed Knesetem. Urząd prezydenta symbolizuje jedność państwa i niesie w sobie, co najwyżej wysoki prestiż i siłę moralną zasadniczo stojąc ponad i poza partyjnymi rozgryw¬kami politycznymi. Polityką państwa kieruje przede wszystkim rząd z premierem na czele. Do funkcjonowania rządu wymagane jest votum zaufania Knesetu. Par¬lament, zwany Knesetem, jest jednoizbowy i liczy 120 posłów, którym przysługuje immunitet .
Ustrój państwa oparty jest na zasadzie rozdziału ośrodków władzy, z instrumentami kontroli i zachowania równowagi wbudowanymi w jego poszczególne systemy. Izrael, będąc republiką parlamentarną nie ma konstytucji. Demokratyczne zasady funkcjonowania państwa oparte są na prawach podstawowych, które stanowią o pryncypiach funkcjonowania władzy (centralnej i lokalnej), jak również prawach społeczeństwa. Prawa te gwarantują powszechność wyborów parlamentarnych (co cztery lata) i municypalnych (co pięć lat). Jednocześnie za¬gwarantowana jest niezależność systemów: ustawodawczego, wykonawczego i sprawiedliwości .
W trudnym procesie kształtowania ustroju systemowego wypracowano zbiór ustaw zasadniczych, odpowiednik konstytucji, odzwierciedlający kontekst społecz¬ny, na jakim oparty jest cały ustrój państwa. Zatwierdzane osobno na przestrzeni lat, ustawy te określają zakres kompetencji władzy wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej oraz regulują kwestie szczególnie ważne dla ustroju państwa, jak: gospodarka państwowa i grunty państwowe, stosunek obywateli do służby wojskowej oraz status Jerozolimy. Ustawy zasadnicze przyjmowane są przez Kneset w taki sam sposób jak inne prace legislacyjne. Ich konstytucyjna doniosłość wy¬wodzi się z samej ich natury oraz, w przypadku niektórych aktów, z faktu włącze¬nia „klauzul generalnych”, do których poprawki mogą być wprowadzane jedynie po uzyskaniu absolutnej większości w Knesecie .
Do innych instrumentów prawnych, których charakter uznawany jest za konstytucyjny, zalicza się Deklarację o ustanowieniu państwa Izrael oraz pewne wybrane ustawy, w tym Prawo powrotu, które stanowi rację istnienia państwa żydowskiego. W odniesieniu do tego prawa szczególnie uwidacznia się idealistyczne podejście państwa żydowskiego do konstytucji. Prawo to akceptuje bezwarunkowy obowiązek przyjęcia przez państwo wszystkich chcących osiedlić się w Izraelu Żydów, tzw. olim, których definiowano, jako „Żydów imigrujących do Izraela w celu osiedlenia się”. Uzasadnienie powyższego zapisu podyktowane było pier¬wotnym i zasadniczym celem stworzenia państwa żydowskiego .
Niezależnie od rozwoju ustrojowego państwa i tworzenia otoczenia legislacyjnego, również miała w nim miejsce ewolucja prawa, szczególnie wykładni praw¬nej. Formalnie zostało to wyeksponowane przez wydanie Ustawy o podstawach prawnych (1980 r.), w której ustalono, że jeśli jakaś kwestia prawna nie może zo¬stać rozwiązana ustawowo, poprzez prawo zwyczajowe lub analogię, sąd ma obo¬wiązek rozstrzygnąć ją w świetle zasad wolności, sprawiedliwości, równości i po¬koju, leżących u postaw dziedzictwa Izraela . Zasadniczo system prawny ustroju zawiera elementy prawa osmańskiego (obowiązującego do 1917 r.), wiele ustaw mandatu brytyjskiego (1918-1948), w tym znaczny zbiór przepisów angielskiego prawa precedensowego, elementy żydowskiego prawa religijnego oraz innych systemów prawnych. Cechą charakterystyczną wciąż rozwijającego się izraelskie¬go systemu prawnego jest istnienie obszernego zbioru niezależnego prawa statuto¬wego i precedensowego, kształtowanego od 1948 r. Izrael w podejściu do prawa naśladuje zachodnią koncepcję praworządności, której rozwój powierzony jest wybieranemu w demokratycznych wyborach parlamentowi (Kneset) i niezawisłe¬mu sądownictwu. Wymiar sprawiedliwości sprawują niezawisłe i bezstronne są¬dy. Jak przystało na państwo w pełni demokratyczne, na straży jego demokracji stoją prokurator generalny i kontroler państwa.
W procesie jurysdykcji uznano podstawowe prawa i swobody obywatelskie, w tym wolność słowa, zgromadzeń, religii i przekonań, prawo własności oraz równouprawnienie wobec władz administracyjnych. W odniesieniu do jednostki prawo gwarantuje możliwość bezpośredniej apelacji do Sądu Najwyższego, stanowiącego najwyższy wymiar sprawiedliwości, zarówno w sprawach cywilnych, jak i prze¬ciwko działaniom lub zaniedbaniom instancji rządowych .
Uproszczona synteza ustroju Izraela i jego otoczenia prawnego dowodzi, że wobec braku formalnej konstytucji, rozległe zabezpieczenia praw i swobód obywatelskich zapewniają równość obywateli wobec prawa.

Zadania i kompetencje organów państwa Izrael w sferze bezpieczeństwa narodowego

Za zapewnienie bezpieczeństwa narodowego odpowiadają: prezydent, rząd i Kneset. Natomiast funkcje wykonawcze sprawują m.in: Ministerstwo Obrony, Komitet Obrony, Komitet Spraw Zagranicznych i Obrony, Rada Narodowa w Na¬głych Wpadkach, Siły Obronne Izraela oraz Obrona Cywilna .
Prezydent jest najwyższym zwierzchnikiem sił zbrojnych, podlega mu bezpośrednio minister obrony narodowej. W przypadku zbrojnej agresji prze¬ciwko państwu, powstaniu stanu zagrożenia dla suwerenności lub integralności terytorialnej kraju podejmuje decyzję o obronie przeciwko zbrojnej agresji .
Rząd (Rada Ministrów), jako najwyższy zarazem organ władzy wykonawczej w państwie, jest odpowiedzialny za sytuację wewnętrzną i stosunki zagranicz¬ne, w tym sprawy obronności i bezpieczeństwa. Jego uprawnienia polityczne są bardzo szerokie i umożliwiają podejmowanie działań we wszystkich dziedzinach, których prawo nie powierza kompetencji innym organom. Rząd Izraela zapewnia nienaruszalność terytorialną państwa. Poprzez koordynację działań ministrów jest gwarantem bezpieczeństwa i porządku publicznego. Kieruje wdrażaniem wszystkich narodowych środków bezpieczeństwa i przygotowuje obywateli do oporu powszechnego .
Rząd przedkłada Knesetowi roczny raport na temat stanu (rozwoju) system bezpieczeństwa narodowego, uwzględniając w nim szczegółowe informacje na temat kondycji i rozwoju systemu bezpieczeństwa narodowego, sposobów powstrzymywania po¬tencjalnych, wewnętrznych i zewnętrznych zagrożeń i niebezpieczeństw, działania instytucji rządowych i państwowych zmierzających do podniesienia bezpieczeń¬stwa i zdolności obronnych, postępu w przygotowaniu i wdrażaniu narodowych programów poprawy bezpieczeństwa, przygotowaniu i szkoleniu obywateli do oporu totalnego i obrony cywilnej .
Dotychczas do podstawowych zadań rządu Izraela w zakresie utrzymania pokoju, polityki bezpieczeństwa i w relacjach z zagranicą należało:
- umacnianie i rozwijanie pokojowego współistnienia z Egiptem i Jordanią,
- prowadzenie negocjacji z Syrią,
- utrzymanie stanowiska, że wzgórza Golan i znajdujące się tam zasoby wody mają zasadnicze znaczenie dla Izraela z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa;
- ciągłe wzmacnianie Sił Obronnych Izraela oraz innych rodzajów sił w celu odstraszania potencjalnych wrogów, zapobieganie wojnie, obrona kraju i obywateli;
- prawo do użycia SOI i sił bezpieczeństwa w stosunku do aktów terroryzmu skierowanych przeciwko obywatelom Izraela;
- prowadzenie negocjacji z Autonomią Palestyńską w celu osiągnięcia stałego układu pokojowego, pod warunkiem wypełnienia przez Palestyńczyków przyjętych zobowiązań w całości;
- rozwijanie stosunków z krajami arabskimi, które mają związki z Izraelem (Katar, Oman, Maroko, Tunezja, Mauretania) oraz podejmowanie współpracy z krajami, z którymi Izrael nie ma ustanowionych stosunków dyplomatycznych .
Kneset jako jednoizbowy parlament jest organem ustawodawczym, opierającym swoje funkcjonowanie na prawie podstawowym Kneset z 1958 r. Jego dominująca rola w systemie organów państwowych wyraża się nie tylko w wyłączności
stanowienia najwyższych aktów prawnych, ale również w wyborze prezydenta, zgodzie na ratyfikowanie umów międzynarodowych, uchwalaniu budżetu, wyborze
sędziów, rozpatrywaniu podstawowych problemów polityki wewnętrznej i zagranicznej oraz deklaracji programowej rządu, a także wniosku o wotum zaufania dla
rządu lub jego członków. Ponadto Kneset przygotowuje ramy prawne działalności
Komitet Obrony koordynuje kluczowe sprawy dotyczące obrony państwa, włączając w to działalność instytucji państwowych w tym zakresie oraz ministra obrony, dyrektora generalnego w Ministerstwie Obrony, szefa Sztabu Generalnego, Ministerstwo Obrony, a także siły zbrojne .
Do głównych obszarów działalności Ministerstwa Obrony Izraela należy: zapewnienie stałej wysokiej gotowości bojowej i możliwości szybkiego przejścia do prowadzenia działań wojennych; zwalczanie i ograniczanie możliwości prowa¬dzenia działań antyterrorystycznych, głównie ze strony ugrupowań palestyńskich, oraz budowa nowoczesnych sił zbrojnych.
Minister obrony kieruje wdrażaniem polityki obronnej. Jest odpowiedzialny za rozwój systemu obrony narodowej oraz jego przygotowanie do obrony państwa. Zarządza zasobami finansowymi wydzielonymi na ochronę i obronę kraju. Kieruje zakupami uzbrojenia i sprzętu dla sił zbrojnych oraz zabiega o współpracę międzynarodową w dziedzinie obronności oraz polityki kadrowej i wymianę informacji .

Stosunki Izraela z Państwami sąsiedzkimi i z Autonomią Palestyńską

Zapewnieniu bezpieczeństwa zewnętrznego państwa w relacjach z bliższym i dalszym otoczeniem mają służyć odpowiednie jego działania w sferze polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Dlatego istotne jest wyodrębnienie elementów polityki: zagranicznej, bezpieczeństwa i polityki obronnej Izraela, które wpływają na kształtowanie jego sfery bezpieczeństwa państwa. Wyjaśnienia wymagają wzajemne relacje, jakie zachodzą między polityką bezpieczeństwa a polityką obronną i zagraniczną. Szczególnie jest to ważne obecnie, kiedy obser¬wuje się między nimi różnorodne zależności. W dużym uproszczeniu, ale nie po¬pełniając błędu, można przyjąć, iż polityka bezpieczeństwa, której ogólnym ce¬lem jest zapewnienie bezpieczeństwa własnego państwa wszelkimi środkami, stanowi podstawę kształtowania polityki w innych dziedzinach. Tym samym, założenia polityki bezpieczeństwa mogą być w mniejszym lub większym stopniu realizowane właściwie we wszystkich sferach polityki. Natomiast w ogólnym uję¬ciu celem polityki zagranicznej jest takie kształtowanie stosunków z innymi państwami, aby wyeliminować wszelkie potencjalne zagrożenia zewnętrzne dla bezpieczeństwa własnego państwa .
Dlatego też polityka zagraniczna powinna służyć wzmacnianiu bezpieczeństwa państwa i niepodległości narodowej, stwarzaniu najlepszych warunków do rozwoju gospodarczego i społecznego kraju, zapewnieniu państwu godnego miejsca politycznego i kulturalnego w świecie. Jednocześnie państwo winno być dobrem wspólnym, wobec którego polityka zagraniczna spełnia rolę służebną. Polityka zagraniczna może być realizowana m.in. przez zawiązywanie różnego rodzaju porozumień, traktatów, układów i koalicji, dotyczących nie tylko spraw obronnych, ale także politycznych, gospodarczych i innych. Polityka wewnętrzna; realizuje założenia polityki bezpieczeństwa państwa przez takie kształtowanie stosunków i sytuacji wewnątrz państwa, aby wyeliminować wszelkie potencjalne zagrożenia wewnętrzne. Polityka obronna natomiast ukierunkowana jest głównie na przy¬gotowanie systemu obronnego państwa do likwidacji zaistniałych już zagro¬żeń, zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych, chociaż nie zaniedbuje też zapobiegania zagrożeniom potencjalnym, np. przez realizację doktryny od¬straszania .
Wymienione wyżej założenia polityki bezpieczeństwa państwa realizowane są również w polityce zagranicznej Izraela. Najważniejsze jej kierunki przedstawiono poniżej.
Do wyborów parlamentarnych w 1996 r. polityka zagraniczna Izraela koncen-trowała się na tworzeniu na arenie międzynarodowej przesłanek zwiększających szansę sukcesu bliskowschodniego procesu pokojowego oraz dążeniu do maksy¬malizacji korzyści, jakie miało mu przynieść jego nowatorstwo polityczne, także w sferach gospodarczych. Działania te przyczyniły się do poprawy relacji Izraela ze światem zewnętrznym. Było to zasługą dwóch czołowych polityków Partii Pra¬cy: I. Rabina i Sz. Peresa, którzy dzięki nowemu podejściu do stosunków z krajami arabskimi przekształcili Izrael w jeden z ważniejszych ośrodków aktywności poli¬tycznej w świecie .
Obecnie do priorytetów polityki zagranicznej Izraela można zaliczyć:
- utrzymywanie specjalnych więzów współpracy Izraela z USA. Między obu krajami istnieje porozumienie o sojuszu strategicznym, chociaż w odniesieniu do konfliktu arabsko-izraelskiego interesy Izraela i USA nie są w pełni zbieżne,
-w odniesieniu do państw Bliskiego Wschodu ukierunkowanie na zawieranie dwustronnych porozumień pokojowych z sąsiadami (jak z Egiptem i Jordanią) i osłabienie w ten sposób wrogości i jedności państw arabskich. Ważnym partne¬rem w regionie jest dla Izraela Turcja,
- intensyfikowanie kontaktów z państwami Unii Europejskiej. W kontaktach tych Izrael dąży do integracji z UE na tych samych zasadach, co państwa Europej¬skiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA),
- -prowadzenie aktywnej polityki na trzecim (po USA i UE) priorytetowym kie¬runku, tj. Azji Południowo-Wschodniej. Głównymi partnerami w tym regionie są Chiny, Indie i Korea Południowa .

Stosunki Izraela z państwami sąsiedzkimi
Stosunki z Egiptem

Egipt odgrywa główną rolę polityczną na Bliskim Wschodzie i z powodzeniem aspiruje do zajmowania najważniejszej pozycji wśród krajów arabskich. Jako pierwsze państwo arabskie uznał Izrael i nawiązał z nim stosunki dyplomatyczne (26 lutego 1980 r.). Kair jednoznacznie poparł porozumienia izraelsko-palestyńskie w sprawie autonomii oraz zawarcie przez Izrael i Jordanię traktatu pokojowego. W procesie pokojowym na Bliskim Wschodzie odgrywa konstruktywną rolę, kon¬tynuując wysiłki dla podtrzymania arabsko-izraelskich rozmów pokojowych .
Wzajemne kontakty pomiędzy Izraelem i Egiptem skupiają się w zasadzie wokół działań na rzecz aktywizacji bliskowschodniego procesu pokojowego. Uwzględniając oczywiście specyfikę tego kraju i nie licząc kryzysowego okresu (połowa 1994 r.), kiedy to Egipt groził, że nie odnowi akcesu do traktatu o nieproliferacji broni jądrowej (NPT) i zmobilizuje do tego samego inne kraje arabskie, jeżeli Izrael nie podpisze układu i nie podda swego potencjału nuklearnego międzynarodowej kontroli. Władze Egiptu nie mogą sobie pozwolić na zbytnie zbliże¬nie z nim z powodu dużego oporu wielu organizacji religijnych i partii politycz¬nych. Z drugiej strony ostatnie dwa gabinety izraelskie straciły wiele sympatii w Kairze w wyniku braku ustępstw wobec Palestyńczyków. A Egipt jako „współ-gwarant” porozumień z Oslo chciałby, aby Izrael szybciej je realizował. Tak, więc mimo pokoju zawartego między Egiptem i Izraelem (1979 r.) w stosunkach między tymi krajami w rzeczywistości panuje chłód. Jest to wygodne dla rządu (w Kairze), gdyż świadczy o tym, że narodu nie da się zmusić do przyjaźni z dawnym wro¬giem. Problem zasadniczo zasadza się gdzie indziej. Między obu krajami toczy się ostra rywalizacja o przywództwo ekonomiczne na Bliskim Wschodzie. O to, kto będzie grał pierwsze skrzypce, jeśli rzeczywiście w pewnym momencie zapa¬nuje pokój w regionie: najludniejsze państwo regionu - Egipt, czy najmniejsze, ale za to ekonomicznie i technologicznie najlepsze - Izrael. Z przywództwa ekono¬micznego wynikać będzie przecież polityczne . Czy zatem Izrael, który prawdopo¬dobnie w myśl zasady „interes to interes” porozumie się z kupcami znad Zatoki Perskiej oraz libańskimi i jordańskimi handlowcami, nie przejmie steru nad arab-skim regionem? To pytanie stawiają sobie w Kairze analitycy i politycy. Z obser¬wacji oceny sytuacji wynika raczej jasno, że jeśli Egipt nie uczyni wielkiego eko¬nomicznego kroku do przodu, w ciągu najbliższych pięciu-dziesięciu lat przegra tę rywalizację, pomimo że jest to państwo aspirujące do roli mocarstwa regionalnego, bez którego na Bliskim Wschodzie nic nie może się zdarzyć .
Kair, uznając prawo Palestyńczyków do samostanowienia, podziela stanowi¬sko krajów „sponsorujących” bliskowschodni proces pokojowy, że państwo to powinno powstać w rezultacie rokowań, a nie jednostronnej deklaracji niepodle¬głości. Dlatego też w stosunkach w trójkącie Izrael-Autonomia Palestyńska-Egipt panuje raczej powściągliwość ukierunkowana na przestrzeganie Palestyńczyków przed krokami, które mogą grozić ostatecznym zerwaniem dialogu z Izraelem. Egipt pozostanie nadal jednym z kluczy do stabilizacji Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej .

Stosunki z Jordanią

Przełom w stosunkach izraelsko-jordańskich wyznaczyło podpisanie deklaracji pokojowej (25 lipca 1994 r.). W ślad za nią podpisano traktat pokojowy (26 października 1994 r.). Jego zapisy pozwoliły ustanowić normalne, przyjazne stosunki między Izraelem i Jordanią regulując kwestie sporne oraz stwarzając podstawy do rozwoju kontaktów i współpracy dwustronnej, zwłaszcza w gospodarce, turystyce i rolnictwie .
Jordania jest najbardziej konsekwentnym zwolennikiem ratowania procesu po kojowego. W tym celu podejmowała w okresie ostatnich lat wiele inicjatyw .
Jordania, jako jedyny kraj z koalicji krajów arabskich pogodziła się z istnie¬niem państwa izraelskiego i stara się ułożyć z nim jak najlepsze stosunki. Po pod¬pisaniu kolejnych porozumień między Izraelem a Palestyńczykami wykazuje zadowolenie, które z każdego punktu widzenia jest dla niej korzystne. Amman uważa, że kolejne porozumienia stwarzają perspektywy, a przynajmniej rodzą na¬dzieje na pełny pokój pomiędzy Izraelem a Palestyńczykami. Widzi tu szanse na poszerzenie współpracy z nim, co również wpływa pozytywnie na złagodzenie wewnętrznych trudności i napięć społecznych w kierunku umocnienia państwa. Jordania uważa to za kolejny krok ku powstaniu państwa palestyńskiego lub przynajmniej pogłębienie daleko idącej palestyńskiej suwerenności na ziemiach okupowanych .
W tym kontekście pojawiały się pomysły (koncepcje) konfederacji jordańsko-palestyńskiej zamiast samodzielnego istnienia państwa palestyńskiego. Miało to być uzasadniane m.in. tym, że obecnie większość poddanych króla Jordanii sta¬nowią Palestyńczycy. Niemniej w swojej historii Jordania nie dopuściła nigdy do pogodzenie się z istnieniem państwa w państwie, co byłoby równoznaczne z kre¬sem haszymidzkiej dynastii. W następstwie sytuacją, która groziłaby podziałem Jordanii między Syrię a Irak, nie byłaby również do przyjęcia przez Izrael. Jedy¬nym izraelskim politykiem, który popierał w owym czasie myśl przewrotu, był obecny premier Ariel Szaron. Szaron forsował stanowisko, iż Jordania jest fak¬tycznie krajem palestyńskim i że tam, na wschodnim brzegu Jordanu, powinna powstać wolna Palestyna - „zastępcza ojczyzna” .
Po śmierci króla Husajna Abdullah II konsekwentnie, a w niektórych spra¬wach również inicjatywnie (twórczo), realizuje testament zmarłego ojca tak w po¬lityce wewnętrznej, jak i zagranicznej. Natomiast w dialogu Izrael-Palestyńczycy Jordania „nie zamierza odgrywać roli w rozmowach końcowych”, ale jednocześnie widzi potrzebę zadbania w ich trakcie o „interesy jordańskie”.

Stosunki z Libanem

Ewolucja polityczna Libanu po wojnie domowej nie w pełni odpowiada założeniom ugody narodowej z 1989 r., która przewidywała wycofanie z Libanu wszystkich obcych wojsk, w tym syryjskich. Podpisanie w 1991 r. „Traktatu o braterstwie, współpracy i koordynacji pomiędzy Libanem i Syrią” praktycznie usankcjonowało polityczną i wojskową zależność Bejrutu od Damaszku .
Od 1978 r. priorytetem Libanu w stosunkach z Izraelem pozostawało odzyska¬nie okupowanego przez Izrael południa kraju, zgodnie z rezolucją nr 425 RB nakazującą natychmiastowe i bezwarunkowe wycofanie stamtąd wojsk izraelskich. Izrael nigdy nie negował prawa Libanu do tych ziem. Uważał jednak, iż jego wycofanie się ze „strefy bezpieczeństwa” powinien poprzedzić układ pokojowy, za¬wierający odpowiednie gwarancje nienaruszalności i bezpieczeństwa jego północ¬nej granicy, gdyż armia libańska nie była w stanie skutecznie przeciwdziałać atakom ze strony libańskiego i palestyńskiego ruchu oporu oraz fundamentalistów Hezbollahu przeciwko Izraelowi. Utrzymywanie strefy bezpieczeństwa było nieodłącznym elementem polityki izraelskiej w stosunku do Libanu? Dziś, z per¬spektywy czasu, wkroczenie izraelskich wojsk na teren Libanu w marcu 1982 r. oceniane jest w Izraelu raczej jako błąd .
Tragedie i rozlew krwi wynikłe z izraelskiego zaangażowania w Libanie zapewne pozostawią na długo głębokie blizny w świadomości jednego i drugiego narodu i będą wyznacznikiem wzajemnych relacji. Dlatego też społeczeństwa tych krajów z nadzieją oczekują na spełnienie obietnic o spokoju i normalności, które mają zapanować na północnej granicy Izraela. Izrael deklaruje dążenie do tego, by pokój i stabilizacja zapanowały wzdłuż jego północnej granicy, jednocześnie wyra¬ża przekonanie, że rząd w Libanie w pełni zapanuje nad swoim suwerennym tery¬torium i będzie ponosił odpowiedzialność za zachodzące na nim wydarzenia.
Liban natomiast nadal opowiada się za kompleksowym uregulowaniem konfliktu na Bliskim Wschodzie w ramach procesu pokojowego opartego na zasadzie „ziemia za pokój”, z uwzględnieniem sprawiedliwego uregulowania kwestii uchodźców palestyńskich. Zapowiada, że nie zawrze pokoju z Izraelem bez uprzedniego uregulowania konfliktu izraelsko-syryjskiego .
zdjecie uzytkownika
Tymbark1 - 2016-10-06 13:07:01 odpowiedz | cytuj
Stosunki z Syrią

Syria odgrywa ważną polityczną i militarną rolę na Bliskim Wschodzie. Zaliczana jest do radykalnych państw arabskich i od czasu wybuchu konfliktu bliskowschodniego zajmuje zdecydowanie antyizraelskie i antyamerykańskie stanowisko. Przy pomocy radzieckiej dążyła do osiągnięcia parytetu strategicznego z Izraelem. Zmiany w międzynarodowym układzie sił i koniec zimnej wojny zmusiły kierow¬nictwo syryjskie do przewartościowania i uelastycznienia polityki zagranicznej. Damaszek przyłączył się do koalicji antyirackiej podczas konfliktu w Zatoce, po¬parł amerykańską inicjatywę zwołania bliskowschodniej konferencji pokojowej oraz zaczął dążyć do poprawy stosunków z USA .
Jednak zasadniczym celem syryjskiej polityki zagranicznej jest odzyskanie utraconych podczas wojny w 1967 r. wzgórz Golan. Dlatego też Syria normalizację stosunków z Izraelem uzależnią włącznie z zawarciem z nim traktatu pokojowego, od uprzedniego zobowiązania się Izraela do pełnego wycofania z nich wojska, gwarantowanego przez Stany Zjednoczone. Natomiast Izrael opowiada się za od¬wrotną kolejnością działań .
W negocjacjach Syria domaga się respektowania ustaleń wynegocjowanych z rządem premierów Rabina i Peresa, tj. całkowitego, bezwarunkowego wycofania się ze wzgórz Golan do linii granicznej z 5 czerwca 1967 r., przy wzajemnych gwarancjach bezpieczeństwa. Damaszek traktuje te negocjacje nierozłącznie z rozmowami libańsko-izraelskimi .
Rozmowy syryjsko-izraelskie pozostają zawieszone formalnie od lutego 1996 r. Ich wstrzymanie było bezpośrednio spowodowane nawrotem napięcia na Bliskim Wschodzie związanego z: zabójstwem premiera I. Rabina, nową falą zamachów terrorystycznych palestyńskiego Hamasu w Izraelu, działaniami militarnymi w Południowym Libanie oraz dojściem do władzy w Izraelu premiera Netanjahu. Od tego czasu impas w stosunkach wzajemnych nabrał trwałego charakteru. Izrael traktuje wzgórza Golan jako obszar o zasadniczym znaczeniu dla swego bez¬pieczeństwa i zasobów wodnych. Impas w stosunkach dwustronnych jeszcze bar¬dziej pogłębiają dotychczasowe porozumienia z Palestyńczykami, które z punktu widzenia Syrii są dla niej bardzo niekorzystne. Przede wszystkim możliwość po¬wstania państwa palestyńskiego (jak również samo istnienie państwa izraelskiego) oddala perspektywę zwrotu wzgórz Golan. Ponadto przyjęcie przez Kneset (26 stycznia 1999 r.) ustawy, która uzależnia przekazanie innemu państwu „cz꬜ci terytorium Izraela” od zgody bezwzględnej większości parlamentarzystów i uzyskania poparcia w referendum, uczyniło ten problem niezwykle trudnym do rozwiązania .
Nowy rozdział w stosunkach izraelsko-syryjskich chciał zapisać były lewi¬cowy premier Ehud Barak, który podjął próbę rozmów z Syrią jednocześnie przy¬gotowując społeczeństwo do „trudnych decyzji i bolesnych kompromisów”. Zaproponował częściowe wycofanie wojsk izraelskich ze wzgórz Golan na granicy z Syrią, jeśli oba państwa dojdą do porozumienia w takich kwestiach jak: status Libanu, eliminacja terroryzmu, wyznaczenie granic, ustanowienie systemu mo¬nitoringu i ostrzegania na wzgórzach, określenie zasad korzystania z zasobów wodnych i normalizacja stosunków dyplomatycznych. Jednocześnie Barak podkre¬ślał, że Izrael nigdy nie zgodzi się na powrót do granic sprzed wojny z 1967 r .
Jednocześnie wraz z odejściem Hafeza Asada skończyła się pewna epoka, a Bliski Wschód nie jest już taki sam, natomiast z punktu widzenia pokoju w tym regionie, a także interesów Izraela, zmiana na szczytach władzy w Syrii winna być korzystna, choć szybki postęp w procesie pokojowym na linii izraelsko-syryjskiej jest raczej mało prawdopodobny. W dłuższej perspektywie Baszar wydaje się bar¬dziej elastyczny i skłonny do zawarcia pokoju z Izraelem. Wie, że ciągnący się konflikt szkodzi gospodarce i stosunkom z Zachodem. Nie łudzi się, co do możli¬wości militarnego pokonania Izraela ani pomocy, jakiej mogłyby mu w tym udzie¬lić kraje arabskie. Wprawdzie śmierć Asada opóźnia postęp w dążeniu do pokoju, ale może była konieczna, by stał się on w ogóle możliwy .
Przyszłość Syrii, a także Jordanii i całego regionu zależy od tego, w jakim kierunku pójdą próby modernizacji tych krajów. Jeśli rzecz ograniczy się do gospodarczej liberalizacji i usprawnienia armii, to szanse na pokój nie wzrosną. Je¬żeli natomiast Baszar Asad i jego rówieśnicy w innych arabskich stolicach podejmą głębokie reformy, nie wyłączając demokratyzacji, to pokusa „małej zwycięskiej woj¬ny” z Izraelem może ustąpić miejsca potrzebie współpracy z Tel Awiwem.
Obecna sytuacja w przywództwie syryjskim utrzymuje się. W przeciwieństwie do ojca Bashar nie kontroluje w pełni sytuacji. Ma miejsce rozluźnienie kontroli nad społeczeństwem. Brak jest jakichkolwiek bezpośrednich kontaktów między Syrią i Izraelem. Kontakty pośrednie, głównie realizowane przez USA i UE, to oferty izraelskie wznowienia rozmów - które z kolei odrzuca Syria. Oficjalnie Syria postawiła nowe warunki wznowienia rozmów. Obok zwrotu Golanu warun¬kiem wstępnym jest teraz także zakończenie intifady i wycofanie się Izraela ze Starej Jerozolimy. Brak nawet roboczych kontaktów tworzy potencjalnie bardzo niebezpieczną sytuację, gdyż każdy incydent na granicy, nawet przypadkowy może doprowadzić do niekontrolowanego rozwoju wydarzeń.


Stosunki Izraela z Palestyńczykami i Autonomią Palestyńską

Bezpieczeństwo Izraela z pewnością wzrośnie z chwilą pokojowego uregulowania stosunków z najbliższym otoczeniem, do którego przede wszystkim należą Palestyńczycy. Jak pokazuje pięć dekad ich współżycia, nie będzie to proces łatwy, ale jednocześnie nie niemożliwy. W celu zrozumienia stosunków palestyńsko-izraelskich oraz próby odpowiedzi na pytanie, czy są one tylko przejawem kon¬fliktu, czy też można mówić już o współpracy między Izraelem i Autonomią Pale¬styńską konieczne jest poznanie ich perspektywy historycznej jak również przed¬stawienie współczesnego oblicza oraz perspektyw na najbliższą przyszłość .
Jednym z pierwszych efektów porozumienia kairskiego było przeniesienie siedziby J. Arafata z Tunisu do Strefy Gazy (lipiec 1994 r.). W Tunisie pozostał natomiast Departament Polityczny OWP zajmujący się problematyką międzynaro¬dową. Wiązało się to m.in. z brakiem uprawnień palestyńskiej władzy autonomicz¬nej do utrzymywania stosunków dyplomatycznych z zagranicą. Zgodnie z ustale¬niami „Deklaracji Zasad”, w okresie przejściowym odpowiedzialność za sprawy bezpieczeństwa zewnętrznego Autonomii Palestyńskiej leżały wyłącznie w gestii władz izraelskich.
Obok porozumienia kairskiego Izrael i OWP podpisały (29 kwietnia 1994 r. w Paryżu) „Protokół o stosunkach ekonomicznych”. Stanowił on podstawę podję¬cia konkretnych działań na rzecz zabezpieczenia interesów palestyńskich w sferze materialnej.
Pomimo opóźnień i przeszkód doszło do podpisania (28 września 1995 r.) przez premiera Izraela Icchaka Rabina i przewodniczącego OWP Jasira Arafata porozumienia w sprawie rozszerzenia Autonomii Palestyńskiej na Zachodni Brzeg Jordanu. Powierzchnia tego obszaru wynosiła 5 879 km2. Znajdowało się tam także 140 tys. osadników izraelskich w ponad 120 osiedlach. W ramach porozumienia Palestyńczycy otrzymali we wstępnej fazie jego realizacji 30 proc. Zachodniego Brzegu, a na pozostałych obszarach SOI dokonały dyslokacji wojsk, mającej na celu ochronę osadników żydowskich .
W maju 1996 r. rozpoczęły się negocjacje izraelsko-palestyńskie na temat ostatecznego statusu terytoriów okupowanych i zgodnie z „Deklaracją Zasad” miały obejmować m.in. Jerozolimę, osadnictwo żydowskie, powrót uchodźców palestyńskich. W wyniku pierwszych w historii bezpośrednich wyborów parla¬mentarnych na terenach Autonomii Palestyńskiej, przeprowadzonych 20 stycznia 1996 r. (na podstawie uzgodnień Oslo I i II), wyłoniono 88-osobową Palestyńską Radę Ustawodawczą .
Do momentu zabójstwa premiera Rabina (listopad 1995 r.) harmonogram normalizacji stosunków izraelsko-palestyńskich realizowany był z wyprzedzeniem, a władze Autonomii przejęły kontrolę nad większością zakładanego terytorium. Proces ten został zdecydowanie zahamowany po dojściu do władzy Likudu i utwo¬rzeniu w czerwcu 1996 r. rządu przez Beniamina Netanjahu. Rząd izraelski za¬kwestionował działania prowadzące do powstania państwa palestyńskiego i po¬wrotu uchodźców. Poparł dalsze osadnictwo izraelskie we Wschodniej Jerozolimie i na Zachodnim Brzegu Jordanu oraz podjął kroki obliczone na ugruntowanie sta¬tusu Jerozolimy jako stolicy Izraela, m.in. rozszerzając (w czerwcu 1998 r.) granice administracji izraelskiej nad miastem. Kolejną przyczyną zahamowania pokojo¬wych rozmów izraelsko-palestyńskich (od marca 1997 r.), było podjęcie przez Izraelczyków decyzji o budowie osiedla Har Homa we Wschodniej Jerozolimie. Dopiero w październiku 1998 r. doszło do rozmów Arafata z Netanjahu w Wye Plantation w USA. Zawarte zostało tam nowe porozumienie. Izrael zgodził się oddać pod pełną kontrolę Palestyńczyków część tzw. Strefy B .
Szczyt w Wye Plantation odsunął w czasie, lecz nie rozwiązał problemu osadnictwa żydowskiego na Zachodnim Brzegu. W dniu 20 grudnia 1998 r. rząd byłego premiera B. Netanjahu podjął decyzję o zawieszeniu realizacji porozumienia z Wye .
Kolejną poważniejszą próbą reanimowania stosunków dwustronnych było podpisane w Szarm el-Szejk (4 września 1999 r.) porozumienia, które było jednocześnie szóstym z kolei dokumentem w procesie pokojowym, dotyczącym rozwią¬zania problemu palestyńskiego. Porozumienie z Sharm el-Szejk zostało określone mianem „Wye II” w związku z faktem, że odnosiło się bezpośrednio do Wye River Memorandum z 23 października 1998 r. Porozumienie to, z jednej strony, gwaran¬towało wypełnienie wcześniejszych zobowiązań stron, jak również określało pew¬ne modyfikacje tych zobowiązań, wprowadzając konkretną definicję rzeczową i czasową. Z drugiej zaś strony było to wydarzenie polityczne, które zaspokoiło oczekiwania społeczności mię¬dzynarodowej w sprawie oży¬wienia procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie potwierdza¬jąc dojrzałość i zdolność Pale¬styńczyków i Izraelczyków do ustępstw .
Znaczenie porozumienia z Szarm el-Szejk nie sprowa¬dzało się wyłącznie do faktu, że reaktywowało ono implementa¬cję Wye River Memorandum. Stało się raczej kolejnym świa¬dectwem budowania zaufania między Palestyńczykami i Izra¬elczykami. Państwo żydowskie dojrzewało coraz bardziej do prze¬konania, że realizacja narodowych inspiracji Palestyńczyków to kwestia najbliższego czasu. Z jednej strony przedłużało okres ważności porozumienia tymcza¬sowego, którego termin upłynął 4 maja 1999 r., z drugiej zaś dawało legitymację prawnomiędzynarodową i polityczną dla powstania państwa palestyńskie¬go po wrześniu 2000 r. Jedno¬cześnie Izrael uzyskał możliwość współdecydowania w procesie negocjacyj¬nym o kształcie przeszłego państwa palestyńskiego. Porozumienie wyznaczyło stabilne ramy czasowe rozmów pokojowych, dając stronie izraelskiej więcej swo¬body dla ożywienia kontaktów na odcinku syryjskim i libańskim procesu pokojo¬wego. Palestyńczycy, dzięki sukcesywnej i realistycznej polityce na arenie mię¬dzynarodowej, uzyskali poparcie dla idei państwowości. Był to dobry punkt wyj¬ścia do rozmów pokojowych ze stroną izraelską jednak Palestyńczycy muszą być świadomi dysproporcji potencjałów. Nadrzędnym celem Izraela w procesie poko¬jowym jest jego bezpieczeństwo i to ono w zasadzie wyznaczy sposoby rozwiąza-nia głównych kwestii związanych z ostatecznym uregulowaniem (granice, status Jerozolimy, powrót uchodźców, zasoby wodne, osiedla żydowskie) .
W najbliższej przyszłości optymistyczna wersja stosunków dwustronnych to zgoda na powstanie zależnego ekonomicznie, nie tylko od Izraela, państwa palestyńskiego, które nie będzie zagrażać interesom państwa żydowskiego. Nie wszyscy w Izraelu jeszcze to rozumieją. Stąd protesty i oburzenie, i przemoc. O rozsądku w podejściu do wzajemnych relacji może świadczyć program zasadniczych przedsięwzięć, dzięki którym „arabożerca” Ariel Szaron zamierza zbudować nową strategię współpracy z Palestyńczykami, główne jego punkty to: powstrzymanie fali przemocy, przywrócenie bezpieczeństwa obywatelom, położenie kresu intifadzie, po¬wstrzymanie umiędzynarodowienia konfliktu, zapobieganie dalszemu wzro¬stowi napięcia oraz szukanie sposobu na powrót do stołu negocjacji. Należy sądzić, iż opcja rozsądku zwycięży i tym samym czas wojen na Bliskim Wschodzie będzie należał do przeszłości. Do takiego wniosku upoważniają wyniki badań na¬strojów społecznych w Izraelu w ciągu minionej dekady .
Powyższe obserwacje pozwalają zidentyfikować jedynie relacje pomiędzy Izraelem a Autonomią Palestyńską wskazując obszary, które pozostają nadal źró¬dłem problemów. Kluczem do odpowiedzi na pytanie dotyczące charakteru obec¬nych i przyszłych kontaktów izraelsko-palestyńskich jest źródło ich kształtowania, „matryca”, wyznaczająca ich główne kierunki, czyli proces pokojowy, w którym w najbliższej przyszłości muszą zostać określone:
- status ziem palestyńskich okupowanych przez Izrael. Możliwość powstania niepodległej Palestyny. Jednak na jakich warunkach rząd izraelski zaakceptuje egzystencję takiego państwa? Obecnie odrzuca prawo Palestyńczyków do posiada¬nia własnej armii wyposażonej w ciężki sprzęt i samoloty bojowe,
- przebieg granic między Izraelem a przyszłym państwem palestyńskim. Pale¬styńczycy cały czas domagają się, zgodnie z rezolucjami Rady Bezpieczeństwa nr 242 i 338, całkowitego wycofania się Izraela z ziem arabskich zajętych w wyni¬ku kolejnych wygranych wojen,
- status Jerozolimy;
- przyszłość palestyńskich uchodźców. Kraje sąsiadujące z Izraelem, w któ¬rych przebywają trzy miliony palestyńskich uchodźców, chcą, aby zgodnie z postanowieniami ONZ wrócili oni tam, gdzie mieszkali uprzednio, czyli na ziemie obecnego państwa izraelskiego i obszary okupowane przez Izrael,
- status osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy. Kolonie ży¬dowskie na ziemiach kontrolowanych przez Autonomię Palestyńską. Palestyńczycy domagają się całkowitego opuszczenia przez żydowskich osadników ziemi, którą administrują. Rząd izraelski chciałby, aby, część z nich pozostała tam, gdzie się znaj¬duje, niezależnie od tego, do kogo dany obszar w przyszłości będzie należał;
- dostęp do wody. Obecnie Izrael kontroluje 80 proc. rezerw wody znajdują¬cych się na Zachodnim Brzegu Jordanu. Palestyńczycy domagają się dostępu do połowy tych rezerw;
- bezpieczeństwo obydwu stronom .

Możliwy wpływ niepodległego państwa palestyńskiego na jednolitość struktury organizacyjnej Izraela

Zdefiniowanie praw palestyńskich i stosunku Palestyńczyków do Izraela wymaga również prześledzenia procesu kształtowania palestyńskiej świadomości narodowej i roli, jaką odgrywa w tym procesie konstruowanie historii narodowej. Do 1967 r. Palestyńczycy nie byli monolitem narodowo-społecznym. Czuli się Arabami, nie Palestyńczykami. Po 1949 r., gdy wielu Palestyńczyków znalazło się w obozach dla uchodźców, powstały warunki do wyróżniania się tej grupy spośród społeczeństw, w których te obozy istniały. Jednak silne w tym okresie idee panarabizmu i nasseryzmu hamowały kształtowanie się tożsamości narodowej. Dopiero okupacja izraelska oraz oddzielenie Zachodniego Brzegu od Jordanii stały się im¬pulsem do powstawania palestyńskich cech narodowych. Konfrontacja z okupan¬tem sprzyjała kształtowaniu poczucia jedności i patriotyzmu. Słowo „arabski” za¬czynało znaczyć „palestyński” w odniesieniu do Zachodniego Brzegu i Gazy .
Przywódcy palestyńscy zrozumieli potrzebę kształtowania świadomości naro-dowej, wykorzystania w tym celu przeszłości, aby potwierdzić swoje prawa do Palestyny. Pokazać, że to Palestyńczycy byli pierwsi na tej ziemi, a Mojżesz był tylko ich gościem. Takie konstruowanie tradycji i historii narodowej potwier¬dza fakt, że syjonizm był głównym impulsem dla powstania narodu palestyń¬skiego. Można zarzucić Palestyńczykom, iż przekręcają historię, żeby potwierdzić istnienie tradycji narodu palestyńskiego, należy jednak pamiętać, iż każdy naród na etapie kształtowania świadomości mitologizuje swoją przeszłość. W momencie powstania trwałych podstaw państwowości powszechne jest bardziej obiektywne interpretowanie swoich dziejów.
W okresie minionej dekady (jak nigdy przedtem) elity izraelskie dojrzewały do idei powstania państwa palestyńskiego i uznania prawa Palestyńczyków do samostanowienia .
Na obecnym etapie w drodze do uzyskania niepodległego państwa palestyń-skiego, struktury autonomicznej władzy palestyńskiej znajdują się fazie tworzenia. W rzeczywistości tworzone są zręby państwowości, lecz jest to proces długotrwały. Porozumienia izraelsko-palestyńskie stanowią początek dochodzenia do trwa¬łych uregulowań pokojowych - powstania państwa palestyńskiego, autonomia jest jedynie rozwiązaniem przejściowym .
Państwo palestyńskie na pewno powstanie, to tylko kwestia czasu. Waż¬niejszą sprawą będzie rodzaj jego systemu, czy będzie to demokracja, a więc pań¬stwo współczesne, jaki będzie typ jego rządu, na ile przejrzyste będą jego instytu¬cje. Dlatego też stworzenie podstaw do zbudowania demokracji podobnej do in¬nych winno być zasadniczą kwestią. Biorąc pod uwagę proces pokojowy, wpierw musi zostać wyjaśniona sprawa granic, ziemi i zasobów (głównie wody), a także ludzi. Palestyńczycy uważają, że Izrael wciąż utrudnia powrót palestyńskim uchodźcom, chcąc w ten sposób zmniejszyć demograficzną przewagę Palestyńczy¬ków. Wykorzystując proces pokojowy, Izrael próbuje narzucić granice, które nie mają nic wspólnego z tymi z 1967 r., chce utrzymać istniejące osiedla, tworzyć nowe, a także rozbudowywać infrastrukturę, głównie drogi, zajmując kolejne poła¬cie ziemi. Izraelczycy usiłują stworzyć system apartheidu. Rozwiązanie tych kwe¬stii jest dziś najważniejsze. Mniejsze znaczenie ma konkretna data ogłoszenia po¬wstania państwa. Palestyńczycy żywią nadzieję, że uzyskają nie tyle dyplomatycz¬ne, ile faktyczne jego uznanie, gdyż demokratyczne państwo palestyńskie jest istotnym czynnikiem, bez którego nigdy nie będzie pokoju w regionie .
W procesie powstawania państwa palestyńskiego jednym z najważniejszych problemów do uregulowania będzie dla obydwu stron konfliktu określenie statusu Jerozolimy i jej granic. Izrael dotychczas nie dopuszcza możliwości podziału Jerozolimy, jednak może pozwolić Palestyńczykom na tworzenie centralnych urzędów państwowych w jednej z bardziej oddalonych dzielnic Jerozolimy Wschodniej. Bardzo trudne będzie całkowite oddzielenie osiedli żydowskich od terytorium pań¬stwa palestyńskiego. Wydaje się, iż w przyszłości koniecznością będzie gotowość stron do wymiany terenów - innego wyjścia raczej nie ma .
Prawdopodobnie niezmiernie ważnym elementem (a może i najważniejszym) przyszłego współżycia między Izraelem a Palestyną będzie zwalczanie wpły¬wów islamskich w wolnej Palestynie. Wykorzystując argument, że emigranci powinni mieć możliwość powrotu do kraju, Palestyńczycy raczej będą chcieli uzy¬skać od Izraela jak najwięcej terenów na Zachodnim Brzegu .
Dlatego też (niezależnie od obecnych wydarzeń) proces pokojowy powinien być kontynuowany, ponieważ rozbraja on jego przeciwników. Władze Auto¬nomii Palestyńskiej powinny jednak wprowadzać reformy, zwiększać swobody obywatelskie, respektować prawa człowieka i tworzyć demokratyczne instytucje. To pomogłoby odbudować zaufanie narodu, zwiększyć potencjał społecznego za¬ufania i uzyskać czas na dokończenie rozmów pokojowych. Życie Palestyńczyków jest tak trudne, że wielu z nich nie utożsamia się z procesem pokojowym, gdyż uważają, że nie poprawi to ich losu. Nie odczuwają jego pozytywnych rezultatów. Ten brak zaufania do władz, rosnący krytycyzm wobec nich, stworzył poważne problemy i stał się czynnikiem destabilizującym .
W obszarze stosunków palestyńsko-izraelskich historia zatoczyła krąg i ponownie mamy do czynienia z rozwiązaniem problemu palestyńskiego w oparciu o zasadę współistnienia dwóch państw: żydowskiego i palestyńskie¬go. Przyczyny rezygnacji Palestyńczyków z prawa do utworzenia państwa w 1948 r. były bardzo zróżnicowane, z jednej strony presja krajów arabskich i idee panarabizmu ograniczały swobodę arabskiej ludności w kwestii utworzenia niepodległego państwa. Z drugiej zaś zarówno społeczeństwa nowo powstałych krajów arabskich, jak i palestyńscy Arabowie nie byli w stanie wykształcić cech świadomości naro¬dowej. Wydaje się, iż Palestyńczycy nie byli gotowi to wyłonienia przywództwa politycznego, które skutecznie mogło urzeczywistnić ich dążenia i zapewnić prawo do samostanowienia. Dopiero 1967 r. zapoczątkował realny proces kształtowania się elementów narodowych w świadomości arabskich mieszkańców Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy. Dziesięć lat później prezydent Egiptu podczas historycznej wizyty w Jerozolimie stwierdził, iż problem palestyński powinien być rozwiązany w sposób odpowiadający interesom narodowym Palestyńczyków. Było to pierwsze oficjalne stwierdzenie przywódcy kraju arabskiego o konieczności rozwiązania problemu palestyńskiego przy założeniu, iż Izrael ma pełne prawo do istnienia na Bliskim Wschodzie. Potrzeba było kolejnego dziesięciolecia, by Palestyńczycy sami zgodzili się na oparcie rozwiązania kwestii palestyńskiej na zasadzie współ¬istnienia dwóch państw .
Od porozumienia z Oslo (z 1993 roku) obie strony mają wspólny interes w rozwijaniu poprawnych stosunków. Izrael pragnie w ten sposób poprawić stan bezpieczeństwa wewnętrznego i potwierdzić swoje niezbywalne prawa do istnienia na Bliskim Wschodzie oraz zwiększyć szansę na rozwój współpracy ze światem arabskim. Palestyńczycy zaś mogą zrealizować swoje dążenia narodowe i stworzyć podstawy niezależnej gospodarki wolnorynkowej, dzięki pomocy finansowej kra¬jów zachodnich i Izraela. Dlatego też kontakty przyszłego niepodległego pań¬stwa palestyńskiego ze światem arabskim będą kształtowane przez wzajemne interesy, a nie prawie mitologiczną walkę z syjonizmem. Na tym tle stosunki z Jordanią mogą być dosyć skomplikowane, jednak w płaszczyźnie gospodarczej powinny się rozwijać doskonale. Syria, dotychczas nastawiona antyarafatowsko i antyizraelsko, może po śmierci Assada zmienić nieco swoje stanowisko i istnieje szansa na poprawę wzajemnych kontaktów .
Dwie kwestie, które najbardziej mogą osłabić wzajemne stosunki i proces pokojowy, a mianowicie fundamentalizm islamski i jednostronne ogłoszenie przez Palestyńczyków niepodległego państwa, paradoksalnie niosą również potencjał konstruktywnej współpracy. Zwalczanie terroryzmu organizacji islamskich Hamasu, Dżihadu, Frontu Narodowego potwierdza możliwość współdziałania instytucji palestyńskich i izraelskich. Sprzyja wzmocnieniu bezpieczeństwa wewnętrznego państwa Izrael oraz legitymizacji władzy w Autonomii. Rezygnacja Pale¬styńczyków z ogłoszenia niepodległości, z jednej strony, miała również charakter zgody na przedłużenie okresu przejściowego, z drugiej zaś, zmusiła Izrael do zde¬cydowanych posunięć w kwestii osiągnięcia porozumienia na temat ostatecznego uregulowania. Oznacza to, że w krótkim czasie powinno powstać niepodległe pań¬stwo palestyńskie. Jego kształt powinien zostać ustalony podczas negocjacji (było¬ by to najlepsze rozwiązanie). Zapewne nie będzie posiadało ono wszystkich atry¬butów państwa niepodległego, głównie w zakresie militarnym, i możliwości zawie¬rania sojuszy politycznych i wojskowych. Jednocześnie powstanie palestyńskiego niepodległego organizmu państwowego będzie korzystne dla państwa żydow¬skiego. Okres od momentu podpisania porozumienia w 1993 r. do chwili obecnej zdaje się to potwierdzać. Powstanie Autonomii Palestyńskiej spowodowało popra¬wę bezpieczeństwa narodowego oraz dało możliwość kształtowania kontaktów palestyńsko-izraelskich, w których obie strony ponoszą odpowiedzialność za wła¬sne interesy, czyli w pewnym uproszczeniu występują, jako partnerzy. W momen¬cie, gdy w gospodarce światowej zachodzą procesy globalizacji, a rewolucja in¬formatyczna daje nieograniczoną możliwość komunikowania się ludzi z różnych zakątków ziemi, Izrael nie może pozwolić sobie na pozostawanie w izolacji. Jedy¬nie otwarcie na region da mu szansę na potwierdzenie swojej realnej i organicznej obecności na Bliskim Wschodzie .
Czy będzie można mówić o przyszłej partnerskiej współpracy między Izraelem i państwem palestyńskim? Trudno dziś o jednoznaczną odpowiedź. Wydaje się, iż leży ona pośrodku, w tym sensie, że tylko formalnie równe or¬ganizmy mogą utrzymywać stosunki rzeczywiście partnerskie, Autonomia Palestyńska zaś w wielu dziedzinach jest uzależniona od Izraela. Nie oznacza to oczywiście, że nie mogą one ze sobą współpracować. Taka współpraca de facto ma miejsce w wielu obszarach. Istnieją także konflikty, przy czym nie decydują one o charakterze wzajemnych stosunków w sposób jednoznaczny. Ogólny obraz kon¬taktów palestyńsko-izraelskich w kontekście procesu pokojowego i globalnego systemu stosunków międzynarodowych potwierdza istnienie dużego potencjału współpracy .
Aby mogły zaistnieć te wszystkie pozytywne procesy, musi istnieć społeczne przyzwolenie i zgoda na ich realizację. Podobnie jest z procesem pokojowym - bez pozytywnego nastawienia i poparcia opinii publicznej w krajach, których on bezpośrednio dotyczy, politycy nic nie wskórają. W odniesieniu długoterminowym raczej istnieje taka wola i społeczne przyzwolenie, choć jest ona bardzo zmienna i zależna od wielu okoliczności. W 1998 r. 83 proc. społeczeństwa w Izraelu uważało, że rozmowy pokojowe powinny być kontynuowane. Zasadniczo o szer¬szej zgodzie społecznej na prowadzenie negocjacji z Palestyńczykami możemy mówić od 1997 r., kiedy aż 89 proc. społeczeństwa akceptowało istniejącą rzeczy¬wistość, i tylko 11 proc. było przeciwne temu procesowi. Jednocześnie zauważalny był wyraźny podział opinii publicznej. Kiedy pytano społeczeństwo o możliwość wycofania wojsk izraelskich z terytoriów okupowanych przed zakończeniem osta¬tecznego uregulowania, więcej niż 37 proc. było bardzo przeciwne jakiemukolwiek dalszemu wycofaniu się, 19 proc. uznałoby znaczne wycofanie się, podczas gdy niemal połowa respondentów (44 proc.) życzyłaby sobie wycofania w niewielkim zakresie. Ale w sumie przeważająca większość preferowała dodatkowe wycofanie wojsk, uzależniając jednak jego rozmiar i termin. Odnośnie do problemu o zwrot „ziemi za pokój” odpowiedzi były bardzo podzielone, ale ich rozkład był podobny do 1995 r .
Podobny stosunek respondenci wyrażali w odniesieniu do problemu, czy rozmowy pokojowe winny zostać wstrzymane, czy też kontynuowane. Nie odnotowa¬no żadnego wzrostu poparcia dla ich kontynuacji czy też zatrzymania, co przed¬stawiono w tabeli 4.5. W 1998 r. 73 proc. było przeciwnych ich zatrzymaniu, jest to nieznacznie mniej (77 proc.) w stosunku do 1997 r., ale więcej niż podczas ba¬dań przeprowadzonych w 1996 r .
W 1998 r. wyraźny jest spadek poparcia społecznego praktycznie we wszystkich dziedzinach w stosunku do lat poprzednich. Jedynie stosunek do kon¬federacji palestyńsko-jordańskiej został właściwie na tym samym poziomie. Ale i tak za pozytywne można uznać znaczne zainteresowanie i poparcie dla każdego z tematów .
Problem, jakich terenów Izrael powinien się zrzec w wypadku podpisania stałego porozumienia z Palestyńczykami, od lat wywołuje największe emocje.
Obecna sytuacja jakby tego nie potwierdza, ale wcale nie oznacza to, że tereny północnej Galilei są wolne od zagrożenia terrorystycznymi atakami rakietowymi ze strony Hezbollahu. Nowe transporty unowocześnionych katiusz nadal są dostarczane do Bejrutu i dalej na granicę z Izraelem. Co do ewentualnego wzrostu siły SOI głosy były podzielone. Nieco odmiennie postrzegano te problemy w 1985 r., przede wszystkim wojna osłabiła organizacje terrorystyczne obecne wtedy w Libanie i zmniejszyła zagroże¬nie dla północnej granicy. W oczach opinii światowej Izrael stracił jako demokracja i zmniejszył znacząco szanse na pokojowe rozwiązania z Arabami. Nie straciła jedynie armia .
Kolejnym problemem w stosunkach dwustronnych Izraela z jego bliższym otoczeniem jest konieczność uregulowania pokojowego współżycia z Syrią .
Podobnie jak w sferze spraw wewnętrznych, tak samo w polityce zagranicznej i polityce bezpieczeństwa państwa Izrael istnieją dwie szkoły, które w jeszcze większym stopniu będą wpływać na jego przyszłość; grupy te analogicznie można określić, jako „tradycjonalistów” i „modernizujących”. Pierwsi mają jeszcze w pa¬mięci uraz spowodowany przez pięć wojen i wiążą z tym geograficzną koncepcję bezpieczeństwa: możliwie rozległe przestrzenie i zabezpieczone granice, żeby mieć dosyć czasu na obronę przed konwencjonalnym atakiem armii arabskich .
To wyjaśnia targowanie się o każdy najmniejszy skrawek ziemi przy wycofywaniu się z Zachodniego Brzegu, nastawanie na zewnętrzną kontrolę nad obszara¬mi palestyńskimi i zatrzymaniem wzgórz Golan oraz popieranie utrzymania strefy bezpieczeństwa w Południowym Libanie .
Druga grupa widzi największe niebezpieczeństwo już nie w niepewnych granicach, ale w zmianach równowagi strategicznej w tym regionie, a zwłaszcza coraz bardziej w związku z bronią niekonwencjonalną. Zgodnie z tym na pierwszym planie stawia ona utrzymanie ścisłego przymierza z USA i tworzenie nowych soju¬szy na Bliskim Wschodzie. Naturalnie, rozważania obu szkół odnośnie do strategii bezpieczeństwa narodowego mają wiele punktów wspólnych, ich wyobrażenia terytorialne i strategiczne mieszają się ze sobą. Dla bezpiecznej przyszłej egzy¬stencji Izraela w regionie Bliskiego Wschodu będzie miał decydujące znacze¬nie fakt, która z obu szkół, obojętnie w jakiej mierze, osiągnie przewagę. Doty¬czy to procesu pokojowego z Palestyńczykami w węższym znaczeniu tego słowa, a także ekstrapolując, w kontekście całego Bliskiego Wschodu, stosunku do po¬szczególnych krajów tego regionu oraz stosunków z USA i Europą .
Jeśli wziąć pod uwagę ostatnie lata, a w szczególności okres rządów ostatnich dwóch gabinetów, to w bilansie „wewnątrzpolitycznym Izraela” dostrzec można więcej cieni niż blasków, natomiast bilans politycznopokojowy wypada jako wręcz katastrofalny. Filar zainicjowanego przez Rabina i Peresa procesu pokojowego, ugoda zawarta z Palestyńczykami, zdał się zagrożony w swoich posadach. Parafra¬zując słowa amerykańskiej byłej minister spraw zagranicznych M. Albright są to „lata stracone dla pokoju”, a nie tylko rok. Zwłaszcza, że przewidziany w traktatach w Oslo termin ostatecznego porozumienia stron konfliktu w maju 1999 r. minął bez jednoznacznych rozstrzygnięć. To, co na pierwszy rzut oka wyglądało na nowy podstęp posługujących się wieloma trickami szefów rządu (izraelskiego), pragną¬cych zyskać na czasie, było, po bliższym przyjrzeniu się, nie tak całkiem pozba¬wione sensu. Traktat w Oslo bazował na założeniu, że w trakcie negocjacji będzie wzrastało wzajemne zaufanie stron i na tej podstawie będzie możliwa rozsądna regulacja sytuacji. W tych warunkach każdy postęp zależał w szczegółach od wie¬dzy lub przynajmniej wyobrażenia o ogólnych zarysach możliwie szeroko pojętej regulacji. Jeśli Arafat groził jednostronnym proklamowaniem suwerennego pań¬stwa palestyńskiego, to trafiał w sedno tego problemu, bo w pierwszym rzędzie chodziło o to, czy będzie istniało państwo Palestyńczyków i jakie będzie ono miało granice oraz kompetencje. Dopiero potem będzie można uzgodnić takie kwestie, jak status Jerozolimy, problematykę uchodźców, przyszłość żydowskich osiedli i podział zasobów wody. W minionej dekadzie międzynarodowa opinia publiczna została pozbawiona złudzeń, co do granic gotowości Izraela do kompromisu .
Z drugiej strony jest jasne, że żaden rząd palestyński nie zaakceptuje państwa przypominającego szwajcarski ser, dysponującego jedynie minimalnymi prawami do suwerenności. Do tego dochodziły restrykcje ekonomiczne związane z częstym zamykaniem strefy Gazy i obszaru Zachodniego Brzegu. W takich warunkach nie mogło wzrastać nastawienie pokojowe i ze strony Izraelitów. Mocno schłodzone obecne stosunki Izraela z Palestyńczykami pogorszyły też jego położenie na Bliskim Wschodzie i obciążyły bardzo negatywnie stosunki z Egip¬tem. Z punktu widzenia sceptyków w Izraelu, dla rozwoju sytuacji pokojowej były już znacznie gorsze czasy, kiedy Izrael na Bliskim Wschodzie (i poza nim) musiał pędzić nędzny żywot pariasa. Są to więc całkiem normalne problemy państwa, które rozpoczynając szóstą dekadę swojego istnienia jeszcze nie osiągnęło w pełni normalności. Dynamika procesów zachodzących w tym rejonie może nieco odbie¬gać od przedstawionego scenariusza, który uwzględnia jedynie dotychczasowe wydarzenia w stosunkach z jego bliższym otoczeniem. Pokojowe współżycie z sąsiadami jest najważniejszą misją polityczną państwa żydowskiego. Roz-wiązanie konfliktu arabsko-izraelskiego będzie prawdziwym sukcesem syjoni¬zmu. Będzie świadectwem potwierdzającym, stosując terminologię z dziedziny transplantologii, pomyślne zakończenie operacji przeszczepu organu, który został odizolowany od organizmu i zamrożony na dwa tysiące lat. Medycyna nie może się jeszcze pochwalić takimi osiągnięciami. Jak w każdej tego typu operacji sam moment przeszczepu, choć ryzykowny, nie ma takiego znaczenia dla życia pa¬cjenta jak okres rekonwalescencji i przyjmowania przez organizm nowego organu. Jeżeli zostanie on rozpoznany przez system immunologiczny, jako obce ciało, dla pacjenta nie będzie ratunku. Stosując taką terminologię, można powiedzieć, że Izrael nie został odrzucony przez Bliski Wschód. Oznacza to, że zacznie spełniać swoje funkcje życiowe, które wymagać będą współdziałania z innymi organami. Powstanie państwa palestyńskiego oznacza zaś, że przeszczepiony organ sam w sobie nie jest kancerogenny, nie rozrasta się kosztem sąsiednich komórek i ich nie niszczy .

RELACJE IZRAELA Z DALSZYM OTOCZENIEM ZEWNĘTRZNYM

W ciągu minionej dekady zaszły tak duże zmiany zarówno na scenie między narodowej, jak i w bliższym i dalszym otoczeniu Izraela, że muszą być uwzględ¬niane w jego polityce bezpieczeństwa narodowego .
Częścią składową rzeczywistości zewnętrznej wpływającej na procesy kształtowania jego polityki bezpieczeństwa jest sposób, w jaki kraje arabskie postrzegają Izrael. Obecnie kraje te nie dążą do konfrontacji z nim, ponieważ są świadome zagrożeń, jakie niesie walka z potężniejszym przeciwnikiem. Tym samym silna pozycja Izraela w regionie poważnie ogranicza jego bezpośrednie zagrożenie ze strony świata zewnętrznego, co jest uwzględniane w planowaniu polityki bezpieczeństwa państwa .
Elementem łączącym interesy krajów sąsiedzkich położonych bezpośred¬nio w jego bliższym otoczeniu, jak również tych znajdujących się nieco dalej, jest problem arabsko-izraelski (a w bliższym wymiarze - proces pokojowy) .
Otoczenie zewnętrzne Izraela stanowią pierścienie, i tak pierścień wewnętrzny (otoczenie bliższe) tworzą sąsiedzkie kraje arabskie (oczywiście wyłączając za¬chodnią granicę - linię brzegową Morza Śródziemnego), zewnętrzny (otoczenie dalsze) - m.in. kraje arabskie znajdujące się na peryferiach regionu. Kraje tworzące pierścień zewnętrzny oddziałują na Izrael (w mniejszym lub większym stopniu), wpływając na kształtowanie sfery jego bezpieczeństwa. Profesor Szai Feldman wymienia następujące czynniki zewnętrzne mające wpływ na kształtowanie izraelskiej polityki bezpieczeństwa narodowego:
- sposób określenia struktury zagrożeń i wynikającego z niego profilu reago¬wania, np. zagrożenia płynące z Iraku, Iranu;
- obrona bierna - 30 procent, obrona czynna - 70 procent;
- upowszechnienie broni niekonwencjonalnej (rakietowej, chemicznej i biolo¬gicznej) w państwach regionu Bliskiego Wschodu i możliwość jej użycia przeciw¬ko Izraelowi;
- terroryzm wewnętrzny (palestyński) i zewnętrzny (libański);
- wprowadzenie broni masowego rażenia (BMR) do uzbrojenia wielu państw tego regionu;
- zmniejszenie czasu wyprzedzenia od momentu narastania konfliktu do chwili rozpoczęcia działań zbrojnych;
- współpraca państw spoza regionu w dziedzinie rozwoju potencjałów rakie¬towych (np. ChRL-Arabia Saudyjska, Jugosławia-Libia, Korea Północna-Egipt, Rosja-Iran);
- ilość środków, które należy przeznaczyć na bezpieczeństwo narodowe .
W założeniach polityki bezpieczeństwa narodowego należy uwzględniać zarówno czynniki zewnętrzne, jak i sygnały wysyłane przez środowisko międzynaro-dowe - przedstawiciele armii określają je jako „środowisko strategiczne”. Do podstawowych elementów izraelskiego środowiska strategicznego zaliczają oni m.in.:
- problem palestyński - powstanie państwa palestyńskiego (może przedłuże¬nie statusu przejściowego), wypracowanie pozycji w kwestiach, które muszą być rozwiązane w trakcie negocjacji na temat ostatecznego uregulowania tego proble¬mu;
-zmiany przywództwa politycznego w krajach sąsiadujących z Izraelem .
W najbliższej przyszłości nastąpią dalsze zmiany personalne na szczytach władzy w większości państw Bliskiego Wschodu, związane z podeszłym wiekiem i stanem zdrowia dotychczasowych przywódców (w Jordanii, Maroku i Syrii taka zmiana stała się faktem);
- stosunki z Syrią, wznowienie procesu negocjacyjnego, uregulowanie sto¬sunków z Libanem po wycofaniu wojsk izraelskich z południowego Libanu, za¬pewnienie bezpieczeństwa północnym obszarom Izraela;
- zagrożenia płynące z Iraku i Iranu, proliferacja BMR;
- terroryzm niekonwencjonalny (możliwość wykorzystania broni chemicznej i biologicznej) .
Uszeregowanie elementów „izraelskiego środowiska strategicznego” według stopnia ważności jest niezwykle trudne i niepewne z uwagi na znaczną dynamikę wydarzeń w regionie i tym samym zmianę priorytetów w danej chwili. Niewątpli¬wie przed Izraelem stoi misja określenia priorytetów w budowaniu strategii bezpie¬czeństwa narodowego, a punktem wyjścia powinna być obiektywna ocena sytuacji w regionie i zagrożeń, z których za najpoważniejsze uznaje się proliferację broni masowego rażenia i „terroryzm strategiczny” .

Stosunki Izraela z innymi krajami arabskimi w kontekście osiągania trwałych rozwiązań pokojowych

Analiza stosunków multilateralnych Izraela z krajami arabskimi i Autonomią Palestyńską pokazuje, iż nadal istnieją wśród nich trzy wyraźne obozy (grupy) państw, które różnią się oceną i podejściem do problemu arabsko-izraelskiego.
Za rozwiązaniami pokojowymi na Bliskim Wschodzie opowiadają się: Al¬gieria, Maroko, Tunezja, Bahrajn, Dżibuti, Egipt, Jordanią Liban (pod warunkiem nieuwzględniania wpływów syryjskich), Mauretania, Oman, Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Kraje te zajmują stanowisko polegające na nieangażowaniu się w bezpośrednie konflikty z Izraelem, co wyraża się tym, że:
-konflikt arabsko-izraelski toczy się na tyle daleko od nich, iż nie są w niego uwikłane i nie wydają środków finansowych;
- wolą unikać ataków czy też sankcji stosowanych przez radykalne siły wywo¬dzące się z krajów, które mogłyby je oskarżać o zbyt łagodne stanowisko wobec Izraela;
- uważają, że lepiej jest rozwijać w społeczeństwie cechy patriotyczno-religijne niż nacjonalistyczne;
- unikają powrotu do czasów konfliktów i wojen .
Wymienione wyżej kraje (Jordania może w mniejszym stopniu) popierają dążenia niepodległościowe Palestyńczyków do własnego państwa ze stolicą we Wschodniej Jerozolimie, ale są im obojętne (z wyjątkiem Jordanii) szczegóły przyszłych porozumień. Jednocześnie kraje z tej grupy zaliczyć można do słabszych w regionie pod względem militarnym, wyjątkiem jest Egipt. Ich gotowość do po¬kojowego współżycia z Izraelem wynika raczej z innych przyczyn, a mianowicie:
- kraje te nie posiadają ambicji przywódczych (hegemonistycznych) w regio¬nie, w przeciwieństwie do radykalnego Egiptu, ponadto nie czują się zagrożone bezpośrednio przez Izrael,
- utrzymując dobre stosunki z silnym Izraelem, który z kolei ma bardzo dobre relacje z USA, zyskują na bezpieczeństwie i jednocześnie mogą czerpać komercyj¬ne zyski z tego statusu,
- praktycznie jedna czwarta państw-członków należących do Ligi Państw Arabskich utrzymuje dobre stosunki z Izraelem pomimo sugerowanego wyczeki¬wania do czasu osiągnięcia ostatecznego porozumienia w trójkącie Izrael-Syria-Palestyńczycy. Ponadto łatwiej się jest wycofać z konfliktu, jeżeli jest się mniej zaangażowanym. Tę lekcję aż nadto dobrze zrozumiał Egipt i Jordania (obecnie można również mówić i o Libanie), które odczuły straty spowodowane utratą stabilności i rozwoju państwa;
- świat arabski z rejonu Zatoki Perskiej i Magrebu zrozumiał, że powrót do poprzedniego stanu prosperity wymaga, przy ich obecnej słabości i zaangażowaniu się w inne problemy, parasola ochronnego ze strony USA;
- wzrasta sympatia tych krajów do Palestyńczyków, ale nadal panuje nieufność do Izraela, wyrażająca się obawami, że nie ma on nic do zaoferowania tym krajom. Jego możliwości osłony pozostają abstrakcyjne. Współpraca technologiczna i ko¬mercyjna jest obiecująca, ale niewarta konfrontacji w porównaniu z możliwościami krajów arabskich .
Kolejna grupa to państwa radykalne: Irak, Libia, Sudan i Syria (niearabski Iran również należy zaliczyć do tej kategorii). Kraje te stanowią twardą opozycję w stosunku do Izraela i nieustannie szukają możliwości uzyskania jak najwięcej od niego w drodze negocjacji. Każde spowolnienie w procesie dyplomatycznego roz¬wiązania konfliktu bliskowschodniego jest pretekstem do realizacji antyizraelskiej polityki i nawoływaniem do podtrzymania wspólnej koalicji przeciwko temu pań¬stwu. Radykalizm tej grupy państw, zmierzający do zakończenia egzystencji Izra¬ela, wywodzi się z dyktatorskiego stylu rządzenia tymi państwami przez przywód¬ców przesiąkniętych nienawiścią do Izraela. Podobnie, przyszłe państwo Palestyna o prawdopodobnie prozachodniej orientacji (pod egipsko-jordańsko-saudyjskim patronatem) nie leży w ich sferze zainteresowań .
Przyczyny takiego stanowiska mogą być następujące:
- kraje te uważają, iż nic nie tracą stosując dogmatyczną politykę wobec Izra¬ela. Te cztery reżimy znajdują się w bezpiecznej odległości od Izraela, zatem nie muszą obawiać się bezpośredniego ataku z jego strony (może z wyjątkiem Syrii). Nie widzą potrzeby ustanowienia stosunków dwustronnych,
- niezmienne niezadowolenie z istniejącego status quo, państwa te dążą do rozbicia procesu pokojowego i zatrzymania wszelkich prób normalizacji stosun¬ków krajów arabskich z Izraelem. Najchętniej widziałyby powrót świata arabskie¬go do minionej wojowniczości jako drogę do wyjścia z izolacji i wzrostu przy¬wództwa w regionie. Jak widać ich polityka nie znajduje szerszego zrozumienia, objęte są amerykańskimi sankcjami (z wyjątkiem Syrii), dodatkowo Libię i Irak obejmują sankcje ustanowione przez ONZ,
- reżimy te, kierując się interesem materialnym, blokują proces pokojowy. Jeśli Izrael zostałby zaakceptowany przez większość krajów arabskich w regionie, mógłby zbytnio promować rewolucję i stać się dominującą siłą w regionie. Pale¬styna, bez deklarowanych ambicji w regionie, mogłaby powodować obniżenie napięcia w regionie. Sukces procesu pokojowego wzmocniłby nadto USA i osła¬biłby radykalne siły w regionie .
W tym świetle kraje radykalne z regionu Bliskiego Wschodu raczej nie poprą procesu pokojowego, nawet, jeśli zostaną podpisane traktaty pokojowe .
Trzecią grupę państw (należy do nich Arabia Saudyjska i Kuwejt) określa się jako „drop-out”. Poszukują one możliwości wycofania się z konfliktu, ograni¬czając do niezbędnego minimum kontakty z Izraelem i unikają sformalizowania pokoju z nim. Wysoki poziom dobrobytu w tych krajach pozwala im kształtować średnio- i długoterminowe kontakty z Autonomią Palestyńską, a także wpływać na siły radykalne z tej grupy państw oraz kontakty z Zachodem. Przykładowo (w przeszłości) Arabia Saudyjska mogła pozwolić sobie na wspieranie Arafata i Iraku w wojnie z Iranem, ale sytuacja uległa zmianie w wyniku poparcia, jakiego Autonomia Palestyńska udzieliła Irakowi w wojnie przeciwko Kuwejtowi. Kraje te realizują w polityce swoje narodowe interesy, ale Izrael nie powinien się ich oba¬wiać. Wspólne przenikanie się ich interesów z amerykańskimi gwarantuje raczej utrzymanie wysokich wpływów tych ostatnich na region .
Wymienione wyżej grupy państw wśród krajów arabskich, kierują się w stosunku do Izraela indywidualnymi lub partykularnymi interesami, które nie zawsze niosą w sobie pokojowe podejście. Ponadto dynamicznie zmieniająca się w minio¬nej dekadzie sytuacja w regionie Bliskiego Wschodu doprowadziła do znaczących zmian w równowadze sił w dalszym jego otoczeniu, zmieniając równocześnie ilo¬ściowo i jakościowo potencjalne zagrożenia dla niego .

Za najpoważniejsze zagrożenie zewnętrzne dla państwa żydowskiego uwa¬ża się politykę władz irańskich.

Obecne kierownictwo Iranu nawiązuje do haseł wzywających do likwidacji Izraela. Hasła te są łączone z przeciwdziałaniem domi¬nacji USA na Bliskim Wschodzie. Pomimo urzędującego prezydenta Iranu Mohammeda Khatamiego, należącego do grupy umiarkowanych polityków irańskich, decyzje w sprawach dotyczących irańskiej polityki wojskowej oraz działań wobec Izraela znajdują się nadal w gestii osób związanych z duchowym przywódcą Khamenhei. Wspomniane kręgi decyzyjne wysunęły hasło „roztoczenia parasola ochronnego przez Iran nad jego sojusznikami w regionie”. Może to stanowić kolej¬ne potwierdzenie, że Iran realizuje de facto politykę ekspansjonizmu rewolucyjne¬go. Jego aspiracje w tym zakresie mogą zostać rozbudzone po uzyskaniu strate¬gicznego potencjału rakietowego. Dlatego też Izrael upatruje bardzo poważne za-grożenie bezpieczeństwa w dążeniach Iranu do uzyskania broni jądrowej .
Iran usiłuje uzyskać dostęp do reaktorów atomowych o zastosowaniach cywilnych, które za¬mierza wykorzystać do celów związanych z budową własnego arsenału atomowego. Jego programy zbrojeniowe w obszarze BMR nie były ograniczane przez ataki militarne i są wspomagane przez specjalistów rosyjskich. Dotychczas Iran przeprowadził próby z rakietami średniego i dalekiego zasięgu. Iran rozpoczął prace nad programem nuklearnym w czasie wojny z Irakiem w latach osiem¬dziesiątych i mimo ogromnych kłopotów gospodarczych przeznacza dziś na to miliard dolarów rocz¬nie. W 1992 r. zawarł kontrakt z Kazachstanem na nabycie czterech głowic jądrowych. Wywiad izraelski podaje, że reżim irański kupuje rosyjską technologię, która pozwoliłaby mu szybko zwięk¬szyć zasoby broni nuklearnej i biologicznej. W tym celu zawarto w Moskwie umowę rosyjsko-irańską na sprzedaż dwóch reaktorów jądrowych, które mają być zainstalowane w kompleksie badań jądrowych Neka na północy Iranu. Izrael szacuje, że Iran może zbudować bombę atomową w ciągu pięciu lat, a może i wcześniej .
Natomiast, jeśli chodzi o ewentualność otwartego konfliktu zbrojnego, to tylko Syria postrzegana jest nadal, jako jedyny potencjalny przeciwnik Izraela. Uwzględniając ewentualne zagrożenia płynące z tego kierunku, Izrael kieruje się w planowaniu perspektywicznym następującymi przesłankami:
- dążeniem do utrzymania przewagi jakościowej sprzętu wojskowego i uzbro¬jenia,
- przygotowaniem systemu wczesnego ostrzegania vis a vis Syrii - w tym celu Izrael rozwinął i przystąpił do wykorzystywania środków operujących w przestrze¬ni kosmicznej,
- dążeniem do ustanowienia i utrzymania sojuszy strategicznych, które wpły¬wałyby ograniczająco na ewentualne kroki zaczepne ze strony Syrii. Izrael jeszcze bardziej rozwinął sojusz strategiczny z USA, a w ostatnim okresie dąży do rozwi¬nięcia bliskiej współpracy wojskowej i strategicznej z Turcją .
Na uwagę zasługują również prognozy izraelskiego wywiadu wojskowego, wskazujące na groźbę wybuchu ograniczonego konfliktu zbrojnego w regionie. Jednocześnie prognozy te wyraźnie odstają od wyników analiz dokonywanych przez kilka kolejnych lat po podpisaniu porozumień z Oslo, które wskazywały na rozwój sytuacji prowadzący w kierunku pokojowego współistnienia. Wspomniane prognozy były budzącym obawy sygnałem o narastającym zagrożeniu dla Izraela .
Przedstawione zagrożenia nie stanowią pełnego zbioru wszystkich elementów decydujących o równowadze sił na Bliskim Wschodzie. Pozostałe elementy wiążą się ze specyficznymi ocenami faktycznego charakteru „zagrożeń” wynikających z fundamentalizmu islamskiego. Walka przeciw ugrupowaniom spod znaku Hamasu i Hezbollahu nie jest działaniem przeciw fundamentalizmowi islamskiemu, lecz zwalczaniem rewolucji o tendencjach nacjonalistycznych, która faktycznie wykorzystuje pewne elementy religii do „eksportu idei nowoczesnego totalitaryzmu”. Zmiana równowagi sił w rejonie Bliskiego Wschodu jest kolejnym argumentem przemawiającym za poszukiwaniem pokojowych rozwiązań konfliktu izraelsko-arabskiego. Relacje Izraela z krajami arabskimi nie są może najlepsze, ale niebezpieczeństwo klasycznej wojny, przy udziale wojsk lądowych i sił po¬wietrznych, zmalało niemal do zera. Natomiast nie lekceważy się terroru ani zagrożenia rakietami wyposażonymi w głowice atomowe. Terror w głównej mierze zagraża Izraelowi, a także Egiptowi, Algierii czy Jordanii. A broń atomowa w rę¬kach władców Iranu i Iraku zagraża światu arabskiemu jeszcze bardziej niż Izra¬elowi. Dlatego też jedynie rozsądną opcją dla Bliskiego Wschodu winno być dążenie do pokoju, do zawiązywania koalicji przeciw tym, którzy mogą go doprowadzić do zagłady .
Z drugiej strony nie sposób pominąć pozytywnych aspektów i perspektyw dalszych kontaktów wielostronnych pomiędzy Izraelem i krajami arabskimi. Prawie trzyletni okres „zapaści” w tych kontaktach stwarza okazję do ich oceny oraz okre¬ślenia przyszłej funkcji zarówno krytycznie, jak i twórczo. Powinny być one kon¬tynuowane m.in. w następujących płaszczyznach:
- normalizacji - proces wielostronnego dialogu dał Izraelowi pewien stopień normalizacji i „legitymacji”, jest to istotne po to, aby nie stracić dotychczasowego znacznego wkładu w proces pokojowy. Od zakończenia zimnej wojny, regionalizm i regionalna integracja stały się dominującymi trendami panującymi w granicach międzynarodowego systemu i globalnej ekonomii. W tym względzie region Bli¬skiego Wschodu jest opóźniony i znajduje się daleko za innymi regionami w świe¬cie. Gdyby region Bliskiego Wschodu miał zaangażować się i konkurować w glo¬balnej ekonomii, to konieczne jest połączenie go w zintegrowany organizm i tym samym nie może on dłużej zwlekać z rozwiązaniem problemu arabsko-izraelskiego (palestyńskiego). Chociaż tempo wprowadzania w życie regionalnych projektów przyjętych podczas kolejnych spotkań wielostronnych jest powolne i nie należy oczekiwać nadmiernego ich postępu, pozytywny rozwój stosunków dwustronnych, szczególnie między Izraelem i Palestyńczykami, nie powinien być zakładnikiem sukcesywnego postępu między nimi oraz Syrią. Ich wyniki nie powinny być baro¬metrem do negocjacji dwustronnych. Dla Izraela ożywienie rozmów wielostron¬nych i wznowienie spotkań będzie ważnym elementem potwierdzenia jego intencji w relacji ze światem arabskim. Taką potrzebę rozwoju współpracy regionalnej dostrzegał premier Ehud Barak, który z chwilą powołania nowego gabinetu utwo¬rzył w tym celu nowe ministerstwo na czele z Szimonem Peresem. Izrael musi postępować rozważnie, jakkolwiek powściągliwie uznawać znaczenie zbliżającego się wzrostu regionalnego procesu pokojowego ;
- restrukturyzacji kontaktów wielostronnych - poza doraźnymi rozmowami i przy braku całościowych projektów, struktura operacyjna kontaktów multilateralnych stawała się nieelastyczna. Nie tylko nie odnotowano postępu w całości kon¬taktów bilateralnych, ale od każdej grupy roboczej oczekiwano podobnego postę¬pu. Ponadto system pracy grup roboczych i kierujących nimi komitetów kierowni¬czych okazał się nieefektywny. Przykładowo, pat, jaki powstał w grupie kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa regionalnego ASRS, wstrzymywał postęp w wielu waż¬nych społeczno-ekonomicznych problemach adresowanych przez inne grupy. Przy¬szłe działania (obrady) grup roboczych powinny być niezależne. Trudności poja¬wiające się w jednej z grup roboczych nie powinny być przeszkodą do działania innych grup. Na przykład postęp w grupie roboczej ds. uchodźców, do której są adresowane problemy uchodźców palestyńskich, na poziomie regionalnym nie powinien zależeć od dyskusji w sferze kontroli zbrojeń;
- racjonalizacji środków - często rozmowy wielostronne wywoływały głębo¬kie wrażenie, że wiele regionalnych projektów nie wykraczało poza studium pla¬nowania. W wielu wypadkach okazało się, że powodzenie projektów wymagało szerszego rozpropagowania w celu pozyskania finansów niż to zrobiono. Zapew¬nienie środków finansowych na realizację projektów odbywało się niewłaściwie i często było nieodpowiednio adresowane. Angażowanie sektora prywatnego w wielostronne przedsięwzięcia wydaje się jednym z rozwiązań finansowego pata. Projekty, które nie mają finansowego pokrycia na ich realizację, nie powinny być rozpoczynane ;
- koordynacji przedsięwzięć - dotychczas często miało miejsce dublowanie wielu przedsięwzięć w grupach roboczych. Ponadto wielu ważnym sprawom, ta¬kim jak edukacja, zdrowie i rolnictwo, nie nadano odpowiedniego priorytetu od czasu kiedy rozpoczęto kontakty wielostronne. Racjonalizacja przyszłych przed¬sięwzięć, wprowadzanie nowych sfer działalności i nadanie odpowiedniego prio¬rytetu oraz zapewnienie stosownych funduszy wymagać będzie w większym stop¬niu bardziej systematycznego zarządzania. Strony winny bardziej wnikliwie spoj¬rzeć na doświadczenia Sekretariatu REDWG w Ammanie, który koordynuje dzia¬łalność grupy roboczej, realizując działania typu clearing-house, zapewnia zabez¬pieczenie logistyczne spotkań oraz przygotowuje dokumentację. Celowa wydaje się implementacja pozytywnych doświadczeń i sukcesów Sekretariatu z Ammanu na pozostałe grupy robocze lub rozważenie ewentualnej możliwości koordynowa¬nia całości spraw przez niego ;
- angażowania społeczności cywilnej - zamierzeniem stron w ramach roz¬mów wielostronnych było rozwiązywanie problemów bez zbytniej reklamy. Dlate¬go też złośliwi kontakty multilateralne często określali jako „ćwiczenia w dyplo¬macji”. Brak publicznej świadomości, co do celów rozmów wielostronnych nie prowadził do budowania zaufania między ludźmi w regionie. Wiedzę tę praktycz¬nie rezerwowano dla dyplomatów i wąskich elit, o żadnej budowie zaufania mię¬dzy ludźmi nie można było mówić. Jakiekolwiek działanie (zwłaszcza wielostron¬ne) winno otaczać się różnymi elementami dotyczącymi cywilnej społeczności, m.in. zdrowia, edukacji, mediów, itd. Jest to błąd, opinia społeczna ma prawo i powinna być lepiej informowana o specyficznych działaniach, jakimi są przed¬sięwzięcia realizowane przez grupy robocze. Szczególnie odnosi się to do społecz¬ności akademickiej, grup specjalnego zainteresowania oraz sektora prywatnego i biznesu;
- koordynacji działań pomiędzy stronami spoza regionu - nadmiar pokojo¬wych inicjatyw wielostronnych doprowadził do braku ich koordynacji na poziomie głównych uczestników spoza regionu. Szczególnie dało się to zauważyć w sferze ekonomicznej, na przykład spotkania grupy REDWG, szczyt ekonomiczny MENA oraz „proces barceloński" - w wymiarze ekonomicznym. W teorii, Izrael i kraje arabskie mają dużo do zyskania przez różnorodność oferty wielostronnej, które rozwijają różne pomysły i znajdują rozwiązania w celu pokonania różnic istnieją¬cych między nimi. Sukces przyszłych wysiłków wielostronnych wymaga zwięk¬szenia poziomu koordynacji i współpracy między państwami spoza regionu. Odno¬si się to szczególnie do USA i UE. Transatlantycka konkurencja o przywództwo w kontaktach wielostronnych nie przyczynia się do pojednania między Izraelem i światem arabskim. Pojedynczo ani USA ani też UE raczej nie mają możliwości spowodowania w sposób trwały zakończenia tego konfliktu. Podobnie, oddzielne apele adresowane do USA i UE przez strony zaangażowane w konflikt raczej mają małe szanse powodzenia .
Kontakty na linii Izrael - kraje arabskie w ramach rozmów wielostronnych powinny zostać jak najszybciej ożywione, jest to szczególnie ważne obecnie, kiedy trwa intifada i zaprzestano rozmów między Izraelem i Palestyńczykami dotyczą¬cych końcowego uregulowania. Głębokie rozczarowanie Izraela wynika z tego, że nie wykonano w zasadzie żadnego ruchu w tym kierunku. Tak naprawdę problem wznowienia rozmów wielostronnych stał się jedynie punktem publicznego sporu między Egiptem i Izraelem, Egipt uważa, że za priorytetowe należy uznać wzno¬wienie izraelsko-syryjskich negocjacji, skutecznie opóźniając ożywianie rozmów multilateralnych. Rozmowy wielostronne kierowane w stronę Izraela i świata arab¬skiego w płaszczyźnie dyplomatycznej mogą być w przyszłości miejscem rozwoju wizji i kontaktów oraz konstrukcją do której będą adresowane wspólne problemy. Kontakty wielostronne rozwijają warunki dla pełnego rozwiązania izraelsko-arabskiego konfliktu na poziomie regionu. Obecnie, gdy uwaga zwrócona jest na wydarzenia związane z drugą intifadą ważne jest, aby nie stracić z oczu korzyści, jakie mogą one przynieść .
zdjecie uzytkownika
Tymbark2 - 2016-10-06 13:08:59 odpowiedz | cytuj
Relacje Izraela z organizacjami globalnymi i regionalnymi

Państwo Izrael jest od 1949 r. członkiem Organizacji Narodów Zjednoczonych i utrzymuje stosunki z większością państw świata. Bierze udział w działalności wielu agend ONZ zajmujących się m.in.: zdrowiem, pracą, wyżywieniem i rol¬nictwem, oświatą i nauką. Ponadto uczestniczy w prowadzonych pod auspicjami ONZ pracach organizacji pozarządowych w dziedzinach tak różnorodnych, jak: lotnictwo, imigracją komunikacja, meteorologia, handel i status kobiet .
Relacje Izraela z ONZ, o zasadniczym znaczeniu dla jego bezpieczeństwa, dotyczą przede wszystkim takich sfer, jak: uchwalane rezolucje, działania o cha¬rakterze mediacyjnym, w przeszłości - zmierzające i przyczyniające się do zawie¬szania działań wojennych między Izraelem a jego arabskimi sąsiadami, wyznacza¬nie mediatorów, patronowanie porozumieniom rozbrojeniowym i dotyczącym za¬wieszenia ognia oraz dostarczanie sił rozjemczych. Przez długi czas forum ONZ wykorzystywano jako pole walki politycznej, wymierzonej przeciw Izraelowi .
Bardzo odmiennie układają się stosunki Izraela z Ligą Państw Arabskich i nie ma w tym chyba nic dziwnego. Kością niezgody jest oczywiście odmienne podej¬ście do procesu pokojowego. Z chwilą jego rozpoczęcia uchwały konferencji zo¬stały poparte przez kraje arabskie i Izrael. W opinii LPA negocjacje podejmowane przez Izrael i Palestyńczyków toczyły się pomyślnie (uzgodniono w Madrycie za¬sadę wymiany „ziemia za pokój”) do momentu powołania B. Netanjahu na stano¬wisko premiera Izraela, czyli do maja 1996 r. Premier Netanjahu ukuł nową for¬mułę: nie „ziemia za pokój”, lecz „bezpieczeństwo za pokój”, dlatego też LPA przyjęła stanowisko, że: albo ziemia, albo pokój, bo bez pokoju i tak nie będzie bezpieczeństwa. Stanowisko Izraela stało się, zatem dla niej nie do przyjęcia. Liga jest za pokojem, ale jedynie za sprawiedliwym i całkowitym. Jej zdaniem Izrael musi również przerwać osadnictwo na terytoriach okupowanych, gdyż jest to sprzeczne z prawem międzynarodowym (Liga nigdy nie uzna osiedli żydowskich, wzniesionych na ziemiach arabskich). Bezpieczeństwo państwa żydowskiego nie może opierać się na okupacji obcych ziem, ale na budowaniu dobrych stosun¬ków z sąsiadami .
Liga Państw Arabskich popiera Syrię i jej stanowisko w odniesieniu do spraw uregulowania stosunków z Izraelem. Izrael będzie musiał się wycofać ze wzgórz Golan, gdyż bez ich zwrotu Syrii nie będzie pokoju w regionie.
Głębokie przemiany w Europie Wschodniej oraz rozpad Związku Radzieckiego doprowadziły do zmiany polityki tych krajów wobec Izraela. W połowie 1992 r. Izrael nawiązał pełne stosunki dyplomatyczne ze wszystkimi państwami byłego ZSRR, odnowił także zerwane po wojnie arabsko-izraelskiej (w 1967 r.) więzy formalne z krajami Europy Wschodniej. Zniesione zostały restrykcje emigracyjne i zarysowały się nowe perspektywy współpracy gospodarczej oraz wymiany na¬ukowej i kulturalnej .
Ponieważ rynki większości sąsiednich państw arabskich są dla Izraela mocno ograniczone, Europa jest jego najbliższym i najbardziej naturalnym partnerem handlowym. Dlatego zasadnicze znaczenie dla Izraela w kontaktach z Europą mają relacje z krajami Europy Zachodniej, a dokładnie z UE. Ustanowienie w 1975 r. strefy wolnego handlu z EWG przyczyniło się w latach 1975-1993 do znacznego wzrostu zarówno eksportu do Europy, jak i eksportu państw EWG do Izraela. Rozwój handlu przyspieszony został przez ścisłe powiązanie interesów przedsię¬biorców i inwestorów oraz zakładanie spółek typu joint venture, jak również umocnienie więzów ekonomicznych z państwami członkowskimi EFTA (Europej¬skiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu). Izrael jest oficjalnie stowarzyszony z UE na mocy układu podpisanego w 1995 r. Celem układu jest dojście do bezcłowej strefy wolnego handlu w zakresie towarów przemysłowych a także współpraca gospodarcza i naukowo-techniczna oraz dialog polityczny .
Przysłowiowym kamieniem milowym w relacjach wzajemnych było przyjęcie przez Radę Eu¬ropejską (w Berlinie 25 marca 1999 r.) deklaracji dotyczącej procesu pokojowego na Bliskim Wscho¬dzie. Deklaracja wzywa obie strony konfliktu do respektowania podstawowych zasad rządzących procesem pokojowym, szczególnie zasady „ziemia za pokój”, w zgodzie z rezolucjami ONZ i ustale¬niami z Madrytu i z Oslo. Większość państw europejskich popiera wysiłki zmierzające do rozwiąza¬nia konfliktu arabsko-izraelskiego w drodze negocjacji, zapoczątkowane w Madrycie w 1991 r. Kwe¬stia powstania państwa palestyńskiego jest nierozłącznie związana z postępem w realizacji procesu pokojowego, dlatego UE wzywa władze Autonomii Palestyńskiej do nieogłaszania jednostronnie deklaracji o powstaniu pań¬stwa palestyńskiego. Jednocześnie jest przeciwna jakimkolwiek jednostronnym posunięciom, zarów¬no Izraela jak i Autonomii Palestyńskiej, które mogłyby utrudnić albo wręcz uniemożliwić negocjacje na temat finalnego statusu. Potępia Izrael za kontynuację osadnictwa żydowskiego na Zachodnim Brzegu i wzywa rząd Izraela do zahamowania tej działalności. Uważa, że Palestyńczycy mają prawo do samostanowienia, włączając w to powstanie państwa palestyńskiego. Nikt nie ma prawa weta w tej sprawie. Jednak Autonomia i Izrael muszą rozwiązać pozostałe kwestie sporne w negocjacjach -przyszłe porozumienie musi gwarantować bezpieczeństwo Izraelowi i normalizację stosunków z arabskimi sąsiadami, a także pozwolić państwu palestyńskiemu na stabilne i bezpieczne istnienie od samego początku jego powstania. Jednocześnie państwo palestyńskie zostanie uznane zgodnie z ogólnie obowiązującymi czterema kryteriami: dana jednostka terytorialna ubiegająca się o status państwa musi mieć określone terytorium; stale zamieszkującą to terytorium ludność; rząd będący w stanie zapewnić efektywną kontrolę nad tym terytorium i niezależność w prowa¬dzonych przez taką jednostkę stosunkach zewnętrznych. Jest oczywiste, że Autonomia Palestyń¬ska nie spełnia jeszcze w pełni wszystkich tych kryteriów, szczególnie trzeciego i czwartego. Powsta¬nie państwa palestyńskiego nie jest kwestią przewidzianą do rozmów dotyczących finalnego statusu, ale - gdyby Palestyńczycy ogłosili powstanie państwa palestyńskiego w ubiegłym roku - sytuacja Palestyńczyków mogłaby się skomplikować, osłabiając możliwość spełnienia przez nowo powstałe państwo wszystkich ww. kryteriów państwowości. Deklaracja jednostronna ze strony Palestyńczyków zniszczyłaby szansę na pokój w regionie .
Izrael uważa, że Europa (UE) może wnieść ogromny wkład w normalizację stosunków sąsiedzkich na Bliskim Wschodzie. Wspólnota Europejska, pomagając Palestynie dźwignąć się z nędzy przez budowę infrastruktury gospodarczej w Ga¬zie i na Zachodnim Brzegu, pozwala zapewnić jej obywatelom godziwy byt. Na¬tomiast izraelska opinia publiczna zaczyna rozumieć, że powstanie suwerennej Palestyny jest tylko kwestią czasu. Pytanie tylko: czy będzie to państwo demokra¬tyczne, nowoczesne, praworządne jak Izrael, czy też podobne do licznych państw w tym regionie, zacofanych i zarządzanych przez dyktatorów? Z pewnością przy pomocy UE Palestyna może dołączyć do tych pierwszych .
Unia Europejska wzywa Izrael do rozpoczęcia negocjacji z Syrią i z Libanem, gdyż proces pokojowy obejmuje także te kraje. Pokój w regionie zostanie osią¬gnięty tylko wtedy, gdy Izrael wynegocjuje porozumienia ze wszystkimi swymi sąsiadami.

Stosunki wielostronne państwa Izrael

Partnerem o priorytetowym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa Izrael są Stany Zjednoczone. Izrael i USA łączą bardzo dobre stosunki na różnych płaszczyznach. Niezmiennie Izraelczycy uważają, że tylko USA są w stanie zapewnić bez¬pieczeństwo Izraelowi poprzez aktywną rolę w procesie pokojowym oraz dostawy nowoczesnych systemów uzbrojenia pozwalających na utrzymywanie przewagi nad krajami arabskimi. Trwające nieprzerwanie przyjazne stosunki Izraela i USA definiowały kolejne administracje amerykańskie, uznając istnienie Izraela za „podstawową doktrynę” amerykańskiej polityki zagranicznej z podkreśleniem szczególnego rodzaju związków łączących oba państwa, jak również w deklaracji „zobowiązań Ameryki” wobec Izraela .
Na początku lat osiemdziesiątych Izrael został uznany przez USA za „atut strategiczny”, a w 1987 r., zgodnie z przyjętą rok wcześniej ustawą określony mianem „głównego sojusznika spoza NATO”. „Szczególnego rodzaju związki” obejmują ekonomię, politykę, strategię i dyplomację. W ramach pomocy gospodar¬czej oraz na cele bezpieczeństwa Izrael otrzymywał (i otrzymuje) rocznie około 3 miliardów dolarów, a izraelsko-amerykańskie „Porozumienie o strefie wolnego handlu” (z 1985 r.) znacznie rozszerzyło wymianę między obu krajami. Wzrosła liczba izraelsko-amerykańskich spółek typu joint venture, a wiele stanów USA zawarło z Izraelem „międzypaństwowe” porozumienia, obejmujące współpracę w szerokim zakresie działalności .
Kolejną wyraźną płaszczyzną współpracy, czy też wręcz sojuszniczych związków łączących oba kraje, jest forum zgromadzeń międzynarodowych. USA zajmują zazwyczaj stanowisko proizraelskie, udaremniając wielokrotnie (np. na forum ONZ i organizacji stowarzyszonych) próby przeforsowania antyizraelskich rezolu¬cji. Oba kraje współpracują z obustronną korzyścią w dziedzinie wymiany infor¬macji wojskowych i wywiadowczych, w walce z międzynarodowym terroryzmem i w kampanii skierowanej przeciwko handlowi narkotykami. Przyjaźń obu krajów podtrzymywana jest dzięki wzajemnemu przenikaniu się stosunków i interesów społeczności żydowskiej i amerykańskiej.
Obecnie można oczekiwać pewnych zmian w polityce USA w stosunku do Izraela i przyszłych bliskowschodnich rokowań pokojowych. Dla Stanów Zjednoczonych istotną sprawą będzie przeformułowanie ich dotychczasowej roli w roko¬waniach pomiędzy Izraelem i Palestyńczykami. USA pragną raczej zrezygnować z roli aktywnego uczestnika rokowań na rzecz pozycji bezstronnego obserwatora, który podejmowałby się arbitrażu dopiero w sytuacji, kiedy strony rokowań nie byłyby w stanie osiągnąć porozumienia .
W opinii Stanów Zjednoczonych dla przyszłości procesu pokojowego sprawą o fundamentalnym znaczeniu jest rozwój gospodarczy Bliskiego Wschodu. Dlatego też podejmowano liczne inicjatywy w celu ożywienia wy¬miany handlowej i współpracy gospodarczej Izraela z jego sąsiadami, z którymi zawarte zostały już traktaty pokojowe. USA stoją na stanowisku, że trwały pokój w regionie może zostać osiągnięty tylko wtedy, gdy dojdzie do porozumienia na dwóch płaszczyznach: między rządami oraz między społeczeństwami. W zbliżeniu społeczeństw uczestniczyć powinny przede wszystkim młode pokole¬nia. Dlatego tak istotną wagę przywiązywano do spraw związanych np. z rewizją treści podręczników szkolnych. Ważne znaczenie przypisywano działalności orga¬nizacji, stowarzyszeń czy też ośrodków, takich jak np. Centrum Pokoju im. Peresa .
Izrael utrzymuje stosunki dyplomatyczne z kilkudziesięcioma krajami na świecie. Ale ich charakter w zasadzie nie wykracza poza oficjalny poziom dyplomatyczny. Na przykład stosunki z drugim krajem na kontynencie północnoamerykań¬skim - Kanadą wyrażają się popieraniem jej proizraelskiego stanowiska podczas zgromadzeń ONZ. Podobny charakter mają jego stosunki z Ameryką Łacińską. Ponadto Izrael utrzymuje stosunki dyplomatyczne z większością państw afrykań¬skich i azjatyckich. Istotną rolę w stosunkach Izraela z krajami rozwijającymi się tego regionu odgrywa współpraca w dziedzinie rolnictwa, rozwoju wsi i edukacji. Spośród państw Oceanii Izrael od wielu lat utrzymuje pełne stosunki dyplomatycz¬ne z Australią i Nową Zelandią ostatnio zaś nawiązał stosunki z dziesięcioma no¬wymi państwami na wyspach Pacyfiku, z których większość uczestniczy w izrael¬skich programach współpracy międzynarodowej .
Za duży sukces dyplomatyczny Izraela należy uznać nawiązanie stosunków ze Stolicą Apostolską, ponieważ jeszcze do niedawna ani państwo żydowskie, ani Watykan formalnie nie uznawały się nawzajem. Na taki układ tych stosunków miała wpływ przeszłość - i ta odległa, sięgająca narodzin Kościoła w Ziemi Świę¬tej, i późniejsza: utrzymywanie się różnych uprzedzeń i resentymentów po obu stronach, i wreszcie najnowsza: doświadczenie zagłady Żydów w czasach II wojny światowej oraz stosunek do tego chrześcijaństwa i papiestwa. Wiele zmieniła nie¬fortunna podróż papieża Pawła VI do Ziemi Świętej w 1964 r. Wcześniej wstępne¬go przełomu w stosunkach między Kościołem katolickim a narodem żydowskim dokonał papież Jan XXIII, zwalniając żydów od odpowiedzialności zbiorowej za zabicie Jezusa. Potem nastąpiło stopniowe, niepewne zapoczątkowanie sponsoro¬wanego przez Kościół żydowsko-katolickiego dialogu, który w końcu doprowadził do tego, że Kościół katolicki oficjalnie przeprosił za swą niechlubną rolę w historii udręki Żydów .
Podpisanie „Porozumienia zasadniczego” między Stolicą Apostolską a Izra¬elem (w Jerozolimie, 30 grudzień 1993 r.), stanowiło ukoronowanie tego histo¬rycznego procesu wzajemnego poznawania i pojednania stron, zapoczątkowanego przez II Kongres Watykański (w 1965 r.). Porozumienie, stojące na gruncie jedy¬nego w swoim rodzaju związku między Kościołem Katolickim a narodem żydow¬skim, miało na celu stworzenie trwałych podstaw do dalszego rozwoju kontaktów między Stolicą Apostolską a Izraelem. Dalszą poprawę stosunków Izraela ze Stoli¬cą Apostolską przypieczętowało zorganizowanie obchodów Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 w Ziemi Świętej, włącznie z wizytą papieża Jana Pawła II .
O pełnej współpracy będzie można mówić dopiero wtedy, gdy obu stronom uda się rozwiązać i usankcjonować status Jerozolimy, a przede wszystkim zagwa¬rantować równy dostęp do miejsc kultu religijnego dla wiernych trzech religii mo¬noteistycznych.

Wpływ diaspory żydowskiej na Izrael

Od czasu pierwszego wygnania (586 r. p.n.e.) i późniejszego rozproszenia Żydów po całym świecie społeczność żydowska pozostająca w Erec Israel zawsze utrzymywała ożywione kontakty z Żydami żyjącymi poza jego terenem. Chociaż przez wiele stuleci dzieliły ich znaczne odległości, Żydzi pozostali jednym naro¬dem związanym z historią, religią, ojczyzną i zaangażowaniem w fizyczne i du¬chowe przetrwanie narodu żydowskiego.
W 1945 r. w różnych krajach arabskich żyło ponad 870 tys. Żydów.
Ostatnie szacunki określają liczebność ludności żydowskiej na całym świecie na ok. 14 mln osób. Ponad 33 proc. żyje w Izraelu, ok. 50 proc. w Ameryce Pół¬nocnej i Południowej, 15 proc. w Europie, a nieznaczny procent w innych rejonach, głównie z Afryce Południowej i Australii. Uznając centralną pozycję Izraela w życiu społeczności żydowskiej, Żydzi z diaspory biorą czynny udział w budowie kraju, wspierając go finansowo, społecznie i politycznie .
Powracają do Izraela na stałe, wzbogacając mozaikę etniczną kraju o elementy odmiennej kultury i specy¬ficznych umiejętności. Wie¬lowiekowa tradycja wzaje¬mnej pomocy znajduje dziś wyraz w złożonej sieci orga¬nizacji poświęconych set¬kom żydowsko-izraelskich in¬teresów. Izrael ze swej stro¬ny dąży do umocnienia spo¬łeczności żydowskich w dias¬porze i swych więzów z ni¬mi przez popieranie ich dzia¬łalności, promowanie stu¬diów nad językiem hebrajskim, zachęcanie do odwiedzania kraju, stwarzanie atrakcyjnych warunków do inwestycji finansowych oraz inicjowanie wspólnych przedsięwzięć gospodarczych .
Więzy te wyraża formalnie Światowa Organizacja Syjonistyczną powołana przez Pierwszy Kongres Syjonistyczny (w 1897 r. w Bazylei). Jej celem było ułatwienie powrotu narodu żydowskiego do jego starożytnej ojczyzny, Erec Israel. Jej nadrzędny cel - utworzenie prawnie zabezpieczonego i umocowanego oraz uzna¬nego na arenie międzynarodowej państwa żydowskiego w Erec Israel - został osiągnięty w 1948 r. Od tej pory organizacja pracowała głównie w diasporze, po¬dejmując działania skoncentrowane na zapewnieniu jedności narodu żydowskiego i centralnej pozycji Izraela w jego życiu, wprowadzaniu w życie idei „jednoczenia wygnańców”, umacnianiu państwa, popularyzowaniu żydowskiej oświaty wśród gmin na całym świecie oraz na obronie praw Żydów .
Agencja Żydowska (JAFI) jest dzisiaj główną organizacją koordynującą kon-takty między państwem Izrael a Żydami w diasporze. Agencja powstała (w roku 1929 r.) jako organ wykonawczy Światowej Organizacji Syjonistycznej, reprezen¬tujący społeczność żydowską w Erec Israel wobec brytyjskich władz mandato¬wych, rządów obcych państw oraz organizacji międzynarodowych. Po uzyskaniu przez Izrael niepodległości częściowa odpowiedzialność za niektóre przedsięwzię¬cia państwowe została prawnie przeniesiona na JAFI i Organizację Syjonistyczną. Obejmowała m.in. absorpcję imigrantów, osadnictwo wiejskie, działalność instytu¬cji oświatowych i organizacji młodzieżowych, a także modernizację zacofanych rejonów miejskich. Budżet jednej i drugiej pochodzi głównie z fundacji zakłada¬nych przez Zjednoczony Fundusz Żydowski (UJA) w Stanach Zjednoczonych i Keren Hajesod (KH) w pozostałej części świata. Pięćdziesiąt procent instancji zarządzających JAFI - Rady Gubernatorów, która spotyka się trzy razy do roku oraz Zgromadzenia, spotykającego się raz do roku w Jerozolimie - stanowią przed¬stawiciele Organizacji Syjonistycznej (proporcjonalnie do reprezentacji partyj¬nych), natomiast pozostałe pięćdziesiąt procent to członkowie UJA (30 proc.) i KH (20 proc) .
Jeśli ktoś sądzi, że wśród diaspory żydowskiej na świecie panuje miłość bliźniego i Żydzi mnożą kapitał jedynie w tym celu, aby bezgranicznie wspierać „fatherland”, to jest w wielkim błędzie. Żydzi w USA nie stanowią jednolitej cało¬ści, są bardzo podzieleni, jedni z nich są bardzo religijni, inni nie. Diaspora ży¬dowska w USA jest bardzo mocno powiązana z Izraelem, dlatego też bacznie ob¬serwuje wszelkie zmiany na izraelskiej scenie politycznej, starając się nie dopuścić do zahamowania degradacji ich statusu, który w dużej mierze kreowany jest na dwóch płaszczyznach: ich obrazu w oczach sąsiadów (współobywateli) i ich pozy¬cji Żydów - nie przynależących w większości do nurtu ortodoksyjnego i ultraortodoksyjnego. W obu tych płaszczyznach Izrael ma do odegrania ważną rolę. Biorąc po uwagę, że diaspora utożsamia się bardziej z odłamem konserwatywnego i re¬formowanego judaizmu, można uznać, że poprzednie rządy (szczególnie B. Ne¬tanjahu) powodowały alienację elementów umiarkowanych. Polityka wspierania ortodoksów i ultraortodoksów w kwestii „konwersji na judaizm” i „statusu osobi¬stego” była odbierana przez większość Żydów w diasporze jako negacja ich juda¬izmu. Niewątpliwie polityka Netanjahu sprzyjała intensyfikacji skrzydła „jastrzę¬bi”, którzy jednak nie byli skłonni do wysyłania swoich dzieci do armii izraelskiej. W tym okresie zauważalna była polityzacja odłamu ortodoksyjnego judaizmu oraz zwiększenie wpływów elementów radykalnych w kierownictwie głównych organi¬zacji żydowskich (w dużej mierze odpowiedzialnych za kształtowanie stosunków diaspory z Izraelem). Niemniej zachowania polityczne Żydów amerykańskich podczas kolejnych wyborów w Izraelu nacechowane były wyraźnym spadkiem zainteresowania sprawami Izraela, szczególnie wśród młodzieży .
Diaspory żydowskie w innych krajach nie wywołują tak dużego zainteresowa¬nia i nie „robią tak dużego szumu” wokół siebie jak ta w USA, jednak ich znaczące skupiska w Anglii i we Francji działają równie skutecznie. Największy żydowski ruch religijny w Anglii, „Zjednoczona Synagoga”, jest utożsamiany ze skrzydłem ortodoksyjnym judaizmu. Za czasów sprawowania rządów przez Likud bardzo wzmocnił swoje wpływy, ponieważ polityka wspierania religii w Izraelu pobudzała podobne tendencje w diasporze. W okresie rządów Baraka oczekiwano, że status angielskich ortodoksów ulegnie osłabieniu i nurty tradycyjny i liberalny rozszerzą swoje wpływy. Poza Izraelem najliczniejsza społeczność sefardyjska znajduje się obecnie we Francji. Główny rabin Francji, Joseph Sitruk, jest w spektrum ideologicznym judaizmu przedstawicielem skrajnego skrzydła konserwatyzmu. Dlatego też rzeczą naturalną i zrozumiałą jest, że Żydzi francuscy z wielką satysfakcją przyjmują każdy sukces wyborczy Shas .

Rola i przyszłość misji pokojowych w regionie Bliskiego Wschodu

Z uwagi na brak porozumienia między Żydami i Arabami, praktycznie od sa¬mego początku powstania państwa Izrael, w proces przywracania pokoju między zwaśnionymi stronami zawsze musiała wkraczać ONZ. W zależności od rozwoju sytuacji interwencje przybierały różnorakie formy. W newralgicznych miejscach sporu ONZ jest stale obecna, a jej siły pokojowe wykonują przydzielone rezolu¬cjami zadania mandatowe. Siły ONZ uczestniczą obecnie w tym rejonie w trzech najważniejszych misjach: UNIFIL - na granicy libańsko-izraelskiej, UNDOF -w strefie rozdzielenia wojsk syryjsko-izraelskich (na wzgórzach Golan) oraz naj¬dłużej trwającej misji obserwacyjnej - UNTSO. Zmiany, jakie dokonują się w najbliższym otoczeniu Izraela, wpływają również w mniejszym lub większym stopniu na wymienione misje. Jaki będzie możliwy zakres tych zmian i w jakim stopniu wpłynie to na ich przemodelowanie przedstawiono poniżej. Jest to problem o tyle istotny, że Wojsko Polskie to jeden z większych kontyngentów wojskowych w misjach UNIFIL i UNDOF .

MISJA UNIFIL

Wycofanie przez Izrael swoich wojsk (ok. 20 tys.) z Południowego Libanu było zaplanowanym (plan pk. „Nowy Horyzont”) wcześniej przez rząd w Tel Awiwie zabiegiem politycznym, mającym na celu pozbawienie Syrii argumentów do inspirowania Hezbollahu do działań przeciwko SOI i ludności w północnych rejonach Izraela, jako formy nacisku w kwestii określenia zasad zwrotu wzgórz Golan. Powyższa sytuacja może w następstwie presji międzynarodowej zmusić Syrię do podjęcia podobnych działań i wycofania swojego trzydziestopięciotysięcznego kontyngentu wojskowego z Libanu (głównie doliny Bekaa). Pododdziały izraelskie przed opuszczeniem tzw. strefy bezpieczeństwa zniszczyły większość zajmowanych posterunków i wycofały się za rubież rozbudowanego wzdłuż granicy z Libanem systemu zapór technicznych wyposażonych w elektroniczne środki ostrzegania i sygnalizacji zagrożeń, pozostając jednocześnie w gotowości do ewentualnego wykonania uderzeń odwetowych na siły Hezbollahu i Amalu we współdziałaniu z lotnictwem oraz jednostkami 91 DZmot Północnego Okręgu Wojskowego, wzmocnionej w tym celu dwoma brygadami zmotoryzowanymi liczącymi około 4 tys. żołnierzy .
Powstała sytuacja była wynikiem całkowitego zaskoczenia wszystkich pod-miotów gry nieprzewidywalnym rozwojem wypadków. SOI zaskoczone całkowi¬tym rozpadem sił SLA (Armii Południowego Libanu) musiały - bojąc się okrąże¬nia - przyspieszyć wycofywanie, co przeciwnicy interpretują i propagandowo przedstawiają, jako ucieczkę. Jednostki SLA, przechodząc na stronę izraelską na ogół pozostawiały sprzęt i broń po stronie libańskiej. Partyzanci zaskoczeni szyb¬kością odwrotu nie byli w stanie przeprowadzić skutecznego ataku na wycofujące się wojska, co pozwoliło uniknąć strat .
W takich oto okolicznościach siły pokojowe UNIFIL pozostały z mandatem i „rules of engament” (ROE) nieprzystającymi do nowej sytuacji. Po wycofaniu się Izraela granica z Libanem nie została do końca wyznaczona, a przede wszyst¬kim chyba zbyt pochopnie ustalona przez ekspertów ONZ, bez liczenia się w wielu wypadkach z opinią Libanu. Przez długi okres wywoływało to irytację i wręcz zaniepokojenie zwłoką w potwierdzeniu przez ONZ pełnej implementacji rezo¬lucji 425 przez Izrael odnośnie do wycofania się z Libanu. Liban uznał, jakkolwiek nie bez zastrzeżeń, „niebieską linię” wytyczoną przez ONZ za tym¬czasową granicę wycofania się SOI i zaakceptował rozmieszczenie wojsk UNIFIL w strefie przygranicznej, pod warunkiem uregulowania sprawy naruszeń przez Izrael owej linii. Liban zastrzegł sobie przy tym prawo domagania się zaprzestania naruszeń granicy międzynarodowej. Stopniowe złagodzenie stanowiska Bejrutu, który domaga się uznania granicy z 1923 r. za linię wycofania się, można zawdzię¬czać zobowiązaniu powziętemu przez władze libańskie w sprawie ściślejszej współpracy z ONZ, tudzież świadomości, że nie sposób określić terminu ostatecz¬nego uregulowania sprawy naruszeń granicy międzynarodowej .
Nie zakończono też budowy izraelskich umocnień i technicznych zabezpie¬czeń. Izrael powiadomił UNIFIL o pozostawieniu w byłej strefie bezpieczeństwa około 15 tys. min oraz przekazał siłom międzynarodowym mapy z lokalizacją 3 tys. min. Jednakże brak pozostałych map pól minowych będzie długo implikował poważne problemy, tym bardziej, że nie zlokalizowano min pozostawionych przez milicję podczas wojny domowej w latach 1975-1990 .
W tej sytuacji ważne było zmodyfikowanie przez Syrię negatywnego stosunku do wycofania się Izraela z Libanu bez osiągnięcia kompleksowego porozumienia w sprawie Golanu i całości stosunków syryjsko-izraelsko-libańskich. Najważniej¬szym nowym elementem była akceptacja roli ONZ w nadzorze wycofania wojsk izraelskich i przywracaniu administracji libańskiej na opuszczonym obszarze. Wpływ na postawę Syrii wywarło spotkanie w Palmirze. Uzgodnienia tego spotka¬nia w sprawie Libanu sprowadzały się do żądania pełnego i bezwarunkowego opuszczenia przez Izrael całości terytorium libańskiego, zgodnie z rezolucjami RB nr 425 i 426. Syria odmówiła jednak wzięcia na siebie odpowiedzialności za zapewnienie bezpieczeństwa granicy libańsko-izraelskiej po wycofaniu wojsk izra¬elskich i stoi na stanowisku, że taka odpowiedzialność powinna spoczywać na UNIFIL. Ponadto uważa, że całościowe lub częściowe uregulowanie stosunków libańsko-izraelskich musi uwzględniać również kwestię przynależności terenów rolniczych Szebaa Farms, do których rości (Syria) pretensje .
Postępująca normalizacja w Południowym Libanie i w miarę pokojowe stabilizowanie się sytuacji postawiły pod znakiem zapytania dalszą obecność sił pokojowych ONZ. Powyższe wymusiło konieczność zmiany funkcjonowa¬nia misji UNIFIL. Na podstawie rezolucji RB nr 1337 zostanie przeprowadzona redukcja liczebności sił wojskowych operacji pokojowej UNIFIL w Libanie. Pro¬ces redukcji UNIFIL ma przebiegać w trzech etapach. W pierwszym przewiduje się przemieszczenie posterunków do pasa przygranicznego i zmniejszenie stanów oso¬bowych kontyngentów narodowych ze szczebla batalionu do kompanii. W drugim wycofanie wszystkich jednostek UNIFIL, a w trzecim nawet likwidację misji. W planach tych Departament Operacji Pokojowych ONZ (DPKO) uwzględnia w pierwszej kolejności kontyngenty z państw, które deklarowały wcześniej zamiar wycofania się z UNIFIL (Irlandia, Finlandia) oraz które - na prośbę SG - zwięk¬szyły liczebność swoich pododdziałów jesienią 2000 r. Znaczna, choć stopniowa redukcja sił oznacza proporcjonalne redukcje wszystkich uczestniczących w UNI¬FIL kontyngentów narodowych. Redukcja ta może być jeszcze znaczniejsza wobec dyktowanej oszczędnością tendencji do ewentualnego zastępowania żołnierzy UNIFIL cywilnymi pracownikami libańskimi (np. kierowcy, magazynierzy) .
Oczywiście wiele będzie zależało od rozwoju sytuacji polityczno-militarnej w tym rejonie. Najpoważniejszym zagrożeniem dla pokoju w rejonie misji UNIFIL jest nadal nieprzejednana postawa kierownictwa Hezbollahu w stosunku do Izraela. Sytuacja jest na tyle napięta, że grozi w każdej chwili wznowieniem prowokacyj¬nych ataków na żołnierzy SOI przez bojówki Hezbollahu. Dodatkowym atutem Hezbollahu jest swoboda działania, jaką zapewnia mu wsparcie Syrii i Iranu, oraz niejednoznaczna postawa rządu libańskiego. Kolejnym zagrożeniem dla stabilności sytuacji może być współpraca organizacji terrorystycznych przeciwnych porozu¬mieniom pokojowym z Izraelem. Coraz więcej faktów świadczy o wspieraniu przez Hezbollah Palestyńczyków w intifadzie. Natomiast za wysoce niepokojące należy uznać dogodne warunki działalności Hezbollahu, które są wykorzysty¬wane do jednoczenia się najgroźniejszych islamskich organizacji terrory¬stycznych działających na Bliskim Wschodzie. Południowy Liban, całkowicie kontrolowany przez bojowników Hezbollahu, może stać się bazą zaopatrze¬niową oraz wypadową do akcji terrorystycznych. Wzrost zagrożenia dla pół¬nocnych rejonów Izraela ze strony organizacji terrorystycznych może spowodować wyprzedzające lub odwetowe akcje zbrojne SOI przeciw obiektom należącym do bojowników, a znajdującym się na terenie Południowego Libanu. Ponadto niebez¬pieczne dla członków misji UNIFIL może być rosnące przekonanie niektórych środowisk libańskich, iż większość personelu kontyngentów narodowych przeka¬zuje informacje o sytuacji w rejonie misji służbom specjalnym Izraela .
W sprawach kwestii libańskiej, strony konfliktu nie zmieniły dotychczas zajmowanych stanowisk pomimo wycofania SOI z Południowego Libanu. Władze libańskie, zarówno rząd, jak i prezydent, podtrzymują stanowisko, że Liban jest państwem niezależnym, suwerennym i wolnym, realizującym własną politykę zagraniczną posiadającym rząd i prezydenta, i tylko te instytucje mogą reprezento¬wać interesy Libanu w rozmowach pokojowych. Dlatego też mają nadzieję, iż Izrael się zgodzi, aby w dalszych negocjacjach pokojowych uczestniczyły wła¬dze Libanu (ale tylko w wypadku powodzenia w rozmowach z Syrią). Niezależnie od wycofania się wojsk izraelskich z Południowego Libanu, władze libańskie w dalszym ciągu stoją na stanowisku, że następujące kwestie nie będą podlegały dyskusji podczas przyszłych rozmów pokojowych z Izraelem:
- bezwarunkowy powrót z terenu Libanu do Izraela uchodźców palestyńskich, którzy uważani są tu za nieustające źródło niepokojów i duże zagrożenie dla libań¬skiego bytu państwowego. Żyją oni bowiem w bardzo trudnych warunkach ekonomiczno-socjalnych, przez co są bardzo podatni na manipulowanie ze strony fun¬damentalistów islamskich;
- rekompensaty za straty ekonomiczne poniesione przez stronę libańską w cza¬sie 21-letniej okupacji Libanu Południowego, a także wcześniejsze, jak choćby spowodowane atakiem na port lotniczy w Bejrucie w 1968 r.;
- zwrócenie miejscowości zajętych w wyniku wojen po 1949 r .

MISJA UNDOF

Jej celem jest utrzymanie spokoju na północno-wschodniej granicy Izraela przez rozdział wojsk syryjskich i izraelskich, co realizowane jest w praktyce na drodze permanentnego monitorowania i patrolowania strefy rozdzielenia wojsk. Strona syryjska domaga się od Izraela: bezwarunkowego zwrotu wzgórz Golan, podziału wód, określenia położenia i szerokości strefy rozdzielenia oraz poddania pod kontrolę międzynarodową stacji wczesnego ostrzegania na górze Hermon. Dodatkowym problemem w rozmowach pokojowych pomiędzy Izraelem a Syrią jest kwestia ustalenia przebiegu granicy między tymi państwami. Propozycje Tel Awiwu wyznaczenia jej wzdłuż masywu Hermonu są zdecydowanie odrzucane przez Damaszek, zmierzający do zapewnienia sobie dostępu do rzeki Jordan i Je¬ziora Tyberiackiego. Jednocześnie Izrael i Syria są zgodne, co do konieczności określenia nowych obszarów strefy zdemilitaryzowanej oraz strefy o limitowanej liczbie utrzymywanego uzbrojenia i wojsk. Plany Tel Awiwu w tej kwestii zakła¬dają utworzenie strefy zdemilitaryzowanej o głębokości 25 km, biegnącej po obu stronach wzdłuż masywu Hermonu do granicy z Jordanią. Strefa limitacji uzbroje¬nia miałaby natomiast przebiegać: po stronie syryjskiej do m. Artuz (20 km na płd.-zach. od Damaszku), a po stronie izraelskiej do m. Zefat .
Syria i Izrael są zgodne w sprawie dalszego utrzymywania obecności wojsk ONZ w tym regionie na dotychczasowych zasadach funkcjonowania UNDOF lub, do czego dąży Izrael, na wzór MFO (Multinational Force and Observers) działają¬cych na Synaju .
Zwiększenie obszaru dotychczasowych stref rozdzielenia sił zbrojnych Izra¬ela i Syrii może w przyszłości doprowadzić do konieczności wzmocnienia sił po¬kojowych ONZ z obecnych dwóch batalionów operacyjnych (polskiego i austriac¬kiego) do 5-6 batalionów. Przy takiej opcji przeważa pogląd, iż najbardziej celowe byłoby zwrócenie się do Polski z propozycją zwiększenia dotychczasowego stanu liczebnego naszej jednostki w UNDOF do ok. 600 żołnierzy lub utworzenia dru¬giego batalionu o liczebności podobnej do obecnie realizującego swoje zadania mandatowe.
Natomiast planiści z DPKO rozważają (w zależności od rozwoju sytuacji polityczno-militarnej w rejonie) następujące warianty przyszłej misji UNDOF:
- Wariant 1 (najmniej prawdopodobny) zakłada likwidację UNDOF w razie zawarcia porozumienia między Syrią a Izraelem (obie strony zobowiążą się do ochrony granicy państwowej przez własne siły);
- Wariant 2 (mało prawdopodobny) zakłada likwidację UNDOF, przy jedno¬czesnym pozostawieniu w regionie obserwatorów UNTSO lub utworzenie, na pod¬stawie mandatu RB ONZ, nowej misji obserwacyjnej;
- Wariant 3 (prawdopodobny) przewiduje przerzut znajdujących się obecnie w regionie sił pokojowych na nowo określoną granicę izraelsko-syryjską. W tym wypadku UNDOF może zostać zastąpiony inną misją o podobnym charakterze, lecz zmodyfikowanym mandacie;
-Wariant 4 (najbardziej prawdopodobny) zakłada wzmocnienie UNDOF o 5-6 batalionów (po trzy kompanie w każdym), przy jednoczesnym zmniejszeniu sił batalionu logistycznego. Wzmocnione zostałyby także pododdziały saperskie, łączności i medyczne. W nowych strukturach rozbudowano by również jednostki żandarmerii, składające się z żołnierzy jednego kontyngentu narodowego .
W ocenie Kwatery Głównej (KG) UNDOF, w razie zawarcia układu pokojowego między Izraelem i Syrią (oraz Libanem), możliwych jest kilka wariantów składu i zadań sił pokojowych. W dużej mierze zależeć to będzie od szerokości strefy zdemilitaryzowanej (być może stref limitacji) oraz poziomu normalizacji stosunków między stronami konfliktu. Strona izraelska chciałaby, aby strefa zdemilitaryzowana sięgała do Damaszku, w którego rejonie Syria posiada kilka dywi¬zji o wysokim stopniu gotowości bojowej. Trudno przypuszczać, aby Syria wyra¬ziła na to zgodę. Najprawdopodobniej strefa taka po stronie syryjskiej może sięgać, co najwyżej do linii, która osiągnęli Izraelczycy w 1974 r., tzw. „Saasa Silent” lub też do obecnej „linii Bravo” - wschodniej granicy obecnej strefy rozdzielenia. Po stronie izraelskiej strefa powinna być węższa ze względu na szczupłość terytorium tego państwa. Strefa ta powinna obejmować obszar po zachodniej stronie rzeki Jordan, co z kolei stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo północno-wschodniej części Izraela, obszar „Qiryat Shemona Panhandle”, szczególnie po wycofaniu się Izraela z Południowego Libanu. „Głęboka” normalizacja w rozu¬mieniu KG UNDOF może oznaczać, że inspekcje po obu stronach będą realizowa¬ne przez przedstawicieli sił pokojowych z udziałem oficerów izraelskich i syryj¬skich. Taką możliwość KG UNDOF traktuje jednak jako hipotetyczną przynajm¬niej przez okres ok. dwóch lat od chwili zawarcia i ratyfikowania układu pokojo¬wego. Strona syryjska jest bardzo wstrzemięźliwa w wyrażaniu opinii na temat przyszłości sił pokojowych na wzgórzach Golan i przyszłego kształtu stosunków syryjsko-izraelskich. Możliwe warianty przyszłych sił pokojowych na wzgórzach Golan, według KG UNDOF, przedstawiają się następująco:
- małe siły, ok. dwóch batalionów piechoty - jak obecnie, z bardziej aktywny¬mi obserwatorami wojskowymi (lub oficerami z batalionów), mniej „przywiąza¬nymi" do stałych posterunków obserwacyjnych, bardziej mobilnymi, permanentnie kontrolującymi ustalone strefy;
- siły nieco większe, pięć-sześć batalionów piechoty, wykonujące zadania niemal identyczne z zadaniami UNDOF. Większe siły - z uwagi na większą strefę zdemilitaryzowaną.
- tylko obserwatorzy wojskowi, kontrolujący strefę zdemi1itaryzowaną -prawdopodobieństwo zaistnienia tego wariantu bardzo bliskie zeru .
Przyszłe siły, nawet gdyby były bardzo podobne do obecnych sił UNDOF, bę¬dą miały inną nazwę, mandat i porozumienia podpisane ze stronami, regulujące warunki stacjonowania i wykonywania zadań tzw. Status of Force Agreement (SOFA). Izrael będzie preferował raczej wielonarodowe siły obserwacyjne. Syria natomiast wydaje się opowiadać za siłami pod egidą ONZ. Jakie państwa mogą ewentualnie uczestniczyć w przyszłych siłach, czyli jakie może być tzw. Troops Contribution Nations (TCN), pozostaje sprawą otwartą. Mimo że oba kraje chętnie widziałyby Amerykanów na wzgórzach Golan, wydaje się, że USA nie są tym za¬interesowane, a ich ewentualny udział ograniczyłby się do obsadzenia obecnych izraelskich stacji wczesnego ostrzegania. O obsadzenie wymienionych stacji może być również poproszona Francja. Kraje obecnie uczestniczące w misji UNDOF najprawdopodobniej zostaną poproszone do udziału w przyszłej misji z uwagi na ich doświadczenie, wiarygodność, profesjonalizm i bezstronność .
Ale do realizacji powyższych planów konieczne jest osiągnięcie porozumienia pomiędzy Izraelem i Syrią na co raczej się nie zanosi. Ponadto należy mieć na uwadze liczne uwarunkowania i implikacje, np. koszty realizacji porozumienia. Roszczenia finansowe wysuwane przez strony, przy czym szczególnie Stany Zjed¬noczone i Izrael zdają sobie sprawę z olbrzymich kosztów zawiązanych z imple¬mentacją ewentualnych porozumień pokojowych. Dotychczas USA deklarowały, że w wypadku podpisania porozumienia Izraelsko-syryjskiego będą również party¬cypowały w kosztach przeniesienia 17 tys. osadników żydowskich z obszarów wzgórz Golan oraz przebazowania izraelskich jednostek wojskowych i systemów radiolokacyjnych na teren Izraela .
Obaw jest jeszcze więcej - rządzący dziś w Damaszku reprezentują zaledwie mniejszość alawicką (15 proc. społeczeństwa), która po śmierci Asada z łatwością może utracić władzę na rzecz sunnickiej większości. Nie ma przy tym pewności, czy nowe władze syryjskie po odzyskaniu całego Golanu będą respektowały układ pokojowy z Izraelem. Jeśli Izrael wycofa się z Golanu, może się zdarzyć, że w Damaszku nastąpią wstrząsy niemające nic wspólnego z demokracją. Warto, więc rozłożyć ten proces na 8-10 lat, co umożliwiłoby monitorowanie, a nawet oddziaływanie na przemiany wewnętrzne w Syrii - uważa orientalista izraelski, dr Josi Ulmert. Ponadto nie przypadkiem rozpowszechniano (rząd Baraka) infor¬mację, że Izrael posiada akty własności na „5 tys. hektarów ziemi pod Damasz¬kiem”, zakupionych legalnie jeszcze w latach dwudziestych i trzydziestych za pie¬niądze barona Rotschilda; tereny te można by wymienić za część Golanu - dają jednocześnie do zrozumienia Izraelczycy .

MISJA UNTSO

Organizacja Nadzoru Rozejmu (United Nations Truce Supervision Organization), jest misją działającą od czerwca 1948 r. do dzisiaj. Pomimo że pierwotne zadania misji - nadzór nad strefami okupowanymi - przeszły pod kontrolę UNIFIL i UNDOF, to misja ta wypełnia lukę polegającą na realizacji zadań obserwacyjnych w Libanie (Observer Group Lebanon - OGL) i Syrii (Observer Group Golan - OGG) .
Charakter przyszłych zadań UNTSO będzie wynikał z ostatecznego kształtu porozumień pokojowych, ale doświadczenia tej misji zostaną wykorzystane w celu nadzorowania wypełniania postanowień pokojowych, (np. w zrestrukturyzowanym UNIFIL) .

ROLA IZRAELA W BLISKOWSCHODNIM PROCESIE POKOJOWYM

Okres zimnej wojny powodował, że główny problem polityczno-militarny regionu, jakim był konflikt arabsko-izraelski, nabrał globalnego wymiaru, stając się przedmiotem rywalizacji i konfrontacji supermocarstw. Nie stało z tym w sprzecz¬ności podpisanie przez Egipt w 1978 r. porozumień w Camp David oraz zawarcie traktatu pokojowego z Izraelem (1979 r.) i Jordanią (1994 r.). Dopiero kilka nie¬zmiernie ważkich wydarzeń ostatnich lat, takich jak rozpad Związku Radziec¬kiego i tym samym osłabienie wpływów tradycyjnego sojusznika niektórych państw arabskich w regionie oraz wojna w Zatoce Perskiej, wpłynęło znacząco na kontynuację procesu pokojowego, mającego na celu ustanowienie nowego ładu w regionie. Ponadto od czasu błyskotliwego zwycięstwa nad Saddamem Husajnem koalicjanci USA, w tym kraje arabskie, w wyniku różnicy interesów podzieliły się i zaabsorbowały swoimi własnymi problemami. Zmniejszyło się tym samym zna¬cznie potencjalne ryzyko bezpośredniego zagrożenia dla Izraela .
Zachodząca w minionej dekadzie zmiana równowagi sił w rejonie Bliskiego Wschodu jest kolejnym argumentem przemawiającym za poszukiwaniem pokojowych rozwiązań konfliktu arabsko-izraelskiego.
Z dotychczasowych relacji Izraela z jego bliższym otoczeniem wynika, że bliskowschodni proces pokojowy jest zasadniczym problemem, który łączy oraz jednocześnie dzieli Izrael i jego bliższe otoczenie, a obecnie urasta ponownie do zasadniczego problemu w regionie .
Dlatego też tak istotne jest poznanie głównych aspektów bliskowschodniego procesu pokojowego, a szczególnie tych, które wpływają bezpośrednio na bezpieczeństwo Izraela. Biorąc pod uwagę fakt, że proces pokojowy jest nierozerwalnie związany z problemami, jakie występują w relacjach Izrael i jego bliższe otocze¬nie, będzie to również (częściowo) próba udzielenia odpowiedzi na pytanie, jaki dotychczas wpływ miał Izrael na rozwój sytuacji w rejonie Bliskiego Wschodu i jakie będą możliwe jego oddziaływania na jej rozwój w nadchodzącej dekadzie. Pozwoli to również na określenie roli Izraela w bliskowschodnim procesie poko¬jowym zarówno w przeszłości, jak i w odniesieniu do kształtującego się obecnie nowego jakościowo systemu bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie, ze szczegól¬nym zwróceniem uwagi na tzw. problematykę palestyńską .

Istota bliskowschodniego procesu pokojowego

Początki rywalizacji o Palestynę sięgają przełomu XIX i XX wieku i są bezpośrednio związane z pojawieniem się żydowskiego osadnictwa na Bliskim Wschodzie. Pierwsza misja miała miejsce w 1882 r. W tym czasie osadnictwo Żydów wy¬rażało raczej religijne dążenia chasydów do powrotu na Syjon niż próbę budowania społeczności narodowej, której celem było stworzenie podstaw państwowości. Palestyna była częścią Imperium Osmańskiego, którego prawo zabraniało sprze¬dawania ziemi obcokrajowcom, niewierzącym. Dlatego też Żydzi często wykorzy¬stywali „podstawionych” Arabów, aby nabywać grunty pod osadnictwo. Koniec XIX wieku to także okres intensywnych działań Teodora Herzla, który w przeci¬wieństwie do „miłośników Syjonu” głosił ideę powstania państwa żydowskiego .
O tym, że Herzl od początku nie wiązał z Palestyną nadziei na utworzenie tam ojczyzny dla Żydów, świadczy jego odpowiedź na list Arabów palestyńskich, w której stwierdza on, iż Palestyna nie leży w kręgu jego zainteresowań. Podczas zjazdów Światowego Kongresu Żydowskiego omawiano problemy związane z utworzeniem państwa żydowskiego. Na jednym ze spotkań padła nawet propozy¬cja, by powstało ono w Ugandzie. Jednak idea ta nie zdobyła poparcia Żydów roz¬proszonych po całym świecie .
Na przełomie XIX i XX wieku w Europie miały miejsce pogromy Żydów i rozszerzyło się zjawisko antysemityzmu (sprawa Dreyfusa we Francji, masakry Żydów w Rosji i Rumunii w 1905 i 1906 r.). Doprowadziło to do wzrostu liczby osadników żydowskich w Palestynie, predestynując ją tym samym do roli kolebki przyszłego państwa żydowskiego. W chwili wybuchu I wojny światowej Anglia, pragnąc wykorzystać Arabów w walce przeciwko Turcji, obiecała im autonomię w Palestynie (korespondencja Husajna z McMahonem w 1915 r.). Równolegle prowadziła rozmowy z Francją na temat ewentualnego podziału stref wpływów na Bliskim Wschodzie po zakończeniu wojny. W porozumieniu Sykes-Picot z 1916 strony ustaliły wariant podziały Maszreku, przekreślając tym samym możliwość utworzenia jednolitego państwa arabskiego na Bliskim Wschodzie, do czego dążył Szarif Husajn. Z drugiej strony, pod wpływem nacisków lobby żydowskiego An¬glia ogłosiła w 1917 r. tzw. deklarację Balfuora, która mówiła o utworzeniu w Pa¬lestynie „siedziby narodowej dla Żydów”. Tym samym niejako deklaracja Balfu¬ora wyznaczyła początek konfliktu w Palestynie. Arabowie twierdzili, że Mc-Mahon obiecał im Palestynę. Żydzi, opierając się na deklaracji Balfoura, byli prze¬konani, iż to oni mają prawo do budowania państwowości w swojej „historycznej ojczyźnie” .
Po I wojnie światowej, zgodnie z ustaleniami pokojowymi Anglia objęła protektorat nad Palestyną. W 1920 r. po wschodniej stronie rzeki Jordan powstało państwo haszymidzkie, Emiraty Transjordanii, pozostające pod protektoratem brytyjskim, od 1923 r. cieszące się szeroką autonomią. W 1946 r. Anglia jedno¬stronnie przyznała Transjordanii niepodległość. Król Transjordanii, Abdullah, do¬strzegł w osadnictwie żydowskim siłę twórczą i przeciwwagę dla religijnego przy¬wódcy arabskiej ludności zamieszkującej tereny na zachód od Jordanu, muftiego Husajna. Arabowie palestyńscy nie stanowili jednolitej społeczności, różnice mię¬dzy nimi odzwierciedlały mozaikę etniczną Bliskiego Wschodu. Często posiadali rodziny, które mieszkały pod protektoratem francuskim, np. w Libanie .
Konkludując, osadnictwo żydowskie stało się impulsem do dostrzeżenia przez ludność palestyńską własnej odrębności religijnej i społecznej, krystalizowania się cech przynależności etnicznej, dalekich jednak od tożsamości narodowej. Syjo¬nizm legł u podstaw procesów integrowania Arabów palestyńskich w proteście przeciwko osadnictwu żydowskiemu, a mufti Husajn został symbolem jedności arabskiej .
Dla początków konfliktu arabsko-żydowskiego istotne znaczenie miało pojawienie się w Palestynie Braci Islamskich, najpierw w Hajfie, a później również w innych miastach palestyńskich. Głoszone przez nich hasła jedności arabskiej i potrzeby oparcia się na prawie Mahometa oraz wierności religii islamskiej sprzyjały identyfikacji arabskich grup etnicznych.
Arabowie nie mieli odpowiednich środków, by zahamować ruch syjonistyczny i osadnictwo żydowskie w Palestynie. Syjoniści także musieli szukać wsparcia ze strony kapitału żydowskiego i diaspory. Arabowie palestyńscy, starając się zainte¬resować swoją sytuacją inne kraje arabskie, zapoczątkowali sposób postrzegania problemu palestyńskiego, jako sprawy dotyczącej całego świata arabskiego. Wpły¬nęło to na zwiększenie roli, jaką syjonizm odegrał w płaszczyźnie formowania uczuć panarabizmu i przynależności do islamu .
W latach dwudziestych i trzydziestych dochodziło często do krwawych incy-dentów między żydowskimi osadnikami i arabskimi mieszkańcami Palestyny (1928 r. i 1929 r. walki o Hebron). Żydzi chcieli zburzyć islamski meczet i wybu¬dować świątynię żydowską na cześć „ojców Izraela”, spoczywających w jaskini Mahpela. W 1936 r. wybuchło powstanie arabskie skierowane zarówno przeciwko Żydom, jak i Anglikom. Duchowym przywódcą powstania został mufti Szarif Hu¬sajn. W tym okresie społeczność żydowska w Palestynie liczyła około 400 tys. Żydzi byli dobrze zorganizowani pod względem gospodarczym i militarnym (ist¬niały paramilitarne organizacje obronne „Hagana”, „Palmach”, które w 1948 r. stały się podstawowym członem przyszłych Sił Obronnych Izraela) .
Brytyjczycy, uznając, iż główną winę za wybuch powstania ponosi mufti Husajn, postanowili wydalić go w 1937 r. z mandatowej Palestyny (do momentu powrotu J. Arafata w 1992 r. do Gazy Palestyńczycy nie mieli przywódcy urzędują¬cego na ziemi palestyńskiej). Balansując między interesami imperialnymi a pra¬wem narodów do samostanowienia, Anglicy zaproponowali podział Palestyny i utworzenie autonomii dla Żydów i dla Arabów. Podstawową zasadą podziału miało być oddanie Żydom dolin i pasa nadbrzeżnego Morza Śródziemnego, Arabom zaś terenów bardziej górzystych i położonych wzdłuż zachodniego brzegu rzeki Jordan. Taki podział wynikał z osadnictwa żydowskiego, które koncentrowało się wzdłuż brzegu Morza Śródziemnego i w dolinach. Były to tereny słabo zaludnione przez ludność arabską, gdyż ze względów obronnych i w obawie przed chorobami, którym sprzyjały warunki bagienne dolin, Arabowie osiedlili się w górach .
Brytyjczycy zaproponowali, by ziemię przeznaczoną dla Arabów przyłączyć do Cisjordonii. Arabowie jednak odrzucili propozycję, argumentując swoją decyzję tym, że naród żydowski nie ma żadnego prawa do Palestyny.
W tym czasie w Europie hitlerowcy rozpoczęli prześladowania Żydów. Nie wpłynęło to jednak na stanowisko palestyńskich Arabów, którzy twierdzili, iż „nie będą płacić ceny za ratowanie europejskich Żydów”. W 1939 r. odbyła się konfe¬rencja w Londynie, na którą zostały zaproszone państwa arabskie i przedstawiciele społeczności żydowskiej. Anglicy, pragnąc zdobyć poparcie Arabów w wojnie przeciwko Niemcom, przyjęli tzw. „Białą Księgę”, która ograniczała emigrację żydowską do Palestyny do 75 tys. w ciągu pięciu lat i przewidywała całkowite wstrzymanie osadnictwa po tym okresie. Żydzi odrzucili „Białą Księgę” i konty¬nuowali osadnictwo w Palestynie; rozpoczęła się tzw. nielegalna alija. Arabowie także ze sceptycyzmem odnieśli się do propozycji Anglików, twierdząc, iż w Pale¬stynie nie ma miejsca dla kolejnych osadników żydowskich. Taki zdecydowany sprzeciw Arabów wynikał z faktu, iż pod koniec lat trzydziestych alija do Palesty¬ny uległa intensyfikacji. Wiązało się to z ucieczką Żydów europejskich przed nad¬ciągającą zagładą .
Arabowie nie czuli się odpowiedzialni za los Żydów europejskich. Istnieją nawet przykłady korespondencji muftiego Husajna z Hitlerem i innymi przywódcami państw europejskich, w której prosi on, by nie pozwalać Żydom na emigrację do Ziemi Świętej, ale wysyłać ich do Polski, gdzie jest rozwiązywany problem ży¬dowski .
W czasie II wojny światowej żydowskie podziemie prowadziło akcje terrorystyczne i działania partyzanckie przeciwko mandatowym wojskom brytyjskim. Po zakończeniu wojny sytuacja uległa zaostrzeniu, gdy Anglia nie chciała wyrazić zgody na utworzenie państwa żydowskiego. W 1946 r. zamachy terrorystyczne podziemia żydowskiego praktycznie przerodziły się w walkę powstańczą. Spektakularnym jej przykładem był zamach terrorystyczny w hotelu King David w Jero¬zolimie, w którym zginęło ponad 40 osób .
Po II wojnie światowej znaczenie Anglii w tym regionie zdecydowanie spadło. Na arenie światowej pojawiły się dwa supermocarstwa: USA i ZSRR. Oba kraje były zainteresowane w zmniejszeniu wpływów angielskich na Bliskim Wschodzie i naciskały Anglików, by złagodzili swoją politykę w stosunku do społeczności żydowskiej w Palestynie. Jednak dopiero odzyskanie niepodległości przez Indie, największą kolonię Imperium Brytyjskiego w 1947 r. doprowadziło do przewartościowań w polityce angielskiej na Bliskim Wschodzie, który przestał spełniać rolę pomostu między Anglią i Indiami .
29 listopada 1947 r. została przyjęta rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 181 mówiąca o powstaniu w Palestynie państwa żydowskiego i arabskiego. Ustalono podział Palestyny, który w zasadzie był zbliżony do propozycji Angli¬ków z 1937 r.
14 maja 1948 r. Izrael proklamował niepodległość. Arabowie zaś odrzucili rezolucję o podziale Palestyny i rozpoczęli wojnę przeciwko państwu Izrael, w której udział wzięły państwa arabskie: Egipt, Jordania, Syria, Irak i Liban. W 1949 r. wiadomo było, że Arabom nie uda się zniszczyć państwa żydowskiego. Działania zbrojne zostały wstrzymane .
W traktatach o zawieszeniu broni z Jordanią, Egiptem i Syrią nie pojawiła się kwestia palestyńska. Zachodni Brzeg zajęła Jordania, Strefę Gazy okupowały wojska egipskie. Jednocześnie działania wojenne były bezpośrednią przyczyną powstania problemu palestyńskich uchodźców wojennych, którzy uciekali z tere¬nów zajętych przez Izrael, czasami czyniąc to z własnej woli i bez przymusu, cza¬sami w obawie przed terrorem żydowskim (pacyfikacje całych wiosek arabskich) .
Okres po II wojnie światowej można podzielić na dwa etapy kształtowania stosunków izraelsko-arabskich (palestyńskich):
- Lata 1945-1967 - era arabska. Idee panarabizmu, brak cech tożsamości na¬rodowej wśród Palestyńczyków, przekonanie o konieczności rozwiązania problemu palestyńskiego z pomocą świata arabskiego, całkowita negacja istnienia Izraela. Wojna w 1949 r. potwierdziła, iż Palestyńczycy w swoich działaniach byli uzależ¬nieni od innych krajów arabskich, pod ich wpływem odrzucili rezolucję nr 181. Erę arabską zakończyła wojna sześciodniowa, w rezultacie której Strefa Gazy i Za¬chodni Brzeg zostały „połączone pod okupacją izraelską”.
- Lata 1967-1991 - era palestyńska. W okresie tym można wyróżnić pewne fazy kształtowania się stosunku Palestyńczyków do okupacji izraelskiej. Pierwsze trzy lata to czas poznawania strony przeciwnej, swego rodzaju „zaciekawienie”. Natomiast od 1970 r. zauważalny był wzrost nieufności w stosunku do Izraelczy¬ków, krystalizacja uczuć narodowych, pojawienie się elementów tożsamości naro¬dowej, intensyfikacja działalności „uniwersytetów palestyńskich”, poszukiwanie własnej historii .
Okupacja izraelska potęgowała upór Palestyńczyków. W drugiej połowie lat osiemdziesiątych dorastało pokolenie, które urodziło się pod okupacją nie znało czasów sprzed 1967 r., nie miało świadomości panarabskiej. Młodzi Palestyńczy¬cy, reprezentanci tego pokolenia, postanowili walczyć z okupantem, zmusić Ży¬dów, by poznali, co to jest życie w strachu i zagrożeniu. Ruch ten, określany mianem intifady, doprowadził do rozpoczęcia procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie. Mówiąc o relacjach Izraela z Palestyńczykami, należy również wyja¬śnić znaczenie słowa Palestyna oraz określić, co jest bezpośrednim przedmiotem sporu między nim a Palestyńczykami .
Stary Testament trzy razy wymienia nazwę Pleszet lub też Felistia, w zależno¬ści od tłumaczenia. W nowym Testamencie nie występuje słowo Palestyna, mówi się o Judei, Samarii itd. W literaturze greckiej i łacińskiej spotkać można nazwę Syria-Palestina, gdyż Palestynę traktowano jako południową część Syrii. Nazwa Palestyna weszła do powszechnego stosowania za czasów panowania Imperium Rzymskiego na Bliskim Wschodzie. Z tego okresu pochodzi podział Palestyny na trzy części: Palestina Prima, Palestina Secunda, Palestina Tertia .
Palestyna była podzielona na poziome (równoleżnikowe) pasy: Palestina Prima -część centralna ze stolicą w Cezarei, Palestina Secunda - pas północny ze stolicą w Bet Szean, Palestina Tertia - pas południowy (Negew, południowa Jordania), inaczej nazywana Provincia Arabia ze stolicą w Petrze. Był to po¬dział ze wschodu na zachód. Po zdobyciu w VII wieku przez Arabów terenów Palestyny po¬dział został zachowany, jedynie część połu¬dniowa przestała istnieć. Część centralna miała stolicę w Ramii i w Lodzie i była nazywana Filastin, część północna nazywana Urdun miała stolicę w Tyberiadzie. Podczas panowa¬nia tureckiego Palestyna była traktowana jako południowa prowincja Syrii i nazywana Syrią Południową. W czasach współczesnych sło¬wo Palestine pojawiło się w 1901 r. w jednej z londyńskich gazet. Jej rozpowszechnienie również zawdzięczamy Anglikom, którzy podczas sprawowania mandatu nazywali te tereny Palestyną, zapewne było to związane z zamiłowaniem elit angielskich do literatury klasycznej, greckiej i łacińskiej, w których występowała nazwa Palistina. Jerozolima była stolicą tylko za czasów Królestwa Izraela. Za panowania Rzymian, po powstaniu Bar Kochby w 136 r. n.e., straciła znaczenie centrum ad¬ministracyjnego, zmieniono jej nazwę na Ilija. Dopiero na początku drugiego ty¬siąclecia, gdy powstało księstwo krzyżowców, Jerozolima znowu zaczęła być traktowana jako stolica Palestyny, nazywanej zresztą przez krzyżowców Terra Sancta, czyli Ziemia Święta. Od rozpadu państwa krzyżowców na przełomie XII i XIII wieku do czasów I wojny światowej Jerozolima nie spełniała roli cen¬trum administracyjnego, była raczej mia¬stem świętym. Po objęciu mandatu nad Palestyną Anglicy na siedzibę władz man¬datowych wybrali właśnie Jerozolimę .
Terytorialne określenie i granice Pa¬lestyny są dość płynne. Formalnie, z wyjątkiem królestwa Dawida, nie istniały granice państwowe Palestyny. Jedyną próbą określenia granic tych ziem w sta¬rożytności były wysiłki przedstawicieli diaspory żydowskiej, która powróciła z wygnania z Babilonu w IV wieku p.n.e. i starała się określić granice Ziemi Świę¬tej, na której mogli się osiedlać jej człon¬kowie. Wyznaczone w ten sposób granice znacznie różniły się od granic mandato¬wych Palestyny, które były pierwszymi granicami formalnie uznanymi przez spo¬łeczność międzynarodową. Stały się one także podstawą do określenia podziału Palestyny przez ONZ w 1947 r. Granice Palestyny wyznaczane były na podstawie umów międzypaństwowych, np. północna - na podstawie porozumienia angielsko-francuskiego, dla jej demarkacji decydujące znaczenie miało prawo posiadania ziemi. Dzięki temu, że większość terenów na północ od Hajfy stanowiła własność Bachajów, zostały one włączone do mandatu angielskiego .
Wschodnią naturalną granicą po po¬wstaniu w 1923 r. Transjordanii, została rzeka Jordan.
Granica południowa Palestyny była zgodna z porozumieniami angielsko-tureckimi z drugiej połowy XIX wieku, dotyczącymi rozdziału prowincji turec¬kich na Bliskim Wschodzie i terenów Egiptu. Kolejne znane granice Palestyny zostały określone w rezolucji Zgromadzenia Ogólnego NZ nr 181 z 1947 r .
Wskutek wojny, w 1949 r. zostały wyznaczone linie zawieszenia broni. Jordania zajęła Wschodnią Jerozolimę i Zachodni Brzeg. Egipt zajął Strefę Gazy i połu¬dniowe peryferia Jerozolimy. Izrael uzy¬skał ciągłość terytorialną.
Kolejny rozdział terenów Palestyny stanowiły linie przerwania ognia z 1967 r. Izrael zajął półwysep Synaj, Strefę Gazy, Zachodni Brzeg oraz wzgó¬rza Golan. To właśnie linie przerwania ognia z 1967 r. są podstawą do demarkacji granic i podpisywania traktatów pokojowych.
Wschodnia Palestyna z Jordanią zo¬stały uznane w 1994 r. za formalną gra¬nicę, granica południowa w 1979 r. również stała się oficjalną granicą państwo¬wą Izraela z Egiptem. Pozostaje kwestia granicy północnej, gdzie do momentu wycofania się Izraela (maj 2000 r.) ist¬niała strefa bezpieczeństwa w Libanie, i wzgórz Golan włączonych formalnie w 1981 r. w skład państwa Izrael. Roz¬strzygnięcie kwestii granicy północnej zależeć będzie od negocjacji pokojo¬wych z Syrią i rozwiązania problemu wzgórz Golan.
Problem palestyński był wykorzysty¬wany przez państwa arabskie do ich rozgrywek w polityce zagranicznej, występo¬wał też często, jako narzędzie kształtowania wewnętrznej sceny politycznej. Dla przy¬kładu w latach trzydziestych Irak i Egipt, główni oponenci w walce o przywództwo w świecie arabskim, w swojej rywalizacji wykorzystywali sprawę palestyńską. Pale¬styńczycy doskonale rozumieli, iż sami nie są w stanie przeciwstawić się syjonizmowi, dlatego godzili się na ingerowanie państw arabskich w sprawę przyszłości Palestyny .
Po II wojnie światowej, do lat sześćdziesiątych modne były w świecie arab¬skim hasła jedności panarabskiej, wspólnej religii, pojawiały się próby konfedera¬cji państw arabskich. Jednocześnie wskutek istnienia granic, odrębności i izolacji społecznej miała miejsce tendencja do wyróżniania się grup arabskich na zasadzie przynależności do konkretnego państwa. Ludność Syrii czy Iraku uzyskiwała po¬czucie odrębności ziemi, kraju, co prowadziło do kształtowania się świadomości narodowej i powstawania narodu; według schematu najpierw państwo, później naród. Podobne procesy zachodziły wśród Palestyńczyków po 1967 roku, jednak oni nie mieli państwa. Powołanie do życia Ligi Arabskiej było próbą pogodzenia odrębności państwowo-narodowej i wierności ideałom panarabizmu. W momencie pojawienia się odrębnych organizmów narodowo-państwowych - „drużyn”, pro¬blem palestyński zaczął spełniać rolę „piłki, którą grały między sobą państwa arab¬skie” .
Poznanie złożoności problemu palestyńskiego wymaga spojrzenia również z perspektywy kontaktów Arabów palestyńskich, a następnie Palestyńczyków, z in¬nymi przedstawicielami świata arabskiego, wpływu tych kontaktów na kształtowa¬nie interesów i tożsamości narodu palestyńskiego. Od lat trzydziestych syjonizm i osadnictwo żydowskie w Palestynie były określane, jako wyzwanie rzucone całe¬mu światu arabskiemu, zaś stosunek do problemu palestyńskiego był traktowany jako papierek lakmusowy służący do określenia, co to znaczy być Arabem. Syjo¬nizm utożsamiał zagrożenie dla jedności i identyfikacji arabskiej - zjawisko obce, wrogie, wprowadzone na Bliski Wschód przez Europejczyków. Oceniając stosunki Palestyńczyków z krajami arabskimi, dochodzimy do następujących wniosków:
- za najbardziej poprawne można uznać kontakty Palestyńczyków z Egiptem, który obecnie nie ma ambicji terytorialnych w Palestynie;
- stosunki z Jordanią są oparte na nieufności (bardziej podejrzliwe), jest to związane zarówno z obecnymi interesami Jordanii: sprawa uchodźców wojennych, problemy zasobów wodnych, bezpośrednie sąsiedztwo itp., jak i z jej historią (od 1952 do 1967 r. Jordania sprawowała jurysdykcję nad Zachodnim Brzegiem). W 1970 r. palestyńska organizacja terrorystyczna „Czarny Wrzesień” próbowała o
zdjecie uzytkownika
tymbark4 - 2016-10-06 13:12:09 odpowiedz | cytuj
W 1970 r. palestyńska organizacja terrorystyczna „Czarny Wrzesień” próbowała obalić monarchię w Jordanii i przejąć władzę;
- Syria praktycznie zawsze traktowała Palestyńczyków przedmiotowo, na przykład najpierw w 1976 r. zaciekle zwalczała bojówki OWP w Libanie, a na¬stępnie w latach 1979-1982 przejęła je pod własne skrzydła (było to związane z interesami militarnymi);
- Liban tradycyjnie służył Palestyńczykom, jako baza wypadowa. OWP miała siedzibę w różnych krajach arabskich, które raz ją popierały, raz były przeciwne jej działalności (Kair, Algier, Tunis). Po szczycie aktywności w latach siedemdzie¬siątych na scenie międzynarodowej OWP traciła poparcie państw arabskich. Jej wpływy polityczne uratowała intifada i rozpoczęcie procesu pokojowego na Bli¬skim Wschodzie .
Proces pokojowy umożliwił państwom arabskim poprawę stosunków z Izra¬elem, pojawiły się interesy gospodarcze i współpraca handlowa. Przełomowe zna¬czenie dla Palestyńczyków miało porozumienie izraelsko-egipskie z 1979 r., które wyznaczało drogę do osiągnięcia normalizacji i stwierdzało, że problem pale¬styński musi być rozwiązany z korzyścią dla interesów narodu palestyńskiego.
Jednym z zasadniczych elementów warunkujących stworzenie podstawy do prawidłowych stosunków izraelsko-palestyńskich będzie rozwiązanie problemu palestyńskich uchodźców wojennych, który często jest określany mianem „serca konfliktu”. Uchodźcy spełniają też rolę żywego świadectwa kryzysu izraelsko-palestyńskiego .
Według ocen UNRWA, organizacji ONZ nadzorującej obozy dla uchodźców, obecnie znajduje się na jej listach ponad 3,5 mln palestyńskich uchodźców. Dane te jednak nie są dokładne, często zdarza się, że osoby, które umarły lub opuściły obo¬zy dla uchodźców, cały czas figurują na listach UNRWA. Istnieje również różnica w statusie uchodźców wojennych z 1949 r. i tych z 1967 r. W 1967 r. część grupy, która zdecydowała się na opuszczenie terenów Zachodniego Brzegu Jordanu i Strefy Gazy stanowili uchodźcy z 1949 r., których status się nie zmienił. Były także osoby nieprzebywające wcześniej w obozach dla uchodźców, które również zdecydowały się na ucieczkę. Mają one status osób przemieszczonych .
Do 1967 r. sytuacja w obozach dla uchodźców była monitorowana i opisywana tylko przez oficjalne raporty UNRWA. Po zajęciu Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy Izrael przeprowadził badanie warunków i sytuacji społeczno-politycznej w obozach dla uchodźców. Najbardziej zainteresowana w istnieniu obozów była sama UNRWA, jej przedstawiciele twierdzili, iż rozwiązaniem problemu uchodź¬ców może być tylko ich powrót. Znajomość realiów politycznych wśród uchodź¬ców była niewielka, przeważały idee nasseryzmu i panarabizmu. Na pytanie, jak sami widzą rozwiązanie konfliktu między Żydami i Arabami, uchodźcy nie potra¬fili konkretnie odpowiedzieć. Pojawiały się opinie, że należy żyć w pokoju, były również głosy, że Izrael nie ma prawa do ich ziemi i rozwiązaniem może być tylko powrót (auda). Badania miały dać również odpowiedź na pytanie, co to znaczy być uchodźcą wojennym. Najważniejszą rzeczą decydującą o pozycji w społeczeństwie agrarnym, jakie stanowili Palestyńczycy, było posiadanie ziemi. Uchodźcy tej zie¬mi nie posiadali, więc byli najniższą warstwą jak się sami określali byli „nikim”. Żaden Arab z Ramallah nie oddałby uchodźcy swojej córki za żonę. W tym wzglę¬dzie istotne było dla nich posiadanie karty uchodźcy, która dawała formalne prawo do ubiegania się o utraconą własność. Opuszczając obozy, nie skreślali się z list UNRWA, by zachować nadzieję na zwrot ziemi. Powszechny wśród uchodźców był stan bezsilności, uczucie poniżenia .
Przygotowując schemat działań zmierzających do rozwiązania lub też złagodzenia problemów bytowych w obozach dla uchodźców, Izraelczycy zwrócili się z pytaniem do samych uchodźców, jak oni wyobrażają sobie rozwiązanie tej kwe¬stii. Odpowiedzi były wypadkową wielu zależności. Jeżeli były przygotowane przez zorganizowaną grupę, to cechował je, „język gazetowy” i odpowiedź najcz꬜ciej brzmiała: „jedynym rozwiązaniem jest powrót”. Jeżeli był to język gwarowy i odpowiedź udzielona przez pojedynczą osobę, cechował ją pragmatyzm. Tylko 25 procent pytanych za wszelką cenę chciała powrócić, większość była świadoma, że należy szukać innego rozwiązania, najczęściej padały propozycje odszkodowań pieniężnych i możliwości kupienia ziemi w pobliżu obozu oraz wybudowania domu.
Kolejnym znaczącym krokiem na drodze do rozwiązania problemu uchodźców palestyńskich było powołanie pod auspicjami Uniwersytetu Harvarda grupy naukowców izraelskich i palestyńskich, która (w ciągu ostatnich czterech lat) próbowała znaleźć możliwie najlepsze rozwiązanie ich problemu. W opracowaniu obie strony przedstawiły swoją ocenę problemu i propozycje jego rozwiązania, następnie starały się osiągnąć kompromis i maksymalnie zbliżyć obie wersje tak, by możliwe było wypracowanie konstruktywnych rozwiązań podczas palestyńsko-izraelskich negocjacji na temat ostatecznego uregulowania. Oto pierwotna ocena problemu i propozycja jego rozwiązania, zgłoszona przez Palestyńczyków:
- za powstanie problemu uchodźców całkowitą winę ponosi Izrael, który bez¬prawnie i brutalnie pozbawił tych ludzi własności i przyczynił się do ich ucieczki,
- rozwiązanie - Izrael musi przyznać, iż jest winny powstania problemu pale¬styńskiego, zagwarantować wszystkim uchodźcom możliwość powrotu i odzyska¬nia własności; tym, którzy nie zechcą wracać, należy wypłacić indywidualne od¬szkodowania .
Izraelczycy swoje stanowisko przedstawili według następujących tez:
- Izrael powstał w zgodzie z prawem międzynarodowym, to Palestyńczycy po¬noszą winę za pojawienie się problemu uchodźców, nie skorzystali z możliwości utworzenia własnego państwa i rozpoczęli wojnę przeciwko Izraelowi;
- rozwiązanie problemu nie może opierać się na prawie do powrotu, rozbiłoby to państwo żydowskie od środka. Izrael jest gotów jedynie wypłacić odszkodowania.
Jordania ma prawo wziąć udział w negocjacjach na temat uregulowania problemu uchodźców. Jest to związane z faktem, że stanowią oni w Jordanii ponad połowę ludności. Jordania - w przeciwieństwie do Egiptu - po 1949 r. nie była zainteresowana w istnieniu obozów, w 1952 r. anektowała Zachodni Brzeg i zaproponowała obywatelstwo wszystkim Palestyńczykom .
W izraelsko-jordańskiej umowie pokojowej jest zawarta klauzula, zobowiązująca obie strony do przeciwdziałania przemieszczaniu się osób między Zachodnim Brzegiem a Jordanią. Oznacza to, że Jordania uznaje uchodźców, którzy przeby¬wają na jej terytorium za przyszłych obywateli, w przypadku powstania państwa palestyńskiego będą oni musieli się określić i udowodnić swoją lojalność wzglę¬dem rodziny królewskiej. Świadczy to również o obawie, że Izrael mógłby wyda¬lać Palestyńczyków z Zachodniego Brzegu. Proces osiedlania się i asymilacji Palestyńczyków w Jordanii trwa już ponad 40 lat, określany jest słowem „tautin”, które ma pejoratywne zabarwienie i oznacza osiedlanie się uchodźców poza Palestyną .
Palestyńczycy zajęli określone miejsce w społeczeństwie jordańskim, w przeciwieństwie do plemion beduińskich, które są zaangażowane w sektorze publicznym, w administracji. Palestyńczycy znaleźli dla siebie niszę w gospodarce i biznesie .
Polityka pozostałych krajów arabskich wobec Palestyńczyków, realizowana mniej więcej w tym samym stylu doprowadziła w ciągu dwóch pokoleń do przekształcenia się arabskich uchodźców z Palestyny w naród palestyński. Ten sam proces zaszedł na ziemiach okupowanych wskutek konfrontacji żywiołu żydowskiego i arabskiego. A symbolem tożsamości palestyńskiej stał się Jasir Arafat. Państwa arabskie (Syria i Liban) padły w pewnym sensie ofiarą własnej polityki wobec Palestyńczyków. W zasadzie przez cały czas bardzo dbały, by uchodźcy palestyńscy nie zintegrowali się z ludnością miejscową Obozy dla uchodźców traktowały wy¬łącznie jako polityczne narzędzie nacisku na Izrael i źródło naboru bojowników do działań zbrojnych dla organizacji palestyńskich, którym patronowały .
Rozwiązanie problemu palestyńskiego wymaga zdefiniowania również sta¬tusu Palestyńczyków, którzy są obywatelami państwa Izrael. Kontakty Pale¬styńczyków izraelskich z ich braćmi z Autonomii Palestyńskiej były kształtowane zarówno przez czynniki wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Do czynników zewnętrz¬nych można zaliczyć: rozwój stosunków Izraela z państwami arabskimi (wojny, bezpieczeństwo, intifada); rewolucję islamską w Iranie; stosunki międzyarabskie; rozpad ZSRR, który np. doprowadził do osłabienia pozycji Partii Komunistycznej Izraela, bardzo popularnej wśród społeczności arabskiej. Czynnik wewnętrzny to polityka rządu izraelskiego w stosunku do mniejszości arabskiej. Zasadniczo pro¬cesy, jakie zachodziły wśród ludności arabskiej Izraela, należy rozpatrywać w czte¬rech najważniejszych fazach:
- od powstania państwa Izrael do 1967 r. - w tym czasie rząd Izraela stoso¬wał elementy polityki policyjnej w stosunku do Arabów, byli oni poddawani „izraelizacji”; państwo żydowskie nie pozwalało im na utrzymywanie kontaktów z Palestyńczykami z Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy;
- od 1967 r. do 1973 r. - po zdobyciu przez Izrael Zachodniego Brzegu i Stre¬fy Gazy Arabowie izraelscy otrzymali możliwość kontaktu z Arabami z zajętych terenów, powodowało to powrót do korzeni; proces ten można określić mianem „palestynizacji”;
- od 1973 r. do 1993 r. - zachodzą jednocześnie dwa równoległe procesy:
(1) palestynizacji - łączności z kulturą arabską, zwiększenia wpływów ruchów społecznych głoszących wierność religii i tradycji islamskiej;
(2) izraelizacji - dalsza integracja społeczności arabskiej w Izraelu. Wraz z normalizacją stosunków z Arabami (pokój z Egiptem w 1979 r., proces pokojowy rozpoczęty w 1991 r., oficjalne uznanie przez Izrael OWP) społeczność arabska w Izraelu zaczęła patrzeć na konflikt izraelsko-palestyński z większą rezerwą. Po¬wstała Autonomia Palestyńską zostało podpisane porozumienie w Oslo, które wzmocniło podstawy istnienia Izraela. Hasła nawołujące do jego likwidacji prze¬stały być istotne w polityce państw arabskich. W nowych warunkach Arabowie izraelscy uznali, że spłacili swój dług względem OWP i mogą teraz bardziej czuć się obywatelami Izraela;
- po 1993 r. - następuje dalsza normalizacja stosunków arabsko-izraelskich i wzmocnienie Autonomii Palestyńskiej, a powstanie państwa palestyńskiego wy¬daje się kwestią czasu. Izraelska społeczność arabska zaczyna wykazywać cechy mniejszości narodowej, można nawet mówić o przechodzeniu procesu konsolida¬cji. Jednocześnie wzmacnia się jej lojalność względem państwa Izrael .
Wydaje się, iż czynniki zewnętrzne przestały mieć decydujący wpływ na stosunek Arabów izraelskich do problemu palestyńskiego. Arabowie są bardziej zainteresowani własnymi sprawami, pragną być obywatelami państwa Izrael. Opowiadają się za demokratycznym ustrojem, pragną jednak uzyskać równość praw z żydowskimi obywatelami. Wcześniej najistotniejsze było osiągnięcie pokoju (niepewność istnienia państwa Izrael). Obecnie najważniejszą kwestią jest rów¬ność w sferze socjalno-ekonomicznej, politycznej i narodowej. Niestety, gwa¬rancja równych praw dla obywateli arabskich kłóci się z syjonistycznymi ide¬ałami Izraela .
Podobnie jak w innych społeczeństwach arabskich, również wśród Arabów izraelskich widoczne jest (szczególnie w ostatnim okresie) wzmocnienie ruchu islamskiego. Wiąże się to z tym, że działacze islamscy schodzą do nizin społecz¬nych, działają wśród biednej ludności, mają konkretne pomysły na poprawę jej bytu. W meczetach powstają szkoły, są utrzymywane szpitale, istnieją ligi piłki nożnej, powstają college. Wzrost wpływów ruchów islamskich potwierdzają ostatnie wybory do władz samorządowych (w wielu miejscowościach zwyciężyli przed¬stawiciele ruchu islamskiego, np. Umai Hafen, Rahat, Nazaret). Okazało się, że 5 proc. wyborców arabskich głosowało na żydowską partię religijną Szas, która prezentuje podobny program do ruchu islamskiego, ale z punktu widzenia judaizmu.
Dlatego też nie bez znaczenia są prognozy demograficzne, z których wynika, że za 10 lat w Izraelu będzie około 20 proc. obywateli nie-Żydów. Obecnie przedstawiciele Arabów i Druzów mają w Knesecie prawie 10 proc. głosów. Przy głosowa¬niu na jeden blok przez wszystkich członków społeczności arabskiej, są oni w sta¬nie zdobyć około 30-40 mandatów. Zmieniają się również preferencje polityczne Arabów, zawsze ich głosy były przypisywane lewicy. Jednak ostatnie wydarzenia na scenie politycznej świadczą o bardziej racjonalnym wybieraniu sojuszników politycznych. W przyszłych wyborach o głosy Arabów będzie zabiegać zarówno prawica, jak i lewica. Najważniejsze będą nie ideologiczne oceny, ale konkretne obietnice funduszy na rozwój arabskiej społeczności .
zdjecie uzytkownika
tymbark - 2016-10-06 13:13:21 odpowiedz | cytuj
Dotychczasowe osiągnięcia bliskowschodniego procesu pokojowego

Pierwsze kontakty izraelsko-palestyńskie miały miejsce w 1988 r. Jednak za początek procesu pokojowego uznaje się konferencję madrycką, zwołaną w październiku 1991 r. Rozmowy kontynuowano na konferencji pokojowej w Waszyngtonie. W jej ramach toczyły się dwustronne negocjacje Izraela z OWP, Jordanią Syrią i Libanem. Natomiast od stycznia 1992 r. - na konfe¬rencji w Moskwie zainicjowano rozmowy wielostronne .
Konferencja madrycka z 1991 r. dotyczyła całego kompleksu stosunków Izra¬ela z jego sąsiadami, jednak na podkreślenie zasługuje uzyskanie pewnej niezależ¬ność kwestii palestyńskiej. Negocjatorzy palestyńscy wchodzący w skład delegacji jordańskiej potrafili zainicjować oddzielne rozmowy z Izraelem. Podczas uzgod¬nień okazało się, że reprezentanci Zachodniego Brzegu, wchodzący w skład dele¬gacji jordańskiej nie mają prawnomiędzynarodowej kompetencji do podpisania porozumienia z Izraelczykami.
Oba nurty konferencji stworzyły płaszczyznę bezpośredniego i ciągłego dialogu między stronami konfliktu. Obok niej toczyły się również tajne negocjacje izraelsko-palestyńskie w Oslo. W 1993 r. zapoczątkowano normalizację stosunków
izraelsko-palestyńskich, za którą w latach 1994-1995 postępowała stopniowa po-prawa relacji Tel Awiwu ze światem arabskim .
W sierpniu 1993 r. zostało osiągnięte porozumienie Oslo I nazywane również umową Gaza Jerycho I, we wrześniu 1995 r. został podpisany dokument Oslo II, zgodnie z którym Izraelczycy przekazali Autonomii Palestyń¬skiej sześć miast w Samarii i Judei (Jenin, Nablus, Tulkarem, Qalqiliya, Ramallah i Betlejem), w styczniu 1997 r Autonomia Palestyńska uzyskała również He¬bron .
Sukcesem tych umów był spo¬sób określania zobowiązań stron. Porozumienia odnosiły się do przyszłości i wyznaczały ogólne cele, np.: wycofanie wojsk izra¬elskich z Zachodniego Brzegu; ustalały granice między Autonomią Palestyńską i Izraelem; status Jerozolimy; sprawy uchodźców wojennych; przyszłość osiedli ży¬dowskich na Zachodnim Brzegu; dostęp do wody i negocjacje dotyczące ostatecznego uregulowania. Strony „nie ugrzęzły” w konkretnych ustaleniach i długotrwałych negocjacjach. Ponadto porozumienia te dały możliwość dalszego uzgadniania stanowisk w konkretnych kwe-stiach .
Jednak proces pokojowy przebiegał dość uciążliwe, pojawiły się zawirowania na scenie politycznej Izraela. Po zamachu na I. Rabina w 1995 r. uległ on całko¬witemu zahamowaniu na odcinku palestyńskim. Izraelczycy nie mieli negocjatora, wykonanie następnych etapów porozumienia Oslo II zostało wstrzymane, dopro¬wadziło to do nasilenia akcji terrorystycznych przeciwko Izraelowi. Procesy te uległy dalszemu zahamowaniu po wyborze Beniamina Netanjahu na premiera i przejęciu władzy przez prawicową koalicję Likud-Tzomet-Geszer. Nastąpiło usztywnienie izraelskiego stanowiska w sprawie palestyńskiej pod pretekstem umocnienia bezpieczeństwa państwa. Rząd byłego premiera Netanjahu pierwotnie zanegował fundamentalną regułę „ziemia za pokój” wywodzącą się z decyzji pod¬jętych na konferencji madryckiej oraz zakwestionował osiągnięte dotąd porozu¬mienia i zobowiązania poprzedniego rządu. Przeciągający się impas w rokowa¬niach pokojowych spowodował, że obie strony dążyły do osiągnięcia przewagi kosztem przeciwnika. W tej sytuacji Jasir Arafat deklarował zamiar jednostronnej proklamacji państwa palestyńskiego w dniu 4 maja 1999 r. Nadzieje na odblo¬kowanie procesu pokojowego przyniósł szczyt Arafat-Netaniahu-Clinton w Wye River Plantation, w rezultacie którego zawarto (23 października 1998 r.) nowe palestyńsko-izraelskie tymczasowe porozumienie, otwierające drogę do rokowań w sprawie ostatecznego rozwiązania konfliktu bliskowschodniego. Netanjahu jed¬nak wstrzymał implementację porozumień z Wye Plantatian, doprowadziło to m.in. do ogłoszenia przedterminowych wyborów w Izraelu. Palestyńczycy z kolei pono¬wili groźby ogłoszenia powstania państwa palestyńskiego. Proces pokojowy znowu wydawał się martwy .
Znaczące ożywienie przyniosło zwycięstwo Ehuda Baraka w wyborach na premiera i jego zdecydowana wola kontynuowania rozmów pokojowych. Działania polityczne Izraela skoncentrowały się głównie wokół problemu dialogu pokojowe¬go między Izraelem, Syrią oraz władzami Autonomii Palestyńskiej. W Shepherdstown (USA) Barak i minister spraw zagranicznych Syrii, Farouq al-Shara, prze¬prowadzili rozmowy pokojowe. Niestety, obie strony przedstawiły tak różne sta¬nowiska w sprawie zawarcia pokoju i możliwości rozwiązania problemu wycofania wojsk izraelskich ze wzgórz Golan oraz ich zwrotu Syrii, że negocjacje utknęły w martwym punkcie. Natomiast na odcinku palestyńskim kontynuowano drugi i trzeci etap przekazywania pod administrację władz Autonomii Palestyńskiej tere¬nów Zachodniego Brzegu. W trzeciej fazie (do 20 stycznia 2000 r.) pod cywilną administrację Autonomii Palestyńskiej zostało przekazanych łącznie 6,1 proc. tere¬nów Zachodniego Brzegu. Załamanie wzajemnych kontaktów spowodował wy¬buch (na jesieni 2000 r.) drugiej intifady .
Na kierunku libańskim Izrael, wycofując wojsko ze strefy bezpieczeństwa, odebrał ugrupowaniom terrorystycznym jakiekolwiek uzasadnienie dla ewentual¬nych ataków terrorystycznych i wzmocnił swą pozycję w wysiłkach zmierzających do przywrócenia pokoju na północnej granicy. Terroryści nie będą mogli dłużej używać przemocy pod wątpliwym hasłem „wyzwolenia Libanu”. Realizując histo¬ryczną decyzję o wycofaniu się z Libanu Południowego, Izrael musi mieć na uwa¬dze, że proces normalizowania sytuacji na granicach nie zakończył się jeszcze, biorąc pod uwagę inny, większy jeszcze zakres procesu pokojowego. Wszystkie strony zainteresowane rozwiązaniem konfliktu arabsko-izraelskiego muszą pamiętać, że ustabilizowana sytuacja w Libanie jest niezastąpionym elemen¬tem szeroko rozumianego pokoju na Bliskim Wschodzie .
Równolegle do negocjacji bilateralnych toczą się (od stycznia 1992 r.) rozmowy wielostronne na Bliskim Wschodzie, w których uczestniczą również pań¬stwa spoza regionu (łącznie 39 krajów) oraz organizacje międzynarodowe ONZ, UE, Bank Światowy (BŚ). Rozmowy te prowadzone są w pięciu tematycznych grupach roboczych: kontrola zbrojeń i bezpieczeństwa regionalnego; ochrona środowiska; rozwoju gospodarcze¬go; uchodźców i zasobów wodnych.
W negocjacjach wielostronnych spośród krajów arabskich nie uczestniczą jedynie Syria i Liban (kraje te uważają, że negocjacje powinny być poprzedzone postępem w rozmowach dwustronnych) .
Rozmowy wielostronne korzystnie wpływają na ogólny klimat polityczny i utrwalają zasady dialogu. Przygotowały również grunt dla zwołania konferencji międzynarodowych poświęconych rozwojowi gospodarczemu Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej - MENA (Casablanca - 1994 r., Amman - 1995 r., Kair - 1996 r., Katar (Doha) - 1997 r.). W 1998 r. odnotowano pewien postęp w pracach dwóch grup roboczych (ds. zasobów wodnych oraz ds. uchodźców). Część państw arab¬skich (m.in. Egipt) stara się jednakże zablokować rozmowy, warunkując ich postęp poprawą stosunków izraelsko-palestyńskich.
W duchu tych negocjacji godne odnotowania są dwie inicjatywy: -Unii Europejskiej, tzw. Inicjatywa Barcelońska (z 28 listopada 1995 r.) - skierowana na poszukiwanie dróg w celu promocji dialogu i rozwoju między Eu¬ropą a krajami południowej części Morza Śródziemnego;
- propozycja prezydentów Francji i Egiptu zwołania „konferencji państw dążących do uratowania procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie” (z 18 maja 1998 r.) ¬ miała na celu wsparcie istniejących wysiłków pokojowych i stworzenie nowych płaszczyzn rozmów .
Zarówno dotychczasowe doświadczenie, jak i osiągnięte wyniki w sferze działalności grup roboczych wskazują jak zresztą zgodnie przyznają kraje arabskie, iż największe nadzieje w bliskowschodnim procesie pokojowym wiążą z inicjatywa¬mi i mediacjami USA .
Pomimo poważnych trudności dorobek procesu pokojowego w ponad dwadzieścia lat od podpisania układu w Camp David jest znaczący. Dzięki stałym kontaktom arabskich i izraelskich polityków - bezpośrednich i z udziałem USA - ustalona została płaszczyzna dialogu. Zdecydowana większość krajów arabskich nie bierze obecnie pod uwagę możliwości konfliktu zbrojnego z Izra¬elem. Niekwestionowanym mediatorem i inspiratorem (także cenzorem) procesu pokojowego są Stany Zjednoczone, które w pewnym okresie stały się nawet stroną w rokowaniach bliskowschodnich. Na tym tle wysiłki Unii Europejskiej mogą tylko wspomagać lub akcentować dzia¬łania USA (mimo dużego zaangażowania zwłaszcza w rozwój ekonomiczny regio¬nu, kontakty polityczne i kulturalne). Z uwagi na głęboki kryzys wewnętrzny uwa¬ża się, iż Rosja nie będzie w stanie pełnić roli mediatora procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie, jak to miało miejsce w latach osiemdziesiątych. W tej sytuacji dodatkowego znaczenia nabiera rola Stanów Zjednoczonych i UE, które powinny dołożyć wszelkich starań, by umożliwić stronom konfliktu osiągnięcie trwałego porozumienia w możliwie szybkim czasie. Najistotniejszą obecnie sprawą jest, aby zarówno USA, jak i UE określiły własną wizję nowego ładu gospodarczego na Bliskim Wschodzie, w tym takie kwestie, jak: podział zasobów wodnych, ochrona środowiska itp.
Obecnie można żywić jedynie nadzieję, że zamilkną nawoływania do bojkotu procesu pokojowego i wzrośnie ponownie świadomość, że terroryzm jest bronią obosieczną groźną zarówno dla izraelskiej stabilizacji, jak i starzejących się arab¬skich elit władzy. W tej sytuacji osiągnięcie w bliskowschodnim procesie pokojo¬wym rozsądnego kompromisu bez „utraty twarzy” wydaje się praktycznie jedynym możliwym do zaakceptowania rozwiązaniem dla głównych stron sporu. Rozwią¬zując problem palestyński, spełniono by istotę procesu pokojowego, dając szansę na normalizację stosunków arabsko-izraelskich i nadzieję na rozwój Bliskiego Wschodu .

Obecny stan procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie i jego perspektywy

Analiza bliskowschodniego procesu pokojowego i obecne wydarzenia w regionie niestety nie napawają zbytnim optymizmem, przynajmniej w najbliższej przy¬szłości. Izrael i Palestyńczycy (a także Izrael i Syria) znajdują się dalej od osią¬gnięcia trwałego pokoju niż wskazywałyby na to ukazujące się w mediach komu¬nikaty i relacje prasowe. Siedem lat po podpisaniu porozumień z Oslo stanowiska Izraela i Palestyńczyków w sprawie trwałego porozumienia pokojowego są nadal rozbieżne .
Wydaje się, iż obecna formuła procesu pokojowego przyjęta w Oslo chyba się przeżyła i potrzebne będzie nowe podejście do rokowań prowadzonych przez stro¬ny konfliktu. Po ich wznowieniu Palestyńczycy będą musieli zrozumieć, że ich obecne oczekiwania w sprawie trwałego porozumienia nie zostaną zaspokojone. Przewidywane pierwotnie przez autorów „Oslo” korzyści dla obu stron kon¬fliktu nie zostały dotychczas zmaterializowane. W związku z niekorzystnym rozwojem sytuacji polityczno-wojskowej w regionie Izrael nie rozszerzył swych kontaktów ze światem arabskim, a Palestyńczycy nie uzyskali spodziewanych ko¬rzyści materialnych .
Drugim argumentem, przemawiającym za odejściem od procesu Oslo, jest to, że jego autorzy nie przewidzieli, iż strona palestyńska mogłaby zdecydować się na odstąpienie od strategii pokojowego rozwiązania konfliktu z Izraelem. Nie stworzyli więc odpowiednich zabezpieczeń, które miałyby stanowić ochronę procesu pokojowego w razie takiej ewentualności. Oczywiście można było się spodziewać, że kierownictwo palestyńskie nie będzie się godziło, przynajmniej w pierwszych miesiącach po przejęciu władzy przez A. Szarona, z proponowaną przez niego koncepcją przeformułowania rozmów pokojowych. W związku z po¬wyższym Palestyńczycy zdecydowali się na podjęcie działań zmierzających do izolowania jego rządu na arenie międzynarodowej. Działania te przybrały m.in. formę zorganizowanej walki partyzanckiej i aktów terroru, obliczonych na spro¬wokowanie Szarona do zastosowania drastycznych represji wobec palestyńskich ugrupowań bojowych, aparatu władzy Autonomii, a nawet palestyńskiej ludności cywilnej. To z kolei miałoby prowadzić do potępienia rządu Szarona przez spo¬łeczność międzynarodową oraz zwiększałoby nadzieje Palestyńczyków na umię-dzynarodowienie konfliktu z Izraelem. Jeżeli utrzyma się napięcie pomiędzy Izra¬elem a Palestyńczykami, skutkując brakiem perspektyw na wznowienie rozmów pokojowych, Szaron może sięgnąć do wspomnianej wcześniej koncepcji jedno¬stronnej separacji Izraela i Palestyńczyków .
Oczywiście rozwój wydarzeń decydujący o trwałości rządu Szarona warunkowany będzie w znacznej mierze faktyczną siłą obecnej koalicji, jej spójnością oraz siłą i wpływami opozycji skupionej wokół zwolenników porozumień z Oslo, którzy mimo bezprecedensowej porażki w wyborach przekonani są o słuszności obra¬nej w 1993 r. drogi dochodzenia do trwałego porozumienia pokojowego z Palestyńczykami .
Dlatego rząd Izraela raczej nie będzie prowadzić rozmów z Palestyńczy¬kami w sytuacji otwartej konfrontacji. Rokowania zostaną wznowione jedynie po przerwaniu starć zbrojnych. Można oczekiwać, że jeśli kierownictwo pale¬styńskie zrozumie, iż starcia zbrojne nie przynoszą spodziewanych przez nie re¬zultatów, a wręcz przeciwnie przynoszą szkody interesom palestyńskim, wtedy podejmie decyzję o przerwaniu ataków na obiekty izraelskie, zakładając, że decy¬zję w tej sprawie władze Autonomii Palestyńskiej będą jeszcze w stanie narzucić ugrupowaniom prowadzącym walkę zbrojną z Izraelem. Jednocześnie rząd A. Sza¬rona nie będzie dążył do eskalacji napięcia i zmieni stanowisko w sprawie roko¬wań, tzn. nie będzie zmierzał do punktu, w którym rozmowy zostały przerwane. Potrzebne będą ustępstwa z obu stron, rząd Izraela będzie oczekiwał dotrzymania przez Palestyńczyków ich zobowiązań w sprawie bezpieczeństwa, przyjętych w wyniku porozumień z Oslo i Wye Plantation. Natomiast raczej nie może być mowy o powrocie do formuł przyjętych w Camp David i w Tabie, do propozycji trwałego uregulowania, zgłoszonych przez prezydenta B. Clintona .
Granicą ustępstw, której rząd A. Szarona nie będzie chciał przekroczyć, jest sprawa ponownego podziału Jerozolimy. Jerozolima stanowi tak ważny symbol dla Żydów, iż w żadnym razie nie będzie gotowości powrotu do rozwiązań w sprawie tego miasta, zaproponowanych przez prezydenta B. Clintona i przyję¬tych przez premiera E. Baraka. Ekipa Szarona zdaje sobie sprawę, że będzie to trudne do zaakceptowania dla wielu muzułmanów. Dlatego za celowe uznaje odło¬żenie trwałego uregulowania statusu Jerozolimy do czasu rozwiązania innych pro¬blemów. W żadnym wypadku rząd A. Szarona nie zgodzi się również na prawo powrotu uchodźców palestyńskich do Izraela. Rozwiązań ich problemów trzeba będzie poszukiwać na takich zasadach jak rozwiązane zostały sprawy uchodźców żydowskich, którzy w liczbie ok. 800 tys. opuścili kraje arabskie przed przybyciem do państwa Izrael .
W świetle ostatniego krwawego kryzysu izraelsko-palestyńskiego możliwe będzie jedynie wznowienie rozmów na temat porozumienia tymczasowego między Izraelem i Palestyńczykami. Elektorat izraelski nie wierzy obecnie w możliwość osiągnięcia trwałego porozumienia pokojowego w dającej się przewidzieć per¬spektywie (jednego pokolenia). Oczekuje jedynie na przerwanie starć zbrojnych na podstawie porozumienia tymczasowego. Nie można obecnie określić ram czaso¬wych, w których porozumienie takie udałoby się osiągnąć. Trzeba raczej dostrze¬gać problemy wymagające rozwiązania. Należy liczyć na to, że Palestyńczycy również będą realistami i przystąpią do rozmów, kierując się pragmatycznymi przesłankami. Potrzebne do tego będzie wcześniejsze odbudowanie zaufania mię¬dzy stronami konfliktu. W tej sprawie rząd Szarona liczy na poparcie przynajmniej części społeczności międzynarodowej, która jest w stanie przekonać Palestyńczy¬ków do zaakceptowania trudnej dla nich rzeczywistości. Poprzednie, daleko idące propozycje, które Palestyńczycy jednak odrzucili, były składane przez prezydenta USA opuszczającego swój urząd oraz przez premiera Izraela, niedysponującego większościowym poparciem dla swej polityki .
Wina za załamanie procesu pokojowego na zasadach określonych w Oslo leży po stronie kierownictwa palestyńskiego, chociaż premier E. Barak również popeł¬nił wiele błędów. Do najważniejszych należało wyłożenie przez E. Baraka wszyst¬kich kart na stół, na wstępie rokowań. Rząd A. Szarona raczej nie popełni tego błędu. Dlatego nie określi na wstępie wznawianych rokowań swego końcowego stanowiska w sprawie trwałego uregulowania pokojowego. Z drugiej strony należy mieć nadzieję, że Palestyńczycy nie popełnią błędów, które byłyby tragiczne w skutkach dla nich i dla Izraela. Nie można jednak całkiem wykluczyć rozwoju wypadków prowadzących do długotrwałego konfliktu zbrojnego. Należy jedy¬nie mieć nadzieję, że uda się go uniknąć .
Również nie należy spodziewać się, aby do wznowienia rokowań z Syrią mo¬gło dojść w najbliższej przyszłości. Jeśli Syryjczycy zasygnalizują gotowość wznowienia rozmów, rząd Szarona będzie gotów przystąpić do negocjacji.
zdjecie uzytkownika
Tymbark6 - 2016-10-06 13:14:23 odpowiedz | cytuj
Zakres i sposób możliwej transformacji bliskowschodniego rozwoju sytuacji na bezpieczeństwo państw „południowej flanki" Sojuszu Północnoatlantyckiego

Nie ma wątpliwości, iż wyzwania i zagrożenia dla bezpieczeństwa, przed jaki¬mi obecnie stoi Sojusz Północnoatlantycki (NATO), mają inny charakter niż w przeszłości. Groźba równoczesnego ataku na pełną skalę na wszystkich frontach europejskich NATO została w istocie usunięta i dlatego też nie skupia już na sobie tak wielkiej uwagi strategii Sojuszu. W przeciwieństwie do zagrożenia dominują¬cego w przeszłości, pozostałe ryzyko dla bezpieczeństwa państw sojuszniczych ma wielowymiarowy i wielokierunkowy charakter, co sprawia, że zagrożenia są trudne do przewidzenia i oceny. Ponadto zagrożenia te mogą powstać w różnoraki sposób .
Mniej prawdopodobne jest, aby zagrożenia dla bezpieczeństwa sojuszników powstały w rezultacie rozmyślnej agresji skierowanej przeciwko jego terytorium (wyłączając akcje o charakterze terrorystycznym), będą one raczej wynikiem niekorzystnych następstw destabilizacji jako możliwej konsekwencji poważ¬nych problemów gospodarczych, trudności społecznych i politycznych - z ry¬walizacją etniczną i sporami terytorialnymi włącznie - przed którymi stoi wiele państw Europy Południowo-Wschodniej (szczególnie na Bałkanach). Ewentualne napięcia, dopóki będą miały charakter lokalny, nie powinny bezpo¬średnio zagrozić bezpieczeństwu i integralności terytorialnej państw członkow¬skich Sojuszu. Mogą one jednak prowadzić do kryzysów szkodliwych dla europej¬skiej stabilności, a nawet do konfliktów zbrojnych, które mogą wciągać ościenne mocarstwa lub rozszerzyć się na państwa NATO, wpływając bezpośrednio na bez¬pieczeństwo Sojuszu .
W tym kontekście szczególne zainteresowanie Sojusz przejawia „południową flanką”, dążąc do utrzymania pokojowych i niekonfrontacyjnych stosunków z krajami rejonu Morza Śródziemnego oraz Bliskiego Wschodu. Wojna w Zatoce Perskiej w 1991 r. wykazała, że stabilność i pokój krajów południowych obrzeży Europy są ważne dla bezpieczeństwa Sojuszu - zwłaszcza ze względu na rozbu¬dowę potencjału militarnego i rozpowszechnianie technologii uzbrojenia na tym obszarze, w tym broni masowego rażenia i pocisków balistycznych zdolnych do¬sięgnąć terytorium niektórych państw członkowskich Sojuszu.
Kluczowe znaczenie wśród państw „południowej flanki” odgrywa Turcja, co uwidacznia się już przez strategiczne położenie tego kraju. Wbijając się długim i szerokim klinem pomiędzy Europę Południowo-Wschodnią a Bliski Wschód,
Rok po powstaniu NATO przyjęto „strategię wysuniętych rubieży” (Far Ward Strategy -w 1950 r.), której głównym założeniem było powstrzymanie ekspansji radzieckiej na granicach osią¬gniętych do tej pory. Konsekwencją przyjęcia tej strategii było utworzenie „południowej flanki” przez włączenie do Sojuszu Grecji i Turcji. „Południową flankę” NATO tworzą, obok Turcji i Grecji, także brytyjskie bazy wojskowe na Cyprze .
Turcja oddziela Rosję od jej sojuszników arabskich (Syrii i Iraku) i od położonych w pobliżu pól naftowych, osłania także Grecję i kluczowy dla komunikacji świa¬towej Kanał Sueski w Egipcie. Z terytorium Turcji można kontrolować wszystkie loty nad Bliskim Wschodem. Natomiast od strony mórz Turcja może nadal utrud¬niać uderzenia z kierunku Morza Czarnego na Morze Śródziemne, a także ograni¬czać kontakt okrętów operujących na tym obszarze z bazami zaopatrzenia w por¬tach czarnomorskich. Z baz rozlokowanych na jej terytorium mogą być podejmo¬wane ofensywy morskie, lotnicze (np. Ankara zezwoliła siłom koalicji antyirackiej na wykorzystywanie baz NATO znajdujących się na jej terytorium do działań wojennych) i lądowe w kierunku każdego kraju bliskowschodniego, Zakaukazia czy portów czarnomorskich. W sytuacjach napięcia czy bezpośredniego konfliktu kraj ten jest najbardziej zagrożony. Zawsze istnieje groźba ataków rakietowych i chemicznych, może wzrastać aktywność Komunistycznej Partii Kurdystanu (PKK), wspieranej przez reżimy bliskowschodnie (Bagdad wspiera tureckich Kur¬dów do dzisiaj). Reżimy te nie mogąc zaatakować Turcji bezpośrednio, mogą wy¬syłać bojówki terrorystyczne i grupy sabotażowe, których celem działania będzie destabilizowanie sytuacji wewnętrznej i zwiększanie poczucia zagrożenia .
Dlatego też relacje pomiędzy krajami arabskimi i Turcją będą miały w przyszłości zasadnicze znaczenie, a jest to o tyle ważne, że przecież pod względem ustrojowym i kulturowym są to dwa obce światy. W Turcji budowana jest od dziesięcioleci demokracja na wzór Zachodu, podczas gdy większość sąsia¬dów arabskich jest rządzona przez dyktatury pseudomarksistowskie (Syria, Irak), monarchie absolutne (Arabia Saudyjska) lub państwa autokratyczne (np. Egipt). Republika Turecka pod względem polityczno-wojskowym stanowi element świata zachodniego, tymczasem część krajów arabskich była sprzymierzona z ZSRR, a dziś szuka porozumienia i wsparcia w Rosji, Chinach lub Korei Północnej. Jesz¬cze jeden istotny element: stosunki między tymi krajami są obecnie raczej nie¬przyjazne, nacechowane rewindykacją granic (Syria, Irak) i narosłymi historycznie konfliktami narodowościowymi. Natomiast najważniejszą kwestią w bliskow¬schodniej polityce Turcji pozostanie zagadnienie Kurdystanu i wokół niego będą raczej budowane stosunki z krajami arabskimi .
Bliski Wschód to jeden z najważniejszych regionów Sojuszu i równocześnie jego najwrażliwszy punkt. Przyczyną tego stanu rzeczy jest, poza sąsiedztwem szczególnie zapalnych stref, również wewnętrzna niespójność „flanki”. Dwa two¬rzące ją państwa więcej dzieli niż łączy - przyczyną tej lokalnej zimnej wojny jest spór o Cypr. Ponadto Turcja nie zgadza się, by NATO użyczyło Unii Europejskiej swoich zasobów (chodzi o użyczenie kwater, sprzętu i środków łączności Sojuszu, na wypadek gdyby „Piętnastka” chciała przeprowadzić operację zbrojną na własną rękę). Turcy chcą, aby decyzje były za każdym razem podejmowane osobno. Obawiają się, że automatyczna zgoda pozbawi ich wpływu na politykę obronną Unii, a nawet zepchnie na margines życia politycznego Europy. Co więcej, Ankara oba¬wia się, że UE może podjąć interwencję przeciwko zajmującej północną część Cypru Republice Tureckiej. Bez pomocy NATO jeszcze kilka lat temu „Piętnast¬ka” nie byłaby zdolna do przeprowadzenia takiej operacji .
Niezależnie od tych i nowych problemów w miarę rozwoju sytuacji na BW znaczenie „południowej flanki” będzie wzrastać, ponieważ jest to region, w którym coraz wyraźniej widoczne są narodziny konfliktu Północ-Południe, konfliktu narodów islamskich i chrześcijańskich. Państwa „południowej flanki” będą z pewnością odgrywać rolę frontowych, a prozachodnią politykę wzmacniać będą coraz bliższe stosunki z Unią Europejską .
Sojusz, mając na uwadze, że jednym z komponentów europejskiej architektury bezpieczeństwa jest również bezpieczeństwo w basenie Morza Śródziemnego, zainicjował (w 1994 r.) dialog śródziemnomorski z sześcioma krajami tego re¬gionu: Egiptem, Izraelem, Jordanią Mauretanią Marokiem i Tunezją. Bezpośred¬nią przyczyną otwarcia się NATO na kraje z regionu Bliskiego Wschodu był po¬stępujący w tym okresie proces bliskowschodni. Zadaniem prowadzonego dialogu ma być przyczynienie się do zwiększenia bezpieczeństwa i stabilizacji basenu Mo¬rza Śródziemnego, do osiągnięcia większego zrozumienia oraz do usunięcia uprze¬dzeń wobec NATO narosłych w krajach uczestniczących w dialogu. Te szczytne cele mają być realizowane przez partnerstwo polityczne, gospodarcze i finansowe oraz społeczne, kulturalne i humanitarne. Ponadto inicjatywa ta wspiera proces barceloński, bliskowschodni proces pokojowy oraz działania UE (b. UZE) i OB-WE. Dialog opiera się na dwustronnych stosunkach między NATO a uczestniczą¬cymi w nim krajami. Jego formuła pozwala jednak na spotkania wielostronne po¬święcone konkretnym problemom. Szansą jego rozwoju jest powołanie (w 1997 r.) Śródziemnomorskiej Grupy Współpracy, a w wymiarze europejskim - realizacja czarnomorskiej współpracy gospodarczej.
Niezależnie od koniunkturalnych rozwiązań, jakimi mogą kierować się kraje „południowej flanki” w osiąganiu doraźnych korzyści, nadal muszą się one liczyć z zagrożeniami w następujących obszarach:
- niejasną sytuacją na terenie byłej Jugosławii (konflikt w Kosowie przybliżył się do granic Macedonii, Bułgarii, Grecji i Turcji).-
- braku stabilizacji w Bośni (Albania i Bośnia to kraje islamskie tak jak Turcja, wzrost ekstremizmu i nacjonalizmu chorwackiego).
- Azja Środkowa i Zakaukazie (stabilność zależy od aktywności i wpływów Rosji);
- terroryzm kurdyjski, który destabilizuje sytuację wewnętrzną w Turcji i utrudnia jej wejście do UE, stwarza też niebezpieczeństwo wybuchu konfliktu o charakterze międzynarodowym;
- dynamika rozwoju tych krajów (postrzegana zarówno w wymiarze gospodar¬czym, jak i obronnym - Turcja przeżywa poważne kłopoty gospodarcze) .
Ponadto interesy bezpieczeństwa Sojuszu mogą być także narażone na szwank przez zagrożenia o szerszym charakterze (kontekst globalny), w tym rozprzestrze¬nianie broni masowego rażenia, przerwanie dopływu surowców o żywotnym zna¬czeniu (np. ropa naftowa), akty terroryzmu i sabotażu (np. podejrzenia Iraku o wzniecenie zarazy pryszczycy na kontynencie). Jednak należy zauważyć, że w ramach NATO istnieją mechanizmy sojuszniczej konsultacji, zgodnie z artyku¬łem 4 i 5 traktatu waszyngtońskiego, oraz gdy jest to właściwe - koordynacji dzia¬łań sojuszników, w tym reakcji na takie zagrożenia .
Z analizy kontekstu bezpieczeństwa państw „południowej flanki” Sojuszu Północnoatlantyckiego można wysnuć dwa zasadnicze wnioski. Po pierwsze, nowe warunki i zmieniająca się sytuacja w regionie Bliskiego Wschodu nie zmienia¬ją ani celów, ani funkcji Sojuszu w zakresie bezpieczeństwa, a raczej podkre¬ślają ich trwałą ważność. Po drugie wszakże, zmienione i zmieniające się w czasie warunki stwarzają Sojuszowi nowe możliwości określenia swej stra¬tegii w ramach szerokiego podejścia do problemu bezpieczeństwa. Urzeczy¬wistnienie tych fundamentalnych celów i spełnienie swej podstawowej funkcji w dziedzinie bezpieczeństwa (również w odniesieniu do krajów regionu Bli¬skiego Wschodu) Sojusz może realizować za pomocą następujących form:
- dialogu - co stwarza podstawę do szerszej współpracy w całej Europie oraz większej zdolności rozwiązywania sporów i konfliktów środkami pokojowymi,
- współpracy - na zasadach zawartych w Paryskiej Karcie Nowej Europy, wspólnym przekonaniu państw Sojuszu, że utrwalenie się nowych politycznych, gospodarczych lub społecznych podziałów na kontynencie mogłoby w przyszłości prowadzić do destabilizacji,
- wspólnej obrony - potencjał obronny w połączeniu z polityczną solidarnością jest konieczny do zapobiegania wszelkim próbom przymusu czy zastraszania,
- zapobiegania konfliktom i opanowywania kryzysów - powodzenie polity¬ki Sojuszu dla zachowania pokoju i zapobiegania wojnie zależy bardziej niż w przeszłości od dyplomacji prewencyjnej i od skutecznego opanowywania kryzy¬sów wpływających na bezpieczeństwo jego członków .

ZAKOŃCZENIE

Trudny proces pokojowy z Palestyńczykami i brak postępu w uregulowa¬niu konfliktu izraelsko-arabskiego nieco pogorszył (przejściowo) położenie Izraela na Bliskim Wschodzie i obciążył bardzo negatywnie stosunki Izraela z niektórymi krajami arabskimi, a przede wszystkim z USA. Stosunki z Egip¬tem, najważniejszym państwem arabskim, zostały jeszcze bardziej ochłodzone, jedynie Jordania utrzymuje nadal poprawne stosunki handlowe z Izraelem. Są to nadal dwa państwa sąsiedzkie, które podpisały układ pokojowy i utrzymują nor¬malne stosunki dyplomatyczne, jądro tego, co Szimon Peres chciał niegdyś odbu¬dować jako nowy Bliski Wschód. Większość innych państw w tym regionie po¬wstrzymuje się od oficjalnych, politycznych kontaktów, jak dowodzi tego przykła¬dowo bojkot konferencji gospodarczej w Katarze. Także inne kraje arabskie, po¬siadające quasi-dyplomatyczne stosunki z Izraelem (Maroko, Tunezja, Mauretania, Oman, Katar), nie wprowadziły w życie swoich gróźb dotyczących zerwania sto¬sunków lub przynajmniej ich zawieszenia. Mniej radykalne kraje arabskie muszą przecież uznać fakt, że nie istnieje dla nich żadna alternatywa pokoju z Izraelem, gdyż nie mogą sobie dać już rady z własnymi problemami wewnętrznymi, a pilnie potrzebny kapitał zagraniczny tylko wtedy zjawi się w tym regionie, kiedy będzie się tam można spodziewać stabilizacji.
Na podkreślenie zasługuje bardziej zauważalne znaczne pogorszenie stosun¬ków ze Stanami Zjednoczonymi podczas kadencji Netanjahu, czego dokonanie wydaje się niemałą sztuką, ponieważ administracja Clintona uchodziła za najbar¬dziej przyjazną w odniesieniu do Izraela w całej zmiennej historii stosunków mię¬dzy tymi dwoma krajami. Właśnie, dlatego Amerykanie mieli poczucie, że byli wodzeni za nos przez Netanjahu, a przecież stawką w tej grze była i jest ich reputa¬cja jako uczciwego pośrednika pomiędzy stronami konfliktu, i jest to obecnie rola, której im odmawia już dzisiaj wiele państw arabskich, głośno w tym wspieranych przez Rosję i Francję, mających na oku własne interesy na Bliskim Wschodzie.
Rzeczywiście w tym okresie zarysowała się wyraźnie dwutorowa strategia rzą¬du amerykańskiego: na oficjalnym, politycznym szczeblu osądzano negatywnie politykę blokady rządu byłego premiera Netanjahu, w węższym zakresie polityki bezpieczeństwa ściśle z nią jednak współpracowano. Zarówno USA, jak i Izra¬elowi nie chodzi już od dawna o konflikt palestyński, ale o całkiem inne wy¬miary, które w wypadku Ameryki dotyczą kwestii jej pozycji, jako potęgi w skali globalnej, a w wypadku Izraela - jego egzystencji, jako państwa. Po¬nieważ interesy obu stron pod tym względem się zgadzają, lament podnoszony przez stronę arabską nie może nic zmienić w tym naturalnym sojuszu. Te wspólne interesy można zdefiniować następująco:
- „uciszenie agresywnych państw tego regionu”, które jak Iran, Syria i Irak przy użyciu wszystkich środków, a w ostatnim czasie przy pomo¬cy Rosji i Chin rozwijają swoją broń niekonwencjonalną (nuklearną chemiczną i biologiczną),
- ochrona nieradykalnych, nastawionych prozachodnio reżimów, zwłaszcza w Egipcie i nad Zatoką przed zewnętrzną agresją i islamskim „podminowywaniem sytuacji” od wewnątrz,
- uniemożliwianie prób innych mocarstw, przede wszystkim Rosji, Chin i Francji (jako przedstawiciela Europy), zmierzających do umiejscowienia się w tym regionie, a także w sąsiadującej Azji Centralnej, gdzie znajdują się najwięk¬sze na świecie złoża gazu i ropy naftowej .
Patrząc przez ten pryzmat widać, iż Bliski Wschód stał się znów głównym polem napięć w zakresie interesów różnych mocarstw. Te wzajemne stosunki sił zyskały w minionych latach nowy wymiar dzięki stworzeniu i umocnieniu sojuszu pomiędzy Izraelem a Turcją, co - odbywając się pod opieką USA - znacznie po¬lepszyło izraelską pozycję strategiczną Izraelskie fabryki zbrojeniowe otrzymały wielkie zlecenia w związku z modernizacją tureckich sił powietrznych, nastąpiła sprzedaż zdalnie sterowanych samolotów rozpoznawczych, izraelscy piloci mogli wykonywać loty ćwiczebne w tureckiej przestrzeni powietrznej, odbyły się pierw¬sze wspólne manewry morskie (przy udziale Amerykanów). Wspólne interesy są tak silne, że nie mogły być nawet zakłócone przez zajścia spowodowane przez islamski rząd Erbakana. Syria, jako ostatnie wrogie państwo graniczące z Izraelem, zgłasza roszczenia terytorialne w stosunku do Turcji i prowadzi spór w kwestii podziałów wody ze swoim tureckim sąsiadem, poza tym Kwatera Główna separa¬tystycznej partii Kurdów (PKK) znajduje się w Damaszku. Z Iraku wychodzą cią¬gle ataki PKK i także tutaj problem wody odgrywa dużą rolę. Iran, ze swoimi nu¬klearnymi ambicjami, zagraża nie tylko Izraelowi, ale także roli Turcji, jako pla¬cówki NATO w tym regionie i szkodzi tureckim interesom w Azji Centralnej. So¬jusz turecko-izraelski (stworzony głównie przez byłego izraelskiego ministra obro¬ny) może długoterminowo jeszcze bardziej podkreślać pozycję Izraela na Bliskim Wschodzie.
Jeśli do tego uwzględnić, że dla nieradykalnych państw arabskich nie istnie¬je żadna alternatywa oprócz w miarę pokojowego istnienia obok siebie z Izra¬elem, bo same te państwa są zagrożone przez tych samych zewnętrznych wrogów, którzy poza tym wspierają ich wewnętrznych wrogów, staje się jasne, że Izrael, przy całym swym rozdarciu wewnętrznym, jest jednak niemal nie do podbicia - z PKB, który jest większy niż wszystkich państw sąsiedzkich razem wziętych, mimo liczby mieszkańców stanowiącej tylko jedną dziesiątą liczby pozostałych; z dochodem na głowę mieszkańca, który jest dużo wyższy niż przeciętny w całym regionie i przewyższa dochód na głowę takich członków Unii Europejskiej, jak Grecja czy Hiszpania; ze swoim przemysłem wysoko rozwiniętej technologii, który mimo zmniejszających się danych gospodarczych i zablokowanego procesu poko¬jowego przyciąga zagranicznych inwestorów oraz z przeważającą potęgą wojsko¬wą, która jak dotąd jako jedyna dysponuje na Bliskim Wschodzie bronią atomową.
Analiza i prognoza odnośnie do obecnych wydarzeń w rejonie Bliskiego Wschodu, wskazuje, że następujące elementy pozostają jako zasadnicze, wpływając nadal na destabilizację sytuacji w regionie Bliskiego Wschodu:
- Syria, która dąży do zacieśnienia więzów z Irakiem i Iranem;
- Liban, który szybko staje się centrum międzynarodowego terroryzmu przy wsparciu Syrii i Iranu;
- Iran, który prowadzi testy z balistycznymi pociskami rakietowymi mogący¬mi razić cele w Izraelu, Europie, a nawet USA;
- Irak, który omijając międzynarodowe sankcje jest bliski posiadania broni atomowej;
- władze palestyńskie, które mogą uwi¬kłać Izrael w konflikt zbrojny.
W relacjach izraelsko-libańskich priorytetowe pozostają kwestie sporne:
- rejonu Szeba Farms (ma duże znaczenie dla zaopatrywania Izraela w wodę, tutaj bowiem mają swoje źródła rzeki wpływające do Jordanu),
- uwolnienia libańskich więźniów przetrzymywanych przez Izrael,
- społeczności palestyńskiej zamieszkującej obozy uchodźców w Libanie. Co¬raz trudniejsza sytuacja ekonomiczna oraz brak perspektyw jakichkolwiek rozwią¬zań ich problemów może prowadzić do zamieszek w obozach oraz mogą oni być wykorzystywani przez różnego rodzaju grupy terrorystyczne przeciwne procesowi pokojowemu,
- podziału i dostępności do wody (dotyczy rzeki Wazzani i jej dopływu Has-bani). Z punktu widzenia prawa międzynarodowego spór o wodę z rzeki Wazzani jest niepotrzebnie wykorzystywany zarówno przez izraelskie prawicowe ugrupowania, jak i przez część polityków libańskich. Zgodnie z międzynarodowymi ure¬gulowaniami zasoby rzeki mogą być wykorzystywane przez wszystkie zaintereso¬wane strony, przez których terytorium rzeka przepływa. Wszystkie strony powinny powiadamiać zainteresowanych o zakresie prac hydrologicznych na rzece. W związku z tym niezrozumiały jest protest strony izraelskiej przeciwko budowie przez Liban stacji pomp na tej rzece.
W stosunku do problemu palestyńskiego możliwa jest następująca strategia Izraela:
1. Ofensywa militarna. Taka możliwość, jeszcze niedawno uważana w za¬chodnich mediach za mało prawdopodobną staje się powoli faktem. Wydawało się, iż Izrael nie ma żadnego strategicznego interesu w ponownym zdobywaniu lub przejmowaniu władzy nad terenem będącym pod kontrolą władz Autonomii Pale¬styńskiej zarówno w Strefie Gazy, jak i na Zachodnim Brzegu. Jednocześnie rezy¬gnacja z tego wariantu zapewniała ograniczenie ofiar oraz uniknięcie międzynaro¬dowego potępienia Izraela.
2. Spotęgowanie działań obronnych. Zamiast bezpośrednich ataków wyma¬gałoby to odsunięcia palestyńskich napastników od celów ich działań położonych w Izraelu. Prawda jest taka, iż po miesiącach intifady i działaniach wojennych ist¬nieje niewielka liczba efektywnych zabezpieczeń pomiędzy Zachodnim Brzegiem i Izraelem. Nie ma nawet płotu technicznego, który zabezpieczałby rejon Szaba Farms na wzgórzach Golan, gdzie skoncentrował swoje ataki Hezbollah. Pozostaje pytanie: skąd rząd Izraela zdobędzie dodatkowe pieniądze na zainwestowanie w bardziej skuteczną politykę bezpieczeństwa?
3. Presja ekonomiczna. Izrael może osłabić ekonomicznie Palestyńczyków, dając tym samym swego rodzaju motywację do zakończenia podejmowanych przez nich ataków przemocy. Zawierać się w tym mogą: utrzymanie separacji zagrożo¬nych atakami terenów, zwolnienie i niezatrudnianie pracowników palestyńskich, podjęcie międzynarodowych działań przeciwko pomocy skierowanej do Palestyń¬czyków, odmowa zwrotu pieniędzy przetrzymywanych przez Izrael oraz blokowa¬nie przychodzących z zagranicy środków pomocy (poza żywnością i lekami). Izra¬el może także poprosić USA o odcięcie pomocy dla Autonomii Palestyńskiej. Pro¬blem jednak, czy Izrael jest gotowy do podjęcia środków prowadzących w prostej linii do jej upadku.
4. Ogłoszenie Autonomii Palestyńskiej wrogiem i przeciwnikiem. Tego ro¬dzaju działanie, sugerowane przez niektórych wysokich rangą oficerów, grozi wzrostem zagrożenia dla Palestyńczyków oraz ułatwia przedsięwzięcie środków ekonomicznych i obronnych. Mogłoby się także przyczynić, czego obecnie niektó¬rzy politycy się obawiają do wznowienia negocjacji pokojowych.
5. Separacja. To podejście jest właściwe tylko bardziej formalnym sposobem ustanowienia działań wymienionych w pkt 2 i jest mniej praktyczne niż sądzi wielu obserwatorów (szczególnie zachodnich). Podstawą tego pomysłu jest uznanie rzą¬dów palestyńskich na terenach przez niekontrolowanych, ale także izolowanie ich
- na tyle, na ile to możliwe - od Izraela. Kluczowym pytaniem pozostaje tylko, gdzie dokładnie miałaby przebiegać linia separacyjna. Wojskowi chcieliby, aby linia ta wyznaczona była z czysto strategicznego punktu widzenia. Natomiast, które osiedla zaliczyć w granice linii separacyjnej oraz jaki będzie późniejszy wpływ na ewentualne roszczenia terytorialne, jest tematem debat polityków.
Żaden z wymienionych punktów nie daje pełnego rozwiązania sytuacji, ale każdy z nich spowoduje zmniejszenie liczby ofiar; zwiększenie presji opinii światowej na strony konfliktu powinno zachęcić skłócone społeczeństwa do szybszego działania zmierzającego do zakończenia trwającej w nieskończo¬ność walki, która nie przynosi żadnych zysków, a tylko wzrost strat.
Opisana w niniejszej pracy magisterskiej próba określenia, jakie mechanizmy de-cydują o kształtowaniu bezpieczeństwa państwa Izrael i jaki to ma wpływ na sytu¬ację polityczno-militarną w regionie Bliskiego Wschodu, upoważnia do wycią¬gnięcia następujących wniosków:
1. Przez pięć dekad istnienia państwa Izrael we wrogim mu środowisku regionu Bliskiego Wschodu wypracował on mechanizmy bezpieczeństwa państwa, które stanowią precyzyjną strukturę organizacyjną jednolitego systemu (państwa). Stany wejściowe tego sytemu są w istocie rzeczy przez cały czas modelowane podobny¬mi, w swych założeniach generalnych, politycznymi wartościami wejścia, zmien¬nym w czasie otoczeniem i zróżnicowanym przetwarzaniem.
2. Funkcjonujące w ten sposób państwo jest niezwykle elastyczne i skuteczne. O jego sprawności decyduje nie tylko jego struktura, ale nade wszystko występują¬ce w nim więzi hierarchiczne, funkcjonalne informacyjne i techniczne. Spośród innych, istniejących w świecie, można go wyróżnić jako system najskuteczniej funkcjonujący w najbardziej dynamicznie zmieniającym się otoczeniu.
3. Państwo to, w aspekcie funkcjonalnym, może być materialnym przykładem wykładni granicznych możliwości obronnych państwa, a jego elastyczność i we-wnętrzna spójność wzorcem rozwiązywania problemu niezwykle złożonego.
4. Uwzględniając geopolityczne usytuowanie państwa izraelskiego oraz istnie¬jący stan w jego otoczeniu i strategiczne znaczenie regionu bliskowschodniego można przyjmować, że istniejąca tam sytuacja ma wiele materialnych elementów, które w znacznym zakresie transformują się na rozwój sytuacji światowej, a w tym szczególnie na szeroko rozumiane bezpieczeństwo, nie tylko państw „południowej flanki" Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale również na bezpieczeństwo państw tego sojuszu geograficznie oddalonych. Negatywne wpływy mogą się objawiać wieloaspektowo, począwszy od sfery ekonomicznej, a skończywszy na sferze za¬grożenia terrorystycznego i militarnego - szczególnie, jeśli się uwzględnia w tym obszarze rozwój poglądów i dążeń, co do posiadania i możliwego wykorzystywania broni masowego rażenia.
5. W wyniku utrzymującego się napięcia i stanu zagrożenia wojną na granicy izraelsko-syryjskiej i izraelsko-libańskiej społeczność międzynarodowa utrzymuje siły pokojowe, które gwarantują stan względnego spokoju w tym regionie.

















Bibliografia
Publikacje książkowe i artykuły:
1. Abdalla B., Polityka UE wobec Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, Biuletyn Analiz UKIE, nr 21, grudzień 2008.
2. Almog Oz, Wielokulturowy Izrael, Wydawnictwo TWP, Warszawa 2014.
3. Baklarz K., Izrael, Wydawnictwo „Znak”, Kraków 2014.
4. Balke Ralf, Izrael, „Cyklady”, Warszawa 2015.
5. Bałyk Aleksandra (red.), Izrael-Europa: wyzwania nadchodzącej przyszłości, Wydawnictwo AT Group, Kraków 2015.
6. Bennassar B., Borne D., Carpentier E., Liauzu C., Tranoy A., Historia świata śródziemnomorskiego, wyd. Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 2003.
7. Bojko K., Polityka amerykańska wobec konfliktu na Bliskim Wscho¬dzie. „Sprawy Międzynarodowe”, 2002, nr 3.
8. Bojko K., Ocena przebiegu intifady Al-Aksa (od września 2000 r. do kwietnia 2002 r) MSZ, 2002, nr 110
9. Bojko K., Izrael a aspiracje Palestyńczyków 1987-2006, Polsk Instytut Spraw Międzynarodowych, Warszawa 2006.
10. Bojko K., Góra M., Wybrane aspekty polityki Izraela, Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej wobec palestyńskiej władzy narodowej 2000-2007, wyd. Księgarnia Akademicka, Kraków 2007.
11. Borkowski P.J., Partnerstwo Eurośródziemnomorskie, wyd. Oficyna Wydawnicza ASPRA-JR: Fundacja Studiów Międzynarodowych, Warszawa 2005.
12. Borucki M., Historia powszechna 1945-1999, wyd. Mada, Warszawa 2000.
13. Bożyk S., System konstytucyjny Izraela, wyd. Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2002.
14. Bożyk S., Kneset - Parlament Izraela, wyd. Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2002.
15. Bruell Janina, Izrael – nasz starszy Brat, Logos Press, Cieszyn 2010.
16. Bryc Agnieszka, Izrael 2020 skazany na potęgę?, Wydawnictwo Poltext, Warszawa 2014.
17. Citati P., Izrael i islam: boskie kary, Wydawnictwo „Czytelnik”, Warszawa 2015.
18. Cohn-Sherbok D., El-Alami D., Konflikt palestyńsko-izraelski, wyd. PIW, Warszawa 2002.
19. Chojnowski A., Tomaszewski J., Izrael, wyd. Trio, Warszawa 2003.
20. Chrostowski Waldemar, Biblijny Izrael-dzieje i religia, Gaudentinum, Gniezno 1998.
21. Dylewski Adam, Izrael, Wydawnictwo Pascal, Bielsko-Biała 2016.
22. Gebert K., Miejsce pod słońcem. Wojny Izraela, wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2009.
23. Gelvin J.L., Konflikt Izraelsko-Palestyński, wyd. UJ, Kraków 2009.
24. Grant M., Dzieje Dawnego Izraela, wyd. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1991.
25. Huppert Uri, Izrael w cieniu fundamentalizmów, Sprawy Polityczne, Warszawa 2007.
26.Huppert Uri, Izrael na rozdrożu, Res Polona, Łódź 2015.
27. Kącki Czesław, Izrael: jego wpływ na rozwój sytuacji w regionie Bliskiego Wschodu, wyd. III, uzup., AON, Warszawa 2015.
28. Klugman A., Izrael-ziemia świecka, Iskra, Warszawa 2011.
29. Koziróg B., Izrael: historia, religia, archeologia, Instytut Krajów Biblijnych, Leśna Podkowa 2013.
30. Kuźnik Anna, Izrael: czas upadku i niewoli: zeszyt nauczyciela, Wydawnictwo TE-EM, Bielsko-Biała 2010.
31. Marcinkowski P., Europejska Polityka Sąsiedztwa. Unia Europejska i jej sąsiedzi - wzajemne relacje i wyzwania, wyd. Uniwersytet Warszawski, Warszawa 2011.
32. Nach Roman, Izrael-co tu będzie jutro?, Wydawnictwo Centelnet, Węgrów 2015.
33. Odziemkowski J., Konflikty międzynarodowe po 1945 roku, wyd. Bellona S.A., Warszawa 2011.
34. Ordyk B., Szalom Izrael, Iskry, Warszawa 2011.
35. Osmańczyl Edmund Jan, Polska i Izrael, Wszechnica Społeczno-Polityczna, Kraków 1989.
36. Patek Artur, Izrael w polityce wielkiej Brytanii w okresie pierwszej wojny bliskowschodniej 1948-1949, Univ., Brno 2007.
37. Patko A., Rydel, J. Węc J.J., Najnowsza historia świata 1945-1963, tom I, wyd. Wydawnictwo Literackie, Kraków 1997.
38. Rorata Roman, Izrael wśród narodów świata, Wydawnictwo „Na Straży”, Kraków 2012.
39. Rudnik Ewa (red.), Państwo Izrael: analiza politologiczno-prawna: praca zbiorowa, Wydawnictwo „Trio”, Warszawa 2015.
40. Sacerdoti Annie, Izrael, Ars Polona, Warszawa 2014.
41. Slavo Steffen, Izrael 2020: operacja „Sara”, Warszawska Firma Wydawnicza, Warszawa 2012.
42. Smoleński Paweł, Izrael już nie frunie, Wydawnictwo Czarne, II wyd. uzup Wołowiec 2015.
43. Tatrzański M., Polityka Energetyczna Unii Europejskiej, Kwartalnik Bezpieczeństwo Narodowe, nr I-II-2007/3-4.
44. Tyler Patrick, Twierdza Izrael: zakulisowa historia elit wojskowych, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2014.
45. Tyloch W., Judaizm, wyd. Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1987.
46. Unterman A., Żydzi. Wiara i Życie, wyd. Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1989.
47. Warzecha Julian, Dawny Izrael: do Abrahama do Salomona, Wydawnictwo Akademii Teologii Katolickiej, Warszawa 1995.
48. Wilson Samantha, Izrael, Global PWN-wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2015
49. Vargas L., Izrael-Palestyna: pokój czy święta wojna, „Świat Książki”, Warszawa 2014.
50. Zając J., Partnerstwo Eurośródziemnomorskie, wyd. Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2000.
51. Zając J., Role Unii Europejskiej w regionie Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, wyd. Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2010.



alert